Racjonalista - Strona głównaDo treści
oaza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
17-10-2010 15:51asiunia1989 (8 punktów)oaza
hejka
jestem bardzo ciekawa co na takich oazach robi młodzież,co tam takiego jest ciekawego.
podoba mi się wypowiedz PABLOSS ponieważ ma racje bo mam koleżankę która należy do oazy i faktycznie to co PABLOSS napisał pasuje do mojej koleżanki, nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy ze tak jest do czasu. do czasu gdy moja siostrzenica nie zaczęła chodzi na oazę (siostrzenica ma 13 lat). zaczęło mnie to interesowac co tam robią takiego ponieważ gdy moja mama się pytała co tam robią to odpowiedziała ze rozmawiają, śpiewają, modlą się i takie tam rożne rzeczy. gdy moja mama zaczeła bardziej się wypytywa to powiedziała ze nie mogą o tym mowic co tam robią. wiec dlatego mnie to bardzo zainteresowało co tam się dzieje ze dzieci, młodzież nie mogą o tym rozmawiac z bliskimi i z nikim innym.

czy ktoś będzie mi w stanie wytłumaczyc czemu młodzież ma zabronione rozmawiac o tym co robią na spotkaniach?? jestem bardzo ciekawa.

ciekawe czy ktoś jeszcze odwiedza ta stronę.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

asiunia1989 (8 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,135284

tutaj jest wypowiedz PABLOSS
AdamGr (3037 punktów)
Wiesz chyba co oznacza słowo "indoktrynacja".
Pabloss (4221 punktów)
hej - jesteś niczym górnik (lub górniczka ) - odkopałaś wątek z 2008 roku o którym zapomniałem. Miło wiedzieć, że ktoś jeszcze czyta tamte posty, zwłaszcza, gdy człowiek sobie przypomni tamte stare dobre młodzieńcze lata
asiunia1989 (8 punktów)
Pabloss wiec skoro jeszcze istniejesz na tych stronach to może byś więcej coś na ten temat powiedział bo dla mnie jest to dziwne że ktoś mojej siostrzenicy nie kazał mówic co tam robią bo sama chciałam się jej wypytac to mnie praktycznie zbyła i odeszła
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> czy ktoś będzie mi w stanie wytłumaczyć czemu młodzież ma zabronione rozmawiać o tym co robią na spotkaniach??
To taki trochę rytuał. Była kiedyś w telewizji tzw. "Niewidzialna ręka - program telewizyjny, emitowany w Telewizji Polskiej w latach 70. XX wieku w ramach Ekranu z bratkiem oraz Teleranka, autorstwa Macieja Zimińskiego.

Formuła programu, skierowanego głównie do harcerzy, zakładała wyrobienie w młodych ludziach postaw prospołecznych, kierując ich energię na pomaganie potrzebującym. Aby wciągnąć młodych ludzi do wykonywania zadań nie przynoszących im żadnego zysku (altruizm nie jest postawą powszechną), stworzono atmosferę przypominającą zadania wywiadowcze. Nie było widać twarzy prowadzącego, tylko jego sylwetkę, także sposób prowadzenia odbywał się w specyficzny, tajemniczy sposób" itd. Wikipedia.
Może o to chodzi?
Albo odbywa się tam seks grupowy po niem. Gruppensex. Więc nie ma co się chwalić rodzicom.
Albo może uważa się, że prof.ani, tacy jak prof. Grabowska, nie zrozumieją co tam się za duszne (duchowe) rekolekcje odbywają, więc i nie warto im mówić. Powodów może być wiele, a każdy podejrzany.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
17-10-2010 18:47 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>To taki trochę rytuał. Była kiedyś w telewizji tzw.

Dokładnie jak dresiarze rozmawiający o samochodach - Uczestnicy oazy rozmawiają tylko w obrębie swojej zamkniętej grupy, co powoduje spotęgowania hermetyzacji uczestników - stworzenie tajemnicy. Tajemnica zbliża ludzi, zwłaszcza taka, która nie bazuje na rzeczy, co do której można mieć wyrzuty sumienia. Ot siedzą i modlą się, ale "nie wolno o tym mówić niezrzeszonym" więc robi się mistyczne kółko.

>Albo odbywa się tam seks grupowy po niem. Gruppensex. Więc nie ma co się chwalić rodzicom.

Rodzicom nie, ale Skupinový sex (a tak z czeska) to jednak wśród dzisiejszej młodzieży temat godny poruszenia, postawa godna chwalenia.

>Albo może uważa się, że prof.ani, tacy jak prof. Grabowska, nie zrozumieją co tam się za duszne (duchowe) rekolekcje odbywają, więc i nie warto im mówić. Powodów może być wiele, a każdy podejrzany.

Nie tyle nie zrozumieją, co w ogóle nie uznają za ciekawe Oznajmi taki młodzian, że modlił się z oddaniem obijając drewnianą deseczkę czołem, to można się co najwyżej zaśmiać
ahia (83 punktów)
>czy ktoś będzie mi w stanie wytłumaczyc czemu młodzież ma zabronione rozmawiac o tym co robią na
>spotkaniach?? jestem bardzo ciekawa.

kiedyś chodziłam na oazę. co prawda '100 lat temu' (za przykładem mojej siostry)
i bardzo krótko, bo średnio przypadli mi wtedy tamtejsi ludzie. i w ogóle taka...'wniebowzięta' atmosfera.
Nikt nigdy nie zabraniał mówić o tym, co się tam robi.
Modliliśmy, śpiewaliśmy, czytaliśmy i rozważalismy Pismo, a potem gadaliśmy o wszystkim.
tyle.
miałam wtedy z 14 lat chyba.
zaraz potem miałam styczność ze 'wspólnotą nowej ewangelizacji'. przedstawialiśmy pantomimy
na różnych imprezach chrześcijańskich (nie tylko katolickich). i to znowóż była dobra zabawa.
to jak zajęcia pozaszkolne. te zawsze z czymś kolidują.
17-10-2010 19:59 
 Ocena-3 na 3
kamyk55 (39 punktów)
Hej

Oaza to wspaniałe miejsce, gdzie mogę pójść zaczerpnąć Bożego Słowa, modlić się we wspólnocie, spotkać dużo wartościowych młodych osób, razem dobrze spędzać czas, śpiewać, śmiać się i podnosić z trudności dnia codziennego. Wiem to, bo należę do oazy już piąty rok. Zwykle spotkania odbywają się cotygodniowo, rozpoczynają się Eucharystią a kończą Apelem Jasnogórskim. Przeżyłem także kilka rekolekcji letnich - niesamowity czas spędzony z Bogiem!

NIE MA czegoś takiego, że oazowicze nie mogą mówić o tym co się dzieje na spotkaniach. Co za bzdury! Ten, kto to napisał na pewno nie wie czym tak naprawdę jest oaza. Osobiście poprzez moje zaproszenie do oazy dołączyło kilka osób ze szkoły. Jesteśmy więc grupą otwartą, wychodzącą naprzeciw młodym ludziom.

Oaza NIE JEST sektą. Działamy w zgodnie z nauczaniem Kościoła, a 2 razy w roku spotykamy się na dniach wspólnoty w lokalnych katedrach. Piękny czas!

Do autorów niektórych powyższych postów: Jeśli nie wiesz CZYM JEST Oaza, nie pisz kłamstw, nie obnażaj swojej niewiedzy.

A sama nazwa wskazuje na miejsce, gdzie można odpocząć na pustyni ludzkiego życia. Oficjalnie oaza to Ruch Światło-Życie, który powstał na fali działań Soboru Watykańskiego II. Trwa proces beatyfikacyjny jego założyciela - Księdza Franciszka Blachnickiego.

Do Kuby: Twój post jest równie śmieszny, co głupi. To nie jest miejsce na spam.

Życząc prawdziwego doświadczenia Boga,

Kamil
animator oazy
17-10-2010 20:37Nie na temat 
 Ocena 6 na 6
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Do Kuby: Twój post jest równie śmieszny, co głupi. To nie jest miejsce na spam.

Cieszę się, że już po jednym wpisie potrafisz ocenić "na co to jest miejsce". Może gdybyś od czasu do czasu wyskoczył z kumplami na piwo, to nabrał byś trochę dystansu do świata

>Życząc prawdziwego doświadczenia Boga,
>Kamil
Życząc prawdziwego doświadczenia macki Latającego Potwora Spaghetti
Kuba


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
17-10-2010 20:47Nie na temat 
 Ocena-2 na 2
kamyk55 (39 punktów)

>Cieszę się, że już po jednym wpisie potrafisz ocenić "na co to jest miejsce". Może gdybyś od czasu do czasu wyskoczył z kumplami na piwo, to nabrał byś trochę dystansu do świata

Nie jest mi potrzebne piwo, by się dobrze bawić. Zresztą jestem abstynentem.
Mam poczucie humoru, jeśli jest na nie miejsce. Wśród bzdur nie ma.

>>Życząc prawdziwego doświadczenia Boga,
>>Kamil
>Życząc prawdziwego doświadczenia macki Latającego Potwora Spaghetti
>Kuba

no comment
17-10-2010 21:18 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nie jest mi potrzebne piwo, by się dobrze bawić. Zresztą jestem abstynentem.
>Mam poczucie humoru, jeśli jest na nie miejsce. Wśród bzdur nie ma.

