Racjonalista - Strona głównaDo treści
Drasius Kedys - Bohater czy morderca?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-11-2009 13:52fubar (3 punktów)Drasius Kedys - Bohater czy morderca?
Witam Wszystkich.
Zapisałem się do portalu racjonalista.pl choć nie jestem ateitą a raczej osobą próbującą pogodzic wiare i naukę w taki sposób by znaleźć pomiędzy jednym i drugim wspólny jezyk tym samym nie dążyc do detronizacji jednego na koszt drugiego... Ale to nie istotna informacja, będąca elementem wstępu, gdyz w pewein sposób łaczy sie z tematem, o którym chce wspomnieć.

Mam tu na myśli to co dzieje się u naszych bliskich krewnych, Litwinów. W szczególności chodzi mi o osobę Drasiusa Kedysa. Okreslany mianem Litewskiego bohatera, człowiek, który z zimną krwią i pełną świadomością zamordował dwoje ludzi. Teraz moje pytanie i to co mnie nurtuj w całej sprawie to próba odpowiedzenia sobie czy ten człowiek może być nazywany bohaterem? Mam wrazenie ze ludzie, z którymi rozmawiam o tej sprawie wręcz z uśmiechem na twrzy wspominają wspaniały czyn tego Litwina. Myślę że nie musze tłumaczyć o co chodzi bo każdy kto ma internet a wiec moze korzystac z tego portalu, za pewne doskonale zdaje sobie sprawe w czym rzecz.

To co mnie nurtuje to fakt że nie czuje podziwu dla tego człowieka. Przyznam że kiedy myślę o tym co stało się z jego córeczką, to czuje obrzydzenie i wcale nie dziwie się jemu, jako ojcu, że dokonał tej zbrodni. Gdyby coś takiego przytrafiło sie mojemu dziecku... I własnie tu jest problem. Z jednej strony nie zawachałbym się zabić, ale czy na pewno? Czy to nie kłóciło by się z poglądami, które staram sie zachowac i pielęgnować w sobie? Czy zdolabym zabić drugiego człowieka i czuć przy tym satysfakcję?

Jestem bardzo ciekaw co odpowiedza na to osoby, które manifestują swóje ateistyczne poglądy, jakie oni mają na ten temat zdanie. Czy rzeczywiście takie kweste można rozwiązać odwołując się tylko do racjonalnego myślenia?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bakalarczuk (81 punktów)
Myślę, że jest to sprawa indywidualna. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale znając siebie w najmniej tragicznym scenariuszu taki zwyrodnialec miałby po spotkaniu ze mną utrudnione funkcjonowanie. Baaardzo. I nie jest ważne, czy jest się ateistą czy wierzącym.
fubar (3 punktów)
>Myślę, że jest to sprawa indywidualna. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale znając siebie w najmniej tragicznym scenariuszu taki zwyrodnialec miałby po spotkaniu ze mną utrudnione funkcjonowanie. Baaardzo. I nie jest ważne, czy jest się ateistą czy wierzącym.
>

Pewnie kazdy by tak zaregował i nie ma w tym nic dzwnego. Nie jestem przekonany czy nie ma tu znaczenia wiara i ateizm. Wydaje mi sie że mieć powinno w końcu odruch zemsty i chęci wyrządzenia kżywdy w zamian za doznana, jest sprawą w jakimś sensie moralną, a morolaność ma zwiazek i z ateizmem i z wiarą.
17-11-2009 14:35 
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)
>morolaność ma zwiazek i z ateizmem i z wiarą.

I na czym, według Ciebie polega ten związek?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
17-11-2009 14:48 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Pewnie kazdy by tak zaregował i nie ma w tym nic dzwnego. Nie jestem przekonany czy nie ma tu znaczenia wiara i ateizm. Wydaje mi sie , że mieć powinno w końcu odruch zemsty i chęci wyrządzenia kżywdy w zamian za doznana, jest sprawą w jakimś sensie moralną, a morolaność ma zwiazek i z ateizmem , i z wiarą.
Proszę Cię, używaj słownika ortograficznego i funkcji "Podgląd".
17-11-2009 15:09 
 Ocena 2 na 2
M.M.M (1158 punktów)
.
>Proszę Cię, używaj słownika ortograficznego i funkcji "Podgląd".

