 |
"Dobrzerobienie" wyborcom zamiast wizji państwa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-09-2011 22:55 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | "Dobrzerobienie" wyborcom zamiast wizji państwa
5 na 5 | Politycy walczą o nasze, wyborców, głosy. W większości przypadków sprowadza się to do składania obietnic bez pokrycia tzn. komitet A, B, C, D, E... obiecuje, że jeśli zagłosujemy na niego, to my, wyborcy, zyskamy to, sio czy owo.
Biedni się wzbogacą, bogaci wzbogacą się jeszcze bardziej, głupi zmądrzeją, niepełnosprawni staną się w pełni sprawni, homo staną się hetero, hetero utrzymają przewagę nad homo, gimnazjalistom zlikwiduje się gimnazja, bezrobotnym da się pracę a bezdomnym domy, zlikwiduje się KRUS, połączy się KRUS z ZUS, zlikwiduje się ZUS/i KRUS, bla, bla, bla.
A co z wizją państwa? Na co może liczyć homo/hetero/bezdomny/bezrobotny/biedak/bogacz/gimnazjalista/KRUS-owiec/ZUS-owiec/bal-bla-blowiec?
Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie odpowiedź? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | śliwka (295 punktów) | > o nasze, wyborców, głosy. > to my, wyborcy, zyskamy to, sio czy owo.
Ludzisz sie, ze jestes dla nich wyborca? Jestes zwyklym elektoratem.
|
|
 | | adamzwawy (969 punktów) | >Łudzisz się, ... zwykłym elektoratem. Zgadza się !
|
|
 | 2 na 2 | Arłukowicz (3162 punktów) | > > o nasze, wyborców, głosy.> > to my, wyborcy, zyskamy to, sio czy owo.> Ludzisz sie, ze jestes dla nich wyborca? Jestes zwyklym elektoratem.Elektorat ( w tym kontekście ) to ogół osób mających prawo do głosowania w wyborach, toteż jednostka go tworząca może śmiało nazwać się wyborcą i nie widzę w tym żadnego nadużycia.
|
|
|  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Elektorat ( w tym kontekście ) to ogół osób mających prawo do głosowania w wyborach, toteż jednostka go tworząca może śmiało nazwać się wyborcą i nie widzę w tym żadnego nadużycia.  Uważam, że jest co najwyżej "głosooddawcą". Jakiż on ma wybór? W istniejącym obecnie systemie to prezes partii wybiera sobie kandydatów na posłów, przydzielając im w dodatku miejsca na liście. Biorąc dodatkowo pod uwagę tzw. dyscyplinę partyjną przy istotnych głosowaniach w sejmie, to nie ma najmniejszego znaczenia na jakie BMW postawi się krzyżyk; ważne jest do kogo to BMW należy. Żeby skończyć z tym cyrkiem trzeba by na wszystkich listach umieścić Donka, Jarka, Januszka Pierwszego i Drugiego, ewentualnie kolejnych trzech fuhrerków. Wybierało by się Fuhrera i w zależności od liczby uzyskanych głosów przydzielało by się im odpowiednią wagę, z jaką z kolei ich głosy były by rozpatrywane. Sejm i senat należało by rozpuścić, bo przecież oni głosują tak, jak im Fuhrer kazał. Jakież to by były oszczędności na dietach poselskich? Gmach sejmu można by adaptować jako teatr, albo i cyrk i zaczął by przynosić dochód. Na stanowiska ministrów, sekretarzy stanu itp. przyjmowało by się fachowców z udokumentowanymi kwalifikacjami i wymieniało by się ich w miarę potrzeb, a nie co 4 lata. I to by było na tyle.
|
|
5 na 5 | Selanos (12869 punktów) | Jak obiecują, to jeszcze pół biedy, gorzej jak wprowadzają te gruszki na wierzbie które naobiecywali. Na szczęście w Polsce to się rzadko zdarza...
Niestety, nie widzę obecnie na polskiej scenie politycznej partii, na którą z chęcią i czystym sumieniem mógłbym zagłosować. Myślałem już nawet o Korwinie-Mikke, który wyróżnia się tym, że od kilku dekad nie zmienia poglądów, ale cóż, jego poglądy są w pewnych punktach kompletnie nieracjonalne.
W Polsce się nie planuje czegoś na dłużej. Partie przyzwyczaiły się do tego, że z reguły po czterech latach zostawiają cały bałagan opozycji, więc po co mają się męczyć. Był czas, kiedy liczyłem na PO, ale oni bardzo szybko pokazali, że tak naprawdę są tylko mniejszym złem, alternatywą dla PiS-u.
