>To wszystko jest niepotrzebne. Ta cała wojna to paranoja. Po co Amerykanom walczyć z >Irakiem? Chcą nowego terytorium do rządzenia. Zemścić się nie mają za co bo Irak >im nic nie zrobił. Pogarszają własną sytuację i nie tylko, bo wciągnęli w to jeszcze inne >państwa między innymi Polskę. Odkąd trwa wojna w Iraku zwiększyły się ataki >terrorystyczne
Takie pacyfistyczne biadolenia są tak samo moralnie wątpliwe jak sama wojna. Biadolić można, jeśli ktoś na to zwróci uwagę; narzekać dla samego narzekania jaki ma sens? Zastanów się, czy mądry i potężny USA jak małe dzidzi wdawałby się w wojnę, której nie miałby żadnej korzyści? Każda wojna to z naszego punktu widzenia paranoja. Z moralnego tak, ale z punktu widzenia interesów już nie. Irak zawiera nieprzebrane złoża ropy naftowej. Ustanowienie dominacji najwięszego mocarstwa na tym terenie, to łatwiejszy i tańszy dostęp do owych złóż, to zapewnienie sobie na pokolenia pewniejszych dostaw. To z punktu widzenia Amerykanów warte poświęcenia tysięcy istnień ludzkich. Wojna to też możliwość doskonalenia swojego potencjału wojennego i praktycznego jego wykorzystania. Każda wojna, chociaż to dziwne i nieprawdopodobne z pozoru, oznacza postęp w wielu dziedzinach wiedzy. Wojny nie można popierać i nikt przyzwoity tego nie robi. Ale wojny były, są i zawsze będą, bo są częścią naszej zbiorowej społecznej natury. Można tylko starać się, aby były rzadziej i mniej krwawo przebiegały.
|