 |
Zycie Intymne Ksiedza Biskupa Karola Wojtyly Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2011 21:57 | kogut59 (3090 punktów) | Zycie Intymne Ksiedza Biskupa Karola Wojtyly 0 na 2 | "Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Ślady po Irenie Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowita bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stalą się bardzo niewygodna w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z relacji licznych żyjących jeszcze świadków długoletniego romansu poświecił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od wieków wielu księży i biskupów. Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Ksiadz Andrzej Bardecki zmarl w niewyjasnionych okolicznosciach w 2001 roku wiele tajemnic zabierajac do grobu, jednak wiele z dokumentacji na temat romansu Ireny Kinaszewskiej i Karola Wojtyly zdolal tak dobrze ukryc, ze nie zostala odnaleziona. Skopiowal wszystko, a takze ukryl wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Irena ze soba spedzali. Ksiadz Andrzej Bardecki byl przyjacielem Karola Wojtyly, ale tez znal dobrze historie i metody Kosciola, zatem wiedzial jak sie zabezpieczyc, choc nie do konca skutecznie." Ciekawe czy owe dokumenty kiedykolwiek ujrzą światło dzienne ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jak nie podasz źródła cytatu zostanie skasowane.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
2 na 2 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >"Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. (...) Ciekawe czy owe dokumenty kiedykolwiek ujrzą światło dzienne ?
Jak dla mnie grubymi nićmi to wszystko szyte. Jeśli romans miał miejsce i jeszcze było dziecko, to dziwne, że nie wiedziała o tym SB, a jeszcze dziwniejszym dla mnie, że nie wykorzystano tego, gdy wybrano go na papieża, który tak namaszczał Solidarność.
|
|
 | 4 na 4 | CamelOT (915 punktów) | >Jak dla mnie grubymi nićmi to wszystko szyte. Jeśli romans miał miejsce i jeszcze było dziecko, to dziwne, że nie wiedziała o tym SB, a jeszcze dziwniejszym dla mnie, że nie wykorzystano tego, gdy wybrano go na papieża, który tak namaszczał Solidarność.
Piszesz o tej samej SB, która pomagała "Solidarności" podrzucając Bolka motorówką, gdzie trzeba? Co ci nie pasuje? Skąd wiesz, że nie wykorzystano? Jak myślisz, dlaczego kościół broni gen. Jaruzelskiego? Eeee, dobra, żartuję sobie. Katolikom by nie przeszkadzało nawet gdyby dowiedziono, że papa zakąszał śniadania ministrantami, więc co tam jakiś romans. Połowa proboszczów i wikarych ma dzieci z "gosposiami" i zupełnie to wiejskim babom nie wadzi.
|
|
|  | 3 na 3 | Cieślański (994 punktów) | >>Skąd wiesz, że nie wykorzystano? Jak myślisz, dlaczego kościół broni gen. Jaruzelskiego?
Cudów Lolkowych wraz z rosnącą świętością będzie przybywać. Ze świętymi jest jak z winem, im starsi tym drożsi i bardziej czczeni. Cud niepokutanego zapłodnięcia w tym biznesie religijnego wyzysku jest jak najbardziej do przyjęcia. Ciemny lud wszystko kupi bo.... łatwowierność w papanarodzie zawsze wysoka, tak przed szkodą jak i po szkodzie.
To jest Polska właśnie. Bogato w cudowne zabobony i kult Wojtyłły rozzuchwalony. Szkoda, że z rozumem ubogo i strasznie. Ojczyzna papieża, który rozłożył na łopatki posoborowe próby odtrupienia zacofanej ideologii k.r.k. Przyczynił się do milionów zgonów, zeszłych i przyszłych, zarażonych HIV w Afryce, przez popieranie antykondomowych fobii podległego sobie kleru. Taił prawdę o bezmiarze zbrodni pedofilii w szeregach k.r.k. Chronił tyłki i strzegł fałszywej świętości czarnosukienkowych molestantów seksualnych przed osądzeniem ich karygodnych skłonności przez demokratyczny wymiar sprawiedliwości.