Czy tego "Bochatera" w temacie też możesz poprawić?
A może interwencja moderatora jest do tego konieczna? Aż oczy bolą
18-11-2009 02:08 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>Pewnie kazdy by tak zaregował i nie ma w tym nic dzwnego. Nie jestem przekonany czy nie ma tu znaczenia wiara i ateizm. Wydaje mi sie że mieć powinno w końcu odruch zemsty i chęci wyrządzenia kżywdy w zamian za doznana, jest sprawą w jakimś sensie moralną, a morolaność ma zwiazek i z ateizmem i z wiarą.

Odruch zemsty jest odruchem biologicznym, wynikającym z instynktu przetrwania i instynktu opiekuńczego. Pedofile którzy zgwałcili czteroletnią córeczkę (a to przecież jest zagrożeniem życia poprzez wykrwawienie lub uduszenie przez gwałciciela) w umyśle ofiary (tu ofiarą jest dziecko i ojciec) nadal przez kilka miesięcy, a niekiedy lat tkwią jako zagrożenie. Taka jest biologia i u wierzących działa tak samo. Umiejętność opanowywania odruchu (pozornie zemsty) obrony przed odczuwanym nadal zagrożeniem, można zwiększać wykorzystując wiedzę psychologiczną i ćwiczenia. W przypadkach drastycznie brutalnych przestępstw potrzebna jest fachowa pomoc psychologiczna. Czy jej udzielono? Czy nie pozostawiono ofiar bez pomocy, z ich poczuciem lęku, bezradności, desperacji?
Co do samego działania Kedysa nie wiemy jak było, różne opisy internetowe mówią różnie, więc na dobrą sprawę nie powinniśmy oceniać.
Inaczej ocenia się sprawę patrząc z boku, a inaczej gdy się jest ofiarą drastycznie brutalnego przestępstwa, której organa państwa do tego zobowiązane odmawiają pomocy. Nie wiem jak organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości na Litwie działają. Litwini żyją tam więc wiedzą lepiej i trafniej oceniają od nas. Ofiara przestępstwa odczuwała złą wolę organów ścigania i prosiła o interwencję polityków. To bardzo istotne wręcz decydujące dla oceny czynu Kedasa bo:
1) albo organa ścigania działały prawidłowo, a to by znaczyło że wskutek urazu psychicznego u Kedasa wystąpiło nieprawidłowe postrzeganie rzeczywistości, urojenie złej woli organów ścigania. Czyli powinien być zamknięty w szpitalu i leczony, a nie w więzieniu. I przypomnienie dla władz: ofiarom ciężkich przestępstw potrzebna jest pomoc psychologa zaraz po zgłoszeniu krzywdy.
2) albo organa ścigania działały podobnie jak wobec Grzegorza Przemyka (być może po interwencji u polityków grożono mu), a to by znaczyło że jest bohaterem walczącym o najbardziej podstawowe prawa człowieka.
Wierzący katolicy bywają obłudni bo: uznają tak jak ateiści powstańców warszawskich za bohaterów, a walczących w pojedynkę (np. Kedysa) już nie. Wobec Kedasa działa szóste przykazanie (rzekomo boskie), ale wobec powstańców warszawskich już go nie stosujecie. Kapelani katoliccy na misji w Afganistanie wobec śmierci cywilów z wioski Nangar Khel nie stosują szóstego przykazania, a przecież wojsko RP do Afganistanu nie pojechało pod przymusem lecz na ochotnika. Drasius Kedys walczył o najbardziej podstawowe prawa człowieka tu gdzie mieszkał i nie tylko dla swojej rodziny ale tamtejsze społeczeństwo na tym korzysta bo władze Litwy będą chciały poprawić wizerunek organów ścigania i zajmą się sprawą.
Kedys działał nie z zemsty dla wyrządzenia krzywdy za doznania, to ocena osób o zawężonym polu postrzegania. Przestępstwo wobec Kedysa nie zakończyło się na gwałcie lecz trwało nadal, było ciągłe. Organa ścigania pozorując śledztwo, a nie działając naprawdę, pozostawały w działaniu przestępczym ciągłym wobec Kedasa. Tak więc Kedys nie działał po przestępstwie z zemsty, ale zabił przestępców w trakcie ich czynu przestępczego. Gdyby organa ścigania funkcjonowały czyn Kedysa byłby przestępstwem (może w urojeniu- czyli szpital) jeżeli tylko pozorowały działanie to nie było prawa go chroniącego, więc działał w okolicznościach gdzie prawa nie było. Poprzez jego czyn prawo zaczęto stosować. Teraz może siedzieć w więzieniu ale nie powinien siedzieć zbyt wiele dłużej niż uczestnicy linczu we Włodowie.
Piszesz że wiara i ateizm mają tu znaczenie. Zdaje się że założyłeś że Drasius jest ateistą, a czy sprawdziłeś czy nie był ochrzczony, nie chodził do kościoła, czy "zabójcy" recydywisty we Włodowie nie byli wierzącymi katolikami?
Czy katecheci nauczający katolicyzmu w szkołach RP (wierzący Twoim zdaniem, nieprawdaż?) postępują moralnie, pobierając pieniądze ateistów nie posyłających swoich dzieci na lekcje katolicyzmu (nie wykonując dla ateistów pracy)? Przecież ci nauczacze katolicyzmu wiedzą że uczestniczą w pobieraniu pieniędzy ateistów dla siebie, wbrew woli ateistów.
Czy Episkopat Polski i proboszczowie nie stosując się do zaleceń papieża regulujących apostazję, lecz dodając utrudnienie apostazji od siebie postępują moralnie?
Sprawy nie wyglądają tak prosto jak się wierzącym (czyli mającym spaczone postzeganie) wydaje. Przecież większość ateistów odrzuca pseudo-nauki Biblijne nie dlatego że tylko nie wierzy ale także dlatego że wie (ateiści wiedzą) jak powstała Biblia za sprawą wyłącznie ludzi, bez najmniejszego udziału Boga Ojca, Mesjasza, czy innego nie człowieka.
Zatem nie jest to kwestia wiary lecz wiedzy. Nie można wierzyć w Boga z Biblii skoro się wie że Biblia jest dziełem tylko i wyłącznie ludzkim, znając historię i sposób jej powstawania. Można tylko deklarować się jako wierzący i uczestniczyć w praktykach, ale naprawdę wierzyć może tylko ktoś kto nie wie jak powstała Biblia. Ci co wiedzą są tylko aktorami uczestniczącymi w teatrzyku zwanym mszą.

