Racjonalista - Strona głównaDo treści
Badanie ateistów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-06-2008 14:28Mariusz Agnosiewicz (moderator)Badanie ateistów
Pracownik naukowy AGH podjął się badania środowiska niewierzących w Polsce. Chce skorzystać z naszej pomocy, przyjmując, że Racjonalista to platforma wspólnego spotkania wirtualnego polskich niewierzących. Takie badanie może nam powiedzieć wiele o naszym środowisku; jest pierwszym tego rodzaju badaniem podejmowanym w Racjonaliście - stąd też bardzo gorąco proszę o jak najliczniejszą odpowiedź na pytania Radosława Tyrała na podany na końcu jego email.

Autor publikował wcześniej w polskiej prasie artykuły o niewierzących, m.in. www.przegl(*)index.php?site=opinie&name=179

Temat badania:
Niewierzący w Polsce współczesnej jako mniejszość kulturowa

Szanowny/a Panie/ni,
Jestem socjologiem zatrudnionym w Katedrze Socjologii Ogólnej i Antropologii Społecznej na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zwracam się do Pana/ni z prośbą o udział w pierwszej fazie, prowadzonych w ramach mojej pracy doktorskiej, badań nad zbiorowością niewierzących w Polsce. Celem tego badania będzie przede wszystkim odpowiedź na pytanie czy, a jeśli tak, to w jaki sposób, brak wiary wpływa na życie współczesnych Polaków, zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej. Podjęcie tej problematyki wydaje mi się niezwykle istotne chociażby z tego względu, że dzięki temu uzyskamy socjologiczny obraz codziennego funkcjonowania bardzo licznej zbiorowości Polaków. Zbiorowości, która po roku 1989 ani razu nie była przedmiotem dużych (a z tego co wiem, to i małych) badań socjologicznych. W tym sensie można powiedzieć, że moje badanie ma pionierski charakter. Tym bardziej zachęcam Pana/nią do udziału w nim.
Z poważaniem,
Radosław Tyrała

Proszę o odpowiedź na następujące pytania (samemu proszę zdecydować o długości i formie wypowiedzi):
1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Proszę również o podanie następujących danych:
wiek:
płeć:
zawód/zajęcie:
wykształcenie:
wielkość miejsca zamieszkania:

Email: lp.ude.hga@alarytr
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Scorp (5381 punktów)

Wbrew temu, co pisze Pan Rafał, nie jest to pierwsze badanie prowadzone ze strony Racjonalisty (odpowiadałem już na dwa), ale pierwsze tak dziwnie przygotowane, jeżeli można mówić o jakimkolwiek przygotowaniu ankiety polegającej na zadaniu nieprecyzyjnych pytań, na które można odpowiedzieć jak się chce.

Bez obrazy, czy pan Rafał, jaja pan sobie robi?

Pytanie: Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Odpowiedź: Jaki stosunek: emocjonalny? poznawczy? Może stosunek formalny? O który mu chodzi?

Pytanie: Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
A skąd ja to mam wiedzieć, jakie akurat najlepiej? To Pan Rafał jest socjologiem, nie ja. Mnie niech pyta o fakty albo opinię, a interpretacja i wybór najlepszej charakterystyki należy do socjologa.

Pytanie: czy fakt bycia... itd. Odpowiedź: Jakichkolwiek problemów? Czy pokłócić się z kimś to już jest problem, czy jeszcze nie? Jaka będzie interpretacja określenia 'jakikolwiek'?

Następnie pytanie: ułatwia czy utrudnia? A może nie ma wpływu?

Jeżeli pan Rafał jest rzeczywiście socjologiem z uczelni wyższej i to jest pierwsza faza badań, to ja dziękuję za drugą. Studenci, którzy tu wcześnie pytali o takie rzeczy, podeszli do tego poważniej.
scorp
16-06-2008 20:12 
 Ocena 7 na 7
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
samemu proszę zdecydować o długości i formie wypowiedzi

Masz tu (prawie) gotowca
1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do
religii - wrogość, niechęć, obojętność, akceptacja, entuzjazm, orgazm
wiary - wrogość, niechęć, obojętność, akceptacja, entuzjazm, orgazm
instytucji religijnych - wrogość, niechęć, obojętność, akceptacja, entuzjazm, orgazm
(podkreślić właściwe)

Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
podejrzliwość, spiskowość, bunt, dżihad, leżąca
(podkreślić właściwe)

2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi?
TAK / NIE
(podkreślić właściwe)

Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
TAK / NIE
(podkreślić właściwe)

Powodzenia
17-06-2008 00:23 
 Ocena-1 na 1
Scorp (5381 punktów)
wrogość, niechęć, obojętność, akceptacja, entuzjazm, orgazm

Jasne, dziękuję co ja bym bez Ciebie zrobił!? Właśnie tak trzeba odpowiadać na tę ankietę!

"Odpowiesz poważnie, nie dziw się że potem
uprzejmy rozmówca ma cię za idiotę"
-
18-06-2008 00:24 
 Ocena 3 na 3
Tyrała (12 punktów)
Witam,
Wywołany niejako do tablicy przez komantarz Pana Scorpa, chciałbym wyjaśnić kilka kwestii. Przede wszystkim, TO NIE JEST ankieta. Nie bardzo rozumiem skąd Panu Scorpowi przyszło do głowy, że jest inaczej. Jak napisałem w zaproszeniu do badania, jest to faza wstępna projektu, swego rodzaju zwiad badawczy czy też pilotaż. Jego funkcją jest sprawdzenie na ile pewne skonstruowane przeze mnie dotychczas kategorie klasyfikacyjne odpowiadają rzeczywistości. W tym sensie jest to przedpole badań, które zaplanowane mam na drugą połowę tego roku i pierwszą przyszłego. Dopiero drugim etapem badań będzie właśnie szczegółowa ankieta. Trzecim zaś pogłębione wywiady narracyjne. Mam nadzieję, że również w przeprowadzaniu tych dwóch przyszłych etapów uzyskam pomoc od zespołu Racjonalisty.pl, tak więc za jakiś czas mogą Państwo ponownie się tu na mnie natknąć.
Odpowiadam w kwestiach szczegółowych:

>Wbrew temu, co pisze Pan Rafał, nie jest to pierwsze badanie prowadzone ze strony Racjonalisty (odpowiadałem już na dwa)...

Będę wdzięczny za informacje na temat wcześniejszych badań. WIEM jednak, że jak dotąd nie było w Polsce po 1989 (a jest to dla polskich niewierzących znacząca cezura) ŻADNYCH dużych badań na ten temat, ani też badań przeprowadzanych przez nie-studentów.
Poza tym mam na imię Radosław.

, ale pierwsze tak dziwnie przygotowane, jeżeli można mówić o jakimkolwiek przygotowaniu ankiety polegającej na zadaniu nieprecyzyjnych pytań, na które można odpowiedzieć jak się chce.

Jak już mówiłem, to nie jest ankieta, co powinno być wystarczającą odpowiedzią na wszystkie wysuwane przez Pana Scorpa zarzuty. Nie jest to test wyboru na zasadzie "tak" lub "nie", nie ma tu zastosowanych żadnych skal, ani nic w tym rodzaju. Najcenniejsze są dla mnie otwarte wypowiedzi, o mozliwie największym ładunku treściowym.

>Bez obrazy, czy pan Rafał, jaja pan sobie robi?

Bez komentarza.

