Racjonalista - Strona głównaDo treści
Arytmetyka racjonalności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-05-2007 22:26diogenes (42753 punktów)Arytmetyka racjonalności
spotyka mądry głupiego.
co powiedzieć o ich średniej racjonalności?
czy to nie jest tak jak z łańcuchem, który ma wytrzymałość najsłabszego ogniwa?
spróbujmy to uogólnić na większe próbki, rodziny, partie, społeczeństwa, ludzkość, gatunek...
czyżby nasza zbiorowa racjonalność była racjonalnością idioty?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.Szulc (5723 punktów)Odp: arytmetyka racjonalności
Wiesz, gdzie i kiedy powoływano się na zbiorową odpowiedzialność?
Jeszcze Ci mało?
Niech każdy odpowiada tylko za siebie, i sam ponosi odpowiedzialność za swoje poglądy.
Tak będzie chyba uczciwiej, prawda?

Za racjonalna to ja tam nie jestem, ale żeby zaraz "racjonalność idioty"?
Przestań...

---
Jarek Borzdyński (289 punktów)
>Wiesz, gdzie i kiedy powoływano się na zbiorową odpowiedzialność?
>Jeszcze Ci mało?
>Niech każdy odpowiada tylko za siebie, i sam ponosi odpowiedzialność za swoje poglądy.
>Tak będzie chyba uczciwiej, prawda?
>Za racjonalna to ja tam nie jestem, ale żeby zaraz "racjonalność idioty"?
>Przestań...
>
---

Bo problem w tym konkretnym przykładzie, moim zdaniem, jest tu:
Użyto za małej liczebnie populacji przykładowej.
Bo z 2 racjonalistów mądrego i głupiego jest jakis wybór na pewno, ja go nie znam.
Ale w rzeczywistości trzeba już patrzeć statystycznie, jaka grupa populacji racjonalistow dominuje, nieco zaniżyć poziom, żeby nieco mniej inteligentni nie byli pokrzywdzeni, bo nieco bardziej inteligentni(licząc od średniej, jaką stanowi nasza dominująca część populacji) się nie pogniewaja.
Czyste mass media w teorii
diogenes
>Bo z 2 racjonalistów mądrego i głupiego jest jakis wybór na pewno, ja go nie znam.

było sobie dwóch racjonalistów - jeden mądry, drugi głupi.

dobre początek bajki...
28-05-2007 23:44 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wiesz, gdzie i kiedy powoływano się na zbiorową odpowiedzialność?
>Jeszcze Ci mało?

jak chciałbyś zindywidualizować odpowiedzialność kierowcy za codzienną porcję wyziewów do atmosfery? albo radosnego turysty w samolocie, za którym ciągnie się smród? itd, itp.
jakiego to rodzaju odpowiedzialność? a może, tak jak boga, w ogóle jej nie ma?
być może czas zbiorowej odpowiedzialności jeszcze nie nadszedł. rzuć okiem na prognozy rozwoju naszej cywilizacji. czy w ich świetle jesteśmy racjonalni? a może jesteśmy niewinni?
nie wiem, czy istnieje jakiś związek między odpowiedzialnością, którą ty masz na mysli, a tą, którą ja przeczuwam....
Jarek Borzdyński (289 punktów)
Chyba troche tak, ale raczej nie tego najgłupszego ale może takiego średnio głupiego.
Myślę, że jest to zjawisko homogenizacji środków masowego przekazu.
Dlatego m.in. są takie głupawe seriale, żeby ci średnio głupi zrozumieli, bo chyba dlatego że ze wszystkich głupich ich jest najwięcej, dlatego nie dostosowuje się odbioru do garstki najgłupszych ani też do małej liczby mądrych czy bardzo mądrych, bo wtedy ci średnio głupi byliby bez rozrywki...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Jarku. Twoja młodość (to nie wycieczka osobista, raczej sentymentalna), nie pozwala dostrzec ordynarnej podpuchy. Rzucasz się z zapałem na każdą kość, noszącą pozór problemu i zaczynasz ją smakowicie obgryzać. Rozumiem, że sprawia ci to frajdę, lecz pomyśl także o tym, ile i jakiej frajdy sprawiasz temu, co ową podpuchę namotał.

   Nie warto, Jarku, by ktoś miał frajdę twoim kosztem. Pocieszam się, że kiedyś sam się umocnisz w tym przekonaniu.