Chcesz powiedzieć, że w kościele nie powinno się mieć poczucia humoru?:D
17-10-2010 21:44 
 Ocena 1 na 3
kamyk55 (39 punktów)
>>Nie jest mi potrzebne piwo, by się dobrze bawić. Zresztą jestem abstynentem.
>>Mam poczucie humoru, jeśli jest na nie miejsce. Wśród bzdur nie ma.
>Chcesz powiedzieć, że w kościele nie powinno się mieć poczucia humoru?:D
>

I w Kościele jest miejsce na humor. Cóż, nie wiesz tego, bo po twoich wypowiedziach widzę, że skutecznie omijasz to miejsce I tak można, to nie jest szkoła by kogokolwiek zmuszać. A jeśli ktoś chce poszukać ponuraków w Oazie, zapraszam!
17-10-2010 21:51 
 Ocena 10 na 10
spellbinder (8577 punktów)
>I w Kościele jest miejsce na humor.

Bo skatowany Żyd jest taki zabawny...
W takim razie w Aushwitz musisz mieć po prostu fenomenalny humor.
27-10-2010 07:59 
 Ocena 1 na 1
Asti (41 punktów)
Witam,

Tak się składa że moja ex-dziewczyna jakiś czas temu poczuła wolę bożą i wyjechała na letni obóz, na którym dokładnie tak samo, w zamkniętej społeczności modlono się etc. Potem wspominała o zaangażowaniu się w ruch oazowy, więc pomyślałem że jedno z drugim ma coś wspólnego. Były tam nawet jakieś stopnie wtajemniczenia do zdobywania.

Efekty tego dla mnie są porażające. Dwa tygodnie w tym zamkniętym środowisku i spotkałem się z zupełnie innym człowiekiem. Człowiekiem który nie jest w stanie znieść tego, że ktoś mu bliski nie jest katolikiem, człowiekiem jeszcze bardziej zapuszkowanym w swojej opcji światopoglądowej, pełnym negacji każdego sposobu myślenia który do tej opcji nie należy. Dla mnie to co tam jej zrobili, to istny przykład prania mózgu. Bardzo rzadko mogliśmy się kontaktować, gdyż mówiła że "nie bardzo może wykonywać telefony". Izolacja, zamknięcie w małej grupie i maglowanie wciąż tego samego spowodowało, że zaczęły w niej narastać coraz większe wątpliwości i w końcu stwierdziła że Boga kocha bardziej ode mnie

Historyjka jakich pewnie wiele, ale daje do myślenia na temat potencjalnych niebezpieczeństw jakie to może nieść za sobą na osobą podatną psychicznie na wpływy z zewnątrz. I jak pozytywnie wpływają takie wypady na relacje międzyludzkie...
Ciekawy rozwój duchowy, który prowadzi do tego że krzywdzisz w imię Boga tych, którzy cię kochają.
17-10-2010 21:57 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie jest mi potrzebne piwo, by się dobrze bawić. Zresztą jestem abstynentem.

To skąd wiesz?
17-10-2010 22:29Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
kamyk55 (39 punktów)
>>Nie jest mi potrzebne piwo, by się dobrze bawić. Zresztą jestem abstynentem.
>To skąd wiesz?

Bo potrafię się bawić na imprezach bez piwa. Proste, prawda?
17-10-2010 22:40Nie na temat 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Bo potrafię się bawić na imprezach bez piwa. Proste, prawda?

Może tylko Ci się wydaje? Może dopiero gdy zaczniesz pić piwo, zrozumiesz, że dotąd nie miałeś pojęcia, co to Prawdziwie Dobra Zabawa?
17-10-2010 22:49Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
kamyk55 (39 punktów)
>Może tylko Ci się wydaje? Może dopiero gdy zaczniesz pić piwo, zrozumiesz, że dotąd nie miałeś pojęcia, co to Prawdziwie Dobra Zabawa?
>

Może kiedy będziesz na imprezie bezalkoholowej pierwszy raz zobaczysz że bez piwa można się dobrze bawić.
U mnie prawdziwie dobra zabawa nie znaczy zataczanie się po pomieszczeniu, wymiotowanie w ubikacji i usiłowanie trafić na ulicy do swojego domu.
17-10-2010 23:09 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)

>U mnie prawdziwie dobra zabawa nie znaczy zataczanie się po pomieszczeniu, wymiotowanie w ubikacji i usiłowanie trafić na ulicy do swojego domu.

Muszę tutaj się zgodzić z naszym nowym oazowcem Wcale nie jestem abstynentem, ale do zabawy nie potrzebuję chemicznych wspomagaczy, równie dobrze bawię się z alkoholem jak i bez niego. Picie sprawia jedynie, że przestajemy zwracać uwagę jak nudna jest impreza na której jesteśmy.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Co racja, to racja...
17-10-2010 23:47 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Może kiedy będziesz na imprezie bezalkoholowej pierwszy raz zobaczysz że bez piwa można się dobrze bawić.
>U mnie prawdziwie dobra zabawa nie znaczy zataczanie się po pomieszczeniu, wymiotowanie w ubikacji i usiłowanie trafić na ulicy do swojego domu.

Wot, niekumatyj... .
19-10-2010 17:19 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>U mnie prawdziwie dobra zabawa nie znaczy zataczanie się po pomieszczeniu, wymiotowanie w ubikacji i usiłowanie trafić na ulicy do swojego domu.
No to już wiemy, jak twoim zdaniem bawił się Jezusek w Kanie.
19-10-2010 18:42 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>U mnie prawdziwie dobra zabawa nie znaczy zataczanie się po pomieszczeniu, wymiotowanie w ubikacji i usiłowanie trafić na ulicy do swojego domu.

I to, że tak właśnie wyobrażasz sobie spożywanie alkoholu świadczy jedynie o tobie i o twoich znajomych z kółka oazowego. Normalny człowiek bowiem zna zarówno cel, jak i wytrzymałość swojego organizmu na alkohol. Cały bajer polega na tym, żeby utrzymać pożądany poziom upojenia, który nie powoduje nieprzyjemnych skutków. Tym sposobem ludzie kulturalni potrafią pić jak to się mówi całą noc, czerpiąc przyjemność z lekkiego "odurzenia", objawiającego się głównie poprawą nastroju, a jednocześnie uniknąć kaca dnia następnego.
Z tym, że taki oazowy kolega nie ma o tym pojęcia - odmawiasz sobie różnych rzeczy, jak widać, i przy kontakcie z nimi nie potrafisz zachować umiaru.

A odmawianie sobie nie jest w żaden sposób objawem siły - jest wywołane strachem. Boisz się, że nie potrafiłbyś zachować umiaru i dlatego spostrzegasz świat jedynie w sposób zero jedynkowy - albo zero alkoholu, albo rzyganie po ścianach i orgie.
20-10-2010 00:12 
 Ocena 2 na 2
Ignorancja (4718 punktów)
>Bo potrafię się bawić na imprezach bez piwa. Proste, prawda?

A twoi przewodnicy duchowi bez wina mszalnego nie bawią się na żadnej imprezie kościelnej.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
18-10-2010 04:15 
 Ocena 11 na 11
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
no comment


Wydaje mi się, że właśnie obraziłeś czyjąś szczerą wiarę w Latającego Potwora Spaghetti... Tak to już jest - twój zabobon wydaje ci się "Jedynie Prawdziwy", zaś inne zabobony wydają ci się absurdalne... Niby dlaczego? Istnienie Latającego Potwora Spaghetti nie jest ani o centymetr makaronu mniej pewne niż istnienie Jahwe wraz z synem Jezusem i żoną (?) Marią.
18-10-2010 08:28 
 Ocena 3 na 3
Kuba Śruba (3184 punktów)
Ach, dziękuję! Niech Ci, dobry człowieku, nigdy makaronu w domu nie zabraknie.
Ramen

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
18-10-2010 11:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Organizujesz makaronowe oazy?
18-10-2010 11:13 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Organizujesz makaronowe oazy?
To się nazywa "degustacje"


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
18-10-2010 11:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Załapałem i robię sobie pastę alla coś tam (co się znajdzie, ale nie z opłatkiem ).
18-10-2010 11:22 
 Ocena 3 na 3
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Organizujesz makaronowe oazy?
Coś w tym stylu. Na chmielnej (w wawie) jest włoskie bistro "bordo". Wpadamy czasami z przyjaciółmi np. na "farfalle alla gio" - makaron z tuńczykiem, kaparami i czosnkiem. Istny raj na ziemi (za 22zł!)
Niektórzy jednak wolą mączny opłatek... no cóż, wolna wola!

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
19-10-2010 17:21 
 Ocena-3 na 3
kamyk55 (39 punktów)
>Wydaje mi się, że właśnie obraziłeś czyjąś szczerą wiarę w Latającego Potwora Spaghetti... Tak to już jest - twój zabobon wydaje ci się "Jedynie Prawdziwy", zaś inne zabobony wydają ci się absurdalne... Niby dlaczego? Istnienie Latającego Potwora Spaghetti nie jest ani o centymetr makaronu mniej pewne niż istnienie Jahwe wraz z synem Jezusem i żoną (?) Marią.

Nie bądź śmieszny. I nie obrażaj Boga, pisząc o Nim zabobon. Zabobonem może być czarny kot albo witanie się przez próg mieszkania. To właśnie Wasza niewiara jest "zabobonem". Nie ma innych, więc jest prawdziwy. "nie można dwóm panom służyć". "Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest". Tyle.
19-10-2010 18:05 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>Nie bądź śmieszny.

To ty nie bądź śmieszny.

>I nie obrażaj Boga, pisząc o Nim zabobon.