A przeca w świetle kurduplastycznej obsesji lustracji, w tym całym kaczokartoflanym urojeniu, animowany projekcjami fanatyków wiecznie żywy Lolek, mógł mieć gorsze cuda na sumieniu. Dziś już nikt nie wie o czym Dżejpitu konfidencjonalnie i cudnie rozmawiał z generałem Jaruzelskim w stanie wojennym i przed grudniem. - Jaką tajemną wiedzą z konfesjonałów wziętą, cudownie kupczył z Komuną szef watykańskiego monopolu autodonosicielstwa, kamuflująco zwanego spowiedzią śniętą? - Za jakie zasługi, jakoby sekowany w socjalistycznej Polsce, kler na potęgę budował cudne kościoły z deficytowych materiałów budowlanych przeznaczonych na żłobki, przedszkola, szpitale, spółdzielcze osiedla mieszkaniowe i szkoły? - Po co, namiestnik niebieski obwoził się po lotnisku w cudacznej szklanej gablocie niemieckiej marki Mercedes, z postkomunistycznym ateistą Kwaśniewskim? - Czemuż namaścić Olka był skory, by ten po raz wtóry cudem wygrał wybory? - Może ktoś wie i wyjawi wreszcie, po co Cudowny Wojtyłła gościł Michaiłła Gorbaczowa, (czyli byłego szefa radzieckiego KGB), w świętym mieście? - Czy w hagiografii, zamiast kremówki alkoholowej, nie było by bardziej cudowne i kultowe, aby papcio, wibrującą rakietą wygrał Polskę w penisa z rosyjskim szpionem Ałganowem? - Dla czego szpiedzy amerykańscy, konfidencjonalnie ukrywali, że też cudownego papieża, z kasą dla wodzów zoolidarność, odwiedzali?
Po prostu Lolek cudowny był gdy żył a tłum z zachwytu klaskał i wył. Tylko dla czego do cholery, jakimś cudem, nie uratował głowy najważniejszego pasażera TU-154-ry? Jaro bez leków ma teraz zgryz, że papa z góry nie chroni PiS. Pesymiści wątpili, czy wielebny denat, z takim obciążającym papatekę bagażem, w ogóle ma jakiekolwiek szanse do wyniesienia na ołtarze. Lecz gdyby jednak...,wielebni agenci za prawdę będą wzniebowzięci. Teczka świętego, może już w maju?!, to dla nich bilet z czyśćca do raju. Niewdzięczną była bowiem sztafeta, na tron papieski osadzić kreta. A teraz.... medale i wieczna feta. Barka w lokalu do kotleta. I seta, seta, seta, seta... PZDR, Jerzuś Jerzegosyn Cieślański
bóg jest oszustwem
|
|
4 na 4 | AdamGr (3037 punktów) |
>Ciekawe czy owe dokumenty kiedykolwiek ujrzą światło dzienne ?
Mnie bardziej fascynuje czy był kosmitą bo i takie przesłanki czytałem. Czy te dokumenty ujrzą światło dzienne ?
|
|
1 na 1 | damiang (226 punktów) | Wątek bardzo ciekawy, przeczytałem cały oryginał z myślą że coś tu nie gra. Styl tego "artykułu" na miarę FAKTU,lub SE. Nie wiele się pomyliłem, jest to tylko post jakiegoś internauty, zatem o wiarygodności tego źródła możemy zapomnieć. Dodam tylko,że chętnie poczytałbym na ten temat z trochę bardziej fachowego źródła
|
|
1 na 3 | nobodylikeyou (972 punktów) | "Ślady po Irenie... z pieczołowita bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. (...) Karol Wojtyła... poświecił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej... Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. (...) Ksiadz Andrzej Bardecki zmarl w niewyjasnionych okolicznosciach w 2001 roku wiele tajemnic zabierajac do grobu, jednak wiele z dokumentacji... zdolal tak dobrze ukryc, ze nie zostala odnaleziona. Skopiowal wszystko, a takze ukryl wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Irena ze soba spedzali." Chyba już pojąłem w jaki sposób odróżniać teksty racjonalistyczne od komunistycznych opowieści.  > Ciekawe czy owe dokumenty kiedykolwiek ujrzą światło dzienne ?Mnie tam bardziej ciekawi, na kim i po co, tego rodzaju opowieści mają zrobić wrażenie? Na średnio rozgarniętych katolikach, którzy i "z" i bez podania źródeł nawet słusznie uznają to jedynie za czczą propagandę? Czy na tych już przekonanych?
