Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wybory!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-09-2007 22:27Kurt GödelWybory!
wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,4470562.html
No to idziemy na wybory!!!!

Trzeba glosowac, aby pozniej nie powiedziec, ze parlament nie reprezentuje spoleczenstwa. Niech kazdy glosuje zgodnie z wlasnymi przekonaniami i sympatiami politycznymi. Tylko wysoka frekwencja gwarantem demokratycznosci wyborow!


mohawk (2936 punktów)
Abstrahując od tego, czy Twój apel jest słuszny, czy nie - któremu to tematowi poświęciliśmy na tym forum już sporo uwagi - należy stwierdzić, że jest to przekonywanie przekonanych. Większość z nas zapewne pójdzie do wyborów. Obszary pasywności obywatelskiej - by się tak pompatycznie wyrazić - tkwią gdzie indziej, i to raczej tam, gdzie nie docierają internetowe apele.
Kurt Gödel
>Abstrahując od tego, czy Twój apel jest słuszny, czy nie - któremu to tematowi poświęciliśmy na tym forum już sporo uwagi - należy stwierdzić, że jest to przekonywanie przekonanych. Większość z nas zapewne pójdzie do wyborów. Obszary pasywności obywatelskiej - by się tak pompatycznie wyrazić - tkwią gdzie indziej, i to raczej tam, gdzie nie docierają internetowe apele.

Dobrej propagandy nigdy dosc
LEGION. (3161 punktów)
Jasne. Jeszcze czego. Ze względów regulaminowych nie powiem, gdzie mam take demokrację.
Cytat:
Niech kazdy glosuje zgodnie z wlasnymi przekonaniami i sympatiami politycznymi.

Od prawie 20 lat obserwuję wyborców. Dla wielu głosowanie(zwłaszcza udane) oznaczało utratę sympatii do ludzi i partii.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
stilb (1323 punktów)
>wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,4470562.html
>No to idziemy na wybory!!!!
>Trzeba glosowac, aby pozniej nie powiedziec, ze parlament
>nie reprezentuje spoleczenstwa. Niech kazdy glosuje zgodnie
>z wlasnymi przekonaniami i sympatiami politycznymi. Tylko
>wysoka frekwencja gwarantem demokratycznosci wyborow!

>
Żeby tylko PIS nie rządził 6 lat.
Gdyby Kaczyńscy nie byli pewni wygranej to nigdy by do rozwiązania sejmu nie doszło,
a jedyna partia, która może zaszkodzić bliźniakom ma za słabych liderów.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Trzeba glosowac (...) Tylko wysoka frekwencja gwarantem demokratycznosci wyborow!<

Wciąż słyszę - idźcie głosować, idźcie głosować - w domyśle - wy debile, idźcie głosować, im więcej przygłupów zagłosuje, tym większe szanse na to, że do władzy kolejny raz dorwą się populiści, naciągacze i oszuści.
W porządnej demokracji głosuje niewiele osób. We wzorcowej demokracji - ateńskiej - prawo głosu mieli tylko wolni mężczyźni, bedący obywatelami Aten, stanowiący około 10% społeczeństwa.

Dziś populiści chcą, by jak najwięcej słabych na umyśle głosowało. Śmiech pusty mnie ogarniał, gdy czytałem postulaty amerykańskiej lewicy (tzw. "Demokratów"), by przy nazwiskach kandydatów dodawać jego zdjęcie, co ma umożliwić oddanie głosu również analfabetom

Gdy powinno być dokładnie odwrotnie. Każdy powinien mieć prawo głosu - tak samo jak każdy ma prawo jeździć samochodem po drogach publicznych - ale tak samo jak osoba jeżdżąca po drodze musi najpierw wykazać się umiejętnością jazdy i znajomością przepisów drogowych by nie zrobić innym korzystajacym z drogi krzywdy, tak samo każdy kandydat na wyborcę powinien najpierw zdać egzamin, by swoim głupim wyborem wynikającym z niewiedzy nie zrobić innym obywatelom krzywdy.

Czyli - chcesz głosować - proszę bardzo, ale najpierw zdaj test. Nie zdałeś? Nie wiedziałeś, co to jest preliminarz budżetowy, konwent seniorów, czy ustawa o zamówieniach publiczych? Masz prawo głosować - ale za cztery lata, gdy się głupku tego i innych rzeczy nauczysz.
Basia (364 punktów)

Przepraszam bardzo, ale można wiedzieć te wszystkie rzeczy, które wymieniłeś, a dać się omamić gierkom polityków, bo jak wiadomo wiedza niekoniecznie idzie w parze z inteligencją. Można się czegoś nauczyć, ale nie umieć myśleć. Tak więc Twój postulat jest bez sensu.

A głosować trzeba, bo najgorsze co nas może spotkać, to ponowne rządy Kaczyńskich lub wybór PO jako "jedynej słusznej alternatywy". Żadna z tych 2 partii nie jest w stanie zagwarantować Polsce stabilizacji i rozsądnej polityki.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>można wiedzieć te wszystkie rzeczy, które wymieniłeś, a dać się omamić gierkom polityków<

Jak wiesz, że gdy państwo ci daje 100 zł, jednoczesnie zabierając 200, to nie musisz być super inteligentna, by na populistów nie zagłosować.
Basia (364 punktów)

>Jak wiesz, że gdy państwo ci daje 100 zł, jednoczesnie zabierając 200, to nie musisz być super inteligentna, by na populistów nie zagłosować.

Ale tego żaden populista Ci nie powie. Populista powie, że za każde 500 zł wydanych na państwo dostaniesz 1000.

Poza tym trzeba znać niuanse prawa i ekonomii, żeby "wyczaić" podstępy polityków. Na szczęście w opozycji zawsze znajdzie się paru prawników, którzy chętnie oświecą niezorientowany naród.

Zresztą o czym my mówimy. Politycy są o wiele mniej wyrafinowani. Oni po prostu po wyborach zawsze zmieniają swój program. I to zazwyczaj postępują wręcz odwrotnie do swoich demagogicznych planów przedwyborczych. Tak jak Platforma, która domagała się zniesienia finansowania partii politycznych z budżetu państwa, dopóki tą partią polityczną nie została i nie zasiadła w sejmie.

I nadal uważam, że nie wystarczy wiedzieć co to jest konwent seniorów, żeby dobrze wybrać ugrupowanie. A populistami śmiało mogę nazwać większą część partii politycznych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Bo tłumy przecież kochają płomienne przemówienia.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Ale tego żaden populista Ci nie powie. Populista powie, że za każde 500 zł wydanych na państwo dostaniesz 1000.<

I właśnie dlatego konieczne jest wprowadzenie egzaminów dla chętnych na wyborców, by jawne kłamstwa populistów nie trafiały na podatny grunt ludzi nie mających pojęcia o funkcjonowaniu państwa.

Piszesz, że sama wiedza do mądrego wyboru nie wystarczy, że potrzebna jest jeszcze inteligencja. Prawda, lecz egzaminy na prawo jazdy też nie obejmują testów inteligencji. Nie sposób zmierzyć inteligencji potrzebnej do przewidzenia skutków własnego zachowania czy to na drodze, czy przy urnie wyborczej. Posiadanie prawa jazdy nie zapobiegnie wszystkim wypadkom - a jednak cywilizowane kraje wprowadzają wymóg posiadania praw jazdy, gdyż bez tych dokumentów potwierdzającego nabycie umiejętności jazdy pojazdem i znajomości prawa obowiązujacego na drodze wypadków było by znacznie więcej.
Czemu zatem nie wprowadzają analogicznych egzaminów dla wyborców?
O życiu i zdrowiu użytkowników dróg nie może decydować kompletny ignorant i głupek - czemu zatem ten sam ignorant i głupek może decydować jako wyborca o życiu i zdrowiu innych ludzi i na drodze i poza drogą?

>A populistami śmiało mogę nazwać większą część partii politycznych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Bo tłumy przecież kochają płomienne przemówienia<

I własnie dlatego ciemne tłumy nie powinny decydować o funkcjonowaniu państwa, tylko ludzie, którzy o tym mają pojęcie, potwierdzone zdanym egzaminem.
Basia (364 punktów)

>Piszesz, że sama wiedza do mądrego wyboru nie wystarczy, że potrzebna jest jeszcze inteligencja. Prawda, lecz egzaminy na prawo jazdy też nie obejmują testów inteligencji. >Czemu zatem nie wprowadzają analogicznych egzaminów dla wyborców?

Bo jazda samochodem opiera się na pewnych zasadach. Nawet niezbyt bystry człowiek potrafi wkuć znaczenie znaków drogowych i parę prostych reguł. Natomiast wybór partii politycznej zależy od indywidualnego światopoglądu każdego z nas i nie ma na to żadnych reguł. Jaką wiedzę chciałbyś więc egzekwować?

Podobno demokracja to fatalny system, ale lepszego jak dotąd nie wymyślili. Tak więc, jeśli zgadzasz się na demokrację, musisz zaakceptować fakt, że konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo głosu. Niezależnie od pochodzenia, wykształcenia, czy stanu wiedzy.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Nawet niezbyt bystry człowiek potrafi wkuć znaczenie znaków drogowych i parę prostych reguł. Natomiast wybór partii politycznej zależy od indywidualnego światopoglądu każdego z nas i nie ma na to żadnych reguł. Jaką wiedzę chciałbyś więc egzekwować?<

Proste. Wybieramy parlament, stanowiacy prawo - zatem egzamin powinien zawierać pytania z zakresu reguł funkcjonowania parlamentu i znajomości podstawowych aktów prawnych typu konstytucja czy najważniejsze ustawy. Parlament wybiera rząd sterujacy funkcjonowaniem państwa - pytania z tego zakresu. Rząd wtrynia się (niestety) do wielu dziedzin gospodarki - pytania z tego zakresu ekonomii. Rząd zajmuje się dyplomacją - pytania z polityki międzynarodowej. Itp., itd.

>Podobno demokracja to fatalny system, ale lepszego jak dotąd nie wymyślili. Tak więc, jeśli zgadzasz się na demokrację, musisz zaakceptować fakt, że konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo głosu. Niezależnie od pochodzenia, wykształcenia, czy stanu wiedzy.<

Mylisz się - demokracje współczesne nie gwarantują każdemu obywatelowi głosu. Prawa głosu nie ma w Polsce kilka milionów obywateli - kryterium ich dyskryminacji jest ich wiek. Zatem jak można nie dopuścić do głosowania dzieci, to czemu dopuszcza się półgłowków, tylko dlatego, że ukończyli 18 rok życia, mimo, że są od większości 17-latków głupsi?
Ja zgadzam się na demokrację - nie zgadzam się na debilokrację.
Basia (364 punktów)
>Proste. Wybieramy parlament, stanowiacy prawo - zatem egzamin powinien zawierać pytania z zakresu reguł funkcjonowania parlamentu i znajomości podstawowych aktów prawnych typu konstytucja czy najważniejsze ustawy. Parlament wybiera rząd sterujacy funkcjonowaniem państwa - pytania z tego zakresu. Rząd wtrynia się (niestety) do wielu dziedzin gospodarki - pytania z tego zakresu ekonomii. Rząd zajmuje się dyplomacją - pytania z polityki międzynarodowej. Itp., itd.

