Racjonalista - Strona głównaDo treści
150 rocznica wydania podstawowego dzieła Darwina

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
25-11-2009 12:50Koraszewski (82900 punktów)150 rocznica wydania podstawowego dzieła Darwina
Ocena 8 na 8
"Gazeta Wyborcza" już wczoraj opublikowała znakomity wiadomosci(*)ego_dziela_Darwina.htmlartykuł Marcina Ryszkiewicza, co oczywiście skłoniło mnie do zajrzenia, co na ten temat piszą inni. PZ zwrócił mi uwagę na artykuł w Newsweeku, który przedstawił dwanaście powodów świętowania tej rocznicy. Myślałem, że PZ przesadził, ale nie, fakt nie lipa. Autorką tekstu jest pani Deborah Heiligman a wśród 12 powodów wymienianych w artykułu opublikowanego zarówno w Newsweeku jak i w "The Washington Post" jest radość z powodu tego, że Charles Darwin nie był ateistą. Owszem targały nim niepewności, ale jego żona była bardzo religijna - czytamy. Drugi powód jest w pewnym sensie powtórzeniem pierwszego, Autorka cieszy się, że Darwin odwołuje się do Boga, chociaż robi to dopiero w drugim wydaniu, a nie w pierwszym.
Trzeci powód do radości, to że był dobrym tatusiem, czyli swoim charakterem przeczył tezom o okrucieństwie natury.
Kolejne powody mówią o jego genialności, pracowitości, skromności i grzeczności. Znana autorka cieszy się również, że nie była to tylko teoria, ale również analiza faktów.
Okazuje się, że ta rocznica jest również znakomitą okazją do wygłaszania (i publikowania w szacownych pismach) bzdur cioci kloci i jak pisze PZ, Deborah jest już tylko o krok od radości, że Darwin nie był Żydem.
W innych miejscach dominuje radość, że teorie ewolucji daje się pogodzić z religią. No cóż można wręcz powiedzieć, że co światlejsi wierzący przytulili ewolucję.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

25-11-2009 14:08
 Ocena 7 na 11
Kinia Kinska (825 punktów)
>Charles Darwin nie był ateistą.

Oczywiście, że nie był ateistą. Był człowiekiem inteligentnym, a wiadomo przecież, że ateiści to debile.

>Darwin odwołuje się do Boga

A to tylko potwierdza tezę, że był wierzący. Poza tym, odwoływanie się do Boga, to najlepszy dowód na istnienie Boga - mamy więc podwójny powód do radości.

>Trzeci powód do radości, to że był dobrym tatusiem, czyli swoim charakterem przeczył tezom o okrucieństwie natury.

To jest naprawdę przełomowe odkrycie. Nie sposób dociec, dlaczego właśnie Darwin musiał zaświadczyć o tym własnym życiem, skoro inne przykłady świadczą o tym równie dobrze (zwierzęta są zazwyczaj dobrymi rodzicami). Ale co tam - czepiam się zapewne. A przecież najważniejsze jest to, że Darwin był dobry - czyli nie mógł być ateistą.

>Kolejne powody mówią o jego genialności, pracowitości, skromności i grzeczności.

Co tylko potwierdza, że nie był ateistą

>W innych miejscach dominuje radość, że teorie ewolucji daje się pogodzić z religią.

Logiczne - jest to konsekwencja teistycznego światopoglądu pana Darwina - skoro był wierzący, to jego teoria nie może być sprzeczna z religią.

>No cóż można wręcz powiedzieć, że co światlejsi wierzący przytulili ewolucję.

