Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kościół Miłosierny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-04-2007 20:04Andro (1185 punktów)Kościół Miłosierny
   Kościół miłosierny jest. Dzisiaj się przekonałem, jak dotarła do mnie informacja, że w Watykanie uradzili biskupi i kardynałowie, że nie ochrzczone dzieci już nie idą do otchłani. Tak, tak - już, bo do 2006 roku włącznie - szły. Teraz nasz litościwy kk wykazał się miłosierdziem i już nie idą.
   Zadaję sobie pytanie. Czy to Jahwe/Jehowa jest taki zmienny, czy to biskupi doszli do wniosku, że już dalej tej lipy nie da się sprzedawać maluczkim. No bo jak wyjaśnić, że aborcja jest zła, bo polega na uśmierceniu człowieka. Jednocześnie jak wyjaśnić, że wyskrobany albo poroniony CZŁOWIEK, z woli MIŁOSIERNEGO idzie do otchłani, która jest gdzieś zawieszona między niebem a piekłem. Dosyć to ciekawe.
   Jednocześnie z tą otchłanią to dosyć ciekawa sprawa, bo przecież porządni katolicy dzień w dzień klepią do pacierza ...umarł na krzyżu, wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał... Może jest coś na rzeczy z tą otchłanią, czy też piekłami i braciszkowie biskupi znów popełnili błąd, z którego za jakieś 1000 lat raczkiem się wycofają.
   Swoją drogą, rodzi się pytanie. Skoro chrzest nie jest potrzebny do zbawienia, to po co chrzcić niemowlęta? Trochę zaczyna się to braciom z Watykanu kręcić, nie uważacie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Totus (1201 punktów)
>Zadaję sobie pytanie. Czy to Jahwe/Jehowa jest taki
>zmienny, czy to biskupi doszli do wniosku, że już dalej tej
>lipy nie da się sprzedawać maluczkim.
Lipa jest odzwierciedleniem stanu maluczkich. Jeżeli większośc maluczkich nie przyjmuje tej lipy to znaczy, że jest coraz lepiej z maluczkimi ale nie wiem czy na tyle dobrze by już zapowiadac Apokalispsę i samorozwiązanie KRK. Na to chyba za wcześnie.
Weźmy chociażby Ciebie Andro, czy też uważasz, że w dzisiejszej Ewangelii rzeczywiście chodzi o łowienie ryb sensu stricto ?
Andro (1185 punktów)
   Oczywiście, że nie chodzi o łowienie na zasadzie rybaka, ale na zasadzie guru...
Tak w ogóle, to chyba wszystkim mesjaszom chodzi o złowienie jak największej ilości rybek...
   Nic w tym nie widzę zdrożnego, że w tym przypadku jest podobnie.
Jedyne co mnie irytuje, to to, że ludzie potrafią jak te owce leźć pod nożyce i dawać się strzyc i zakończyć całopaleniem swą marną egzystencję...
   Nawet abstrahując od życia po życiu, bez względu na to czy ono jest, czy nie, boli mnie to, że świat od zarania dziejów stoi wyzyskiem. Silni słabych, mądrzy głupich. Jak jeszcze potrafię zrozumieć słabych, to głupich pojąć nie potrafię...

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
LM50 (153 punktów)
>   Kościół miłosierny jest.
(...)
>   Zadaję sobie pytanie. Czy to Jahwe/Jehowa jest taki
>zmienny, czy to biskupi doszli do wniosku, że już dalej tej
>lipy nie da się sprzedawać maluczkim.
Dostosowują swoje wyjaśnienia do poziomu maluczkich. Szczególnie na misjach to widać. A i u nas, jakby dobrze się przyjrzeć - święta i tradycje pogańskie kościelnymi na siłę zastąpione.
Komuna zresztą to samo chciała robić - vide ślub cywilny...

>   Swoją drogą, rodzi się pytanie. Skoro chrzest nie jest
>potrzebny do zbawienia, to po co chrzcić niemowlęta? Trochę
>zaczyna się to braciom z Watykanu kręcić, nie uważacie?
O ile pamiętam w początkach chrześcijaństwa chrzczono ludzi dorosłych, rozumiejących co robią i już poduczonych. Została pamiątka w mszy - pierwsze błogosławieństwo, po którym kościół opuszczali nieochrzczeni. Dopiero potem była komunia wraz z przynależnymi częściami.
Niedługo do I Komunii zaczną pewnie już w przedszkolu zaganiać...
google
Dopóki nie wiadomo, czym jest dusza (nie wspominając o istnieniu tejże), takie dyskusje nie mają żadnego sensu.
Andro (1185 punktów)
Mój drogi, chciałeś chyba powiedzieć "czy jest"...