No i przyjdzie mi głosować na SLD. Przynajmniej w moim okręgu mają naprawdę porządnego kandydata, chociaż i tak zrobię to niechętnie, bo SLD wiele razy udowodniło, że oni i kościół, nie lubią się tylko przed wyborami...
|
|
 | 2 na 2 | Pa1ryk (1539 punktów) | > Jak obiecują, to jeszcze pół biedy, gorzej jak wprowadzają te gruszki na wierzbie które naobiecywali. Na szczęście w Polsce to się rzadko zdarza...Zgadzam się w 100%. Jak słyszę np. PJN i ich 400zł co miesiąc na każde dziecko to mnie mdli  Chciałbym żeby ludzie w Polsce zdali sobie sprawę że za każdą daninę społeczną będą musieli zapłacić z podatków i dlatego Tusk podniósł VAT bo bał się zabrać górnikom, rolnikom, mundurówce wcześniejsze emerytury, czy ludziom, którzy nigdy rąk pracą nie skazili zasiłki. A zapłaciliśmy za to wszyscy i nadal płacimy. Ja pójdę do wyborów zagłosuje na RPP ale bez nadziei na lepsze jutro, bo oni przecież robią to samo. Niestety przyjdzie nam jak zwykle wybrać mniejsze zło.
|
|
7 na 7 | zupełna (2507 punktów) | Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie odpowiedź?[/color] A kto o to głośno pyta? Wybory to taka mniej lub bardziej powszechna gra społeczna. My udajemy ,że nam na was zależy wy udajecie, że w to wierzycie. Trzeba też mieć odwagę, aby na słynne obecnie pytanie "jak żyć?" odpowiedzieć jak chcesz człowieku. Jeszcze czlowiek musi coś chcieć, np. mieć wizję własnego życia. Wtedy może będzie wymagał wizji państwa od rządzących. Ot, mam fantazję taką.
|
|
1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) | >A co z wizją państwa? Na co może liczyć >homo/hetero/bezdomny/bezrobotny/biedak/bogacz/gimnazjalista/KRUS-owiec/ZUS-owiec/bal-bla-blowiec?
A jakie to ma znaczenie? tak samo jak nie jest ważne co obiecują bo nijak się to ma do rzeczywistości, tak samo, a może nawet bardziej, wizja państwa byłaby takim samym zbiorem obietnic.
>Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? >Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie >odpowiedź?[/color]
Myślę, ze inaczej rozumiemy demokracje. Ja w Twoim pytaniu dostrzegam nutkę tęsknoty za dyktaturą, monarchią, tyranią czy innym tego typu ustrojem. Tam władza ma wizje państwa, nie w demokracji. W demokracji wizję mają, lub powinni mieć obywatele. Mam wrażenie, że te jak i wszystkie poprzednie wybory prze sporą część obywateli rozumiane są jako głosowanie na Dyktatora, który zrobi wreszcie z nami porządek.
|
|
 | | zupełna (2507 punktów) | >Myślę, ze inaczej rozumiemy demokracje. Ja w Twoim pytaniu dostrzegam nutkę tęsknoty za dyktaturą, monarchią, tyranią czy innym tego typu ustrojem. Tam władza ma wizje państwa, nie w demokracji. W demokracji wizję mają, lub powinni mieć obywatele. Załóżmy, że władza w demokratycznym państwie to też jednak obywatele i do tego ludzie, a nie kosmici. Powinni zatem widzieć jakiś punkt do którego oni sami zmierzają, ich dzieci itd.
|
|
|  | 1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Załóżmy, że władza w demokratycznym państwie to też jednak obywatele i do tego ludzie, a nie kosmici.
Nie jest to do końca takie proste. Za Wiki "nnymi słowy "system złożony" cechuje się jedną lub wieloma właściwościami niekoniecznie dającymi się wywieść od właściwości elementów składowych" Często więc cele władzy bądź partii mogą być całkowicie odmienne od wizji pojedynczych jej przedstawicieli.
>Powinni zatem widzieć jakiś punkt do którego oni sami zmierzają, ich dzieci itd.
Bardziej demokrację widzę jako system mający ustalać wspólne zasady dla ludzi o odmiennych poglądach, zmierzających w różnych kierunkach. Nie przemawia do mnie wizja władzy demokratycznej realizującej swoją wizje państwa. Dla mnie wtedy to już jest ideologia a nie demokracja.