   Diogenes, jak Diogenes, siedzi w beczce. Czasem i pierdnąć musi.
Jarek Borzdyński (289 punktów)
>   Jarku. Twoja młodość (to nie wycieczka osobista, raczej sentymentalna), nie pozwala dostrzec ordynarnej podpuchy. Rzucasz się z zapałem na każdą kość, noszącą pozór problemu i zaczynasz ją smakowicie obgryzać. Rozumiem, że sprawia ci to frajdę, lecz pomyśl także o tym, ile i jakiej frajdy sprawiasz temu, co ową podpuchę namotał.
>   Nie warto, Jarku, by ktoś miał frajdę twoim kosztem. Pocieszam się, że kiedyś sam się umocnisz w tym przekonaniu.
>   Diogenes, jak Diogenes, siedzi w beczce. Czasem i pierdnąć musi.

Hehe, dzięki, pewnie masz rację.
29-05-2007 00:06 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>...Rzucasz się z zapałem na każdą kość, noszącą pozór problemu i zaczynasz ją smakowicie obgryzać. ...

źródło mojego problemu jest mniej więcej takie: dlaczego w tym kraju durnie rządzą tak mądrymi ludźmi, jak ty? i jak pod względem racjonalności ocenić taką papkę. nie chodzi więc tyle o racjonalność indywidualnych przekonań, ale o racjonalność grup społecznych.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Diogenes, do rozpaczy mnie doprowadzasz. Przecież wiesz, że marzę o tym, by zostać idiotą. Nawet piszę teraz taką książkę, "Pamiętnik idioty".

   A co zrobić z tobą? Mądrych nie chcesz słuchać, głupich ignorujesz. Dużych liter nie znosisz, bo chyba nie lubisz niczego, co jest większe od ciebie. Beznadzieja.

   Złośliwie nie dam ci plusa.
diogens
>   ... marzę o tym, by zostać idiotą. Nawet piszę teraz taką książkę, "Pamiętnik idioty".

no to dość idiotyczne przedsięwzięcie. marzysz (co sugeruje czas przyszły), aby zostać idiotą, a już piszesz pamiętnik idioty...a więc w jakiś sposób (czasowo?) uporządkowane wspomnienia z czegoś, co jeszcze nie zaszło, np. z przyszłości ...może pamietnik pomylił ci się z przepisem na idiotę? a wówczas polecałbym tytuł: jak zostać idiotą? albo jak stać się idiotą?

(właśnie zastanawiam się, jak zareagowałbym widząc w księgarni taką książkę...)

>   A co zrobić z tobą? Mądrych nie chcesz słuchać, ...

nasłuchałem się. podobno powtarzane kłamstwo staje się prawdą.
zaś powtarzana prawda staje się nudna...co jest gorsze?

>głupich ignorujesz. ..

ale zaczynam od siebie:

ignoruj samego siebie...
chyba zgrabna metamorfoza
filozofii wątpliwej głębi

pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Czytaj Zbysława między linijkami.
Poza tym stwierdzenie, że rządzą w Polsce idioci jest na tyle nietrafione, że więcej mowi o Tobie, niż o rządzących.
Pozdrawiam
diogenes
>Czytaj Zbysława między linijkami.

spośród wielu sposóbów czytania pozwól, że wybiorę odpowiedni dla siebie. czy autor tkwi w linijkach, czy tez miedzy nimi, czy też w ogóle go nie ma - nie ma tu nic do rzeczy. nie szukam w tekście nikogo, a wszczególności niejakiego zbysława.

>Poza tym stwierdzenie, że rządzą w Polsce idioci jest na tyle nietrafione, że więcej mowi o Tobie, niż o rządzących.

mówiąc jezykiem hegla: interesuje mnie w tym wypadku dialektyka rządzenia i niewoli (czy też dialektyka mądrości i głupoty). nie ma (albo przynajmniej załóżmy, że nie ma) czegoś takiego, jak czysta władza, ani czegoś takiego, jak sami rządzeni. chodzi o tę maź, którą tworzą razem i w której razem się paplają. czyli: spotyka mądry głupiego...założenie, że chodzi o kogokolwiek na forum jest trywialne. sam bywam jednym i drugim...

pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>Poza tym stwierdzenie, że rządzą w Polsce idioci jest na tyle nietrafione, że więcej mowi o Tobie, niż o rządzących.
>mówiąc jezykiem hegla: interesuje mnie w tym wypadku dialektyka rządzenia i niewoli (czy też dialektyka mądrości i głupoty). nie ma (albo przynajmniej załóżmy, że niema) czegoś takiego, jak czysta władza, ani czegoś takiego, jak sami rządzeni. chodzi o tą maź, którą tworzą razem i w której razem się paplają. czyli: spotyka mądry głupiego...założenie, że chodzi o kogokolwiek na forum jest trywialne. sam bywam jednym i drugim...
Sprawa jest o tyle delikatną, że możesz sie przypadkiem dowiedziec prawd bolesnych. Chyba pierwszym krokiem byłoby przyjrzenie sie manipulacji informacją bys do czegos doszedł. A pierwszym krokiem w przyglądaniu sie manipulacjom informacyjnym jest szukanie pierwotnej informacji, ktora jest puszczana w system manipulacji i wyrasta odpowiednio przekształcona. To zdaje sie jest dialektyka rządzenia w demokracji.
Pozdrawiam
diogenes
>Sprawa jest o tyle delikatną, że możesz sie przypadkiem dowiedziec prawd bolesnych.

