Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jest dobra strona kościoła??

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
02-01-2011 22:04Visica_El_Barca (85 punktów)Czy jest dobra strona kościoła??
Tak jak w temacie. Wady kościoła znamy.
Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEmonizer (4893 punktów)
Jeśli dany człowiek dobrze się czuje w systemie politycznym zwanym dyktaturą, to jest duża szansa, że i dogmatyczny kościół będzie dla niego dobrem.
Człowieka o umyśle niezależnym raczej z trudem między dogmaty da się wcisnąć, chyba że będzie udawał.

Ja nie jestem w stanie dostrzec nic dobrego, gdy odgórnie mam narzucone poczucie niewolnictwa względem jakiejś idei. Ciężko jest mi sobie wyobrazić szczęśliwych niewolników, mówiących, że daje ono nam tyle dobrego, to wymaga niebywałego prania mózgów.

Pozdrawiam
03-01-2011 21:28 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)
>Jeśli dany człowiek dobrze się czuje w systemie politycznym zwanym dyktaturą, to jest duża szansa, że i dogmatyczny kościół będzie dla niego dobrem.

W wyrażeniu "dogmatyczny kościół będzie dla niego dobrem" "on" jest doskonałym niewolnikiem, który przestrzega w 100% dogmatów, ma umysł na stawiony na "pan mówi, ja wykonuję".

Znam przypadki ludzi, dla których bóg jest wszechświatem, a nazywają siebie stanowczo katolikami. To mnie dziwi, ale jest raczej kwestią niewiedzy o istnieniu innych możliwości, lęku przed reakcją społeczną.
Ja nie neguję ludzi, ale krytykuję systemy myślowe, które uważam za trujące dla społeczności demokratycznych, multikulturowych.
Świat nie jest czarno-biały i jest bardzo mała szansa na spotkanie doskonałego niewolnika. Ale im większy stopień niewolnictwa w jednostkach, tym gorzej dla ogółu, wystarczy spojrzeć na "ludzkie ładunki wybuchowe".
Katolicyzm jest aktualnie taki "miły", bo społeczeństwo na nim wymusza bycie takim.

Pozdrawiam.
DEmonizer (4893 punktów)
Theo van Gogh: "Nie mam nic do muzułmanów, ale nienawidzę islamu."
(Może nie jest to dokładny cytat, ale o takim sensie)
Filip_z_konopi (44 punktów)
Pozwolę sobie na "pochwałę" Kościoła na gruncie historycznym. Kościół Katolicki po upadku Cesarstwa Rzymskiego niejako przejął role europejskiego hegemona i nośnika tradycji. Poprzez chrystianizacje dokonało się skonsolidowanie państw europejskich i nadanie wspólnej tożsamości, co abstrahując od sposobu w jaki się to dokonywało zapewniło Europie ciągłość i być może powstrzymało przed totalnym upadkiem europejskiej kultury. Oczywiście okres wszech panowania KK ciężko uznać za dobry okres w rozwoju cywilizacji, ale myślę że dzięki niemu w krytycznym momencie uniknęliśmy całkowitego rozpadu Europy.
Amol (692 punktów)
>Pozwolę sobie na "pochwałę" Kościoła na gruncie historycznym. Kościół Katolicki po upadku Cesarstwa Rzymskiego niejako przejął role europejskiego hegemona i nośnika tradycji.

Nie zapominajmy o Cesarstwie Bizantyjskim,które dało też spory wkład w kulturę europy.Cesarstwo Wschodniorzymskie upadło przecież dopiero w 1453r. n.e.
Filip_z_konopi (44 punktów)
>>Pozwolę sobie na "pochwałę" Kościoła na gruncie historycznym. Kościół Katolicki po upadku Cesarstwa Rzymskiego niejako przejął role europejskiego hegemona i nośnika tradycji.
>Nie zapominajmy o Cesarstwie Bizantyjskim,które dało też spory wkład w kulturę europy.Cesarstwo Wschodniorzymskie upadło przecież dopiero w 1453r. n.e.
Cesasrtwo Bizantysjkie było już chrześcijańskie, i Konstantynopol był przez długi czas głównym ośrodkiem Chrześcijaństwa.
04-01-2011 07:44 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Cesasrtwo Bizantysjkie było już chrześcijańskie, i Konstantynopol był przez długi czas głównym ośrodkiem Chrześcijaństwa.
Co dobitnie potwierdzili uczestnicy czwartej krucjaty.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Banita (115 punktów)
> Oczywiście okres wszech panowania KK ciężko uznać za dobry okres w rozwoju cywilizacji, ale myślę że dzięki niemu w krytycznym momencie uniknęliśmy całkowitego rozpadu Europy.

KK jest i zawsze był do tyranem...gdyby nie inkwizycja to hmm...ciekaw jestem o ile mniej było by dziś tej zarazy...??Zniknęła by całkowicie??
10-01-2011 10:51 
 Ocena 1 na 1
kahopi (150 punktów)
>Pozwolę sobie na "pochwałę" Kościoła na gruncie historycznym.

