Racjonalista - Strona głównaDo treści
Amerykański rząd ukrywa prawdę o 11 września??!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-04-2007 10:30xyzz (11 punktów)Amerykański rząd ukrywa prawdę o 11 września??!!
Niestety stosunkowo od niedawna mam do czynienia z racjonalizmem, a to z powodu tego, że do tej pory nie zbyt dobrze wgłębiałam się w ten światopogląd. Na szczęście odnalazłam tę wspaniałą stronę i jestem naprawdę pod głębokim wrażeniem. Jeżlei racjonalim ma być całkowitym uznaniem prymatu rozumu w procesie poznawania świata, kształtowania rzeczywistości i uleczania polskiego społeczeństwa z niezwykle szerokiej jak na XXI wiek ciemnosty, to całkowicie zgadzam się z tym założeniem. Wystarczy spojrzeć na ludzi mijanych na ulicach; przysłuchać się ich rozmowom. Jeśli to zrobimy, natychmiast zauważymy: fobie, uprzedzenia, stereotypy i zabobony. Nasuwa się pytanie: czy nasza polska cywilizacja nie cofa się kulturalnie i naukowo?; nie nie powraca "choroba" Sarmatów- ksenofobizm rodem ze średniowiecza?! To zaiste przytłaczające, że zamykamy się na świat przez nasze ułomności. Moim zdaniem wszystkiemu winny jest kościół kształtujący dzieci od najmłodszych lat na ludzi stereotypowych, bojaźliwych, niekonsekwentnych i nietolerancyjnych. Można tu podać niezwykle banalny, aczkowliek powtarzająy się każdego dnia przykład. Wyobraźmy sobie głęboko wierzącą matkę i żonę, która jest katowana przez męża alkoholika. Wyobraźmy sobie też jej bite dzieci, które przez tak bardzo patologiczne zachowania ze strony ojca nie są w stanie normalnie funkcjonować w życiu. A teraz spróbujmy się domyśleć co robi owa żona i matka. Z niejednego i nie dwóch przykładów wiadamo nam, że oszałamiający procent takich matek trzyma ten problem w kręgu własnej rodziny i ewentualnie.... zwierza się Bogu w swej modlitwie, prosząc niebiosa o rozwiązanie tegoż problemu, podczas, gdy owa żona i matka mogłaby rówie dobrze udać się po pomoc do organizacji i stowarzyszeń, które takimi problemami się zajmują. Jednak ta matka i żona zdjęta strachem i przekonaniem, że szeptanie w kółko "zdrowaś Mario" w czymkolwiek jej pomoże. To tylko zwykły 1 przykład irracjonalizmy i fideizmu, ale można by wymieniać takich przypadków nieskończenie wiele.
Kolejną sprawą, którą chciałabym poruszyć jest pewien film dokumentalny, który obejrzałam całkiem niedawno, a więc zaraz po moich 17-tych urodzinach. Film ten, niezwykle kontrowersyjny nie odbił się tak szerokim echem, jak można by się tego spodziewać. Mianowicie dokument ów przedstawia niewygodne dla amerykańskiego rządu fakty o wydarzeniach z 11-tego września 2001-tego roku, kiedy to dwie bliźniacze wieże World Trade Center rozsypały się w przeciągu kilkunastu sekund rzekomo z powodu ataku terrorystycznego. Oczywiście taki powód jest jak najbardziej NIEPRAWDOPODOBNY, ponieważ nie było możliwości zawalenia się budynków klasy A, konstrukcyjnie tak zbudowanych, że były niemal niezniszczalne. W dokumencie tym przytoczone są niezwykłe fakty i argumenty za tym, iż to właśnie amerykański rząd zainicjował całe zdarzenie, aby mieć pretekst do wkroczenia na teren Iraku. Odnaleziono nagrania i dokumenty, w których już kilka lat temu proponowano podobną prowokację, jednak nie doszła ona do skutku. Ponadto na nagraniach momentu zawalania się bliźniaczych wież, widoczne były pojedyńcze wybuchy na różnych piętrach, które poważnie uszkodziły konstrukcje budowli. Oprócz tego szokujące są relacje naocznych świadków, ratowników i strażaków, których jedna uciszano, przekupywano, zwalniano z pracy bądź zmuszano do zmienienia zeznań. Strony z forami amerykańskich ratowników były likwidowane. Wydarzenie to na pewnien czas zostało osnute mgłą żałoby, jednak później znów powrócono do tego tematu. Jak to możliwe, że państwo o sprawiedliwym, nowoczesnym ustroju i rzekomo szanujące prawa obywateli, wolność i mające na celu osiągnięcie międzynarodowego pokuju, posuwa się do tak drastycznych działań?! Jak to możliwe, że brak jest ze strony amerykańskiego jakiegokolwiek odzewu?! Czy życie 500-set osób było tak mało warte?! Naprawde bark mi jest słów na temat czegoś tak karygodnego. Proszę wszystkich o obejrzenie tego filmu. Wierzę, że w sprawiedliwych państwach władzę ma lud. Skoro żyjemy w Polsce- w państwie demokratycznym, powinniśmy zadabać o ty, by w naszym kraju nie wydarzyło się nic podobnego, choć i tak zbrodnie przeszłości zostawiły na starszych pokoleniach piętno cierpienia i boleści. Nie może tak być!!! NIE MOŻE! Jestem tym dogłębnie przejęta i zaczynam wątpić w demokrecję w naszym pańswie. Dokument ten tylko pogłębił moje zwątpienie w suwerenność, którą tak znakomicie określił Moteskiusz. Władza w rękach ludu- czy potrafimy ją utrzmać>?!!!!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ramka (4752 punktów)
(zablokowany)
Sugerujesz, że ktoś może zaatakować nasze Twin Kaczor?
APawłowski (1150 punktów)
Nie jestem specjalistą od statyki budowli, nie jestem specjalistą od wytrzymałości konstrukcji. Wiem co to jest naprężenie i wyboczenie. Mam jakieś pojęcie o tym co się dzieje, jak się gdzieś siłę przyłoży. Ta wiedza mi wystarczyła, aby oglądając na żywo przebieg zdarzeń 11 września, oczekiwać chwili kiedy to wszystko się zawali. I nie były do tego potrzebne żadne dodatkowe wybuchy.
Kornowski (835 punktów)
Ja też nie jestem specem od budownictwa, ale potrafię w googlach znaleźć ile waży taki samolot, ile paliwa bierze na pokład, oraz temperaturę spalania i kaloryczność, jaką takowe paliwo posiada.

Oczywiście ten "liczbowy bełkot" nie jest tak fajny i prosty do przyjęcia, jak kolorowe fotki, które ukazują jakiś tajemniczy cień, a co gorsza wymaga (o zgrozo) pomyślenia.

EDIT
PS. Proponuję zapoznać się z poprzednim (nieudanym) zamachem na WTC - taka sama partanina amerykańskich służb jak za drugim. O możliwości zamachów przy użyciu porwanego samolotu spekulowano od dłuższego czasu (kradzież uniformów obsługi lotniskowej w Europie), ale jakoś nic z tego nie wynikło, prócz stanowisk obrony lotniczej podczas spotkań G7.
kimak (2276 punktów)
Budynki nie zawaliły sie od uderzenia. Nie tylko. Zawaliły się od wybuchu zbiorników pełnych lotniczego paliwa i temperatury, jaka sie potem wytworzyła. Zamach był naprawde dobrze przemyslany. Porwano samoloty tuż po starcie, wykonujące długie kursy i zatankowane do pełna. Uderzano nie w szczyt, ale niżej, by zawaliły się całe pod ogromnym ciężarem górnej części budynku.
Jako co prawda, nie praktykujący, ale jednak mający pojęcie, inżynier konstruktor budownictwa, mogę Cię zapewnic, że nie ma budowli niezniszczalnych, zależy tylko jaką siłę i w którym miejscu do nich przyłożyc.
Jako racjonalista mogę Ci tylko poradzic, by nie dawac wiary wszystkiemu co napisane lub powiedziane. Nie oglądałem filmu, o którym opowiadasz (wypada podac tytuł i autora jeśli się na coś powołujesz), ale przypuszczam, że jest on mieszaniną faktów, półprawd, przeinaczeń, kłamstw i konfabulacji.
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Zyga (1539 punktów)
>Jako racjonalista mogę Ci tylko poradzic, by nie dawac wiary wszystkiemu co napisane lub powiedziane. Nie oglądałem filmu, o którym opowiadasz (wypada podac tytuł i autora jeśli się na coś powołujesz), ale przypuszczam, że jest on mieszaniną faktów, półprawd, przeinaczeń, kłamstw i konfabulacji.
>Pozdrawiam

Domniemam że chodzi o Fahrenheit 911.
Film widziałem. Naprawdę jest dobrze poskładany, wypowiedzi, nagrania itd. Można się zastanawiać czy i jak było, a miłośnik teorii spiskowych nie będzie miał wątpliwości.
pike70 (214 punktów)

>Domniemam że chodzi o Fahrenheit 911.
>Film widziałem. Naprawdę jest dobrze poskładany, wypowiedzi, nagrania itd. Można się zastanawiać czy i jak było, a miłośnik teorii spiskowych nie będzie miał wątpliwości.

Nie chodzi tylko o Fahrenheita 911, ale o całą masę innych produkcji filmowych z różnych żródeł, które poddają w wątpliwość wersję oficjalną. Linki do tych filmów podaje w poście niżej. Osobiście obejrzałem z 80% tych materiałów i ja czuję sie przekonany. Polecam szczególnie 911Mysteries,911 Eyewitness, BUY Professor Steve Jones on 911 Explosives, 911 In Plane Site ...
Warto sięgnąć głębiej. Nawet jeśli nie uwierzyć w to co tam mówią, to przynajmniej się nad tym zastanowić.
Co do samego Fahrenheita 911, to są fajne stronki krytyczne do poszczególnych kwestii z tego filmu.
k.s.
Wybacz kolego, ale wypisujesz kompletne banialuki, nie mające pokrycia ze stanem faktycznym.

>Budynki nie zawaliły sie od uderzenia. Nie tylko. Zawaliły się od wybuchu zbiorników pełnych lotniczego paliwa i temperatury, jaka sie potem wytworzyła.

W WTC 1,2 ani 7 nie było żadnych zbiorników z paliwem lotniczym. Larry Silverstein sam się przyznał w 2002, że bydunek WTC7 został wysadzony w powietrze (pulled down) ze względu na zniszczenia. Jakie wybuchy zbiorników? O czym ty w ogóle piszesz?

> Zamach był naprawde dobrze przemyslany. Porwano samoloty tuż po starcie, wykonujące długie kursy i zatankowane do pełna.

Lot AA77 mający uderzyć w Pentagon porwano w Waszyngtonie a potem polecono sobie spokojnie nad Utah, uderzając dopiero o 9.40 wracając z powrotem nad Waszyngton... - czyli w domyśle, gdy od godziny całe lotnictwo USA powinno być w stanie najwyższej gotowości, a nawet wcześniej, bo informacje o porwaniu AA11 NORAD otrzymał o 8.20. NIE ZROBIONO NIC. Patrzono sobie w radarki, a żeby było ciekawiej, oddział F-16 wysłano, ale nad Atlantyk...

