 |
Pytanie, na które nie otrzymałem odpowiedzi... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-02-2011 22:59 | darlove (2804 punktów) | Pytanie, na które nie otrzymałem odpowiedzi...
4 na 4 | Witam. Tym razem nie o matmie będzie mowa, więc "no worries", jak mówią nasi przyjaciele pod ziemią. Zadaję nierzadko na forach pytanie: Czy duch może się zmęczyć? Zadaję je w związku z pewnym zdaniem z Biblii. Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał". Skoro odpoczywał, to musiał się zmęczyć, tak sobie myślę. No i zżera mnie ciekawość, czy duchy mogą się męczyć tak, że potrzebują odpoczynku. No i następne pytanie. Odpoczynek... Czy idą np. spać? Jak wygląda odpoczynek takiego ducha? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał".To jest zapewne taka tam metafora jak to, że 'Jezus zmartwychwstał i Cię kocha' podejrzewam ? A jak odpowiedziałby katolicki teolog intelektualista ? Pewnie podobnie, tylko nie dodałby tego drugiego członu 
Największy błąd popełnia ten, kto sądzi, że nieskończoność to jakaś bardzo duża liczba
|
|
1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | > Czy duch może się zmęczyć?No nie da się odpowiedzieć, ano z tego powodu, że konieczny jest drobiazgowy opis ducha. > Odpoczynek... Czy idą np. spać? Jak wygląda odpoczynek takiego ducha?Trzeba się spytać wróżbitów w sutannach. Moje pytanie: Jak duch załatwia wszelkie potrzeby fizjologiczne?  O seksie nie ma mowy, chyba że samogwałt.  Pozdrawiam
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | Nie no. Żarty sobie stroisz. Przecież katoholicy wierzą w to, że Bóg stwarzał świat w ciągu tygodnia. I to dosłownie tak, jak to opisano w Biblii. Skoro tak, to chyba nie od rzeczy jest zapytać o to, jak Bóg odpoczywał, skoro przecież odpoczywał. Zwłaszcza, że odpoczywanie to zostało uwiecznione w dniu szabatu, który u katolików Bóg zamienił na niedzielę. Bóg watykański - rzecz jasna.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Zgadza się. Robię sobie żarty. Ciężko mi jest poważnie traktować "sprawy duchowe". Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Rafal Kaminski (128 punktów) | Pytanie jest pozbawione sensu, próbujesz zastosować logikę w alogicznych baśniach. Od każdej osoby otrzymasz inna odpowiedź. To tak jakbym zapytał: Czy cyklop może zostać piratem? ,a syrenka biegać w maratonie... daj spokój chłopaku.
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | >Pytanie jest pozbawione sensu, próbujesz zastosować logikę w alogicznych baśniach. Od każdej osoby otrzymasz inna odpowiedź. To tak jakbym zapytał: Czy cyklop może zostać piratem? ,a syrenka biegać w maratonie... daj spokój chłopaku.
Rozumiem, że jesteś niewierzący. Dlatego nie ma to dla ciebie sensu i znaczenia. Ale dla wierzącego... Powinni się przynajmniej zastanowić, bo dla nich postaci takie jak duchy, diabły, cherubiny i serafiny, archanioły, demony są równie realne jak dla ciebie codzienna kawa (chyba że nie pijesz...).
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
9 na 9 | rhotax7 (3947 punktów) | Bóg jest doskonały, więc jako taki doskonale się męczy.
Pytania te zadaj na forum okultystów czy magów tamci wariaci spokojnie Ci odpowiedzą.
Zapytaj ich przy okazji czy można wywołać sobie Ducha Bożego albo Jezusa czy Boga Ojca. Bo jak byś sobie wywołał to byś miał dane z pierwszej bożej ręki. Załóż taki wątek na wiara.pl-wyślij mi link ja też chcę się pośmiać.
Może nie pytaj o wywoływanie Allaha czy Proroka -wiesz zazwyczaj Al-kaida staje u drzwi zamiast ducha i wybucha.
|
|
RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | > No i następne pytanie. Odpoczynek... Czy idą np. spać? Jak wygląda odpoczynek takiego >ducha? -I dla ciała i dla ducha nie ma to jak rozpierducha... -A może po prostu poszedł na piwo...tylko którego dnia stworzył piwo ?
|
|
 | 1 na 1 | de0_cbl (138 punktów) |
>-A może po prostu poszedł na piwo...tylko którego dnia stworzył piwo ? > po stworzeniu pierwszego browaru
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. Jak wygląda odpoczynek takiego ducha? Duchy działają jak upiory - tzn. budzą się wtedy, gdy rozum śpi.. Stawiam tezę, że zachodzi też zależność odwrotna - duch zasypia nie mając nic do roboty przy obudzonym rozumie. Pewnie dlatego stwórca raczy odpoczywać po ulepieniu ludzi i pozbawieniu ich raju nierozumności.
|
|
| rajcelem (383 punktów) | > Zadaję nierzadko na forach pytanie: Czy duch może się zmęczyć? Zadaję je w związku z pewnym >zdaniem z Biblii. Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał". Skoro odpoczywał, to musiał się >zmęczyć, tak sobie myślę.
Historia o siedmiu dniach stworzenia jest prawdopodobnie przepisaną legendą o innym wydarzeniu, które trwało siedem dni. Tak powstawała biblia, kapłani się zebrali, spisali te legendy, które wg nich pasowały do ich wierzeń. Chodziło pewnie o udowodnienie, że ich naród pochodzi wprost od Boga, stąd usunięcie z legend prawie wszystkiego co mogłoby sugerować istnienie ludzi przed Adamem. Ten sam powód mógł być źródłem historii o potopie który zalewa cały świat. Potop na pewno jakiś tam był, ale kapłani "uśmiercili" wszystkich ludzi bo łatwiej było wyprowadzić rodowód ludzi tylko od Noego. Innymi słowy, odpoczynek nie dotyczył ducha, a np Adama, który po prostu odpoczął sobie po siedmiu dniach, po przybyciu na miejsce, które później ludzie nazwali rajem.
> No i zżera mnie ciekawość, czy duchy mogą się męczyć tak, że potrzebują >odpoczynku. No i następne pytanie. > Odpoczynek... Czy idą np. spać? Jak wygląda odpoczynek takiego >ducha?
Do Ducha Bożego jako jednego z absolutów nie da się stosować ludzkiego znaczenia słowa "odpoczynek". Przy założeniu istnienia Boga, istnienie istot takich jak anioły nie jest szczególnie dziwne i jeśli są tylko trochę wyżej od nas, to odpoczynek może wyglądać podobnie, czyli to po prostu regeneracja energii potrzebnej do działania ciała, w tym czasie świadomość doświadcza czegoś w rodzaju snu.