Dobrze że pochwała ujęta w cudzysłów , ja żeby być w zgodzie ze swoją wiedzą historyczną nie potrafię "ich" pochwalić absolutnie za nic, a już w szczególności za tzw. "chrystianizację" i jej szczegółowy przebieg na terenie europy. Byli są i będą tylko nośnikiem swoich przekonań i dogmatów, a niszczyć będą wszystko co się z nimi nie zgadza. Osobiście uważam że to "skonsolidowanie" państw europejskich pod jedną flagą religijną stało się przyczyną zbyt wielkiej ilości przestępstw i nadużyć wobec tak jednostek jak i całych narodów, żeby w ogóle dyskutować o nim w kategorii pozytywów. Wszak to różnorodność i korzyści z niej wynikające pozwalają na prawidłowy rozwój społeczności ludzkich. Twierdzę że w niechrześcijańskiej europie, bez tej siłowo wprowadzonej chrystianizacji, żyłoby się nam lepiej i być może już od paru wieków rządziłby tu racjonalizm.

Żyjemy w konsumpcyjnym społeczeństwie z jego kultem kasy i świętości ciała prawie w całości rządzonym kapitałem - jak za to dziękować chrześcijaństwu? Raczej ich przeklinać chyba za to "dokonanie" wynikające wprost z ich "nauk". Upadek kultury europejskiej jest faktem historycznym i jego początek miał miejsce właśnie w cesarstwie rzymskim. Datować go można IMO na 4 wiek (synody stały się wtedy źródłem prawa dla powstającego państwa wyznaniowego).
Głąbiński (3538 punktów)
>... co kościół daje dobrego ludziom??...
Odpowiedzi na to pytanie udzielali wielokrotnie ludzie powszechnie uznawani za autorytety w tej kwestii (chodzi oczywiście o niechrześcijan, a więc o tych których nie można posądzać o stronniczość). Np. Mircea Eliade "Historia wierzeń i idei religijnych" doktrynę chrześcijańską ocenia bardzo pozytywnie, a podobne opinie mamy w książkach Witolda Kuli. Ze znanych mi tekstów krytykujących chrześcijan, to np. Kotarbiński, Nehru i Kołakowski wyraźnie podkreślali, że istnienie pozytywnych wartości (o niektórych Nehru wypowiadał się wręcz entuzjastycznie) w tej religii jest dla nich oczywiste. Z kolei Deschner, który na chrześcijanach nie zostawił suchej nitki, w przedmowie wyjaśnia, że nie jest obiektywny w swoich sądach. Jego prace nie mają za celu bezstronnego naświetlenia zaszłości historycznych, lecz są zamierzone jako antidotum na wciskaną nachalnie tendencyjną historiografię kościelną.
Niezależnie od tego, odmawiać wszelkiej wartości (co widzę np. w postcie DEmonizera) jakiejkolwiek idei czy doktrynie uznawanej w znaczącej skali czasu, ilości ludzi i kultury, może tylko człowiek o prymitywnej umysłowości.

Stach M. G.
03-01-2011 13:22 
 Ocena 8 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Niezależnie od tego, odmawiać wszelkiej wartości (co widzę np. w postcie DEmonizera) jakiejkolwiek idei czy doktrynie uznawanej w znaczącej skali czasu, ilości ludzi i kultury, może tylko człowiek o prymitywnej umysłowości.

Moja prymitywna umysłowość każe mi odmawiać wszelkiej pozytywnej wartości takim ideom i doktrynom jak faszyzm, niewolnictwo, segregacja rasowa, dyskryminacja kobiet, komunizm, państwo religijne, itd.

Jeśli cokolwiek dobrego z nich wynikło, to przypadkiem.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
03-01-2011 17:12 
 Ocena-1 na 1
PiotrB (2937 punktów)
>Moja prymitywna umysłowość każe mi odmawiać wszelkiej pozytywnej wartości takim ideom i doktrynom jak faszyzm, niewolnictwo, segregacja rasowa, dyskryminacja kobiet, komunizm, państwo religijne, itd. Jeśli cokolwiek dobrego z nich wynikło, to przypadkiem.

Którą z tych idei KK krzewi dzisiaj na świecie?
03-01-2011 17:34 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Moja prymitywna umysłowość każe mi odmawiać wszelkiej pozytywnej wartości takim ideom i doktrynom jak faszyzm, niewolnictwo, segregacja rasowa, dyskryminacja kobiet, komunizm, państwo religijne, itd. Jeśli cokolwiek dobrego z nich wynikło, to przypadkiem.
>Którą z tych idei KK krzewi dzisiaj na świecie?
>

To Głąbiński napisał "jakiejkolwiek idei czy doktrynie" - nie zawężając do doktryn KK.

Ale, skoro pytasz o KK - dlaczego zawężać wyłącznie do dzisiejszych czasów? Przecież KK nieustannie chwali się osiągnięciami i wartościami ponadczasowymi, więc jego potknięcia również powinny być rozpatrywane ponadczasowo.
A patrząc wstecz, to KK ma na sumieniu wszystko i jeszcze więcej - za wyjątkiem komunizmu, oczywiście.
Chociaż i z komunizmem to warto zwrócić uwagę, że gdyby Kościół nie trzymał tak ściśle z władzą i bogatymi, to biedni nie mieliby powodu za co tak nienawidzić religii...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Głąbiński (3538 punktów)
>... KK ma na sumieniu wszystko i jeszcze więcej - za wyjątkiem komunizmu, oczywiście.
>Chociaż i z komunizmem to warto zwrócić uwagę, że gdyby Kościół nie trzymał tak ściśle z władzą i bogatymi, to biedni nie mieliby powodu za co tak nienawidzić religii...
?! ...

Stach M. G.
03-01-2011 20:38 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>?! ...