Dla ciebie to "Bóg", dla niektórych zabobon. To tylko twoja wiara. W niczym nie jest lepsza od wiary druidów, muzułmanów, żydów, starożytnych Greków, hinduistów, animistów, bahaistów, wyznawców Latającego Potwora Spagetti, dżinistów, wyznawców Wielkiej Bogini i tysięcy innych, w wielu zaś aspektach gorsza od niektórych wymienionych.

>Zabobonem może być czarny kot albo witanie się przez próg mieszkania.

A może, może. Tak jak wypędzanie duchów z chorego na epilepsję czy polewanie noworodka zimną "świętą" wodą. Tylko konsekwencje mogą być groźniejsze niż w przypadku kota.

>To właśnie Wasza niewiara jest "zabobonem".

Rozwiń koniecznie. Może być wesoło.

>Nie ma innych, więc jest prawdziwy. "nie można dwóm panom służyć". "Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest". Tyle.

Myślisz, że tylko chrześcijanie chwalą tego spośród bogów, którego uważają za "najfajniejszego"?

Cytat:
Pozdrowienie Tobie Amonie-Re, Panie tronów obydwu Krajów,

Przewodzący w Karnaku,

Byku swej Matki, przewodzący na swych polach,

Szeroko kroczący, przewodzący Górnemu Egiptowi,

10 Panie Nubijczyków Medżaj[2] i Władco Punt,

Najstarszy w niebiosach, pierworodny na ziemi,

Panie wszystkiego co istnieje, trwający we wszystkim.

Jedyny w swym rodzaju, któż jak (Ty) wśród bogów?

Przystojny byku Enneady,

15 Naczelniku wszystkich bogów,

Panie prawdy, Ojcze bogów,

Który uczyniłeś ludzi, który stworzyłeś zwierzęta,

Panie wszystkiego co istnieje, który stworzyłeś drzewo życia[3],

Który stworzyłeś trawy i dajesz życie bydłu,

20 Wielka siło, którą zrodził Ptah,

II 1 Młodzieńcze piękny i umiłowany,

Ku któremu bogowie wznoszą modły,

Który stworzył to co u góry i to co na dole, który oświecasz oba kraje,

Który przemierzasz niebiosa w pokoju,

5 Królu Górnego i Dolnego Egiptu, Re zwycięzco, Naczelniku dwóch Krajów,

Wielki w mocy, Panie szacunku,

Naczelniku, który czynisz całą ziemię.

Którego plany są wznioślejsze niźli innych bogów[4],

Którego pięknem radują się bogowie,

10 Któremu dane jest wywyższenie w wielkiej świątyni Per-wer[5],

Ze świątecznymi procesjami w ognistej świątyni w Per-nezer[6],

Którego zapach kochają bogowie, gdy powraca z Punt,

Bogaty w aromat, gdy zstępuje z Medżaj,

Piękna twarzy, który powraca z kraju boga.

15 Do którego stóp łaszą się bogowie,

Bowiem rozpoznają Waszą Wysokość jako swego pana,

Panie strachu, budzący przerażenie,

Wielki w potędze, możny w objawieniach,

Którego ofiary kwitną, który czyni pokarmy,

20 Bądź wywyższony, który stwarzasz bogów,

Który podtrzymujesz niebiosa, który kładziesz się na ziemi.

Źródło: www.kul.pl/wielki-hymn-do-amona,art_9115.html
20-10-2010 00:19 
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)
>Nie bądź śmieszny. I nie obrażaj Boga, pisząc o Nim zabobon. Zabobonem może być czarny kot albo witanie się przez próg mieszkania. To właśnie Wasza niewiara jest "zabobonem". Nie ma innych, więc jest prawdziwy. "nie można dwóm panom służyć". "Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest". Tyle.

Bądź łaskaw zrezygnować z trybu rozkazującego, bo na swoje mrzonki dowodów ci brak, chyba, że zyskałeś jakiś niezbity dowód, iż twój bóg to byt realny.
W takim wypadku grzecznie i z należytą pokorą, która ponoć dewizą chrześcijan jest, nam go przedstaw. W przeciwnym wróć i zastosuj się do mojej sugestii ze zdania nr 1.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
20-10-2010 18:44 
 Ocena 3 na 3
drHaust (737 punktów)
>Nie bądź śmieszny. I nie obrażaj Boga, pisząc o Nim zabobon. Zabobonem może być czarny kot albo witanie się przez próg mieszkania. To właśnie Wasza niewiara jest "zabobonem". Nie ma innych, więc jest prawdziwy. "nie można dwóm panom służyć".

Ojcze Nawracaczu, jest październik 2010 roku czyli XXIw - więc daruj sobie bajanie o czarnych kotach! A nie jest grzechem ośmieszanie wiary pisaniem o niej pierdół? Drzewa sądzi się po owocach - to co piszesz to zlepek schizoiinfantylizmu! A Twój buk złe owoce wywala - nie doczytał bajki? Czy nie poniał?
Chcesz wierzyć to sobie wierz - wolność i demokracja, ale nie podkładaj sie w tak idiotyczny sposób, bo to żadna chwała z Tobą dyskutować!
Jak widzę można dwom panom służyć - pycha i zarozumialstwo - też grzech nieprawdaż?
ponieważ trzeci pan - buk - nie istnieje pominę go chwilowym moim uniesieniu.

>"Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest". Tyle.

i całe morze głupoty!!! z tego - które rozstępuje się i ucieka jak widzi nawiedzonego!
denerwowanie bliźnich to też grzech - zapytaj swojego moderatora!
Tak wiec - wieczorna spowiedź, a jutro zapraszamy z cnotą zwaną pokora i miłością bliźniego swego, którym nie wiem czy dociera do Ciebie - jestem.
Pa!


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
asiunia1989 (8 punktów)
co do tego co opisałeś tutaj to właśnie tak sobie wyobrażałam spotkania oazy ale teraz już to widzę inaczej. jakby księża czy nie wiem kto tam prowadzi te zajęcia próbowali wiele rzeczy wmówic młodzikom
17-10-2010 21:08 
 Ocena-6 na 6
kamyk55 (39 punktów)
>co do tego co opisałeś tutaj to właśnie tak sobie wyobrażałam spotkania oazy ale teraz już to widzę inaczej. jakby księża czy nie wiem kto tam prowadzi te zajęcia próbowali wiele rzeczy wmówic młodzikom
>

hehe No cóż. Spotkania z natury prowadzi Duch Święty jako, że jest Szefem.

Asiu, księża nie próbują nam niczego wmawiać. Ponieważ naszym celem jest Niebo, a sposobem na życie wiara w Boga, sami dajemy sobie "wmawiać coś" - słowo to ma negatywne znaczenie, użyłbym to słowa "słuchać głosu Boga, Prawdy, Kościoła".
A sami księża przedstawiają nam tę naukę, czasem pokazują, że coś wygląda inaczej niż nam się wydaje.

Na Śląsku, gdzie mieszkam Ruch Światło-Życie jest bardziej rozwinięty niż w innych rejonach Polski. Mamy świetnego księdza, dużo fajnych osób we wspólnocie. Oaza to jakaś droga życia, to jest Coś!

I między innymi dzięki Oazie poznałem moją dziewczynę, wspaniałą Osobę. Jesteśmy razem już kilka lat i w przyszłości planujemy założyć kochającą się rodzinę.

Polecam Cię Bogu w modlitwie
17-10-2010 21:16Nie na temat 
 Ocena 6 na 6
spellbinder (8577 punktów)
>I między innymi dzięki Oazie poznałem moją dziewczynę, wspaniałą Osobę. Jesteśmy razem już kilka lat i w przyszłości planujemy założyć kochającą się rodzinę.

Gdybyś poznał swoją dziewczynę po wypadku czołowym z TIR-em, też byś uznał, że wypadki są fajne?

>Polecam Cię Bogu w modlitwie

Ponownie: Niech Lucyfer nie zrazi się Twoją postawą i sprawi, abyś kiedyś dołączył do jego wyznawców, ratując duszę przed straceniem.
17-10-2010 21:44 
 Ocena-1 na 1
kamyk55 (39 punktów)
>Gdybyś poznał swoją dziewczynę po wypadku czołowym z TIR-em, też byś uznał, że wypadki są fajne?

Wypadki Tirów nie są miejscem poznawania swoich drugich połówek. Oaza - tak i to osób na poziomie, którzy myślą podobnie i dzielą te same wartości. Chcą być szczęśliwi z Bogiem

>>Polecam Cię Bogu w modlitwie
>Ponownie: Niech Lucyfer nie zrazi się Twoją postawą i sprawi, abyś kiedyś dołączył do jego wyznawców, ratując duszę przed straceniem.
>

Póki na mojej szyi wisi Krzyż, a w sercu jest żywy Bóg, szatan może szczekać jak zdechły pies. Nie ma szans.

nie znajduję odpowiedzi na to skąd u ciebie bierze się taka nienawiść do Boga, Kościoła.. Może kiedyś ktoś cię skrzywdził, może zaszczepił fałszywy obraz tego, co najważniejsze.
spellbinder (8577 punktów)
>>Gdybyś poznał swoją dziewczynę po wypadku czołowym z TIR-em, też byś uznał, że wypadki są fajne?
>Wypadki Tirów nie są miejscem poznawania swoich drugich połówek. Oaza - tak i to osób na poziomie, którzy myślą podobnie i dzielą te same wartości. Chcą być szczęśliwi z Bogiem

Ależ są - ludzie poznają się przy takich okazjach. Tak samo jak poznają się w domach publicznych, też dzielą podobne wartości i też chcą być szczęśliwi. Ale to nie miejsce poznania świadczy o miłości, ani też miłość nie wpływa na jakość miejsca w którym została zawiązana. Moi dziadkowie poznali się w obozie na Syberii, a jakoś nie wspominają tego miejsca ze szczególnym sentymentem.

