Racjonalista - Strona głównaDo treści
Propozycja RP: Środa ministrem edukacji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-10-2011 10:24Koraszewski (82900 punktów)Propozycja RP: Środa ministrem edukacji
Ocena 12 na 14
Tusk nie musi tej propozycji ani zauważyć ani na nią odpowiadać, ale my powinniśmy. Wanda Nowicka, która została posłanką z ramienia Ruchu Palikota wystąpiła z propozycją współpracy RP z rządem w zamian za fotel ministra edukacji dla Magdaleny Środy. Wątpliwe aby koalicja PO/PSL chciała tego rodzaju układu, ale od lat jest to pierwsza propozycja naprawdę kompetentnego człowieka na stanowisko ministra edukacji (po nominacji Katarzyny Hall miałem nadzieję, że ważniejsze będzie dla niej doświadczenie pedagoga niż kółka różańcowego, ale się myliłem).
Czy nominacja Środy wywołała by rewolucję w polskiej oświacie? Zapewne nie tyle w oświacie, bo wszystkie pomysły Magdaleny Środy byłyby skutecznie torpedowane, natomiast w dyskusji o koniecznych reformach oświatowych z pewnością. A już to byłoby niezwykle cenne.
Żródło informacji: wiadomosci(*)-gebe,1,4879107,wiadomosc.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Miłosz Michałowski (1657 punktów)
Cóż pomysł dobry, ale raczej nie do zrealizowania.
Abstrahuję od tego, czy to "szczere", czy to część jakiejś gry - Palikot stawia Tuska w ciężkiej sytuacji; dla większości wyborców brzmi to rozsądnie i pokrętne tłumaczenia posłów PO pokazują, że trudno w tym kontekście uzasadnić koalicję z PSL. Ale, to już problem Tuska.
Propozycja Palikota jest, jak dla mnie sensowna, i zgodna z tym, co mówił w kampanii. Wczoraj spotkałem się w Polsat News z opinią jakiegoś socjologa czy politologa, który stwierdził, że to populistyczne hasło i w gruncie rzeczy głupie, bo minister musi mieć legitymację polityczną - pochodzić z partii, by odpowiadać przed wyborcami i przed rządem. A tak to fachowiec niby przed nikim by nie odpowiadał. (Kto rozdaje te tytuły doktorskie i profesorskie?)
Dla mnie ten argument jest trochę bezzasadny. Po pierwsze, RP mówiło o tym w trakcie kampanii, więc można zakładać, że ich wyborcy wiedzieli na co głosują. Jeśli chodzi o PO - a w ogóle o wybory - ludzie głosowali na posłów, nie na ministrów - Rostowski w 2007 roku nie był posłem, kiedy zostawał ministrem. Opozycja nieustannie "pociągała go" do odpowiedzialności, Tusk też nie mówił, że "to fachowiec, nie odpowiadam za niego".
Dla mnie to oczywiste, że jeśli premier (czy Palikot) desygnuje kogoś na stanowisko, to za niego odpowiada (politycznie, jak to się mówi). Proste i logiczne.
Chyba nikt sobie nie wyobraża, że w razie jakiejś krytyki pod adresem Środy, czy jakichś błędów Hausnera Palikot powie: "Sorry, ale przecież to wina Hausnera, to on jest ministrem. Ja w rządzie nie jestem". Chyba aż tak naiwnego społeczeństwa i tak głupich polityków nie mamy (w tym przypadku.
Dla mnie pomysł fachowców (w poszczególnych ministerstwach) jest sensowny (od lat, by tak rzec). Niech politycy się bawią w politykę, przepychanki, kłótnie, a fachowcy robią swoje. PO może sobie (wraz z RP) wybrać fachowców "zgodnych" z ich "ideologiami" (wiem, to "duże" słowo, jak na polską politykę. Naprawdę nie widzę problemu. Pytanie tylko, czy PO naprawdę chce coś zrobić, czy chce tylko "być"? Odpowiedź kryje się za wilczymi oczami Tuska...

