Czasem mniej, czasem bardziej fikcyjne podpatrzone i podsłuchane scenki z życia małżeńskiego współczesnych 30-latków

Scenka 1

DZIECKO : Mamo pograj ze mną w piłkę, mamo choć urządzimy zawody karate albo boksu.
ONA : Pobaw się z dzieckiem, przecież on potrzebuje kontaktu z ojcem.
ON : Ale mały woli bawić się z Tobą, no sama zobacz - i zniechęconym głosem do dziecka - Synek chcesz bawić się ze mną czy z mamą ?
Dziecko wyczuwając, że ojciec nie będzie zbyt zaangażowany w zabawę wybiera oczywiście matkę.
Scenka 2

ONA : Dzisiaj przyjdą Ci faceci od gazu , będziesz przy tym ?
ON : Nie, Ty to załatw masz lepsze podejście do nich.
Lepsze podejście znaczy tyle, co nie dać się nabić w butelkę "fachowcom" i kiedy kręcą dać stanowczo do zrozumienia, że nie z Nią te numery, On w podobnej sytuacji daje się wkręcać w pseudo-przyjazne pogawędki, które w efekcie finalnym owocują partactwem i przepłacaniem rachunku.
Scenka 3

ON : Jutro zapraszam Cię do restauracji na obiad.
ONA : myśli zadowolona - Jaki miły gest z Jego strony, zależy Mu na mnie i moim dobrym samopoczuciu.
ON : (tego samego dnia) Wiesz dziś w pracy gratulowali mi, bo poszła fama, że mam ładną żonę.
ONA: myśli - No jasne, wiem już jaki był motyw Jego wcześniejszej propozycji - Jego kariera zawodowa, wystrój mieszkania, samochód, anatomia żony - kategoria osiągnięć, z których można czerpać sygnały zwrotne odnośnie prestiżu społecznego - zatem skoro samochód dostaje czasem bonus w postaci przejażdżki na myjnię..