...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Nieee, diogenes, wielu jest przekonanych, że już osiągnąłem swój cel, niestety nie wszyscy. Ale myślę, że mogę już opisywać początki. Jestem dobrej myśli.
diogenes
>   Nieee, diogenes, wielu jest przekonanych, że już osiągnąłem swój cel, niestety nie wszyscy. Ale myślę, że mogę już opisywać początki. Jestem dobrej myśli.

twój cel jest twoją sprawą. nie rozumiem, co mają do tego przekonania tych lub owych kibiców lub klakierów. w zabawnej konkurencji bierzesz udział: dla jednych zniknąłęś już za metą, dla innych nawet do niej nie dobiegłeś. najwidoczniej mnożysz się ludziom w oczach, ...

wypadliśmy poza wątek, chyba.

pozdrawiam
diogenes
>Myślę, że jest to zjawisko homogenizacji środków masowego przekazu.

to dobry termin, ta homogenizacja, ale nie bardzo rozumiem, co masz na myśli z mediami...chodzi mi o zjawisko homogenizacji mądrości i głupoty, racjonalności i irracjonalności, o pozorne bariery miedzy tymi wymiarami. językiem teorii systemów mówiąc: jaka (pod względem racjonalności) jest grupa złożona z mądrych ludzi i durniów. co takiego się dzieje, że np. wybitny znawca sanskrytu ginie pod kołami pijanego kierowcy betoniary...? albo kiedy jakiś szaleniec dokonuje przy pomocy ładunku wybuchowego sekcji zwłok profesora matematyki? o tego rodzaju (i wiele innych) spotkania mi tu chodzi...by ewentualnie zapytać o szanse i możliwości uracjonalnienia społecznej rzeczywistości. słowem, gdzie leżą granice racjonalnności, gdzie zaczyna się utopia rozumu...

za homogenizację dziękuję...

pozdro
Jarek Borzdyński (289 punktów)
>to dobry termin, ta homogenizacja, ale nie bardzo rozumiem, co masz na myśli z mediami...

Sam termin homogenizacji przekazu używany jest w przypadku mediów. Oznacza ujednolicanie przekazu, ew. uśrednianie go...
Ocykan (3528 punktów)
A w jaki sposób chcesz mierzyć racjonalność lub przynajmniej ją szacować? Jedyną metoda wydaje się być głosowanie. Tyle, że byłoby to głosowanie zainteresowanych, więc z definicji nieobiektywne.

W Polsce jedynym przejawem dyskryminacji homoseksualistów są próby zakazywania demonstracji przeciwko dyskryminacji homoseksualistów.
(II Paradoks Ocykana)
Jarek Borzdyński (289 punktów)
>A w jaki sposób chcesz mierzyć racjonalność lub przynajmniej >ją szacować?
Nie chcę mierzyć racjonalności tylko ew. skatalogować zgodnie z przykładem, wszystkich racjonalistów i podzielić względem kryterium mądrości, tak jak w przykładzie.
Na pewno jakaś kategoria będzie się wyróżniać liczebnie,i tak jak w przypadku mass mediów, ana dominuje i do niej kierowany jest przekaz. Poprostu dlatego że jest najliczniejsza i można w jej obrębie zyskać największą np. oglądalność. A nieco zaniżając poziom np o 1 stopień zyskujemy koejną grupę odbiorców.
Więc nie mierzę racjonalności ale liczę osoby...

>Jedyną metoda wydaje się być głosowanie.
Przecież to nie badania nad demokracją tylko dane statystyczne populacji, racjonalistów.