PS. Poza tym propozycja jest dla Tuska tyleż wygodna, co niewygodna. Niewygodna o tyle, że koalicja z PSL staje się absurdalna i trudna do uzasadnienia - argument o nieprzewidywalności Palikota staje się słabszy z dnia na dzień. Ale byłaby o tyle korzystna, że w razie jakiejś klapy Tusk mógłby powiedzieć: "To wina Palikota, przez niego nie mogliśmy zrobić tego, co chcieliśmy, tak jak chcieliśmy". Ludzie by to pewnie kupili - zresztą Tusk i tak odchodzi za 4 lata więc co mu tam
Poza tym, ze spraw światopoglądowych, Tusk, który moim zdaniem jest wierzący raczej na pokaz (ślub kościelny przed wyborami, sztuczne dziękczynienie Bogu po tych wyborach), miałby uzasadnienie dla odkościelnienia: Palikot i kwestie finansowe w obliczu kryzysu. I mógłby łatwo i prostacko odbijać piłeczkę PiSu - wy też szliście na ustępstwa dla dobra koalicji z LPR i Samoobroną.
romaro (25211 punktów)
Miejmy nadzieję że coś się zmieni w oświacie.
A tu dobry prognostyk, coś jakby tyczący etyki.


wiadomosci(*),4879368,region-wiadomosc.html
Celecrin (6386 punktów)
Dlaczego uważasz, że Magdalena Środa byłaby kompetentna jako minister nauki?
Osobiście jej nie lubię, szczególnie od kiedy zaproponowała parytety w gospodarce jednak najbardziej przeszkadza mi, że jest filozofką, nawet nie otarła się o PAN czy KBN. Nie wystarczy, że co chwilę nauką i szkolnictwem rządzi prawnik, albo socjolog?
13-10-2011 13:04 
 Ocena 2 na 2
Miłosz Michałowski (1657 punktów)

Też nie wiem czy Środa byłaby tak "dobra" na ME. Ale chyba wolę filozofa(-fkę czy socjologa niż pedagoga. To musiałby być naprawdę dobry pedagog Co nie znaczy, że Środa w ME nie mogłaby być w ogóle. Gdyby formuła "rządu fachowców" została przyjęta, to można by przynajmniej podyskutować. Lepsze to niż "rzucona", oczywiście po bardzo merytorycznej dyskusji Tuska ze Schetyną, Hall, Kopacz etc.
Dobrze gdyby do parlamentu trafiła jednak pewna kultura dyskusji. Swoją drogą, to PiS, a nie RP powinien być w parlamencie "izolowany". Chyba, że znaleźliby się w PiS zastępcy tak wybitnych interlokutorów jak Hoffman, Błaszczak i Macierewicz...
13-10-2011 13:14 
 Ocena 5 na 5
zupełna (2507 punktów)
> Dlaczego uważasz, że Magdalena Środa byłaby kompetentna jako minister nauki?
>Osobiście jej nie lubię, szczególnie od kiedy zaproponowała parytety w gospodarce jednak najbardziej przeszkadza mi, że jest filozofką, nawet nie otarła się o PAN czy KBN. Nie wystarczy, że co chwilę nauką i szkolnictwem rządzi prawnik, albo socjolog?