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Historia o siedmiu dniach ... ludzie nazwali rajem. Chapeau bas. Ty to potrafisz dorobić ideologię... >Przy założeniu istnienia Boga, istnienie istot takich jak anioły ... świadomość doświadcza czegoś w rodzaju snu. J.w.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Historia o siedmiu dniach stworzenia jest prawdopodobnie przepisaną legendą o innym wydarzeniu, które trwało siedem dni. >Innymi słowy, odpoczynek nie dotyczył ducha, a np Adama, który po prostu odpoczął sobie po siedmiu dniach, po przybyciu na miejsce, które później ludzie nazwali rajem. Człowieku, Ty powinieneś się nagrywać i na youtubie umieszczać, bo komik z Ciebie pierwszoklaśny! Jeśli piszesz nowa Biblię o nowym Bogu, to miejsce inauguracji wybrałeś dość nieszczęśliwie....
>Przy założeniu istnienia Boga, istnienie istot takich jak anioły nie jest szczególnie dziwne No luuuuzik! Jak się założy taką bzdurę o Bogu, to każda następna jawi się już prawie jak zwyczajna nauka!
>istnienie istot takich jak anioły nie jest szczególnie dziwne i jeśli są tylko trochę wyżej od nas, to odpoczynek może wyglądać podobnie, czyli to po prostu regeneracja energii potrzebnej do działania ciała, w tym czasie świadomość doświadcza czegoś w rodzaju snu. Istnienie Aniołów nie jest pewne? A jak są to mają ciało do odpoczywania? Czy Twoja dziwaczna religia jest gdzieś opisana, czy Ty tak to ad hoc wymyślasz?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Czy zmartwychwstanie i plotki o raju uważasz też za przepisaną legendę? Nie są mniej absurdalne od owych 7 dni.
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Historia o siedmiu dniach powstała prawdopodobnie z potrzeby kasty kapłańskiej do ściągania daniny od ludu częściej niż raz na miesiąc. Czynnikiem utrwalającym wymyśloną długość tygodnia była żądza władzy - mało co tak lud zniewala jak narzucenie mu organizacji czasu. Ilość dni w okresie obrachunkowym nie wynika z naturalnej cykliczności przyrodniczej, lecz jest dowolna (równie dobrze mogłoby być 5 czy 11) i o samo potwierdzenie woli sprytnym twórcom 7-dniowego tygodnia chodziło. Proszę zauważyć, że dziś zanim się młody człowiek obejrzy, to już wie co to wtorek a co piątek. Przedwieczny wymysł stał się nie wiadomo jak niezaprzeczalnym FAKTEM. W ten sposób buduje się zręby posłuchu społecznego - skoro godzicie się na kalendarz, to i na pozostałe ustanowienia zgadzać się musicie.
[Wystarczy dorobić legendę o 6-dniowym akcie stworzenia i mienić się adwokatem kreatora, by (dosłownie) jedli ręki.]
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Ilość dni w okresie obrachunkowym nie wynika z naturalnej cykliczności przyrodniczej Prawdopodobnie nawiązuje do faz Księżyca, 4 x 7 = 28, czyli długość miesiąca księżycowego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | >Przy założeniu istnienia Boga, istnienie istot takich jak anioły nie jest szczególnie >dziwne i jeśli są tylko trochę wyżej od nas, to odpoczynek może wyglądać podobnie
chciałbym na początek wyjaśnić - ja nie grzebię w forum żeby znaleźć Twoje wypowiedzi i polemizować z Tobą, dziwnym jednak zrządzeniem losu podczas wędrówek po forum, po przeczytaniu jakiś wierutnych bzdur zerkam na autora i ... tam Ty. Te anioły to one są wyżej w sensie "n.p.m.", bo jeśli tak to bardzo istotne żeby odpoczywały, takie ciągłe latanie to nawet jerzyka umęczy. A jakby mi się taki anioł ze zmęczenia na głowę spierniczył? Czy anioły odpoczywają też w sobotę lub niedzielę ? czy też mają dyżury, pytanie ze względu na kondycję mojego anioła stróża, kiedy mam być szczególnie ostrożny bo pani anioł ma wolne a kiedy mogę folgować wszelkim dzikim uciechom.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Czy anioły odpoczywają też w sobotę lub niedzielę ?Te islamskie w piątek.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Tibor (1012 punktów) | > >Czy anioły odpoczywają też w sobotę lub niedzielę ?> Te islamskie w piątek.o cholera zniszczyłaś mi cały weekend
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jak wygląda odpoczynek takiego ducha? "Trurl i Klapaucjusz byli uczniami wielkiego Kerebrona Emtadraty ,który w Wyższej Szkole Neantycznej wykładał przez czterdzieści siedem lat Ogólną Teorię Smoków. Jak wiadomo smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już udowodniona zbyt dawno, by warto jej poświęcać choćby jedno jeszcze słowo. Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób. Smoki urojone i zerowe, przez fachowców zwane urojakami i zerowcami, nie istnieją w sposób znacznie mniej ciekawy aniżeli ujemne. Od dawna znany był w smokologii paradoks, polegający na tym, że kiedy dwa ujemne herboryzuje się ( działanie odpowiadające w algebrze smoków mnożeniu w zwykłej arytmetyce), w rezultacie powstaje niedosmok w ilości około 0,6. Otóż świat specjalistów dzielił się na dwa obozy, z których jeden utrzymywał, iż chodzi o część smoka , licząc od głowy, drugi natomiast, że od ogona." Stanisław Lem - Cyberiada.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Ten odpoczynek można rozumieć tylko w jeden sposób. Duch nie mając fizyczności nie może być zmęczony w ten sposób co robol na budowie. Może jednak być zmęczony "psychicznie". A Bóg miał wszelkie prawa wysiadać psychicznie - przez sześć dni siedział i robił, i robił, układał, zalewał, lepił, przenosił... a wyszło mu takie, za przeproszeniem, badziewie. Po co on tego człowieka tam kładł? I nie dało się już go usunąć - ani wytopić, ani wymeteorycić, pozabijał przy okazji masę całkiem udanych zwierząt - toż to idzie się załamać. Iść odpocząć, a potem może od nowa zacząć robotę, w jakiejś innej piaskownicy.
|
|
1 na 1 | de0_cbl (138 punktów) | sytuacja analogiczna jak w przypadku odpowiedzi na pytanie czy bóg może stworzyć kamień którego nie będzie w stanie udźwignąć. próbujesz doszukiwać się głębszego sensu i logiki w biblii ?  tam jej nie znajdziesz. paradoksy - owszem. istota zwana duchem jest tworem powstałym w wyniku zapotrzebowania na odpowiedź uniwersalną na pytania laika: "czemu tego nie widać ?" to określenie nie miało w niczego tłumaczyć tylko "zapchać gębę" pytającemu.
|
|
| Manian (950 punktów) | >Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał". Muzułmanie to jednak spryciarze. Ich religia jest młodsza i jak widać wyciągnęli wnioski, bo napisali, że Allah się nigdy nie męczy.
|
|
1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | >Zadaję nierzadko na forach pytanie: Czy duch może się zmęczyć? Zadaję je w związku z pewnym >zdaniem z Biblii. Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał".
