Już niedługo belgijscy pracownicy i pracownice sami zadecydują, czy będą pracować przez cztery dni w tygodniu, czy też pozostaną przy pięciu dniach. Wybranie tej pierwszej, wprowadzanej właśnie do belgijskiego prawa pracy opcji nie będzie wiązało się z utratą części zarobków. Dlaczego? Bo decydując się na skrócony do czterech dni tydzień pracy, pracownicy wciąż będą musieli przepracować obowiązujące 40 godzin - czas pracy pozostanie więc bez zmian. Dostaną więc zaledwie możliwość elastycznego kształtowania tygodnia, a nie dodatkowy dzień wolnego i czas na odpoczynek. Pracodawca będzie miał możliwość powiedzieć "nie" - pod warunkiem jednak, że uzasadni na piśmie powody odmownej decyzji. Z kolei pracownik będzie mógł decydować na bieżąco, czy w kolejnym tygodniu chce pracować przez cztery, czy przez pięć dni - o ile uprzedzi o zmianie z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Czterodniowy tydzień pracy to rozwiązanie, które testuje coraz więcej krajów Europy. |