A ja ją bardzo lubię i cenię.
Edukacja to też przedszkola a głównie szkolnictwo podstawowe i średnie. To od jakości tych podstaw w największym stopniu zależy poziom społeczeństwa.
Szkolnictwo wyższe jest oczywiście bardzo ważne, ale dotyczy 10% wybrańców, których poziom i tak w największym stopniu jest efektem wsześniejszej pracy.
Myślę, ze dla edukacji w Polsce najważniejsze aby ministrem w końcu został mądry człowiek o silnej osobowości, o ile to możliwe jak najmniej uzależniony od własnej kariery politycznej.
Ot słonce wyszło, rozmarzyłam się.
kkuj (614 punktów)
> Edukacja to też przedszkola a głównie szkolnictwo podstawowe i średnie. To od jakości tych podstaw w największym stopniu zależy poziom społeczeństwa.
>Szkolnictwo wyższe jest oczywiście bardzo ważne, ale dotyczy 10% wybrańców, których poziom i tak w największym stopniu jest efektem wsześniejszej pracy.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zajmuje się uczelniami a MEN edukacją od 2006 roku.
13-10-2011 13:51 
 Ocena 9 na 9
Anna Salman (16360 punktów)
>Dlaczego uważasz, że Magdalena Środa byłaby kompetentna jako minister nauki?
>... jednak najbardziej przeszkadza mi, że jest filozofką, nawet nie otarła się o PAN czy KBN. Nie wystarczy, że co chwilę nauką i szkolnictwem rządzi prawnik, albo socjolog?
Uważam, że kierowanie szpitalem przez lekarza jest pomysłem równie chybionym, co kierowanie resortem edukacji przez pedagoga. Wczoraj był artykuł na onecie - podobno najliczniej reprezentowaną grupą zawodową w parlamencie są nauczyciele (w tym właśnie Hall, Sobecka), niektórzy kilka kadencji, a poziom szkolnictwa leci na łeb na szyję.
Minister powinien być otwarty na sugestie ekspertów i mieć na tyle silną osobowość (a ona ma) oraz w miarę niezależną od partyjnych nacisków pozycję (a ona ma), żeby forsować swoje stanowisko w rządzie.
A że kontrowersyjna? Od kilkunastu lat politycy różnych partii uśmiechają się, poklepują po plecach, chodzą razem na wódkę (poza zasięgiem kamer i mikrofonów) i jakoś niewiele z tego wynika. Po transferach od czasu do czasu widać, że więcej ich łączy, niż dzieli. Dobrze byłoby popsuć im dobre samopoczucie.
>Osobiście jej nie lubię, szczególnie od kiedy zaproponowała parytety w gospodarce ...
Zawsze były i w gospodarce i w polityce. Po prostu za oczywiste przyjmowało się, że w sferze publicznej 100% biorą mężczyźni.
13-10-2011 14:27 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Dlaczego uważasz, że Magdalena Środa byłaby kompetentna jako minister nauki?
Nie nauki, tylko edukacji, to są dwa oddzielne ministerstwa.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
13-10-2011 14:55 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Tak, ministrem edukacji. Nie zauważyłem różnicy, a rzeczywiście żeby być ministrem edukacji nie trzeba się "otrzeć" o PAN...
Głosowałem na Palikota lecz mój stosunek jest, powiedzmy sobie szczerze, chłodny do niego i do jego ludzi. Jestem sceptykiem chyba genetycznie. Nie lubię ideologii. Nie podniecam się "palikotowcami" dlatego, że czasem mówią to co my.

Magdalena Środa jest ideologiem. To nie jest osoba pokroju Jerzego Hausnera czy Jerzego Millera. Spytasz się co łączy tych dwóch panów? Uważa się ich za fachowców, nawet opozycja, dalekich od politykowania.
13-10-2011 15:57 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To nie jest osoba pokroju Jerzego Hausnera czy Jerzego Millera. Spytasz się co łączy tych dwóch panów? Uważa się ich za fachowców, nawet opozycja,

Przynajmniej w odniesieniu do Jerzego Millera nie jest to już prawda. Jego Prawi i Sprawiedliwi dawno zdążyli Przekląć za udział w Haniebnym zacieraniu śladów Mordu popełnionego na Panu Prezydencie i 95 Najlepszych Synach Narodu Polskiego .

>dalekich od politykowania.

Wolnego. To, że kandydat na rządowe stanowisko "politykuje" sobie, sensownym wobec niego zarzutem być nie może, skoro takie stanowiska obsadza się z politycznego przecie, a nie jakiegoś innego, mandatu.
13-10-2011 14:42 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>Dlaczego uważasz, że Magdalena Środa byłaby kompetentna jako minister nauki?
>Osobiście jej nie lubię, szczególnie od kiedy zaproponowała parytety w gospodarce jednak najbardziej przeszkadza mi, że jest filozofką

Masz rację. Filozofowie powinni wrócić tam gdzie ich miejsce. Czyli do beczek.
Celecrin (6386 punktów)

>Masz rację. Filozofowie powinni wrócić tam gdzie ich miejsce. Czyli do beczek.
Jakich beczek?
13-10-2011 22:16 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>>Masz rację. Filozofowie powinni wrócić tam gdzie ich miejsce. Czyli do beczek.
>Jakich beczek?

