Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tolerancja po katolicku, czyli zdejmowanie krzyży

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
21-10-2010 09:16maruda (5550 punktów)Tolerancja po katolicku, czyli zdejmowanie krzyży
Ocena 14 na 14
wiadomosci(*)ze_zdjela_krzyze_ze_scian.html

Szkoła zmieniła właściciela, nowy zdejmuje krzyże ze ścian i zaczyna się afera.
Kościół nawet grozi wycofaniem się z prowadzenia religii w takiej szkole. Komentarze strony "pokrzywdzonej" są pięknym przykładem tolerancji.

Cytat:
Krakowska szkoła obiecała dzieciom specjalną salkę katechetyczną (remont zakończy się w przyszłym roku). Obok krzyża zawisną tam na ścianie symbole innych religii wyznawanych przez uczniów z tej szkoły.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

drHaust (737 punktów)
bo to jest cios w serce
>"Proboszcz parafii, na terenie której znajduje się szkoła, przyznaje, że zdjęcie krzyży to niebezpieczny precedens. - Ta szkoła w nazwie ma Zbawiciela. Mieści się też na terenie dzielnicy, która była przyczółkiem chrześcijaństwa. Przed tysięcznym rokiem działali tu uczniowie św. Metodego. Budynek szkoły stoi na dawnej ziemi zakonnej. Modlę się, żeby pamiętały o tym wszystkim władze szkoły - mówi ks. Stefan Misiniec."

i tak mamy szczęście, ze władze osiedla, dzielnicy, domu - nie narzucają nam - na tej ulicy we wszystkich domach ma być krzyż. Choć tzw.kolęda to chyba forma stygmatyzacjiśrodowiskowo/społecznej?


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
spellbinder (8577 punktów)
>Choć tzw.kolęda to chyba forma stygmatyzacjiśrodowiskowo/społecznej?

Nie zapominajmy, że tzw. kolęda jest przede wszystkim sposobem na wyciągnięcie łapska po jeszcze odrobinę gotówki. Dlatego też księża, a przynajmniej ci, z którymi miałem do czynienia, tak bardzo protestują kiedy mówię im, że "nie dziękuję, jestem niewierzący". Zawsze jest jakieś "ale przecież...".
drHaust (737 punktów)
>Nie zapominajmy, że tzw. kolęda jest przede wszystkim sposobem na wyciągnięcie łapska po jeszcze odrobinę gotówki. Dlatego też księża, a przynajmniej ci, z którymi miałem do czynienia, tak bardzo protestują kiedy mówię im, że "nie dziękuję, jestem niewierzący". Zawsze jest jakieś "ale przecież...".

a tu byś się zdziwił, bo oczywiście masz racje - pieniądz nie śmierdzi ale kolęda to bardzo duża "baza danych", (uczestniczyłem w procesie tworzenia), i to, ze mówisz dziękuje - nie znaczy, że w tej bazie nie jesteś. Dane o Tobie opowie "pani sąsiadka". Kto, skąd, i tzw niewierzący - to nie argument dla nie-założenia tzw kartoteki. Przyjrzyj się kiedyś z czym ksiądz chodzi, pomijam koperty!


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
21-10-2010 19:00 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
> a tu byś się zdziwił, bo oczywiście masz racje - pieniądz nie śmierdzi ale kolęda to bardzo duża "baza danych", (uczestniczyłem w procesie tworzenia), i to, ze mówisz dziękuje - nie znaczy, że w tej bazie nie jesteś. Dane o Tobie opowie "pani sąsiadka". Kto, skąd, i tzw niewierzący - to nie argument dla nie-założenia tzw kartoteki. Przyjrzyj się kiedyś z czym ksiądz chodzi, pomijam koperty!