>Pytanie: Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
>Odpowiedź: Jaki stosunek: emocjonalny? poznawczy? Może stosunek formalny? O który mu chodzi?

To, że pytania sformułowane są w bardzo ogólny sposób jest celowym zabiegiem. Nie chcę w żaden sposób ograniczać tu inwencji uczestników badania. Na tym właśnie polega ten etap moich badań.

>Pytanie: Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
>A skąd ja to mam wiedzieć, jakie akurat najlepiej? To Pan Rafał jest socjologiem, nie ja. Mnie niech pyta o fakty albo opinię, a interpretacja i wybór najlepszej charakterystyki należy do socjologa.

Jest to, bardzo dla mnie zresztą ważne, pytanie o autodeklarację postawy niewiary. Nie ja (bo niby skąd?), ale uczestnik badania wie najlepiej, jak się samookreślić w tym względzie. W tym przypadku stosuję podejście w myśle którego rolą socjologa jest tylko skrzętne spisywanie tego, co ma mu do powiedzienia badany. Rozumiem, że jedynym kontaktem Pana Scorpa z socjologia były jak dotąd sondaże, co sprawiło, że postrzega tą dyscypline przez pryzmat pewnych upraszczających klisz. Zapewniam jednak, że te kilsze nie są cała prawdą na temat socjologii. Zresztą, jak już poeidzialem, etap drugi będzie już miał ankietowy charakter.

>Pytanie: czy fakt bycia... itd. Odpowiedź: Jakichkolwiek problemów? Czy pokłócić się z kimś to już jest problem, czy jeszcze nie? Jaka będzie interpretacja określenia 'jakikolwiek'?

Jakichkolwiek to jakichkolwiek. Interpretację tego słowa pozostawiam w gestii badanego.

>Następnie pytanie: ułatwia czy utrudnia? A może nie ma wpływu?

W moim badaniu interesują mnie przede wszytkim sytuacje WYSTĘPOWANIA WPŁYWU deklaracji braku wiary na codzienne funkcjonowanie niewierzących, a nie braku tego wpływu. Ale tu akurat Pan Scorp ma częściowo rację - opcja "brak wpływu" mogła się tu pojawić. Nie to jest jednak celem moich badań. A o tym, że taki wpływ faktycznie ma miejsce wiem z wielu źródeł, nie można tu więc mówić o próbie celowego kreowania problemu przez badacza.

>Jeżeli pan Rafał jest rzeczywiście socjologiem z uczelni wyższej...

Jest, co łatwo sprawdzić. Wystarczy wejść na stronę internetową Wydziału Nauk Społecznych Stoswanych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W zakładce "Jednostki organizacyjne" wystarczy kliknąć na Katedrę Socjologii Ogólnej i Antropologii Społecznej - znajdą mnie Państwo w spisie pracowników:
www.wnss.agh.edu.pl/

...i to jest pierwsza faza badań, to ja dziękuję za drugą.

Badanie ma charakter całkowicie dobrowolny.

Przykre wydaje mi się to, że ktoś z dość wątpliwych pobudek - chęci zabłyśnięcia, popisania się zmysłem analitycznym czy też po prostu z czystej chęci szkodzenia innym - bez przemyślenia sprawy komentuje coś na czym, niestety, najwyraźniej nie bardzo się zna. Przykre dlatego, że może w ten sposób zaszkodzić cudzej pracy, zniechęcając potencjalnych chętnych do odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania (co, mam nadzieję, nie miało jednak miejsca). Jeden nieprzemyślany komentarz może wywołać bardzo niepożądane efekty. O tym Pan Scorp niestety już pomyśleć nie zdążył. A szkoda...

Raz jeszcze serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w moim badaniu.

Pozdrawiam,
Radosław Tyrała
19-06-2008 20:14 
 Ocena 1 na 1
n'cos' (441 punktów)
Mnie tam Pan Scorp nie zraził... najogólniej rzecz ujmując, nikt nie jest tutaj w stanie mnie zrazić od czegokolwiek co budzi we mnie upodobanie. A w ramach tego "wstępnego pilotażu" już się wypowiedziałem (tj. odpowiedziałem na zadane pytania i to z pełną satysfakcją).
25-06-2008 10:06 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)
>Wywołany niejako do tablicy przez komantarz Pana Scorpa, chciałbym wyjaśnić kilka kwestii. Przede wszystkim, TO NIE JEST ankieta. Nie bardzo rozumiem skąd Panu Scorpowi przyszło do głowy, że jest inaczej. Jak napisałem w zaproszeniu do badania, jest to faza wstępna projektu, swego rodzaju zwiad badawczy czy też pilotaż.

Wróciłem z krótkich wakacji i okazało się, że nie wiem co to jest ankieta. Być może. Zaglądam do Kopalińskiego: 'ankieta' zbieranie informacji przez zadawanie pytań. Słownik wyrazów obcych Rysiewicza: 'ankieta' - dochodzenie, badanie, badanie stosunków w jakiejś dziedzinie za pomocą szeregu pytań, pytania skierowane do różnych osób w jakiejś kwestii. Może w Katedrze Socjologii jest stosowana inna definicja ankiety, ale na forum ogólnym definicja słownikowa ciągle pozostaje aktualna.

Nie chcę publicznie kontynuować sporu. Jeżeli pan Radosław (przepraszam za pomyłkę w imieniu) zechce zapoznać się z bardziej szczegółową opinią, prześlę na podany adres.

Mimo wszystkich wątpliwości, również zachęcam do udziału w tej 'nie-ankiecie'.
scorp
24-06-2008 16:20
 Ocena 10 na 10
Kelly (2051 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Zależy, do jakiej. Do samych religii mam przyjazny stosunek, dopóki nie jestem nakłaniana do zagłębienia się w nie jako wyznawczyni. Te spoza europejskiego kręgu kulturowego, szczególnie islam i buddyzm są bardzo egzotyczne.
Instytucjom religijnym jestem niechętna, bo uważam, że każdy wierzący wyobraża sobie Boga inaczej, inaczej go czci, a więc kościoły jednoczą, ale odbierają indywidualność.

>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
Zdaniem wielu ludzi z mojej rodziny (większość jej członków to "wierzący niepraktykujący", żeby było zabawniej) przekora. Moim zdaniem nonkonformizm.

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi?
Tak, młodsza siostra stale irytuje mnie stwierdzeniami, że zachowuję się jak kilkulatka, który mówi rodzicom "to jest mój narzeczony". Szczególnie, gdy rozmawiamy o moim scenariuszu 18. urodzin, bo na początek tego dnia planuję apostazję.

>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
Właściwie nic nie zmienia oprócz dodatkowego tematu do dyskusji z niektórymi znajomymi, zarówno wierzącymi, jak i ateistami. Zresztą są zawsze bardzo przyjazne i merytoryczne, włączając w to rozmowy z katechetą, na przerwach po lekcjach religii (chodziłam na religię przez całą podstawówkę i I kl. gimnazjum).

>Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 15 lat
płeć: Kobieta
zawód/zajęcie: Uczennica
wykształcenie: Półmetek gimnazjum
wielkość miejsca zamieszkania: miasto pow. 350 tys. mieszkańców
lotrek (14275 punktów)
Szczególnie, gdy rozmawiamy o moim scenariuszu 18. urodzin, bo na początek tego dnia planuję apostazję.