W plecki klepnąć?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
03-01-2011 20:52 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>KK ...jego potknięcia również powinny być rozpatrywane ponadczasowo.

To są tzw. potknięcia mistyczne, po których zamiast na pysk, leci się do nieba.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Moja prymitywna umysłowość każe mi odmawiać wszelkiej pozytywnej wartości takim ideom i doktrynom jak faszyzm, niewolnictwo, segregacja rasowa, dyskryminacja kobiet, komunizm, państwo religijne, itd. Jeśli cokolwiek dobrego z nich wynikło, to przypadkiem.
>Którą z tych idei KK krzewi dzisiaj na świecie?
Podam ci przykłady, a odpowiedzi na swoje pytanie znajdziesz sam:
Kobieta w Kościele Katolickim nie może być księdzem.
Kobieta wedle zasad KK nie może rozwieść się z mężem.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
03-01-2011 18:11 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)
Prymitywna osobowość, niech i tak będzie, na pewno nie wysadzę się w powietrze w centrum Warszawy z powodu krytyki mojej osoby.

Jeśli mówię o ludziach, którzy dobrze się czują w dyktaturze, to będzie uogólnieniem do wszystkich?
Zwolenników dyktatury ciągnie do różnych dyktatur, ludzi o skłonnościach autorytarnych nie brakuje.

Dla mnie stwierdzenie, że "Moje"(kościoła) jest dobre, a innych "złe" jest czystym rasizmem, w tym przypadku wartości.

Pewnie i Ahmadineżad zrobił coś dobrego dla Iranu, na pewno jakiś "dobry" kłosek pszenicy z dziesięciu hektarów pola się znajdzie.

Sztuka w kościele to jedna sprawa, a doktryna jest zupełnie inną.
Może mi się podobać pieśń religijna jako utwór muzyczny, ale to nie znaczy, że muszę się fascynować jedzeniem ciała i piciem krwi.

Akcje dobroczynne: Ja wolę robić coś dla innych, bo chcę to robić, niż robić coś, aby kupić sobie bilet na intercity do niebios, bo ja nie robiłbym tego dla innych, tylko dla własnego egoistycznego boskiego zachwytu nad samym sobą.
Gdzie tu pokora?

Nie uważam też, że ogół chrześcijan to jacyś degeneraci, bo są ludzie, którzy dystans mają do własnych poglądów, traktują je jako tylko przynależność do tej grupy,
ale są także fanatycy, których "produkuje" kościelny system nauczycielski i nie uważam, że na to należy przymykać oko.

Może lepszy byłby podział na dobre elementy związane z religią katolicką i złe elementy.
Jeśli chcemy powiedzieć o jakiejś dobrej stronie kościoła, to musimy się odnieść do całości, a tu pojawia się problem, bo np. w głowie włącza się zgroza afer pedofilskich.

Ale np. jakie są dobre elementy związane z kościołem katolickim, spokojnie mógłbym powiedzieć, że wspólnota, sztuka sakralna.

Jeżeli Mircea Eliade ocenia pozytywnie kościół katolicki, to ja także muszę?
Czy ja jestem pan Eliade?
Czy mogę mieć własne zdanie, poparte własnymi obserwacjami?
Pan Eliade może mieć opinię o katolicyzmie jaką chce, ale to nie znaczy, że ja muszę mieć identyczną. Wolność słowa.
A po pierwsze nie ma mowy o konkretnych wartościach, są u pana Głąbińskiego tylko ogólniki, ktoś coś mówi o pozytywnych wartościach i tyle.
Co to za wartości?
Może chodzi o pozytywne wartości, które posiadali ludzie z kręgu kościoła katolickiego?
Nie wątpię, że tacy ludzie byli i są.
Ale to są wartości tych konkretnych ludzi, nie kościoła.
Co Małysz dokonał, tego Polska nie zrobiła.

Wydaje mi się, że szukanie pozytywnych cech w agresywnych systemach jest drogą donikąd, bo w jakiejś części usprawiedliwia ich byt.
Nasza wiara jest "super", bo ma w sobie pozytywne wartości, ale że się wysadzają w powietrze, nie patrzcie na to, to jest tylko mały i niewinny szczegół.
Pozytywne wartości i tak same zostają w społeczności ludzkiej, bez ich wychwalenia.

Pozdrawiam
03-01-2011 21:33 
 Ocena 2 na 2
Visica_El_Barca (85 punktów)
>Prymitywna osobowość, niech i tak będzie, na pewno nie wysadzę się w powietrze w centrum Warszawy z powodu krytyki mojej osoby.
No tak myślę, że to nie był by najlepszy pomysł...zważywszy na to, iż do raju nie pójdziesz...a o dziewicach...możesz tylko pomarzyć

>Akcje dobroczynne: Ja wolę robić coś dla innych, bo chcę to robić, niż robić coś, aby kupić sobie bilet na intercity do niebios, bo ja nie robiłbym tego dla innych, tylko dla własnego egoistycznego boskiego zachwytu nad samym sobą.
>Gdzie tu pokora?
Zgadza się...widzisz rozmawiałem z osobami które są "bardzo" wierzące...i te osoby uważają że niesienie bezinteresownej pomocy, to plan Boga...bo Bóg tak chce....
a co jak by nie chciał??....to popełnił bym grzech według fundamentalistów??...
>Nie uważam też, że ogół chrześcijan to jacyś degeneraci, bo są ludzie, którzy dystans mają do własnych poglądów, traktują je jako tylko przynależność do tej grupy,
No tak, ale jeśli chodzi o związek to nie może, (jak to kolega wcześniej zaznaczył)Jezus pojawiać się w "sypialni"albo w naszym prywatnym życiu.
>ale są także fanatycy, których "produkuje" kościelny system nauczycielski i nie uważam, że na to należy przymykać oko.
Widzisz my też nie możemy być "fanatycznymi ateistami"....to też w jakiś sposób działa w drugą stronę...nam też może się wydawać, że nasz światopogląd jest the best....