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Mój drogi, chciałeś chyba powiedzieć "czy jest"<

Jest, i to niejedna:

Dusza według słownika:
- całokształt dyspozycji psychicznych, uczuciowych i intelektualnych człowieka składających się na jego osobowość
- dobry, poczciwy człowiek
- człowiek lub grupa ludzi będąca motorem jakiegoś przedsięwzięcia
- chłop pańszczyźniany
- drewniany klocek we wnętrzu instrumentów smyczkowych podpierający podstawkę, przez którą przeciągnięte są napięte struny
- sztabka żelaza wkładana po rozżarzeniu do żelazka dawnego typu, powodująca jego nagrzewanie się
- euf. "dupa"

Zwłaszcza tych ostatnich dusz jest bez liku
Andro (1185 punktów)
Drastycznie poszło...

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Patty Matheson (2087 punktów)
Ależ wiadomo, czym jest. Dusza to to, co idzie do piekła. Lub nieba. A czy istnieje? No, skoro idzie, to istnieje - proste, prawda?

nieobecny
Ten Kościół Katolicki, to ciekawa firma. Z jednej strony istnieje coś ok. 1500 lat, a więc nieźle sobie radzi na rynku, z drugiej strony trudno ją posądzać o gotowość do elastycznego reagowania na zmiany otoczenia.
Każda inna firma przy takiej bezwładności dawno już by nie istniała. No ale też większość klientów tej firmy, to zawsze była i jest ciemnota umysłowa dodatkowo od dziecka indoktrynowana.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Ten Kościół Katolicki, to ciekawa firma. Z jednej strony istnieje coś ok. 1500 lat, a więc nieźle sobie radzi na rynku<

Nieźle? Wspaniale!
Pod względem sprawności jest firmą nr 1 w całej historii światowego biznesu.
Osiągnął to dzięki:

1. Świadczeniu usług nie podlegajacych reklamacji (nikt jeszcze po śmierci nie wrócił z zażaleniem)

2. Wbrew pozorom plastyczności - zawłaszczył wiele obrzędów i doktryn z innych religii, a nawet z nauki, zachowując jednocześnie umiar we wprowadzaniu nowinek, by nie zrazić konserwatystów

3. Wspaniałemu marketingowi:
- hipotezy podaje jako fakty
- świetnie szkoli przedstawicieli handlowych - każdy rozpozna manierę mówienia księdza, który potrafi legendy podawać tak, jak prawdę.
- umiejętności wpływu na część konsumentów, którzy reklamują produkt bez wynagrodzenia
- świetnie dobiera przekaz marketingowy do różnych grup docelowych - istnieją pracownicy docierający do klienta wykształconego (teologowie) i tacy, który docierają do najmniej wykształconych (wiejscy proboszczowie). W tym celu tworzą pozorne podfirmy w ramach firmy - Życiński niby jest przeciwnikiem Rydzyka, ale obaj działają dla interesu jednej firmy - chodzi o to, by grupa docelowa była jak największa.

4. Niskim kosztom własnym - betoniarnia musi kupić cement, kruszywo, wodę, a firma
KRK wydaje grosze na wodę (święcą sami), czy mąkę do wypieku opłatków. Potrafi namówić klientów, by z własnych środków zbudowali i wyposażyli regionalną siedzibę firmy (budowa nowego kościoła parafialnego), a następnie ją za darmo sprzątali. Sama usługa jest mało kosztowna - polega na mówieniu i gestach.

5. Dba o pozyskiwanie nowych klientów - reklama skierowana do dzieci stanowi duży odsetek całości. Dba o ekspansję na nowe tereny, wysyłając specjalnie wyszkolonych pracowników (misjonarzy) tam, gdzie jeszcze biznes kręci sie słabo lub wcale.

6. Umiejętności negocjowania z władzą dla osiągnięcia zniżek podatkowych, dopłat do działalności statutowej i innych przywilejów. Rzadko z władzą wchodzi w otwarty konflikt.