Wybacz, ale to co piszesz jest śmieszne. Od znajomości tych zagadnien są absolwenci prawa, ekonomii i stosunków międzynarodowych. I tacy powinni zasiadać w parlamencie.
Wg Twojej filozofii ja nie powinnam mieć prawa głosu, bo nie orientuję się dobrze w dziedzinach, które wymieniłeś. Nie moja działka. Uważasz więc, że jestem półgłówkiem?

>Mylisz się - demokracje współczesne nie gwarantują każdemu obywatelowi głosu. Prawa głosu nie ma w Polsce kilka milionów obywateli - kryterium ich dyskryminacji jest ich wiek.

Nie nazwałabym tego dyskryminacją. Wszyscy wiedzą, że ograniczenie wiekowe jest potrzebne. Można tylko dyskutować jaka granica wieku byłaby najbardziej odpowiednia.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Wybacz, ale to co piszesz jest śmieszne. Od znajomości tych zagadnien są absolwenci prawa, ekonomii i stosunków międzynarodowych. I tacy powinni zasiadać w parlamencie.<

Pod warunkiem, że takich właśnie parlamentarzytów wybiorą elektorzy.
Widzę, że jesteś naiwną epigonką Platona, który bredził o idealnych rządach królów - filozofów. Tacy naiwniacy łudzą się, że fachowcy będą reprezentować interesy wyborców. Nie kiciu - będą reprezentować interesy swoje własne. Dopiero wtedy, gdy będą ich kontrolować świadomi wyborcy - będą musieli reprezentować interesy wyborców, nie swoje własne.

>Wg Twojej filozofii ja nie powinnam mieć prawa głosu, bo nie orientuję się dobrze w dziedzinach, które wymieniłeś. Nie moja działka.<

Powinnaś mieć prawo głosu, pod warunkiem potwierdzenia twych kwalifikacji przez egzamin. Teraz mało wiesz, ale możesz się nauczyć.

>Uważasz więc, że jestem półgłówkiem?<

Nie - osobą o niezbyt rozległych zainteresowaniach.

>Nie nazwałabym tego dyskryminacją.<

Pozbawienie pewnej grupy obywateli praw publicznych nie jest dyskryminacją?
To czym?

>Wszyscy wiedzą, że ograniczenie wiekowe jest potrzebne. Można tylko dyskutować jaka granica wieku byłaby najbardziej odpowiednia.<

Nie wszyscy tak uważają. Ja uważam, że ograniczenie powinno dotyczyć wiedzy, a nie wieku, zarostu, wzrostu, wagi, płci, posiadania napletka czy koloru skóry.
Można co prawda stosować stereotypową odpowiedzialnośc zbiorową i wykluczać z głosowania wszystkie dzieci lub wszystkich Cyganów - bo większość Cyganów i dzieci mniej wie o funkcjonowaniu państwa niż dorośli Polacy.
Lecz przecież może zdarzyć się mądry nastolatek, lub wykształcony Cygan, prawda?
Zatem czemu chcesz dyskryminować wszystkich obywateli RP poniżej 18 roku życia?
Nie wykpisz się frazesem "wszyscy wiedzą"...
Konkrety!!!!!!
Basia (364 punktów)
>Widzę, że jesteś naiwną epigonką Platona, który bredził o idealnych rządach królów - filozofów. Tacy naiwniacy łudzą się, że fachowcy będą reprezentować interesy wyborców. Nie kiciu - będą reprezentować interesy swoje własne. Dopiero wtedy, gdy będą ich kontrolować świadomi wyborcy - będą musieli reprezentować interesy wyborców, nie swoje własne.

Bo widzisz, postęp polega na tym, że kiedyś szewc robił całe buty, a teraz są maszyny,z których jedno urządzonko robi podeszwę, drugie cholewkę, jeszcze inne obcas, a następnie wszystkie te elementy są ze sobą łączone. W ten sposób wykonanie jest dokładniejsze i szybsze. Dla uproszczenia dodam, że tak samo jest w społeczeństwie. Jeden jest matematykiem, inny filozofem, a jeszcze inny ekonomista. Nie każdy musi znać się na wszystkim, bo jak zwykło się mówić: co jest do wszystkiego, to jest do niczego.

Aha, nie jestem niczyim naśladowcą.

>Nie - osobą o niezbyt rozległych zainteresowaniach.

Masz rację. Moje zainteresowania są dość konkretne. Twoja wiedza jest z pewnością wybiórcza, bo przecież orientujesz się w każdej dziedzinie nauki. Tak jak przeciętny Polak, który lepiej zna się na leczeniu niż lekarz medycyny. Ale niektórzy już tak mają.

>Pozbawienie pewnej grupy obywateli praw publicznych nie jest dyskryminacją?
>To czym?

Mam nieodparte wrażenie, że przeciętnemu sześciolatkowi ta dyskryminacja nie przeszkadza.

>Zatem czemu chcesz dyskryminować wszystkich obywateli RP poniżej 18 roku życia?

Yyy wydawało mi się, że już coś napisałam na temat ograniczenia wiekowego i nie było tam mowy o tym, że chcę dyskryminować wszystkich poniżej 18 roku życia. No, ale udowodniono, że znaczna część społeczeństwa nie rozumie tego co czyta.

>Konkrety!!!!!!

Z mojej strony- zawsze.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Dla uproszczenia dodam, że tak samo jest w społeczeństwie. Jeden jest matematykiem, inny filozofem, a jeszcze inny ekonomista. Nie każdy musi znać się na wszystkim<

A kto Ci poiedział, że masz się znać na wszystkim?<
Masz znać się na podstawach wszystkiego, wystarczy.
Dajesz niżej przykład z lekarzem - to co powiesz o takim podobnym Tobie konowale, który uznał, że nie musi znać nawet podstaw matematyki - i źle wyliczy dawkę leku dla Twojego dziecka, o którym będziesz mogła później mówić "miałam kiedyś dziecko"??

>Mam nieodparte wrażenie, że przeciętnemu sześciolatkowi ta dyskryminacja nie przeszkadza.<

Mam nieodparte wrażnie, że dyskryminuje się jeszcze przez 12 lat po ukończeniu szóstego roku życia...

>>Zatem czemu chcesz dyskryminować wszystkich obywateli RP poniżej 18 roku życia?
>Yyy wydawało mi się, że już coś napisałam na temat ograniczenia wiekowego<

Nic nie napisałaś poza nieprawdziwym sloganem, że wszyscy się na dyskryminację zwaną przez Ciebie "ograniczeniem wiekowym" zgadzają.

>i nie było tam mowy o tym, że chcę dyskryminować wszystkich poniżej 18 roku życia.<

Chcesz dyskryminować, utrzymując pozbawienie części populacji praw na podstawie niemerytorycznych kryteriów. Można odmówić komuś pracy, gdy nie ma wymagnych kwalifikacji. Ale odmawić pracy dlatego, że jest kobietą, Żydem, Cyganem, młodym lub starym człowiekiem, czarnoskórym, łysym lub bezrękim jest dyskryminacją, niczym innym. To samo dotyczy praw wyborczych.

>No, ale udowodniono, że znaczna część społeczeństwa nie rozumie tego co czyta.<

Zgadzam się. Nie zrozumiałaś.

>>Konkrety!!!!!!
>Z mojej strony- zawsze.<

No to wreszcie napisz konkretnie, dlaczego chcesz dyskryminować ludzi ze względu na ich wiek.
Basia (364 punktów)

>A kto Ci poiedział, że masz się znać na wszystkim?<

TY

>Masz znać się na podstawach wszystkiego, wystarczy.

Czyli w gruncie rzeczy na niczym dokładnie , prawda?
Ja jednak wolę zgłębiać. Pobieżne hasła nie robią na mnie wrażenia.

>Dajesz niżej przykład z lekarzem - to co powiesz o takim podobnym Tobie konowale, który uznał, że nie musi znać nawet podstaw matematyki - i źle wyliczy dawkę leku dla Twojego dziecka, o którym będziesz mogła później mówić "miałam kiedyś dziecko"??

Zważywszy na Twoje "szerokie" zainteresowania powinieneś wiedzieć, że niektóre dziedziny nauki są interdyscyplinarne. Nie znajdziesz więc lekarza, który nie zna podstaw matematyki.
Poza tym, przy produkcji leków pracuje sztab specjalistów z różnych dziedzin, a więc: analityków, biochemików, farmaceutów itd. Także nie martw się, Twoje dziecko nie zginie.

>>Mam nieodparte wrażenie, że przeciętnemu sześciolatkowi ta dyskryminacja nie przeszkadza.<
>Mam nieodparte wrażnie, że dyskryminuje się jeszcze przez 12 lat po ukończeniu szóstego roku życia...

No tak, ale Ty przecież nawołujesz do tego, żeby znieść wszelkie ograniczenia wiekowe.

Zresztą ten pomysł wprowadzenia sprawdzianu jest słaby z samego założenia. Myślisz, że zniechęcony naród pofatygowałby się jeszcze na jakieś testy orzekające o jego zdolnościach intelektualnych? Przecież i bez tego obywateli trzeba namawiać do wzięcia udziału w głosowaniu.

>>>Zatem czemu chcesz dyskryminować wszystkich obywateli RP poniżej 18 roku życia?
>>Yyy wydawało mi się, że już coś napisałam na temat ograniczenia wiekowego<
>Nic nie napisałaś poza nieprawdziwym sloganem, że wszyscy się na dyskryminację zwaną przez Ciebie "ograniczeniem wiekowym" zgadzają.

Napisałam, że granica 18 lat jest dyskusyjna. Ale szczerze mówiąc nie widzę potrzeby jej zmiany.

>Można odmówić komuś pracy, gdy nie ma wymagnych kwalifikacji. Ale odmawić pracy dlatego, że jest kobietą, Żydem, Cyganem, młodym lub starym człowiekiem, czarnoskórym, łysym lub bezrękim jest dyskryminacją, niczym innym.

zapomniałeś jeszcze dodać: mężczyzną

>>>Konkrety!!!!!!
>>Z mojej strony- zawsze.<
>No to wreszcie napisz konkretnie, dlaczego chcesz dyskryminować ludzi ze względu na ich wiek.

Bo jestem faszystką.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>>A kto Ci poiedział, że masz się znać na wszystkim?<
>TY<

Masz halucynacje. Na wszystkim nigdy się nie będziesz znała, zatem tak nie mogłem twierdzić i nie twierdziłem.

>Czyli w gruncie rzeczy na niczym dokładnie , prawda?<

Nikt na świecie nie zna się dokładnie na nawet najwęższej dziedzinie wiedzy.

>Poza tym, przy produkcji leków pracuje sztab specjalistów z różnych dziedzin, a więc: analityków, biochemików, farmaceutów itd. Także nie martw się, Twoje dziecko nie zginie.<

Nie jedno dziecko już zginęło w wyniku przedawkowania leku, gdy konował źle obliczył potrzebna dawkę.