Tak tak, ksiądz z zeszytem łazi - a w tym zeszycie wszystko zapisuje. Kiedyś się na tym naciął, jak przyszedł do moich rodziców, ja miałem wtedy może 15 lat i już byłem anty-religijny (choć bardziej polegało to na udawaniu przeze mnie, że jestem satanistą:P, miałem taki epizod), no i matka daje księdzu 100 zł. Ksiądz się spojrzał dziwnie i mówi z wyrzutem, że w "zeszłym roku było więcej". Wtedy ojciec zabrał księdzu pieniążka i wykopał za drzwi. No ale co roku przychodzili - tak samo do mnie. Co roku jest śpiewka, że "jestem niewierzący". W tym roku się chyba trochę zabawię - jakiś ołtarzyk z czaszką kozła, wpuszczę księdza i sobie z nim porozmawiam od serca.
22-10-2010 14:00 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
> W tym roku się chyba trochę zabawię - jakiś ołtarzyk z czaszką kozła, wpuszczę księdza i sobie z nim porozmawiam od serca.
Mój kuzyn kiedyś, jako nastolatek, puścił w czasie "wizytacji" ten kawałek "ksiądz proboszcz już się zbliża..." efekt też był przyjemny

Ja wolę nie rozpoczynać rozmowy, od lat nie otwieramy zwyczajnie i tyle.
21-10-2010 10:16
 Ocena 32 na 32
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Żyjemy w ciekawym kraju. Normalność jest u nas materiałem na newsa...

> "Zdjęcie krzyży to brak tolerancji wobec katolików"
Tak, a powstrzymanie się od skopania Murzyna jest brakiem tolerancji wobec nacjonalistów.

> "Ta szkoła w nazwie ma Zbawiciela. Mieści się też na terenie dzielnicy, która była przyczółkiem chrześcijaństwa."
No to teraz będzie przyczółkiem normalności. Przyzwyczajajcie się, klechy.

> "Przed tysięcznym rokiem działali tu uczniowie św. Metodego."
A wcześniej stał tu chram Żmija, a jeszcze wcześniej srały niedźwiedzie.

> "Budynek szkoły stoi na dawnej ziemi zakonnej. Modlę się, żeby pamiętały o tym wszystkim władze szkoły"
Aluzju poniał? Komisja Majątkowa jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
21-10-2010 10:39 
 Ocena 8 na 8
Slayerized (691 punktów)
>Żyjemy w ciekawym kraju. Normalność jest u nas materiałem na newsa...

Tak to prawda, w kraju w którym:

Cytat:
Nie przemawiają do mnie argumenty, że wyznawcy innych religii mogą czuć się nieswojo w salach z krzyżem. Jestem katoliczką i wiem, że po tym, co się stało, to katolicy czują się nieswojo w tej szkole.


Taki kraj jacy obywatele. Jak do szkoły uczęszczali muzułmanie, o ateistach nie wspomnę, to oni nie mięli powodu żeby, cuć się źle z krzyżykiem na ścianie, ale jak go nie ma to nagle dzieje się krzywda biednym zawsze pokrzywdzonym i dyskryminowanym na każdym kroku katolikom. No nic tylko usiąść i płakać.

A dodatkowo:
Cytat:
Krakowska kuria nie ukrywa, że dla Kościoła to "bardzo bolesna sprawa". - Nigdy wcześniej nic takiego się nie zdarzyło


Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Jak słyszę, że to "niebezpieczny precedens" to nie dziwię się, że niektórzy ludzie biorą broń i idą strzelać na miasto.
wykuś (114 punktów)
Niestety ta sytuacja jest przykładem na to jak przywracanie normalności może być uznawane jako zamach na wolność, religię, wiarę, kościół, ludzi i wszystko inne co można podpiąć pod urażoną dumę katolików. Niedawno mój tata opowiadał mi jak w jego latach 60-tych i później religia była nauczana wyłącznie w salkach katechetycznych przy kościele, kto chciał ten chodził, kto nie chciał to nie chodził. Mam coraz większe wrażenie, że przez krzyż i walkę o krzyż jesteśmy cały czas zaściankiem Europy.
21-10-2010 16:09 
 Ocena-3 na 5
orchidea78 (385 punktów)
To beznadziejne! Co za różnica, jakie miejsce krzyż zajmuje w przestrzeni publicznej?
To tylko symbol-dla Chrześcijan bardzo ważny, ale czy nie szkoda czasu i energii, aby przywiązywać aż taką wagę do jego miejsca w przestrzeni publicznej?
Wiszące krzyże, czy inne symbole wiary religijnej, nie powinny "spędzać snu z powiek" racjonalistom, bowiem każdy wierzy w to w co chce.
Przywiązywanie do tego aż takiej wagi, świadczyć może o nieprzepartym pragnieniu polemiki, ale czy warto?