Za to ateiści, tumany jedne, powinni teorię ewolucji natychmiast odrzucić...
webmaster (moderator)
Część dziennikarzy ciągle wierzy, że cukierek o smaku 'niewierzący' smakuje lepiej gdy jest owinięty w papierek w kolorze 'religia'..
marek milczewski (2335 punktów)

>Okazuje się, że ta rocznica jest również znakomitą okazją do wygłaszania (i publikowania w
>szacownych pismach) bzdur cioci kloci(...)>
Nic dodać, nic ująć.
Ale naszła mnie wczoraj pewna refleksja.
Otóż przez wiele lat, od bodaj dwunastego roku życia, byłem ateistą nie wiedząc dlaczego nim jestem. Po prostu istnienie boga wydawało mi się totalną bzdurą. Przestałem chodzić do kościoła i żyłem sobie w błogiej nieświadomości istoty ateizmu. wcześniej nie czytałem Biblii, a później nie interesowały mnie podstawy teorii ewolucji. Byłem sobie takim ateistą-naturszczykiem wojującym z moherową teściową, nieprzyjmującym księdza po kolędzie... ot taka normalka.
Gdy odkryłem "Racjonalistę" dużo się zmieniło. Dowiedziałem się o Dawkinsie, bzdurach w Biblii i wielu innych rzeczach. Nie będę się rozpisywał, ale chyba wiesz, co mam na myśli.
Tyle małej dygresji.
Wczoraj jedna ze stacji w tv nadała serię programów Dawkinsa o Darwinie. Czekałem na to od kilku dni. Zaprosiłem dwóch kumpli, którzy mają małe dzieci. Są na etapie ochrzcić, czy nie. Ich rodziny to praktykujący katolicy. Myślałem, że po obejrzeniu tych programów pogadamy sobie "o tym i o tamtym".
I co się stało? Totalna porażka, po dwudziestu minutach mieli kompletnie dość oglądania Dawkinsa i jego teorii. Program dla nich był nudny jak flaki z olejem. Facet jeździł z miejsca na miejsce, z kimś rozmawiał, swoim interlokutorom kazał chodzić do muzeów. O Darwinie smęcił niemożliwie. Opowiadał coś o dzieciach, o rozterkach z bogiem. Mnie to cholernie fascynowało, oni znudzeni przełączyli na jakiś inny program.
I tu pojawia się problem. Jak dotrzeć do ludzi, których kompletnie nie interesuje Biblia i jej blablanina, teoria ewolucji, z jej dowodami w rodzaju jak kształtowało się oko, czy jak z gadów wyewoluowały ptaki, to nuda.
Myślę, że diabeł tkwi w sposobie przekazywania tej wiedzy. W swoim czasie był cykl programów Bogusława Wołoszańskiego "Sensacje XX wieku", który w fascynujący sposób opisywał nudne skądinąd fakty. Oglądalność tych programów była olbrzymia. Ale facet miał niesamowitą charyzmę.
Każdy, nawet najlepszy temat można zabić. Chyba tak też się stało wczoraj, niestety.
Nie mam pomysłu jak docierać do ludzi takich jak moi znajomi, mimo że są na ogół albo niezdecydowanymi ateistami, albo przynajmniej antyklerykałami.
Do ludzi wychowanych na grach komputerowych, "Wojnach gwiezdnych", czy "Spidermanie" nie dotrze Dawkins samym gadaniem, bez ostrej animacji, która by zwizualizowała przystępnie ewolucję, a tym samym zainteresowała nawet dzieci. Coś w rodzaju bajki naukowej.
Może się mylę, ale chyba nie. Smutne to, ale prawdziwe. Dzieci muszą się dobrze bawić oglądając taki program, a i dorośli (z mentalnością....)z nimi również.
Rozmarzyłem się...

pozdrawiam

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
korasz
>Nie mam pomysłu jak docierać do ludzi takich jak moi znajomi, mimo że są na ogół albo niezdecydowanymi ateistami, albo przynajmniej antyklerykałami.<
No cóż, dorośli są jak dzieci, każdy inny, to co fascynujące dla jednego, dla innego nudne jak flaki z olejem. Różnorodność argumentacji, dostosowanie jej do odbiorcy i jego zainteresowań jest możliwe tylko na poziomie rozmów bezpośrednich lub poradnictwa co obejrzeć lub przeczytać. Często jesteśmy przekonani, że to co nas fascynuje jest obiektywnie fascynujące.
agamn (143 punktów)
>Okazuje się, że ta rocznica jest również znakomitą okazją do wygłaszania (i publikowania w
>szacownych pismach) bzdur cioci kloci