No i co, i co? Usłyszałeś kiedy jakąś godną powtórzenia facecję w odpowiedzi?
Wprawdzie wedle nowych tłumaczeń Boga-Absolutu co to stwarzał świat dniami trwającymi różny czas i w różnej kolejności opisanymi pytanie rzeczywiście jest obrazoburcze, ale w odniesieniu do mało duchowego, a bardzo "ludzkiego" Boga ST jest dziwaczeniem. Ten chimeryczny, niezbyt rozgarnięty brakorób spoko mógł się zmęczyć i tępo z siebie zadowolony leżeć gdzieś na dowolnie wybranym boku, bo jeszcze nie miał pojęcia co jego brakoróbstwa wyniknie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
2 na 2 | Kowalski (2244 punktów) | I pomyśleć, że taka pierdoła chlapnięta przez kogoś dwa tysiące lat temu stała się fundamentalnym pretekstem do zamknięcia hipermarketów.
|
|
 | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >I pomyśleć, że taka pierdoła chlapnięta przez kogoś dwa tysiące lat temu stała się fundamentalnym pretekstem do zamknięcia hipermarketów. Akurat tu chodzi o coś innego. O wykorzystywanie pracowników. Teraz przynajmniej nikt nie zmusi człowieka do pracy 7 dni w tyg.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Akurat tu chodzi o coś innego. O wykorzystywanie pracowników. Teraz przynajmniej nikt nie zmusi człowieka do pracy 7 dni w tyg.
Problem jest w tym wypadku dziwaczny. Bo jak ktoś dla przykładu boi się jeździć na daną ulicę, a jest taksówkarzem, to sobie nie zarobi. Tak samo jak stewardessa, która wolałaby nie obsługiwać Murzynów. Pracodawca powinien mieć prawo zażądać dowolnej rzeczy od pracownika. Zawsze jest wyjście - zwolnić się - jak robota nie pasuje. A przynajmniej wypić piwo, którego się nawarzyło. Koledze czy koleżance nie chciało się w szkole uczyć, to teraz zasuwa na kasie. Skutek i przyczyna.
|
|
| |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Pracodawca powinien mieć prawo zażądać dowolnej rzeczy od pracownika. Zawsze jest wyjście - zwolnić się - jak robota nie pasuje. Dlatego prywatne ręce też muszą mieć ograniczenia. Bo będzie się pętla zawężać coraz bardziej, aż staniemy się niewolnikami harującymi jak maszyny.
>Koledze czy koleżance nie chciało się w szkole uczyć, to teraz zasuwa na kasie. Skutek i przyczyna. Ale są granice, nie można takie człowieka z tego powodu traktować jak śmiecia. Taki tok rozumowania prowadzi do tego, że w końcu powiemy "Nie chciało się uczyć, to teraz będziesz nosić węgiel 16 godzin na dobę, za bochenek chleba i szklankę wody" Gdzieś granice muszą być, a to że nakłada się to z "Dzień święty święcić" to przypadek i to akurat pozytywny.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ale są granice, nie można takie człowieka z tego powodu traktować jak śmiecia.
To zabawne - podobno żadna praca nie hańbi, a tu człowiek pracujący więcej ma być śmieciem?
>Taki tok rozumowania prowadzi do tego, że w końcu powiemy "Nie chciało się uczyć, to teraz będziesz nosić węgiel 16 godzin na dobę, za bochenek chleba i szklankę wody"
No więc skoro się komuś nie podoba taki rodzaj zatrudnienia, to niech nie pracuje u tego pracodawcy. Nikt nikogo nie zmusza. Człowiek sam się zmusił.
|
|
| | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >To zabawne - podobno żadna praca nie hańbi, a tu człowiek pracujący więcej ma być śmieciem? Praca z przymusu hańbi jak najbardziej.
>No więc skoro się komuś nie podoba taki rodzaj zatrudnienia, to niech nie pracuje u tego pracodawcy. Nikt nikogo nie zmusza. Człowiek sam się zmusił. Właśnie taki liberalizm powoduje rozwój azjatyckiego rynku i regres naszego.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Praca z przymusu hańbi jak najbardziej.
Z tego wynika, że jedynie bycie żulem albo zasiłkowcem nie hańbi.
|
|
| | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Z tego wynika, że jedynie bycie żulem albo zasiłkowcem nie hańbi. Zaczyna hańbić, gdy zaczynamy to odczuwać.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Praca z przymusu hańbi jak najbardziej. Ale tylko przymuszającego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >>To zabawne - podobno żadna praca nie hańbi, a tu człowiek pracujący więcej ma być śmieciem? >Praca z przymusu hańbi jak najbardziej.
Czy wziąłeś pod uwagę fakt, że znakomita część społeczeństwa zdaje się pracować jedynie z przymusu (ekonomicznego)?
|
|
| | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >>>To zabawne - podobno żadna praca nie hańbi, a tu człowiek pracujący więcej ma być śmieciem? >>Praca z przymusu hańbi jak najbardziej. >Czy wziąłeś pod uwagę fakt, że znakomita część społeczeństwa zdaje się pracować jedynie z przymusu (ekonomicznego)? Ale jest to przymus uregulowany prawnie. Całkowita liberalizacja to wprowadzenie feudalizmu.
|
|
| | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | >Ale jest to przymus uregulowany prawnie. Całkowita liberalizacja to wprowadzenie feudalizmu.
Czyli po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłeś?
|
|
| | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Czyli po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłeś? Czyli chodzi mi o to, że takie uregulowania prawne dotyczące pracy powinny istnieć. A praca hańbi owszem zmuszającego, ale nie można też tego odmówić osobie zmuszanej jeśli tak się czuje.
|
|
| | | | | | |  | Lubicz (752 punktów) (zablokowany) | >Ale jest to przymus uregulowany prawnie. Całkowita liberalizacja to wprowadzenie feudalizmu. Fantastyczne! liberalizacja = feudalizm! Jest dokładnie odwrotnie. Feudał jak ustanawiał dzień wolny np. z powodu własnych urodzin to po to, żeby ludzie to zapamiętali. Kazał wytoczyć beczki z trunkami, piec mięsiwo, rozdawać jedzenie i rzucał pieniądze w tłum. Tak więc dzisiejsze zabranianie ludziom pracy w niektóre dni, bo przecież oni są głupi i nie wiedzą co dla nich dobre, jest czystym neofeudalizmem, tyle że odbywa się na cudzy koszt, bo przecież neofeudał nie dorzuca np. do grilla ani grosza.
|
|
| | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >>Ale jest to przymus uregulowany prawnie. Całkowita liberalizacja to wprowadzenie feudalizmu. >Fantastyczne! liberalizacja = feudalizm! Najprościej. Liberalizacja, wolna ręka największych korporacji, utrzymanie na rynku najtańszych i największych przedsiębiorstw. Praca w nich. Trzymanie gigantycznej ilości ludzi w garści przed jednego człowieka, właściciela. Trzymanie ludzi = trzymanie państwa.
