Sami buddyści są przekonani o wyższości swej religii, co jest typowe. Moim zdaniem nauki samego Buddy są bardziej zaawansowane filozoficznie od nauk Jezusa czy Mahometa z prostego powodu. Jezus i Mahomet, a także prorocy żydowscy wywodzili się z prostego ludu pasterzy. I swoje nauki kierowali do prostaczków. Budda wywodził się z elit, był człowiekiem wykształconym, więc stworzył religię dla elit. I taką elitarną religią był buddyzm dość długo i wówczas wyglądał dość przyzwoicie. Dopiero Asioka ubzdurał sobie upowszechnić buddyzm wśród tłumu, co spowodowało "uchłopowienie buddyzmu", który odtąd przestał właściwie wyróżniać się od innych religii. Odtąd buddyzm opiera się na boskiej czci Buddy (sam Gotama wielokrotnie zabraniał oddawania czci jego osobie), bałwanów, (które Budda uważał za złudzenia) i modłów,(które sam Budda uważał za nieskuteczne) itd. Dzisiejszy buddyzm jest dość groteskowym wykoślawieniem koncepcji Buddy. Nie uważam, bynajmniej, żeby nauka Buddy była jakoś wzniosła. To typowa mistyka. Choć trzeba przyznać, że praktykowanie buddyzmu ma dobry wpływ na zdrowie. Głównie dzięki wegetariańskiej diecie i medytacjom, które dobrze regenerują układ nerwowy i układ krążenia. Oczywiście można medytować bez wiary w te wszystkie dogmaty buddyzmu.
Nie uważam, bynajmiej, żeby nauka Buddy była jakowos wzniosła. To typowa mistyka. Choć trzeba przyznać, że praktykowanie buddyzmu ma dobry wpływ na zdrowie. Głównie dzięki wegetariańskiej diecie i medytacjom, które dobrze regenerują układ nerwowy, układ krążenia i płuca. Oczywiście można medytować bez wiary w te wszystkie dogmaty buddyzmu.
|