W mojej szkole,podczas zajęć lekcyjnych był biskup Klasa,do której uczęszczam została wytypowana żeby z nim siedzieć. Ok,nie poszedłem - tzn zwiałem z lekcji. Sęk w tym,że każdy z klasy uważa iż wizyta jego jest jak najbardziej w porządku -ja zaś,że narusza to neutralność światopoglądową instytucji publicznej jaką jest szkoła i nie powinno mieć nigdy miejsca Wszyscy mi się dziwią na takie zdanie. Jestem trochę wkurzony tym faktem,zapewne popełniłem jakieś błędy w wypowiedzi,więc wrzucam do bazgrołów  |