|
|
1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | Moim zdaniem Lolek nie był do tego zdolny. Przecież nie jest Jerzusiem. Cała historia tego obecnego kultu to zaprzeczenie jego dokonań. Najwyżej apologeci będą chcieli zrobić z niego cichodajnego bawidamka aby bardziej upodobnić legendę JP2 do osiągnięć Jerzusia historycznego.
Gwarantem, że nie jest ojcem, wszak jest celibat, czyli pierwsza zasada korporacyjnego ładu nakazująca panom w czarcich kieckach pożądliwość materialistycznego akumulowania miast dowcipkowania. Poza tym, jest to statystycznie mało prawdopodobne aby chłop sam noszący kiecką chciał i zdołał obdarować kobietę dzieckiem.
W feudalnych korporacjach religijnego biznesu bezżenność duchownych (po łacinie: celibat) jest obligatoryjnie wymagana do uprawiania lukratywnej profesji kapłana. Ta tradycja przejęta jakoby z mitologii sekty Jerzusia, a jakże by inaczej, jednolito-płciowej (czyli po łacinie homosexus) w zamyśle miała prawdopodobnie zabezpieczać kościelne korzyści spadkowe. I semantycznie rzecz biorąc, wbrew teologii bachanalno-moralnej, nie oznaczała i nie oznacza wcale ascezy seksualnej. Czy to dowcipnej, czy analnej czy też oralno genitalnej. To powszechne przekłamanie raczej, niźli interpretacyjny błąd, wynika stąd, że propaganda pobożnej przedsiębiorczości np. krk, głosi jakoby tłumienie dowcipnej seksualności miało być boskim świadectwem kapłańskiej wyjątkowości. Dopiru gdy przy babie zamiast wzwodu wała zesflaczała kicha, to się w tym zawodzie posuwa na mnicha. Chili gdy chłop w seksie waginy unika to mu ordynują śluby zakonnika. Choć, moim zdaniem, prawda to cienka, kiedy ją głoszą chłopy w sukienkach. I znacznie było by wiarygodniej, gdyby ich jądra, skrywały spodnie.
Gdyby tak, nad wyjątkowo sprzecznymi zawiłościami powyższemi, w temacie pobożnej kopulacji ruszyć głową, to religia nabiera cech wyparcia i racjonalizacji objawów schizofrenii w aureoli młodzieńczych problemów z identyfikacją płciową.
Tymczasem, według licznych badaczy pisma, (np. Hubertus Mynarek- w opracowaniu pt. "Jezus i kobiety" ISBN83-85732-23-2), jego daleka od bachanalnej abstynencji sekta była raczej wędrową komuną miłosną z osobistym haremem, niźli kółkiem turystycznym eunuchów zakochanych w zręczności prestydigitatora i jego cudatfurczych paluchów.
Ewangelia Łukasza (8, 1-3) "Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc ewangelię o królestwie bożym. A było z nim dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria z Magdalii, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna żona Chuzy, zarządcy u Heroda, Zuzanna i wiele innych, które mu usługiwały ze swego mienia".