Brawo Kelly, mam nadzieje że przez te trzy lata (do osiemnastki) Twoje plany związane z apostazją nie ulegną zmianie.

sledziu (1058 punktów)
Ja również przybijam Ci piątkę i życzę wytrwałości w tym postanowieniu: sam będąc pół roku po osiemnastce jeszcze aktu apostazji nie złożyłem. Pewnie po części dlatego, że nikt mnie nigdy widłami do kościoła nie zaganiał ani pod bronią tam nie trzymał, więc nie miałem potrzeby rozpoczęcia "dorosłości" od takiego mocnego uderzenia. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, na pewno się "odchrzczę" prędzej czy później.
Interek (1162 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Instytucje religijne powinny dzialac zupelnie niezaleznie od panstwa. W szkolach powinno sie nauczac - obok filozofii - takze religioznawstwa porownawczego. Samo praktykowanie religii jest rzecza prywatna i dopoty, dopoki nie ogranicza wolnosci innych, nie powinna podlegac ograniczeniom.

>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
Moja "postawa niewiary" to agnostycyzm, a zatem przekonanie o niemoznosci dowiedzenia tak zwanych prawd wiary.

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi?
Jeszcze mi sie to nie zdarzylo, byc moze dlatego, ze mam duzy szacunek dla osob religijnych i potrafie wykazac zrozumienie dla ich argumentow.

>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
Zalezy od konkretnego przypadku. Gdy sie wezmie pod uwage znacznie wieksza liczbe osob wierzacych w Polsce, to generalnie raczej utrudnia.

>Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 22 lat
płeć: M
zawód/zajęcie: student
wielkość miejsca zamieszkania: miasto pow. 650 tys. mieszkańców
Klaudia (2 punktów)
Pozwolę sobie tylko zauważyć szanowny Panie Tyrała, ze JEST to pewnego rodzaju ankieta w której stosuje Pan tzw. pytania otwarte, czyli takie które nie maja naprowadzać odpowiadającego na jego odpowiedz. Ciekawa jestem tylko jak zamierza Pan ten materiał wykorzystać, bo te pytania nadają się bardziej ( moim zdaniem) do przeprowadzenia ustnych rozmów a nie pisemnych odpowiedzi, bo odpowiedzi te będą miały charakter tylko szczątkowy...I w sumie najważniejsza w tej ankiecie będzie jej cześć ostatnia, czyli wiek, pleć,zawód, wykształcenie i wielkość miejsca zamieszkania ankietowanego. Podejrzewam tez, ze chce pan potwierdzić ew. tezę, ze im osoby bardziej wykształcone tym lepszy ich stosunek do innych wyznań i do faktu iż samemu jest się niewierzącym.
Pozdrawiam.
Klaudia M.
Maziarka (164 punktów)
>>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
1. Neutralny i tolerancyjny do chwili próby nawrócenia.

>>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
2. Ateista

>>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi?
3. Pamiętam tylko jedno takie zdarzenie - był to najważniejszy powód przerwania dobrze rokującego związku z ukochaną osobą.

>>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
4. Raczej utrudnia. W szczególności w życiu w mniejszej społeczności (np. wieś w której sam osobiście żyję)

>Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 18
płeć: Mężczyzna
zawód: Nauka
wykształcenie: Niepełne średnie
Ofca (116 punktów)

>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Mój stosunek do każdego z tych pojęć jest inny, uważam bowiem, że nie można rozważać wiary, religii i instytucji religijnych jako nierozłącznej jedności.
Religia sama w sobie nie przekazuje złych wartości. Wręcz przeciwnie. Na początku tworzenia się społeczeństw tylko tak można było wpoić ludziom podstawowe wartości i dla wszystkich mieszkańców danego terenu je ujednolicić. Weźmy za przykład 10 przykazań. Oprócz trzech pierwszych odnoszących się do boga denj religii zawierają w sobie podstawowe zasady moralne. Rozpowszechnianie bądź wpajanie od najmłodszych lat takich zasad może przynieść w późniejszym życiu wiele dobrego. Jeżeli chodzi o wiarę każdy ma prawo do swojej własnej, nie ważne czy wierzy w Allaha, Chrystusa, Horusa czy potwora z szafy. Jeżeli wiara pomaga przetrwać ciężkie chwile nadać sens własnemu życiu to powinna być wychwalana. Gorzej jeżeli wiara staje się przyczyną sporów, kłótni i wojen (a przykładów takich w historii ludzkości nie brakuje). Wiara nie powinna być też narzucana. Można dziecko wychowywać w pewnych wartościach ważnych w danym społeczeństwie, ale wiarę każdy człowiek powinien wybrać sobie sam. Jeżeli kogoś jednak wychowuje się w wierze, jest to odbieranie wolnej woli, samodzielnego wyboru. Katolicy chcą chrzcić niemowlęta bo te nie mogą sie im sprzeciwić. Można to porównać ze średniowieczem gdzie syn chłopa nie mógł zostać nikim innym jak chłopem a syn rzeźnika tylko i wyłącznie rzeźnikiem bo profesję przejmował od rodzica. A co do instytucji religijnych(kościelnych)są mi one obojętne tak długo jak nie wtrącają się w moje życie i przekonania. W Polsce jednak Kościół Katolicki (KK) stara sie ingerować w życie wszystkich ludzi nie tylko wierzących zakładając oczywiście błędnie, że wszyscy Polacy to katolicy. Dlatego z naszych podatków opłacani są nauczyciele religii, kościoły, kler. A jeżeli mówimy już o religii w szkołach: powinno się raczej nauczać religioznawstwa bo tolerancja bierze się z wiedzy na jakiś temat i ze zrozumienia danego tematu. KK natomiast tak bardzo zabiegał o wprowadzenie "katolickiej katechizacji" aby wychowywać sobie kolejne pokolenia ślepo wierzących i pozbawionych wolnego wyboru w kwestii wiary ludzi.
Najlepiej moją postawę niewiary charakteryzuje chyba ateizm-agnostycyzm, może "polemika ze ślepotą". Co ciekawe każdy logicznie myślący na matematyce, biologii czy chemii człowiek zamienia się w "(jedynej słusznej) religii" bezmyślną i tępo wpatrzoną w księdza (bądź katechetę) kukiełkę.

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Mam to szczęście, że moja rodzina jest bardzo tolerancyjna, zdarzały się w niej nawet przypadki ateizmu, dlatego nie czuję się do niczego zmuszana. Owszem byłam bierzmowana i u pierwszej komunii ale to tylko na wypadek gdyby mój przyszły mąż chciał wziąć ślub kościelny. Dla mnie taka ceremonia nie miałaby znaczenia ale nie chciałabym sie przyczyniać do ewentualnej krytyki współmałżonka ze strony KK i społeczeństwa, które co tu dużo mówić, postępowanie wbrew KK traktuje co najmniej tak jak przestępstwo w świetle prawa. Nie chciałabym także zmuszać go do życia wbrew jego przekonaniom.
Czy moja niewiara była kiedyś powodem problemów. A i owszem. Ludzie, którym od dzieciństwa wpaja się, że wiara jest ponad wszystkim i jest to jedyna możliwa prawda nie rozumieją jej odrzucenia. To tak jakby nagle powiedzieć człowiekowi, że Ziemia jest sześcianem a nie kulą. Mimo, że niewiele osób widziało Ziemię z kosmosu na własne oczy (nie liczę to zdjęć satelitarnych)to wszyscy wierzymy, ba wiemy, że jest okrągła. Zdanie: "Bóg nie istnieje" lub "nie wierzę w boga" jest dla nich tak samo pozbawione sensu jak stwierdzenie "Ziemia jest sześcianem". Nie prowadzi to do wzajemnego zrozumienia. I często powstają na tym tle kłótnie. Wierzący bowiem broni swoich przekonać a niewierzący swoich. Nie może tu dojść do porozumienia, jedynie do zaakceptowania odmienności poglądów drugiej osoby(czego katolicy często nie potrafią).
A jeżeli chodzi o utrudnianie bądź ułatwianie życia to odpowiedź jest chyba logiczna i nasuwa się sama. Katolicy nie mają nic przeciwko obnoszeniu się ze swoja wiarą ale jeżeli chodzi o manifestowanie innych poglądów jest to już ciężka zbrodnia. W najlepszym razie okazują zainteresowanie i pytają "Co spowodowało Twoją niewiarę?" lub "Dlaczego nie wierzysz w boga?". Odpowiadam zawsze w takim przypadku pytaniem na pytanie "A dlaczego Ty nie wierzysz w boga słońca RA, albo w wielkiego Manitou?"