>Jest dokładnie odwrotnie. Feudał jak ustanawiał dzień wolny np. z powodu własnych urodzin to po to, żeby ludzie to zapamiętali. Kazał wytoczyć beczki z trunkami, piec mięsiwo, rozdawać jedzenie i rzucał pieniądze w tłum. Tu podobnie, dni wolne będą tylko na prywatne okazje i zapewne nie omieszka dać kuponów rabatowych, czy jakiegoś sprzętu, co by się ludziska nie zatraciły w myśli czasów dobrobytu.
>Tak więc dzisiejsze zabranianie ludziom pracy w niektóre dni, bo przecież oni są głupi i nie wiedzą co dla nich dobre, jest czystym neofeudalizmem, tyle że odbywa się na cudzy koszt, bo przecież neofeudał nie dorzuca np. do grilla ani grosza. Tu nie chodzi o to czy ludzie wiedzą co jest dla nich dobre, a co złe, a o to, że obudzimy się z ręką w nocniku. Wychowa nas się pod to, a i wielu po prostu będzie musiało tak pracować bo innej pracy nie ma. Co wtedy? Słabe wykształcenie, praca tylko w prywatnie, więc i wymagania właściciela dobrowolne.
|
|
| |  | | obywatel x (91 punktów) | "Koledze czy koleżance nie chciało się w szkole uczyć, to teraz zasuwa na kasie. Skutek i przyczyna".
To fakt że niektórzy są sami sobie winni, jednak nie wszyscy. Nie każdy ma na starcie takie same możliwości. Dużo zależy od środowiska w którym się wychowaliśmy, oraz rozmaitych sytuacji w jakich może postawić nas życie. Łatwo jest patrzeć na świat ze swojego punktu widzenia i myśleć że wszystko zawdzięcza się tylko sobie, podobnie jak w przypadku braku osiągnięć łatwo jest przypisywać to jedynie okolicznościom zewnętrznym. Poza tym ludzie są w różnym stopniu uzdolnieni, za co ciężko ich winić. Każdemu człowiekowi przysługują uniwersalne prawa, bez względu na jego wykształcenie, sprawność, czy pozycję społeczną. A jakbyś sam chociaż przez jakiś czas doświadczył ciężkiej pracy, już do końca życia szanowałbyś ludzi ją wykonujących. Pogląd który przedstawiasz to tzw. wiara w sprawiedliwy świat, typowa dla protestantyzmu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > To fakt że niektórzy są sami sobie winni, jednak nie wszyscy. Nie każdy ma na starcie takie same możliwości.No tak to jest, że życie nie jest sprawiedliwe. Bo np. jak tu teraz oddzielić tych, którzy chcieli a nie mogli, od tych co mogli a nie chcieli? > Dużo zależy od środowiska w którym się wychowaliśmy, oraz rozmaitych sytuacji w jakich może postawić nas życie. Łatwo jest patrzeć na świat ze swojego punktu widzenia i myśleć że wszystko zawdzięcza się tylko sobie, podobnie jak w przypadku braku osiągnięć łatwo jest przypisywać to jedynie okolicznościom zewnętrznym.Nie tyle łatwo, co tak po prostu działa człowiek. To się nazywa podstawowy błąd atrybucji. > Poza tym ludzie są w różnym stopniu uzdolnieni, za co ciężko ich winić.No ciężko. Ale co to ma do rzeczy? I dlaczego promować kogoś, kto nie jest uzdolniony? > Każdemu człowiekowi przysługują uniwersalne prawa, bez względu na jego wykształcenie, sprawność, czy pozycję społeczną.Owszem - prawo do dzień dobry na ulicy. A i to nie zawsze  > A jakbyś sam chociaż przez jakiś czas doświadczył ciężkiej pracy, już do końca życia szanowałbyś ludzi ją wykonujących.Prawda jest taka, że doświadczyłem. Już abstrahując od tego, że wszelkie remonty, a kilka ich było, wykonuję w domu samodzielnie - głównie dlatego, że jednak nie lubię łazić za robolami i ich pilnować. No i dlatego również, że nie jest to specjalnie trudne. Kiedy kładłem kafle po raz pierwszy w życiu, lepiej to zrobiłem niż facet rzekomo będący fachowcem. Są oczywiście prawdziwi fachowcy, ale mało ich niestety. Pracowałem w swoim życiu fizycznie, nie będę tutaj w szczegóły wchodził. Natomiast ci ludzie, którzy zajmują się taką pracą, niestety w znacznej większości nie budzą mojego szacunku. Z jednego powodu - ja mogę wykonywać ich pracę, a oni mojej, choćby się sfajdali i mieli na to 10 lat, nie wykonają. A to w końcu taka "lekka" praca umysłowa.
|
|
| | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Wcale nie mówię że należy promować takich czy innych ludzi, tylko że im też należy się wypoczynek - abstrahuję od tego czy ma to być niedziela, czy jakiś inny dzień. Skoro sam doświadczyłeś takiej roboty dziwi mnie Twoje zdanie w tej kwestii - nie byłeś wkurzony kiedy musiałeś pracować okrągły tydzień?
Co do szacunku do ludzi - to jaką wykonują pracę nie jest dla mnie żadnym kryterium, ale to szerszy temat. W każdym bądź razie to że Ty jesteś wszechstronny nie znaczy że wszyscy ludzie uzdolnieni intelektualnie tacy są. A to że trzepią kasę dzięki tym mniej uzdolnionym do czegoś ich zobowiązuje. Zresztą co tu gadać, trzeba po prostu być człowiekiem.
Przykłady które podałeś dotyczyły fanaberii - taksówkarz który nie chce jeździć w określone miejsce, czy stewardesa nieobsługująca murzynów to dziwadła. Chęć wypoczynku to natomiast nie jest żadne widzimisię, tylko naturalna, ludzka potrzeba.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Wcale nie mówię że należy promować takich czy innych ludzi, tylko że im też należy się wypoczynek - abstrahuję od tego czy ma to być niedziela, czy jakiś inny dzień. Skoro sam doświadczyłeś takiej roboty dziwi mnie Twoje zdanie w tej kwestii - nie byłeś wkurzony kiedy musiałeś pracować okrągły tydzień?
Czasami tak jest, że muszę pracować okrągły tydzień. Czasami jest tak, że muszę pracować po dwie doby z rzędu, bez spania. Gdyby mnie to wkurzało, to bym zmienił pracę.
>Co do szacunku do ludzi - to jaką wykonują pracę nie jest dla mnie żadnym kryterium, ale to szerszy temat.
No jasne, że nie jest. Szacunek nie może być globalny, może dotyczyć tylko konkretnych cech/umiejętności człowieka. To, że nie szanuję kogoś jako robotnika nie musi oznaczać, że nie szanuję go jako osobę odważną.
>W każdym bądź razie to że Ty jesteś wszechstronny nie znaczy że wszyscy ludzie uzdolnieni intelektualnie tacy są.