>Póki na mojej szyi wisi Krzyż, a w sercu jest żywy Bóg, szatan może szczekać jak zdechły pies. Nie ma szans.

Oj, obejrzyj lepiej taki film - "Omen" się nazywał.

>nie znajduję odpowiedzi na to skąd u ciebie bierze się taka nienawiść do Boga, Kościoła.. Może kiedyś ktoś cię skrzywdził, może zaszczepił fałszywy obraz tego, co najważniejsze.

Nie pomyślałeś, że może to Ty masz taki problem? Skąd żeś wziął tą nienawiść tak poza tym?
No ale dochodzę do wniosku, że jedna koza w Twojej intencji może nie starczyć.
kamyk55 (39 punktów)
>Ależ są - ludzie poznają się przy takich okazjach. Tak samo jak poznają się w domach publicznych, też dzielą podobne wartości i też chcą być szczęśliwi. Ale to nie miejsce poznania świadczy o miłości, ani też miłość nie wpływa na jakość miejsca w którym została zawiązana. Moi dziadkowie poznali się w obozie na Syberii, a jakoś nie wspominają tego miejsca ze szczególnym sentymentem.

Tu muszę przyznać Ci rację. Jednak ludzie mojego pokroju właśnie w Oazie mogą "skutecznie" znaleźć swoją dziewczynę/chłopaka. Dla ciebie takim miejscem może być coś innego.

>Oj, obejrzyj lepiej taki film - "Omen" się nazywał.

Gdybym tylko miał czas. Teraz nie nadążam za twoimi postami, a jutro czekają studia, więc wkrótce wybieram się spać

>Nie pomyślałeś, że może to Ty masz taki problem? Skąd żeś wziął tą nienawiść tak poza tym?

Nie mam w sobie nienawiści/problemów ani do ateistów ani do kogokolwiek innego.
Piszę od siebie, to w co wierzę/wiem/doświadczyłem.

>No ale dochodzę do wniosku, że jedna koza w Twojej intencji może nie starczyć.
>


Wiesz, w mojej "intencji" nie starczy całe stado
Jeśli chcesz proszę napisz - serio uczestniczysz w czarnych mszach? Możesz w kilku słowach napisać jak to wygląda, jak się organizujecie?
17-10-2010 22:41 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nie mam w sobie nienawiści/problemów ani do ateistów ani do kogokolwiek innego.
>Piszę od siebie, to w co wierzę/wiem/doświadczyłem.

Masz najwyraźniej, skoro ładujesz posty na tym forum.
A i wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz pojęcia - jak choćby seks.

>Jeśli chcesz proszę napisz - serio uczestniczysz w czarnych mszach? Możesz w kilku słowach napisać jak to wygląda, jak się organizujecie?

Nie słyszałeś że ciekawość jest pierwszym schodem do piekła? Widać dwie kozy starczyły
kamyk55 (39 punktów)
>Masz najwyraźniej, skoro ładujesz posty na tym forum.

Nie. Przedstawiam swój sposób patrzenia/myślenia na różne tematy by pokazać jak fałszywy i skrzywiony obraz macie na wiele spraw. Trudno polemizować na takie tematy z kimś na portalach katolickich. A tu nie trzeba długo szukać okazji do dyskusji.

>A i wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz pojęcia - jak choćby seks.

Patrz przykład dentysty i kardiologa. Mam pojęcie na temat seksu większe niż Ty. Czytałem różne książki, rożne świadectwa osób. Problemy związane z nieczystością przeżyłem na własnej skórze. Wiem o czym piszę. Znam osoby które miały takie czy inne doświadczenia z seksem. Ich słowa potwierdzają mój sposób myślenia.

>Nie słyszałeś że ciekawość jest pierwszym schodem do piekła? Widać dwie kozy starczyły

Hehe Dobrze Ci tak pisać o tych czarnych mszach i tym wszystkim. Nie doświadczyłeś jeszcze zła osobowego i własnej niemocy. Miej się daleko od zubożałych hodowców kóz
17-10-2010 23:35 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Nie. Przedstawiam swój sposób patrzenia/myślenia na różne tematy by pokazać jak fałszywy i skrzywiony obraz macie na wiele spraw. Trudno polemizować na takie tematy z kimś na portalach katolickich. A tu nie trzeba długo szukać okazji do dyskusji.

Powiedz mi lepiej co Cię to w ogóle obchodzi co sobie myśli szereg ludzi, którzy nie wpierniczają się w Twoje życie. Ty za to uwielbiasz najwyraźniej atakować inne sposoby myślenia, niczym ci przemili misjonarze chcesz nawracać niewiernych?

>Patrz przykład dentysty i kardiologa. Mam pojęcie na temat seksu większe niż Ty.
Masz kolego pojęcie zerowe - tak jak kardiolog, który nigdy nie widział serca, czy dentysta który nie widział zęba.

>Czytałem różne książki, rożne świadectwa osób.
Widzisz - i tu się różnimy. Bo ja czytałem również te publikacje, które nie odpowiadają mojej wizji. Ty ograniczyłeś się do jedynej poprawnej wersji.

A pouczanie ludzi przez Ciebie wygląda jak - wypisz wymaluj - instruktor jazdy, który przeczytał książkę o samochodach, ale nigdy nie siedział za kółkiem.

>Problemy związane z nieczystością przeżyłem na własnej skórze. Wiem o czym piszę.
Skoro uważasz, że to nieczystość, to widać nie przeżyłeś.

>Znam osoby które miały takie czy inne doświadczenia z seksem.
A ja znam kilku fizyków, co nie znaczy że mogę gadać o fizyce.

>Ich słowa potwierdzają mój sposób myślenia.
No patrz - a wypowiedzi forumowiczów tutaj nie potwierdzają. Co więcej - znajdź wypowiedź kogoś formatu Freuda na temat masturbacji, który uważał że jest to rzecz absolutnie naturalna, a pogadamy.

>Hehe Dobrze Ci tak pisać o tych czarnych mszach i tym wszystkim. Nie doświadczyłeś jeszcze zła osobowego i własnej niemocy.

Skąd wiesz ziutek czego doświadczyłem? Różnica polega na tym, że ja mimo doświadczanych rzeczy potrafiłem znaleźć siłę w sobie - podczas gdy Ty, borykając się z problemem odcisków na Renacie Rączkowskiej musiałeś posiłkować się na mitach o - jak to jeden z użytkowników portalu ma w zwyczaju określać - zaświatowym hoteliku.
17-10-2010 22:49 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>szatan może szczekać jak zdechły pies

To z jakiejś wizji biblijnej? Nie kumam tej metafory
kamyk55 (39 punktów)
>>szatan może szczekać jak zdechły pies
>To z jakiejś wizji biblijnej? Nie kumam tej metafory

Nie. To porównanie demona do zwierzęta uwiązanego do budy. Niegroźny jeśli się nie podchodzi.
18-10-2010 10:15 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>>> szatan może szczekać jak zdechły pies
>> To z jakiejś wizji biblijnej? Nie kumam tej metafory
> Nie. To porównanie demona do zwierzęta uwiązanego do budy. Niegroźny jeśli się nie podchodzi.

Zastanawiam się, czy my przypadkiem nie używamy różnych znaczeń słowa "zdechły"?
Bo mnie już opary absurdu zaczynają lekko dusić...
20-10-2010 09:09 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>>szatan może szczekać jak zdechły pies
>>To z jakiejś wizji biblijnej? Nie kumam tej metafory
>Nie. To porównanie demona do zwierzęta uwiązanego do budy. Niegroźny jeśli się nie podchodzi.
>
Zwłaszcza jeśli martwy.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Chcą być szczęśliwi z Bogiem
Niby jak z bogiem, skoro ono nie istnieje?
19-10-2010 17:18 
 Ocena-1 na 1
kamyk55 (39 punktów)
>Niby jak z bogiem, skoro ono nie istnieje?

Istnieje. Patrz, co napisałem w innym poście.
20-10-2010 09:05 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Póki na mojej szyi wisi Krzyż, a w sercu jest żywy Bóg, szatan może szczekać jak zdechły pies. Nie ma szans.

Hmm...a jak szczeka zdechły pies?
17-10-2010 21:43 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Na Śląsku, gdzie mieszkam Ruch Światło-Życie jest bardziej rozwinięty niż w innych rejonach Polski. Mamy świetnego księdza, dużo fajnych osób we wspólnocie. Oaza to jakaś droga życia, to jest Coś!

Oj, tak, świetna sprawa- właśnie z tego ruchu (choć z obszarów bardziej nadmorskich) wywodzi się nauczycielka, która w szkole podstawowej, w której pracuje moja matka, tłumaczyła ostatnio dzieciom, że "Harry Potter" sprowadza na nie Szatana i obłęd, a już przeczytanie strony 666 w jednym z tomów grozi niechybnie szaleństwem i przejściem na praktyki satanistyczne. Żebym nie zapomniała- przestrzegała także przed wypowiadaniem zaklęć zawartych w tym niosącym zgubę dziele- wszak one DZIAŁAJĄ! Kapitalna sprawa i prawdziwa droga życia zaiste.
ssplayer (706 punktów)

>właśnie z tego ruchu (choć z obszarów bardziej nadmorskich) wywodzi się nauczycielka, która w szkole podstawowej, w której pracuje moja matka, tłumaczyła ostatnio dzieciom, że "Harry Potter" sprowadza na nie Szatana i obłęd, a już przeczytanie strony 666 w jednym z tomów grozi niechybnie szaleństwem i przejściem na praktyki satanistyczne. Żebym nie zapomniała- przestrzegała także przed wypowiadaniem zaklęć zawartych w tym niosącym zgubę dziele- wszak one DZIAŁAJĄ! Kapitalna sprawa i prawdziwa droga życia zaiste.