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 18
>płeć: Kobieta
>zawód/zajęcie: Uczennica
>wykształcenie: Końcówka liceum
>wielkość miejsca zamieszkania: 50 tys mieszkańców (Podkarpacie)
Thamel (1 punktów)
Witam,
Zanim odpowiem na ankietę, krótki komentarz do dyskusji na forum Racjonalista (sam czynnie zajmuję sie badaniami, choć raczej jako marketer).
1. Dla mnie Pana intencje wstępnego rozpoznania tematu sa oczywiste i niezbędne z punktu widzenia konieczności pzrygotowania wyczerpującej podziały kafeterii.
2. Jednak chyba zbyt wiele pytań, zagadnień w ramach jednego punktu (choć logicznie spójnych) zdezorientowało respondentów.
3. Jako marketer mam manierę (nie umiejętnosć )przewidywania ludzkich zachowan i reakcji dlatego też sugeruję wiecej empatii na etapie przygotowań

A teraz do rzeczy;

Proszę o odpowiedź na następujące pytania (samemu proszę zdecydować o długości i formie wypowiedzi):

1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

1a. stosunek do religii - uważam ją za irracjonalny sposób tłumaczenia świata, będący dowodem na inercję osobistej i zbiorowej świadomosci, czasem całych społeczeńst. Nie dziwi mnie wiec religijność papuasów, dziwi europejczyków. Przecież przesłanki jakimi kierowali się nasi przodkowie tworząc pierwotne kosmogonie (całkowity brak racjonalnej wiedzy o świecie) dawno ustały, ale nie zaniknął stworzony wówczas sposób pojmowania świata. Mam wrazenie ze religia jest obecnie dla wielu źródłem myślowego dualizmu, który mając swoje źródło w swerze naukowej (absurdalność niektórych załozeń jest oczywista nawet dla wieżacych), skutkuje negatywnie w swerze etycznej, która notuje nie mniejszy rozdźwiek między teorią (postulatami religijnymi) a stanem faktycznym.
Podsumowując, religia to etap rozwoju społecznego uwarunkowany niedostatkiem wiedzy i mnogością historycznych uwarunkowań kulturowych. Pytanie, kiedy możliwe jest osiągniecie takiego poziomu edykacji, w którym interioryzacja racjonalnego, naukowego światopoglądu będzie silniejsza od religijnych uproszzceń.

1b - stosunek do wiary - uważam ją za potrzebę posiadania oparcia (wsparcia) w sytuacjach potencjalnie trudnych lub całkiem beznadziejnych. Nie musi być zwiazana z konkretną religią czy nazwanym po imieniu bogiem, jest zwiazana z wiarą w cud. Z punktu widzenia psychologii, jest to zjawisko zrozumiałe. Osobiście uważam ze jest wyrazem ludzkiej bezradnosci wobec napotykanych problemów i potzrebą posiadania źródła nadziei.

1c - stosunek do instytucji religijnych - jednoznacznie negatywny.Podlegają one takim samym prawom, wielokrotnie opisanym, jak wszystkie instytucje świeckie, tzn dążą do wzmocnienia swojej pozycji kosztem innych. Hierarcha dba przede wszystkim o utzrymanie wpływów, im wyzej w hierarchi tym mniejsza identyfikacja z celem deklaratywnym instytucji. Działalność merytoryczną prowadzą osoby na najniższych szzceblach instytucji.

1d - moją postawe niewiary opisują; jestem ateistą

2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

2a - problemów ze swoim ateizmem raczej nie notuję. mam szczescie obracania sie w srodowisku w którym brak tolerancji jest źle postrzegany. obawiam sie jednak coraz silniej problemów z dzieckiem, które jest obecnie w przedszkolu - ono moze nie mieć tyle szcześcia.

2b - moi rodzice nie do końca rozumieją postawę ateistyczną i raczej są skłanni tłumaczyć ja sobie jako inne wyznanie niz zupełne zerwanie z sakrum. W moim przypadku deklaracja ateizmu nie ma wpływu na funkcjonowanie, choć ateizm jest w absolutnej mniejszości.Masowe jest natomiast krytykowanie kleru, podważanie prawd wiary, ale nie oznacza to zerwania z K. Katolickim.

Mam nadziję ze ankieta sie pzryda.

Pozdarwiam

Zbyszek

Proszę również o podanie następujących danych:
wiek:38
płeć:M
zawód/zajęcie:Marketer
wykształcenie:wyższe
wielkość miejsca zamieszkania: miasto 130 tys.
godlark (32 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Nie mam wrogiego stosunku do religii czy do wiary, natomiast jestem przeciwny wszystkim instytucjom religijnym, ponieważ uważam, że takie instytucje oduczają samodzielnego myślenia, każą ślepo wierzyć w słowo przywódców religijnych, bogacących się na wiernych.
>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
Najlepiej charakteryzują moją postawę terminy: ateizm, apateizm. Nie wierzę w Boga, lecz gdy wierzący porusza sprawę udowodnienia istnienia Boga, wtedy ja przechodzę do udowadniania apateizmu.
>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów >w sferze kontaktów z innymi ludźmi?
Nie mam z tego powodu żadnych problemów, ponieważ o tym wie tylko część rodziny, koledzy prawdziwi ateiści, oraz , trzech innych kolegów i koleżanka.
>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
Utrudnia codzienne funkcjonowanie, najbardziej w szkole.
>Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 15 lat
płeć: mężczyzna
zawód/zajęcie: uczeń
wykształcenie: podstawowe
wielkość miejsca zamieszkania: 7 tys. mieszkańców


JID: lp.retsbaj@kraldog
Stanisław G... panTeista (6808 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?

Nauczanie religii od przedszkolaka jest straszeniem dzieci.
Instytucje religijne wyciągają ręce po pieniądze podatników w tym nie wierząych.

>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Antyklerykał wobec funkcjonariuszy religijnych, tolerancyjny dla wyznawców (owieczek).

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi?

Organista zastępujący księdza ścigał mnie i dwu kolegów, z którymi poszliśmy pływać w godzinie religii, na motorowerze i groził paskiem. Było to w pozornie nieprzyjaznym kościołowi czasie: 1972 rok.

>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Na co dzień nie przeszkadza w funkcjonowaniu, jednak czasami nazywa się nas niedowiarkami w zamyśle z pogardą.