>Jeśli chcemy powiedzieć o jakiejś dobrej stronie kościoła, to musimy się odnieść do całości, a tu pojawia się problem, bo np. w głowie włącza się zgroza afer pedofilskich.
Nie tylko afer pedofilskich...sama historia kk jest przerażająca....

pozdrawiam
DEmonizer (4893 punktów)
>Nie uważam też, że ogół chrześcijan to jacyś degeneraci, bo są ludzie, którzy dystans mają do własnych poglądów, traktują je jako tylko przynależność do tej grupy,

>No tak, ale jeśli chodzi o związek to nie może, (jak to kolega wcześniej zaznaczył)Jezus pojawiać się w "sypialni"albo w naszym prywatnym życiu.

Ciekawą kwestią jest stosunek hierarchii do prezerwatyw, a stosowanie ich przez wiernych. Co innego kościół wg życzeń hierarchów, a co innego rzeczywistość.

>Widzisz my też nie możemy być "fanatycznymi ateistami"....to też w jakiś sposób działa w drugą stronę...nam też może się wydawać, że nasz światopogląd jest the best....

I tu pełna zgoda.

Pozdrawiam.
Maciej Malinowski (353 punktów)
>Tak jak w temacie. Wady kościoła znamy.
>Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...
>
Co daje...hm. Daje możliwość pozbycia się dóbr doczesnych na rzecz kościoła...ale w rezultacie zabiera coś. Daje złudę opatrzności wyższej istoty...ale to raczej odbiera poczucie, że jako istota rozumna człowiek sam odpowiada za swój los i swoją przyszłość. Trudna sprawa, mnie wychodził zawsze wynik ujemny. Sprowadzając to do zewnętrznych oznak to ksiądz jest coraz bogatszy, a wierny coraz biedniejszy .


Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
03-01-2011 13:06 
 Ocena 1 na 1
Pisar (171 punktów)
Nie daje nic; ogólnie zaciemnia obraz świata - wiara nie jest w stanie wytłumaczyć niczego.
Jest w stanie kierować ludźmi bez wyobraźni i często kierować ich ku przemocy.
Ogólnie jest to system manipulacji masami wykorzystywany od lat przez sprytne osobniki.
Najcelniejszym określeniem dotyczącym przyszłości kościoła i preferowanego kierunku rozwoju jaki słyszałem to "jego ekscelencja arcybiskup firmy farmaceutycznej"...
Jeśli powstanie na ziemi miejsce gdzie min. wiara jest niedopuszczalna "urzędowo" będzie to najlepsze miejsce do życia...
04-01-2011 21:23 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Jeśli powstanie na ziemi miejsce gdzie min. wiara jest niedopuszczalna "urzędowo" będzie to najlepsze miejsce do życia...
Takie miejsce już było - Kambodża pod rządami Pol Pota. Aktualnie religia jest zakazana w Korei Północnej. Nie sądzę, by dostanie się tam było trudne - kłopot mógłby być z podróżą powrotną. No ale przecież z pewnością nie przyjdzie ci na myśl, by porzucić "najlepsze miejsce do życia".


Stach M. G.
Pisar (171 punktów)
>>Jeśli powstanie na ziemi miejsce gdzie min. wiara jest niedopuszczalna "urzędowo" będzie to najlepsze miejsce do życia...
>Takie miejsce już było - Kambodża pod rządami Pol Pota. Aktualnie religia jest zakazana w Korei Północnej. Nie sądzę, by dostanie się tam było trudne - kłopot mógłby być z podróżą powrotną. No ale przecież z pewnością nie przyjdzie ci na myśl, by porzucić "najlepsze miejsce do życia".
>
Stach M. G.

Miałem na myśli państwo nietotalitarne, nowoczesne; jakiego jeszcze nie było np. pod rządami geniokracji, nastawione na rozwój technologiczny w zgodzie z ekologia itp.- wiedziałem,że zaraz odezwą się przykłady państw komunistycznych lub jakiś innych chorych układów...
Poza tym zakazy religii zostały wymuszone prawem raczej "niedemokratycznym" - nie było ustaleń dobrowolnych.
W ten sposób myśląc teoretycznie na ziemi wszystko już było...ale tak nie do końca... .
BTW w Kambodży naganne było też jak ktoś miał zadbane ręce - nie skażone pracą fizyczną; za to szło się do obozu, a dzisiaj i tak buduje się świątynie...W Korei niektórzy dalej się modlą - więc te przykłady raczej od czapy
Głąbiński (3538 punktów)
> Miałem na myśli państwo nietotalitarne, nowoczesne ...
Ano jakoś tak się dzieje, że twoją zbawczą receptę na uszczęśliwienie ludzkości stosowali i stosują jedynie nie grzeszący nadmiarem mądrości władcy.