>Uderzano nie w szczyt, ale niżej, by zawaliły się całe pod ogromnym ciężarem górnej części budynku.

Popatrz sobie na filmy, WTC1 został uderzony tuż pod szczytem, na poziomie 91 piętra. A nawet jeśli to nie ma znaczenia, to od kiedy to stalowa konstrukcja jest w stanie zetrzeć w pył inną stalową konstrukcję? A może chcesz powiedzieć, że wieże WTC pozbawione były rdzenia ze stali i betonu? W lutym tego roku, prawie 6,5 roku po tragedii "wyciekły" plany architektoniczne wież WTC. Wcześniej badaczom i naukowcom odmawiano do nich dostępu. Zresztą nie tylko te plany przedstawiają rdzeń wewnętrzny (wg NIST rdzenia nie było), ale również zdjęcia i filmy z lat 70. wykonane w trakcie budowy.

>Jako co prawda, nie praktykujący, ale jednak mający pojęcie, inżynier konstruktor budownictwa,

Nie sądzą, że "mający pojęcie"...

> mogę Cię zapewnic, że nie ma budowli niezniszczalnych, zależy tylko jaką siłę i w którym miejscu do nich przyłożyc.

To prosze mi podać CHOCIAŻ JEDEN przykład innej konstrukcji stalowej, która uległa całkowitej destrukcji na skutek ognia, tudzież zawaleniu. W ciągu ostatnich lat kilka wieżowców stalowych stanęło w ogniu. Hotel Windsor płonął w ogromnym inferno przez 24 godziny - nie zawalił się. WTC 1 & 2 płonęły kilkanaście minut, później z wież wydowbywał się jedynie czarny dym . Strażacy wchodzili na 78 piętro bez przeszkód...

911researc(*)tc/analysis/compare/fires.html
xyzz (11 punktów)
Chciałabym bardzo podziękować osobie, która udzieliła takiej odpowiedzi na mój post, ponieważ mniemam iż doskonale rozumiesz poruszony przez mnie temat i swietnie orientujesz się w sprawach konstrukcji budynków jak również w zaistniałych sytuacjach sprowokowanych przez amerykański rząd. W końcu ktoś, kto wypowiada się na temat, na który coś wie....

XXX
kimak (2276 punktów)
Pozwolę zacząć sobie od małej inwokacji własnego autorstwa:
Ludzko głupoto, bezbrzeżny potworze
Czy trzeźwy rozum nigdy Cię nie zmoże?

Po tym jak otrząsnąłem się z osłupienia, zacząłem się zastanawiać, czy aby ktoś sobie ze mnie tzw. jaj nie robi. Ponieważ jednak nie jestem tego w stanie rozstrzygnąć, powoliłem sobie odpisać na powyższe jawne idiotyzmy. Ot tak, dla spokoju sumienia.

>>Budynki nie zawaliły sie od uderzenia. Nie tylko. Zawaliły się od wybuchu zbiorników pełnych lotniczego paliwa i temperatury, jaka sie potem wytworzyła.
>W WTC 1,2 ani 7 nie było żadnych zbiorników z paliwem lotniczym. Larry Silverstein sam się przyznał w 2002, że bydunek WTC7 został wysadzony w powietrze (pulled down) ze względu na zniszczenia. Jakie wybuchy zbiorników? O czym ty w ogóle piszesz?

Biedny człowieku! Czy ja napisałem, że w wieżach znajdowały się zbiorniki z paliwem lotniczym? Samoloty miały zbiorniki pełne lotniczego paliwa!!! Przecież to chyba jest jasne!!! Toż na diabła WTC lotnicze paliwo! Ktoś je w kosmos chciał odstrzelić? Skąd te idiotyczne przypuszczenia?
Już to twoje "zrozumienie" mojej wypowiedzi daje czytelny sygnał z kim mi przyszło "dyskutować".

>>Uderzano nie w szczyt, ale niżej, by zawaliły się całe pod ogromnym ciężarem górnej części budynku.
>Popatrz sobie na filmy, WTC1 został uderzony tuż pod szczytem, na poziomie 91 piętra.
WTC miały 107 kondygnacji. Nie podejmuje się tu wyliczeń z jaką siłą dynamiczną 18 kondygnacji oddziaływuje na pozostałe, przyjmując iż spadają one z wysokości około 35 metrów, gdyz na tyle pobieżnie szacuję odleglość środka ciężkości górnej części konstrukcji od tej pozostającej pod miejscem uderzenia. Wystarczy? Nie wiemjednak, czy wiesz na czym polega różnica między siłami statycznymi i dynamicznymi, co to jest bezwładność, tensory naprężeń, płynięcie i relaksacja materiału itd.

>A nawet jeśli to nie ma znaczenia, to od kiedy to stalowa konstrukcja jest w stanie zetrzeć w pył inną stalową konstrukcję?
Hehehehe! A to mi argument. Dzieciaku. Jak ja kogoś walnę pięścią w nos (w końcu to ciało i to ciało), to gwarantuję ci, że popłynie z niego krwawa jucha. Przy lepszym układzie zmiażdzę nos. O czym ty w ogóle piszesz???? Tworzysz podwaliny pod rewolucyjną nową teorię wytrzymałości materiałów!!! Łebski z ciebie gość, czapki z głów.

>>Jako co prawda, nie praktykujący, ale jednak mający pojęcie, inżynier konstruktor budownictwa,
>Nie sądzą, że "mający pojęcie"...
Niewiele mnie twoje sądzenie obchodzi. I tak pewnie wg ciebie jestem tylko elementem światowego spisku.

>To prosze mi podać CHOCIAŻ JEDEN przykład innej konstrukcji stalowej, która uległa całkowitej destrukcji na skutek ognia, tudzież zawaleniu.

Poczytaj, co na ten temat mówią konstruktorzy i eksperci, a nie ufolodzy i nawiedzeni debile. Ja kończę juz dyskusje z tobą, bo od zalewu tych bzdur zbiera mi się na mdłości, a i czasu w niedzielny poranek żal.
jasina1.webpark.pl/tabelka.html
"Wieże WTC wydawały się więc niezniszczalne. A jednak teraz zapadły się jak domek z kart. Aaron Swirsky, jeden z architektów z zespołu Minoru Yamasaki, który projektował WTC, tłumaczy: - Nikt wtedy nie przewidywał, że nastąpi taki atak. Owszem, liczono się z tym, że może w budynek uderzyć awionetka, helikopter czy nawet spory - jak na tamte czasy - samolot pasażerski. Gdyby nawet tak się stało, taka katastrofa mogłaby zniszczyć najwyżej jedno piętro, ale nie powinna zagrozić całej konstrukcji. Co innego, gdy wali w nią Boeing o masie 185 ton, który ma w zbiornikach 91 tys. litrów paliwa. A mimo to oba budynki wytrzymały potężne uderzenia rozpędzonych maszyn. Nie przechyliły się, nie odkształciły w widocznym stopniu. Przetrwały nawet wybuch paliwa. Zniszczył je dopiero pożar. Jeden z domorosłych ekspertów, których obfitość objawiła się w naszej telewizji w pierwszych dniach po katastrofie, powiedział, że konstrukcja nie sprawdziła się, skoro obie wieże runęły. - To wierutna bzdura i dowód ignorancji osoby głoszącej takie opinie - twierdzi prof. Adam Zbigniew Pawłowski z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, autor koncepcji konstrukcji m.in. warszawskiego Marriotta i sąsiadującego z nim wieżowca Banku Handlowego oraz współautor Centrum Finansowego u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Emilii Plater. - Żadna konstrukcja nie wytrzyma piekła pożaru, gdy pali się kilkadziesiąt ton benzyny. Ale i w tym wypadku oba budynki zachowały się znakomicie. Od chwili uderzenia samolotu w wieżę północną do jej zawalenia minęły 104 minuty, druga przetrwała prawie trzy kwadranse."

Przestań z siebie robić pośmiewisko, choć mogę cię zapewnić, że we mnie wzbudziłeś tylko uczucie głębokiego smutku i zażenowania. Wydoroślej.



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
k.s.
z wzajemnością...

popatrz sobie lepiej na filmik przedstawiający "uszkodzenia" wtc 7... i powiedz mi jakim cudem Windsor Buildingw Madrycie, ani jakikolwiek inny stalowy wieżowiec nie zawalił się na skutek szalejącego w nim pożaru...

www.prison(*)icles/april2007/290407wtc7.htm
kimak (2276 punktów)
>... i powiedz mi jakim cudem Windsor Buildingw Madrycie, ani jakikolwiek inny stalowy wieżowiec nie zawalił się na skutek szalejącego w nim pożaru...

Chciałbym ci badaczu rzeczy niesamowitych przypomniec, że w ten hotel nie pierdutnął Boeing ze zbiornikami paliwa ale bździł się tym co miał w sobie palne.
Pozdrawiam i kończę tę bezcelową dyskusję


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
puszczyk
>>... i powiedz mi jakim cudem Windsor Buildingw Madrycie, ani jakikolwiek inny stalowy wieżowiec nie zawalił się na skutek szalejącego w nim pożaru...
>Chciałbym ci badaczu rzeczy niesamowitych przypomniec, że w ten hotel nie pierdutnął Boeing ze zbiornikami paliwa ale bździł się tym co miał w sobie palne.
>Pozdrawiam i kończę tę bezcelową dyskusję

W WTC7 nie uderzyl samolot. Po co zabierasz głos w dyskusji do ktorej nie jestes przygotowany?
Kornowski (835 punktów)
Plus, bo choć ręce opadają byłeś w stanie wtrącić elementy humorystyczne.

A co do naszego "speca" to proponuję mu udać się na spacer do sporej remizy strażackiej i porozmawiać o stalowych konstrukcjach w czasie pożaru. Nie zdziwię się, jak mu powie, że nieraz gorzej niż drewniane
K_GL
>Jeżlei racjonalim ma być całkowitym
>uznaniem prymatu rozumu w procesie poznawania świata,
>kształtowania rzeczywistości i uleczania polskiego
>społeczeństwa z niezwykle szerokiej jak na XXI wiek
>ciemnosty, to całkowicie zgadzam się z tym założeniem.
>Wystarczy spojrzeć na ludzi mijanych na ulicach;
>przysłuchać się ich rozmowom. Jeśli to zrobimy, natychmiast
>zauważymy: fobie, uprzedzenia, stereotypy i zabobony.

Czy naprawdę uważasz, że jesteś wolna od fobii, uprzedzeń, stereotypów i zabobonów?? Szczerze powiedziawszy wątpię by dało się wyeliminować te elementy z życia społecznego ponieważ są zbyt silnie powiązane z funkcjonowaniem ludzkiej psychiki. Mało tego są one niejednokrotnie wynikiem tych samych procesów myślowych, które doprowadziły do odkryć naukowych.

