 |
"Racjonalistyczne" manipulacje, czyli jak cytowano Kołakowsk Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-01-2004 14:20 | leon | "Racjonalistyczne" manipulacje, czyli jak cytowano Kołakowsk | W Racjonaliście znajdujemy ku pokrzepieniu serc cytaty znanych i sławnych, odnoszące się w jakiś tam sposób do religii. Na przykład taki Kołakowski: Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1556Leszek Kołakowski > W mojej niechęci do religii chrześcijańskiej motywy natury moralnej są ważniejsze aniżeli sytuacja argumentacyjna tej religii. Jest to niechęć do moralnego zniewolenia, które religia ta w sobie zawiera; wiara w absolut, przeciwko któremu nigdy i w żadnych warunkach niepodobna się zbuntować. Jest to również niechęć do fałszywych pocieszeń; każda religia jest dla mnie podszyta strachem przed uznaniem autentycznej sytuacji człowieka w świecie. Jest to również niechęć do okrucieństwa: na przykład przypuszczenie, że może istnieć świat, gdzie szczęście doskonałe pewnej grupy ludzi może współistnieć z maksymalnym nieszczęściem innych, że więc Bóg może cześć ludzi zmuszać do tego, aby się czuli doskonale szczęśliwi, chociaż wiedzą, że inni, choćby najbliżsi im ludzie, znajdują się na dnie nieszczęścia - a nie bo i piekło na tym polega; innymi słowy - w wyobraźni katolickiej nie piekło jest dla mnie świadectwem największego okrucieństwa, ale niebo - szczęśliwi zbawieni, których błogości nie może poruszyć los potępionych. (...)> Nie oburza mnie ani mnie nie irytuje irracjonalność wiary; nudzą mnie i niecierpliwią próby budowania fałszywych zasad racjonalizujących. Przestałem już czytywać literaturę tomistyczną, nie sposób słuchać wiecznie tych samych i tak samo nieudolnych prób racjonalizacji. Nic tam, proszę państwa, z niczego nie wynika: nigdy Bóg nie 'wyniknie' z żadnego ruchu, z żadnego życia, z żadnej konieczności natury czy przypadkowości natury - mogą być tylko dalsze wieki daremnego oczekiwania na geniusza, który by wreszcie dowiódł czegoś, czego dowieść niepodobna.I co? Ano tenże sam wygłosił też: > Jak wszyscy wiedzą, mamy co niemiara dowodów na istnienie Boga. To już samo przez się pewne podejrzenie budzi, bo jeżeli w jakiejkolwiek sprawie, dla jakiegokolwiek twierdzenia istnieje choćby jeden dowód niezbity, to innych nam nie potrzeba. A jeżeli jest ich dużo, to pewnie nie są niezbite. Jednak w kwestii istnienia Boga nie mamy dowodów w takim sensie, w jakim możemy przeprowadzić dowód, że szereg liczb pierwszych jest nieskończony. Nie znaczy to jednak, że w ogóle są one bezwartościowe czy bezsensowne...Więcej: tygodnik.onet.pl/1548,1135771,1,dzial.htmlMój wniosek: Jeśli cała wasza praca w Racjonaliście jest wykonywana w tak wybiórczy sposób (a mam podstawę-racjonalną-by tak sądzić) to grtuluję rzetelności i uczciwości... |
| Mariusz Agnosiewicz | Odp: | Proponuję ci, tak na przyszłość, nim zaczniesz się czymś podniecać czy rzucać oskarżenia o rzekome manipulacje, a tym samym dokonywać kolejnych prób skrytykowania serwisu czy jakiegoś tekstu - wpierw poznać to dokładnie, bo mnie już nudzą ignoranci. Wyjaśniam jednak, że o żadnej manipulacji mowy być nie może, gdyż ja sam w serwisie nie raz, nie dwa, a wielokrotnie pisałem o tym, że Leszek Kołakowski zmienił przekonania, tzn. może nie tyle uwierzył w boga, co zbliżył się do Kościoła i każdy kto czyta Racjonalistę (a nie przegląda), zapewne miał okazję się o tym dowiedzieć. Pisałem o tym, że będę obszernie przedstawiał w Racjonaliście poglądy LK przed jego "nawróceniem się" (które zresztą wykpił Lem). Piszę to w cudzysłowie, bo jest dla mnie kwestią wątpliwą, aby LK istotnie się nawrócił - on po prostu zbliżył się do Kościoła. Oczywiście nie przypuszczam, aby LK kierował się tak małostkowymi pobudkami w jego stosunku do Kościoła i religii chrześcijańskiej, lecz niewątpliwie, ta zmiana dopomogła mu wraz ze zmianą systemu pozostać "na fali", być uważanym publicznie za "naszego mędrca" (jakim oczywiście jest, także dla mnie). Cytowanie przemyśleń dawnego Kołakowskiego uważam za celowe i ważne, gdyż są to cenne przemyślenia, trafne i wielokrotnie zabawne. A powyżej cytowane jego zdania niewątpliwie zostały przezeń wypowiedziane szczerze, z całym przekonaniem. Aby rozwiać te nonsensowne zarzuty zachęcam do przeczytania np. tego oto tekstu: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005Jeśli stać cię na jakąś dorzeczną krytykę (a po twych wypowiedziach nt. procesów mózgowych mam racjonalną podstawę sądzić, że nie), to spróbuj czegoś poważniejszego niż wymachiwania szabelką. I coś od czego powinienem zacząć: to że się nie podpisujesz nie znaczy, że upoważnia cię to do naruszania czyichś praw autorskich. Czy uzyskałeś zgodę na publikację na forum Racjonalisty tekstu z Tygodnika Powszechnego? Jako że mam podstawy przypuszczać, że w dziedzinie praw autorskich wykazałeś się równie dużą ignorancją co w krytyce Racjonalisty - przezornie usunąłem ten tekst. I na przyszłość radzę na tę sprawę uważać, nie tylko na forum Racjonalisty.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|