>Po pierwsze - od kiedy to w polityce liczy się moralność? Jakieś konkretne przykłady? >Po drugie - Węgry OK, mogą wylecieć z UE, problemu nie będzie. Ale Niemcy? To tak, jakby ktoś powiedział, że w tym samochodzie silnik za głośno chodzi i wyrzucamy go. Ciekawe, czy samochód nadal byłby samochodem i czy by znalazł nabywców.
To prawda. W przeciwieństwie do Niemiec, którzy są "głównymi inwestorami Unii Europejskiej" (obok Francji) Węgry w tej grupie są małoznaczące. Podobnie jak Polska. ale ta przynajmniej w świetle tragedii w Ukrainie zachowała się jak należy (pomijając wizytę w Ukrainie Flipa i Flapa)
|