 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2004 19:22 | góral | bzdury p.Przecha | Przeglądając pismidła na racjonaliscie wpadł mi przypadkiem w oko stek bzdur nijakiego Przecha pt.Jezus i Matka. Facet co to napisał nie pojmuje ni w ząb o co chodzi w ukrzyzowaniu i śmierci Jezusa. Przeciez jest to głównie metafora - pomijając oczywiscie fakt czy mialo to miejsce w historii czy nie - chodzi głównie o wskazówkę dla każdego pojedynczego człowieka ze aby sie odrodzić i stac się lepszym i obudzić w sobie boga trzeba najpierw "umrzeć"- czyli zniszczyć swoją starą świadomość i dokonac metamorfozy i przebudzenia aby móc nasladować Jezusa.Nierozumie p. Przech po co próbujesz bazgrać o rzeczach którye są dla ciebi czarną magią. Pozdro |
| Mariusz Agnosiewicz | Twój sposób artykulacji myśli (o ile można je takim mianem określić) jest na poziomie rolnika z b.PGRu (nie obrażając rolników). Jako że jest nieprawdopodobne aby w kimś tak do cna prostackim powstała tak wysublimowana interpretacja pasji, więc musiałeś ją skądś zaczerpnąć, od jakiegoś mędrca. A jako człowiek prosty (czyt. prostacki), przyjąłeś sobie, że ta interpretacja jest wszechobowiązująca. Nie twierdzę, że nie jest to samo w sobie ciekawe, ale jeśli idzie o docieranie do historycznego sensu tych fragmentów ewangelii, to nie można powiedzieć aby to nawet była jakakolwiek egzegeza tekstu. To jest po prostu czyjaś interpretacja, która z całą pewnością nie ma nic wspólnego w tekstem jaki powstał w I czy II w. w środowisku pierwszych chrześcijan. Oczywiście żadne grupy chrześcijańskie tak tego nie raczej rozumieją, ale to już sprawa marginalna. W każdym razie twoje zarzuty wobec autora tekstu są nie tylko prymitywne ale i niedorzeczne. Gdybym rozmawiał z kimś poważnym, to pewnie starałbym się tłumaczyć dlaczego, co i jak. Jednak takie nienormalne podekscytowanie i słowotok są częściowo wytłumaczalne twoją lepperyczną mentalnością.
|
|
| webmaster (moderator) | Jeżeli ta 'metafora' wywołuje takie emocje u Ciebie, to zwróć się może do tych, którzy te fragmenty rozumieją literalnie. Oni ci dopiero pokażą, co to znaczy 'bzdury'. Co do niszczenia świadomości.. tak, trzeba się czegoś pozbyć, aby móc w takie historie jak ta wierzyć.
|
|
 | | Bogdan Motyl | Te, "Góral" a u was wieje jeszcze halny? Moze cosik ci główkę przewiało?! Kościół niemal dwa tysiące lat głosi tę "prawdę", z podkreśleniem autentyczności tych wydarzeń, a ty, heretyku, negujesz jego nauki? Zaczynacie spuszczać z tonu, ale generalnie idziecie w dobrym kierunku, bo w końcu okaże się, że samo chrześcijaństwo to tylko "metafora", czyli iluzja, i po raz któryś wyjdzie, że to my mieliśmy rację...
|
|
| Ania | Wybaczcie, ja sie też wtrącę. chociaż nie zajmuję się naukami katolicyzmu, w takim stopniu jak moi znakomici koledzy, to jednak zastanawiam sie czasem nad bzdurami które ów katolicyzm głosi. Ty góralu twierdzisz, że śmierc odkupiciela należy rozumieć niedosłownie, jako przenośnię. powiem Ci że całe lata myślałam tak o przeistoczeniu chleba i wina w ciało i krew zbawiciela. myslałam, że jest to przenośnia, swego rodzaju pamiątka ostaniej wieczerzy. całkiem niedawno dowiedziałam się, że to sie odbywa "na prawdę". podobno Wy spożywacie prawdziwe ciało, a ksiądz celebrujący mszę popija to ciało prawdziwą krwią. Wybacz, ale czy to nie jest coś w rodzaju mszy satanistycznej, jakiś rodzaj kanibalizmu, i to jeszcze surowizna... jedyne na co mogę sie zdobyc to uczucie obrzydzenia - w jakim chorym umysle mogło sie to zrodzić?
|
|
 | | Bogdan Motyl | Aniu, święte słowa! Te ich twierdzenia trącą już groteską!