@Liliac, Ty żartujesz czy mówisz "serio"?

a więc przegląd tomów Harry'ego Potter'a:

1. brak
2. brak
3. brak
4. Profanacja grobu - Sługa Czarnego Pana wydobywa z grobu kość jego ojca
5. Rozmowa Potter - Centaur o M.Magii
6. Rozmowa w skrzydle szpitalnym - przypieczętowanie miłości dwojga bohaterów (ooooohhhh...jakże to...Demoniczne)
7. Ucieczka przed tzw. Dementorami.

Naprawdę przerażające
24-10-2010 18:16 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>@Liliac, Ty żartujesz czy mówisz "serio"?

Nauczycielka oazowa z pewnością mówiła serio. Udało jej autentycznie zszokować moją matkę.

>Naprawdę przerażające

Też tak sądzę. Pan kamyk oazowy zresztą również- zważ na wątek o oazowych lękach w Bazgrołach
ssplayer (706 punktów)
>>@Liliac, Ty żartujesz czy mówisz "serio"?
>Nauczycielka oazowa z pewnością mówiła serio. Udało jej autentycznie zszokować moją matkę.
>>Naprawdę przerażające
>Też tak sądzę. Pan kamyk oazowy zresztą również- zważ na wątek o oazowych lękach w Bazgrołach

Liliac, koniecznie poleć tej kobiecie z oazy książkę Ch.Paoliniego
- "Najstarszy" - jest to książka fantasty, słowa użyte n.t. religii
są bardzo ostre... a przecież to źle, jak tak można niweczyć starania katechety?!

Koniecznie muszę przeczytać te bazgroły, ale teraz muszę już iść na 2h średniowiecznych tortur...
znaczy się WF...
17-10-2010 23:22 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> "słuchać głosu Boga..."

Paradne. Powiedział ostatnio coś, czego nie wiedziałeś? Podziel się "świadectwem".

> "...Prawdy..."

Strasznie mnie wkurwia zawłaszczanie pojęcia "prawda" przez kogoś, kto nie widzi problemu w niefrasobliwym włączaniu sobie do zbioru przekonań jakichś niefalsyfikowalnych bzdetów. Gówno wiesz o prawdzie i standardach docierania do niej.

> "...Kościoła"

Tu już nie mam zastrzeżeń. Formalnych.
kamyk55 (39 punktów)
>Paradne. Powiedział ostatnio coś, czego nie wiedziałeś? Podziel się "świadectwem".

Mówi poprzez Pismo Święte. Otwórz zakurzone na półce jak je masz. Zresztą jest dostępne też on-line. I zobacz np. Ef 6, 10-20, Flp 4, 1-13, Ps 25 etc etc.. Wiatru też nie słyszysz a wiesz że istnieje.
>> "...Prawdy..."
>Strasznie mnie wkurwia zawłaszczanie pojęcia "prawda" przez kogoś, kto nie widzi problemu w niefrasobliwym włączaniu sobie do zbioru przekonań jakichś niefalsyfikowalnych bzdetów. Gówno wiesz o prawdzie i standardach docierania do niej.

Tak? Dlaczego tak piszesz? Podaj konkretne argumenty i nie uważaj się za mądrzejszego, jeśli nie wiesz nic o mnie.

Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem.
17-10-2010 23:55 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Wiatru też nie słyszysz a wiesz że istnieje.
Masz może na składzie więcej aforyzmów dających wgląd w sposób postrzegania świata przez wierzących?
kamyk55 (39 punktów)
>Masz może na składzie więcej aforyzmów dających wgląd w sposób postrzegania świata przez wierzących?

Tak, jest wiele innych. Pomagają nam - ludziom zrozumieć to, przed czym Wy zatykacie uszy i uciekacie.
Np. porównanie Trójcy Świętej do trzech stanów skupienia wody. Każdy inny, inaczej wygląda a zawsze to H2O. Tak samo z Bogiem
19-10-2010 20:00 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Tak, jest wiele innych. Pomagają nam - ludziom zrozumieć to, przed czym Wy zatykacie uszy i uciekacie.

Człowiek, który nawet nie słyszy wiatru, dobrze zrobi wstrzymując się od komentarzy na temat cudzych uszu.

>Np. porównanie Trójcy Świętej do trzech stanów skupienia wody. Każdy inny, inaczej wygląda a zawsze to H2O. Tak samo z Bogiem

www.racjonalista.pl/forum.php/s,360519#w361095
19-10-2010 20:50 
 Ocena 3 na 3
spray (5875 punktów)
>>Tak, jest wiele innych. Pomagają nam - ludziom zrozumieć to, przed czym Wy zatykacie uszy i uciekacie.
>Człowiek, który nawet nie słyszy wiatru, dobrze zrobi wstrzymując się od komentarzy na temat cudzych uszu.

Kto w naiwności swojej nie słyszy wiatru, ten posiądzie Króleswtwo Niebieskie.
Albowiem ubodzy, zwłaszcza duchem i uchem, są predystynowani. Przynajmniej w teologii katolickiej, bo już w niektórych protestanckich - nie!

Ale Bóg i tak rozpozna swoich

>>Np. porównanie Trójcy Świętej do trzech stanów skupienia wody. Każdy inny, inaczej wygląda a zawsze to H2O. Tak samo z Bogiem

Czy to znaczy, że wystarczy Bozię lekko podgrzać kadzidłem, lubo oziębić grzechem, żeby uzyskać stan pożądany?
...Merkantylizm przebrzydły ...

A tymczasem szredingerowy zwierz jest Kotem!
Padliny nie jada, bo mu szkodzi!
18-10-2010 10:05 
 Ocena 9 na 9
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Mówi poprzez Pismo Święte.

Masz na poparcie tej tezy coś więcej niż swoją wiarę? Nie myl wiary z Wiedzą.

> Ef 6, 10-20, Flp 4, 1-13, Ps 25 etc etc.

Zajrzałem z ciekawości, ale chyba musisz mi pokazać palcem, który konkretnie fragment został podyktowany przez Twojego boga.

> Wiatru też nie słyszysz a wiesz że istnieje.

Krasnoludków też nie słyszę, czy to coś oznacza?

>> Strasznie mnie wkurwia zawłaszczanie pojęcia "prawda" przez kogoś, kto nie widzi problemu w niefrasobliwym włączaniu sobie do zbioru przekonań jakichś niefalsyfikowalnych bzdetów. Gówno wiesz o prawdzie i standardach docierania do niej.
> Podaj konkretne argumenty

Centralna teza teizmu ("istnieje jakiś bóg, który czegoś tam od nas chce") jest niefalsyfikowalna, a zatem bezwartościowa poznawczo. Wyznawca konkurencyjnej religii będzie się upierał przy swojej "prawdzie", a ja dołożę do tego jeszcze "prawdę" o tym, że wszystko stworzyły krasnoludki. Każda z tych "prawd" jest tyle samo warta. Czyli: gówno warta.

Do prawdy - czyli wiarygodnego, weryfikowalnego opisu świata - nie dochodzi się poprzez wiarę, tylko metodą naukową. Nie wymodliliśmy sobie technologii, którą obecnie dysponujemy, nie została nam też objawiona. "Wyrwaliśmy" ją naturze w żmudnym procesie eksperymentów, gromadzenia danych, stawiania hipotez, a następnie ich testowania i ulepszania. Wierz sobie w co chcesz, jeżeli sprawia Ci to przyjemność, ale bądź łaskaw nie rozmywać pojęcia "prawdy", bo to nie Twoja działka.

> i nie uważaj się za mądrzejszego, jeśli nie wiesz nic o mnie.

No, coś tam jednak wiem. Widzę Twoje błędy poznawcze i o nich piszę.

>Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Drogą, powiadasz? Różne są drogi, czasem nie dość że kręte i wyboiste, to jeszcze ślepe.
Życiem? Zapewne wiecznym? Chciałbyś.
Prawdą? Czy wspominałem już, że strasznie mnie wkurwia zawłaszczanie pojęcia "prawda"...
18-10-2010 23:08 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Wiatru też nie słyszysz a wiesz że istnieje.
Istnienie wiatru sprawdza się doświadczalnie. Wiatr istnieje.
Bóg nie istnieje. Po co wierzyć w coś, co nie istnieje? Po co chodzić gdzieś, gdzie ludzie wierzą, że istnieje, skoro nie istnieje?
19-10-2010 17:10 
 Ocena-3 na 3
kamyk55 (39 punktów)
>Bóg nie istnieje. Po co wierzyć w coś, co nie istnieje? Po co chodzić gdzieś, gdzie ludzie wierzą, że istnieje, skoro nie istnieje?

Istnieje. Jest, bo mnie kocha. Jest, bo został zapisany na kartach Pisma Świętego, które ma wartość historyczną. Jest, bo działa cuda w świecie współczesnym. Jest, bo szatan się go boi co widać przy opętaniach ludzi. Jest, bo Zmartwychwstał.