Według takiej interpretacji, szafaż miłości mógł żyć z pieniędzy zamożnych młodzieńców i kobiet, uwiedzionych przez niego z bogatych domów. Zapewne wielu żydowskich mężów, których kobiety raczył "pożyczyć", kiedy w gościnie u nich bawił, mogło z zazdrości śmierci mu życzyć i go oskarżać, że ich oszwabił. Być może, wabił miłośników swych, teologią wyzwolenia stosunków seksualnych, hinduistyczną z pochodzenia, a rewolucyjną i obrazoburczą w czasach starożytnego judaizmu. Prawdopodobnie opartą na tantrycznej kulturze osiągania szczęścia wiecznego przez wielokrotny i bezwytryskowy orgazm podporządkowany jedności najwyższej trójcy bóstw; Brahmy, Siwy, Wisznu. Możliwe, że głosił wizję k****stwa bożego i jak Gerwazy kropidłem, zwilżając tyłki pupili mydłem sekrety seksu zdradzał, from "The Alchemy of Ecstasy", - którą to pozycję biblii erotycznej wschodu, na język polski przetłumaczył Jacek Sieradzan, dla szczęścia papanarodu.
Dalekowschodnie związki tej sekty tłumaczyły by późniejsze doniesienia o dalszym szczęśliwym pożyciu z kobietami, wykupionego i zbiegłego zabawowiciela w Kaszmirze, po jego domniemanej śmierci i imputowanym mu zmartwychwstaniu. Na całe szczęście nie było jeszcze wówczas internetu, telewizji satelitarnej i podróży w czasie. Bo gdyby się dowiedział, co nowożytni Grecy, Rzymianie, wreszcie cudowna papa z Polski, zrobili w inkorporacyjnej propagandzie religijnej z jego słowami, schlag by go trafił przedwcześnie. A może żyłby nadal długo, szczęśliwie i bez zawału, bo w posuniętym wieku i tak mu już wszystko zwisało?
Totalitarna władza religijnego imperium rzymskiego wprowadziła celibat dopiero po ponad 400 latach, (czyli 16 pokoleniach) od domniemanej śmierci mistycznego założyciela tego kultu. Po czterech wiekach, przypisywanie mu ascezy seksualnej, w świecie powszechnego analfabetyzmu i chrześcijańskiej izolacji informacyjnej, nikomu z łatwowiernych wiernych już nie mogło wydawać się historycznym fałszem i fizjologiczną durnotą. Ale dla czego w 21 wieku, miliony naiwniaków z wyższym wykształceniem posługujące się internetem, promami kosmicznymi i osiągnięciami inżynierii genetycznej, nadal wierzą w to samo? Abstrahując od niereformowalnych sympatyków PiS'u, współczesna psychiatria ma u nas przed sobą szerokie pole do popisu.
W praktyce ekonomii religijnego biznesu, celibat nie groził podziałem majątku, (wyczesanego przy strzyżeniu owiec i baranów przez juhasów imperium pana bozi), z potencjalnymi rodzinami żonatych i dzieciatych kapłanów.
Tłumienie popędu seksualnego, z natury odpowiada raczej za szereg urelignijnionych obsesji seksualnych kleru, niźli za jego jakąkolwiek pozytywną wyjątkowość moralną. Tak przynajmniej dowodzą psychiatrzy prowadzący terapię pociągu wykolejonych konduktorów duchowych. Bo na skutek tłumienia "tęsknoty do miejsca urodzenia", czyli zwanego wolą bożą, pożądania do życia poczynania z woli bożej, sumienie pasterza pośród bezbronnych owieczek ohydnie znarowić się może. Niestety, dzięki teologii umyślnego zaprzeczania prawdzie biologicznej, ofiary pedofilii na całym świecie skarżą księży coraz liczniej. c.d.n
bóg jest oszustwem
|
|
 | 1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | C.d Pomiędzy zniewieściałymi greckimi filozofami, którzy spisali promocyjne bajki o sekcie Jerzusia, homoseksualne posiadanie uczniów przez mistrzów było warunkiem erekcji, konserwacji i konsekracji wybitnych uzdolnień intelektualnych. Pośród żądnych ciotecznej miłości rzymskich dostojników, którzy tę sektę miłościwie wspierali miast zwalczać, za jej tolerancyjną wizję poza ślubnych stosunków z królem niebieskim, posiadanie mężów przez mężów było nad wyraz popularne i nobilitujące.