>No tak, ale Ty przecież nawołujesz do tego, żeby znieść wszelkie ograniczenia wiekowe.<

Zgadza się. Jak dwulatek będzie mądrzejszy od Ciebie (to wbrew pozorom nie jest aż takie trudne ), i zda egzamin, to on powinien być dopuszczony do wyborów, a ty nie.

>Zresztą ten pomysł wprowadzenia sprawdzianu jest słaby z samego założenia. Myślisz, że zniechęcony naród pofatygowałby się jeszcze na jakieś testy orzekające o jego zdolnościach intelektualnych?<

A co mnie to obchodzi, czy ktoś chce decydować o swoim losie, czy woli, żebym ja zdecydował za niego? Prawo wyborcze jest jednym z najważniejszych praw. Jak ktoś nie chce ze swojego prawa skorzystać, to jego strata, nie moja.

>Przecież i bez tego obywateli trzeba namawiać do wzięcia udziału w głosowaniu.<

Wcale nie trzeba. Robią to populiści (w tym twoje ulubione PZPR), chcące, by jak najwięcej omamionych przez nich przygłupów oddało na nich głos.

>Napisałam, że granica 18 lat jest dyskusyjna.<

Dyskryminacja oparta na niemerytorycznym kryterium nie jest dyskusyjna.

>Ale szczerze mówiąc nie widzę potrzeby jej zmiany.<

Widzę, że jest ci z tym dobrze, bo nie ciebie dyskryminują. Darła byś buźkę dopiero wtedy, gdyby ktoś tak samo chciał dyskryminowac ciebie, odmawiając praw wyborczych wszystkim kobietom lub lewicówkom.

>>Można odmówić komuś pracy, gdy nie ma wymagnych kwalifikacji. Ale odmawić pracy dlatego, że jest kobietą, Żydem, Cyganem, młodym lub starym człowiekiem, czarnoskórym, łysym lub bezrękim jest dyskryminacją, niczym innym.
>zapomniałeś jeszcze dodać: mężczyzną<

Nie zapomniałem, lecz po prostu wymienić wszystkich potencjalnych obiektów dyskryminacji nie da się, ślepych też nie wymieniłem.

>>No to wreszcie napisz konkretnie, dlaczego chcesz dyskryminować ludzi ze względu na ich wiek.
>Bo jestem faszystką.<

Nie pochlebiaj sobie. Jesteś zwolenniczką czegoś znacznie gorszego od poczciwego włoskiego faszyzmu - socjalizującej aferalnej postkomuny.
Basia (364 punktów)

>Masz halucynacje. Na wszystkim nigdy się nie będziesz znała, zatem tak nie mogłem twierdzić i nie twierdziłem.

A jednak Cię zaskoczę. Właśnie tak twierdziłeś. Poczytaj sobie to co napisałeś wcześniej, bo widzę, że masz bardzo krótką pamięć. Ale nie martw się, są takie specjalne techniki pozwalające zwiększyć możliwości umysłowe. Zapisz się może na jakiś kurs, czy coś... A nuż pomoże.

>Nikt na świecie nie zna się dokładnie na nawet najwęższej dziedzinie wiedzy.

Nikt na świecie nie wie WSZYSTKIEGO o danej dziedzinie, ale znać może ją bardzo dokładnie.

>Jak dwulatek będzie mądrzejszy od Ciebie (to wbrew pozorom nie jest aż takie trudne ), i zda egzamin, to on powinien być dopuszczony do wyborów, a ty nie.

Tzn. że jak ja zdam egzamin, ale gorzej od dwulatka, to nie będę mogła być dopuszczona? Intrygujące. Tego jeszcze nie postulowałeś.

>A co mnie to obchodzi, czy ktoś chce decydować o swoim losie, czy woli, żebym ja zdecydował za niego?

Fakt. Tylko widzisz, niektórzy mogą mieć podobne upodobania polityczne do Twoich, a skoro nie obchodzi Cię ich głos, to tym samym możesz pozbawić się radości spowodowanej wyborem Twoich faworytów.

> twoje ulubione PZPR

Cofnęliśmy się w czasie? A to pech! Takie wydarzenie, a ja nie zauważyłam.

>Widzę, że jest ci z tym dobrze

Dziękuję, nie narzekam.

> Darła byś buźkę dopiero wtedy, gdyby ktoś tak samo chciał dyskryminowac ciebie, odmawiając praw wyborczych wszystkim kobietom lub lewicówkom.

To już było i się nie sprawdziło. Kobiety to zaradne stworzenia.

Poza tym popełniłeś błąd ortograficzny. Nie powiem Ci jaki, może sam na to wpadniesz. W końcu dzielny chłopak z Ciebie!

>Nie zapomniałem, lecz po prostu wymienić wszystkich potencjalnych obiektów dyskryminacji nie da się, ślepych też nie wymieniłem.

Dlaczego kobieta miałaby być wg Ciebie potencjalnym obiektem dyskryminacji? Widzisz w niej coś ułomnego? Bo to ciekawe, że wymieniasz ją w jednym szeregu z niewidomymi i bęzrękimi. Ludzie niepełnosprawni zasługują jak najbardziej na pełnię praw i akceptację społeczeństwa, ale jest to jednak jakiś rodzaj kalectwa, które niestety utrudnia im życie w społeczeństwie. Ale zdrowa kobieta dyskryminowana. Hmm bardzo dziwne.

>>Bo jestem faszystką.<
>Nie pochlebiaj sobie.

Do tej pory myślałam, że to mało chwalebne, ale jeśli twierdzisz, że to powód do dumy, to wychodzę z podziemia!

>Jesteś zwolenniczką czegoś znacznie gorszego od poczciwego włoskiego faszyzmu

Poczciwy faszyzm. Oryginalne. Zaiste.

>socjalizującej aferalnej postkomuny.

Oj, tu już przegiąłeś. Nie zmuszaj mnie do zrozumienia tak zawiłej leksyki.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>A jednak Cię zaskoczę. Właśnie tak twierdziłeś. Poczytaj sobie to co napisałeś wcześniej, bo widzę, że masz bardzo krótką pamięć.<

Czas zatem na dokładny cytat:
"A kto Ci poiedział, że masz się znać na wszystkim?
Masz znać się na podstawach wszystkiego, wystarczy."
Tyle, gamoniowata sierotko po Marksie.

>Ale nie martw się, są takie specjalne techniki pozwalające zwiększyć możliwości umysłowe. Zapisz się może na jakiś kurs, czy coś... A nuż pomoże.<

Tobie nie pomoże, skoro tyle lat już żyjesz na tym łez padole, ale nadal nie rozumiesz różnicy między pojęciami "znać się na wszystkim", a "znać się na podstawach wszystkiego". Tę różnicę widzi nawet mój syn - przedszkolak, wiem, bo się go spytałem. Pozdrawia cię i pyta, czy będzie z Tobą chodził do Krasnoludków, bo wtedy wszystko ci wyjaśni, a nawet podpowie, na kogo nie warto głosować

>Tzn. że jak ja zdam egzamin, ale gorzej od dwulatka, to nie będę mogła być dopuszczona?<

Jak nie zdasz.

>Fakt. Tylko widzisz, niektórzy mogą mieć podobne upodobania polityczne do Twoich, a skoro nie obchodzi Cię ich głos, to tym samym możesz pozbawić się radości spowodowanej wyborem Twoich faworytów.<

Wybory nie są organizowane tylko dla mnie.

>> twoje ulubione PZPR
>Cofnęliśmy się w czasie?<

Nie, nazywam rzeczy ich właściwym imieniem. Jak pomaluję siwego konia w czarne paski, to nie stanie się on zebrą. Jak pezetpeerowskie komuchy powiedzą na spędzie "sztandar wyprowadzić", i nie rozejda się, tylko dalej będa obradować w kupie, to minutę później nie przestaną być pezetpeerowskimi komuchami.

>To już było i się nie sprawdziło.<

Darcie buźki? Sprawdza się, niestety. Coraz częściej pracodawcy są zmuszani do przyjęcia kobiety z rozdzielnika, niż osoby dla nich najbardziej przydatnej.

>Poza tym popełniłeś błąd ortograficzny. Nie powiem Ci jaki, może sam na to wpadniesz.<

Już tu był jeden porypek Jacuś od wytykania braku ogonków. Ty czepiasz się wciskania spacji. Twój kolega z PZPR?

>Dlaczego kobieta miałaby być wg Ciebie potencjalnym obiektem dyskryminacji? Widzisz w niej coś ułomnego? Bo to ciekawe, że wymieniasz ją w jednym szeregu z niewidomymi i bęzrękimi. <

Każda grupa może byc obiektem dyskryminacji. Kobiety, niewidomi, bezręcy, czarnoocy czy wysocy również.

>>Jesteś zwolenniczką czegoś znacznie gorszego od poczciwego włoskiego faszyzmu
>Poczciwy faszyzm. Oryginalne. Zaiste.<

A co jest oryginalnego w stwierdzeniu oczywistego faktu, że prawicowy włoski faszyzm był poczciwy w porównaniu ze współczesną mu zbrodniczą lewicą? Policz ofiary włoskiego faszyzmu i porównaj z liczbą ofiar takich lewicowych zbrodniarzy jak Hitler i Stalin...

>>socjalizującej aferalnej postkomuny.
>Oj, tu już przegiąłeś.<

Prawda towarzyszkę w czerwone ślepka kole?
Basia (364 punktów)
>"A kto Ci poiedział, że masz się znać na wszystkim?
>Masz znać się na podstawach wszystkiego"

A wystarczyło dodać tylko jedno słówko. Jakie to proste... To się nazywa konstruktywna negacja.

>Tyle, gamoniowata sierotko po Marksie.

Mało wyszukane te Twoje inwektywy. Ja bym się wstydziła napisać coś tak prymitywnego.

>>Ale nie martw się, są takie specjalne techniki pozwalające zwiększyć możliwości umysłowe. Zapisz się może na jakiś kurs, czy coś... A nuż pomoże.<
>Tobie nie pomoże, skoro tyle lat już żyjesz na tym łez padole, ale nadal nie rozumiesz różnicy między pojęciami "znać się na wszystkim", a "znać się na podstawach wszystkiego". Tę różnicę widzi nawet mój syn - przedszkolak, wiem, bo się go spytałem.

Chciałeś powiedzieć: "wiem, bo sam mu to ładnie przedłożyłem". Dobrze, że Twój potencjalnie istniejący syn jest na takim etapie rozwoju, że na razie we wszystkim Ci przytakuje. Ale pamiętaj - nic nie trwa wiecznie.

>Pozdrawia cię i pyta, czy będzie z Tobą chodził do Krasnoludków

Masz naprawdę sympatyczne dziecko. Szkoda tylko, że geny trochę zjechane.

>>Tzn. że jak ja zdam egzamin, ale gorzej od dwulatka, to nie będę mogła być dopuszczona?<
>Jak nie zdasz.

Ale przecież napisałeś, że:
"Jak dwulatek będzie mądrzejszy od Ciebie (to wbrew pozorom nie jest aż takie trudne ), i zda egzamin, to on powinien być dopuszczony do wyborów, a ty nie."

Z tego wynika, że nawet jak zdam, to nie będę dopuszczona.
ODWOŁUJESZ ?