No wiesz Diogenes, te sprawy.
14-10-2011 13:07 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Masz rację. Filozofowie powinni wrócić tam gdzie ich miejsce. Czyli do beczek.
>Jakich beczek?
Ech ten brak oczytania...
bask (466 punktów)
(zablokowany)
Magdalena Środa nie jest dobrym kandydatem na ministra edukacji. Ministrem winien zostać ktoś kto łączy w sobie wiedzę i doświadczenie pedagoga z talentem menagerskim oraz doswiadczeniem w zarządzaniu oświatą. Środa tych przesłanek wogóle nie spełnia. Jej nominacja wywolałaby swoisty skandal(ale przecież nie o to nam chodzi), bo miałaby charakter sensu stricto ideologiczny a nie merytoryczny, a jej próby zrobienia czegokolwiek byłby a priori torpedowane przez jej licznych ideowych przeciwników. Nasz system oświaty wymaga gruntownych zmian przy czym najistotniejszą kwestią jest podniesienie poziomu nauki na przykład poprzez systemową zmianę struktury nauczania polegającą na zarzuceniu gimnazjów i powrotu do mniej więcej starego schematu kształcenia, z przywróceniem należytego miejsca szkolnictwu zawodowemu. Magdalena Środa jako znana i kontrowersyjna dla wielu filozf i etyk swietnie nadaje się do inicjowania wspomnianych dyskusji o potrzebie reform w szkolnictwie, ale do robienia tego wcale nie trzeba być ministrem.
13-10-2011 13:35 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
A można prosić prościej:
1. nadaje się, czy nie nadaje?
2. przykład kogoś, kto się nadaje - najlepiej z dotychczasowych ministrów pełniących tę funkcję (jeśli to możliwe).

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
13-10-2011 14:01 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>... przykład kogoś, kto się nadaje ... ?

Podpowiem - p. Anna Sobecka:
- łączy w sobie wiedzę i doświadczenie pedagoga z talentem menadżerskim oraz doświadczeniem w zarządzaniu oświatą,
- jej nominacja miałaby charakter sensu stricto merytoryczny a nie ideologiczny, a jej próby zrobienia czegokolwiek byłyby a priori popierane przez jej licznych ideowych zwolenników,
- jest znana, ale nie kontrowersyjna.
13-10-2011 14:09 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Sobecka
"Posiada uprawnienia instruktora naturalnego planowania rodziny wg metody Josefa Rötzera" i o człowieku i metodzie: pl.wikipedia.org/wiki/Josef_RĂśtzer

Czekamy, co napisze "bask". Może nic. Może swoje już powiedział.

Pozdrawiam


Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
13-10-2011 14:34 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
Nie oglądam TV i zapomniałam, jaka ona sympatyczna. I do tego dama ...

Cytat:
Była autorką pomysłu o dodatkowym opodatkowaniu obywateli nieposiadających dzieci

Super - prawie wszystkie osoby niepełnosprawne by się załapały oraz bezpłodni. Racja "kogo Bóg kocha, tego doświadcza".

>"Posiada uprawnienia instruktora naturalnego planowania rodziny wg metody Josefa Rötzera" ...
Zawsze się zastanawiałam nad wagą naukową metod opartych na grzebaniu sobie w różnych otworach. A do jakich celów mogłoby służyć grzebanie w nosie? To chyba na razie teren dziewiczy dla jakiegoś badacza - amatora.
Pozdrawiam
13-10-2011 14:35 
 Ocena 2 na 2
bask (466 punktów)
(zablokowany)
Rozumiem, iż to żart ale na wszelki wypadek wyjaśniam, iż Anna Sobecka nie nadaje się na to stanowisko z takich samych względów co Magdalena Środa. Anna Sobecka jest Magdaleną Srodą polskiej prawicy. Ministrem powinna zostać osoba będąca apartyjnym profesjonalistą - technokratą. W tej chwili nie jestem w stanie wskazać na konkretną osobę z imienia i nazwiska
13-10-2011 14:46 
 Ocena 6 na 6
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
> W tej chwili nie jestem w stanie wskazać na konkretną osobę z imienia i nazwiska.
Skoro nie ma takiej osoby, przynajmniej znanej publicznie, to chyba warto wziąć poprzeć najlepszą z możliwych, niż czekać na wybór z klucza partyjnego.

