Grafika:
pbs.twimg.(*)Mxyz?format=jpg&name=4096x4096W symulacjach bądź obliczeniach naukowców na temat rozwoju cywilizacji w kosmosie padały sugestie, że kosmici często wymierają
bo niszczą środowisko swojej planety gdy ich populacja ciągle rośnie, a ponadto lubią zużywać sporo energii
i podobnie stało się (rzekomo) na Wyspie Wielkanocnej.
Ma być ona mniejszą analogią cywilizacji kosmitów bo też odcięta była od wymiany osobników i dóbr ze światem zewnętrznym
(jak każda cywilizacja pod konkretną gwiazdą co też skazana jest na własną zaradność).
'Wyspa Wielkanocna znana jest z powszechnego przekonania, że cywilizacja na wyspie upadła po tym,
jak ludzie wycięli wszystkie drzewa, aby zrobić drogę dla rolnictwa lub innych potrzeb.
Nowe badania twierdzą, że demograficzny upadek, który jest podstawą mitu otaczającego wyspę, tak naprawdę nigdy nie miał miejsca.
Obecne badania pokazują, że wylesianie było długotrwałe i nie spowodowało katastrofalnej erozji.
Drzewa zostały zastąpione ogrodami ściółkowanymi kamieniami, aby zwiększyć wydajność rolnictwa.
Odkryto, że na wyspie nigdy nie mieszkało więcej niż kilka tysięcy ludzi przed kontaktem z Europą, a liczba ta raczej rosła niż malała.'
Oznacza to, że jednak nie doszło tam do niefrasobliwej, nadmiernej dzietności ani do rabunkowego wykorzystania przyrody. Bierzmy przykład!
To może kosmici gdzieś jednak przetrwali (sic!).
Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne
geekweek.i(*)wielkiej-tajemnicy,nId,5367630