Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kompromitująca sztuka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
06-01-2011 22:11Mariusz Agnosiewicz (moderator)Kompromitująca sztuka
Ocena 11 na 11
Cytat:

4 stycznia 2011 r. jedną z wiadomości dnia w mediach była podawana z całą powagą informacja powołująca się na gazetę "Il Giornale", sprowadzająca się do następujących stwierdzeń (które znalazł si np. w GW)"tuż przed końcem roku przy zachowaniu całkowitej dyskrecji komisja lekarzy przy watykańskiej kongregacji pozytywnie wypowiedziała się na temat wybranego do beatyfikacji niewytłumaczalnego z medycznego punktu widzenia przypadku nagłego wyzdrowienia francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre z zaawansowanej choroby Parkinsona. Następnie dokumentacja medyczna tego cudu została przekazana teologom do oceny. Oni również ją zaakceptowali."
Komisja lekarzy zbierająca się w tajemnicy, żeby pozytywnie się wypowiedzieć w przedmiocie swojej nieznajomości przyczyn czyjegoś wyleczenia, to brzmi jak satyra. Nie wiadomo dokładnie czy członkowie medycznej komisji tak się wstydzą swojej działalności dla kongregacji, czy kongregacja watykańska członków komisji, nie zmienia to jednak faktu, że jest to jakiś przekręt skoro trzeba go ukrywać. Dalsza część notatki brzmi sensownie. Stwierdzono bowiem, że zdaniem członków komisji nie można wytłumaczyć przyczyn wyzdrowienia zakonnicy, co się zdarza i takie przypadki są opisywane, np. efekt placebo.
Pozytywna wypowiedź komisji medycznej dała asumpt dziennikarzom do stworzenia tytułów dla powyższej notatki w rodzaju: "dwie komisje uznały cud Jana Pawła II". Nie wiadomo tylko co mieli zaakceptować teolodzy i jak to się ma do rzekomego cudu dokonanego przez JPII? Cudów jak wie każde dziecko, nie ma. Więc niewytłumaczalne wyzdrowienie też nim być, nie może. Podobnie jak stosowanie modlitwy jako terapii kogokolwiek, nie daje żadnych podstaw do twierdzenia, że właśnie modlitwa tego powiernika spowodowała to konkretne wyleczenie. Proste zasady logiki. Nie ma w tym żadnego związku przyczynowo - skutkowego.
Z powyższego wniosek, że takie wiadomości nie tyle mają cokolwiek wspólnego z cudem, co ze sztuką - teatrem absurdu. Zaś dziennikarze, którzy bywają bardzo dociekliwi w tropieniu absurdów i wytykaniu innym błędów, pokazali swoje zakłamanie i nadszarpnęli wiarygodność.
Adam Łoziński
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

i.czaplicka (5782 punktów)
Potrzebne były aż dwie komisje, żeby postawić powszechną diagnozę ChGW?
marek milczewski (2335 punktów)
Mariuszu, żeby ten absurd wstawiennictwa JPII zdemaskować, trzeba powiedzieć wprost jak jest naprawdę wg katolicyzmu.
Otóż cud może się zdarzyć tylko za wstawiennictwem osoby zmarłej, wcześniej beatyfikowanej, a więc uznanej za błogosławioną.
I tutaj dochodzimy do sedna.
Fakt ustanowienia kogoś za błogosławionego, nie skutkuje jego pobytem w niebie. Pozwala tylko na kult takiej osoby w skali lokalnej - gdzieś w diecezjach czy klasztorach.
Według Biblii, po śmierci człowiek jest martwy. Martwe jest jego ciało i dusza. Sąd Ostateczny w końcu świata oceni, które dusze "pójdą" do nieba. Mamy więc teraz taką sytuację, że wszyscy zmarli do tej pory, są nieżywi - czekają na sąd ostateczny. W niebie pustki. Jest Bóg, Jezus, Duch Święty, Matka Boska i trochę aniołów.
Nie można oczekiwać wstawiennictwa (u Boga) kogoś, kogo dusza nie żyje.
Święty, wg katolicyzmu to taki, który przebywa w niebie, co skutkuje powszechnym kultem w całym Kościele katolickim. (forsa, forsa, forsa).
Jesteśmy więc świadkami cyrku, w którym reżyserzy twierdzą, że niebyt wstawił się u Boga - stał się cud, można go więc uznać za świętego, ożywić jego duszę i wysłać do nieba. Oczywiście nikt Boga nie pyta się o zdanie. Pycha i pokrętne tłumaczenie tego, by uzasadnić fakt wyświęcenia są większe niż cały wszechświat.
A cud, który się zdarzył to zwykła statystyka. Zdarza się takich cudów na świecie od groma. One są nieuznawane przez "nasz" kościół, bo albo wydarzyły się w śród innych wyznawców, albo co gorsza ozdrowieli ateiści. Przyczyny ozdrowień, to całkiem inna historia...
Że też ludzie łykają tą głupotę jak "małpa kit".