To i tak jeszcze nic z przedsięwzięciem grupy nawiedzonych, ale bardzo popularnych kreacjonistów (i to tych najniższego sortu, dla których dowodem przeciwko ewolucji jest brak formy przejściowej między żabą a bykiem) rozdawała w szkołach wydanie "O powstawaniu gatunków..." z własnym wstępem (50 stron o rasizmie i ateizmie Darwina, o jego wpływie na nazistów i o braku dowodów na ewolucję). Takie rzeczy tylko w Stanach

www.youtube.com/watch?v=GN9zpf5cT0M
rysiek (4593 punktów)
Jakiś błąd w linku; działający link do artykułu w GW:
wyborcza.p(*)kowa.html?as=1&ias=2&startsz=x
korasz
>Jakiś błąd w linku; działający link do artykułu w GW:
U mnie otwiera jak z nut. Co musi być z przeglądarką.
rexus (2343 punktów)
Kościelni próbowali odwracać dziś uwagę takim oto beznadziejnym ruchem odświeżania historii www.mmwars(*)e-zdjecia?districtChanged=true
Galileusz o dziwo zmarł ze starości jak się okazuje,- a św. Inkwizycja Hiszpańska nie była taka zła.
25-11-2009 22:54 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Galileusz o dziwo zmarł ze starości jak się okazuje
Trzeba być kompletnym ignorantem, żeby nie odróżniać Giordano Bruno od Galileusza.

>a św. Inkwizycja Hiszpańska nie była taka zła.
Była niemalże organizacją dobroczynną, o czym przekonuje Rafał Ziemkiewicz.
Najważniejszą zaletą podnoszoną przez obrońców Inkwizycji jest to, że chroniła podejrzanych o herezję, uprawianie czarów itd. przed samosądami, zapewniając w zamian sprawiedliwy proces.

Podobnie sprawiedliwe procesy zapewniały procesy w czasach stalinowskich, czy współcześnie w Chinach.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
placownik (17853 punktów)

   Przykład jaskrawej, kościelnej manipulacji rodzimego chowu przytacza Mieczysław Pajewski na stronie Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego. Tak! To nie pomyłka!

   W książce "Ułaskawianie natury" czołowy kościelny erudyta abp Józef Życiński tak pisze:

Urzekająca propozycja wypracowania nowej wizji chrześcijańskiego ewolucjonizmu ekscytowała wiele umysłów współczesnych Darwinowi. Harwardzki botanik, Asa Gray, w niespełna trzy lata po opublikowaniu The Origin pisał do autora dzieła, z którym łączyły go więzy przyjaźni: "Jestem zdecydowany ochrzcić je, co chcąc nie chcąc zapewni mu zbawienie".

   I dalej:
Sam Darwin zdawał się sympatyzować z interpretacją Graya, podkreślał bowiem, iż jego przyjaciel stanowiący hybrydę poety, prawnika, przyrodnika i teologa nie wypowiedział nigdy nawet słowa, które "nie wyrażałoby w pełni moich przekonań".

   Sęk w tym, że przywołane przez Życińskiego słowa Darwina aprobujące poglądy Gray'a zostały napisane dwa lata wcześniej, a więc jeszcze zanim Gray ujawnił się ze swymi zamiarami chrzczenia dzieła Darwina. Uważny czytelnik książki "Ułaskawianie natury" ma jeszcze szansę dostrzeżenia manipulacji, gdyż skrupulatny autor podaje przypisy zawierające daty powstania przytaczanych wypowiedzi. Jednak czytelnik kolejnej książki (Bóg i ewolucja) uczonego arcybiskupa jest już tej szansy pozbawiony. Skrupulatny skryba dostrzegł zapewne możliwość łatwego stwierdzenia dokonanej manipulacji i pozostawiając tekst niemal bez zmian, usunął przypisy.

