Wczoraj miał miejsce największy jak dotąd atak hakerski na organa władzy w Izraelu. Jakkolwiek na razie nie jest pewnym, kto za nim stoi - wielu komentatorów łączy ów atak ze prorosyjską postawą władz Izraela oraz udzielaniem pomocy rosyjskim oligarchom proputinowskim - współodpowiedzialnym za atak na Ukrainę. Warto w tym kontekscie przypomnieć, iż strony rządowe Rosji są nieustannym celem ataków wielu społeczności hakerskich na świecie - w szczególności grupy Anonymus. Poparcie Izraela dla Rosji w toczącym się konflikcie ukraińsko - rosyjskim jest tak podłe i tak szokujące - na tle jednolitej i jednoznacznej reakcji całego Zachodu - że działania hakerskie jak wyżej zasługują na jak największą pochwałę i wsparcie. "Rząd Izraela padł ofiarą ataku hakerskiego. W jego wyniku przestały działać strony internetowe ministerstw spraw wewnętrznych, zdrowia, sprawiedliwości, opieki społecznej, a także Kancelarii Premiera. Jak informuje Haaretz, dostęp do niektórych stron został już przywrócony. Wciąż jednak nie wiadomo, która grupa stoi za atakiem na izraelskie witryny. Główna strona rządowa nadal nie podniosła się po ataku i nie wiadomo kiedy zostanie przywrócone jej działanie. Do niektórych witryn internetowych nadal można uzyskać dostęp za pomocą smartfona." www.dobrep(*)taku-hakerow,6747276759628448a |