edit
coś mam słaby dzień dzisiaj, bo edytowałem ten post tysiąc razy

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
07-01-2011 19:40 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Według Biblii, po śmierci człowiek jest martwy. Martwe jest jego ciało i dusza. Sąd Ostateczny w końcu świata, oceni które dusze "pójdą" do nieba. Mamy więc teraz taką sytuację, że wszyscy zmarli do tej pory, są nieżywi - czekają na sąd ostateczny. W niebie pustki.
A od kiedy to Biblia, szczególnie Stary Testament, jest wykładnią dla "prawd" głoszonych przez Kościół Katolicki?

Zapytałem znajomą katoliczkę, praktykującą, jaki sens ma zamawianie mszy za dusze zmarłych. Dowiedziałem się, że dusza człowieka trafia po jego śmierci do Czyśćca, gdzie oczekuje "wniebowzięcia", a im więcej mszy zostanie odprawionych "w intencji" zmarłego, tym szybciej jego dusza trafi z Czyśćca do Nieba.
Zapytałem czy w takim razie o wniebowstąpieniu/zbawieniu nie decyduje Bóg, nie decyduje doczesne życie zmarłego, ale liczba mszy? Dowiedziałem się, że Bóg bierze życie doczesne pod uwagę, ale bierze też pod uwagę ilość mszy, bo im więcej mszy zostanie zamówionych, tym lepsza ocena zmarłego przez jeszcze żyjących bliźnich.
Po prostu Bóg/Wysoki Sąd bierze pod uwagę opinię świadków.

Obłęd? Dla mnie tak, dla mojej znajomej nie. Tak ją nauczyli księża i takie ma poglądy.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
07-01-2011 21:15 
 Ocena 4 na 4
marek milczewski (2335 punktów)

>Obłęd? Dla mnie tak, dla mojej znajomej nie. Tak ją nauczyli księża i takie ma poglądy.[/color]
dowcip polega na tym, że jak ksiedza przyciśniesz to przyzna rację. To jest po prostu jawne oszustwo.
Kiedyś dałem znajomej "opętanej" katoliczce Biblię Tysiąclecia, żeby pokazała księdzu dziesięć przykazań, gdzie jest napisane jak wół zupełnie inaczej niż kościół oficjalnie naucza (to przykazanie o nieczczeniu bożków, figur itp). Wycięli jedno i podzielili ostatnie na dwa. To ksiądz jej powiedział, że to biblia Świadków Jehowy!!!


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
07-01-2011 22:12 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Gdy ja spróbowałem zainteresować znanego mi fanatyka katolickiego, który nigdy do Biblii nawet nie zajrzał, biblijnym zestawieniem X Przykazań w kontrze do X Przykazań Katechizmu, ten odparł mi, że aby zajmować się Biblią trzeba najpierw mieć o niej jakieś pojęcie.
Tak to zostałem "pokonany" w dyskusji na temat Biblii przez człowieka, który nie mając pojęcia o tekstach biblijnych i tak wiedział lepiej ode mnie, co one zawierają.

Nie ma sensu kopać się z koniem, rzucać grochem o ścianę.
Od fanatyka nie można się spodziewać niczego poza agresją ewentualnie wyznaniem przekonania o własnej wyższości a priori. Hak z nimi.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
08-01-2011 00:09 
 Ocena 5 na 5
marek milczewski (2335 punktów)

>Nie ma sensu kopać się z koniem, rzucać grochem o ścianę.
>Od fanatyka nie można się spodziewać niczego poza agresją ewentualnie wyznaniem przekonania o własnej wyższości a priori. Hak z nimi.
Widzisz, problem polega na tym, że oni są jak karaluchy. Wciskają się każdą szparą wszędzie. A jak już są to niemożliwością jest ich wyplenić. Nie ma rady, trzeba zwalczać. Można to robić głupio jak np Palikot, który wrzeszczał sam na biskupów i teraz jest w ostracyzmie. A można mądrze. Jak? Kupą i nie popuszczać, a przede wszystkim poznać wroga. I tępić, zwłaszcza na tym portalu. Bo katolik, który tu zagląda, z góry nastawiony jest anty. I trolluje pisząc przeważnie pseudo mądre posty. Oczywiście tępić wykazując absurdalność ich wiary. Ale merytorycznie, nieobraźliwie, do końca. Przejąć inicjatywę i zniszczyć wroga. Howg.