Nie warto,po prostu nie warto...


Marszalik (733 punktów)
> Przywiązywanie do tego aż takiej wagi, świadczyć może o nieprzepartym pragnieniu polemiki, ale czy warto?
>Nie warto,po prostu nie warto...

Co złego jest w "pragnieniu polemiki"? Dlaczego nie warto polemizować?

Poza tym, uogólniasz racjonalistów. Wyolbrzymiasz ich zainteresowanie sprawą krzyża w przestrzeni publicznej i patrzysz na sprawę w złej perspektywie.

Krzyże w szkołach to jest jedynie jeden ze składników magicznej mikstury, która to (wstrząśnięta, nie mieszana) sprawia, że racjonalistom "spędza się sen z powiek".
drHaust (737 punktów)

>Co złego jest w "pragnieniu polemiki"? Dlaczego nie warto polemizować?

Jasne, że w polemice nie ma nic złego, ale ilość energii jaka wchodzi w tę polemikę zaczyna przerażać. Wydaje mi się, że nasze lokalne środowiska naprawdę maja ważniejsze sprawy. Nie krzyżowo/katolicko/polityczne.

Chyba troszkę daliśmy się zwariować, o co chyba chodziło purpuratom z krk?


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
Matos (42 punktów)
niech powieszą ten krzyż...dodadzą szkarłatne A,symbol NRJ,logo FSM i czerwone deistowskie D i w końcu spokuj do czasu...


   
boga nie ma jest absolut(deizm agnostyczny)
śliwka (295 punktów)
>i w końcu spokuj<

spokój
drHaust (737 punktów)
>niech powieszą ten krzyż...dodadzą szkarłatne A,symbol NRJ,logo FSM i czerwone deistowskie D i w końcu spokuj do czasu...

no właśnie: spokój na jak długo? środowiska krk nie lubią spokoju. Spokój nie jest dochodowy, zauważ, że pomimo głoszenia pacyfizmu i miłości bliźniego, krk nie potępia wojen. Czasem potępia ludobójstwo - ale: głownie wtedy, gdy giną ludzie powiązani z krk - zabijanie przeciwników nie jest jak pokazuje historia już ludobójstwem! Jeżeli dana wojna przyniesie korzyść - a przyniesie bo da nowych wiernych - zaraz wytwarza się otoczkę/osłonę ideologiczną. Az dziw, że nie ma obrazów Rydzyka w epoletach, lub "Chrystusa z Kałaszem"? (a ilu by wtedy Rosjan może się nawróciło?)
Spokój, ekonomicznie dla sporej części ludzi, jest mało dochodowy.
=> A czy chodzi o to by być? Czy żeby mieć


Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
apud (4399 punktów)

>Nie warto,po prostu nie warto...
>
hmmmm, mówi sie, ze co ma wisieć nie utonie!

Naukowo to słuszne, chyba, ze wazy więcej od wypartej wody.
Zelaznego nie ukradnie bo rdzewieje a inne to cholera wie...


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)
22-10-2010 09:34 
 Ocena 1 na 1
wykuś (114 punktów)
> To beznadziejne! Co za różnica, jakie miejsce krzyż zajmuje w przestrzeni publicznej?

Rzeczywiście, krzyże stoją, wiszą i leżą wszędzie w całej Polsce i nie wyobrażam sobie w jaki sposób można by przekonać społeczeństwo tak głęboko zakorzenione w wierze katolickiej do usunięcia tego co jest "ich". A pomyślcie, gdybyśmy teraz zorganizowali akcję wieszania mózgów na ścianach szkolnych sal lekcyjnych, ciekawe z jakim oburzeniem i oporem byśmy się spotkali? Powiedzieliby pewnie, że obrażamy uczucia innych, naruszamy zasady estetyki i że to w ogóle jest szaleństwo. A moim skromnym zdaniem konieczność obcowania z gościem przybitym do kawałka drewna może krzywdząco działać na ludzką psychikę, szczególnie tę dziecięcą.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365