Wam, racjonalistom, trzeba wszystko udowadniać, bo tylko to co da się odczuć, zmierzyć i zobaczyć istnieje. Zerknij więc na tę stronę:

www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=8&t=17107
www.jsafuta.republika.pl/Dowodynaistnienieboga.htm
www.kazdystudent.pl/a/istnienieboga.html
19-10-2010 18:25 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>Bóg nie istnieje. Po co wierzyć w coś, co nie istnieje? Po co chodzić gdzieś, gdzie ludzie wierzą, że istnieje, skoro nie istnieje?
>Istnieje. Jest, bo mnie kocha. Jest, bo został zapisany na kartach Pisma Świętego, które ma wartość historyczną.

   Pan Twardowski też ma wartość historyczną. Ale czy to powód, żeby wierzyć, że siedzi na Księżycu?

>Jest, bo działa cuda w świecie współczesnym.

   Poproszę o przykłady.

>Jest, bo szatan się go boi co widać przy opętaniach ludzi. Jest, bo Zmartwychwstał.

   Ja to widzę inaczej. Szatan, Bóg i Jezus siedzą razem tam u góry i bekę mają z nas aż trzeszczy. Co nie znaczy, że wierzę.

>Wam, racjonalistom, trzeba wszystko udowadniać, bo tylko to co da się odczuć, zmierzyć i zobaczyć istnieje. Zerknij więc na tę stronę:

   Nie otwieram nieznajomych stron. A tak w ogóle, to żadna ze mnie racjonalistka. Tylko w kościele uzyskuję spokój.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
19-10-2010 19:31 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
23-10-2010 15:43 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Istnieje.
Nie istnieje, bo nie istnieje.

>Jest, bo mnie kocha.
Nie kocha cie, bo go nie ma.

>Jest, bo został zapisany na kartach Pisma Świętego,
Sauron został zapisany na kartach Świętej Księgi Śródziemia,

> które ma wartość historyczną.
która ma wielką wartość nie tylko historyczną. Owned

>Jest, bo działa cuda w świecie współczesnym.
Cuda nie są dziełem boga, bo nie istnieją.
Bóg nie istnieje.

>Jest, bo szatan się go boi co widać przy opętaniach ludzi.
To bóg się boi Szatana, gdy bóg opętuje ludzi, co widać na twoim przykładzie
Dobra, żartowałam, bóg nie istnieje, bo szatan nie istnieje, więc jeśli nie istnieje to nie może się bać czegoś, co nie istnieje, jasne? xD

>Jest, bo Zmartwychwstał.
Zombie też nie istnieją... I mózgów też nie jedzą.

>Wam, racjonalistom, trzeba wszystko udowadniać,
To, na co nie ma dowodów nie istnieje, no chyba, że jesteś innego zdania, więc od dzisiaj masz się modlić do Niewidzialnego Oka Saurona gapiącego się na ciebie z wielkiej straszno-mrocznej wieży, która też jest niewidzialna. Musisz to robić, bo inaczej Sauron cię zje. A to, że w niego nie wierzysz nie znaczy, że nie istnieje.

>bo tylko to co da się odczuć, zmierzyć i zobaczyć istnieje.
Bo to prawda, reszta wymysłów ludzkich nie istnieje, na przykład tacy bogowie jak szatan, zeus, jahwe i umpacumpas.

> Zerknij więc na tę stronę:
Sratatata, to już sam nie masz własnych argumentów i wierzysz w byle co, kto powie ci ktoś z jakąkolwiek odrobinką autorytetu? Większość tych argumentów wynika z niewiedzy, na zasadzie "Pioruny nie mogą strzelać same, więc Zeus istnieje" albo "Drzewo nie może rosnąć bez magicznej mocy, więc bóg istnieje, bo stworzył magię".
setarkos (10757 punktów)
> Jest, bo szatan się go boi
Jak odróżnić szatana od źródła jego strachu?
drHaust (737 punktów)
>> Jest, bo szatan się go boi
>Jak odróżnić szatana od źródła jego strachu?
>
ho ho! jak możesz odróżnić czegoś czego nie ma od źródła strachu którego boi się coś czego nie ma?

cudne!

Ale skąd znawcy Boga, wiedza czego boi się Szatan? Czy był, jakiś wywiad z Szatanem? Czyżby byli po trosze szatanistami? Rozumiem, że wiedzą co u Boga bo maja z nim gorącą linię... Ale z Szatanem? Niepokojące!

(p.s: koleżanka siedząca obok mówi, że to brednie bo boga nie ma a szatan jest. Na pytanie "gdzie jest?", mówi, że w każdym z nas... i nie boi się boga tylko tego ze nie zostanie zauważony, ale myślę ze to z przepracowania, bo to jej drugi dyżur )

Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
18-10-2010 04:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
hehe No cóż. Spotkania z natury prowadzi Duch Święty jako, że jest Szefem.


Nie prościej napisać po prostu, że nie macie szefa?
kamyk55 (39 punktów)
>Nie prościej napisać po prostu, że nie macie szefa?

Nie. Bo On napisał "JESTEM, KTÓRY JESTEM".
Nie da się powiedzieć, ze kogoś nie ma, kiedy Jest.
setarkos (10757 punktów)
Zatem On jest piśmiennym Jestestwem?
18-10-2010 09:36 
 Ocena 5 na 5
Degre (752 punktów)
>użyłbym to słowa "słuchać głosu Boga, Prawdy, Kościoła".
>A sami księża przedstawiają nam tę naukę, czasem pokazują, że coś wygląda inaczej niż nam się wydaje.
Gdy mówisz do boga to jeszcze nie problem,ale gdy bóg mówi do Ciebie...
kamyk55 (39 punktów)
>Gdy mówisz do boga to jeszcze nie problem,ale gdy bóg mówi do Ciebie...

Jaki problem, kiedy Bóg mówi do mnie, poprzez swoje Słowo?
Kiedy czytasz list od drogiej Ci osoby, też jej nie widzisz, a wiesz, że jest.
Pismo Święte to taki listo od Boga do ludzi. Świetna sprawa
Niewielu jest mistyków, którzy Boga ujrzeli w swoim życiu.
Co za problem by w Niego wierzyć, gdyby naraz pojawił się przed Tobą i powiedział: "Witaj, to Ja - Twój Bóg. Żyję mimo, że już dawno umarłem dla Ciebie!"
Żadna wiara. Nonsens.
19-10-2010 22:54 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Pismo Święte to taki list od Boga do ludzi.

A czytałeś "O krasnoludkach i sierotce Marysi"? Zgadnij, od Kogo to list.

> Niewielu jest mistyków, którzy Boga ujrzeli w swoim życiu.

Jaką metodą weryfikujesz prawdziwość relacji takiego mistyka?

> Co za problem by w Niego wierzyć, gdyby naraz pojawił się przed Tobą i powiedział:
> "Witaj, to Ja - Twój Bóg. Żyję mimo, że już dawno umarłem dla Ciebie!"
> Żadna wiara. Nonsens.

A jaką metodą zweryfikowałbyś, że to nie demon podszywa się pod Twojego idola?
A, wiem - demonom nie wolno - no to w takim razie zaawansowany technologicznie kosmita?
20-10-2010 17:44 
 Ocena 3 na 3
Degre (752 punktów)

>Kiedy czytasz list od drogiej Ci osoby, też jej nie widzisz, a wiesz, że jest.
Bo znam osobę od której dostałem list - widziałem ją i rozmawiałem.

>Pismo Święte to taki listo od Boga do ludzi.
Skąd wiesz,że to nie podróbka ? Jest wiele innych i podobnych - dlaczego akurat te ma być prawdziwe?
I od którego boga - bo znam ich wielu.

>Świetna sprawa
Skoro kręci Cię kazirodztwo i mordowanie...

>Co za problem by w Niego wierzyć, gdyby naraz pojawił się przed Tobą i powiedział: >"Witaj, to Ja - Twój Bóg. Żyję mimo, że już dawno umarłem dla Ciebie!"
Znam kilku kandydatów na to miejsce.Wymienić z imienia?
17-10-2010 22:25 
 Ocena 4 na 4
lipschitz (1674 punktów)
>Oaza to wspaniałe miejsce

Fakt, z przedstawionego opisu przypomina terapię grupową.
17-10-2010 22:55 
 Ocena-1 na 1
kamyk55 (39 punktów)
>>Oaza to wspaniałe miejsce
>Fakt, z przedstawionego opisu przypomina terapię grupową.

hehe raczej rodzi ludzi, otwartych na "dialog" jeśli tak można to nazwać. Wsadziłem kij w mrowisko
Na spotkaniach za terapię grupową odpowiada Duch Święty, On jest w tym najlepszy
17-10-2010 23:05 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>>Oaza to wspaniałe miejsce
>>Fakt, z przedstawionego opisu przypomina terapię grupową.
>hehe raczej rodzi ludzi, otwartych na "dialog" jeśli tak można to nazwać. Wsadziłem kij w mrowisko
>Na spotkaniach za terapię grupową odpowiada Duch Święty, On jest w tym najlepszy

Najbardziej mnie w oazie fascynuje to, że ludzie biorący w niej udział mają taki bardzo charakterystyczny sposób mówienia, który nawet "słychać" w twoich wypowiedziać. Taki spokojny, jednostajny, przemiły aż do mdłości. Czy was tego uczą czy to przez naśladownictwo innych członków grupy?
kamyk55 (39 punktów)
>Najbardziej mnie w oazie fascynuje to, że ludzie biorący w niej udział mają taki bardzo charakterystyczny sposób mówienia, który nawet "słychać" w twoich wypowiedziać. Taki spokojny, jednostajny, przemiły aż do mdłości. Czy was tego uczą czy to przez naśladownictwo innych członków grupy?