>Tyle, że byłoby to głosowanie zainteresowanych, więc z >definicji nieobiektywne.
Obiektywne jeśli policzyć wszystkich, nie tyle zainteresowanych co poprostu spełniających kryteria, warunki.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Cytat: "Odkąd wymyślono pojęcie "kryterium", wszystko stało się nagle niejasne".
yasiu (38 punktów)
>   Cytat: "Odkąd wymyślono pojęcie "kryterium", wszystko stało się nagle niejasne".

boskie no i jak tu sie nie cieszyc, ze jest sie czlowiekiem? dzieki umyslowi takiemu, jaki mam (IQ pomiedzy musztarda a deep blue), moge, czytajac wypowiedz innego czlowieka na temat wypowiedzi jeszcze innego czlowieka, usmiechnac sie i stwierdzic, ze bylo to zabawne i sprawilo, ze bede mial humor do konca dnia

ale mnie na filozofikacyje zebralo

pozdrawiam
LM50 (153 punktów)Odp: Arytmetyka racjonalności
>spotyka mądry głupiego.
>co powiedzieć o ich średniej racjonalności?
>czy to nie jest tak jak z łańcuchem, który ma wytrzymałość
>najsłabszego ogniwa?
>spróbujmy to uogólnić na większe próbki, rodziny, partie,
>społeczeństwa, ludzkość, gatunek...
>czyżby nasza zbiorowa racjonalność była racjonalnością
>idioty?
>
Myślę że nadmiernie upraszczasz problem.
Najbardziej widoczny jest nie ten mądry czy głupi, lecz najbardziej agresywny/krzykliwy. Dlatego w różnych hierarchiach zazwyczaj nie awansują najmądrzejsi - lecz najbardziej bezwzględni, agresywni, gotowi na wszystko.
W celu uśrednienia należałoby wziąć pod uwagę zespół różnych cech. Bo ten głupszy może się okazać cwańszy, a ten z większą wiedzą - niezaradny. Na moje oko to temat dla socjologów.
diogenes
>>Myślę że nadmiernie upraszczasz problem.

nie ma innego wyjścia. trzeba coś zawsze uprościć, stworzyc jakiś model, szkic, aby coś wyraźniej zobaczyć...

>Najbardziej widoczny jest nie ten mądry czy głupi, lecz najbardziej agresywny/krzykliwy. >Dlatego w różnych hierarchiach zazwyczaj nie awansują najmądrzejsi - lecz najbardziej >bezwzględni, agresywni, gotowi na wszystko.

ale czy mądrość nie powinna być właśnie bardziej agresywna, by skutecznie bronić swego "terytorium"? byc może w naszym kręgu kuturowym związano ją nie wiadomo dlaczego z miękkością, z ustępstwami (chociażby zgodnie z nauką chrystusa o nadstawianiu drugiego policzka...), z niepraktyczną kontemplacją, melancholią. czy taka mądrość nie jest paradoksalnie głupia?

>W celu uśrednienia należałoby wziąć pod uwagę zespół różnych cech.

no właśnie - jak to uśrednić? czy np. miałoby sens badanie inteligencji zbiorowej grupy, zbiorowego IQ? takie badania można by od biedy zaprojektować...i jesli klasycznie wiąże się głupotę indiwiduum z obniżonym IQ, to jakoś przez analogię trzeba by na podstawie jakichś wskaźników zdiagnozować zbiorową głupotę. stąd pytanie: jak mądry jest homo sapiens? jeśli człowiek np. poprzez swe idiotyzmy wyeliminuje się z ewolucji, to co nam po tym, że einstein był geniuszem, skoro wszyscy podzielimy los wymarłego gatunku gołębia?

>Na moje oko to temat dla socjologów.

tak, ale nie tylko...

pozdro
LM50 (153 punktów)
>trzeba coś zawsze uprościć, stworzyc jakiś model, szkic, aby coś wyraźniej zobaczyć...

Wpadanie w skrajności daje skrajne efekty. Dobre jedynie żeby pokazać problem, rzadko coś więcej.

>ale czy mądrość nie powinna być właśnie bardziej agresywna, by skutecznie bronić swego "terytorium"? byc może w naszym kręgu kuturowym związano ją nie wiadomo dlaczego z miękkością, z ustępstwami (chociażby zgodnie z nauką chrystusa o nadstawianiu drugiego policzka...), z niepraktyczną kontemplacją, melancholią. czy taka mądrość nie jest paradoksalnie głupia?

Gdy mądrości braknie, zostaje sama agresja.
Pytanie - czy można się bronić przed czyjąś agresją samemu nie bądąc agresywnym? Ewentualnie - jak własną agresję trzymać na wodzy? No i najważniejsze - gdzie postawić granicę dla własnej agresji?

>>W celu uśrednienia należałoby wziąć pod uwagę zespół różnych cech.
>no właśnie - jak to uśrednić? czy np. miałoby sens badanie inteligencji zbiorowej grupy, zbiorowego IQ?

Sądzę że miałoby to sens. Jednostka - bez względu na własne IQ - zwykle ma wpływ na drugą jednostkę. Np. poprzez zmuszanie do większej aktywności, rywalizację, czy choćby przez wskazanie nieszablonowych kierunków. Z drugiej strony również zbiorowa głupota może się wzajemnie napędzać.

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365