Powiedzmy sobie wprost. Nie każdy człowiek umie układać cegły. Każdy jednak jest się w stanie tego nauczyć, bo to nic trudnego nie jest. Nie każdy natomiast potrafi wykonywać "lekką" pracę intelektualną.
>A to że trzepią kasę dzięki tym mniej uzdolnionym do czegoś ich zobowiązuje. Zresztą co tu gadać, trzeba po prostu być człowiekiem.
A oni z kolei mają pracę tylko dlatego, że on im tą pracę dał. Nie wiem więc kto tu jest bardziej zobowiązany.
>Przykłady które podałeś dotyczyły fanaberii - taksówkarz który nie chce jeździć w określone miejsce, czy stewardesa nieobsługująca murzynów to dziwadła. Chęć wypoczynku to natomiast nie jest żadne widzimisię, tylko naturalna, ludzka potrzeba.
Wypoczynku... wypoczywasz po pracy. Część, co widać ewidentnie na przykładzie rozmaitych majstrów, potrafi wypoczywać również w pracy.
|
|
| | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Fakt faktem że są majstrowie odpoczywający w pracy, są również tacy urzędnicy, ale nie chce się bawić w takie odbijanie piłeczki.
Czy bardziej zobowiązany jest ten kto pracę organizuje, czy ten kto ją wykonuje? Myślę że obie strony. Wiadomo że rywalizacja stymuluje motywację, więc system rozpieszczający jednostki gorzej przystosowane do rzeczywistości obniża wydajność. Celem gospodarki nie jest jednak wzrost, lecz zaspokajanie zbiorowych potrzeb. Dlatego ludzie nawymyślali takich regulacji jak te zawarte w prawie pracy.
Przyznajesz że decydujesz się na nadgodziny bo tak chcesz. Niektórzy jednak tego nie chcą. Sugerujesz że sami są sobie winni bo mogą zmienić pracę. Być może część z nich rzeczywiście mogłaby tak postąpić. Czy jednak na rynku pracy jest miejsce dla wszystkich tych ludzi? Obawiam się że nie. Żyjemy przecież w jakichś realiach.
Są ludzie którzy pracują pięć dni w tygodniu po osiem godzin, że nie wspomnę o ich urlopach. To że Ty harujesz non stop to nie żaden standard. Biorąc pod uwagę zakupy, pranie, gotowanie, sprzątanie, sranie, i tak dalej, czasu na odpoczynek pozostaje człowiekowi śmiesznie mało. Dlatego wydaje mi się że przynajmniej ten jeden dzień wolnego w tygodniu każdemu się należy. Egzystencja podporządkowana jedynie aktywności zawodowej to w moich oczach obrazek raczej ponury.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Celem gospodarki nie jest jednak wzrost, lecz zaspokajanie zbiorowych potrzeb. Dlatego ludzie nawymyślali takich regulacji jak te zawarte w prawie pracy.No niestety. Tak to już jest, że czasami trzeba rzucić ludziom nieprzystosowanym trochę grosza, bo inaczej zacznie rozrabiać. Ale w życiu nie powiedziałbym, że celem gospodarki jest zaspokajanie potrzeb. Gdyby tak było, ludzie nie kreowaliby nowych potrzeb. Ludzkość nie potrzebowała Red-Bulla, zanim nie powstał i nie wykreował sobie otoczki marketingowej. Tak samo moda - czy konieczność zmieniania łachów co sezon jest wynikiem potrzeby ludzi? Ludzie - konsumenci - na tym tracą. > Sugerujesz że sami są sobie winni bo mogą zmienić pracę. Być może część z nich rzeczywiście mogłaby tak postąpić. Czy jednak na rynku pracy jest miejsce dla wszystkich tych ludzi? Obawiam się że nie. Żyjemy przecież w jakichś realiach.No skoro nie ma pracy, to oznacza tylko tyle, że ludzi jest za dużo. > Są ludzie którzy pracują pięć dni w tygodniu po osiem godzin, że nie wspomnę o ich urlopach. To że Ty harujesz non stop to nie żaden standard.No nie jest. Zwłaszcza jak ktoś swojej pracy nie lubi. > Biorąc pod uwagę zakupy, pranie, gotowanie, sprzątanie, sranie, i tak dalej, czasu na odpoczynek pozostaje człowiekowi śmiesznie mało. Dlatego wydaje mi się że przynajmniej ten jeden dzień wolnego w tygodniu każdemu się należy.Co to znaczy - się należy? Z jakiej racji? To działa też w drugą stronę - koleś nie chciał się w szkole uczyć, nie ma szans na podjęcie wielu rozmaitych zawodów. Jest cyckany w jakimś centrum handlowym, no może i jest, i może i by chciał więcej czasu i bardziej interesującą pracę. Ale jest już za późno. To trochę tak jakby dzieciak opierniczał się przez cały rok szkolny, na koniec roku, czy tam w okresie ferii, musiałby siedzieć przy książkach, żeby zdać do następnej klasy, ale tego by nie robił - bo należy mu się przerwa. Jak każdemu innemu. No bzdura. Z jednej strony są ludzie, którzy od podstawówki siedzą nad książkami, odrabiają lekcje, idą na studia - tam i się uczą i pracują. Czasami za darmo. A z drugiej mamy koleżków, którzy liczą na to, że się nie narobią, ani się nie uczą, ani nie odrabiają lekcji  , potem idą do roboty i oczekują, że będą mieli wolne. A tu nie ma tak lekko. Bo jak człowiek nie zadba o wykształcenie, to potem siedzi przerzucając ziemniaki na mrozie. > Egzystencja podporządkowana jedynie aktywności zawodowej to w moich oczach obrazek raczej ponury.Zależy. Jak ktoś robi to co robić lubi, to wszystko jest ok. Ja uważam, że ponure jest raczej odwalanie roboty, wracanie do domu, zaleganie przed telewizorem i sączenie piwka, odpoczywając.
|
|
| | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | To prawda że kultura kreuje popyt na sztucznie stwarzane potrzeby, ale idąc tym tropem myślowym można stwierdzić iż człowiek musi zaspokajać jedynie swoje potrzeby biologiczne, a reszta to jego zachcianki. Bezmyślna konsumpcja budzi moją odrazę. Wydaje mi się jednak że każdy psycholog zgodziłby się z tym że człowiek potrzebuje niekiedy dnia dla siebie, aby jego życie było pełniejsze. Dlatego nie odmawiałbym tego prawa również tym którzy są na końcu łańcucha pokarmowego.
Pytasz z jakiej racji dzień wolnego ma się należeć pracownikom centrów handlowych. Jak wspomniałem wcześniej to że tam zapieprzają niekoniecznie musi być konsekwencją ich postawy, lecz nie wracajmy już do tego. Przyjmijmy że często jest to skutek ich wyborów. Czy w takiej sytuacji ten kto płaci ma prawo wymagać od nich wszystkiego? W takim razie po cholerę mamy Kodeks Pracy?