|
|
 | | Bogdan Motyl | >niedawno dowiedziałam się, że to sie odbywa "na prawdę". podobno Wy spożywacie prawdziwe ciało, a ksiądz celebrujący mszę popija to ciało prawdziwą krwią. Wybacz, ale czy to nie jest coś w rodzaju mszy satanistycznej, jakiś rodzaj kanibalizmu, i to jeszcze surowizna... jedyne na co mogę sie zdobyc to uczucie obrzydzenia - w jakim chorym umysle mogło sie to zrodzić? Serce człowieka przez 70 lat przepompowało ćwierć miliarda litrów krwi przy ok. 3 miliardów uderzeń serca. Jeżeli miliardy ludzi ssało (i ssie!) krew Zbawiciela przez 2000 lat, to przez Pompę Nieustającej Mocy "przeszedłł" już Ocean Atlantycki krwi. Nie wiem w jaki sposób Jezus-komiwojażer pojąc ludzkość swoją krwią, ciągle się nią napełnia? Jak ją pozyskuje? O aspekcie "żywnościowym" rytualnego kanibalizmu, zamilczę, gdyż również nie wiem, jak Jezus, karmiąc setki lat swoim "ciałem" (eucharystycznym "mięsem") roślinożerne owce, ma tyle jeszcze siebie, i nic z niego nie ubywa! Pamiętam, że w mitologii greckiej był jakiś gość przykuty do skały, a sępy (za karę) wyszarpywały mu ciągle odrastającą wątrobę. Facet z tego powodu strasznie cierpiał, ale w końcu o to chodziło. Podaję ten przykład jako prawdopodobieństwo, że skoro komuś odrastała wątroba, to po pewnych modyfikacjach teologicznych, to samo może zaistnieć w odniesieniu do całego ciała. Zawsze się zastanawiałem, czy Jezus był i jest zjadany kompletnie czyli cały, czy tylko określone części jego ciała stanowią menu określonych konsumentów?! Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Nawet stosowna literatura kościelna wyraża w tej kwestii sprzeczne opinie.
|
|
|  | | renta | "Swieta makabreska"!!!
|
|
| |  | | Bogdan Motyl | Byłbym kontent, gdyby jakiś doświadczony (z wieloletnią praktyką) kelner-ksiądz odpowiedział na nurtujące mnie wyżej przedstawione pytania... Chyba nie jest nietaktem pytać?
|
|
 | | góral | Cóż ja moge ci mała dziewczynko powiedziec na te twoje dyrdymały - mysłe ze najlepiej by ci było dyskutować i przedstawiać swoje rewelacje z uczniami podstawówki albo z Motylem któremu tak na dobrą sprawe lepiej pasowało by przezwisko poczwara motyla bo motyl wśrod owadów jest najwyzszym stopniem rozwoju pozdro
|
|
|  | | Asmoeth_Beta | Do górala:
Bogatsza ontologia nie świadczy o wyższym poziomie intelektualnym... Pomijając wszystkie uwagi ad hominem, to wypowiedzi Agnosiewicza i webmastera nie są godne uwagi?
Pzdr -
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | Myślę, że ten wątek należy już zakończyć, gdyż jego potencjał merytoryczny uległ wyczerpaniu, a wymienianie się złośliwościami raczej nie jest tym co zadowala takie "małe dziewczynki" ja ja.
|
|
|  | | rena | Każdy Katolik, kiedy brak mu rzeczowych argumentów, ucieka się do inwektyw.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | Ja sam poznałem co najmniej kilku katolików, którzy nie używali nigdy inwektyw, więc siłą rzeczy Twoja wypowiedź nie jest prawdziwa ze względu na jej kwantyfikator  Znacznie bezpieczniej byłoby ująć to jak Wolter: "To człowiek bardzo poczciwy, bo jest teologiem i nie zelżył mnie wcale."
|
|
| | |  | | vojtas (1 punktów) | > Ja sam poznałem co najmniej kilku katolików, którzy nie używali nigdy inwektyw, więc siłą rzeczy Twoja wypowiedź nie jest prawdziwa ze względu na jej kwantyfikator Znacznie bezpieczniej byłoby ująć to jak Wolter: "To człowiek bardzo poczciwy, bo jest teologiem i nie zelżył mnie wcale."Ja dodałbym myśl S.C.de Berderaca "Adwokat dręczy sakiewkę, lekarz ciało, a teolog - duszę" Swoją drogą nie wyznanie i profesja czyni człowieka  pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Ulla | "Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy" Fundamentalizm religijny jest rzeczą straszną ale polska jego odmiana budzi wręcz grozę. Typowa cecha katolika polskiego to chamskie forsowanie swoich racji, bez śladów myślenia, z tępą i niezachwianą wiarą w jedną, jedyną prawdę "objawioną". Po raz kolejny wyrażam zdziwienie, że historycy formatu Pana Motyla i Pana Agnosiewicza dają się wciągnąć w coś, co ciemne prymitywy nazywają 'dyskusją'. Ulla
|
|
| | | | |  | | erwbla | Świat jest o materialistycznym i idealisycznym poglądzie na życie. Jest parę sekt którym się udało np. islam, chrześcijaństwo. I dobrze! Bo człowiek jest słaby. U nas w Polsce każda poważna dyskusja na temat wiary kończy się na tym, że zostały naruszone uczucia religijne wierzacego a inne poglądy się nie liczą. Strach powiedzieć że nie ma Boga! Dlaczego?
|
|
| | | | | |  | | Ulla | Strach powiedzieć że nie ma Boga! Dlaczego? Bo wtedy wierzący żarliwie zmuszeni byliby do myślenia. A to bardzo niewygodne i wysiłku wymaga. Zbyt wielkiego wysiłku. Zwalenie wszelkich niepowodzeń, klęsk, przeciwności losu na....wolę boską jest łatwiejsze przecież. Strach? Strach ma wielkie oczy..klechy z najbliższej parafii  Ulla
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|