Stach M. G.
Głąbiński (3538 punktów)
>>Tak jak w temacie. Wady kościoła znamy.
>>Natomiast, jakie są zalety??
>... Sprowadzając to do zewnętrznych oznak to ksiądz jest coraz bogatszy, a wierny coraz biedniejszy .
Odpowiedź nie na temat. Przecież wyraźnie pytający stwierdza, że wady są mu znane, a interesuje go istnienie pozytywów. Są również księża nie goniący za zyskiem, jak choćby zamordowany ksiądz Popiełuszko, albo żyjący w ubóstwie kanadyjski biskup (nie pamiętam nazwiska ani nazwy miasta). Prawda, że są nieliczni, ale czy pytanie jest o zjawiska typowe, czy o fakty w ogóle, choćby odosobnione? Należy odpowiadać na pytanie, zamiast snuć swoje, wynikające przypuszczalnie z frustracji, niezwiązane z tematem, wywody, dla których powinieneś założyć odrębny wątek.

Stach M. G.
diogenes (42753 punktów)
>co kościół daje dobrego ludziom??...

Ateizm.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DEmonizer (4893 punktów)
Z pewnością tak.
Ale chyba niechcący.

Pozdrawiam.
03-01-2011 18:56 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ale chyba niechcący.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że każde działanie niesie ze sobą ambiwalentne skutki. Reakcją na teizm jest ateizm, i vice versa. Podobnie jest w etyce: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I - vice versa. Z p wynika ~p, trzeba tylko trochę poczekać.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DEmonizer (4893 punktów)
Otóż to.
kahopi (150 punktów)
>>co kościół daje dobrego ludziom??...

ATEIZM

po wielokrotnie wykonanej analizie tzw. "kościoła" mogę się podpisać pod tym twierdzeniem wszystkimi kończynami, zwyczajnie b. ciężko dojść do innego wniosku.
i KrK choć bardzo ale to bardzo by chciał nas tej alternatywy pozbawić nie ma takiej możliwości. Stosy całopalne już przygasły i pozostało im tylko negować i umniejszać wagę samodzielnego myślenia jak to robią wg swej trwającej 2000 lat tradycji.

można by próbować dopisać im jeszcze parę drobnych pozytywów ale z mojego doświadczenia przy próbie analizy zależności tych zjawisk od nauk kościoła z uwzględnieniem jego doktryny dochodzimy każdorazowo do wniosku o "przypadkowości" tych pozytywnych przejawów istnienia "kościoła".

jedynym chyba wartym poruszenia przeze mnie dyskusyjnym pozytywem religii, poza tym bezspornym IMO wskazanym przez Diogenesa, jest możliwość szczerego pośmiania się od czasu do czasu ... tylko że koszty tej chwilowej radości są zbyt wysokie żeby mogły być przeze mnie akceptowane jako minimalne choć zadośćuczynienie za całą resztę.

przykład: www.youtub(*)?v=W_rx1Ex2FqY&feature=related
Visica_El_Barca (85 punktów)
No dobrze, jasnej odpowiedzi nie ma...w sumie sam mam ciężko coś sformułować....
Dawniej byłem wierzącym człowiekiem, w dodatku tzw ministrantem....W wierze dostrzegałem same pozytywne cechy, nie wyobrażałem sobie życia bez Boga....i ta cała indoktrynacja, sami wiecie zapewne o co chodzi. Później wpadło mi w ręce kilka ciekawych pozycji w tym Bóg Urojony, i cały ten "fikcyjny" świat runął, kurtyna opadła, owe pozytywne cechy zostały ukazane w innym świetle, w świetle krytyki, a do tego przeczytałem Teorie Ewolucji...To taki krótki epizod mojej historii....Do czego zmierzam??....Ostatnio spotkałem piękna dziewczynę, jak na ironię jest wierzącą osobą, mogę nawet przyznać, że zalatuje od niej fanatyzmem....i co się okazało??...Mianowicie zacząłem krytykować KK i owa piękna zarzuciła mi że dostrzegam same negatywy, a w dodatku uznała że jestem stronniczy....może coś w tym jest...więc po przeszukaniu śmietnika zwanego internetem....postanowiłem założyć ten temat...
Myślałem też o architekturze, muzyce albo malarstwie...tylko że prym w kulturze wiódł KK, i nie wydaje mi się żeby to była odpowiedź na zalety, ponieważ kultura starożytnej Grecji też może pochwalić się pięknymi dziełami...
Może coś wymyślicie...
03-01-2011 17:00 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> zalatuje od niej fanatyzmem....

Tego już pewnie nie zmienisz.

> Myślałem też o architekturze, muzyce albo malarstwie...tylko że prym w kulturze wiódł KK, i nie wydaje mi się żeby to była odpowiedź na zalety, ponieważ kultura starożytnej Grecji też może pochwalić się pięknymi dziełami...

I słusznie. Gdyby nie zamówienia z Kościoła, to artyści mieliby zamówienia z innych źródeł i też tworzyliby piękne dzieła. Nawet może piękniejsze, bo nie byłyby takie monotematyczne (w dowolnym muzeum jest po dziurki w nosie obrazów i rzeźb Matek Boskich, Apostołów, Męczenników, Jezusów Umęczonych itd.).


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Visica_El_Barca (85 punktów)
>> zalatuje od niej fanatyzmem....
>Tego już pewnie nie zmienisz.
Nie mam takiego zamiaru....sam okazał bym się fundamentalistą ateistycznym...
Moim zdaniem ateizm na tym nie polega...ponieważ opiera się na racjonalnym myśleniu.Każdy sam musi odnaleźć to światło albo otworzyć oczy...
Podobnie jest z nagrodą na która sami pracowaliśmy i którą dostaliśmy za nic.