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 50 lat
>płeć: męzczyzna
>zawód/zajęcie: rencista
>wykształcenie: średnie z maturą
>wielkość miejsca zamieszkania: powyżej 500tys. Łódź


Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
phd_man (1 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy
>(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Bylem wiele lat czlowiekiem gleboko wierzacym. Mozna by rzec, ze bylem fundamentalistycznym chrzescijaninem, wiec dzis patrze na religie bardzo subiektywnie. Tym niemniej sadze, ze religia uzurpuje sobie od tysiacleci prawo do wypowiadania sie w sprawach, w ktorych nie ma kompetencji, a juz na pewno autorytetu i argumentow. Wszedzie, gdzie nauka jeszcze nie potrafi dac odpowiedzi, wkracza religia i mowi: "O! To jest wlasnie dzielo Boga - cud!" Pozniej nauka daje racjonalne wyjasnienie, a religia szuka kolejnej dziury, gdzie mozna by wcisnac Boga. Miedzy innymi dlatego, z zalozenia odrzucam religie, choc zdaje sobie sprawe, ze dla wielu mniej swiadomych ludzi jest to jedyna zrozumiala definicja swiata.

Uwazam sie za agnostyka.

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Jest problemem na co dzien. Rodzina i przyjaciele z mlodosci nie akcpetuja mojej sceptycznej postawy. Niektorzy zaluja wrecz, ze jestem w rodzinie.

Jesli chodzi o spoleczenstwo, to nie mam problemu - w wiekszych miastach ludzie sa bardziej anonimowi.

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 28
>płeć: M
>zawód/zajęcie: elektronik/fizyk
>wykształcenie: doktorant Politechniki Warszawskiej
>wielkość miejsca zamieszkania: Warszawa
>Email: lp.ude.hga@alarytr
Paweł Subda (201 punktów)

>Proszę o odpowiedź na następujące pytania (samemu proszę zdecydować o długości i formie
>wypowiedzi):

>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy
>(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Jestem ateistą. Do religii jako takiej mam stosunek obojętny. Podobnie do sprawy wiary podchodzę obojętnie, choć zastanawiają mnie motywy, które kierują osobami wiarę wyznające. Dziwi mnie fakt bycia osobą wierzącą ludzi wykształconych, którzy siłą rzeczy muszą żyć w swego rodzaju rzeczywistości i anty rzeczywistości. Jak tłumaczą sobie racjonalne fakty i przesłanki obserwowane na co dzień w zderzeniu z tzw. prawdami wiary, które w oczywisty sposób przeczą logice, odbierają wolę i umiejętność samodzielnego myślenia.
Wobec instytucje religijnych (ze szczególnym uwzględnieniem ich urzędników) mam stosunek niechętny a w niektórych przypadkach wrogi. Myślę tu o przypadkach zachować, których emanacją jest tzw. ojciec dyrektor. Jest to osoba, która uzewnętrznia i umacnia w swoich wyznawcach nasze - polskie - najgorsze cechy charakteru: zawiść, nietolerancję, bezinteresowną złośliwość, ciemnotę, umiejętność hermetycznego zamykania umysłu na wiedzę i jakąkolwiek inność. Oburza mnie i niepohamowana, bezwstydna pazerność polskiego kościoła (KrK), która stoi w jaskrawej opozycji wobec głoszonej miłości ( bóg jest miłością). Dlatego m.in. nie godzę się by część mojego podatku była bez mojej zgody przeznaczana na KrK i umacniała jego siłę. Marzy mi się taka sytuacja kiedy będę miał wybór na co mój podatek będzie przeznaczony
(domy dziecka, naukę, badania naukowe i walka z chorobami cywilizacji itp).
Do KrK jestem nastawiony wrogo z innej ważnej przyczyny: doprowadzonej do perfekcji umiejętności ubezwłasnowolniania wiernych a szczególnie rodziców dzieci, którym u zarania życia (obowiązkowy akt chrztu i dalsze wychowanie) <odbiera> . Dziecko wychowywane jest w sposób, który w większości przypadków pozbawia w tej sferze - już jako osobę dorosłą - możliwości i umiejętności samodzielnego myślenia. Wiara w siedmiu krasnoludków przekazywana ludziom równie "kompleksowo" i przy wykorzystaniu tych samych środków, którymi dysponuje KrK miałaby tylu samo wyznawców co wiara katolicka

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi?

Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?T

Tak. Zwykle, (co prawda w nielicznych przypadkach) natychmiast po tym, kiedy dana osoba dowie się o moim ateizmie daje się odczuć odruch niechęci i dążenie do zwiększenia dystansu.
Moje dzieci nie chodzące na religię (lata 80-te) były bite4 przez rówieśników przy całkowitej obojętności nauczycieli.
Drastycznym przykładem, nie tyle utrudniania codziennego funkcjonowania co nietolerancji ze strony części mojej rodziny były dokonane po kryjomu i podstępnie chrzciny moich dzieci, o czym dowiedziałem się po pewnym czasie. Być może zgodziłbym się na to ale katolicka rodzina postanowiła nie pytać o to ojca ateistę.

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 60 lat
>płeć: M
>zawód/zajęcie: inżynier / emeryt
>wykształcenie: wyższe techniczne
>wielkość miejsca zamieszkania: 1,5 mln
Agnieszka Równicka (2 punktów)
Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Rozumiem, że z punktu widzenia psychologii potrzeba wiary jest uzasadniona. Niemniej jednak przyglądam się temu zjawisku z pewnym zadziwieniem, ponieważ nie rozumiem tego uzasadnienia. Tak więc mój stosunek do wiary i religii można określić jako życzliwe zdziwienie. Moja życzliwość wyczerpuje się w stosunku do instytucji religijnych, szczególnie KK i przeradza się, czasem, w nietolerancję, ponieważ przedstawiciele i wielbiciele tej instytucji zupełnie niesłusznie uzurpują sobie prawo do decydowania o życiu moim i mojej rodziny.

Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Wcześniej agnostyk, teraz ateista. Moja niewiara ewoluuje, im jestem starsza, tym (w opinii paru osób) gorzej ze mną.

Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
kontaktów z innymi ludźmi?

Bycie ateistą jest traktowane jak anomalia, dziwactwo w rodzaju baby-z-wąsami albo chłopa-w-spódnicy, coś co należy publicznie komentować przy każdej nadarzającej się okazji. Ja się swego ateizmu nie wstydzę ani nie wypieram i , być może głupio, ale się do niego przyznaję.

Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Edukację katechetyczną skończyłam na szkole podstawowej i było to w moim środowisku sensacją. W tej chwili toczę cichą wojnę w kwestii chrztu mego synka. Sugestie, że lepiej ochrzcić, to nie będzie miał problemów przy komunii (żadne problem, kupię mu prezent z okazji NIE pójścia do komunii)czy ew. późniejszego ożenku uważam za co szczyt asekuranctwa i konformizmu.