Tak po prostu jest. Myślę, że poprzez obcowanie z ludźmi bez kłótni, poprzez modlitwę i wewnętrzne wyciszenie potem potrafimy spokojnie mówić do innych ludzi, nawet kiedy oni nas poniżają czy wyśmiewają się.

BTW - konto założyłem dzisiaj więc nie mogę do nikogo wysłać nic na PW. Jeśli ktoś może, proszę niech mi napisze czy jeśli temat jest "szary" - (nie na temat) to nie należy na niego odpowiadać by nie dostać bana czy jak to jest? Takie prozaiczne pytanie a jednak dotyczy tego wątku właśnie teraz. Dzięki za odpowiedź.
stilgar (7322 punktów)

>Tak po prostu jest. Myślę, że poprzez obcowanie z ludźmi bez kłótni, poprzez modlitwę i wewnętrzne wyciszenie potem potrafimy spokojnie mówić do innych ludzi, nawet kiedy oni nas poniżają czy wyśmiewają się.

Ale zdajecie sobie sprawę, że taki sposób mówienia jest irytujący dla "niewtajemniczonych" ?

>BTW - konto założyłem dzisiaj więc nie mogę do nikogo wysłać nic na PW. Jeśli ktoś może, proszę niech mi napisze czy jeśli temat jest "szary" - (nie na temat) to nie należy na niego odpowiadać by nie dostać bana czy jak to jest? Takie prozaiczne pytanie a jednak dotyczy tego wątku właśnie teraz. Dzięki za odpowiedź.

Można pisać, takie kolorowanie ma znaczenie jedynie informacyjne, dla tych co nie lubią oftopików.
kamyk55 (39 punktów)
>Ale zdajecie sobie sprawę, że taki sposób mówienia jest irytujący dla "niewtajemniczonych" ?

Cóż, niektórzy ludzie nie potrafią znieść spokoju, pokory, milczenia, czystego głosu.
Wolą krzyk, ironię, poniżanie etc. Nie mówię o Tobie; generalizuję. Ale chodzi o całość.
19-10-2010 17:49 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Cóż, niektórzy ludzie nie potrafią znieść spokoju, pokory, milczenia, czystego głosu.

   Proszę o wyjaśnienie czym jest "czysty głos".

Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
19-10-2010 18:20 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>Cóż, niektórzy ludzie nie potrafią znieść spokoju, pokory, milczenia, czystego głosu.    Proszę o wyjaśnienie czym jest "czysty głos".

Umyty, Kowalska. Taki, który nie jest brudny. Tobie to jak dziecku czasem trzeba
19-10-2010 18:36 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>Umyty, Kowalska. Taki, który nie jest brudny. Tobie to jak dziecku czasem trzeba

   Znaczy się "czysty głos" jest umyty? Ale to wbrew wierze. Gdyż nic co umyte czyste nie jest, ponieważ wodą grzechu nie zmyjesz. Stąd woda święcona, która zarażona miliardami bakterii, obmywa nas z z grzechu.

Czy jakoś tak.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
19-10-2010 18:37 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Ale to wbrew wierze. Gdyż nic co umyte czyste nie jest, ponieważ wodą grzechu nie zmyjesz. Stąd woda święcona, która zarażona miliardami bakterii, obmywa nas z z grzechu.

A jakby świętą wysterylizować? Nowa jakość czystości
19-10-2010 18:49 
 Ocena 5 na 5
Kowalska (14008 punktów)
>A jakby świętą wysterylizować? Nowa jakość czystości

   Co sterylizować, jak wysterylizowane było od początku? Maryja czysta była jak po Cilit Bang.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
19-10-2010 18:54 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>A jakby świętą wysterylizować? Nowa jakość czystości
>    Co sterylizować, jak wysterylizowane było od początku? Maryja czysta była jak po Cilit Bang.

No nie Maryję przecież- za takie pokątne sterylizowanie to procesy sądowe grożą. Odbieranie możliwości płodzenia jest prze nasze prawo surowo karane, więc nawet gdyby Maryja chciała, to się nie da.
20-10-2010 09:01 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Oaza NIE JEST sektą. Działamy w zgodnie z nauczaniem Kościoła,
>
Oazą JEST SEKTĄ, jako część krk, który jest także sektą. Tyle że z racji romansu z cesarzem, cesarstwem i jego interesami, zalegalizowaną. Od momentu tego mezaliansu, heroicznie walczącą i strzegącą monopolu na zyski z tego sekciarstwa wynikające.
Kuba Śruba (3184 punktów)
>hejka
>jestem bardzo ciekawa co na takich oazach robi młodzież,co tam takiego jest ciekawego.
Wiesz, oaza jest to bardzo szczególne miejsce na pustyni lub półpustyni, porośnięte obficie roślinnością. Nigdy tam nie byłem, ale podejrzewam, że młodzież do przychodzenia w takie miejsca może przyciągać chęć obserwowania różnych zwierząt, które przychodzą do wodopoju

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
asiunia1989 (8 punktów)
wydaje mi się że zaczynając ten wątek nie pisałam o jakiś kozach, tirach czy o harrym potterze i o czym tam jeszcze wymyślicie tylko o oazie, o młodzieży która chodzi na takie spotkania
kamyk55 (39 punktów)
>wydaje mi się że zaczynając ten wątek nie pisałam o jakiś kozach, tirach czy o harrym potterze i o czym tam jeszcze wymyślicie tylko o oazie, o młodzieży która chodzi na takie spotkania
>

Asiu, widzisz tak to jest kiedy katolik wierzący i praktykujący natrafi na taką stronę. I co gorsza jest oazowiczem, czyta Gościa Niedzielnego, fronda.pl i jest ministrantem no cóż. Przepraszam że w konfrontacji z innymi tak rozbudowaliśmy ten wątek. A ja po prostu zapraszam Cię na 1 spotkanie oazowe - jeśli w pobliżu u Ciebie jest takowa wspólnota (nie wiem w jakiej miejscowości mieszkasz). Przyjdź i zobacz jak jest naprawdę
17-10-2010 23:05 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Dla skonfrontowania twoich słów przydałby się jakiś ex-oazowicz. Szkoda marnować życia na próbowanie wszystkich dróg, zwłaszcza dróg tak wątpliwej jakości. Tym bardziej, że negatywne zjawiska w grupie czasami ujawniają się dopiero na dalszym etapie pobytu. Wiem, że przez Racjonalistę przewijają się byli oazowicze, mam nadzieję, że któryś zabierze głos. Najlepiej, aby na taki temat wypowiadały się osoby, które znają to zjawisko z doświadczenia.
17-10-2010 23:11 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>Dla skonfrontowania twoich słów przydałby się jakiś ex-oazowicz. Szkoda marnować życia na próbowanie wszystkich dróg, nawet tak wątpliwej jakości. Tym bardziej, że negatywne zjawiska w grupie czasami ujawniają się dopiero na dalszym etapie pobytu. Wiem, że przez Racjonalistę przewijają się byli oazowicze, mam nadzieję, że któryś zabierze głos. Najlepiej, aby na taki temat wypowiadały się osoby, które znają to zjawisko z doświadczenia.

Mieliśmy nawet jedną taką wypowiedź ostatnio:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,367493#w367524
18-10-2010 00:26 
 Ocena 5 na 5
Kowalska (14008 punktów)
>Wiem, że przez Racjonalistę przewijają się byli oazowicze, mam nadzieję, że któryś zabierze głos. Najlepiej, aby na taki temat wypowiadały się osoby, które znają to zjawisko z doświadczenia.

   Moja koleżanka pod koniec lat '90 dostała się do OAZY. W kościele pod wezwaniem Świętego Krzyża. I wyjechała na misję. Po 7 miesiącach miała jeszcze na tyle zdrowego rozumu, że wróciła, prawie przyczołgując się do domu swojej mamy, i błagała o pomoc. Tak jej tam mózg wyprali, że nie wiedziała nawet czy jest w Polsce czy dalej służy Chrystusowi.

Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
18-10-2010 08:01 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Nie mam doświadczeń osobistych, bo od 11 roku życia szerokim łukiem omijam kościół i okolice, ale mam doświadczonego w rodzinie. Moja siostra trafiła do oazy w latach wczesnych 80., pod koniec liceum. Poszła na dwa czy trzy spotkania i powiedziała, że więcej nie pójdzie. Na pytanie, dlaczego, odpowiedziała: "Bo to dom wariatów". Dodam, że w przeciwieństwie do mnie siostra wciąż jest wierząca. Zapowiedziała ostatnio, że swoich dzieci nie puści do żadnej organizacji kościelnej typu oaza czy inny katechumenat (czy jakoś tak).

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
kamyk55 (39 punktów)
>Nie mam doświadczeń osobistych, bo od 11 roku życia szerokim łukiem omijam kościół i okolice, ale mam doświadczonego w rodzinie. Moja siostra trafiła do oazy w latach wczesnych 80., pod koniec liceum. Poszła na dwa czy trzy spotkania i powiedziała, że więcej nie pójdzie. Na pytanie, dlaczego, odpowiedziała: "Bo to dom wariatów". Dodam, że w przeciwieństwie do mnie siostra wciąż jest wierząca. Zapowiedziała ostatnio, że swoich dzieci nie puści do żadnej organizacji kościelnej typu oaza czy inny katechumenat (czy jakoś tak).