>Jak pezetpeerowskie komuchy powiedzą na spędzie "sztandar wyprowadzić", i nie rozejda się, tylko dalej będa obradować w kupie, to minutę później nie przestaną być pezetpeerowskimi komuchami.

Nie widzę związku. Tylko proszę, nie tłumacz, bo będę rozumieć jeszcze mniej.

>>To już było i się nie sprawdziło.<
>Darcie buźki? Sprawdza się, niestety

Pokrętnie i jak zwykle błędnie.

>>Poza tym popełniłeś błąd ortograficzny. Nie powiem Ci jaki, może sam na to wpadniesz.<
>Już tu był jeden porypek Jacuś od wytykania braku ogonków.

Z Was dwóch porypkiem jest tylko jeden. Zgadnij który.

>Ty czepiasz się wciskania spacji.

To się nazywa błąd ortograficzny. Przykro mi. Przegrał pan.

>Twój kolega z PZPR?

Najpierw zapytaj go o poglądy polityczne, a potem bierz się za zadawanie tego typu pytań.

>A co jest oryginalnego w stwierdzeniu oczywistego faktu, że prawicowy włoski faszyzm był poczciwy w porównaniu ze współczesną mu zbrodniczą lewicą? Policz ofiary włoskiego faszyzmu i porównaj z liczbą ofiar takich lewicowych zbrodniarzy jak Hitler i Stalin...

Nie zapominaj, że nazizm powstał na gruncie faszyzmu.

>Prawda towarzyszkę w czerwone ślepka kole?

Wybacz, ale na codzień obracam się w kulturalnym towarzystwie i nie zawsze jestem w stanie zrozumieć kolokwializmy w Twoich wypowiedziach.
Zaratustra (145 punktów)

>Jak wiesz, że gdy państwo ci daje 100 zł, jednoczesnie zabierając 200, to nie musisz być super inteligentna, by na populistów nie zagłosować.

Myślę, że tłuszcza głosująca bardziej się cieszy, że sąsiadowi państwo zabrało 200 zł od tego, że sami otrzymali z tego 100 zł. Pięknie to obrazuje "modlitwa" z "Dnia Świra".
IQ955 (2355 punktów)
>A głosować trzeba, bo najgorsze co nas może spotkać, to [...]

Trochę może nie na temat, ale dostałem taki zabawny rysuneczek od M.A.M.




Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Gosia (9452 punktów)
O przepraszam. Igły, igłami, ale śmiem twierdzić, że reakcja moich koleżanek po fachu będzie bardziej zbliżona do tego



Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>O przepraszam. Igły, igłami, ale śmiem twierdzić, że reakcja moich koleżanek po fachu będzie bardziej zbliżona do tego

Jedno drugiego nie wyklucza.

Nawiasem mówiąc nie jest to dobra reklama protestu pielęgniarek, bo panie wyglądają na wyjątkowo dobrze odżywione, a te dwie od lewej to mogłyby chyba spokojnie pozować Rubensowi.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Gosia (9452 punktów)

>Nawiasem mówiąc nie jest to dobra reklama protestu pielęgniarek, bo panie wyglądają na wyjątkowo dobrze odżywione, a te dwie od lewej to mogłyby chyba spokojnie pozować Rubensowi.

Każdy widzi to co chce.Mnie to wygląda na puchlinę głodową Ta w środku już nie ma siły stać o własnych siłach, bidulka.
Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Każdy widzi to, co chce. Mnie to wygląda na puchlinę głodową Ta w środku już nie ma siły stać o własnych siłach, bidulka.

Hm, może... Ale w takim razie to już może lepsza byłaby ta bidulka. Wyglada trochę groźniej - może rząd sie przestraszy...



Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
Ręczny karabin Kałasznikowa ma to do siebie, że magazynek łatwo jest rozbudować. Wspaniały pomysł, niestety.

Gott weiß ich will kein Engel sein
&mdash Rammstein, Engel
Gosia (9452 punktów)

> Wyglada trochę groźniej - może rząd sie przestraszy...

No to idźmy na całość:



Poza tym, natchnąłeś mnie myślą założenia Zakonu Sióstr Desperatek. Co powiesz na taki strój organizacyjny?


Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>No to idźmy na całość:
No, w końcu może nie będzie innego wyjścia, ale na razie proponowałbym łagodniejsze środki.

>Co powiesz na taki strój organizacyjny?

Co powiem? Że nie ma się co dziwić tym "molestacyjnym" aferom. Byłoby raczej dziwne, gdyby ich nie było.

Ale sam strój - nie za bardzo. Dla mnie zbyt wulgarny i wyzywający. Nie wątpię, że Gosia w zwykłym stroju pielęgniarskim (nie mówiąc już o perskiej księżniczce) jest daleko bardziej atrakcyjna.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Gosia (9452 punktów)

>Ale sam strój - nie za bardzo. Dla mnie zbyt wulgarny i wyzywający.

Zakon Sióstr Desperatek ma być z założenia, zgromadzeniem wojującym, niczym krzyżowcy.Celem ma być Sejm.
Jak życie pokazało, nie jest to przybytek subtelnych umysłów
i wyrafinowanych gustów.Ponieważ tak jest od wielu lat, mam podstawy przypuszczać, że i po nowych wyborach niewiele się w tej materii zmieni.
Gdy tak przyodziane hufce moich siostrzyc ruszą na Sejm, zwycięstwo będzie prawie pewne.

>Nie wątpię, że Gosia w zwykłym stroju pielęgniarskim (nie mówiąc już o perskiej księżniczce) jest daleko bardziej atrakcyjna.
Wiedziałam, że musiałeś być kiedyś moim pacjentem.

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Zakon Sióstr Desperatek ma być z założenia, zgromadzeniem wojującym, niczym krzyżowcy. Celem ma być Sejm.
Myślę, że na instruktażowych filmach na temat taktyki walki mogłybyście tak zarobić, że odechciałoby sie wam wojaczki (z sejmem - dla jasności).

>Jak życie pokazało, nie jest to przybytek subtelnych umysłów
>i wyrafinowanych gustów.
Dlatego kolegów szukam sobie zdecydowanie gdzie indziej.

>Gdy tak przyodziane hufce moich siostrzyc ruszą na Sejm, zwycięstwo będzie prawie pewne.
No, nie tak bardzo. Inne damskie profesje mogą wam włazić w paradę.

>Wiedziałam, że musiałeś być kiedyś moim pacjentem.
Nie byłem. Najlepszy dowód, że żyję i jestem zdrowy (to znaczy nie umarłem z tęsknoty za Tobą po wyjściu ze szpitala).

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
beatrise (9 punktów)
Chciałam tylko zauważyć, że w Polsce większość stanowią katolicy, a Kościół popiera PiS więc niezależnie od frekwencji oni znowu wygrają.
placownik (17853 punktów)

>Chciałam tylko zauważyć, że w Polsce większość stanowią katolicy, a Kościół popiera PiS więc niezależnie od frekwencji oni znowu wygrają.

   Też obawiam się że wygrają, ale z zupełnie innych powodów:
   www.matka-kurka.net/post/?p=940

   Chyba, że...
   www.matka-kurka.net/lista/?t=apel

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Krzysiek (4 punktów)
Przed poprzednimi wyborami glowym punktem programu PO byla naprawa gospodarki. Glownie dlatego glosowalem na PO. Przy okazji PiS, w koalicji z PO, mial sie zajac walka z korupcja oraz 'ukladem', ktory jako spadek bo poprzednim systemie istnieje w naszym kraju w tej czy innej formie zarowno na najwyzszych szczeblach wladzy jak i w sporej czesci samorzadow. Sytuacja wydawala sie byc klarowna. Jednak do koalicji nie doszlo. Glownym punktem spornym okazaly sie resorty silowe. Wiec pytam: w jaki sposob resorty silowe byly potrzebne PO do naprawy gospodarki? Czy PO kierowala sie interesem narodowym odrzucajac propozycje PiSu i zmuszajac do kompromitujacej koalicji z Samoobrona i LPR zamiast zabrac sie porzadnie za realizacje swojego programu wyborczego? Czy PO aby czasem nie zmarnowala naszego czasu tworzac 'gabinet cieni' zamiast dokonywac faktycznych zmian? No i ta bardzo podejrzana, niezrozumiala dla mnie awantura o resorty silowe...

Pozdrawiam,
Krzysiek
Celecrin (11895 punktów)
>Przed poprzednimi wyborami glowym punktem programu PO byla naprawa gospodarki.
Tylko dwa nazwiska: Gilowska i Religa. Oni mieli ludzi do tego, a PiS ma?

>Przy okazji PiS, w koalicji z PO, mial sie zajac walka z korupcja oraz 'ukladem', ktory jako >spadek bo poprzednim systemie istnieje w naszym kraju w tej czy innej formie zarowno >na najwyzszych szczeblach wladzy jak i w sporej czesci samorzadow.
Jest takie powiedzenie: Wszelkie uogolnienia sa niebezpieczne, nawet to.
Po pierwsze: Korupcja na swiecie wystepuje w kazdym ustroju, w kazdym miejscu na Ziemi. Przed korupcja nie chroni prawo, ale brak z niej pozytku. Najlepsza uszczelka jest brak uszczelki, jednym slowem, kiedy jej nie trzeba. Wtedy polaczenie jest pewniejsze, bo uszczelka sie nigdy nie zepsuje.
Po drugie: Korupcja kwitnie w systemach oligarchicznych, takich jaki buduje PiS w Polsce.

>Glownym punktem spornym okazaly sie resorty silowe.
Mowisz prawde, jak Kurski.
Zaczelo sie od wygrania wyborow przez PiS. Nieformalnie mial byc podzial wladzy. Wasz premier nasz prezydent, wlasciwie premier mial byc z Krakowa. PO prowadzila w sadazach.
Wtedy PiS pokazal ta slawna reklame z lodowka. Wcale nie chodzilo o rozliczenia. Wiekszosc Polakow rozliczenia ma gdzies. Wygrala slawna lodowka, ktora straszyla przed podatkiem liniowym (!) przyszlego koalicjanta! (Reklama lodowki nie stala sie rzeczywistoscia...to bylo klamstwo wyborcze)
Po wygranych wyborach zaczela sie kampania prezydencka. Kurski powiedzial, ze na Pomorzu gadaja...Pamietasz to? Sugerowal, ze dziadek Tuska sluzyl w Wermahcie.
Okazalo sie, ze rodzina o tym nie wiedziala. Faceta wcielili sila, a on po paru miesiacach uciekl. Kurskiego za to z PiS 'wyrzucono', a potem przyjeto.
Takimi metodami PiS wygral wybory prezydenckie. PO jednak nadal chciala rozmawiac.
Nowy sejm, glosowanie w sprawie wyboru marszalka. Kandydat PO znany od dawna.
Nagle zostaje odrzucony, a glosami LPR, PiS i Samoobrony zostaje wybrany Jurek.
PiS ma prezydenta, premiera i marszalka Sejmu, ale nadal chce rozmawiac o koalicji...
Lgarstwo PiS ciagle plul PO w twarz, pluje zreszta nadal, wszystkim.