Zastanawia mnie jeden fakt, czysto filozoficzny. Czy osoby wierzące, nie chcą wiedzieć i sami siebie okłamują i żyją tą całą iluzją??. Czy też nie wiedzą??..
Jest taki cytat: "nie wiedza jest błogosławieństwem..."
Może też boją się kary Boskiej??...
Głąbiński (3538 punktów)
>Zastanawia mnie jeden fakt, czysto filozoficzny. Czy osoby wierzące, nie chcą wiedzieć i sami siebie okłamują i żyją tą całą iluzją??. Czy też nie wiedzą??..
A mnie zastanawia, skąd w XXI wieku biorą się ludzie tak irracjonalnie przekonani o słuszności swoich wyobrażeń, że inny pogląd uważają albo za brak wiedzy, albo za iluzję?

Stach M. G.
Visica_El_Barca (85 punktów)

>A mnie zastanawia, skąd w XXI wieku biorą się ludzie tak irracjonalnie przekonani o słuszności swoich wyobrażeń, że inny pogląd uważają albo za brak wiedzy, albo za iluzję?

Wiesz jestem przekonany np do ewolucji, jeśli zadam proste pytanie przykładowemu kowalskiemu, o nasze pochodzenie i nie będzie wiedział, albo opowie mi historię, że Bóg stworzył świat w 7 dni...no to sorry jakie mam mieć zdanie o jego wiedzy...skoro odpowiedź jest słuszna, w dodatku potwierdzona naukowo.....
Jeszcze jedno są tacy ludzie i to jest fakt....prosty przykład: moje przekonanie jest lepsze od Twojego.
pozdrawiam
Lodowy (1486 punktów)
>....prosty przykład: moje przekonanie jest lepsze od Twojego.
Z ludźmi o takim przekonaniu dyskutuje się najlepiej.
04-01-2011 11:25 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ostatnio spotkałem piękna dziewczynę, jak na ironię jest wierzącą osobą, mogę nawet przyznać, że zalatuje od niej fanatyzmem....

Kup jej jakieś dobre perfumy. Spróbuj np.Halle Berry Reveal Woman, zalatują intrygująco.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...

Kościół daje poszczególnym ludziom i całemu społeczeństwu wiele dobrych rzeczy:

- daje modlitwę i nadzieję chorym (ale lekarstwa są skuteczniejsze)
- daje nadzieję na życie wieczne (ale życie doczesne jest przynajmniej prawdziwe, a nadzieja jest matką głupich)
- daje moralność i Boską sprawiedliwość (ale pod warunkiem utrzymania ludzi na niedojrzałym poziomie umysłowym ciągłej wiary w Świętego Mikołaja w wersji dla dorosłych)
- daje wolność właściwego wyboru (ale niestety poprzez zawężenie wyboru do jednej opcji)
- wprowadza prawdziwą miłość między małżonkami (chyba, że któremuś z małżonków zacznie przeszkadzać ciągła obecność Jezusa w małżeńskim łożu)
- pomaga w utrzymaniu posłuszeństwa dzieci wobec rodziców (niestety dzięki temu, że dzieci kochają i szanują bardziej Bozię niż matkę i ojca)
- organizuje czas (masz wolną chwilę, to spędź ją na modlitwie)
- odciąga ludzi od tego co szkodliwe (najbardziej szkodliwe jest swobodne myślenie; Pismo Święte, dobre kazanie i modlitwa jest tu znakomitym antidotum)
- uwalnia ludzi od wyrzutów sumienia dzięki sakramentowi pokuty (ale niestety nie uwalnia od robienia świństw)
- buduje piękne kościoły (ale mieszkania to by się bardziej przydały)
...
dalej nie mam już siły.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
04-01-2011 13:22 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>dalej nie mam już siły.

I dodaje sił tym, którzy oklapli w drodze.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Lodowy (1486 punktów)
>Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...
>
Znajoma umierała w hospicjum prowadzonym przez kościół. Miała dobrą opiekę.
Kumpel z pracy (raczej ateista) posłał syna do szkoły prowadzonej przez Salezjan, bo to najlepsze gimnazjum w okolicy.
Przy parafii funkcjonuje jadłodajnia, najbiedniejsi mogą za darmo zjeść zupę.

Oceniam fakty racjonalnie (obiektywnie) i nie zaliczam się do ekstremalistów antyklerykalnych, którzy widzą w KRK w 100% zło.
DEmonizer (4893 punktów)
Nie mam nic przeciw takiej sytuacji o jakiej mówisz.
Po części ludzkie oczekiwania kreują otoczenie.
Uważam jednak, że jest duża różnica jakościowa między dobrem z chęci czynienia dobra, a dobrem dla zaszczytów w zaświatach. Przynajmniej dla mnie.
Jest różnica między obiadem dla najbiedniejszych, a obiadem dla najbiedniejszych z ewangelizacją. My damy ci obiad, ale ty bądź po dobrej stronie mocy. Nic za darmo.
Ciekawy jestem jak wygląda u Salezjan nauczanie ewolucji na lekcjach biologii i czy syn kumpla może ze spokojem określić siebie publicznie jako ateista?