Szkoda, że na własnej skórze nie miałaś okazji choćby "spróbować Kościoła/oazy" i zobaczyć jak jest naprawdę. Wiesz, często dla kogoś kto przychodzi z zewnątrz to jest "dom wariatów" - kilka lat temu dla mnie też był Dużo zależy od księdza, animatorów.. W końcu to oni prowadzą spotkania, stają się wzorem dla młodszych. Jeśli prowadzi to dobra i do Boga to jest ok, ale nie zawsze tak jest.
Wiesz, rok temu prowadziłem grupę najmłodszą. Z jednej strony miałem osoby, które przychodziły regularnie na spotkania po Mszy, ale były i takie osoby, które przyszły i po kilku spotkaniach odeszły. Oaza to jedna z dróg. Po za nią też jest zbawienie. A Chrystus działa na różne sposoby. Nie rzadko dla nas niezrozumiałe.
20-10-2010 08:52 
 Ocena 4 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
>Szkoda, że na własnej skórze nie miałaś okazji choćby "spróbować Kościoła/oazy" i zobaczyć jak jest naprawdę.
Ja taką okazję miałem.
Tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,368163#w369280 masz odpowiedź.
20-10-2010 18:01 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Szkoda, że na własnej skórze nie miałaś okazji choćby "spróbować Kościoła/oazy"
Ja nie żałuję.
I przestań wreszcie ewangelizować. Nie masz poczucia, że to strata czasu?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
kamyk55 (39 punktów)
>Moja koleżanka pod koniec lat '90 dostała się do OAZY. W kościele pod wezwaniem Świętego Krzyża. I wyjechała na misję. Po 7 miesiącach miała jeszcze na tyle zdrowego rozumu, że wróciła, prawie przyczołgując się do domu swojej mamy, i błagała o pomoc. Tak jej tam mózg wyprali, że nie wiedziała nawet czy jest w Polsce czy dalej służy Chrystusowi.

Oaza nie jest bezpośrednio związana z misjami. Misjonarze to niesamowici, wytrwali ludzie. Równocześnie duchowni ale i lekarze, murarze, nauczyciele, dyplomaci. Bo tam, gdzie pracują takie są realia. I to może człowieka wykończyć. "Wielu jest powołanych, ale niewiele wybranych."
kamyk55 (39 punktów)
>Dla skonfrontowania twoich słów przydałby się jakiś ex-oazowicz. Szkoda marnować życia na próbowanie wszystkich dróg, zwłaszcza dróg tak wątpliwej jakości. Tym bardziej, że negatywne zjawiska w grupie czasami ujawniają się dopiero na dalszym etapie pobytu. Wiem, że przez Racjonalistę przewijają się byli oazowicze, mam nadzieję, że któryś zabierze głos. Najlepiej, aby na taki temat wypowiadały się osoby, które znają to zjawisko z doświadczenia.

Proszę bardzo. Tyle, że droga, którą wybrałem jest pewnej jakości. Bo nie kończy się 2m pod ziemią ale w Niebie. Chcę widzieć ten szok po śmierci wielu osób

W naszej Wspólnocie nie objawiają się negatywne zjawiska. Za to setki pozytywnych na rok formacyjny u każdej z osób. Im dalej, bym więcej dobra.
19-10-2010 17:23 
 Ocena 6 na 6
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Proszę bardzo. Tyle, że droga, którą wybrałem jest pewnej jakości. Bo nie kończy się 2m pod ziemią ale w Niebie. Chcę widzieć ten szok po śmierci wielu osób

Proszę do mnie nie mówić w ten sposób, bo się czuję jakbym rozmawiał ze schizofrenikiem, który uparcie widzi rzeczy, których ja nie dostrzegam. Jeśli chcesz być szanowany rozmawiaj rozsądnie, biorąc pod uwagę, że nie wszyscy wierzą w duchy, bo tak to z zewnątrz będziesz odbierany jak osoba upośledzona.
19-10-2010 18:17 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Proszę do mnie nie mówić w ten sposób, bo się czuję jakbym rozmawiał ze schizofrenikiem, który uparcie widzi rzeczy, których ja nie dostrzegam. Jeśli chcesz być szanowany rozmawiaj rozsądnie, biorąc pod uwagę, że nie wszyscy wierzą w duchy, bo tak to z zewnątrz będziesz odbierany jak osoba upośledzona.
To jest roman-kato wersja Miłującego P. Niema z kim gadać.
19-10-2010 23:40 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> To jest roman-kato wersja Miłującego P. Niema z kim gadać.

No cóż, mózg sprany fachowo - pełna impregnacja na argumentację, znikome szanse przebicia.

Za to na zewnątrz z niego ciekawe rzeczy wyłażą - np. to jak się nie może doczekać, kiedy się okaże, że to on wybrał "prawdziwą drogę". Oj, chyba mu Jezusek pogrozi paluszkiem za tę pychę i chęć odwetu. Albo jak się fajnie dowartościowuje - rycerzyk bez skazy i zmazy, pogromca smoka i szatana (hau-hau-hhh...).

Ale największe ciary mnie przechodzą, jak sobie wyobrażę, co muszą sobą reprezentować ci, którzy przychodzą na tę jego oazę - i mają tego gościa za autorytet.
20-10-2010 08:46 
 Ocena 5 na 5
Chlodwig (10939 punktów)
>Dla skonfrontowania twoich słów przydałby się jakiś ex-oazowicz.
Mówisz-masz. W liceum zaliczyłem osiem miesięcy oazy(światło-życie). Znacznie później byłem z koleżanką na spotkaniu amwayowym, gdzie zaobserwowałem ten sam klimat, uzyskany tymi samymi metodami. Zainteresowany trochę poczytałem, zgłosiłem się do kilku firm sprzedaży bezpośredniej(domokrążcy), świadków Jahwe, dwóch sekt i wszędzie zaobserwowałem te same metody ogłupiania.
20-10-2010 18:04 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>...osiem miesięcy oazy(światło-życie)... na spotkaniu amwayowym... kilku firm sprzedaży bezpośredniej(domokrążcy), świadków Jahwe, dwóch sekt...
Ty to masz zdrowie, tylko pozazdrościć...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
21-10-2010 10:30 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)

>Ty to masz zdrowie, tylko pozazdrościć...
Byłem ciekaw...
asiunia1989 (8 punktów)
tak jest u nas oaza ale raczej nie zamierzam skorzystac z tego zaproszenia ponieważ uważam że z tymi oazami jest coś nie tak, zachowanie ozaowiczów i sposób bycia jest taki jaki opisał Pabloss ( pisałam o tym na początku nawet napisałam tez link do jego wypowiedzi którą znalazłam) znam kilka osób z oazowiczów i to jest prawda
18-10-2010 16:08 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>wydaje mi się że zaczynając ten wątek nie pisałam o jakiś kozach, tirach czy o harrym potterze i o czym tam jeszcze wymyślicie tylko o oazie, o młodzieży która chodzi na takie spotkania
>

Ale czy to nasza wina, że "oazowcy" o "Harrym Potterze" opowiadają? Takie piękne bzdury opowiadają, że szkoda nie przekazać dalej, skoro już się temat oazowy urodził
AdamGr (3037 punktów)
Napiszę tak :
Na przestrzeni wielu lat z informacji jakie do mnie docierały z różnych źródeł (w tym najczęściej rozmowy bezpośrednie z członkami tegoż ruchu), nie znalazła się ani jedna pozytywna informacja/opinia dotycząca działalności tej organizacji.
Według mnie organizacja młodzieżowa powinna krzewić jakieś wartości uniwersalne, lub też rozwijać uniwersalne zdolności, poszerzać horyzont światopoglądowy, wiedzę...
Z tego co wiem ta organizacja jest ściele ukierunkowana na religijność, tam nie ma absolutnie nic wartościowego w swoim uniwersalizmie wiedzy co by mogło ją przyrównać do klasycznej organizacji młodzieżowej np. harcerstwo...kluby hobbystyczne...organizacje kulturalne...itd etc.
Jest to klasyczna młodzieżówka katolicka, taka sama jak młodzieżówki partyjne.
Ja nie widzę tu absolutnie żadnej różnicy, to nie służy młodzieży tylko partii/"partii".
Ze swej strony taka rada Joanno : omijaj szerokim łukiem tego typu organizacje o ile chcesz zachować trzeźwość umysłu.
asiunia1989 (8 punktów)

popieram to co tu napisaleś
Kowalska (14008 punktów)
>czy ktoś będzie mi w stanie wytłumaczyc czemu młodzież ma zabronione rozmawiac o tym co robią na
>spotkaniach?? jestem bardzo ciekawa.

   Po pierwsze pisz jak człowiek, znaczy się szanuj zasady.

   A po drugie, to podglądanie to grzech, i ogólnie księża już tam wiedzą co robić. Pokazują dotykiem, słowem i jest fajnie.

   Oaza to wspólnota. I tylko księdzu możesz powiedzieć co robiłaś na spotkaniu.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
asiunia1989 (8 punktów)
chyba nie którzy nie rozumieją pytania ponieważ napisałam konkretne proste pytanie, a tu mi ktoś wyskoczył o jakimś dotykaniu, to może księża zamiast faktycznie rozmawiac to robią coś innego i dlatego jest zabronione o tym rozmawiac z innymi osobami z poza oazy??
19-10-2010 23:49 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> może księża zamiast faktycznie rozmawiac to robią coś innego
> i dlatego jest zabronione o tym rozmawiac z innymi osobami z poza oazy??

The first rule of fight club is - you don't talk about fight club.
The second rule of fight club is - you don't talk about fight club...


...a poważniej: siedzą, śpiewają i gadają o Jezusie. Pomyśl - jest się czym chwalić?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365