Demokracja nie powinna wyglądać w ten sposób, że raz rządzi Palikot i palimy kościoły a raz PiS i budujemy ich na wyrost by za kolejne 4 lata mieć co palić. Władza w demokracji powinna się charakteryzować sprawnym działaniem, kompetencją, umiejętnością znajdowania kompromisowych rozwiązań itp. A wizje zostawmy prorokom.
|
|
| |  | 2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | > >Załóżmy, że władza w demokratycznym państwie to też jednak obywatele i do tego ludzie, a nie kosmici.> Nie jest to do końca takie proste.> Za Wiki "nnymi słowy "system złożony" cechuje się jedną lub wieloma właściwościami niekoniecznie dającymi się wywieść od właściwości elementów składowych" >Często więc cele władzy bądź partii mogą być całkowicie odmienne od wizji pojedynczych jej przedstawicieli.Tak się dzieje i tego właśnie nie rozumiem. > >Powinni zatem widzieć jakiś punkt do którego oni sami zmierzają, ich dzieci itd. >Bardziej demokrację widzę jako system mający ustalać wspólne zasady dla ludzi o odmiennych poglądach, zmierzających w różnych kierunkach. Nie przemawia do mnie wizja władzy demokratycznej realizującej swoją wizje państwa. Dla mnie wtedy to już jest ideologia a nie demokracja.>Mamy odmienne poglądy na wszystko ale zgodnie budujemy wspólna szcześliwą przyszłość ? To raczej demokracja idealna. Mam nadzieje, że takowa istnieje. Demokracja nie powinna wyglądać w ten sposób, że raz rządzi Palikot i palimy kościoły a raz PiS i budujemy ich na wyrost by za kolejne 4 lata mieć co palić. Teraz to ciągle budujemy na wyrost. Może na wszelki wypadek?  > Władza w demokracji powinna się charakteryzować sprawnym działaniem, kompetencją, umiejętnością znajdowania kompromisowych rozwiązań itp. A wizje zostawmy prorokom.Tu zgadzam się zupełnie.
|
|
| | |  | | Scarabaeus (2198 punktów) | >Mamy odmienne poglądy na wszystko ale zgodnie budujemy wspólna szcześliwą przyszłość ? To raczej demokracja idealna. Mam nadzieje, że takowa istnieje.
Nie istnieje i nie będzie istnieć. Idealna może być tylko ideologia z prostymi odpowiedziami na wszystko. Demokracja, co najwyżej może być znośna.
Jeżeli istnieje część obywateli, którzy lubią być nieszczęśliwi i cierpieć to demokracja powinna wypracować sposób w jaki mogą żyć zgodnie ze swoją wizją a czego nie wolno im robić by nie unieszczęśliwiać innych. To samo dotyczy tych pragnących szczęścia. Należy im umożliwić dążenie do niego uniemożliwiając narzucanie go innym.
|
|
| | | |  | | zupełna (2507 punktów) |
>Jeżeli istnieje część obywateli, którzy lubią być nieszczęśliwi i cierpieć to demokracja powinna wypracować sposób w jaki mogą żyć zgodnie ze swoją wizją a czego nie wolno im robić by nie unieszczęśliwiać innych. To samo dotyczy tych pragnących szczęścia. Należy im umożliwić dążenie do niego uniemożliwiając narzucanie go innym. Nie widzę ludzi , którzy lubią cierpieć(z wyjątkiem masochistów, ale to raczej nieduża grupa) albo czuć się nieszczęśliwymi. Natomiast zapewne ludzie róznią się wizją jak to szczęście ma wyglądać. Dla jednych to będzie domeczek z ogródeczkiem, dla innych nowy tatuaż na poopie i podróż na Sumatrę, dla innych wyjaśnienie pochodzenia chemicznych smug na niebie.
|
|
1 na 1 | Arłukowicz (3162 punktów) | >Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? >Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie >odpowiedź?
A niby po co miałby takową dawać ? Przecież to co będzie po wyborach za 4 lata, to problem opozycji tego co dziś - dzięki obiecaniu wszystkiego, wszystkim, wedle życzenia, za głos - zwycięży.
|
|
3 na 3 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >A co z wizją państwa? Na co może liczyć homo/hetero/bezdomny/bezrobotny/biedak/bogacz/gimnazjalista/KRUS-owiec/ZUS-owiec/bal-bla-blowiec?
>Jaka ma być Polska po wyborach, 4, 10, 20, 30 lat po wyborach? >Który z komitetów mierzy się z tym pytaniem? Który z komitetów daje na to pytanie odpowiedź? I tu wkracza Pan Jóźwiak.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|