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek:38
>płeć:K
>zawód/zajęcie:hr manager
>wykształcenie:wyższe
>wielkość miejsca zamieszkania:Warszawa
Korosadowicz (51 punktów)
>Pracownik naukowy AGH podjął się badania środowiska niewierzących w Polsce. Chce skorzystać z
>naszej pomocy, przyjmując, że Racjonalista to platforma wspólnego spotkania wirtualnego polskich
>niewierzących. Takie badanie może nam powiedzieć wiele o naszym środowisku; jest pierwszym tego
>rodzaju badaniem podejmowanym w Racjonaliście - stąd też bardzo gorąco proszę o jak najliczniejszą
>odpowiedź na pytania Radosława Tyrała na podany na końcu jego email.
>Autor publikował wcześniej w polskiej prasie artykuły o niewierzących, m.in.
>www.przegl(*)index.php?site=opinie&name=179
>Temat badania:
>Niewierzący w Polsce współczesnej jako mniejszość kulturowaSzanowny/a Panie/ni,
>Jestem socjologiem zatrudnionym w Katedrze Socjologii Ogólnej i Antropologii Społecznej na Akademii
>Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zwracam się do Pana/ni z prośbą o udział w pierwszej fazie,
>prowadzonych w ramach mojej pracy doktorskiej, badań nad zbiorowością niewierzących w Polsce. Celem
>tego badania będzie przede wszystkim odpowiedź na pytanie czy, a jeśli tak, to w jaki sposób, brak
>wiary wpływa na życie współczesnych Polaków, zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej. Podjęcie
>tej problematyki wydaje mi się niezwykle istotne chociażby z tego względu, że dzięki temu uzyskamy
>socjologiczny obraz codziennego funkcjonowania bardzo licznej zbiorowości Polaków. Zbiorowości,
>która po roku 1989 ani razu nie była przedmiotem dużych (a z tego co wiem, to i małych) badań
>socjologicznych. W tym sensie można powiedzieć, że moje badanie ma pionierski charakter. Tym
>bardziej zachęcam Pana/nią do udziału w nim.
>Z poważaniem,
>Radosław Tyrała
>Proszę o odpowiedź na następujące pytania (samemu proszę zdecydować o długości i formie
>wypowiedzi):
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy
>(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?uważam religie za ciekawe zjawisko etnograficzne,
wiarę za zbiór przesądów, instytucje religijne za żerujące na ciemnocie i służące zdobyciu władzy i pieniędzy
>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?problemów
niewiele, głównie w kontaktach z ludźmi prymitywnymi, bądź religijnymi oszołomami, w tych środowiskach,
w kraju, gdzie kołtun jest wszechobecny niestety utrudnia.
>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek:67
>płeć:m
>zawód/zajęcie:emeryt
>wykształcenie:wyższe
>wielkość miejsca zamieszkania:m.do 100 tys.
>Email: lp.ude.hga@alarytr
Kmita (21 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy
>(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
Można by powiedzieć, że jestem bardziej anty teistą, uważam, że wszelkie religie są złe i prowadzą tylko do przemocy i prześladowań.
>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
W pracy nie spotkałem się z żadnymi problemami związanymi z moim ateizmem, mimo, że wszyscy wiedzą o mojej apostazji. Za to moja babcia prawie na zawał nie padła gdy o tym usłyszała.
>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 26
>płeć: mężczyzna
>zawód/zajęcie: koordynator projektów
>wykształcenie: inżynier Automatyki i Robotyki
>wielkość miejsca zamieszkania: Sosnowiec 244000 mieszkańców
kortyzol (422 punktów)
>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?

religie - fascynują mnie jako zbiór mitów, tradycji, opowieści itp.
wiara - nie posiadam => nie rozumiem => traktuję podejrzliwie
instytucje religijne - stosunek wrogo-pogardliwy

>Jakie terminy(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Postawa buntowniczo-wojownicza, bo długo musiałam odpierać próby nawracania i ewangelizacji Zresztą do tej pory mi się zdarza. Jeśli dyskusja z nie-ateistą zaczyna dotyczyć wiary/religii, automatycznie szykuję się do agresywnego kontrataku, taki mi się mechanizm wykształcił i nie wiem, czy mam ochotę z tym walczyć.

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi?

Tak, dopóki nie ustaliłam swojej pozycji w "rodzinnym stadzie" ciągle ktoś chciał mnie nawracać. No i nie mogę zostać chrzestną, co dla niektórych stanowi poważny problem

>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

raczej ubarwia jest się powiewem egzotyki i materiałem dla domorosłych misjonarzy

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek:25
>płeć: kobieta
>zawód/zajęcie: pisacz pracy magisterskiej
>wykształcenie: niedługo wyższe, niepraktycznie humanistyczne
>wielkość miejsca zamieszkania: 1, 5 mln ??? chyba
>Email: lp.ude.hga@alarytr
Adolph (80 punktów)
>>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
> stosunek krytyczny, chodź uważam że jak komuś jest potrzebna wiara to niech se wierzy, ale żeby;
a)do tej wiary nikogo nie przymuszał
b)nie uważał się przez to za lepszego od innych( zarówno niewierzących jaki i wierzących w co innego)
c)wiara nie była źródłem złych rzeczy ( nietolerancji, przemocy etc)

Każda religia to dla mnie zbiór baśni
Religia była i jest źródłem wielkiego zła: wojen, przemocy, marnotrawstwa, dyskryminacji kobiet. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że ludzie potrzebują religii i że zlikwidowanie jej jest zupełnie nierealne. Dlatego dążyć należy do zlikwidowania negatywnych skutków religii, a skupić się na pozytywnym przesłaniu danej religii.
Instytucje religijne to machiny quasi-biznesowe, elementy kontroli społecznej, które chcą mieć pod sobą posłuszne stado baranów.
>>Jakie terminy(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
> jestem niewierzący, ale nie udowadniam na siłę komuś że boga nie ma, nie afiszuję się swoją niewiarą.
Szanuje wierzących i nie należę do walczących ateistów, ale drażni mnie bigoteria i dewocja i nią staram się piętnować. Samą dyskusje na temat istnienia czy nie istnienia Boga uważam często za jałową, gdyż obie strony i tak siebie nie słuchają, mają wyrobioną opinie i jej nie zmienią.

>>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>>kontaktów z innymi ludźmi?
>wywodzę się z bardzo religijnej rodziny, która nie wyobraża sobie aby jej członek mógł być niewierzący. Także, żyją oni w błogiej nieświadomości mojej niewiary
>>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
w pracy nie ma znaczenia, natomiast w rodzinie może utrudniać
>>Proszę również o podanie następujących danych:
>>wiek:28
>>płeć: M
>>zawód/zajęcie: robotnik budowlany
>>wykształcenie: wyższe
>>wielkość miejsca zamieszkania: >1 mln
>>Email: lp.ude.hga@alarytr
>
sledziu (1058 punktów)