Maitrea Budda

rtoip.ovh.org/trash/ktl.php?s=links Głos oddany na któregokolwiek z kandydatów to lepszy wybór niż głos na reelekta.
Celtyk (3337 punktów)
>Witam Wszystkich.
Witam
>Teraz moje pytanie i to co mnie nurtuj w całej sprawie to próba odpowiedzenia sobie czy ten człowiek może być nazywany bohaterem?
Na pytanie odpowiedź znajdziesz w necie
wiadomosci(*)__I_zyskuje_coraz_wieksza.html

>Gdyby coś takiego przytrafiło sie mojemu dziecku... I własnie tu jest problem.
Jaki? Tu masz inny artykuł z wymownym tytułem...
www.redakc(*)sta-litwina-na-pedofilach.html
Chęć zemsty jest silnym bodźcem dla wielu ludzi (szczególnie jak dotyczy to bliskich)

>Z jednej strony nie zawachałbym się zabić, ale czy na pewno?
To sprawa indywidualna - każdy reaguje inaczej.

>Czy to nie kłóciło by się z poglądami, które staram sie zachowac i pielęgnować w sobie? Czy zdolabym zabić drugiego człowieka i czuć przy tym satysfakcję?
To też indywidualna sprawa. Natomiast pewne jest, że dla osoby bliskiej w szczególności dla dziecka ojciec, czy matka są w stanie poświęcić własne życie! W takim zestawieniu życie kogoś kto skrzywdził Twoje/moje dziecko ile może być warte . . . ?
Dla mnie niewiele . . .

>Czy zdolabym zabić drugiego człowieka i czuć przy tym satysfakcję?
Dla mnie poczucie satysfakcji z dokonania takiego czynu nie jest już normalną reakcją w odróżnieniu od chęci zemsty.

>Czy rzeczywiście takie kweste można rozwiązać odwołując się tylko do racjonalnego myślenia?
Można i nie można. Rodzice zawsze są emocjonalnie związani z własnym potomstwem więc jest trudniej dokonać obiektywnej oceny sytuacji.
Pozdrawiam
P.S. Jeśli czyta się jeszcze takie artykuły jak ten: www.tvn24.(*)y-nie-sa-karani,wiadomosc.html
To przestaje mnie dziwić postępowanie tego człowieka. Skoro państwo czegoś nie zapewnia to on sam postanowił o to zadbać!

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
18-11-2009 07:49 
 Ocena 1 na 1
marcus (876 punktów)
>>Czy zdolabym zabić drugiego człowieka i czuć przy tym satysfakcję?
>Dla mnie poczucie satysfakcji z dokonania takiego czynu nie jest już normalną reakcją w odróżnieniu od chęci zemsty.