>Czy PO kierowala sie interesem narodowym odrzucajac propozycje PiSu i zmuszajac do >kompromitujacej koalicji z Samoobrona i LPR zamiast zabrac sie porzadnie za realizacje >swojego programu wyborczego?
W swietle tego co napisalem wyzej wygladasz tak jak Kurski klamiacy o mundurkach.
> No i ta bardzo podejrzana, niezrozumiala dla mnie awantura o resorty silowe...
Jedno jest wspolne dla zwolennikow PiS. Podejzliwosc.
Pozdrawiam,
placownik (17853 punktów)

>No i ta bardzo podejrzana, niezrozumiala dla mnie awantura o resorty silowe...

   A jak sobie wyobrażasz naprawę gospodarki z Ziobro na karku? Ile miejskich inwestycji ruszyło w Warszawie rządzonej przez Kaczyńskiego? Kto będzie chciał zarabiać pieniądze na budowie stadionów na Euro 2012, ryzykując wyrwanie z pościeli o szóstej nad ranem przez panów w czerni? Gdzie znajdziesz urzędników, którzy za marne pieniądze będą szybko rozstrzygać przetargi, wiedząc, że każdy najdrobniejszy błąd grozić będzie posądzeniem o korupcję i spotkaniem z prokuratorem?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Ile miejskich inwestycji ruszyło w Warszawie rządzonej przez Kaczyńskiego?<

Sporo, biorąc pod uwagę nieuregulowanie kwestii własności gruntów.

>Kto będzie chciał zarabiać pieniądze na budowie stadionów na Euro 2012, ryzykując wyrwanie z pościeli o szóstej nad ranem przez panów w czerni?<

Uczciwy - pogada z panami w czerni, wypije kawkę, wróci i będzie spokojnie pracował.

>Gdzie znajdziesz urzędników, którzy za marne pieniądze będą szybko rozstrzygać przetargi, wiedząc, że każdy najdrobniejszy błąd grozić będzie posądzeniem o korupcję i spotkaniem z prokuratorem?<

Mój przysłowiowy szwagier jest bezrobotny i chętnie sie podejmie.
mohawk (2936 punktów)
>Wiec pytam: w jaki sposob resorty silowe byly potrzebne PO do naprawy gospodarki? [...] No i ta bardzo podejrzana, niezrozumiala dla mnie awantura o resorty silowe...

Dla mnie ona też nie do końca była zrozumiała. Była. Bo po tym, jak kaczyści załatwili 'przystawki', trudno mieć jeszcze jakiekolwiek wątpliwości. Platformersi, zwłaszcza Rokita, który mentalnie jest bliskim krewniakiem Kaczyńskich, zwąchali pismo nosem.
Gosia (9452 punktów)
Zróbmy rzecz prostą, małą, ale wielką, niech każdy z nas obudzi swoich sąsiadów rodzinę, znajomych, rodziców narzeczonej i zaprowadzi obudzonych do urn.
Tylko jak to zrobić? Jak obudzić zwolenników PiSu, jeśli:
(...)prawie 60 proc. sympatyków PiS odpowiedziało, że komisje śledcze nie mają dla nich znaczenia, że wszystkie wpadki i afery PiS też nie mają znaczenia, bo oni i tak zagłosują na partię Kaczyńskiego. Cokolwiek by się działo.
(...)Dzięki sondażom dość dobrze wiemy, jak wygląda statystyczny zwolennik PiS. W grupie wyborców PiS dominują osoby o skłonnościach autorytarnych, gorzej wykształcone, starsze, uważające się za ofiary transformacji.
(...)Jest kilka haseł wytrychów, które trafiają do duszy PiS-owskiego wyborcy, a partia te bez wahań ich używa.
Ten wyborca nosi bowiem w sobie kompleksy - wobec tych, którym się powiodło i wobec innych, a także poczucie krzywdy.
(...)Przecież gdy Kaczyński głosi, że walczy z korupcją, to jego wyborcy nie klaszczą mu dlatego, że uważają, iż dzięki tej walce państwo będzie sprawniejsze, tylko dlatego, że wyobrażają sobie tych zatrzymanych. Jakichś bogatych ludzi, których dobrobyt kłuł w oczy i którzy teraz, w imię ludowej sprawiedliwości, zostaną poniżeni.
Elektorat PiS-owski często reaguje prymitywnie - uważa, że tylko działanie brutalne i agresywne jest oznaką siły i gwarantem sukcesu.

wiadomosci.onet.pl/1436911,2677,1,1,kioskart.html
Jak trafić do ludzi, którzy większą wagę przywiązują do tego, by sąsiadowi było gorzej, niż im samym lepiej?
Niestety, nie widzę sposobu.A na przekonywanie przekonanych szkoda mi energii.
Pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

>Jak obudzić zwolenników PiSu

   Na nich rzeczywiście szkoda czasu. Trzeba budzić z letargu niegłosującą większość.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Basia (364 punktów)
>   www.matka-kurka.net/post/?p=940

To Twój tekst?
O'Connor (233 punktów)

Odkąd nastały czasy wolnych wyborów, najczęściej powtarzaną mantrą przedwyborczą jest stwierdzenie, że trzeba głosować. Jeżeli nie będziesz głosował -nie masz później prawa krytykować tego, co się dzieje na scenie politycznej.

Należy sobie zadać pytanie: "a właściwie dlaczego nie będę miał prawa krytyki" ?

Czynne prawo wyborcze jest właśnie prawem -nie obowiązkiem. Moja świadoma rezygnacja z dokonania wyboru nie powoduje utraty prawa (w tym moralnego) do póżniejszego uczestniczenia w życiu politycznym i oceny jego przebiegu.

Podkreślam -świadoma rezygnacja.

Wyobraźmy sobie obiad w restauracji w gronie znajomych. Podchodzi kelner i przyjmuje zamówienia: jedni zamawiają steki, inni pierogi z serem, jeszcze inni -eskalopki. Część osób jednak rezygnuje z wyboru -dochodzi do wniosku, że nic z menu im nie odpowiada, macha ręką i mówi: wszystko mi jedno.
Po kilku minutach kelner przynosi i podaje potrawy.

Jeżeli, w efekcie, ktoś dostanie: przypalony kotlet, rozgotowane ziemniaki i rozciapane buraczki -to ma pełne prawo, żeby powiedzieć: jedzenie jest do niczego.

Mimo tego, że nie dokonał wyboru -może krytykować breję podaną mu na talerzu i ma do tego takie samo prawo, jak ten, który świadomie zamówił schabowego z ziemniakami i buraczkami.

Podobnie jest z wyborem parlamentarzystów. Programy wyborcze, kampanie, PR (menu) to jedno -produkt końcowy (poseł, senator w sosie własnym) drugie.

Powyższa analogia nie ma na celu namawiania nikogo do rezygnacji z dokonywania wyboru -jest próbą "odczarowania" stwierdzenia: uczestniczysz w wyborach -możesz później krytykować. Nie uczestniczysz -siedź cicho.

Co sądzicie na ten temat ?

Pozdrawiam,

Piotr
placownik (17853 punktów)

>Wyobraźmy sobie obiad w restauracji w gronie znajomych. Podchodzi kelner i przyjmuje zamówienia: jedni zamawiają steki, inni pierogi z serem, jeszcze inni -eskalopki. Część osób jednak rezygnuje z wyboru -dochodzi do wniosku, że nic z menu im nie odpowiada, macha ręką i mówi: wszystko mi jedno.
>Po kilku minutach kelner przynosi i podaje potrawy.

   Jedni dostają przypalony stek, drudzy pierogi z kwaśnym jak nieszczęście serem, jeszcze inni twarde jak podeszwa eskalopki. Ci, którzy machnęli ręką nie dostają niczego, ale za to z zapałem zaczynają obrzydzać posiłek mało wybrednym współtowarzyszom. Mam takich znajomych, ale unikam jak ognia wspólnego z nimi biesiadowania.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
O'Connor (233 punktów)
>>Wyobraźmy sobie obiad w restauracji w gronie znajomych. Podchodzi kelner i przyjmuje zamówienia: jedni zamawiają steki, inni pierogi z serem, jeszcze inni -eskalopki. Część osób jednak rezygnuje z wyboru -dochodzi do wniosku, że nic z menu im nie odpowiada, macha ręką i mówi: wszystko mi jedno.
>>Po kilku minutach kelner przynosi i podaje potrawy.
>   Jedni dostają przypalony stek, drudzy pierogi z kwaśnym jak nieszczęście serem, jeszcze inni twarde jak podeszwa eskalopki. Ci którzy machnęli ręką nie dostają nic, ale za to z zapałem zaczynają obrzydzać posiłek mało wybrednym współtowarzyszom. Mam takich znajomych, ale unikam jak ognia wspólnego z nimi biesiadowania.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Kolejny raz nie zrozumiałeś przykładu. Prawdopodobnie dlatego nim manipulujesz. To zaczyna być męczące.

Pozdrawiam,

Piotr
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
[PomSTA]
>Ci, którzy machnęli ręką, nie dostają niczego
   Otóż dostają - biorą, co się trafi (to miał na myśli Piotr). Podobnie Ty, dokonując wyboru, masz prawo krytykować to, czego nie wybrałeś.

Gott weiß ich will kein Engel sein
&mdash Rammstein, Engel
placownik (17853 punktów)

>   Otóż dostają - biorą, co się trafi (to miał na myśli Piotr).

   Mamy raczej do czynienia z wycieczką w zakładzie żywienia zbiorowego. Zakład serwuje co prawda wyłącznie ruskie, ale w kartcie dań oferuje szeroką gamę różnych frykasów. Karta zawiera również adnotację, że przy zamówieniach zbiorowych trzeba się zdecydować na jedno i to samo danie dla wszystkich. Wśród wycieczkowiczów nie ma zgody. Niektórzy polegają na wlasnym prowiancie, inni nie zawracają sobie głowy wyborem, gdyż wiedzą, że i tak będą ruskie. Jeszcze inni dając się zwieść karcie dań optują za dobrze wypieczonym befsztykiem. Górę biorą jednak jarosze, autentyczni wielbiciele pierogów.

>Podobnie Ty, dokonując wyboru, masz prawo krytykować to, czego nie wybrałeś

   Jasne. Nie dość, że nie lubię pierogów, to jeszcze ostrzegałem, że pierogi w tej firmie nie nadają się do jedzenia.