>1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
Mój stosunek do religii jest skrajnie negatywny. Jestem zdania, że religia to choroba intelektu, powielana z pokolenia na pokolenie za pomocą tradycji oraz narzędzi przymusu dydaktyczno-wychowawczego. Mało tego, że wiara nie znajduje jakiegokolwiek rzetelnego uzasadnienia na gruncie nauk empirycznych, bądź filozofii (co pozwala jednoznacznie uznawać ją za fałszywą), to co gorsza burzy fundamenty ludzkiej wolności i wyjątkowości, tj. zdolność oraz swobodę poznawczą. W moim przekonaniu, ateizm to jedyna postawa godna humanisty, a oparta na racjonalnym dyskursie walka z teizmem - kluczowe zadanie wyznawców tego światopoglądu. Co zaś się tyczy instytucji religijnych - mając świadomość ich najczęściej szlachetnych zamiarów, traktuję je raczej obojętnie, jeśli tylko one okazują wobec mnie podobny indyferentyzm. Nie mam nawet dostojnikom kościelnym za złe, że tak wroga jest im idea państwa neutralnego światopoglądowo - to naturalna konsekwencja ich przekonań eschatologicznych. Więcej - w przeciwieństwie do wszystkich znanych mi ateistów, wyżej cenię twardogłowych teistów zrzeszonych w kościele instytucjonalnym, niż zwolenników religijności prywatno-selektywnej. Ci co prawda częściowo odzyskują wydartą im przez hierarchię indywidualność, ale za to bezwstydnie przyznają, że przedmiotem ich zainteresowania nie jest bynajmniej ontologiczna prawda, a uzasadnienia swojej religijności upatrują jedynie w komforcie psychicznym, jaki ona im zapewnia. Cóż, nie mam szacunku dla wygodnictwa i intelektualnego tchórzostwa. Termin - klucz: ateizm walczący, acz państwowym przymusem się brzydzący.
>(lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
Osobiście nigdy nie spotkałem się z żadnymi szykanami związanymi z moim antyreligijnym nastawieniem: choć to, że tak powiem, raczej kwestia uwarunkowań środowiskowych, niż statystyk. Wychowałem się w domu katolickim, ale nie pozbawionym atmosfery tolerancji - dlatego, gdy 3 lata temu oświadczyłem, że sakramentu bierzmowania nie przyjmę, nikt nie usiłował oponować. Jeśli zaś idzie o grupy rówieśnicze, to wobec nich głoszę swój ateizm od 6 klasy podstawówki: aż do końca gimnazjum kolegów niezbyt obchodziły abstrakcje takie jak spory teologiczno-filozoficzne, a w liceum natrafiłem na bardzo otwartą, przychylną odmienności ekipę. Wiem natomiast, że innym "brightom" zdarzają się kłopoty na tle światopogladowym - mój kolega, który podobnie jak ja zdecydował się w gimnazjum na rozstanie z kościołem, został za taką delarację pobity przez ojca.
>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek:18 lat
>płeć:M
>zawód/zajęcie: uczeń klasy maturalnej
>wykształcenie:jw.
>wielkość miejsca zamieszkania:
>Email: lp.ude.hga@alarytr
jad11 (18783 punktów)
stąd też bardzo gorąco proszę o jak najliczniejszą
>odpowiedź na pytania Radosława Tyrała na podany na końcu jego email .


Czegoś nie rozumiem. Dlaczego racjonaliści odpisują na forum? Wysyłacie to później temu panu?
Kolp (1 punktów)
1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?

tolerancja, co do instytucji tak szerokiej - od skrajnej krytyki do szacunku, co do niektórych osób.

>Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

agnostycyzm

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów >w sferze kontaktów z innymi ludźmi?

Przypadki rzadkie, ale sie zdarzały.

>Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Na uczelni i środowisku akademickim do którego należę ułatwia. Tam religijność jest rzeczą trochę wstydliwą i intymną, łatwiej jest manifestować swój sceptycyzm zarówno wśród znajomych jak i z katedry.

>Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 26 lat
płeć: mężczyzna
zawód/zajęcie: doktorant
wykształcenie: wyższe
wielkość miejsca zamieszkania: miasto
>0.5mln
Tyrała (12 punktów)
Pierwotnie odpowiedzi miały być wysyłane na mój adres mailowy i tak postępuje większość respondentów. Nie jest jednak dla mnie problemem, jeśli ktoś zamieszcza swoje odpowiedzi bezpośrednio na forum.
Cykman (260 punktów)
Witam serdecznie. Na początku chciałam wyrazić zdziwienie krytyką postępowania metodologicznego p. Tyrały. Zwłaszcza, że wszyscy chcą mu "wcisnąć", że zestaw pytań jest pewnym rodzajem ankiety. Ja z kolei mam wrażenie że p. Radosław przymierza się do dość zaawansowanych badań jakościowych, a nawet może do rodzaju badan określanych jako interpretatywne. Zadane przez niego pytania uznaję (ale to tylko moje zdanie - nie narzucam go nikomu), że stanowią one swoistą przymiarkę do przeprowadzenia rozbudowanych wywiadów z respondentami. Dlatego bardzo chętnie odpowiem na pytania.

1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych? Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Najpierw odczuwałam zwątpienie wobec wiary, w której się wychowałam. Na przestrzeni kilku lat zwątpienie przerodziło się w jawną niechęć, ale połączoną z jako takim zrozumieniem dla mechanizmów społecznych wywoływanych przez struktury instytucji religijnych. Jestem zdecydowaną przeciwniczką narzucania ludziom obecności symboli i obrzędowości religijnej w życiu społecznym i publicznym. Sama też na co dzień nie obchodzę się ostentacyjnie ze swoim ateizmem.
Jestem ateistką, która jednak długo do tego dorastała. Paradoksalnie czuje się w tym poglądzie niemal jak osoba religijna. Czuję, że otrzymałam, a raczej "wypracowałam" sobie dar - odwagę niewiary.

2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi? Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Fakt ten nie jest problemem do momentu jego ujawnienia. Spotykałam się z objawami wrogości, litości, a nawet próby przeprowadzania egzorcyzmów. Co ciekawe jednak większe zdziwienie u rozmówców zazwyczaj wywołuje deklaracje niewiary w horoskopy, wróżby, przesądy, duchy i przepowiadanie przyszłości.
Pracuje w szkole, gdzie większość ludzi zna moje poglądy, ale z pewnym ostracyzmem spotykam się głównie ze strony księży, którzy jednoznacznie sugerują mi, żeby sie nie ważyła informować młodzieży o swoich poglądach.
Co ciekawe ludzie nie lubią niewierzących, ale w kwestiach etycznych mają wobec nich większe oczekiwania, ale także większe zaufanie niż dla współwyznawców. To tylko moja obserwacja, ale dość częsta.
Z pewnymi objawami ostracyzmu spotykam się głównie w okresie świąt... Ludzie nie zawsze rozumieją że niekoniecznie mam choinkę i karpia po żydowsku.
Zaznaczam, że pracuję głównie w towarzystwie ludzi wykształconych, więc może dlatego mam niewiele nieprzyjemnych sytuacji. Po części jednak wynika to z mojego charakteru.

Proszę również o podanie następujących danych:
wiek:33
płeć: kobieta
zawód/zajęcie: pracownik administracyjny w sektorze edukacji
wykształcenie:wyższe
wielkość miejsca zamieszkania: ok. 30 tys. mieszkańców
Kowalska (1 punktów)
1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?
religia, wiara - opcja dla tych, którym nie chce się zastanawiać, gotowa recepta na życie, powód raczej złego niż dobrego - w związku z tym stosunek mam obojętny, ciążący jednak w stronę negatywnego
instytucje religijne - jak każda instytucja, to efekt działań i zamysłów człowieka; nietolerancyjne, aroganckie, agresywne, pełne hipokryzji - w związku z tym, stosunek do nich mam negatywny - nie popieram, chociaz i nie zwalczam. Olewam

Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?
ateistka

>2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze
>kontaktów z innymi ludźmi?
Był jednym z powodów zakończenia długiego związku (jednak z wierzącym, mimo najszczerszych chęci się nie dało). Konflikty z wierzącą babcią (ciągle chce się za mnie modlić, martwi się o mnie, nie chce uznać ślubu cywilnego, który planuję, za wiążący i ważny).

Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
>raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?
W pracy się z tym nie spotkałam i myślę, że raczej w tej dziedzinie nie ma to większego znaczenia. W życiu rodzinnym, osobistym - szczególnie na linii starsze pokolenie/młodsze pokolenie - może mieć.