Super, że są takie dobre dzieła KRK. Nie przez zgryźliwość to mówię.
Ale czy KRK by pozytywnie ocenił równie dobre dzieła bez żadnego słowa związanego z bogiem?
Katolicy potrafią czynić dobro innym katolikom, albo potencjalnie przyszłym katolikom, ale raczej niechętni są do pomocy ludziom bez szans na bycie katolikami. Tak mi się wydaje. Choć może i są wyjątki.

Jestem ateistą i dozgonnie nim będę, czy może ksiądz da mi 50 zł na obiad dla mojej rodziny?
Hmm ...

Pozdrawiam.
Amol (692 punktów)
>Uważam jednak, że jest duża różnica jakościowa między dobrem z chęci czynienia dobra, a dobrem dla zaszczytów w zaświatach. Przynajmniej dla mnie.
>Jest różnica między obiadem dla najbiedniejszych, a obiadem dla najbiedniejszych z ewangelizacją. My damy ci obiad, ale ty bądź po dobrej stronie mocy. Nic za darmo.

Dokładnie,nie dziwie się kiedy ludzie w Afryce nie mają co jeść i pić,dostają owe dobra,w zamian za indoktrynacje.Jest to zarazem piękne i obrzydliwe.

>Ciekawy jestem jak wygląda u Salezjan nauczanie ewolucji na lekcjach biologii i czy syn kumpla może ze spokojem określić siebie publicznie jako ateista?

Swojego czasu pamiętam że w "Salezjanie" najwięcej osób ubierało się na czarno i słuchało metalu.

>Super, że są takie dobre dzieła KRK. Nie przez zgryźliwość to mówię.
>Ale czy KRK by pozytywnie ocenił równie dobre dzieła bez żadnego słowa związanego z bogiem?

Ocenił pozytywnie,chyba że były antyreligijne.

>Jestem ateistą i dozgonnie nim będę, czy może ksiądz da mi 50 zł na obiad dla mojej rodziny?
>Hmm ...

Nie!!!
04-01-2011 07:25 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Ocenił pozytywnie,chyba że były antyreligijne.
Zbliża się kolejny finał WOŚP. Jest to przedsięwzięcie nie tyle antyreligijne, ile kompletnie areligijne. Ciekawa jestem tegorocznych kościelnych i przykościółkowych komentarzy. Pewnie będą jak zwykle...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
04-01-2011 08:45 
 Ocena 3 na 3
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Ciekawa jestem tegorocznych kościelnych i przykościółkowych komentarzy. Pewnie będą jak zwykle...

...utrzymane w duchu ewangelicznej zasady "Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami" (Mar 9,40)


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
"A może twój Bóg by chciał, byś go chwalił przed innymi Bogami?" S. Lec
Lodowy (1486 punktów)
>Uważam jednak, że jest duża różnica jakościowa między dobrem z chęci czynienia dobra, a dobrem dla zaszczytów w zaświatach. Przynajmniej dla mnie.
Jeśli nie wierzysz w zaświaty to właśnie dla Ciebie ateisty to jest jedno i to samo.
>Jest różnica między obiadem dla najbiedniejszych, a obiadem dla najbiedniejszych z ewangelizacją. My damy ci obiad, ale ty bądź po dobrej stronie mocy. Nic za darmo.
Ale ich tam nikt nie ewangelizuje, przychodzą, jedzą i wychodzą.
>Ciekawy jestem jak wygląda u Salezjan nauczanie ewolucji na lekcjach biologii i czy syn kumpla może ze spokojem określić siebie publicznie jako ateista?
Nie może być ateistą, bo by go nie przyjęli.
>Katolicy potrafią czynić dobro innym katolikom, albo potencjalnie przyszłym katolikom, ale raczej niechętni są do pomocy ludziom bez szans na bycie katolikami. Tak mi się wydaje. Choć może i są wyjątki.
Ja nie widzę różnicy. Religia czy jej brak nie czynią człowieka ani lepszym ani gorszym.
>Jestem ateistą i dozgonnie nim będę, czy może ksiądz da mi 50 zł na obiad dla mojej rodziny?
Pieniędzy Ci nie da, ale możesz spróbować namierzyć jakąś parafialną jadłodajnię i spróbować.
04-01-2011 19:05 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)
>>Uważam jednak, że jest duża różnica jakościowa między dobrem z chęci czynienia dobra, a dobrem dla zaszczytów w zaświatach. Przynajmniej dla mnie.
>Jeśli nie wierzysz w zaświaty to właśnie dla Ciebie ateisty to jest jedno i to samo.

Ktoś puka do drzwi od mojego domu:
Dwie sytuacje
1. Misjonarze w imię tego, co nakazał ich bóg dający mi nowy 42 calowy telewizor.
2. Człowiek, którego nie interesuje to, jakie mam poglądy, daje mi 42 calowy telewizor, bo uważa, że jest mi potrzebny i chce mi go dać.
Przecież w każdej sytuacji mam telewizor, ale intencje nie są identyczne.
Czy misjonarze robią coś od "serca"?
Czy dla mnie ateisty muszą być te sytuacje identyczne?
Ateizm nie ma chyba odgórnych odczuć.
Ateizm jest tylko i wyłącznie negacją boga, czyli ateizmów może być tyle, ile jest ateistów.