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Najlepszą/jedyną metodą pozbycia się trolla internetowego jest jego ignorowanie. Niestety nie dotyczy to niby trolli, czyli płatnych propagatorów (vide komentarze do Onetowych artykułów).

Co do Palikota - nie rozumiem co on chce osiągnąć. Olał stworzoną przez siebie komisję "przyjazne państwo", wyskoczył z antyklerykalizmem, obecnie koncentruje się na wyręczaniu Jadosława Kłamczyńskiego w dokopywaniu rządzącej koalicji.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
08-01-2011 01:59 
 Ocena 3 na 3
marek milczewski (2335 punktów)
>[color=#330000]Najlepszą/jedyną metodą pozbycia się trolla internetowego jest jego ignorowanie. Niestety nie dotyczy to niby trolli, czyli płatnych propagatorów (vide komentarze do Onetowych artykułów).
Masz rację, trolla nie wolno karmić. Ale czasem zdarzają się nawiedzeni katolicy z misją ewangeliczną. Z takimi chętnie dyskutuję gdyż moje argumenty czytają inni. To taki mój wkład w ateizację narodu. A poza tym jakąś dziką satysfakcję mam gdy na moje posty gościu odpowiada jak ostatni głupek, a w końcu znika z pod kulonym ogonem jak np Chechło we własnym wątku "Wybrane proroctwa biblijne" (a ludzie to czytają).

dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
08-01-2011 04:37 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)
>Nie ma sensu kopać się z koniem, rzucać grochem o ścianę.

Zgadzam się. Głowa boli od tego , autentycznie , może już za późna pora na takie rewelacje...
lukaszewicz (5674 punktów)
Ciekawe ile komisji potrzeba aby to wytłumaczyć.

deser.pl/d(*)_trakcie_promocji_w_Realu.html
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
No tak, ale jak te cudowne uzdrowienia przypisać Janowi Pawłowi Świętemu, a nie Karpiowi Świętemu? Zresztą - ja się na tym nie znam, a odpowiednio ustawiona - pardon - dociekliwa Komisja na pewno coś by wymyśliła.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
A co tam sens, logika, argumenty, fakty, związki przyczynowo-skutkowe.
Liczy się przecież wyłącznie to czy zwolennicy beatyfikacji JPII wystarczająco mocno lobbują u naszego suwerena, Watykanu.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
catseye (1381 punktów)
Radujmy się!!! Tylko patrzeć jak nam Santo Subito potną na kawałeczki, które, w złoto oprawne i kryształ, błogosławieństwo poniosą w świat cały. A my swój oczywiście największy kawałeczek poniesiemy w procesji z Rzymu na Wawel (na kolanach, jakżeby inaczej).
08-01-2011 01:09 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Na Wawelu miejsce Największego Polaka już jest zajęte przez Najprawdziwszego Największego Polaka Katolika Jedynego Prezydenta Spoza Układu Okrągłostołowego, Którego Zwłoki Nie Zostały Rozpoznane Przez Najprawdziwszego Największego Polaka Katolika Jedynego Premiera Spoza Układu Okrągłostołowego.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
Grzegorz (5685 punktów)
Myślę że żeby znaleźć jakiś cud, nie trzeba uciekać się do aż takich przekrętów jakie sugerujesz. Założę arbitralnie że jako "cud" uznamy coś (np. cofnięcie się objawów choroby) co ma szanse 1:10000 (0,01%)lub mniejsze. Podejrzewam, że kwalifikuje się tu również większość chorób tzw. nieuleczalnych - w końcu zdarzają się przypadki nietypowe, silne organizmy... ostatecznie chyba nawet na błędną diagnozę szansa jest nieco większa. Jak pomyślimy że katolików jest ponad miliard, to wyjdzie że rachunek prawdopodobieństwa wprost nie daje szansy na brak cudu.

Bierzemy 1 miliard katolików.
10% zapada na jakąś poważną chorobę w okresie 2005-2010 => 100 milionów
10% z nich jest naprawdę wierzących => 10 milionów
0,01% ma szczęście i niewytłumaczalnie zdrowieje => 1000 osób
A jeśli któraś z tych osób (lub ich rodziny) pamiętała w modlitwie o JP2, miała hełm z jego wizerunkiem, itp... to już jesteśmy w domu. I to nawet z uczciwą komisją lekarską.
nobodylikeyou (972 punktów)
Może jestem za bardzo sceptyczny, ale nadal czekam na udokumentowany cud odrośnięcia utraconej koniczyny.
Btw, dlaczego takie cuda nie zdarzają się nawet za pośrednictwem Naszej Niepokalanej Zawsze-Wiecznej Dziewicy?
Dlaczego na Boga?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365