>To zaiste
>przytłaczające, że zamykamy się na świat przez nasze
>ułomności.

Przytłaczające ale jednak normalne.

>Moim zdaniem wszystkiemu winny jest kościół
>kształtujący dzieci od najmłodszych lat na ludzi
>stereotypowych, bojaźliwych, niekonsekwentnych i
>nietolerancyjnych.

Czy naprawdę kościół można winić za "wszystko"?? Wydaje mi sie to być sporym uproszczeniem nierozwiązującym żadnych problemów.

>Wyobraźmy sobie głęboko wierzącą matkę i żonę, która jest
>katowana przez męża alkoholika. Wyobraźmy sobie też jej
>bite dzieci, które przez tak bardzo patologiczne zachowania
>ze strony ojca nie są w stanie normalnie funkcjonować w
>życiu. A teraz spróbujmy się domyśleć co robi owa żona i
>matka. Z niejednego i nie dwóch przykładów wiadamo nam, że
>oszałamiający procent takich matek trzyma ten problem w
>kręgu własnej rodziny i ewentualnie.... zwierza się Bogu w
>swej modlitwie, prosząc niebiosa o rozwiązanie tegoż
>problemu, podczas, gdy owa żona i matka mogłaby rówie
>dobrze udać się po pomoc do organizacji i stowarzyszeń,
>które takimi problemami się zajmują. Jednak ta matka i żona
>zdjęta strachem i przekonaniem, że szeptanie w kółko
>"zdrowaś Marjo" w czymkolwiek jej pomoże. To tylko zwykły 1
>przykład irracjonalizmy i fideizmu,

hmmm może lepiej spytać owych żon i matek czemu tego nie idą do tych organizacji zamiast spekulować??

>ale możnaby wymieniać
>takich przypadków nieskończenie wiele.

Nieskończenie wiele?? Spróbuj policzyć do nieskonczoności Chuck Noris podobno tego dokonal

>Film ten, niezwykle kontrowersyjny nie odbił się tak szerokim >echem, jak możnaby
>się tego spodziewać. Mianowicie dokument ów przedstawia
>niewygodne dla amerykańskiego rządu fakty o wydarzeniach z
>11-tego września 2001-tego roku, kiedy to dwie bliźniacze
>wieże World Trate Center rozsypały się w przeciągu
>kilkunastu sekund rzekomo z powodu ataku terrorystycznego.
>Oczywiście taki powód jest jak najbardziej
>NIEPRAWDOPODOBNY, ponieważ nie było możliwości zawalenia
>się budynków klasy A, konstrukcyjnie tak zbudowanych, że
>były niemal niezniszczalne. W dokumencie tym przytoczone są
>niezwykłe fakty i argumenty za tym, iż to właśnie
>amerykański rząd zainicjował całe zdarzenie, aby mieć
>pretekst do wkroczenia na teren Iraku. Odnaleziono nagrania
>i dokumenty, w których już kilka lat temu proponowano
>podobną prowokację, jednak nie doszła ona do skutku.
>Ponadto na nagraniach momentu zawalania się bliźniaczych
>wież, widoczne były pojedyńcze wybuchy na różnych piętrach,
>które poważnie uszkodziły konstrukcje budowli. Oprócz tego
>szokujące są relacje naocznych świadków, ratowników i
>strażaków, których jedna uciszano, przekupywano, zwalniano
>z pracy bądź zmuszano do zmienienia zeznań. Strony z forami
>amerykańskich ratowników były likwidowane. Wydarzenie to na
>pewnien czas zostało osnute mgłą żałoby, jednak później
>znów powrócono do tego tematu. Jak to możliwe, że państwo o
>sprawiedliwym, nowoczesnym ustroju i rzekomo szanujące prawa
>obywateli, wolność i mające na celu osiągnięcie
>międzynarodowego pokuju, posuwa się do tak drastycznych
>działań?! Jak to możliwe, że brak jest ze strony
>amerykańskiego jakiegokolwiek odzewu?!
>Czy życie 500-setosób było tak mało warte?!

Najciekawsze w tym wszystkim jest to ze emisja tego filmu nie natknęła się na żadne problemy w tym niedemokratycznym, bezwzględnym, antyludzkim, totalitarnym kraju jakim są Stany Zjednoczone:> Nie mówiąc już o tym, ze wydaje sie dziwnym aby ten wszystkowiedzący rząd zdolny do przeprowadzenia takiej operacji i zwalenia całej winy na niczemu winnych muzułumanów popełnił taka gafę i nie nie zamknął twórcom filmu ust "przypadkowym wypadkiem":>
Cyngiel (438 punktów)
Kiedyś buszując na forum onetu znalazłem to:
WSZYSCY WIEDZIELI ALE NIE POWIEDZIELI

Na początku zaznaczam (bo pewnie niewielu doczyta do końca) że napisał to jeden z internautów.
Zanim cokolwiek skomentujecie zastanówcie się co jest faktem a co kitem wciskanym przez amerykańskie władze, wyciagajcie wnioski, szukajcie prawdy.

~John Ashcroft, 11.09.2006 11:30

1. POWIEDZIANO NAM, ŻE BLIŹNIACZE WIEŻE WTC ZOSTAŁY UDERZONE PRZEZ DWA PASAŻERSKIE ODRZUTOWCE I W WYNIKU TEGO WKRÓTCE ZAWALIŁY SIĘ NA SKUTEK PŁONĄCEGO PALIWA LOTNICZEGO...

2. POWIEDZIANO NAM, ŻE PENTAGON ZOSTAŁ UDERZONY PRZEZ BOEINGA 757...

3. POWIEDZIANO NAM, ŻE LOT 93 ROZBIŁ SIĘ W SHANKSVILLE W PENSYLWANII...

4. POWIEDZIANO NAM, ŻE ODPOWIEDZIALNYCH JEST 19 ARABÓW KTÓRYCH SZEFEM JEST OSAMA BIN LADEN.

Wszystkie informacje zawarte poniżej (a pracowałem nad nimi ciężko kilka dni specjalnie na tą okazję) można znaleźć m.in. w dwóch świetnych filmach (`Loose change' oraz `In plane site 911') - znajdziecie je na przeglądarce internetowej a dopisując słówko- polish do ich tytułu odnajdziesz filmy z polskimi napisami filmy zostały przygotowane przez profesjonalnych dziennikarzy amerykańskich pracujących dla jakby nie patrzeć światowych telewizji informacyjnych materiały filmowe i zdjęcia pochodzą również z największych telewizji oraz kanałów informacyjnych specjalizujących się w przekazie informacji jak choćby: CNN, FOX, CBC, PBS, MSNBC CZY BBC LUB CAMERAPLANET- niestety ale filmy `Loose change' oraz `In plane site 911'- nie wyemituje NIGDY Telewizja Polska jak również inne znane z `polskiego podwórka' stacje bo pewnie zaraz po ich emisji straciły by koncesje - ciekaw jestem DLACZEGO? W końcu mamy wolność, pluralizm i demokracje a jednak są osoby, osobistości czy całe instytucje w Polsce w Europie czy na nawet Świecie równiejsze wobec uchwalanych przez parlamenty i rządy PRAW. Tak więc moi kochani DO DZIEŁA

Okazuje się niestety, że 9/11 nie był atakiem terrorystycznym, lecz po prostu zwykłą akcją militarną przeprowadzoną przez ludzi kontrolujących USA a tak na marginesie to ( w czasie relacji na żywo w czasie trwania ataku w TVN czy TVP, wyżsi oficerowie Wojska Polskiego oraz wywiadu itd. byli zgodni, iż nie jest to atak terrorystyczny tylko akcja militarna, w której udział musi brać wywiad "jakiegoś" państwa- każdy kto oglądał wówczas TV widział i słyszał chyba to samo! Ojciec Busha wspominał już za swojej kadencji mówił wielokrotnie o tzw: `NEW WORLD ORDER', którego idea sięga lat 60-tych. Kto wierzy w teorię o 19 islamistach, którzy dokonali ataku 9/11, ten jest naiwny i niedoinformowany. 7 z 19 "samobójców" zatelefonowało po 11 września do różnych ambasad rozsianych po na całym świecie protestując przeciwko perfidnemu kłamstwu amerykańskiej administracji, CIA, FBI, amerykańskich mediów, AssoCIAted Press. Oczywiście takie informacje są filtrowane przez media i z wiadomych przyczyn 99 % nas o takich rzeczach nie wie. Chcę powtórzyć, że po przeczytaniu tego co tu jest napisane polecam dwa filmy można je obejrzeć w necie-(Pierwszy FILM to - `Loose change' (można też dopisać polish aby pojawiły się polskie napisy.) Drugi FILM to `In plane site 911' (również dopisać- polish wtedy odnajdzie się wersja z polskimi napisami) - filmy te porażają są naprawdę profesjonalną robotą tych którzy są prawdziwymi patriotami z USA a nie tylko kierowanymi przez propagandę ludźmi z amerykańskich mediów- nie brak w nich oryginalnych ujęć z kanałów CNN i SKY FOX wiele odwołań do pracy służb FBI czy CIA informacji giełdowych i gospodarczych, faktów które poprzedziły atak na WTC w N.Y.)
Jak już mieli się Państwo okazję przekonać, Bush wiedział o atakach wcześniej niż wszyscy. Skoro miał informację, iż ataki nie są wymierzone w niego, mógł nadal pozostawać w szkole. Nie mógł tam jednak przesiadywać pół dnia (byłoby podejrzane), a więc po zakończeniu operacji wyburzania kompleksu WTC opuścił szkołę.

Pierwszy samolot, który uderzył w WTC był napakowany materiałami wybuchowymi. Pierwszy świadek powiedział parę minut po pierwszym ataku, że widział mały samolot a nie potężnego Boeinga. Była to jedyna osoba, której można w takiej sytuacji uwierzyć, gdyż na szczerość i prawdę można było liczyć maksymalnie przez 10 minut. Po tym czasie informacyjni cenzorzy tworzyli już własny scenariusz wydarzeń. Na drugie uderzenie skierowane już były kamery z całego świata, wiec widzieliśmy Boeinga, bo musieliśmy go widzieć. Nie wiedzieliśmy natomiast tego, iż był on zdalnie sterowany dzięki technologii Global Hawk, napakowany materiałami wybuchowymi, a terrorystów jak i pasażerów w nim po prostu nie było, podobnie jak w pierwszym samolocie.