Pozdrawiam

Hmm. Jaka jest najmniejsza liczba niezależnych od siebie kategorii?
13-10-2011 14:57 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
> Ministrem powinna zostać osoba będąca apartyjnym profesjonalistą - technokratą.
Tyle, że my nie mamy takich profesjonalistów, a ministerstwa w większości stanowią "łupy" powyborcze.
Z tego względu nie jestem pewna, czy p. Sobecka nie byłaby lepszym ministrem, niż p. Hall - byłby to przynajmniej jakiś element opozycji.
Generalnie jednak - obie nie, bo rzeczywiście są pod naciskiem swoich partii. I dlatego lepsza byłaby p. prof. Środa, jako osoba z zewnątrz.
13-10-2011 15:07 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>1. nadaje się, czy nie nadaje?
-Nie wiem.
>2. przykład kogoś, kto się nadaje - najlepiej z dotychczasowych ministrów pełniących tę funkcję (jeśli to możliwe).
-Tu wiem, Romek Giertych
Wreszcie dzieci nauczono by prawdy wprost z biblii, zamiast tych głupot o dinozaurach, pterodaktylach i całej tej teorii ewolucji


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
Panie Koraszewski proszę o konkretne argumenty przemawiające za tym, że człowiek z zerowym doświadczeniem pedagogicznym, kierowniczym w sektorze edukacji, który nie ma bladego pojęcia o zasadach funkcjonowania gospodarki rynkowej a więc nie nauczy niczego młodych ludzi o tym jak poruszać się na rynku pracy nadaje się na reformatora systemu edukacji publicznej w Polsce w XXI wieku. Konkretne rzeczowe argumenty bez lewackiej ideologii. Potrafi Pan ?
13-10-2011 17:51 
 Ocena 2 na 2
Itzhelia (26 punktów)
Co prawda było nie do mnie, ale nie wytrzymałam. P. Środa z "zerowym doświadczeniem pedagogicznym"? Proszę może sobie doczytać trochę w biografii.
A po co doświadczenie w gospodarce rynkowej? - Bo tu chyba trzeba by zacząć nową dyskusję: jakie w ogóle są cele edukacji.
13-10-2011 19:17 
 Ocena 1 na 1
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>A po co doświadczenie w gospodarce rynkowej?

I to tyle jeżeli chodzi o "racjonalistów" oraz ich wiedzę na temat roli edukacji w XXI wieku. Jak nie wiesz po co komu wiedza o gospodarce rynkowej to zadaj sobie pytanie dlaczego szkoły prywatne w Polsce umożliwiają naukę języków obcych na wyższym poziomie w porównaniu do tego co oferują szkoły publiczne mimo, że szkolnictwo prywatne w Polsce nadal raczkuje. Popytaj rodziców małych dzieci i niech ci odpowiedzą dlaczego ich dzieci nauczają się języków obcych prywatnie. Prześledź edukację w USA czy Anglii i zadaj sobie kolejne pytanie dlaczego szkoły prywatne o kilkuset letniej tradycji oferują znacznie wyższy poziom nauczania aniżeli jakakolwiek publiczna szkoła w Polsce o porównywalnej wiekowo tradycji. Tak, Pani Środa ma zerowe doświadczenie pedagogiczne ponieważ jej jakakolwiek wiedza o systemie szkolnictwa pochodzi ze skostniałego i zabetonowanego na amen publicznego sektora edukacji, który od czasów komunizmu nie przeszedł jakichkolwiek zmian. To jest właśnie ten z tych sektorów życia publicznego, który skutecznie uniknął reformy Balcerowicza. Pani Środowa byłaby dobra za komuny, natomiast dzisiaj jest już reliktem przeszłości, który nic nie ma ciekawego do powiedzenia na temat systemu edukacji.
13-10-2011 22:39 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
> Jak nie wiesz po co komu wiedza o gospodarce rynkowej to zadaj sobie pytanie dlaczego szkoły prywatne w Polsce umożliwiają naukę języków obcych na wyższym poziomie w porównaniu do tego co oferują szkoły publiczne mimo, że szkolnictwo prywatne w Polsce nadal raczkuje.
Bo ... płacimy za niskie podatki?
>Popytaj rodziców małych dzieci i niech ci odpowiedzą dlaczego ich dzieci nauczają się języków obcych prywatnie.
Za tej tzw. komuny na lekcje języków obcych (zachodnich) też się chodziło prywatnie - mniejsze grupy, lepsze zaplecze, większa ilość godzin, metody eksperymentalne.
Już prędzej bym zapytała, czemu większość dzieci korzysta z korepetycji i to u tych samych nauczycieli, co prowadzą z nimi zajęcia w szkole.