I jeszcze parę innych.
Morał - chcesz mieć dochodową firmę - bierz jak najwięcej wzorów z organizacji Kościoła.
zenek (69 punktów)
>Morał - chcesz mieć dochodową firmę - bierz jak najwięcej wzorów z organizacji Kościoła.

Szkoda, że te rady na nic, jeśli chcesz prowadzić uczciwy biznes.
Patty Matheson (2087 punktów)
Cóż, niech się martwią ci, którzy chcą go prowadzić
Jeśli chcesz przeżyć w tym chorym świecie, musisz iść na kompromis z idealizmem i "cfaniactwem".
APawłowski (1150 punktów)
No i jak potrafi walczyć z konkurencją. Podatków nie płaci, ZUS też nie wchodzi w rachubę. Na księgowość w związku z tym wiele nie wydaje.
Patty Matheson (2087 punktów)
Ja tam zachodzę w głowę, skąd oni to wszystko wiedzą i jakie jest źródło dla ich nowinek i ulepszeń. Czy mają jakiś system odczytywania i interpretacji znaków boskich?
Czy tłumaczą się jakoś, skąd te rewelacje?
Dlaczego ci ludzie tak łatwo im ufają, a od braci swych żądają wiecznie listów uwierzytelniających?

Pozdrawiam.
TyDraniu (6569 punktów)
>Ja tam zachodzę w głowę, skąd oni to wszystko wiedzą i jakie jest źródło dla ich nowinek i ulepszeń. Czy mają jakiś system odczytywania i interpretacji znaków boskich?
>Czy tłumaczą się jakoś, skąd te rewelacje?

Tak. Komisja Teologiczna stwierdziła, ze dotychczasowy obraz był fałszywy, z powodu "przesadnie zawężonej wizji zbawienia". Istnieją pewne racje przemawiające za tym, że nieochrzczone dzieci idą do Raju. Podstawowe racje to przede wszystkim nieskończone miłosierdzie Boga, który pragnie zbawienia wszystkich ludzi. Następnie, jedyne powszechne pośrednictwo Chrystusa, który przyszedł na świat zbawić wszystkich ludzi. Jezus okazywał szczególną bliskość dzieciom. Te wszystkie racje prowadzą do nadziei na zbawienie tych dzieci, które umierają bez Chrztu.
LEGION (3161 punktów)
Ale mądre gapy. A w kościele DZIECKO to do którego roku życia?

NIE KLIKAĆ
nieobecny
>Ale mądre gapy. A w kościele DZIECKO to do którego roku życia?
To oczywiste - do Pierwszej Komunii.
LEGION (3161 punktów)
Nie byłem ochrzczony. Do komunii nie przystąpiłem, zresztą nie wiem, czy bez chrztu by mnie dopuścili...
To znaczy, że wg krk. wciąż jestem dzieckiem?

NIE KLIKAĆ
nieobecny
Nie wiem czy według KK w ogóle jesteś człowiekiem.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Nie byłem ochrzczony.

Jeszcze się przyznaje! O, zgrozo, patrzcie go, szatana!

>Do komunii nie przystąpiłem, zresztą nie wiem, czy bez chrztu by mnie dopuścili...

Nie dopuściliby. A chciałbyś?

>To znaczy, że wg krk. wciąż jestem dzieckiem?

Raczej świeżym mięsem do obróbki.

Sądzę, że dziecko powinno się "liczyć" do czasu powszechnego bierzmowania, ok. 16 lat. Wtedy, powiedzmy, każdy ma jakieś poglądy. Jak ma słuszne, to luzik, a jak nie i nie przyjmie bierzmowania, to jego wola, żeby iść do piekła. Zabawne, że mówimy o tym tak, jakby nawet nieistotne było, co sądzi i czuje taki delikwent. Nie jest ważna jego wiara, tylko sakramenty. Eh, świecie-kłopocie.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Komisja Teologiczna stwierdziła, ze dotychczasowy obraz był fałszywy, z powodu "przesadnie zawężonej wizji zbawienia".

A ten obecny to już dostatecznie "rozwężony"? I każdy następny? A niektórzy mówią, że to religia pierwszych Chrześcijan była najlepsza. No ale, podobno jedyny i ostatni Chrześcijanin umarł na krzyżu; może po prostu duchowi potomkowie jego ziomków w swoim kółku wzajemnej adoracji zastanawiają się, o co mu, matko huto, chodziło. Stąd chyba te zmiany zdań. Nieźle Jezus namieszał, skoro nie mogą wespół dojść przez bez mała 2 kilo lat.