   Darwin był ateistą. Ale nie ateistą wojującym. Nie szukał zwady z Kościołem, a tym bardziej ze swą głęboko religijną żoną. Dlatego też ostatnie zdanie jego fundamentalnego dzieła brzmi tak oto:

Wniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i że gdy planeta nasza podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał się rozwinąć i wciąż się jeszcze rozwija nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu.

   ale dopiero począwszy od drugiego wydania! W pierwszym wydaniu, dla Stwórcy zabrakło miejsca:

There is grandeur in this view of life, with its several powers, having been originally breathed by the Creator into a few forms or into one; and that, whilst this planet has gone cycling on according to the fixed law of gravity, from so simple a beginning endless forms most beautiful and most wonderful have been, and are being, evolved.

   kolorem czerwonym oznaczono słowa dopisane w wydaniu drugim i bodajże wszystkich następnych.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Humanożerca (481 punktów)
Życiński wykreślił przypisy z książki po tym jak mu profesor Jodkowski wytknął ów rozbrat z chronologią. Na tak ogólnym poziomie trudniej krytykować autora i najlepiej byłoby znaleźć jakieś odcięcie się od Graya po tym jak zaczął chrzcić ewolucję. A zresztą takie odcinanie się, byłoby o tyle nieskuteczne, że tak czy inaczej, koncepcje Darwina zaczęły żyć własnym życiem. samo zaś zwątpienie u niego miało charakter bardziej egzystencjalny i emocjonalny niż racjonalny, trudno przecież uznawać argument z doskonałości za trafny argument za istnieniem Boga- Darwin z wykształcenia teolog za młodu to czynił!

pregierzrozumu.blogspot.com/
placownik (17853 punktów)

>samo zaś zwątpienie u niego miało charakter bardziej egzystencjalny i emocjonalny niż racjonalny,

   W świetle tego co sam pisze w swojej Autobiografii - twierdzenie mocno wątpliwe.

But I had gradually come, by this time, to see that the Old Testament from its manifestly false history of the world, with the Tower of Babel, the rainbow as a sign, etc., etc., and from its attributing to God the feelings of a revengeful tyrant, was no more to be trusted than the sacred books of the Hindoos, or the beliefs of any barbarian. The question then continually rose before my mind and would not be banished,-is it credible that if God were now to make a revelation to the Hindoos, would hepermit it to be connected with the belief in Vishnu, Siva, &c., as Christianity is connected with the Old Testament. This appeared to me utterly incredible.

By further reflecting that the clearest evidence would be requisite to make any sane man believe in the miracles by which Christianity is supported,-that the more we know of the fixed laws of nature the more incredible do miracles become,-that the men at that time were ignorant and credulous to a degree almost incomprehensible by us,-that the Gospels cannot be proved to have been written simultaneously with the events,-that they differ in many important details, far too important as it seemed to me to be admitted as the usual inaccuracies of eye-witnesses;-by such reflections as these, which I give not as having the least novelty or value, but as they influenced me, I gradually came to disbelieve in Christianity as a divine revelation.


   

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Humanożerca (481 punktów)
Ale są inne cytaty, w których sugeruje, że dawniej to oglądając "cuda natury" przeżywał stany podziwu i czci, a po sformułowaniu swojej teorii ewolucji nawet najwspanialsze obrazy przyrody go do nich nie skłonią. Albo w innych miejscu stwierdził, iż idee chrześcijańskie to przeklęta doktryna, bo zgodnie z nią większość jego przyjaciół ateistów, pójdzie do piekła. Nie wiem, może j zbyt wąsko rozumiem racjonalność.

pregierzrozumu.blogspot.com/
Humanożerca (481 punktów)
Przedwczoraj na UWr była konferencja z okazji rocznicy, debatowali biolodzy i filozofowie. Cóż, kontrowersje wokół postawy Darwina biorą się z niejednoznaczności materiałów źródłowych i ewolucji poglądów tego uczonego. Według niektórych interpretatorów miał ostatecznie zerwać z resztkami wiary po śmierci córki. Inni zaś insynuują mu bycie koniunkturalistą i bigotą (sponsorował działalność parafialną, dopóty nie przyszedł nowy pastor/ksiądz, który stwierdził iż nie życzy sobie sponsorowania przez ateistę. (To ostatnie twierdził prowadzący dyskusję ateista)

pregierzrozumu.blogspot.com/

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365