   A pomSTA jest wielka!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
IQ955 (2355 punktów)
>   A pomSTA jest wielka!
PomSTA.
[PomSTA]


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zaratustra (145 punktów)

Najgorsze, że wybierasz ruskie jako tkzw. mniejsze zło, a kelner przynosi leniwe. I masz "pawia" na własne życzenie. Po paru takich zamówieniach może się odechcieć stołowania w takiej restauracji. Bo każdy widzi, że nie dość, że potraw niewiele i jakieś one nie za świeże to na dodatek wszystkie pochodzą z jednego garnka.
IQ955 (2355 punktów)
>że potraw niewiele i jakieś one nie za świeże, to na dodatek wszystkie pochodzą z jednego garnka.
A w jadłospisie - błędy ortograficzne.
[PomSTA]
Ale w samej rzeczy ta polska "restauracja" polityczna - to średniej kategorii lokal. Nic dziwnego, że wielu woli upitrasić coś w domu...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
O'Connor (233 punktów)

>   Mamy raczej do czynienia z wycieczką w zakładzie żywienia zbiorowego. Zakład serwuje co prawda wyłącznie ruskie, ale w kartcie dań oferuje szeroką gamę różnych frykasów. Karta zawiera również adnotację, że przy zamówieniach zbiorowych trzeba się zdecydować na jedno i to samo danie dla wszystkich. Wśród wycieczkowiczów nie ma zgody. Niektórzy polegają na wlasnym prowiancie, inni nie zawracają sobie głowy wyborem, gdyż wiedzą, że i tak będą ruskie. Jeszcze inni dając się zwieść karcie dań optują za dobrze wypieczonym befsztykiem. Górę biorą jednak jarosze, autentyczni wielbiciele pierogów.
>>Podobnie Ty, dokonując wyboru, masz prawo krytykować to, czego nie wybrałeś
>   Jasne. Nie dość, że nie lubię pierogów, to jeszcze ostrzegałem, że pierogi w tej firmie nie nadają się do jedzenia.
>   A pomSTA jest wielka!
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Drogi Placowniku

OK. Wygrałeś !
Już nigdy -pisząc do Ciebie- nie będę używał metafor.

Moje przenośnie spowodowały, że potwornie zdegradowałeś przykładową restaurację. Jest mi szczególnie przykro, że w tak nieludzki sposób ograniczyłeś menu, a sam lokal sprowadziłeś do roli zakładu żywienia zbiorowego.
Nie wiem czym się zajmujesz zawodowo, ale gratuluję dynamiki.
Dodatkowo niepotrzebnie wczułem się w rolę konsumenta ruskich pierogów. Chyba nie tknę tego przez najbliższe 2 tygodnie.

Spróbuję zatem bez przenośni -wprost.

Teza, którą postawiłem to: "mogę zrezygnować z udziału w wyborach do Parlamentu i mimo tego -mam póżniej prawo drzeć gębę, że wybrańcy narodu są do niczego".

Moje uzasadnienie:

Mam czynne (m.in.) prawo wyborcze. W związku z tym (podczas wyborów) mogę postąpić na jeden z wymienionych poniżej sposobów:

a. pójść do wyborów i oddać głos na partię A, B, lub C
b. pójść do wyborów i oddać głos nieważny
c. zrezygnować z prawa do wyboru

Podkreślam ponownie, Moderatorze, że są to moje prawa !

I. Próby namawiania mnie do udziału w wyborach i oddania głosu na A,B, lub C są zbójeckim prawem tych partii.
Tu jeszcze mam wybór.

II.Inaczej jest jednak, kiedy w tzw. "opinii publicznej" zostaje sztucznie wytworzone przekonanie o konieczności głosowania.

To jeden z najstarszych chwytów manipulacyjnych.

Większość ludzi jest konsekwentnych; żyją w przekonaniu, że jeżeli powiedzieli A, to muszą powiedzieć B.
Jeżeli natomiast nie powiedzieli A, to nie mogą mówić B.

Przepraszam za podanie przykładu -nie mogłem się powstrzymać. Jeżeli sprawia Ci trudność, to go opuść.

Początek przykładu

Podobnie, jak z chrztem: zostałeś ochrzczony, to jesteś katolikiem. Nie zostałeś ochrzczony -to żebyś na kolanach do Częstochowy chodził i wysławiał Pana po wszystkich jarmarkach -jesteś poganinem.

Koniec przykładu

"Konsekwentność" w grach manipulacyjnych jest wykorzystywana na wiele sposobów. Tutaj, przy wyborach, polega na tym, żeby przekonać podmiot do przeprowadzenia następującego rozumowania:

1. Nie jestem współautorem procesu
w związku z tym:
2. Nie mam prawa póżniejszej ingerencji w jego przebieg.

III Co się dzieje, jeżeli wyborca przyjmie taki tok rozumowania ?

Proste.

Nieświadomie rezygnuje z jednego z przysługujących mu praw -"c" (patrz punkty na początku mojej wypowiedzi -a, b, c).

Podsumowanie: wmawianie mi, że nie mam prawa do wykorzystania moich praw jest MANIPULACJĄ.

Pozdrawiam (to oznacza, że życzę zdrowia),

Piotr
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Drogi Placowniku

Przepraszam, że się wtrącam.

>OK. Wygrałeś !

Tak. Wygrał.

>Już nigdy - pisząc do Ciebie - nie będę używał metafor.
>Moje przenośnie spowodowały, że potwornie zdegradowałeś przykładową restaurację.

Ależ używaj. Zwłaszcza, że ta "gastronomiczna" była wręcz świetna. Tylko, że Ty sam pogubiłeś się nieco z argumentacją.
Napisałeś bowiem:

Cytat:
Czynne prawo wyborcze jest właśnie prawem - nie obowiązkiem. Moja świadoma rezygnacja z dokonania wyboru nie powoduje utraty prawa (w tym moralnego) do póżniejszego uczestniczenia w życiu politycznym i oceny jego przebiegu.
Podkreślam - świadoma rezygnacja.


Twoje czynne prawo wyborcze skutkujące brakiem wyboru powoduje jedynie to, że kelner może Ci przynieść cokolwiek; ważne jest jedynie, abyś został obsłużony skoro już tu siedzisz. Korzystając z możliwości braku decyzji, tym samym cedujesz swoje prawa na innych. I ONI wybrali za Ciebie - proste?

A dalej piszesz:

>Mam czynne (m.in.) prawo wyborcze. W związku z tym (podczas wyborów) mogę postąpić na jeden z wymienionych poniżej sposobów:
>a. pójść do wyborów i oddać głos na partię A, B, lub C
>b. pójść do wyborów i oddać głos nieważny
>c. zrezygnować z prawa do wyboru
>Podkreślam ponownie, Moderatorze, że są to moje prawa !

Faktycznie. Są to Twoje prawa. Korzystaj z nich do woli. Tylko co z nich wynika? Rozpatrzmy punkt po punkcie.

a) Masz rację. Głosujemy nie na ludzi (konkretnych) lecz na partie.
To partie decydują o kształcie list wyborczych (kto, gdzie i z którego miejsca będzie kandydował). Efekt jest taki, że głosujemy na jakieś fantomy, których zupełnie nie znamy (chyba, że z pierwszych stron gazet), bowiem niezwykle rzadko się zdarza, aby wybraniec partii był akurat mieszkańcem danego regionu. Decydują jego szanse wyborcze, a nie wola społeczności lokalnej. Manipulacja? Tak, oczywista. Ale kto to zmieni?
Jedynym remedium (choć też nie pozbawionym wad) jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Tylko kto na to pójdzie? Zapewne nie żaden lider żadnej partii, bo zaryzykowałby odsunięciem samego siebie od intratnych synekur.
Co zrobić? Zmienić ordynację. Tylko jak?

b) W obecnej sytuacji prawnej (poczytaj Konstytucję i ustawę o ordynacji) taki gest niczym nie skutkuje. Nie ma charakteru protestu przeciw zastanej rzeczywistości ponieważ ordynacja mówi wyraźnie: nie jest ważna ilość oddanych głosów lecz ilość głosów ważnych. Więc o czy tu mówimy???

c) Można. Czemu nie. Ale ten punkt wyjaśniłem omawiając punkt a. Mam nadzieję, że zrobiłem to w miarę klarownie.

I dalej:

>II.Inaczej jest jednak, kiedy w tzw. "opinii publicznej" zostaje sztucznie wytworzone przekonanie o konieczności głosowania.

Nie ma żadnej konieczności chociaż, przyznaję, że takie wrażnie próbuje się tworzyć. Chodzi jedynie o samoświadomość. I tu wracamy do puntów a i b. Nie ma przymusu prawnego, ale jest pewien imperatyw moralny właśnie (o ile komuś faktycznie zależy na wpływie na tę naszą rzeczywistość).

>To jeden z najstarszych chwytów manipulacyjnych.

Znam starsze (np. Stary Testament). Więc bez przesady.

>Większość ludzi jest konsekwentnych; żyją w przekonaniu, że jeżeli powiedzieli A, to muszą powiedzieć B.
>Jeżeli natomiast nie powiedzieli A, to nie mogą mówić B.

A czy jest w tym coś złego? Czy nie jest to jeden z warunków postępu?

>"Konsekwentność" w grach manipulacyjnych jest wykorzystywana na wiele sposobów. Tutaj, przy wyborach, polega na tym, żeby przekonać podmiot do przeprowadzenia następującego rozumowania:
>1. Nie jestem współautorem procesu
w związku z tym:
>2. Nie mam prawa póżniejszej ingerencji w jego przebieg.

Wybacz, ale to bzdura kompletna.
Nie wiem co wiesz o "grach manipulacyjnych", ale mogę Cię zapewnić, że nie na tym polegają. Zatem Twoje rozumowanie jest całkowicie błędne i nie mające pokrycia w faktach. Ale mniejsza o to. Mam jedynie nadzieję, że już wcześniej wykazałem, iż czymś zupełnie innym jest kwestia prawna, a czymś innym odczucie moralne. Więc tu też jesteś w błędzie.

>Podsumowanie: wmawianie mi, że nie mam prawa do wykorzystania moich praw jest MANIPULACJĄ.

Bzura, bzdura, bzdura!!! Czy ktoś Ci wmawia, że "nie masz prawa do korzystania z własnych praw"??????? Pomyśl zanim coś napiszesz.

Pozdrawiam serdecznie.

fides ex necessitate esse non debet
O'Connor (233 punktów)
Michale

Ponieważ, pisząc tekst, używasz protekcjonalnego tonu, (pozwól, że przyjmę podobny. Będziemy mogli rozmawiać na tej samej płaszczyźnie

>>Drogi Placowniku
>Przepraszam, że się wtrącam.

Nie szkodzi -wtrącaj się. Ponieważ jednak adresujesz ten list do mnie -uznaję, że przeprosiny są skierowane pod moim adresem.

>>OK. Wygrałeś !
>Tak. Wygrał.
>>Już nigdy - pisząc do Ciebie - nie będę używał metafor.

Wygrał. Jeżeli chodzi o stosowanie przenośni.

>Ależ używaj.

No, tutaj to już trochę niegrzecznie.
Prosisz mnie, żebym jednak używał przenośni podczas rozmów z placownikiem ?

Tylko, że Ty sam pogubiłeś się nieco z argumentacją.
>Napisałeś bowiem:
> Cytat:
Czynne prawo wyborcze jest właśnie prawem - nie obowiązkiem. Moja świadoma rezygnacja z dokonania wyboru nie powoduje utraty prawa (w tym moralnego) do póżniejszego uczestniczenia w życiu politycznym i oceny jego przebiegu.
>Podkreślam - świadoma rezygnacja.


>Twoje czynne prawo wyborcze skutkujące brakiem wyboru powoduje jedynie to, że kelner może Ci przynieść cokolwiek; ważne jest jedynie, abyś został obsłużony skoro już tu siedzisz. Korzystając z możliwości braku decyzji, tym samym cedujesz swoje prawa na innych. I ONI wybrali za Ciebie - proste?