Pozdrawiam.
pike70 (214 punktów)

>Tak. Komisja Teologiczna stwierdziła, ze dotychczasowy obraz był fałszywy, z powodu "przesadnie zawężonej wizji zbawienia". Istnieją pewne racje przemawiające za tym, że nieochrzczone dzieci idą do Raju. Podstawowe racje to przede wszystkim nieskończone miłosierdzie Boga, który pragnie zbawienia wszystkich ludzi. Następnie, jedyne powszechne pośrednictwo Chrystusa, który przyszedł na świat zbawić wszystkich ludzi. Jezus okazywał szczególną bliskość dzieciom. Te wszystkie racje prowadzą do nadziei na zbawienie tych dzieci, które umierają bez Chrztu.

Kwestia zmieniającej sie koniunktury. Trzeba powiększać lub chociaż utrzymać obecną strefę wpływów przy malejącym zainteresowaniu.Trudna to sztuka, więc na początek "odpuśćmy komu się da" i zaprośmy do wspólnoty. Niebawem może się okazać, że wszyscy jesteśmy chrześcijanami z natury, ba katolikami nawet i na nic wtedy głosy, że jestem(śmy)? Ateistami.
nieobecny
To proste - mają objawienia.
Patty Matheson (2087 punktów)
Dawkowane i modyfikowane? "Objawienie 1.01 beta", a kilkaset lat później update? Sheesh. Po co? Bozia to taki eksperymentator, czy może sam nie wie jak to jest z jego prawami?
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
No cóż, jak w każdej wielkiej firmie, w kościele też występują narastająco różnice interpretacyjne, różnice zdań, występują interesy grupowe, ma miejsce nepotyzm, na końcu zwykłe błędy. To kumuluje się w czasie. Stąd w kościele pojawiają się, bo muszą się pojawiać, różni naprawiacze, mający zadanie wyrównać chropowatości, doprowadzić ponownie biznes do porządku.
Fakt, że to biznes, nie ulega wątpliwości.
Patty Matheson (2087 punktów)
To wszystko "święta" prawda i My - Niewierni - wiemy, dlaczego tak ta firma działa. Wydaje mi się, że żaden Ateista nie bedzie "na serio" polemizował co do natury Boga i źródeł takich modyfikacji i błędów w Kościele. Problem w tym, że wierzący naprawdę biorą to na karb jakichś dotychczasowych zawężonych wizji zbawień i ślepo podążają za nowymi ścieżkami przez KRK wytyczanymi, może zapominając kto miałby naprawdę za tym stać, mianowicie niejaki Bóg, który chyba nie pozwoliłby na takie gmatwanie jeśli chodzi o Jego firmę? No ale ja ich mogę oceniać tylko wyznacznikami racjonalizmu.
Pozdrawiam.
nieobecny
W katolicyzmie najważniejsze jest zasłużyć sobie na życie po życiu. Szczegółowych instrukcji jak to robić nie udziela przecież żaden Bóg, bo tego 90% katolików nie miało okazji doświadczyć (10% dla chorych psychicznie, którzy doświadczają obecności Boga), ale jak najbardziej namacalny ksiundz.
To wyjaśnia spychanie wszelkich ewentualnych wątpliwości do podświadomości.
Patty Matheson (2087 punktów)
A wiesz, że jest w tym niemało racji? Chciałam widzieć w tej religii coś więcej, ale nijak się nie da. Po prostu nieliczni chcący naprawdę wierzyć w Bozię źle trafili, i tylko im się wydaje, że są Katolikami.
fratris (-24 punktów)
>A wiesz, że jest w tym niemało racji? Chciałam widzieć w tej religii coś więcej, ale nijak się nie da. Po prostu nieliczni chcący naprawdę wierzyć w Bozię źle trafili, i tylko im się wydaje, że są Katolikami.

Ci co są zrodzeni z BOGA - Wierzą

Cuda to tylko umocnienie Wiary.

Fakt , że dla pewnego % ludzi mają większy sens. Ale i tak na początku musi być Wiara - jak u Św. Tomasza Apostoła.

Nawet podczas naocznego Cudu musi być Wiara.