Manewr jaki widzimy pokazuje, że ktokolwiek nim kierował nie miał do perfekcji wyćwiczonego manewrowania tego typu gigantami (Global Hawk był testowany głównie na małych samolotach, ale Boeing 757 i 767 są w pełni kompatybilne z tą technologią) i o mało co nie trafił w wyznaczony cel (kąt z jakim samolot się wbija w WTC jest wymowny).
Cyngiel (438 punktów)
Atak na Pentagon :

Amerykańskie siły powietrzne przez ponad godzinę od pierwszej informacji o porwaniu samolotu i ponad 45 minut od pierwszego ataku na wieże WTC nie rozkazały wysłać choćby jednego F15, F16 bądź F18, aby patrolować wschodnie wybrzeże! Od września 2000 do czerwca 2001 w rejonie Waszyngtonu amerykańskie myśliwce wojskowe przechwyciły w sumie 61 samolotów po rożnego rodzaju alarmach, w tym samoloty pasażerskie. 11 września w powietrzu nie było żadnego samolotu wojskowego ponad godzinę! Mimo że wschodnie wybrzeże zostało faktycznie zaatakowane, alarmy nie dotyczyły Cessny, które F-16 na przestrzeni ostatnich miesięcy natychmiast w mgnieniu oka były w stanie przechwycić, ale Boeingów z "terrorystami" na pokładzie! (W ponad godzinę można przelecieć F-16 z Waszyngtonu do granicy kanadyjskiej i z powrotem!) Samolot, który miał przechwycić Boeinga lecącego w kierunku Pentagonu, został wysłany z lotniska Logan oddalonego 15 minut od Pentagonu, a nie Andrews (dwa szwadrony F-16 i F-18), skąd do Pentagonu samolot odrzutowy może dolecieć w niecałą minutę, gdyż jest on za płotem niecałe 5 mil od centrum dowodzenia Amerykańskich Sił Zbrojnych!
Wniosek nasuwa się następujący:
Każdy Boeing miał najpierw za zadanie wykonać wcześniej zaplanowaną misję. Inna wersja wydarzeń dotyczy Pentagonu. W Pentagon nie uderzył samolot pasażerski, lecz mały, zdalnie sterowany samolot wypchany ładunkami wybuchowymi. Zdjęcia różnych agencji medialnych i osób prywatnych ukazuję, że na ścianie Pentagonu nie ma śladów skrzydeł, a otwór, który pozostawił "Boeing" nie pokrywa się z rozmiarami tegoż samolotu. Brakuje nie tylko śladów skrzydeł, otwór był o 15 metrów za wąski, jak i 10 metrów za niski, Boeing nie miał prawa wbić się jedynie w pierwsze piętro budynku! Dowódca lokalnej straży pożarnej kierujący całą akcją ratunkową na konferencji prasowej przez pomyłkę przyznał, że "szczątków samolotu nie można było znaleźć", po czym sekretarz prasowy Pentagonu umiejętnie przerwał dyskusje i przytoczył swoją wersję wydarzeń ("po tym jak samolot się wbił w ścianę budynku, skrzydła się złożyły i wsunęły do środka razem z samolotem..."). A więc samolot wyparował? Ogólnie mówiąc, amerykańskie media krytycznych pytań 9/11 i po 9/11 nie zadawały. "Było tak, tak??", "Tak, tak właśnie było." , "Dziękujemy, nasi amerykańscy czytelnicy więcej wiedzieć nie muszą". Przecież czym byłaby Ameryka dla parszywych Francuzów, Niemców, Europy, Rosji, gdybyśmy przedstawili im rzeczywiste fakty?! Śmiech na sali i pożałowanie w oczach Europy przez dekady i generacje!

Czwarty samolot ?

W tym wypadku teorii jest kilka. Zakładając, że cztery Boeingi rzeczywiście istniały (AA i United Airlines skorumpować się raczej nie da), prawdopodobnie zostały one przechwycone przez siły amerykańskie i skierowane na jedno lotnisko, po czym lot kontynuowały kopie tych samolotów (drugie uderzenie w WTC i być może pierwsze uderzenie to Boeingi, ale z technologią Global Hawk i ładunkami wybuchowymi, natomiast w kierunku Pentagonu leci już typowy zdalnie sterowany mały samolot wojskowy/pocisk). Kontroler lotów przyznał, ze wszyscy którzy widzieli tor lotu samolotu nad Waszyngtonem przyznali, że leciał on z niesamowitą prędkością i dokonał on manewru, którego nie mógł wykonać ani żywy człowiek w Boeingu, ani też sam Boeing, gdyż podczas manewru skrętu o 270 stopni i zawrotnej prędkości opadania samolotu jaki kontrolerzy lotów widzieli na swoich ekranach, jeden palec pilota ważyłby 5 kg a cała ręka 100 kg, i prosta czynność typu uniesienie ręki byłaby po prostu niemożliwa. Ataku na Pentagon dokonali islamscy terroryści, których amerykański instruktor nazwał krótko: "głupi i głupszy", po czym im podziękował gdyż nie spełniali standardów ich lotniczej szkółki na Florydzie. W pierwsze piętro Pentagonu uderzyli islamscy terroryści, którzy nie poddali się i trening latania dokończyli na Flight Simulatorze 2000!? Grę tę FBI znalazło w fikcyjnych mieszkaniach tych jak się okazało fikcyjnych terrorystów, którzy parę dni po ataku musieli dzwonić po ambasadach w Maroku i innych krajach i domagać się wyjaśnień! Czy człowiek bez jakiejkolwiek praktyki oprócz paru godzin gry w Need for Speed, a następnie przejęciu kierownicy Formuły 1 bądź Ferrari na autostradzie I-40 będzie w stanie wkomponować się w ruch na pełnej prędkości, dokonać manewru wyprzedzania, zwolnić, przyspieszyć, zatrzymać się, nie, człowiek taki psychicznie wysiądzie po pięciu sekundach, ale bardziej prawdopodobne jest to, że nigdy nie przyjdzie mu na myśl aby o czymś tak nierealnym i głupim nawet pomyśleć! A więc jest to kolejne perfidne kłamstwo administracji Busha i neokonserwatystów, którzy faktycznie sprawują kontrole nad Białym Domem, Armią, mediami i społeczeństwem amerykańskim.
Cyngiel (438 punktów)
Najbardziej prawdopodobna teoria jest taka: Coś z tymi blisko 200 pasażerami trzeba było zrobić. Nie można było pozwolić, aby chociażby jeden z nich drugiego dnia pojawił się na podwórku swojego domu ku radości swoich najbliższych, a następnie zatelefonował do lokalnej stacji radiowej bądź gazety z rewelacjami, które zatrzęsłyby nie tylko całym kontynentem amerykańskim, ale przede wszystkim zmieniłyby kurs Ameryki jako potęgi, Ameryki, której samobójczy spisek byłby katastrofą dla świata i biegu historii. Ci pasażerowie faktycznie zginęli 11 września. Zapakowani w jeden samolot, zostali zestrzeleni w imię Nowego Porządku Świata, w imię Illuminati, nad Pensylwanią przez ludzi, którzy sprawują faktyczna władzę w USA, ludzi dla których 9/11, to było jedynie preludium do parszywego planu który na nasze nieszczęście jeszcze się nie zrealizował. Co mówią gwiazdki na niebie. W ciągu najbliższych miesięcy wydarzy się kolejne 9/11. Tym razem najprawdopodobniej użyta zostanie brudna bomba, gdyż AssoCIAted Press właśnie o tym przypomina najczęściej światu.
Kilka znanych szczegółów:

Pracownik stacji benzynowej znajdującej się kilometr od Pentagonu powiedział, że parę minut po katastrofie, przyjechało FBI i zabrało kasetę z nagraniem samolotu który zarejestrowała kamera. Pracownik nie miał czasu na jej obejrzenie.

Przyczyną zawalenia się wież WTC nie mogło być roztopienie się stali, gdyż topi się ona w temperaturze ok. 1500 stopni, podczas gdy paliwo Boeinga (karosen) osiąga maksymalną temperaturę 600 stopni C. Dlaczego temperatura topnienia stali w XX wieku wynosi ok. 1500 stopni, a w XXI wieku 600 stopni??

W sejfach WTC znajdowały się dowody w procesie największego w historii nielegalnego handlu ropą naftową. W sejfach WTC znajdowały się także dowody w procesie manipulacji cen złota (nielegalnej sprzedaży złota przez Amerykański Federalny Bank Rezerw elitom po bardzo zaniżonych cenach.) Wniosek nasuwa się sam. - WTC-7, trzeci, 48 piętrowy budynek, który się zawalił parę godzin po upadku WTC, by zarazem trzecim największym architektonicznym fiaskiem w historii. Warto wspomnieć, ze w tym budynku miało swoja siedzibie CIA i inne organizacje rządowe. Perfekcyjne zburzenie i zatajenie czegokolwiek co musiało być zatajone, lub w razie czego lepiej było zataić. Ładunki musiały być umieszczone w piwnicy budynku, gdyż demolka wyglądała perfekcyjnie. Ładunki wybuchowe były umieszczone także w WTC, czego dowodem jest gorąca stal pod gruzami WTC "żarząca" się wiele dni po 9/11.

WTC powinien upaść jak drzewo, ale na to sobie nie można było pozwolić. Innymi słowy, plan był perfekcyjny. Inna sprawa, to że budynek upadał z szybkością, z jaką upadałby człowiek, który w momencie zawalenia skoczyłby z dachu wieży WTC. Zatem prawo tarcia, grawitacji i parę innych praw fizyki zostało w tym momencie zignorowanych przez media i administrację Busha, co mogło jedynie zadowolić tych, którzy zaplanowali ten prawie perfekcyjny scenariusz. Jeśli budynek zawalił się przez to, iż piętra zaczęły spadać jedno na drugie niczym domino, człowiek, który spadł z dachu WTC, powinien jeszcze przez 7-12 sekund być przysypywany przez wciąż spadających 80 sufitów WTC. Tak się nie stało. Niech żyje Newton. Gdyby nie było 9/11, jedynym osiągnięciem Busha po trzyletniej kadencji byłyby cięcia podatkowe i słaba ekonomia, która drgnęła jakiś miesiąc temu, jakieś trzy lata po wygraniu wyborów absolutną mniejszością głosów (ok. 600.000 głosów więcej oddanych na Gora). Bush musiał zaakceptować plan neokonserwatystów, kolegów ojca Busha seniora (byłego dyrektora CIA) bez jakiegokolwiek "ale". Bez 9/11 nie byłoby wojny w Afganistanie i strategiczne złoża ropy naftowej, oraz bogactwa mineralne Afganistanu kontrolowane przez Talibów nigdy nie zostałoby przejęte przez bezwzględne i chciwe korporacje stojące za Bushem, neokonserwatystami i Illuminati. Miliardy dla CIA, FBI i przemysłu zbrojeniowego byłyby marzeniem i fikcją gdyby nie 9/11, dlatego budynek CIA został zburzony, dlatego Pentagon został zaatakowany, dlatego FBI opublikowała listę 19 islamskich terrorystów zaledwie 2 dni po 9/11. Każdy odegrał swoją rolę perfekcyjnie. Na oficjalnych listach pasażerów lotu 77, 93, 11 i 175 nie było żadnych nazwisk arabskich bądź islamskich, co potwierdza po raz kolejny, że 9/11 to zbrodnia amerykańska i parszywe kłamstwo.