Pozwól, ze będę się co jakiś czas posługiwał cytatem z Twojej wypowiedzi: "bzdura".

No więc: bzdura.

Sadząc po innych Twoich wypowiedziach -nie masz raczej problemów ze zrozumieniem przykładów.
Tutaj, mam wrażenie, jest inaczej.

Rezygnując z wyboru dania -nie rezygnuję z prawa do krytyki tego, co mi przyniesiono -o tym pisałem i dalej to podtrzymuję.

Gdybym użył argumentu: "zrezygnowałem z wyboru, kelner przyniósł mi schabowego, a ja mam pretensje, że to schabowy" -to miałbyś rację.

A tak -kulą w płot.


>A dalej piszesz:
>>Mam czynne (m.in.) prawo wyborcze. W związku z tym (podczas wyborów) mogę postąpić na jeden z wymienionych poniżej sposobów:
>>a. pójść do wyborów i oddać głos na partię A, B, lub C
>>b. pójść do wyborów i oddać głos nieważny
>>c. zrezygnować z prawa do wyboru
>>Podkreślam ponownie, Moderatorze, że są to moje prawa !
>Faktycznie. Są to Twoje prawa. Korzystaj z nich do woli. Tylko co z nich wynika? Rozpatrzmy punkt po punkcie.
>a) Masz rację. Głosujemy nie na ludzi (konkretnych) lecz na partie.
>To partie decydują o kształcie list wyborczych (kto, gdzie i z którego miejsca będzie kandydował). Efekt jest taki, że głosujemy na jakieś fantomy, których zupełnie nie znamy (chyba, że z pierwszych stron gazet), bowiem niezwykle rzadko się zdarza, aby wybraniec partii był akurat mieszkańcem danego regionu. Decydują jego szanse wyborcze, a nie wola społeczności lokalnej. Manipulacja? Tak, oczywista. Ale kto to zmieni?
>Jedynym remedium (choć też nie pozbawionym wad) jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Tylko kto na to pójdzie? Zapewne nie żaden lider żadnej partii, bo zaryzykowałby odsunięciem samego siebie od intratnych synekur.
>Co zrobić? Zmienić ordynację. Tylko jak?

Bardzo ciekawe refleksje, ale nie o tym rozmawiamy.

>b) W obecnej sytuacji prawnej (poczytaj Konstytucję i ustawę o ordynacji) taki gest niczym nie skutkuje. Nie ma charakteru protestu przeciw zastanej rzeczywistości ponieważ ordynacja mówi wyraźnie: nie jest ważna ilość oddanych głosów lecz ilość głosów ważnych. Więc o czy tu mówimy???

A czym miałby skutkować w kontekście mojej wypowiedzi ???
Nie pisałem, że rezygnacja z wrzucenia kartki odniesie, jakiś efekt wyborczy.

>c) Można. Czemu nie. Ale ten punkt wyjaśniłem omawiając punkt a. Mam nadzieję, że zrobiłem to w miarę klarownie.

Odpowiedzi udzieliłem moją uwagą do Twoich refleksji.

>I dalej:
>>II.Inaczej jest jednak, kiedy w tzw. "opinii publicznej" zostaje sztucznie wytworzone przekonanie o konieczności głosowania.
>Nie ma żadnej konieczności chociaż, przyznaję, że takie wrażnie próbuje się tworzyć. Chodzi jedynie o samoświadomość. I tu wracamy do puntów a i b. Nie ma przymusu prawnego, ale jest pewien imperatyw moralny właśnie (o ile komuś faktycznie zależy na wpływie na tę naszą rzeczywistość).

Tak. Takie wrażenie właśnie usiłuje się stworzyć.
Nareszcie uchwyciłeś sens moich wypowiedzi.

Co do samoświadomości -"<bzdura"
Nie ma nawet pozorów tworzenia samoświadomości w licznie powtarzanych apelach: np: trzeba głosować -obojętne na kogo, ale do wyborów trzeba iść".

>>To jeden z najstarszych chwytów manipulacyjnych.
>Znam starsze (np. Stary Testament). Więc bez przesady.

Czy Ty rzeczywiście nie chcesz dokładnie czytać tego co piszę, czy ta uwaga była tylko po to, żeby coś napisać ?

Wyraźnie stoi, jak byk : "to JEDEN Z najstarszych...". Dodatkowo użyte w znaczeniu potocznym.

Twoja odpowiedź: "znam starsze...", "Więc bez przesady".

Bez dalszego komentarza.

>>Większość ludzi jest konsekwentnych; żyją w przekonaniu, że jeżeli powiedzieli A, to muszą powiedzieć B.
>>Jeżeli natomiast nie powiedzieli A, to nie mogą mówić B.
>A czy jest w tym coś złego? Czy nie jest to jeden z warunków postępu?

Rozważań ciąg dalszy.

>>"Konsekwentność" w grach manipulacyjnych jest wykorzystywana na wiele sposobów. Tutaj, przy wyborach, polega na tym, żeby przekonać podmiot do przeprowadzenia następującego rozumowania:
>>1. Nie jestem współautorem procesu
>w związku z tym:
>>2. Nie mam prawa póżniejszej ingerencji w jego przebieg.

>Wybacz, ale to bzdura kompletna.

Zaprzeczasz sam sobie.
Kilka linijek wyżej nie widzisz w tym nic złego i uznajesz takie relacje za jeden z warunków postępu, a tutaj uznajesz za bzdurę.

Cytat z Machulskiego: "...ale o co chodzi ?"

ciąg dalszy - poniżej
O'Connor (233 punktów)
>Nie wiem co wiesz o "grach manipulacyjnych", ale mogę Cię zapewnić, że nie na tym polegają.

To na Tobie spoczywa udowodnienie mi, że użyłem złego określenia. Samo zapewnienie nie robi na mnie wrażenia i nie spowoduje, że będę wyszukiwał w ogónie dostępnych witrynach -definicji i podawał tutaj linki, żeby coś udowodnić.

>Zatem Twoje rozumowanie jest całkowicie błędne i nie mające pokrycia w faktach. Ale mniejsza o to.

Gdybym jednak nawet użył "gry manipulacyjne" niewłaściwie, to z tego nie wynika, że moje rozumowanie jest błędne.

>Mam jedynie nadzieję, że już wcześniej wykazałem, iż czymś zupełnie innym jest kwestia prawna, a czymś innym odczucie moralne. Więc tu też jesteś w błędzie.

Jest czym innym. Przecież to truizm. Niczego nie musiałeś wykazywać, bo nie poddawałem tego pod dyskusję. No, ale skoro chciałeś...

>Podsumowanie: wmawianie mi, że nie mam prawa do wykorzystania moich praw jest MANIPULACJĄ.

>Bzura, bzdura, bzdura!!! Czy ktoś Ci wmawia, że "nie masz prawa do korzystania z własnych praw"???????

Ja piszę:
>>II.Inaczej jest jednak, kiedy w tzw. "opinii publicznej" zostaje sztucznie wytworzone przekonanie o konieczności głosowania.
Ty odpowiadasz:
>Nie ma żadnej konieczności chociaż, przyznaję, że takie wrażnie próbuje się tworzyć.

Przeczysz sobie po raz drugi.

Dobra -jeszcze raz:
1.Kowalski słyszy dookoła (radio, TV), że do wyborów trzeba iść. Obojętne na kogo zagłosuje, ale trzeba.

2.Kowalski nie jest jednak wyrobiony społecznie i politycznie, ALBO nie ma ochoty brać udziału w wyborach, bo polityka go zwyczajnie mierzi. Może też być jedno i drugie.

3.Jednak na skutek wmawiania właśnie, albo presji środowiskowej pójdzie na wybory. Boi się "co ludzie powiedzą". Podobnie jest u niektórych ludzi -szczególnie w małych miasteczkach, lub wsiach -z chodzeniem do Kościoła

4.W rezultacie : Kowalski nie miał zamiaru pójść, ale poszedł. Mimo, że nie chciał. Zrezygnował ze swojego prawa pod wpływem właśnie manipulacji.

>Pomyśl zanim coś napiszesz.

Pomyśl, zanim zaczniesz myśleć o ripostach.

Pozdrawiam równie serdecznie,

Piotr

P.S.

W poście, który stanowi I część wypowiedzi "zjadłem" jeden wyraz.
Jest on na tyle istotny, że pozwalam sobie zamieścić wersję poprawioną:

Jest:
Rezygnując z wyboru dania -nie rezygnuję z prawa do krytyki tego, co mi przyniesiono -o tym pisałem i dalej to podtrzymuję.

Ma być:
Rezygnując z wyboru dania -nie rezygnuję z prawa do krytyki jakości tego, co mi przyniesiono -o tym pisałem i dalej to podtrzymuję.
mohawk (2936 punktów)
>   A pomSTA jest wielka!

A z jakiejż okazji ta cała pomsta?
Osnowa
>Ci, którzy machnęli ręką nie dostają niczego...
Nie, nie - dostają wszyscy i ogólnie to samo (wszak wybierali anonimowo), a ew. zróżnicowanie zależy od zajmowanego przy stoliku miejsca, czyli kategorii społecznej.

I jak to w Restauracji: co innego mają w karcie, co innego pichcą w kuchni.
Witold Baryluk (630 punktów)
>Wyobraźmy sobie obiad w restauracji w gronie znajomych. Podchodzi kelner i przyjmuje zamówienia: jedni zamawiają steki, inni pierogi z serem, jeszcze inni -eskalopki. Część osób jednak rezygnuje z wyboru -dochodzi do wniosku, że nic z menu im nie odpowiada, macha ręką i mówi: wszystko mi jedno.
>Po kilku minutach kelner przynosi i podaje potrawy.
>Jeżeli, w efekcie, ktoś dostanie: przypalony kotlet, rozgotowane ziemniaki i rozciapane buraczki -to ma pełne prawo, żeby powiedzieć: jedzenie jest do niczego.

Kelner może wtedy zastosować prezycyjną i racjonalną argumentację: To jest właśnie "wszystko mi jedno", właśnie to Pan/Pani chciała.

Jeśli chcesz napisać że chodzi ci o którąś potrawę z menu, to znaczy że jednak nie wszystko jedno. W dodatku na polskiej scenie politycznej mamy dużo potraw które w ogóle do menu w normalnej kuchnii by się nie nadawało. Coś w rodzaju buta, trawy i cegłówki. Nawet pies tego nie zje.

Tak, masz prawo nie głosować. Tylko jak z każdym rodzajem wolności trzeba się liczyć z kosekwncjami i przymyśleć co jest odpowiedzialne a co nie.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
Jak żarcie w tej restauracji jest do niczego, a wszystkie inne istniejące knajpy są równie marne - to zamiast żreć paskudztwa jako klienci zakładamy naszą własną restaurację, do której zaczną walić tłumy, gdy jedzonko będzie w niej pyszne.

Czemu zatem nie powstają nowe partie, a te które powstają, zdychają nie zauważone?
Bo wbrew werbalnym opiniom, partie obecne w parlamencie dość wiernie reprezentują polskie społeczeństwo, realizując potrzeby swego elektoratu.