Nie chcę wnikać w Twój system wartości. Każdy sam go sobie buduje. Skoro tak bardzo lubisz swoją pracę, iż gotowy jesteś podporządkować jej swój czas, to Twoja sprawa. Jak ktoś chce sobie wypić browar przed telewizorem, to niech sobie pije, kiedy już wykona pańszczyznę.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > To prawda że kultura kreuje popyt na sztucznie stwarzane potrzeby, ale idąc tym tropem myślowym można stwierdzić iż człowiek musi zaspokajać jedynie swoje potrzeby biologiczne, a reszta to jego zachcianki.Są rzeczy, które pomagają w przetrwaniu. Są rzeczy, które poprawiają nastrój. No i są rzeczy, które nie robią absolutnie nic, poza oczywiście podkreślaniem statusu społecznego. W zamierzchłych czasach człowiek siedział i robił sobie w wolnym czasie ozdoby z muszelek, dziś musi mieć w tym samym celu zaawansowane technicznie gadżety. Jeśli o mnie chodzi, śmiało mogliśmy zostać przy muszelkach i piórkach  > Bezmyślna konsumpcja budzi moją odrazę. Wydaje mi się jednak że każdy psycholog zgodziłby się z tym że człowiek potrzebuje niekiedy dnia dla siebie, aby jego życie było pełniejsze.A ja z kolei myślę, że niejeden psycholog (a z kilkoma rozmawiałem na ten temat) zgodziłby się, że gdyby sporej części ludzi dać kupę kasy i wolnego czasu, to by nic ze swoim życiem nie zrobili, a "pełność" w żaden sposób by się nie zmieniła. Wystarczy spojrzeć na tych, którzy nie muszą pracować - zarówno biednych jak i bogatych. Paris Hilton ma tyle wolnego czasu, a jakoś "pełna" się nie wydaje. > Dlatego nie odmawiałbym tego prawa również tym którzy są na końcu łańcucha pokarmowego.Nikt im nie odmawia. Ale jak gdzieś pracują, nie potrafią podpisać umowy, bo czytanie ze zrozumieniem ich nie interesowało, to potem takie są konsekwencje. > Czy w takiej sytuacji ten kto płaci ma prawo wymagać od nich wszystkiego? W takim razie po cholerę mamy Kodeks Pracy?Ten kto płaci ma prawo płacić za to, czego oczekuje. Jak idę do sklepu i kupuję dwanaście jajek, to oczekuję, że w pudełku będzie ich właśnie tyle. A nie dziesięć, dlatego, że kura miała wolne. Wszystko zależy od umowy. Tu już nawet nie chodzi o zmuszanie do pracy non stop, ale o jakieś debilne zakazy odgórne, które regulują kiedy wolno, a kiedy nie wolno pracować, niezależnie od tego czy ktoś chce czy nie chce. > Każdy sam go sobie buduje. Skoro tak bardzo lubisz swoją pracę, iż gotowy jesteś podporządkować jej swój czas, to Twoja sprawa.Cała zabawa polega na tym, że w społeczeństwie wywołuje się takie poczucie, że człowiek "odpoczywa" tylko wtedy, kiedy nic nie robi. Życie jest do kitu, więc człowiek z utęsknieniem czeka na te wakacje, kiedy może oderwać się od swojej marnej egzystencji, wyjechać, zapomnieć. A to głupota jest. Bo trzeba umieć odpoczywać w realiach, w których się żyje. Osiem godzin pracy, załóżmy - ale i osiem dla siebie. Nawet gdyby to było codziennie, to możesz zrobić setki rzeczy w tym czasie. Zasadniczo w obecnym systemie człowiek więcej "odpoczywa" niż robi, a i tak mu źle - bo idealne życie to takie bez pracy, kiedy pieniążki lecą z nieba. > Jak ktoś chce sobie wypić browar przed telewizorem, to niech sobie pije, kiedy już wykona pańszczyznę.Najlepiej dwa, żeby się ogłuszyć
|
|
| | | | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Jeśli zamiast krawatu wolisz założyć na szyję nanizane na sznurek muszelki nie mam nic przeciwko temu.
Nie mówiłem żeby ludziom dawać kasę za nic, tylko dzień wolnego. Myślę że od tego w dupach by im się nie poprzewracało. Mogliby spędzić ten czas z rodziną, iść na mecz, zbierać grzyby, poczytać, a w ostateczności nawet pooglądać telewizję. Myślę że szczypta rozrywki to ważny element życia. Paris Hilton nie ma z tym nic wspólnego.
Co do zakazów odgórnych zgadzam się z Tobą że to nonsens. Chodzi mi o coś innego, o wykorzystywanie przymusu ekonomicznego do krwiopijstwa. Oczywiście pracodawcy są różni, ale przynajmniej część z nich to prawdziwe wampiry. Do reszty z nich nic nie mam, a wielu uważam za fajnych gości.
Wypoczynek nie musi oznaczać nic nie robienia, można przecież uprawiać tzw. aktywny wypoczynek. Chodzi przede wszystkim o to żeby człowiek mógł oderwać się od pracy. Zdecydowana większość ludzi odczuwa taką potrzebę.
W wypiciu sobie czasem piwa dla relaksu nie widzę nic złego, to nie patologia. Niekiedy można nawet się ogłuszyć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie mówiłem żeby ludziom dawać kasę za nic, tylko dzień wolnego. Myślę że od tego w dupach by im się nie poprzewracało.Już im się przewraca. Zobacz jak to wygląda w tzw. biednych dzielnicach. Jest "łykjend" i zgodnie z nazwą ludzie obchodzą go na "łykaniu", a potem zdychają. Najwięcej bójek jest w piątek i sobotę. Dlaczego? Hmmm... Bo bandy pijaków wylegają na clubbingi. Dlaczego nie piją przed pracą? Bo wiedzą, że tak się ześwinią, że następnego dnia nie będą potrafili powiedzieć jak się nazywają. Jeśli tego nie uważasz za przewracanie się w dupach, to nie wiem co  > Mogliby spędzić ten czas z rodziną, iść na mecz, zbierać grzyby, poczytać, a w ostateczności nawet pooglądać telewizję.Ale jakoś nie spędzają. Chyba, że czas z rodziną to programy rozrywkowe. > Myślę że szczypta rozrywki to ważny element życia. Paris Hilton nie ma z tym nic wspólnego.I nikt nikomu tego nie broni. Nikt nie pracuje non stop. Ale nie uważam, żeby trzeba było wyznaczać konkretne dni, które muszą być wolne, bo tak. Żeby wszyscy się razem spić mogli. Jest takie przysłowie - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Jedni sobie "pościeleli" tak, że nie muszą tyrać, inni tak, że muszą. Ale w telewizji widzieli inny świat i oni też by tak chcieli. Takie życie na kredyt. > Co do zakazów odgórnych zgadzam się z Tobą że to nonsens. Chodzi mi o coś innego, o wykorzystywanie przymusu ekonomicznego do krwiopijstwa. Oczywiście pracodawcy są różni, ale przynajmniej część z nich to prawdziwe wampiry.Wampiry, a jakże. Ale takie prawo wampira, że jak ktoś jest dupa, to go można cyckać, bo się po prostu daje. Nie ma się co obrażać na świnię, że zżarła królika. Tak jak było z tym całym "pobieraczkiem". Owszem - panowie od pobieraczka to koncertowe mendy, wykorzystali niechęć ludzi do czytania umowy, żeby ich naciągnąć na kasę. Trza się było zalogować, żeby coś ściągnąć, ale oczywiście tego tam nie było i człowiek zapominał. A po tygodniu na maila przychodziła informacja o konieczności zapłaty 100 złotych. Potem MAILOWE pogróżki o windykacji - i matołki płaciły. I czyja to wina? Świń, czy własnej głupoty? Ja uważam, że głupoty. > Do reszty z nich nic nie mam, a wielu uważam za fajnych gości.Wampiry bywają fajne. Osobiście bardziej mnie pociągają te od Stokera, niż te ze "Zmierzchu". > Wypoczynek nie musi oznaczać nic nie robienia, można przecież uprawiać tzw. aktywny wypoczynek. Chodzi przede wszystkim o to żeby człowiek mógł oderwać się od pracy. Zdecydowana większość ludzi odczuwa taką potrzebę.Odczuwa, bo nie lubi swojej pracy. Bo najchętniej by byli na emeryturze. I większość faktycznie chyba nic nie robi, bo skąd w innym wypadku taka oglądalność w weekendy?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Najlepiej wprowadzić prohibicję i będzie porządek. Zakazać telewizji i innych głupstw. Skoro moralnym jest cyckać kogoś kto jest dupkiem, pracownicy starają się dymać pracodawców i ściemniać ile wlezie, albo wyłudzać państwowe zapomogi - takie są prawa dżungli. Każdy stara się wykiwać każdego.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Najlepiej wprowadzić prohibicję i będzie porządek. Zakazać telewizji i innych głupstw.