Szefowie największych firm mających siedziby w WTC nie byli w WTC 11 września, gdyż w ściśle strzeżonej bazie wojskowej w Offutt miała miejsce tego dnia akcja charytatywna o godzinie 8 rano!!!! O godzinie 3 po południu do bazy w Offutt przyleciał sam George W. Bush!!! Czysty przypadek. Ojciec Mohammeda Atty, "terrorysty", który miał zaplanować atak terrorystyczny 11 września, w wywiadzie przyznał, że rozmawiał z synem dwa dni po 9/11 "o tym i o tamtym". Na pytanie dziennikarza, gdzie się w tej chwili znajduje syn odparł, "zapytajcie Mossad".
Cyngiel (438 punktów)
Brat Busha, gubernator Florydy, wprowadził stan pogotowia antyterrorystycznego w tym stanie na tydzień przed 9/11!! Gdzie były w czasie ataków najważniejsze osoby w Stanach: Bush na Florydzie, Powell w Ameryce Południowej, Rumsfeld dokładnie po przeciwnej, czyli najbezpieczniej stronie Pentagonu podczas zaplanowanej demolki "remontowanej" części budynku, Ashcroft na rybach w Nebrasce, a Cheney w bunkrze Białego Domu. Innymi słowy, wszyscy byli jak najdalej od wcześniej zaplanowanych celów.
Krótko rzecz biorąc:

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda zupełnie prosto. Jak głoszą oficjalne komunikaty, około 19 samobójczych terrorystów ze środkowego wschodu z sercami przepełnionymi nienawiścią do amerykańskiej demokracji i wolności, porwało cztery liniowe samoloty pasażerskie i roztrzaskało dwa z nich o bliźniacze wieże nowojorskiego World Trade Center, zaś trzeci o Pentagon. Czwarty rozbił się podobno w zachodniej Pensylwanii w następstwie walki pasażerów z terrorystami. Cała ta sprawa rodzi jednak wiele niepokojących pytań, a wśród nich: Z jakiego powodu koła wojskowe Stanów Zjednoczonych przygotowywały plan wojny przeciwko Afganistanowi na miesiąc przed atakami z 11 września? Czyżby szukano jakiegoś pretekstu, wydarzenia, które skłoniłoby amerykańskie społeczeństwo do wojny, tak jak to już dawniej bywało - społeczeństwo, które nie jest normalnie zainteresowane wojną? Jakim cudem papierowe dokumenty oskarżające bin Ladena mogły znaleźć się nietknięte w ruinach WTC, natomiast "czarne skrzynki" samolotów rejestrujące przebieg lotu - tak skonstruowane, aby wytrzymać katastrofę - były tak zniszczone, że stały się bezużyteczne? Dlaczego przez wiele dni, a nawet tygodni, po ataku na WTC operatorom filmowym agencji prasowych nie wolno było wykonywać zdjęć z pewnych kierunków, na co narzekał korespondent CBS Lou Young, który zadaje pytanie "Czyżby bali się, że coś zobaczymy?"...Uszkodzenia konstrukcji WTC nie powstałe od uderzenia samolotu i zawalenia się budynku??? Dlaczego współpracujący z FBI - NYPD (New York Police Departament - Nowojorska Komenda Policji) został odsunięty od działań "w interesie bezpieczeństwa", jak podał 16 października The New York Times, O czyje bezpieczeństwo chodziło? Co FBI chciało ukryć przed NYPD? Jakim sposobem tak zwożona akcja terrorystyczna, w której brało udział prawdopodobnie do stu osób i która była opracowywana przez pięć lat, mogła ujść uwadze służb wywiadowczych, zwłaszcza FBI i CIA? Dlaczego zamiast usunąć ludzi odpowiedzialnych za tę kompromitację wywiadu i generalnie zreorganizować te służby, podwojono ich budżety? Dlaczego południowy wieżowiec WTC zapadł się jako pierwszy, mimo iż nie był tak mocno uszkodzony jak północna wieżą, która paliła się przez prawie godzinę, zanim się zapadła? Dlaczego wielu świadków uparcie twierdzi, że słyszeli dalsze eksplozje wewnątrz budynków, i z jakiego powodu zapadnięcie się obu wież bardziej przypominało kontrolowaną implozję niż tragiczny wypadek? Dlaczego dyrektor FBI, Robert Mueller przyznał, że imienna lista porywaczy może nie zawierać ich prawdziwych nazwisk? Czyżby nie wszyscy musieli pokazywać dowód osobisty ze zdjęciem, aby otrzymać kartę pokładową? Gdzie byli funkcjonariusze służb bezpieczeństwa? Dlaczego w odniesieniu do 35 nazwisk wystąpiła rozbieżność między opublikowanymi listami pasażerów a oficjalną liczbą śmiertelnych ofiar we wszystkich czterech fatalnych rejsach? Dziennikarz internetowy Gary North podał, że "opublikowane nazwiska w żadnym z przypadków nie zgadzają się z ogólną liczbą osób, które znalazły się na pokładzie". Skąd ta rozbieżność? Skąd rząd wiedział, które nazwiska należą do porywaczy, w sytuacji kiedy żadna z osób na liście nie miała arabsko brzmiącego nazwiska? Dlaczego numery miejsc porywaczy przekazane za pomocą telefonu komórkowego przez stewardessę Madeline Amy Sweeney do Bostońskiej Kontroli Ruchu Lotniczego, nie zgadzają się z numerami miejsc tych, których FBI obarcza odpowiedzialnością ? Dlaczego w sytuacji, kiedy minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej stwierdził, że pięciu z uznanych za porywaczy mężczyzn nie znajdowało się na pokładach śmiercionośnych samolotów i w rzeczywistości żyje nadal, zaś szósty przebywa w Tunezji, nazwiska tych ludzi wciąż widnieją na liście FBI? Dlaczego żadne z nazwisk wymienionych porywaczy nie znajdowało się na żadnej z list pasażerów? Jeśli wszyscy oni używali fałszywych nazwisk, w jaki sposób FBI tak szybko ich zidentyfikowało ? Dlaczego jeden z wymienionych porywaczy wziął bagaż na pokład samobójczego samolotu, a następnie zostawił go razem z obciążającą notatką w swoim samochodzie na lotnisku? Jeśli chodzi o całość dochodzenia w sprawie wrześniowych ataków, władze Stanów Zjednoczonych przyznały pod koniec października, że większość ich przyrzeczeń odnośnie znalezienia sprawców i pewnych, już od dawna podejrzanych osób, nie została spełniona.
Cyngiel (438 punktów)
Brat Busha, gubernator Florydy, wprowadził stan pogotowia antyterrorystycznego w tym stanie na tydzień przed 9/11!! Gdzie były w czasie ataków najważniejsze osoby w Stanach: Bush na Florydzie, Powell w Ameryce Południowej, Rumsfeld dokładnie po przeciwnej, czyli najbezpieczniej stronie Pentagonu podczas zaplanowanej demolki "remontowanej" części budynku, Ashcroft na rybach w Nebrasce, a Cheney w bunkrze Białego Domu. Innymi słowy, wszyscy byli jak najdalej od wcześniej zaplanowanych celów.
Krótko rzecz biorąc:

