Lech Dokowicz postanowił zabrać głos w sprawie leczenia homoseksualizmu. Jego artykuł znajduje się tutaj: www.rzeczp(*)/opinie_070919/opinie_a_2.htmlAutor twierdzi, że zmiana orientacji seksualnej jest jak najbardziej możliwa (wbrew temu co na ten temat mają do powiedzenia seksuolodzy), a jako dowód na istnienie takiej transformacji powołuje się na swoje liczne spotkania z byłymi gejami. Subiektywne deklaracje tych osób bardziej przekonują Lecha Dokowicza niż stanowisko nauki. No cóż, tylko pozazdrościć zaufania do ludzi. Autor pisze, że widział rodziny, żony, dzieci byłych homoseksualistów i na tej podstawie wnioskuje o zmianie ich orientacji. Pan Dokowicz najwyraźniej nie odróżnia orientacji od zachowań seksualnych. Nie jest przecież tajemnicą, że wiele gejów i lesbijek ma dzieci, bo środowisko, w którym się wychowali było na tyle nietolerancyjne, że wbrew sobie pozakładali rodziny, by potem po kryjomu (np. przez Internet) zaspokajać swoje prawdziwe potrzeby. Nie można wnioskować o orientacji seksualnej na podstawie zachowań seksualnych i subiektywnych deklaracji, które być może bardziej opisują chęci niż stan faktyczny. Tak sobie myślę, że jałowa dialektyka na temat leczenia homoseksualizmu będzie prowadzona tak długo, dopóki nie pojawią się publikacje, które szczegółowo i przystępnie wyjaśnią kolejne etapy badań prowadzących do wniosku, że orientacja seksualna jest niezmienna. |