   Żądza zemsty na ludziach, przez których czujemy się pokrzywdzeni jest jednym z naszych przystosowań ewolucyjnych, i odczuwanie przyjemności po dokonaniu jej to reakcja nie tylko jak najbardziej normalna, ale wręcz zdrowa dla naszej psychiki, gdyż napływ hormonów poprawiających nastrój pomaga nam zwalczyć poczucie winy i usprawiedliwić się samemu sobie.
Nienormalną natomiast reakcją byłoby psychiczne załamanie się po zabiciu człowieka do zemszczenia się na którym dążyliśmy, bo to świadczyłoby o niestabilności emocjonalnej.

In a mad world only the mad are sane.
lontri (16088 punktów)

BoCHater, boCHater, że CHej!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jestem bardzo ciekaw co odpowiedza na to osoby, które manifestują swóje ateistyczne poglądy, jakie oni mają na ten temat zdanie. Czy rzeczywiście takie kweste można rozwiązać odwołując się tylko do racjonalnego myślenia?
To kwestia wyznawanych wartości, tu sprawiedliwość rywalizuje z praworządnością. Prawo stworzono po to, by było sprawiedliwie, jeśli nie pełni ono swojej funkcji, to wolno, a czasem należy je ominąć. Poszanowaniem prawa, które chroni zbrodniarzy zaprzecza się idei, dla której je stworzono.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
-jad- (18783 punktów)

>Jestem bardzo ciekaw co odpowiedza na to osoby, które manifestują swóje ateistyczne poglądy, jakie
>oni mają na ten temat zdanie. Czy rzeczywiście takie kweste można rozwiązać odwołując się tylko do
>racjonalnego myślenia?

Zaryzykuję twierdzenie, że nie można. Wiara czy niewiara nie ma tu, chyba, większego znaczenia. Chodzi o emocje, które często są racjonalnego myślenia przeciwieństwem. Nie sposób cokolwiek tu rozwiązać, emocje zupełnie ignorując. Gdyby nie one, nie byłoby problemu, właściwie.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
pavvel (8272 punktów)Odp: Drasius Kedys - Bochater czy morderca?
Moim zdaniem, próbujesz cynicznie wykorzystać sprawę Kedysa do tego, żeby wykazać jakie to bestie są te ateisty.
Tylko, jeżeli uznać, że wśród ludzi popierających Kedysa są sami ateiści, to należałoby wyciągnąć wniosek, że katolicy stają się mniejszością w naszym społeczeństwie.
Powiem więcej, stają się mniejszością nawet na katolickich forach:

fronda.pl/(*)/drasius_kedys_bohaterem_litwy

Moja propozycja: wejdź tam i wyjaśnij im, że nie są katolikami, bo popierają Kedysa.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,253335
KeraD (15 punktów)
>Czy zdołałbym zabić drugiego człowieka i czuć przy
>tym satysfakcję?

Pytanie czy tutaj chodzi o satysfakcję??? Moim zdaniem ma to być przestroga i chęć zapobiegnięcia dalszemu krzywdzeniu dzieci przez tych ludzi.... Nie wiem co bym zrobił, gdybym jednak zdecydował się na tak radykalny krok to właśnie głównie z tych dwóch powodów.
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)Odp: Drasius Kedys - Bohater czy morderca?
Być może trochę zboczę z tematu. Nie myślę tu o konkretnej osobie, ojcu, który zabija zwyrodnialca gwałcącego jego dziecko. Nie jest to może czyn bohaterski... ale zrozumiany. Lecz ja nie o tym.
Ten facet, który gwałcił dziecko, nie żyje. Ktoś robi krzywdę twoim bliskim, zabijasz go. Ale dla kogo to jest kara?
Czy to kara dla tego pedofila, który teraz "wącha kwiatki od spodu"? Czy ten pedofil cierpiał przed śmiercią? On nie żyje, a płaczą teraz co najwyżej jego bliscy.
Karą dla niego byłoby, gdyby pocierpiał. Gdyby poczuł ból. Gdyby płakał, krzyczał i prosił o wybaczenie i litość. Katolicy powiedzą, że ma najsroższą karę - pali się teraz w piekle.
Czasami śmierć, wykonana na winnym, nie jest dla niego karą. Nawet często tak jest. Karą może być oczekiwanie winnego na śmierć, ale czy sama śmierć to dla niego kara?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365