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda zupełnie prosto. Jak głoszą oficjalne komunikaty, około 19 samobójczych terrorystów ze środkowego wschodu z sercami przepełnionymi nienawiścią do amerykańskiej demokracji i wolności, porwało cztery liniowe samoloty pasażerskie i roztrzaskało dwa z nich o bliźniacze wieże nowojorskiego World Trade Center, zaś trzeci o Pentagon. Czwarty rozbił się podobno w zachodniej Pensylwanii w następstwie walki pasażerów z terrorystami. Cała ta sprawa rodzi jednak wiele niepokojących pytań, a wśród nich: Z jakiego powodu koła wojskowe Stanów Zjednoczonych przygotowywały plan wojny przeciwko Afganistanowi na miesiąc przed atakami z 11 września? Czyżby szukano jakiegoś pretekstu, wydarzenia, które skłoniłoby amerykańskie społeczeństwo do wojny, tak jak to już dawniej bywało - społeczeństwo, które nie jest normalnie zainteresowane wojną? Jakim cudem papierowe dokumenty oskarżające bin Ladena mogły znaleźć się nietknięte w ruinach WTC, natomiast "czarne skrzynki" samolotów rejestrujące przebieg lotu - tak skonstruowane, aby wytrzymać katastrofę - były tak zniszczone, że stały się bezużyteczne? Dlaczego przez wiele dni, a nawet tygodni, po ataku na WTC operatorom filmowym agencji prasowych nie wolno było wykonywać zdjęć z pewnych kierunków, na co narzekał korespondent CBS Lou Young, który zadaje pytanie "Czyżby bali się, że coś zobaczymy?"...Uszkodzenia konstrukcji WTC nie powstałe od uderzenia samolotu i zawalenia się budynku??? Dlaczego współpracujący z FBI - NYPD (New York Police Departament - Nowojorska Komenda Policji) został odsunięty od działań "w interesie bezpieczeństwa", jak podał 16 października The New York Times, O czyje bezpieczeństwo chodziło? Co FBI chciało ukryć przed NYPD? Jakim sposobem tak zwożona akcja terrorystyczna, w której brało udział prawdopodobnie do stu osób i która była opracowywana przez pięć lat, mogła ujść uwadze służb wywiadowczych, zwłaszcza FBI i CIA? Dlaczego zamiast usunąć ludzi odpowiedzialnych za tę kompromitację wywiadu i generalnie zreorganizować te służby, podwojono ich budżety? Dlaczego południowy wieżowiec WTC zapadł się jako pierwszy, mimo iż nie był tak mocno uszkodzony jak północna wieżą, która paliła się przez prawie godzinę, zanim się zapadła? Dlaczego wielu świadków uparcie twierdzi, że słyszeli dalsze eksplozje wewnątrz budynków, i z jakiego powodu zapadnięcie się obu wież bardziej przypominało kontrolowaną implozję niż tragiczny wypadek? Dlaczego dyrektor FBI, Robert Mueller przyznał, że imienna lista porywaczy może nie zawierać ich prawdziwych nazwisk? Czyżby nie wszyscy musieli pokazywać dowód osobisty ze zdjęciem, aby otrzymać kartę pokładową? Gdzie byli funkcjonariusze służb bezpieczeństwa? Dlaczego w odniesieniu do 35 nazwisk wystąpiła rozbieżność między opublikowanymi listami pasażerów a oficjalną liczbą śmiertelnych ofiar we wszystkich czterech fatalnych rejsach? Dziennikarz internetowy Gary North podał, że "opublikowane nazwiska w żadnym z przypadków nie zgadzają się z ogólną liczbą osób, które znalazły się na pokładzie". Skąd ta rozbieżność? Skąd rząd wiedział, które nazwiska należą do porywaczy, w sytuacji kiedy żadna z osób na liście nie miała arabsko brzmiącego nazwiska? Dlaczego numery miejsc porywaczy przekazane za pomocą telefonu komórkowego przez stewardessę Madeline Amy Sweeney do Bostońskiej Kontroli Ruchu Lotniczego, nie zgadzają się z numerami miejsc tych, których FBI obarcza odpowiedzialnością ? Dlaczego w sytuacji, kiedy minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej stwierdził, że pięciu z uznanych za porywaczy mężczyzn nie znajdowało się na pokładach śmiercionośnych samolotów i w rzeczywistości żyje nadal, zaś szósty przebywa w Tunezji, nazwiska tych ludzi wciąż widnieją na liście FBI? Dlaczego żadne z nazwisk wymienionych porywaczy nie znajdowało się na żadnej z list pasażerów? Jeśli wszyscy oni używali fałszywych nazwisk, w jaki sposób FBI tak szybko ich zidentyfikowało ? Dlaczego jeden z wymienionych porywaczy wziął bagaż na pokład samobójczego samolotu, a następnie zostawił go razem z obciążającą notatką w swoim samochodzie na lotnisku? Jeśli chodzi o całość dochodzenia w sprawie wrześniowych ataków, władze Stanów Zjednoczonych przyznały pod koniec października, że większość ich przyrzeczeń odnośnie znalezienia sprawców i pewnych, już od dawna podejrzanych osób, nie została spełniona.
Cyngiel (438 punktów)
Tak przynajmniej podaje The New York Times. Jak dotąd aresztowano ponad 800 osób i otrzymano od społeczeństwa ponad 365 000 wskazówek. Dlaczego więc nie dzieje się nic konkretnego w największym w historii Stanów Zjednoczonych dochodzeniu kryminalnym? Dlaczego spośród wciąż poszukiwanych przez FBI 100 osób, żadna nie jest traktowana jako główny sprawca? Dlaczego pijaństwo i uganianie się za dziwkami przez niektórych porywaczy w Bostonie wyglądało bardziej, jak podała agencja prasowa Reuters, na hulanki najemników przed akcją niż na zachowanie pobożnych fundamentalistów, którzy gotują się na spotkanie ze swoim stwórcą? W jaki sposób terrorystom udało się uzyskać najwyższej tajności szyfry i sygnały Białego Domu oraz Air Force One, czym tłumaczono ganianie prezydenta Busha po całym kraju 11 września? Czy jest to dowód na jakaś krecią robotę wewnątrz, czy też, jak doniosła agencja Fox News, na to, że były pracownik FBI i podwójny agent Robert Hanssen przekazał swoim rosyjskim mocodawcom aktualną wersję programu komputerowego Promis, a ci dalej - bin Ladenowi? Czy ten program, który w czasie prezydentury Reagana skradł z amerykańskiej firmy Inslaw Corporation personel Departamentu Sprawiedliwości kierowanego przez Eda Meese'a, rzeczywiście umożliwia ludziom z zewnątrz swobodny dostęp do najtajniejszych komputerów w USA? (Ostatnim zadaniem Hanssena, zanim został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa, było opracowanie udoskonalonej wersji systemów komputerowych FBI). Jeśli samolot odbywający rejs numer 93 linii lotniczych United Airlines rozbił się w wyniku szarpaniny między bohaterskimi pasażerami i porywaczami, to dlaczego świadkowie opowiadają o drugim samolocie, który śledził ten porwany i leciał w dół za płonącym wrakiem, a także twierdzą, że nie było głębokiego krateru tylko szczątki samolotu rozrzucone na długości około 10 kilometrów, co wskazuje na eksplozję w powietrzu? Dlaczego wiadomości dzienników opisują podcinanie gardeł i okaleczanie pasażerów rejsu 93 przy pomocy przecinaków do pudełek, podczas gdy magazyn `Time' z 24 września doniósł, że jeden z pasażerów zadzwonił z telefonu komórkowego do domu i powiedział: "Zostaliśmy porwani, oni są zupełnie mili"? Jak podaje internetowy mędrzec, Gary North: "Potrzebna jest nam teoria skoordynowanego porwania oparta na wiarygodnej zasadzie przyczyn i skutków, która pomija kompletną nieudolność, zarówno procedur sprawdzających, jak i procedur usadzania na pokładzie, i to w czterech różnych samolotach należących do dwóch różnych linii lotniczych." Nie rozumiem, jak ktoś może dokonać dokładnego ustalenia, kto się kryje za tymi atakami, nie mając budzącego zaufanie wyjaśnienia, w jaki sposób porywacze dostali się do samolotów i nie zostali z nich usunięci. Rząd federalny, wspomagany przez służalcze media, nie pozwolił jednak, aby taki racjonalny sposób myślenia zakłócił pospieszne obarczenie winą za wszystko Osamę bin Ladena.Jest jeszcze jeden fakt, o którym nikt z kręgów rządowych nie wspomina, a o którym wspominała prasa. Zaraz po 9/11 administracja oskarżyła bin-Ladena o dokonanie ataku. I tu zaskoczenie! Ten wielki terrorysta, który dokonał wcześniej masę ataków na amerykańskie cele, publikuje oświadczenie, że nie ma nic wspólnego z zamachami 9/11!!! A co mu szkodziło powiedzieć, że on za tym stał? Czy ktoś by się zdziwił? A jednak zaprzeczył oskarżeniu. Wkrótce potem pojawia się kaseta, z fatalnym dźwiękiem, na którym specjaliści CIA rozpoznają głos bin-Ladena, który gratuluje udanego zamachu 9/11. Zanim kaseta dotarła do CIA było wiadomo, że głos jest kompletnie niezrozumiały. Ale CIA, ze swoimi technikami odtworzyła głos... albo dodała.
Kilka pytań:

Dlaczego na jednym z pięter (i tylko tym) w jednym z budynków które się zawaliły przed 9/11 wymieniono okna na pancerne mogące wytrzymać uderzenie pędu powietrza o prędkości ponad 160km/h?...Po co...???

Dlaczego nie prowadzono śledztwa w sprawie zawalenia się budynków ze stali pod wpływem ognia, skoro był to pierwszy taki przypadek w historii - elementy konstrukcji natychmiast przetopiono nie zostawiając ani kawałka do badań?

Jest jeszcze kwestia nieobecności pewnej grupy ludzi, która nie przyszła do pracy z powodu trwania święta Jon Kipur - ale o tym więcej nie można wspominać z uwagi na fakt, iż jakiekolwiek kwestie w tym kierunku są zaliczane do antysemityzmu...
pike70 (214 punktów)
Tutaj masz więcej materiałów na ten temat, który był już na Racjonaliście kilka razy wałkowany.

Tutaj masz wszystkie materiały filmowe na ten temat do pobrania:
www.question911.com/linksall.htm
Napisy do wielu znajdziesz w sieci.

Tutaj masz linki do stron o tej tematyce w j.angielskim:
www.911wek(*)k=blogcategory&id=11&Itemid=15

A tutaj coś po polsku, a jest tego więcej:

analizyrynkowe.cal.pl/articles.php?cat_id=7
www.lepszyswiat.home.pl/
wtc.hotnews.pl/

Życzę owocnej lektury i oglądania materiałów.
Pozdrawiam.
Cyngiel (438 punktów)
W czasie relacji na żywo w czasie trwania ataku, wyżsi oficerowie Wojska Polskiego, wywiadu itd. byli zgodni, iż nie jest to atak terrorystyczny tylko akcja militarna, w której udział musi brać wywiad "jakiegoś" państwa... sam prezydent Rosji Putin był tego samego zdania jeśli masz jeszcze taką możliwość to obejrzyj tamtejsze TVN
A na deser dodaje ciekawe spostrzeżenia na temat porównania ataków na WTC z
11 września 2001 ze słynnymi `atakami terrorystycznymi' w Londynie z 7. lipca 2005-
Większość światowych mediów przemilcza nieprawdopodobne okoliczności, jakie zaszły w momencie ataku 11/9 oraz 7 lipca w Londynie.
W przypadku obu tych zamachów wyszło na jaw że w momencie ich przeprowadzania w tym samym czasie i w tym samym miejscu odbywały się zorganizowane przez rządy obu krajów ćwiczenia antyterrorystyczne.
Scenariusz tych ćwiczeń przewidywał dosłowny lub bardzo podobny przebieg wypadków które potem zmaterializowały się w postaci prawdziwych wypadków z udziałem terrorystów.
Jak podają "Associate Press", "USA Today" czy "Canada Free" 11/9 w godz. porannych pokrywających się z czasem przeprowadzenia prawdziwego terrorystycznego ataku CIA przeprowadzała symulowane ćwiczenia. Zakładały one ewakuację wieżowca oddalonego o 15 mil od budynku WTC w który miał uderzyć z przyczyn technicznych mały samolot odrzutowy. Prowadzono również symulowane ćwiczenia na wypadek uderzenia porwanego samolotu w budynek Pentagonu. W czasie ćwiczeń przestrzeń powietrzna na tym terenie została wyłączona spod dowodzenia wojskowego sztabu obrony powietrznej NORAD. Zawieszono również normalne procedury stosowane w przypadku porwania samolotu. Dlatego kiedy na ekranach pojawiły się porwane samoloty, uważano je za samoloty biorące udział w ćwiczeniach.
Podobnie 7 lipca 2005r w Londynie - jak podało BBC Radio 5 - prywatna firma Visor Consultants przeprowadzała ćwiczenia z udziałem 1000 osób na wypadek zamachów bombowych na dokładnie na tych stacjach metra, na których w chwilę potem doszło do prawdziwych zamachów bombowych.
Jak to możliwe, by w gruzach zawalonej wieży WTC w Nowym Jorku, gdzie według oficjalnej wersji - ogromny ogień stopił stalowe elementy konstrukcji budynku, odnaleziono ocalały paszport jednego z porywaczy?
Informacji tej udzielił 16 września agencji Asociated Press asystent dyrektor FBI Barry Mawn. Z kolei 8 czerwca 2002r. cieszący się dużą wiarygodnością rozgłośnia BBC poinformowała że pięciu z dziewiętnastu porywaczy, którzy wzięli udział w ataku na Pentagon 11/9 przez kilka dni do pamiętnego ranka mieszkało w hotelu naprzeciwko bramy wejściowej do sławnej bazy nasłuchu elektronicznego NSA w Forcie Mead.Pisząc o porywaczach mało kto podaje że żadne z wymienionych przez FBI nazwisk porywaczy nie znajdowało się na oficjalnej liście pasażerów uprowadzonych samolotów.
Zignorowano też doniesienia francuskiej gazety " Le Figaro" a także dziennika "Washington Post" że Osama bin Laden od 4 do 11 lipca 2001 leczył się na zapalenie nerek w amerykańskim szpitalu w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Miał się wtedy spotkać z Larrym Mitchellem. Wymieniony agent następnego dnia po opuszczeniu szpitala przez bin Ladena został wezwany na odprawę do kwatery głównej CIA w USA.
Podobne analogie wiążą się z lipcowymi zamachami w Londynie. Jeden z największych amerykańskich kanałów telewizyjnych "Fox News" wyemitował 30 lipca 2005r wywiad z Johnem Loftusem, znanym ekspertem od spraw terroryzmu. Milionom zdziwionych telewidzów oświadczył on, że przedstawiony jako główny organizator londyńskich zamachów z 7 lipca 2005r. Haroon Rashid Aswat był i prawdopodobnie nadal jest tajnym współpracownikiem brytyjskiego wywiadu MI6.
I co Wy ludziska NA TO ???

