W styczniu 1918 roku nowo powstała Ukraińska Republika Ludowa znalazła się w stanie wojny z bolszewikami. Na Kijów ruszyła Armia Czerwona dowodzona przez Antonowa - Owsiejenkę. Pod Krutami, węzłowej stacji kolejowej w obwodzie Czernichowskim, 30 stycznia, drogę zastąpił jej legion akademicki złożony z ochotników - studentów i licealistów kijowskich, wspomagany przez sotnię wolnego kozactwa - summa summarum 300 osób. Wszyscy Ukraińcy zginęli bądź to w walce, bądź też rozstrzelani przez bolszewię po wzięciu do niewoli. Młoda, raczkujące państwowość ukraińska, nie była w stanie się obronić. Kruty przeszły do legendy. Stały się ukraińskimi Termopilami, ukraińskim Westerplatte i jako takie odegrały ogromną rolę w państwowotwórczym procesie budowy Ukrainy i budzenia ukraińskiej świadomości narodowej. Dzisiaj widzimy tego owoce. Po stu czterech latach historia się powtórzyła. Ukraińcy znów zostali zmuszeni do walki z rosyjskim agresorem o swój niezależny byt. Jednakże dzisiaj sytuacja jest diametralnie odmienna. Wszędzie, co chwila, agresor napotyka na nowe Kruty, naród ukraiński zaś jest zjednoczony i zdeterminowany. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. histmag.or(*)ami-ukrainskie-Termopile-16673www.youtube.com/watch?v=L_CCZHgBzxk |