A po co zakazać? Jeśli ktoś chce łożyć ciężką forsę na kiepskie reklamy, to ma prawo. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie marnowali sobie życie w dowolny sposób. Uśmiecham się jednak jak słyszę, że ktoś, kto nie myślał o przyszłości nagle zaciska piąstki i chce być traktowany na poważnie.
>Skoro moralnym jest cyckać kogoś kto jest dupkiem, pracownicy starają się dymać pracodawców i ściemniać ile wlezie, albo wyłudzać państwowe zapomogi - takie są prawa dżungli. Każdy stara się wykiwać każdego.
Cała masa takich rzeczy się dzieje - dokładnie tak jest, że każdy dyma każdego. Jak się człowiek na czymś nie zna, to ma przerąbane. Idziesz kupić komputer do sklepu, dają Ci zestaw w takiej cenie, za jaką złożyłbyś sam dużo lepszy sprzęt. Oddajesz "do naprawy", co zasadniczo sprowadza się "do sformatowania", a inkasują za to jakby nie wiadomo co zrobili.
Albo mechanicy samochodowi - jakie się jaja dzieją z samochodami służbowymi. Szkoda gadać.
Tak to jest, że nie każdy chce dać z siebie wszystko, niejeden kelner będzie obżerał pracodawcę. Restauracja bierze to pod uwagę, kierując się zasadą, że mniej się straci na kupieniu większej ilości produktów, niż na zatrudnianiu dodatkowej osoby do pilnowania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | "Uśmiecham się jednak jak słyszę, że ktoś, kto nie myślał o przyszłości nagle zaciska piąstki i chce być traktowany na poważnie."
Słuchaj, ja nie dorabiam jakiegoś krwiopijcy, ale wiem co to znaczy. I zawsze jak będę spoglądał wstecz to będę pamiętał kto potraktował mnie jak człowieka, a kto jak siłę roboczą. Niektórzy mówią że w życiu nie chodzi o to żeby lubić ludzi, ale moim zdaniem chodzi tylko o to. Mam prawo do ocen moralnych. To fakt że wszyscy chcą wyjść na swoje, ale niektórzy uzasadniają tak swój cynizm. Na pobieraczka nie dałem się złapać, lecz nie podobają mi się takie metody. Nie powiem że nikt mnie w życiu nie nabrał - wręcz przeciwnie, zresztą chyba każdy ma za sobą takie lekcje. Pomimo że zrozumiałem jak w niektórych sytuacjach byłem naiwny, nie uważam że była to tylko i wyłącznie moja wina. Ten kto używa podstępów ponosi za takie postępowanie moralną odpowiedzialność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Słuchaj, ja nie dorabiam jakiegoś krwiopijcy, ale wiem co to znaczy. I zawsze jak będę spoglądał wstecz to będę pamiętał kto potraktował mnie jak człowieka, a kto jak siłę roboczą.
Jasne, że tak. Ale tu nie o to się rozchodzi kto jest zły, a kto jest dobry i jak kto pracownika traktuje.
Chodzi o to jak ludzie sami siebie traktują, tudzież potraktowali.
>Niektórzy mówią że w życiu nie chodzi o to żeby lubić ludzi, ale moim zdaniem chodzi tylko o to.
W pracy nie chodzi o to, żeby kogokolwiek lubić, a żeby wykonać pracę. Niestety w dzisiejszym społeczeństwie jest wielki nacisk na pracę w grupie, która sprzyja tylko rozmyciu odpowiedzialności. Liczy się "atmosfera".
>Mam prawo do ocen moralnych. To fakt że wszyscy chcą wyjść na swoje, ale niektórzy uzasadniają tak swój cynizm. Na pobieraczka nie dałem się złapać, lecz nie podobają mi się takie metody.
A mnie takie metody tylko i wyłącznie bawią. Nie oznacza to, że byłbym skłonny ich używać, jednak traktuję je w kategoriach anegdoty, absurdalnego zdarzenia pokazującego jak płytkim gatunkiem jest człowiek.
>Nie powiem że nikt mnie w życiu nie nabrał - wręcz przeciwnie, zresztą chyba każdy ma za sobą takie lekcje. Pomimo że zrozumiałem jak w niektórych sytuacjach byłem naiwny, nie uważam że była to tylko i wyłącznie moja wina. Ten kto używa podstępów ponosi za takie postępowanie moralną odpowiedzialność.
Podstępy są w naszym społeczeństwie powszechne i akceptowane. Choćby w formie reklamy. Jak mówią w spocie, że np. "9 na 10 kobiet zauważyło różnicę", to nie oznacza, że była jakakolwiek różnica. W każdym supermarkecie masz podstęp na podstępie. Kościół to jeden wielki podstęp.
Najzabawniejsi są jednak ci ludzie, którzy oszukują sami siebie. A tu ściąga, a tu mikrofon i nadajnik na maturze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Niektórzy potraktowali się w ten sposób że olali system, a teraz system ich olewa. Ale istnieje również coś takiego jak dziedziczenie biedy.