>Prześledź edukację w USA czy Anglii i zadaj sobie kolejne pytanie dlaczego szkoły prywatne o kilkuset letniej tradycji oferują znacznie wyższy poziom nauczania aniżeli jakakolwiek publiczna szkoła w Polsce o porównywalnej wiekowo tradycji.
Po raz pierwszy poczułam dumę, jako obywatelka kraju, w którym szkolnictwo publiczne cieszy się kilkusetletnią tradycją, gdy w innych (bardziej zacofanych) krajach wprowadzone zostało dopiero w XXw.
Co prawda prywatne funkcjonowało też - szkoły jezuickie o bardzo wysokim poziomie nauczania. I dlatego Polska przoduje, jeżeli chodzi o wielkie nazwiska okresu Oświecenia.
>... jej jakakolwiek wiedza o systemie szkolnictwa pochodzi ze skostniałego i zabetonowanego na amen publicznego sektora edukacji, który od czasów komunizmu nie przeszedł jakichkolwiek zmian.
Czyli nie było reformy? Bo ja już się tak pogubiłam ...
>Pani Środowa byłaby dobra za komuny,
Jest taki miły zwyczaj nie przekręcania nazwisk (niekiedy dodaje się nawet tytuł naukowy).
14-10-2011 07:14 
 Ocena 1 na 1
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Bo ... płacimy za niskie podatki?

A jaka wysokość podatków by Panią usatysfakcjonowała ?

>Za tej tzw. komuny na lekcje języków obcych (zachodnich) też się chodziło prywatnie - mniejsze grupy, lepsze zaplecze, większa ilość godzin, metody eksperymentalne.

No najwyraźniej szanowna Pani została nawykiem w komunizmie bo zapewniam, proszę mi wierzyć skoro wiedza nie pozwala, że dzisiaj są znacznie lepsze warunki z lepszym zapleczem aniżeli za PRLu. Wiem, że stara miłość nie rdzewieje i z wiekiem człowiek robi się sentymentalny, ale mimo wszystko obserwacja tego co się zmieniło może pomóc w ocenie rzeczywistości.

>Już prędzej bym zapytała, czemu większość dzieci korzysta z korepetycji i to u tych samych nauczycieli, co prowadzą z nimi zajęcia w szkole.

Jak już napisałem wcześniej proszę porozmawiać z rodzicami. Pani pisze farmazony o tym, że jakaś reforma została w szkolnictwie przeprowadzona. Skoro Pani taka obyta to powinna znać odpowiedź na te pytanie.

>Po raz pierwszy poczułam dumę, jako obywatelka kraju, w którym szkolnictwo publiczne cieszy się kilkusetletnią tradycją, gdy w innych (bardziej zacofanych) krajach wprowadzone zostało dopiero w XXw.

Niektóre szkoły publiczne mają tradycję sięgającą poza okres wprowadzenia publicznej edukacji. Poza tym istnieje co najmniej jeden (zacofany) kraj, który wprowadził edukację publiczną w XIX wieku. Cóż to za kraj ? Jakież to różnice dzielą publiczny polski od publicznego zacofanego systemu edukacji zza wielkiej wody i dlaczego po głębszym zbadaniu sprawy trudno o stwierdzenie, że dwa słowa określające "publiczny" są tutaj synonimami ?
14-10-2011 07:30 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Na tym forum nie wyjeżdżamy z takimi pseudoargumentami ad personam.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
> Na tym forum nie wyjeżdżamy z takimi pseudoargumentami ad personam.

że jak ??
14-10-2011 09:36 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jak już napisałem wcześniej proszę porozmawiać z rodzicami. Pani pisze farmazony o tym, że jakaś reforma została w szkolnictwie przeprowadzona. Skoro Pani taka obyta to powinna znać odpowiedź na te pytanie.

