>Dlaczego w szkołach pod wpływem niżu demograficznego >likwiduje się liczbę klas zamiast zmniejszać liczbę uczniów >w tychże klasach. Zamiast tworzyć lepsze warunki młodzieży >szkolnictwo szuka oszczędności, wysyła nauczycieli na >emerytury. Czy zawsze będzie chodziło o pieniądze??? Niestety, dopóki władze nie zdadzą sobie sprawy z faktu, jak ważne jest wykształcenie, tak będzie. Czy to nie groteskowe- niby rozwinięty kraj, kultura na wysokim poziomie (?) a ile jest osób, które mają wykształcenie podstawowe, czy zawodowe- tylko dlatego, że nie mają dostępu do oświaty. Darmowa oświata to mit! A z np. liceami ogólnokształcącymi też jest nienajlepiej. Mieszkam 40 km od Warszawy, zdecydowałam się nie dojeżdżać, tylko iść do najlepszego liceum w bliższej okolicy (w którymś roku zajęło 9 miejsce w rankingu ogólnopolskim). To był błąd! Uczyłam się w ponad 3o osobowej klasie. Zero podejścia do ucznia: uczeń to maszynka do dostawania piątek na klasówce. Z poziomem też nie najlepiej: gdy przyjechałam studiować do Warszawy, zobaczyłam, że warszawskie licea oferują uczniom stokroć więcej, począwszy od wielu wyspecjalizowanych profili po bogatą ofertę zajęć pozaszkolnych. Słowem: tam, gdzie jest kasa, tam jest dobrze! Nie wspominając już o wiejskich szkołach, zamykanych za długi itp. ... Gdzie ci rządzący mają głowę? Obok środków do godziwego życia nie ma nic ważniejszego dla społeczeństwa niż właśnie wykształcenie... ;-P
|