W ówczesnym mniemaniu wannuswtykańskiej propagandy prawd objawionych bezżeństwo w stanie kapłańskim to nic innego jak łaska urzędowego nie mania żony. Gdyby ktoś we w tej wierze umocnić się chciał, to tautologicznie napomnę, że odpowiednio; miałżeństwo byłoby wtedy gdyby chłop oficjalnie żonę miał. Nic tam jednak nie ma, jak fałszywie sugerują dzisiejsi księża o wzbronionym posiadaniu męża przez męża. Pomiędzy blebleblijnymi wersetami nic też nie ma o zakazie uprawiania seksu z niekobietami w stanie kapłańskim, ani w stanie kapłańskim z niekobietami. W teologicznej literaturze jest natomiast mnóstwo tekstów na temat świętych mężów, pobożnych mężów, jednopłciowych zgromadzeń mężów kościoła itp. A jakoś nikt z hierarchów, we własnym, pardon, interesie odkupienia winy przodków winem, o pomstę do nieba nie woła.
I wszyscy oni mieli jakiś uraz do wężów oraz kobiet. Co oni ze sobą robili, bóg jeden wie. Ponoć, wchodzili przez tylną brahmę do k****stwa bożego, nosili typowo damskie ubrania, sposobne do intymnych części odsłaniania, jakieś śluby brali, ale raczej nie z kobietami, bo wspomniany celibat zabrania.
Tymczasem, nie wiadomo po co, w aktualnie dominującej u nas religii jest taki, edyktami papieskimi nonsens utrwalony, że mąż nie może być mężem bez żony. Zapewne, stąd fanatycy jednopłciowe małżeństwa wynoszą w obelgach do miana bezeceństwa, jako cywilizacyjny trąd.
W świetle teorii tłumienia popędów Freud'a, powiedzenie: "kochaj bliźniego swego jak siebie samego", nie bez erotycznej racji, zwłaszcza przy zakonnej kracie, łudząco nabiera cech pochwały miłości homoseksualnej wywiedzionej z nudy autoerotycznego nawyku masturbacji w celibacie. Każdy stosunkowo wyposzczony kapłan relatywistycznie przyzna chyba, że "na bezrypiu i rak ryba". Jak przyjdzie w stanie duchownym na erosa ochota to i pies kota wychrobota. A jak go wola boża naleci to do bezbronnych dorwie się dzieci. Więc już nie wątpcie pobożni mili skąd pośród klechów, na miły bóg, grzech pedofilii, -najcięższy z grzechów i wiary wróg.
To szczęście nie pojęte, że stryjo Jarek sierota, co nie gustuje w kobietach, bo pożądliwie na władzę leci, jak piscy patridioci na ruskich samolotach, w swej karierze krętej zamieniając tabletki na tableta, zamiast dzieci "posiadał" kota.
Notabene, określenie kapłan pochodzi ponoć od rzeczownika ze średniowiecznej łaciny; capellanus. Capella to dawniej chór kościelny, często gęsto złożony z nieletnich i kastratów. Cudownym zbiegiem okoliczności anus to odbytnica. Może ktoś zgadnie, (bohater z brązu na kasztance?), gdzie się prawda gnieździ, w tej złotej zasadzie, że laska pańska na pstrym koniu jeździ, gdy pasterz wilkiem w owieczek stadzie? Współczesne afery pedofilskie sprawiają, że większość chrześcijańskich rodziców wolałaby aby rzeczownik kapłan pochodził raczej od kapłona, czyli: wykastrowanego koguta. A gdyby tak, dla bezpieczeństwa nieletnich, każdy klecha, określmy to jasno, wsadził własną główkę między drzwi i mocno przytrzasnął? Może szczęśliwy posiadacz fioletowego malucha nie czułby woli bożej by ministrantów dmuchać? Gdy penetrowanie ciasnego ... bolesnym kłopotem, nawet wielebny pasterz do jagniąt ma mniejszą ochotę.