>Proszę również o podanie następujących danych:
>wiek: 27 lat
>płeć: kobieta
>zawód/zajęcie: account manager
>wykształcenie: wyższe
>wielkość miejsca zamieszkania: miasto powyżej 500 tys.
>Email: lp.ude.hga@alarytr
DEmonizer (4893 punktów)
1. Jak określiłby/aby Pan/i swój stosunek do religii/wiary/instytucji religijnych?

Wrogi/Obojętny/Analitycznie ciekawski (kwestia dnia/godziny/humoru). Dzieciom to, co dla dzieci - dorośli nie bawią się czynnie w piaskownicy wolą obserwować jak dzieci się bawią .

Jakie terminy (lub termin) najlepiej charakteryzują Pana/i postawę niewiary?

Ateista-ewolucjonista prywatnie / Katolik urzędowo .

2. Czy fakt bycia osobą niewierzącą był kiedykolwiek powodem jakichkolwiek problemów w sferze kontaktów z innymi ludźmi?

Jeżeli mówimy o rodzinnej fascynacji nawracaniem, to jest całkiem dużym problemem. Najbliżsi najmniej akceptują inne poglądy Taka specyficzna logika :ich dziecko = ich własność = ich światopogląd . Starsze pokolenia tez tego nie akceptują . Radykalni katolicy albo by 'zaciągali' do kościołów albo okładali krucyfiksem po głowie ( przyciągnąć do swoich albo wybić głupoty z głowy niech się chłopak nie wydurnia )Dlatego poza swoim gronem ludzi inteligentnie podchodzących do świata wole na pewne tematy nie rozmawiać . Gdy nie mowie o swoim stosunku do wiary jestem "normalnym" człowiekiem .

Czy we współczesnej Polsce przyznanie się do bycia osobą niewierzącą
raczej ułatwia czy też może utrudnia codzienne funkcjonowanie (na przykład w rodzinie lub w pracy)?

Jeśli stoisz na kamieniu i wygłaszasz swoje poglądy, to na stos cie zaciągną. Milczące szare myszki są nietykalne, bo uważa się je za "normalne". Jeśli się tego tematu nie porusza to wszędzie jest ok . Gorzej jeśli trzeba się deklarować .

Proszę również o podanie następujących danych:
wiek: 24 lat
płeć: mezczyzna
zawód/zajęcie: pracownik bankowy
wykształcenie: wyższe
wielkość miejsca zamieszkania: miasto powyżej 15 tys.
Email: lp.pw@1iksmuzsk
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Brakuje mi jednej rzeczy - KOŃCOWEJ DATY, do której można odpowiadać na pytania.
Wydaje mi się, że powinna zostać podana, prawda?
Tyrała (12 punktów)
Brak końcowej daty wynika z tego, że ciężko w przypadku badań internetowych określić, kiedy nastąpi wystarczające nasycenie odpowiedzi. Po prostu trzeba czekać, aż przyjdzie ich wystarczająca ilość. W tym przypadku trwa to dość długo. Ale koniec pilotażu zbliża się. Odpowiedzi przyszlo już niemal tyle, ile pierwotnie oczekiwałem. Dlatego też w tym lub przyszłym tygodniu zakończę ten pilotaż i informacja na temat tego wątku zniknie ze strony głownej Racjonalisty.
Pozdrawiam,
Radek Tyrała
elfir (1058 punktów)
>Niewierzący w Polsce współczesnej jako mniejszość kulturowa

Mniejszośc kulturowa? To ateiści tworza jakąs odrebna kulturę?
Zaczynam wątpic w polską mysl naukową.
Adrian Sztobryn (41 punktów)
1. Rozumiem ludzką potrzebę prowadzenia życia religijnego i nie potępiam, a nawet aprobuję religijność samą w sobie, jako wewnętrzną równoważnię dla racjonalnego spojrzenia. Jednakże religijność o której mówię nie ma nic wspólnego z zorganizowanymi religiami i równie dobrze może przejawiać ją niewierząca osoba. Wiara sama w sobie może mieć wpływ na psychikę człowieka i o ile jest to wpływ pozytywny, skłonny jestem traktować ją jako dobrą. Doprecyzowując pozytywny wpływ - taki, który rozwija naszą osobowość, wyzwala, daje kopa motywacyjnego i wpływa pozytywnie na nasze relacje z otoczeniem. O ile sama wiara w jakąś ideę bywa przydatna, sytuacja w mojej opinii zupełnie odwrotnie ma się w przypadku instytucji religijnych. Ludzie którzy chcą zinstytucjonalizować jakieś mistyczne doświadczenie, niszczą je, dodatkowo zaś zwykle ich działalność ma tragiczne skutki dla wielu ludzi. Instytucje religijne, w różnym stopniu, zniewalają człowieka i niszczą jego ciekawość, budują wrogość i wyzyskują.
W kwestii istnienia osobowego Boga jestem ateistą, ale wobec wszystkich definicji Boga, najlepiej określa mnie termin agnostyka (dalej - ignostyk, antydogmatyk), uważam że istnieje jakaś forma absolutu (choćby Przestrzeń w której wszystko się zawiera), ale ma to bardziej charakter filozoficzny, niż wiary.

2. Tak, był problemem. Kiedy byłem w szkole podstawowej byłem spontanicznie nawracany przez kolegów, generalnie moje poglądy były traktowane jako dziwactwo albo forma zboczenia. W sferze kontaktów międzyludzkich stykałem się z odrzuceniem ze strony osób wierzących, pewną dozą wrogości bądź nieufności, nastawieniem nie uzasadnionym niczym, poza moim śmiałym zadeklarowaniem swoich poglądów (których nigdy nie obawiałem i nie będę obawiał się wyrażać). Bycie osobą niewierzącą raczej utrudnia codzienne funkcjonowanie, trzeba przyzwyczaić się do wielu niedogodności, nauczyć sie wiele rzeczy ignorować i nie wdawać za często w spory światopoglądowe. W rodzinie nie utrudnia, panuje w niej tolerancja. W szkole zdarzają się, (na szczęście) rzadko szykany, a brak zajęć etyki i konieczność znalezienia sobie w tym czasie gdzieś miejsca także bywa irytujący. Denerwuje także brak poszanowania konstytucji (zajęcia religii pierwsze lub ostatnie) i wprowadzanie duchowieństwa do placówki państwowej. W relacjach prywatnych różnie, mam wśród przyjaciół i bliskich mocno wierzących katolików, którzy wykazują się tolerancją i inteligencją, zdarza się jednak iż zadeklarowanie "inności" wywołuje bardzo negatywne reakcje.

Wiek: 16
Płeć: Mężczyzna
Zawód/zajęcie: Uczeń
Wykształcenie: Początek LO
Wielkość miejsca zamieszkania: Powyżej 500 tys.
Email: lp.pw@29zsida
Tyrała (12 punktów)
Szanowni Państwo,
Uprzejmie informuję, że niniejszy zwiad badawczy uważam za zakończony. Tym samym wszystkim Państwu, który poświęcili swój czas i udzielili odpowiedzi na moje pytania, czy to drogą mailową, czy bezpośrednio na tym forum, chciałbym BARDZO PODZIĘKOWAĆ. Zgromadzona wiedza okazała się niezwykle pomocna.
Zapraszam też do wzięcia udziału w kolejnym etapie badań, którym będzie ankieta internetowa. Informacje na ten temat otrzymają Państwo już wkrótce.
Pozdrawiam serdecznie,
Radosław Tyrała

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365