Oczywiście w pracy nie chodzi o to żeby się lubić, bo szef któremu zbyt zależy na sympatii podwładnych nie będzie efektywny, nie musi jednak poganiać ich batem, ani dawać im do zrozumienia że jest kimś lepszym. Jak będzie kiepsko płacił to nigdy nie znajdzie dobrych pracowników, a potem będzie się dziwił że pracuje z debilami.
Pojęcie podstępu można różnie rozumieć. Niekiedy bardzo szeroko. Chodziło mi jednak o podstęp w znaczeniu ścisłym. Koleś mówi że Cię zatrudni, lecz musisz wyrobić sobie jakieś zasrane uprawnienia. Kosztowało Cię to trochę grosza i czasu, a potem okazuje się iż warunki umowy którą otrzymujesz do podpisu są inne od tych obiecanych wcześniej. Jeśli nie podpiszesz będziesz do tyłu. Uprawnienia co prawda pozostaną i być może kiedyś się na coś przydadzą, generalnie jednak zostałeś wydymany. Nie uważam żeby było to w porządku.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pytasz z jakiej racji dzień wolnego ma się należeć pracownikom centrów handlowych. Dzień wolnego musi mieć każdy pracownik, niezależnie od tego, gdzie pracuje. Ale czy dla wszystkich musi to być ten sam dzień? Ładnie byśmy wyglądali, gdyby wszystkie pielęgniarki, wszyscy policjanci i wszyscy energetycy zażądali jednocześnie wolnej niedzieli. Bo przecież się należy. Jeżeli świadomie zatrudniam się w firmie pracującej 7 dni w tygodniu, to automatycznie godzę się z tym, że ta praca dotyczy również mnie, że będę zasuwać także w niedzielę. Mogę sobie wziąć wolną na przykład środę.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | obywatel x (91 punktów) | Nie pisałem w żadnym miejscu o niedzieli, a wręcz przeciwnie - zaznaczyłem że równie dobrze wolny od pracy mógłby być inny dzień, więc nie wiem czemu kierujesz taką wypowiedź do mnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | Bo tak mi wynikło z drzewka. Jeśli omyłkowo, to przepraszam
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 4 na 4 | Kowalski (2244 punktów) | >Akurat tu chodzi o coś innego. O wykorzystywanie pracowników. Teraz przynajmniej nikt nie zmusi człowieka do pracy 7 dni w tyg. [...]
Ależ ja nie przeczę, że czas pracy powinien być uregulowany i że każdy powinien mieć prawo do odpoczynku. Nie rozumiem tylko dlaczego akurat w handlu wszyscy muszą odpoczywać w tym samym czasie.
|
|
| |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > Ależ ja nie przeczę, że czas pracy powinien być uregulowany i że każdy powinien mieć prawo do odpoczynku. Nie rozumiem tylko dlaczego akurat w handlu wszyscy muszą odpoczywać w tym samym czasie.Nie muszą. W minioną niedzielę, byłem w M1 i "na legalu" zrobiłem zakupy  . Jest też nie daleko mojego domu mały prywatny sklep który w niedzielę też jest otwarty, tylko, że wtedy sprzedaje tam właściciel, co chroni pracowników przed szantażem z jego strony.
|
|
| Kasza (396 punktów) | Mnie ciekawi co innego. Napisane jest, że cały dzień zeszedł mu na tworzeniu Ziemi i Nieba. No jak ja bym był bogiem to stworzyłbym to wszystko w sekundę. Do dupy z takim bogiem... Ja się nie dziwię, że on sobie nie radzi z tym całym bajzlem jaki narobił, skoro proste rzeczy zajmują mu cały dzień.
|
|
 | | rajcelem (383 punktów) | > No jak ja bym był bogiem to stworzyłbym to wszystko w sekundę.
Zwierzęta i ludzi też?
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >> No jak ja bym był bogiem to stworzyłbym to wszystko w sekundę. >Zwierzęta i ludzi też? A to jakaś sztuka wielka dla Boga? Podobno jest wszechmogący.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | | rajcelem (383 punktów) | >>> No jak ja bym był bogiem to stworzyłbym to wszystko w sekundę. >>Zwierzęta i ludzi też? >A to jakaś sztuka wielka dla Boga? Podobno jest wszechmogący.
Dla Boga oczywiście to możliwe. Czy taki człowiek stworzony w sekundę miałby dzieciństwo? Czy mogłyby wtedy powstawać nowi ludzie i kolejne zwierzęta?
|
|
| Jonelet (57 punktów) | Ktoś kiedyś powiedział, że biblia to zbiór bajek, ale groźnych bajek (byłbym wdzięczny gdyby ktoś podesłał mi linka, do cytatu). I wśród tych bajek znajdziesz historię o doskonałym duchu, który stworzył wszystko, a potem odpoczął. Dlaczego ten duch musiał odpoczywać skoro jest doskonały? Dlaczego stworzenie świata zajęło mu, aż 6 dni, skoro powinna wystarczyć chwila? Bo autor uznał, że tak będzie lepiej odebrane przez potencjalnych słuchaczy, albo bo po prostu taką miał wizję. Nic nad czym trzeba się specjalnie rozwodzić.
|
|
| Risthalion (32 punktów) | >Zadaję nierzadko na forach pytanie: Czy duch może się zmęczyć? Zadaję je w związku z pewnym >zdaniem z Biblii. Napisano bowiem, że "a siódmego dnia odpoczywał". Skoro odpoczywał, to musiał się >zmęczyć, tak sobie myślę. No i zżera mnie ciekawość, czy duchy mogą się męczyć tak, że potrzebują >odpoczynku. No i następne pytanie. Odpoczynek... Czy idą np. spać? Jak wygląda odpoczynek takiego >ducha? Słuchaj, odpowiedź jest tak bananalna, że nie wierzę, że nikt się o nią jeszcze nie potknął. Odpowiem historią: Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce żył sobie człowiek którego imię się nie zachowało, ale na potrzeby opowieści nazwijmy go Jahve. Człowiek ten bardzo się nudził ponieważ nikt dotąd nie wymyślił nawet czasu, co trochę podważa określenie "dawno, dawno temu", ale co tam, więc ponieważ był tak zajebisty jak był postanowił wymyślić to i owo. Zaczął od czasu, żeby mieć czas na robotę. Potem zrobił przestrzeń, co znowu podważa wstęp historii, ale co tam (:D), żeby mieć jakiś warsztat. Następnie zrobił co tam napisali w tej książce "Chrześcijaństwa mity zebrane", a ponieważ napisali że stworzył ludzi na swoje podobieństwo, więc on musiał wyglądać jak my, musiał się także męczyć, jak my, musiał więc odpoczywać... jak my... Morał z tej historii jest taki, że duchy są ludźmi, więc się męczą... a jak odpoczywają to już każdy z nas wie najlepiej.:D Czy to dostatecznie wyczerpująca odpowiedź?:D
Jakiekolwiek działanie, nawet jeśli okaże się niesłuszne, jest znacznie mniej niebezpieczne niż zaniechanie wszelkich działań.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|