To mogą być wskazówki demaskujące homoseksualną naturę systemu rekrutacji do korporacji religijnego wyzysku i ucisku. Nie można jednak wszystkich obsesji seksualnych kleru przypisać dysfunkcjom psychicznym wynikającym z problemów identyfikacji płciowej stanu kapłańskiego. Pozornie celibat, czyli brak żony zdaje się być tylko organizacyjnym alibi dla homoseksualizmu stroniących od płci pięknej wydrwigroszy w czarnych kieckach. Tymczasem w celibacie kleru jest też użyteczność ekonomiczna. Zaprawdę bowiem urzędnik kościelny bez żony i potomstwa wszystko co owieczkom wyczesze i zagrabi, po śmierci i tak kościołowi zostawi. Śnięty pieniądz nie śmierdzi. Szereg innych kanonów antyseksualizmu totalitarnej władzy ma racjonalne uzasadnienie ekonomiczne. Pomimo, że z pozoru zdają się bezmyślnie sprzeczne, wręcz schizofrenicznie zakłamane. Zakłamane i dwuznaczne moralnie, bo oficjalnie kler potępia np. homoseksualizm jako grzeszny. Ale jednocześnie miłosiernie przebacza potępionym za odpowiednią daninę i oddanie, za przeproszeniem, interesom wamwtykańskim.
Dla zwykłego łatwowiernego wiernego tyż nie ma letko. Bo instytucja bożych kasjerów dla łatwego pieniądza zawsze chciała zawłaszczyć całe erotyczne poletko. Średniowieczna pańszczyźniana nędza. Nawet na tzw. płatny seks z miłości legalizowany u księdza, czyli dla posażnego posiadania żony, konieczne jest odpłatne wzięcie ślubu od kasjera z ambony. Chciwy imperatyw ubogacania miłością bożą ostatecznie skusił bussinesmen'ów santamoralnych do prawie 30procentowego zaangażowania kapitału we włoski przemysł produkcji prezerwatyw i antykoncepcyjnych tabletek hormonalnych. c.d.n.
bóg jest oszustwem
|
|
|  | 1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | C.d. Półchłop-półkobieta, to w większości starożytnych religii podstawowa kapłańskiego powołania zaleta. Ideał doskonałego bytu i wzajemnego przenikania boskiej jedności płciowych przeciwności. Religie wschodu sławią ją jawnie. Ta, która u nas nad rozumem dominuje, obłudnie ją skrywa, potępia i kamufluje. Po babsku zazdrosne nie dopuszczanie kobiet do zawodu kapłana i jednocześnie typowo chłopska skłonność do seksistowskiej dyskryminacji, zdają się obnażać dwulicową, androgyniczną naturę tłumionej płciowości niektórych mężów kościoła. W przypadku królującego u nas totalitarnego systemu religijnego mamy jednak fobiotwórcze zakłamanie jego elit nacechowane ocipiałym męskim szowinizmem. Jeśli kobieta typowo męska, poligamiczna i hetera, miast płaszczyć się na służkę pańską, z fantazją dziką i ułańską, rolę pasterza stada wybiera, cioteczne klechy zaraz ją skarżą, że opętana przez lucyferra. Gdy chłop jest c*pa, to z łask pańskiej, on powołanie ma mieć kapłańskie. Gdy się srommotnik za radio bierze, sieje nienawiść w boskim eterze. I doi kasę w imię pana jak opętany przez szatana, klepiąc dla zmyłki wzniosłe modły, by wydupczone owce nie bodły. Może oni, wybrani, tam w niebiańskiej centrali mają raj, olejami śniętymi w odbyt ślizgani. Ale ten raj istnieje dzięki piekłu nietolerancji łatwowiernych wiernych, piekłu ciemnogrodu i cierpienia bezbronnych dzieci, na których pasożytują wyuzdani mnisi, zboczeni katecheci i wyświęceni kapłani. Relatywizm moralny. Śnięta korporacja zniewieściałych mężczyzn słyszących boskie podszepty i transwestytów w babskich sukienkach