Naturalnie Wiara może pojawić się nawet u schyłku życia.

BÓG jest samą Miłością i jest Miłosierny. Temu, który uwierzy wcześniej da tą samą nagrodę jak temu, który dłużej poszukiwał.

Do piekła trafiają tylko ci, którzy świadomie odrzucili BOGA.

Ad. .. Chrzest włącza dany byt do Ciała CHRYSTUSOWEGO, czyli Kościoła. Daje możliwość uczestnictwa w innych Sakramentach.
Daje wiele Łask BOŻYCH. Łatwiej jest osobie Ochrzszczonej przeciwstawiać się złu. Chrzest jest Sakramentem Świętym. Zostaje po nim trwały ślad na Duszy, niezmywalny nawet na tamtym świecie.

Trwałe ślady na Duszy pozostawjają m.in. Sakramenty Małżeństwa, Kapłaństwa, czy Bierzmowania.

`Udzielanie Ducha Świętego przez umacniające nałożenie ręki i namaszczenie krzyżmem (oliwa zmieszana z balsamem) czoła Bierzmowanego wydobywa z przemiany, jaka dokonała się w indywidualnym życiu człowieka przez Chrzest, charyzmatyczno wspólnotową aktywność Chrześcijanina w wymiarze publicznym, społecznym.
Bierzmowany (dorosły "dojrzałością Chrystusową") zostaje w pełni zaangażowany przez Chrystusa i Kościół, staje się świadomym Apostołem Chrystusa , głosicielem Ewangelii i w świecie: w swym zawodzie i w polityce, w rodzinie i w społeczeństwie, na ulicy i w Kościele.`
`

Bierzmowany jeżeli odrzuci świadomie BOGA to...


Pokój i Dobro
Patty Matheson (2087 punktów)
>zrodzeni z BOGA

Mogłabym uzyskać objaśnienie tego wyrażenia?

>Cuda to tylko umocnienie Wiary.

Nie, cuda to dla pewnych osób przejaw działania boga, czyli jak by nie patrzeć, coś w stylu dowodu. Dowód nie jest umocnieniem wiary, ona nie potrzebuje umacniania, jest albo nie. Nie skomentuję postawy typu "wierzę w ciebie, boziu, ale mógłbyś się czasem pokazać, ot tak dla umocnienia mnie".
Wierzyć to znaczy nawet nie twierdzić, czy sądzić, że coś istnieje, chociaż nie ma podstaw. Jak by się w to zagłębić, w prawdziwej wierze nie chodzi o to, czy bóg faktycznie istnieje, czy pójdziemy do nieba, czy nie. Chodzi o wiarę samą w sobie, to ona jest wartością.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie chodziło Ci o potoczne rozumienie wiary, czyli jako synonimu religii. To i owszem, masz absolutną rację. Tylko nazywajmy rzeczy po imieniu. Tak, to jest ważne, ponieważ do prawdziwej wiary racjonalista nie jest w stanie się przyczepić, ponieważ wykracza ona poza wszelkie rozumowe dywagacje. Natomiast jeśli chodzi o przyjmowanie kolorowych idei razem z książeczką do nabożeństwa, a potem podniecanie się, że jakiś cud się zdarzył, więc to, w co "wierzę", może jednak jest prawdą... No wybacz!

>Do piekła trafiają tylko ci, którzy świadomie odrzucili BOGA.

Czyli tylko Sataniści okultystyczni? To mają tam swój mały kącik u stóp rogatego pana. I pewnie szczęśliwi są, że żaden ewangelizator im do drzwi nie puka.

>Chrzest [...]
>Daje wiele Łask BOŻYCH. Łatwiej jest osobie Ochrzszczonej przeciwstawiać się złu. Chrzest jest Sakramentem Świętym. Zostaje po nim trwały ślad na Duszy, niezmywalny nawet na tamtym świecie.

Skąd wiesz?
Jaki ślad na mojej duszy zostawił chrzest? Bo byłam ochrzczona, nawet komunię i bierzmowanie miałam. NIC mnie to nie ruszyło.

>Trwałe ślady na Duszy pozostawjają m.in. Sakramenty Małżeństwa, Kapłaństwa, czy Bierzmowania.

Prędzej w księgach parafialnych.

>Bierzmowany jeżeli odrzuci świadomie BOGA to...

Grozisz takiemu? Wiesz, że to jest karalne?

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365