~John Ashcroft, 11.09.2006 11:30
youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Trzeba być sceptycznym i poddawać pod wątpliwość to czym karmią nas media. Spiskowych teorii w dziejach była co niemiara. Jedne okazały się kompletną bzdurą (jak rzekome lądowanie na Księżycu w studiu telewizyjnym), a inne odeszły w zapomnienie. Uważam, że kiedyś mogły przejść ogromne przekręty i kłamstwa w stosunku do społeczeństwa ale dziś wydaje mi się to mało prawdopodobne. Musimy pogodzić się z tym, że bez niezbitych dowodów WTC będzie jedną z tych kwestii o której będzie się mówiło jeszcze jakiś czas, a potem historia o tym zapomni... (o teorii spiskowej).
pike70 (214 punktów)
>Trzeba być sceptycznym i poddawać pod wątpliwość to czym karmią nas media. Spiskowych teorii w dziejach była co niemiara. Jedne okazały się kompletną bzdurą (jak rzekome lądowanie na Księżycu w studiu telewizyjnym), a inne odeszły w zapomnienie. Uważam, że kiedyś mogły przejść ogromne przekręty i kłamstwa w stosunku do społeczeństwa ale dziś wydaje mi się to mało prawdopodobne. Musimy pogodzić się z tym, że bez niezbitych dowodów WTC będzie jedną z tych kwestii o której będzie się mówiło jeszcze jakiś czas, a potem historia o tym zapomni... (o teorii spiskowej).

Może i Amerykanie byli na Księżycu, ale z całą pewnością przynajmniej część materiałów filmowych i fotograficznych z tego wydarzenia została sfingowana:
video.goog(*)y?docid=-1545215479860438866&q
Crown (78 punktów)
pike70 (214 punktów)
>www.skeptic.com/eskeptic/06-09-11.html
>Tak dla równowagi.

I o to chodzi. Argumenty z jednej i kontrargumenty z drugiej strony. Tylko tak można wyrobić sobie jakąś opinię, zamiast wyzywać się od naiwniaków.
Fizyk (17637 punktów)
>Może i Amerykanie byli na Księżycu, ale z całą pewnością przynajmniej część materiałów filmowych i fotograficznych z tego wydarzenia została sfingowana:
>video.goog(*)y?docid=-1545215479860438866&q

Te zarzuty są bardzo słabe a komentator mówi pod dyletancką publiczkę. Filmy były robione na Księżycu.
pike70 (214 punktów)

>Te zarzuty są bardzo słabe a komentator mówi pod dyletancką publiczkę. Filmy były robione na Księżycu.
>

Ten link podałem dla przykładu, a nie jago generalny dowód.Na You Tube zaraz obok na tym linku znajdziesz wiele innych. I powtórzę: nie interesuje mnie czy Amerykanie byli, czy nie byli na księżycu. Interesuje mnie wyjaśnienie niektórych zdjęć ifilmów:
grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001144.jpg
czy można tak sfotografować Słońce i czy tak będzie wyglądać fotka?
grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001317.jpg
czy facet w cieniu będzie tak pięknie oświetlony na powierzchni księżyca?
www.hq.nasa.gov/alsj/a11/AS11-40-5918.jpg
Gdzie ślad jakiegoś pyłu na nodze lądownika?
grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001289.jpg
grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001133.jpg
Wyrażne ślady stóp i brak śladów kół pojazdu. Wiem mogę być nieco ślepy.
Nie chce mi się już szukać, ale jest filmik ze startu lądownika z powierzchni Księżyca, a tam zastanawia mnie kto lub co kieruje ruchem kamery za wznoszącym sie lądownikiem? I dwa, na mój chłopski rozum przeciążenie by ich zabiło przy takiej dynamice startu, ale to trzeba by policzyć przyspieszenie po klatkach filmu.
I tyle
Fizyk (17637 punktów)
Interesuje mnie wyjaśnienie niektórych zdjęć ifilmów:
>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001144.jpg
>czy można tak sfotografować Słońce i czy tak będzie wyglądać fotka?

Myślę, że tak. Nie widzę tu nic dziwnego.

>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001317.jpg
>czy facet w cieniu będzie tak pięknie oświetlony na powierzchni księżyca?

Niewątpliwie. Dlaczego masz wątpliwości?

>www.hq.nasa.gov/alsj/a11/AS11-40-5918.jpg
>Gdzie ślad jakiegoś pyłu na nodze lądownika?

A dlaczego miałby tam być? Na Księżycu pył nie unosi się w powietrzu.

>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001289.jpg
>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001133.jpg
>Wyrażne ślady stóp i brak śladów kół pojazdu. Wiem mogę być nieco ślepy.

Ślady kół są chyba zadeptane, ale też mogły się schować za wybrzuszeniem terenu.

>Nie chce mi się już szukać, [...]

Mnie tym bardziej. Dobranoc.
pike70 (214 punktów)

>>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001144.jpg
>>czy można tak sfotografować Słońce i czy tak będzie wyglądać fotka?
Robisz czasami jakieś zdjęcia?
Gdybyśmy zrobili zdjęcie centralnie "pod słońce" z naświetleniem "na słońce", reszta zdjęcia byłaby czarna lub bardzo ciemna. Na Księżycu ten efekt powinien być jeszcze większy, bo światła nie rozprasza atmosfera. Jednak na zdjęciu widzimy wyraźnie szczegóły księżycowego gruntu. Ponadto emulsja fotograficzna filmu zapewne zagotowałaby się pod wpływem bardzo wysokiej temperatury.

>Niewątpliwie. Dlaczego masz wątpliwości?
>>www.hq.nasa.gov/alsj/a11/AS11-40-5918.jpg
>>Gdzie ślad jakiegoś pyłu na nodze lądownika?
>A dlaczego miałby tam być? Na Księżycu pył nie unosi się w powietrzu.

Księżyc pokryty jest warstwą pyłu, który w miejscu lądowania zostałby uniesiony wysoko ponad powierzchnię Księżyca w wyniku oddziaływania strumienia wylotowego silnika rakietowego lądownika. W końcu jakoś przecież musiał wyhamować.

>>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001289.jpg
>>grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001133.jpg
>>Wyrażne ślady stóp i brak śladów kół pojazdu. Wiem mogę być nieco ślepy.
>Ślady kół są chyba zadeptane, ale też mogły się schować za wybrzuszeniem terenu.
Są i inne zdjęcia,akurat nie z oficjalnej strony NASA, gdzie wyrażniej widać brak śladów kół.

>>czy facet w cieniu będzie tak pięknie oświetlony na powierzchni księżyca?

>

Kombinezon astronauty pomimo rzucania cienia jest wyraźnie widoczny, będąc jedynie nieco ciemniejszy w cieniu. Tymczasem kamień oświetlony tym samym źródłem światła rzuca całkowicie czarny cień - poza czernią nie widać niczego na prawo od linii cienia.


[Załącznik]
nieobecny
W sieci jest sporo witryn, gdzie można poczytać wyjaśnienia do wszystkich "dowodów" na rzekomo sfingowane lądowania na Księżycu.
Pierwsze z brzegu:
www.thekey(*)e land on the Moon.htm
pirlwww.lpl.arizona.edu/~jscotti/NOT_faked/

Wszystkie zarzuty kwestionujące loty na Księżyc biorą się z ignorancji. Jedni ignoranci wypisują co im się wydaje, a wydaje im się, że wiedzą lepiej jak jest na Księżycu, mimo iż według nich... żadnego człowieka tam nigdy nie było. Inni ignoranci łykają te bajdurzenia bez popijania.
Fizyk (17637 punktów)
>>> grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001144.jpg
> Robisz czasami jakieś zdjęcia?

Akurat znam się na tym. Robiłem różne aparaty na klisze, teleskopy astronomiczne i spektrografy. Negatywy, odbitki i powiększenia wywoływałem sam.

> Gdybyśmy zrobili zdjęcie centralnie "pod słońce" z naświetleniem "na słońce", reszta zdjęcia byłaby czarna lub bardzo ciemna.

Tak jest tylko we współczesnych aparatach z automatyczną regulacją czasu naświetlania, która uśrednia jasność pola widzenia.

> Na Księżycu ten efekt powinien być jeszcze większy, bo światła nie rozprasza atmosfera. Jednak na zdjęciu widzimy wyraźnie szczegóły księżycowego gruntu.

Brak atmosfery pomaga tu a nie przeszkadza. Astronauta robiący zdjęcie zasłonił większość tarczy słońca lądownikiem. Ponieważ reszta nieba jest czarna, więc tylko ten kawałek słońca prześwietlił kliszę - i to tylko w pobliżu słońca bo obiektyw aparatu był wysokiej jakości, w niewielkim stopniu rozpraszający nawet bezpośrednie promienie słoneczne.

> Ponadto emulsja fotograficzna filmu zapewne zagotowałaby się pod wpływem bardzo wysokiej temperatury.

Nie. Czas naświetlania na pewno był poniżej 1/100 s. To stanowczo za mało aby termicznie uszkodzić film.

>>> www.hq.nasa.gov/alsj/a11/AS11-40-5918.jpg
> Księżyc pokryty jest warstwą pyłu, który w miejscu lądowania zostałby uniesiony wysoko ponad powierzchnię Księżyca w wyniku oddziaływania strumienia wylotowego silnika rakietowego lądownika. W końcu jakoś przecież musiał wyhamować.

Nie wiem czy oglądałeś film z lądowania. Pył jest zdmuchiwany na boki bo nie ma powietrza, które by go hamowało i wzbijało tumany kurzu. Na wysokości kilku metrów silnik hamujący jest wyłączany i lądownik swobodnie spada na powierzchnię Księżyca - właśnie aby uniknąć wdmuchnięcia pyłu do różnych instrumentów znajdujących się na zewnątrz lądownika.

>>> grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001289.jpg
>>> grin.hq.nasa.gov/IMAGES/SMALL/GPN-2000-001133.jpg
>>> Wyrażne ślady stóp i brak śladów kół pojazdu. Wiem mogę być nieco ślepy.

>> Ślady kół są chyba zadeptane, ale też mogły się schować za wybrzuszeniem terenu.

> Są i inne zdjęcia, akurat nie z oficjalnej strony NASA, gdzie wyrażniej widać brak śladów kół.

Przyznaję, że tu nie mam jednoznacznego wyjaśnienia. Jednak póki jakieś proste wyjaśnienia są możliwe, to sfingowanie takich zdjęć raczej nie wchodzi w rachubę. Są filmy jak astronauci jeżdżą tym pojazdem po Księżycu i musi to być Księżyc bo lekki pył wyrzucany spod kół spada bez oporu powietrza a zrobienie wystarczająco dużej komory próżniowej nie jest możliwe.