Uuuu, koledze może nie reforma, ale jakaś powtórka szkolnictwa by się przydała, widzę...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
14-10-2011 13:29 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>No najwyraźniej szanowna Pani została nawykiem w komunizmie ...
W komunizmie nigdy nie żyłam, natomiast w PRLu zostałam mentalnie w takim zakresie, w jakim wówczas obowiązywały zasady kultury wypowiedzi, zwłaszcza ze strony osób uważanych (obecnie są przeważnie "uważające się") za ekspertów w danej dziedzinie oraz światowców.
>... obserwacja tego co się zmieniło może pomóc w ocenie rzeczywistości.
Pozwoliłam sobie ocenić ... (vide powyższe)
> ... Pani pisze farmazony o tym, że jakaś reforma została w szkolnictwie przeprowadzona. Skoro Pani taka obyta to powinna znać odpowiedź na te pytanie.
To pan chce stworzyć wrażenie obytego, stąd zapewne zna pan przepisy wprowadzające reformy oraz jest pan w stanie porównać stan dzisiejszy ze stanem poprzednim, chociażby w zakresie organizacji szkolnictwa.
>Niektóre szkoły publiczne mają tradycję sięgającą poza okres wprowadzenia publicznej edukacji. ... dlaczego po głębszym zbadaniu sprawy trudno o stwierdzenie, że dwa słowa określające "publiczny" są tutaj synonimami ?
O ile jeszcze jestem w stanie uwierzyć, że edukacja publiczna gdzieniegdzie ma tradycję dłuższą, niż edukacja publiczna, o tyle słowo "publiczny" nie tyle jest synonimem, ile jest tożsame ze słowem "publiczny" (to jest to samo słowo) tak pojedynczo, jak i w połączeniu z wyrazem edukacja (inaczej, niż w połączeniu z wyrazem dom). No, ale ja nie badałam tej sprawy "głębiej".
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Słowo "publiczny" nie tyle jest synonimem, ile jest tożsame ze słowem "publiczny" (to jest to samo słowo) tak pojedynczo, jak i w połączeniu z wyrazem edukacja (inaczej, niż w połączeniu z wyrazem dom).

No mniej więcej na takiej zasadzie jak demokracja w Polsce, jest synonimem demokracji w USA. Miłego dnia.
13-10-2011 22:19 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>Panie Koraszewski proszę o konkretne argumenty przemawiające za tym, że człowiek z zerowym doświadczeniem pedagogicznym, kierowniczym w sektorze edukacji, który nie ma bladego pojęcia o zasadach funkcjonowania gospodarki rynkowej a więc nie nauczy niczego młodych ludzi o tym jak poruszać się na rynku pracy nadaje się na reformatora systemu edukacji publicznej w Polsce w XXI wieku. ...
Jeśli można, tak z czystej ciekawości zapytam - od kiedy to minister edukacji uczy młodych ludzi, bo się chyba pogubiłam co do zakresu zmian w szkolnictwie?
I jeszcze - można prosić o wymienienie nazwisk dotychczasowych ministrów edukacji (a nawet naszych specjalistów od gospodarki), którzy mają doświadczenie w gospodarce rynkowej? Większość z nich pracowała wcześniej na etatach państwowych i obecnie też są na etatach państwowych - w parlamencie albo poza nim.
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli można, tak z czystej ciekawości zapytam - od kiedy to minister edukacji uczy młodych ludzi, bo się chyba pogubiłam co do zakresu zmian w szkolnictwie?

Uczy dając przykład. Tego też Pani nie wiedziała, że minister edukacji jako główny urzędnik tego sektora może dać coś młodym ludziom do zrozumienia poprzez samą swoją osobę ?

>I jeszcze - można prosić o wymienienie nazwisk dotychczasowych ministrów edukacji (a nawet naszych specjalistów od gospodarki), którzy mają doświadczenie w gospodarce rynkowej?