koloru sex'ownie żałobnego, w obliczu korzyści materialnych wykazuje cechy typowe dla relatywizmu moralnego. Dzięki tej nadprzyrodzonej właściwości zwanej pokrętnie łaską bożą, kościół może potępiać relatywizm moralny i jednocześnie sam go stosować z pożytkiem dla samego siebie. Kapłani, jako beneficjenci tego totalitarnego systemu wyzysku i ucisku, otumaniając swych wyznawców szantażem emocjonalnym, tworzą sobie podstawy dobrobytu i władzy totalnej. Ryją mózgi wyznawców zabobonnymi uprzedzeniami i lękotwórczymi stereotypami by stępić opór wyzyskiwanych niewolników a sobie samym zapewnić raj na ziemi. Papież był od dawna wielokrotnie molestowany przez światową organizację zdrowia, lekarzy a nawet własnych księży z Afryki do odwołania śmiertelnego zakazu używania kondomów. Pięknie mówiący, Benedictus 16, wreszcie uczynił to wyznanie. Początkowo tylko wyłącznie dla męskich prostytutek. I nie w Afryce lecz w Watykanie. Tam pierwsza pomoc z bożej łaski, gdzie większe zapotrzebowanie na brązowe laski? Zaprawdę, czyż to nie jest najbardziej wiarygodny religejnego zakłamania skutek? Wszak nie uczynił tego jednak na czarnym lądzie gdzie kilkadziesiąt milionów ludzi zarażonych jest wirusem HIV. Tam gdzie zgodnie z naukami katolickich misjonarzy, lat dziesiątkami, na wiarę, bez gumek, złośliwy bóg kazał im się parzyć. On to bąknął mimochodem, u siebie, w watykańskiej izolatce. W Europie, gdzie nikt przy zdrowych zmysłach i tak już nie słucha bredni o grzeszności używania prezerwatyw. Jakbym cichaczem popuścił pod siebie większe zasrługi miałbym w niebie. Czyż taka zakłamana moralność kościoła o sprawiedliwość, do nieba nie woła? Organizacja Narodów Zjednoczonych powinna wymóc na wszystkich ruchach religijnych świata usunięcie z pobożnej propagandy wszelkich treści szkodliwych dla zdrowia, rozwoju nauki i pokoju. Z całego serca, bez krwi, relikwii, ...i ostatniego naboju... Za prawdę bowiem, na koniec powiem, z historii wojen krzyżowych wiemy, kościół pazerny rencamy wiernych i najemników, o wiele więcej potrafi niż sam Muamar Kadafi. I w to jeszcze uwierzę. Ale nie w robienie nieślubnych dzieci naszym ukochanym polskim papieżem.  PZDR, Jerzuś Jerzegosyn Cieślański
bóg jest oszustwem
|
|
| Selanos (12869 punktów) | Pierwszy raz słyszę o czymś taki, nie wiem czy to jest prawda, ale jeśli jest, to prędzej okaże się, że to niepokalane poczęcie, niż że to syn Wojtyły.
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | Niestety w tekście zero konkretnych informacji, same "niewyjaśnione okoliczności" (dla mnie bez dalszych informacji zgon 84-latka jest w miarę dobrze wyjaśniony sam w sobie) i zdania typu "ukrył to tak dobrze że nikt nie dał rady tego znaleźć". Skoro nie zajmujemy się poważnie udowadnianiem nieistnienia różnych bytów, to dopóki nie ma tych dokumentów to tym bardziej nie mają sensu dywagacje co w nich ewentualnie mogłoby się znajdować.
Swoją drogą, potwierdzenie tych wszystkich rewelacji, a nawet ewentualny syn JP2 nie ruszyłby mnie za bardzo. Skoro nie czuje się członkiem KRK, to nie obchodzi czy jakiś jego funkcjonariusz narusza wewnętrzne regulaminy... zwłaszcza że jeśli chodzi o JP2 to sformułowano przeciw niemu dużo cięższe zarzuty, z ukrywaniem przypadków pedofilii w firmie na czele.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|