>>>czy facet w cieniu będzie tak pięknie oświetlony na powierzchni księżyca?
>>

Tak. Oświetla go powierzchnia Księżyca.

>Kombinezon astronauty pomimo rzucania cienia jest wyraźnie widoczny, będąc jedynie nieco ciemniejszy w cieniu. Tymczasem kamień oświetlony tym samym źródłem światła rzuca całkowicie czarny cień - poza czernią nie widać niczego na prawo od linii cienia.
>[Załącznik]

Wszystko się zgadza. Skafander astronauty jest biały. Pył i kamienie na powierzchni Księżyca są ciemno-szare, mniej więcej koloru koksu. Jak nie wierzysz to sprawdź jakie jest albedo Księżyca.
pike70 (214 punktów)

>Tak jest tylko we współczesnych aparatach z automatyczną regulacją czasu naświetlania, która uśrednia jasność pola widzenia.

OK. Więc spójrzmy czym dysponowali astronauci do robienia zdjęć na powierzchni Księżyca.
dayton.hq.(*)AGES/SMALL/GPN-2000-001428.jpg\
Nie sądzisz, że ten aparat na piersi raczej nie bardzo pozwalał kadrować fotki? Nie wspominając o innych utrudnieniach stąd wynikających.Co mogli w nim ustawić i jak wobec tego wyjaśnić doskonałą jakość zdjęć?

>Brak atmosfery pomaga tu a nie przeszkadza. Astronauta robiący zdjęcie zasłonił większość tarczy słońca lądownikiem. Ponieważ reszta nieba jest czarna, więc tylko ten kawałek słońca prześwietlił kliszę - i to tylko w pobliżu słońca bo obiektyw aparatu był wysokiej jakości, w niewielkim stopniu rozpraszający nawet bezpośrednie promienie słoneczne.

Tutaj nic nie przesłoniło zdjęcia. To oficjalna fotka Słońca:
history.nasa.gov/alsj/a12/AS12-46-6765.jpg
A co sądzisz o tym samym zdjęciu po użyciu funkcji blackpoint?
[Załącznik]
Fizyk (17637 punktów)
>OK. Więc spójrzmy czym dysponowali astronauci do robienia zdjęć na powierzchni Księżyca.
>dayton.hq.(*)AGES/SMALL/GPN-2000-001428.jpg\
>Nie sądzisz, że ten aparat na piersi raczej nie bardzo pozwalał kadrować fotki? Nie wspominając o innych utrudnieniach stąd wynikających. Co mogli w nim ustawić i jak wobec tego wyjaśnić doskonałą jakość zdjęć?

Celownika nie mieli w ogóle. Ostrość zdjęcia ustawiali oceniając odległość na oko. Mieli osobny światłomierz i używali go do ustawienia przysłony i czasu naświetlania. Jest to niewątpliwie trudniejsze niż obsługa współczesnych aparatów, ale w zupełności do opanowania po dłuższym treningu. Wiem, bo kiedyś też tak się bawiłem prostymi aparatami. Astronauci ćwiczyli używanie tych aparatów robiąc różne zdjęcia poza godzinami pracy. Jak widać doszli do wprawy.

>Tutaj nic nie przesłoniło zdjęcia. To oficjalna fotka Słońca:
>history.nasa.gov/alsj/a12/AS12-46-6765.jpg

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że nie widzisz tu tarczy Słońca - jest ona dużo mniejsza niż to białe koło wynikające z rozproszenia promieni słonecznych na emulsji i prześwietlenia filmu w dużo większym otoczeniu tarczy.

>A co sądzisz o tym samym zdjęciu po użyciu funkcji blackpoint?
>[Załącznik]

Biorąc pod uwagę powyższy mechanizm, nie widzę tu nic nadzwyczajnego.
pike70 (214 punktów)
A co ze znacznikami? I czym jest połączenie zewnętrznej obręczy ze środkiem w lewej dolnej części Słońca?
Fizyk (17637 punktów)
>A co ze znacznikami?

A co Cię dziwi?

> I czym jest połączenie zewnętrznej obręczy ze środkiem w lewej dolnej części Słońca?

Na history.nasa.gov/alsj/a12/AS12-46-6765.jpg jest jasna smuga idąca od godz. 1 do 7 przez środek Słońca. Prawdopodobnie jest to od włosa na obiektywie, zadrapania na brzegu przysłony lub podobnej niedoskonałości rozpraszającej nieco więcej światła w tym kierunku.
pike70 (214 punktów)
Prawdopodobnie jest to od włosa na obiektywie, zadrapania na brzegu przysłony lub podobnej niedoskonałości rozpraszającej nieco więcej światła w tym kierunku.

Akurat w tym kierunku przez środek fotografowanego obiektu, który nie znajduje się w środku kadru? Kwestię włosa pominę.
Znaczniki zaś wg. teorii tłumaczącej ich brak na niektórych zdjęciach, nie powinny być widoczne. Zwłaszcza jak sam napisałeś:"
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że nie widzisz tu tarczy Słońca - jest ona dużo mniejsza niż to białe koło wynikające z rozproszenia promieni słonecznych na emulsji i prześwietlenia filmu w dużo większym otoczeniu tarczy."
Natomiast znalazłem wyjaśnienie braku śladów kół. Otóż, jako że LRV na Księżycu ważył ok. 35 kg mógł być przestawiany ręcznie.No i oczywiście śladu mogły zostać zasypane. Od biedy mogę to kupić.
Fizyk (17637 punktów)
>>Prawdopodobnie jest to od włosa na obiektywie, zadrapania na brzegu przysłony lub podobnej niedoskonałości rozpraszającej nieco więcej światła w tym kierunku.

>Akurat w tym kierunku przez środek fotografowanego obiektu, który nie znajduje się w środku kadru?

Tak. Takie smugi zawsze są w kierunku jasnego obiektu. Słabszych masz więcej na zdjęciu. Jest to tak powszechne zjawisko, że gwiazdy są zwyczajowo rysowane z promieniami, choć powinny być punktami.

>Znaczniki zaś wg. teorii tłumaczącej ich brak na niektórych zdjęciach, nie powinny być widoczne. Zwłaszcza jak sam napisałeś:"
>>Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że nie widzisz tu tarczy Słońca - jest ona dużo mniejsza niż to białe koło wynikające z rozproszenia promieni słonecznych na emulsji i prześwietlenia filmu w dużo większym otoczeniu tarczy."

No faktycznie. Ta jasna tarcza na history.nasa.gov/alsj/a12/AS12-46-6765.jpg nie może całkowicie pochodzić od rozpraszania na emulsji; światło to musi przechodzić przez płytkę ze znacznikami. Rozproszenie na emulsji zajmuje tylko centraną część tej tarczy. Tarcza ta jest najbardziej wewnętrznym z szeregu koncentrycznych, równoodległych okręgów. Ich proporcjonalnie zmiejszająca się jasność sugeruje na wielokrotne odbicia od powierzchni szklanych. Oczywistym kandydatem jest tu płytka ze znacznikami, ale odległości okręgów wydają mi się zbyt duże. Nie jestem pewien jaki jest mechanizm powstania tych okręgów. Gdybym miał ten aparat w ręku, to nie miałbym trudności ze znalezieniem odpowiedzi. Tak czy owak nie ma wątpliwości, że jest to zdjęcie Słońca.
APawłowski (1150 punktów)
Nie chce mi się z Tobą rozmawiać
Freeman
Od kiedy dałem się nabrać na numer z fałszywym z lądowaniem na księżycu do wszelkich tego typu teorii spiskowych podchodzę z ogromną rezerwą...
Zauważcie też że pojawiają przy niemal każdym ważniejszym wydarzeniu. Szczególnie w USA.
Wybacz ale myślę że to przesada :/.

Wiesz jak zaczęła się wojna w Wietnamie? Zdecydowanie większa od tej w Iraku też rozpoczęła się w co najmniej dziwny sposób. Jakoś jednak nie musieli zatapiać lotniskowca by rozpętać konflikt. Wystarczy jeden maleńki incydent by zacząć wojnę.
A pamiętasz jak zaczeła się II wojna światowa?
Hitler też mówił że się bronił a jakoś by sprowokować wojnę nie zabił kilku tysięcy swoich ludzi.
Pamiętasz ostatnią "wycieczkę" brytyjskich żołnierzy do Iranu?
Też mógł rozwinąć się z tego konflikt, podwód mieli jak na tacy.
Przykładów prowokowania wojny jest mnóstwo, ale pomyśl czy ty na ich miejscu zamiast wysadzać WTC nie upozorował byś jakiegoś mniejszego ataku? Wystarczyło by potem to tylko rozdmuchać całą sprawę do rangi międzynarodowej i już amerykanie lecą na Afganistan.
Wybacz ale szukasz sensacji. Naprawdę nie ty jeden się na to nabrałeś, ja też kiedyś wierzyłem w fałszywe lądowanie na księżycu...
Kornowski (835 punktów)
Freeman napiszę o tym samym co ty, ale z własnego doświadczenia.

Może śmieszne, może nie, ale prawdziwe:

W Tychach zeszłego lata znaleziono przy śmietniku, koło jednego z marketów czyjeś zwłoki. kilka dni później podstarzały kierowca zabił na pasach młodą kobietę. Nieco później złomiarze uszkodzili rurę z gazem. We wszystkich przypadkach miejsca zdarzeń zostały profesjonalnie zabezpieczone przez odpowiednie służby (koguty, taśma nie zbliżać się itp).

Niebawem (to mniej rozgarnięte) pół miasta huczało od plotek o seryjnym mordercy, zwłoki "pojawiały" się w całości i w kawałkach przy każdym możliwym markecie, oraz w kilku innych miejscach.

Gawiedź zalewała fora bełkotem typu: "skoro to nieprawda, to dlaczego policja tego nie zdementuje". Najbardziej żenujące jest to, że komunikat dementujący plotkę pojawiał się nie tylko na portalach miejskich, ale i stronie WWW lokalnej policji.
Fizyk (17637 punktów)
> [...] wieże World Trade Center rozsypały się w przeciągu
> kilkunastu sekund rzekomo z powodu ataku terrorystycznego.
>Oczywiście taki powód jest jak najbardziej
>NIEPRAWDOPODOBNY, ponieważ nie było możliwości zawalenia
>się budynków klasy A, konstrukcyjnie tak zbudowanych, że
>były niemal niezniszczalne.

Zbytnio ufasz współczesnej technologii. Specjaliści znający się na konstrukcjach wieżowców a oglądający na żywo te pamiętne transmisje spodziewali się zawalenia budynków i dziwili się, że strażacy nie trzymają się od nich z daleka. Dla ludzi posiadających odpowiednią wiedzę było oczywiste, że temperatura, rozmiar i czas trwania pożaru są wystarczające aby wielokrotnie zmniejszyć wytrzymałość stalowego szkieletu. Niestety, wśród dowództwa straży tej wiedzy zabrakło. Wielu ludzi zginęło wtedy z powodu ignorancji.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365