A można prosić o wskazanie fragmentu mojej wypowiedzi w której stwierdziłem jakoby ministerstwo edukacji bądź też publiczny system szkolnictwa w Polsce pasował do realiów dzisiejszego świata ?
14-10-2011 07:35 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>minister edukacji jako główny urzędnik tego sektora może dać coś młodym ludziom do zrozumienia poprzez samą swoją osobę ?
I oto mamy powód protestów przeciw osobie prof. Magdaleny Środy. Ateistka, feministka, etyk niechrześcijański, zwolenniczka równości zwyczajnie nie podoba się prawicowcom z powodu poglądów. Jeszcze jakiś młody narybek zaraziłby się i odwrócił od Radia Maryja, zacząłby głosić hasła równości kobiet i mężczyzn, homoseksualistów i heteroseksualistów, fuj, nie można do tego dopuścić.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Ateistka, feministka, etyk niechrześcijański, zwolenniczka równości kobiet i mężczyzn, homoseksualistów i heteroseksualistów.

Oj, ależ ja ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że to jest pomysł i lek na wszelkie bolączki polskiej szkoły publicznej. Wiadomo, że ateizm, feminizm, homoseksualizm, itd. itp. sprawi iż absolwenci szkół w końcu nie będą najliczniejszą grupą bezrobotnych. Poziom nauczania fizyki jako będący bardzo silnie skorelowany z homoseksualizmem, podobnie jak i matematyka będąca silnie zależna od równości kobiet i mężczyzn czy też biologia jako nieodzowny element feministycznej ideologii oraz nauka języków obcych oparta na antyklerykalizmie pozytywnie zyskają na znaczeniu. Wreszcie szkoła publiczna nie będzie wyobcowana z gospodarki rynkowej. Stare metody na nowe czasy są OK.
14-10-2011 12:46 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
> Tego też Pani nie wiedziała, że minister edukacji jako główny urzędnik tego sektora może dać coś młodym ludziom do zrozumienia poprzez samą swoją osobę ?
Tak, tego (jak i wielu innych rzeczy) też nie wiedziałam i nie zdołałabym się domyślić, obserwując polskich urzędników różnych szczebli. A ministrowie edukacji byli tak niezauważalni, że nawet obserwować się nie dało.

>A można prosić o wskazanie fragmentu mojej wypowiedzi w której stwierdziłem jakoby ministerstwo edukacji bądź też publiczny system szkolnictwa w Polsce pasował do realiów dzisiejszego świata ?
Ale co nie pasuje? Kilka lat temu media podały, że 50% absolwentów amerykańskich szkół średnich nie radzi sobie z czytaniem i z pisaniem. Badania CBOS wykazały, że ok. połowa pytanych nie przeczytała w ciągu ubiegłego roku tekstu dłuższego, niż 3 strony A4. Czyli - doganiamy wielki świat.
14-10-2011 13:04 
 Ocena 1 na 1
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
Ja nie będę z Panią dyskutować bo się nie da. Proszę się zastanowić dlaczego jest tak wielu bezrobotnych absolwentów jeżeli nie wie Pani co jest nie tak z polską szkołą publiczną. Żegnam.
14-10-2011 14:11 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
A ja panu daję plusa za zakończenie pyskówki - jedyna przemyślana rzecz, jaką pan zrobił.
To nie jest miejsce na wykłady z socjologii, czy ekonomii, ale mogę panu wyjaśnić, czego się nie robi w dyskusji. Otóż nie należy:
- obrażać interlokutora, niezależnie od różnicy poglądów;
- zasypywać rozmówcy sugestiami / pytaniami typu: proszę sprawdzić, proszę się zastanowić, co to za kraj? itd. - to są tylko agresywne zaczepki, a w dyskusji wypada przedstawić swoje stanowisko, najlepiej poparte faktami;
- sugerować rozmówcy nieznajomość tematu, jeżeli nie udowodniło się uprzednio własnej kompetencji w tym zakresie.
zupełna (2507 punktów)
>>Czy nominacja Środy wywołała by rewolucję w polskiej oświacie? Zapewne nie tyle w oświacie, bo
>wszystkie pomysły Magdaleny Środy byłyby skutecznie torpedowane, natomiast w dyskusji o koniecznych
>reformach oświatowych z pewnością. A już to byłoby niezwykle cenne.
>

Dla mnie osobiście, mamy dziecka w podstwowej szkole i byłego pracownika oświaty, p.Środa jako minister edukacji to nadzieja na zmiany w dobra stronę.
Sądząc jednak, nawet po opiniach w tym wątku, to najpier musi zajść rewolucja w myśleniu zanim taka rewolucja w misterstwie miałaby szansę.
pozdrawiam serdecznie

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365