Przykład:
Mamy pomoc materialną dla ludzi z obszaru objętego wojną.
Dwie akcje humanitarne znajdują się po jednej stronie jakiegoś obszaru, a ludzie potrzebujący po drugiej.
Każda z tych akcji obejmuje pewną grupę ludzi.
Każdy z tych ludzi chce mieć jak najwięcej produktów, więc między sobą na ten temat nie rozmawiają.
Jest tylko zewnętrzne hasło o pomocy humanitarnej.
Jedna z akcji humanitarnych informuje, że jest pomiędzy stronami pole minowe, a druga nie.
Czy jest jakaś różnica w sytuacjach, przecież w obu przypadkach akcje humanitarne dają pomoc materialną?
Czy nie ma znaczenia w jaki sposób coś jest robione?
Dla mnie ma.

>>Jest różnica między obiadem dla najbiedniejszych, a obiadem dla najbiedniejszych z ewangelizacją. My damy ci obiad, ale ty bądź po dobrej stronie mocy. Nic za darmo.
>Ale ich tam nikt nie ewangelizuje, przychodzą, jedzą i wychodzą.

Podobnie jak wyżej, chodzi o intencję.
W Afryce dają ot tak miskę papu?
Papu = bóg, brak papu = głód.
Wiązanie ze sobą pewnych memów.

>>Ciekawy jestem jak wygląda u Salezjan nauczanie ewolucji na lekcjach biologii i czy syn kumpla może ze spokojem określić siebie publicznie jako ateista?
>Nie może być ateistą, bo by go nie przyjęli.

Może udawać, że ateistą nie jest.

>>Katolicy potrafią czynić dobro innym katolikom, albo potencjalnie przyszłym katolikom, ale raczej niechętni są do pomocy ludziom bez szans na bycie katolikami. Tak mi się wydaje. Choć może i są wyjątki.
>Ja nie widzę różnicy. Religia czy jej brak nie czynią człowieka ani lepszym ani gorszym.

Z zewnętrznego punktu widzenia, z obiektywności i bezemnocjonalności natury to tak, lecz ze względu na relacje między odpowiednimi, różnymi memami odpowiedź twierdzącą nie będzie.
Istotnym jest podział na to co obiektywne i subiektywne, bo od tego zależy punkt widzenia.
Relacje międzyludzkie są relacjami różnych subiektywności, są wrażliwe na podział "lepszy - gorszy".

>>Jestem ateistą i dozgonnie nim będę, czy może ksiądz da mi 50 zł na obiad dla mojej rodziny?
>Pieniędzy Ci nie da, ale możesz spróbować namierzyć jakąś parafialną jadłodajnię i spróbować.

I pewnie bym tak zrobił, ale to nie zmienia faktu dyskryminacji przez księdza "mojej" grupy światopoglądowej.

Pozdrawiam

PS: Widocznie nasze subiektywne odbiory rzeczywistości się różnią, ale to dobrze, przynajmniej jest o czym myśleć i dyskutować.

lukaszewicz (5674 punktów)
Ciekawe kto daje środki na te instytucje.
Ammet (1428 punktów)
Jest coś w jego zrzeszaniu ludzi-w wypadku starszych mogą czuć się dalej potrzebni (już nie wnikam, jak bardzo ich tam skubią...), natomiast młodych integrują te wszystkie pielgrzymki etc. I chociaż wiem, że o wiele bardziej przydatnych miejsc do integrowania się jest dużo, to zawsze jedno z nich-przynajmniej tak to widzę w moim otoczeniu. Kiedyś dawniej działał w naszej miejscowości pewien ksiądz odpowiedzialny właśnie za wszelkie młodzieżowe sprawy. Z całym swoim antyklerykalizmem muszę stwierdzić, że był człowiekiem bardzo charyzmatycznym i mądrym życiowo (pierwszy ksiądz od którego usłyszałam, że "każda religia świata ma swój sposób na dotarcie do jednego i tego samego Boga").
Manian (950 punktów)
>co kościół daje dobrego ludziom??...
Jeśli księży zaliczyć do ludzi, to daje im przecież niezły zarobek, poparcie wiernych etc.
Amol (692 punktów)
>Tak jak w temacie. Wady kościoła znamy.
>Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...
>

Gdybyś napisał chrześcijaństwo to odpowiedziałbym dekalog,natomiast kościół katolicki oczami ateisty jest spaczoną instytucją pełną łapówek,homoseksualistów i pedofilów.Kościół to budynek skupiający wiernych jedynej prawowitej wiary,w którym to szerzy się propagandę.Kościół z całymi obrzędami,hierarchią jest instytucją bez przyszłości ale pewnie tego nie dożyjemy.

Kościół=strata czasu i pieniędzy.

Dla wiernego Kościół to miejsce spotkania z Bogiem,miejsce wyznania grzechów (spowiedź),miejsce w którym modli się,chwali Boga i spotyka ze znajomkami.

Pamiętajmy też o wrzucaniu na tacę.
05-01-2011 12:21 
 Ocena 1 na 1
Ammet (1428 punktów)

>Gdybyś napisał chrześcijaństwo to odpowiedziałbym dekalog,natomiast kościół katolicki

Chociaż i sam dekalog to zasady pozbierane z innych wyznań.

Nie no, kościół przecież stoi na straży tych zasad. Szczególnie "nie kradnij".
kogut59 (3090 punktów)

>Natomiast, jakie są zalety??..wiary i kościoła katolickiego co kościół daje dobrego ludziom??...
Łatwy do zrozumienia i relatywnie tani sens życia jak w "Biedronce"


Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365