Politycy walczą o nasze, wyborców, głosy. W większości przypadków sprowadza się to do składania obietnic bez pokrycia tzn. komitet A, B, C, D, E... obiecuje, że jeśli zagłosujemy na niego, to my, wyborcy, zyskamy to, sio czy owo.
Biedni się wzbogacą, bogaci wzbogacą się jeszcze bardziej, głupi zmądrzeją, niepełnosprawni staną się w pełni sprawni, homo staną się hetero, hetero utrzymają przewagę nad homo, gimnazjalistom zlikwiduje się gimnazja, bezrobotnym da się pracę a bezdomnym domy, zlikwiduje się KRUS, połączy się KRUS z ZUS, zlikwiduje się ZUS/i KRUS, bla, bla, bla.
A co z wizją państwa? Na co może liczyć homo/hetero/bezdomny/bezrobotny/biedak/bogacz/gimnazjalista/KRUS-owiec/ZUS-owiec/bal-bla-blowiec?
Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie odpowiedź? |