W Polsce naprawdę mamy nawiedzone stado w moherowych beretach, głosujące na PiS.
W Polsce naprawdę mamy pazerne stado chamów, głosujące na lepperstwo.
W Polsce naprawdę mamy zdemoralizowane komuną stado roszczeniowych drobnych i wiekszych cwaniaczków, głosujacych na SLD lub PSL.
W Polsce naprawdę mamy stadko otumanionych szabesgojów i euro"Polaków", głosujące na "Demokratów".
W Polsce naprawdę mamy radykalnych durniów, głosujących na kabaretową postkomunistyczną wydmuszkę o nazwie UPR.
W Polsce naprawdę mamy szowinistycznych narodowych katosocjalistów głosujących na LPR.
W Polsce naprawdę mamy ludzi bez sprecyzowanych poglądów, głosujących na bezpostaciową sieczkę w postaci PO.

Innych potrzeb społeczeństwo nie ma - to i ofert na inne potrzeby nie ma, jak to w wolnym rynku.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   I nędzną grupkę desperatów, marzących o szczęściu dla każdego...

   Cytat: "Ludzie byliby o wiele szczęśliwsi, gdyby nie było tak wielu chcących nas uszczęśliwić".
Osnowa
>W Polsce naprawdę mamy nawiedzone stado w moherowych beretach... pazerne stado chamów... zdemoralizowane komuną stado roszczeniowych drobnych i wiekszych cwaniaczków... stadko otumanionych szabesgojów i euro... radykalnych durniów... szowinistycznych narodowych katosocjalistów... ludzi bez sprecyzowanych poglądów...

Oto polski elektorat w ujęciu politycznego agnostyka, czyli reprezentanta ostatniej z wymienionych kategorii. Z odpowiadającej temu podziałowi oferty politycznej można coś wybrać, pamiętając, że to nie religia i domniemanego cudu nie będzie, albo nie wybierać, licząc na cud.
O'Connor (233 punktów)

>Tak, masz prawo nie głosować. Tylko jak z każdym rodzajem wolności trzeba się liczyć z kosekwncjami i przymyśleć co jest odpowiedzialne a co nie.

Witoldzie.

Proponuję inny przykład, niż ten, o którym pisałem Placownikowi.
Przykład ilustruje inny aspekt wymuszania uczestnictwa w wyborach.

Są ludzie, którzy rano jedzą śniadanie, potem idę do pracy, wracają, jedzą obiad, oglądają "M, jak miłość", "Klan" i idą spać.
Polityka im "wisi dorodnym kalafiorem" (J. Kaczmarski), a jedynymi emocjami, jakie odczuwają, to żeby Ryśkowi i Bożence z w.w. serialu -było dobrze w życiu.

Nie mają pojęcia kto to jest Kaczyński, Tusk, Kwaśniewski, czy inni. Do niektórych mogą czuć sympatię, bo dobrze się prezentują w TV.
Jakie oni (ci politycy) mają poglądy ? Co reprezentują ? A jakie to ma znaczenie ?

Znasz takich ludzi ?
Ja znam.

Oni też są zmuszani presją społeczną do dokonania wyboru. Mają prawa wyborcze i wrzucą kartkę do urny tak samo, jak Ty.

Jest sens Ich zmuszać ?

>...przymyśleć co jest odpowiedzialne a co nie.

Czy to jest odpowiedzialne?

James Bond miał licencję na zabijanie. Gdybym mógł -wprowadziłbym licencję na głosowanie.

Lepiej opisał to Satanisław (powyżej, ale podaję link) www.racjonalista.pl/forum.php/s,100399#w100497

Pozdrawiam,

Piotr

P.S.

To jest dopisek w ramach edycji postu.

Jeszcze jeden przykład do nieświadomych wyborców, zmuszanych do głosowania: brzytwa w rękach pijanej małpy.

P.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Przykład ilustruje inny aspekt wymuszania uczestnictwa w wyborach.
>Są ludzie, którzy rano jedzą śniadanie, potem idę do pracy, wracają, jedzą obiad, oglądają "M, jak miłość", "Klan" i idą spać.
>Polityka im "wisi dorodnym kalafiorem" (J. Kaczmarski), a jedynymi emocjami, jakie odczuwają, to żeby Ryśkowi i Bożence z w.w. serialu -było dobrze w życiu.
>Nie mają pojęcia kto to jest Kaczyński, Tusk, Kwaśniewski, czy inni. Do niektórych mogą czuć sympatię, bo dobrze się prezentują w TV.
>Jakie oni (ci politycy) mają poglądy ? Co reprezentują ? A jakie to ma znaczenie ?
>Znasz takich ludzi ?
>Ja znam.

Ja też.

>Oni też są zmuszani presją społeczną do dokonania wyboru. Mają prawa wyborcze i wrzucą kartkę do urny tak samo, jak Ty.
>Jest sens Ich zmuszać ?

Nie są do niczego zmuszani i nie ma żadnego sensu ich zmuszać.
I dlatego właśnie frekwencja wyborcza oscyluje na granicy 40%.
Bo ONI tej kartki nie wrzucą!!!
Czy to takie trudne do zrozumienia???

Dlaczego?
Bo w tych 60%-tach znajdują się ludzie, którzy nie mają na kogo głosować, są ludzie żyjący życiem Kiepskich, Mostowiaków czy Burskich. I nikt im tego nie odbiera. Podkreślam raz jeszcze: czymś zupełnie innym jest prawo, a czymś innym moralność i poczucie obowiązku .

fides ex necessitate esse non debet
O'Connor (233 punktów)
>>Jest sens Ich zmuszać ?
>Nie są do niczego zmuszani i nie ma żadnego sensu ich zmuszać.
>I dlatego właśnie frekwencja wyborcza oscyluje na granicy 40%.
>Bo ONI tej kartki nie wrzucą!!!
>Czy to takie trudne do zrozumienia???
>Dlaczego?
>Bo w tych 60%-tach znajdują się ludzie, którzy nie mają na kogo głosować, są ludzie żyjący życiem Kiepskich, Mostowiaków czy Burskich. I nikt im tego nie odbiera. Podkreślam raz jeszcze: czymś zupełnie innym jest prawo, a czymś innym moralność i poczucie obowiązku .
>
fides ex necessitate esse non debet


Michale

Przecież nie będziemy prowadzić dyskusji na ten sam temat -w kilku miejscach jednocześnie.

Podaję link do mojej, wczorajszej odpowiedzi.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,100399#w100937

Pozdrawiam,

Piotr
Analityk
Jestescie beznadziejni. Przez taka postawe jaka prezentujecie tutaj - pis wygra znowu. Czy sa tu sami filozofowie, ktorzy lubia tylko wymadrzac sie i gdybac? Rydzyk daje sygnal i jego elektorat idzie do urn a wy co? Nie ide na wybory, bo to, bo siamto, a pozniej bede produkowal watki: jaki to katolicki i nietolerancyjny kraj. Jesli jest 10 powodow, zeby glosowac na pis i 50 powodow, zeby glosowac na PO to wy znajdujecie jeden powod, zeby nie glosowac na PO i mielicie go na wszystkie strony, przedstawiacie ze wszystkich punktow widzenia. Albo jak napisal O\'Connor:
>Moja świadoma rezygnacja z dokonania wyboru nie powoduje utraty prawa (w tym moralnego) do póżniejszego uczestniczenia w życiu politycznym i oceny jego przebiegu.

Czy moglibyscie choc raz przestac sie popisywac jacy to jestescie inteligentni ?
Jak to sie dzieje, ze 2 milionowy elektorat Radia Maryja jest wiecej warty dla Kaczynskiego niz studenci, srednio zamozne mieszczanstwo, ktore jest pewnie kilka razy liczniejsze? Boli was, ze Kaczynski stosuje na masowa skale manipulacje Cialdiniego ? Pewnie tak, ale wolicie przyjac postawe takiej dewoty, ktora nie chce ubrudzic sobie arystokratycznych raczek i dlatego nie zajmuje jednoznacznego stanowiska. Czemu ludzie inteligentni uwazaja, ze powiedzenie: glosuj na PO to jakas obraza intelektu. Zobaczcie jak robi to elektorat PISu - oni prosto w ryj wyzwa was od komuchow, jesli powiecie, ze glosujesz na PO czy lid. Rozumiem, ze wysoka inteligencja nie pozwala przyjac pewnych uproszczonych schematow myslenia..., ale ludziu czy chcesz sie obudzic w kraju, gdzie religia bedzie przedmiotem obowiazkowym na religii ? Jesli PO nie wygra wyborow to sie rozpadnie a po jakims czasie bedziecie musieli szukac jakiejs zagranicznej firmy hostingowej
Nie chcialem nikogo obrazic moim postem, prosze go nie cenzurowac albo calkowicie usunac.
O'Connor (233 punktów)
>Jestescie beznadziejni.

Eee..tam.

>Przez taka postawe jaka prezentujecie tutaj - pis wygra znowu. Czy sa tu sami filozofowie, ktorzy lubia tylko wymadrzac sie i gdybac? Rydzyk daje sygnal i jego elektorat idzie do urn a wy co? Nie ide na wybory, bo to, bo siamto, a pozniej bede produkowal watki: jaki to katolicki i nietolerancyjny kraj. Jesli jest 10 powodow, zeby glosowac na pis i 50 powodow, zeby glosowac na PO to wy znajdujecie jeden powod, zeby nie glosowac na PO i mielicie go na wszystkie strony, przedstawiacie ze wszystkich punktow widzenia. Albo jak napisal O\'Connor:
>>Moja świadoma rezygnacja z dokonania wyboru nie powoduje utraty prawa (w tym moralnego) do póżniejszego uczestniczenia w życiu politycznym i oceny jego przebiegu.

Błądzisz, błądzisz Analityku. Czy ja pójdę do wyborów, czy nie -to moja sprawa.
Tu była mowa o czymś innym -o prawie do wyboru, o manipulacji (właściwie odczytałeś Cialdiniego), o poddawaniu się presji społecznej.

W podtekście wątek porusza też sprawę niezależności i prawa do "splendid isolation".

Co mnie obchodzi Twoja PO, PiS, czy LiD ?
Nie muszę uczestniczyć w wyborze większego, czy mniejszego zła.
Nie muszę też brać udziału w Twojej "grupowej świadomości" i zapobieganiu złu, które niesie ze sobą Kaczyński, albo Tusk.

Posłuchaj sobie Gintrowskiego -"Ja" na płycie "Wojna Postu z karnawałem" i zostaw zapędy agitacyjne na inne okazje.

Piszę za siebie, ale mam wrażenie, że wiele z wypowiadających się tu osób ma podobne poglądy: głosuj sobie na kogo chcesz i nie namawiaj mnie do swoich przekonań. Mam swój rozumek.

>Czy moglibyscie choc raz przestac sie popisywac jacy to jestescie inteligentni ?

Nie. Ja nie mogę.

>Jak to sie dzieje, ze 2 milionowy elektorat Radia Maryja jest wiecej warty dla Kaczynskiego niz studenci, srednio zamozne mieszczanstwo, ktore jest pewnie kilka razy liczniejsze? Boli was, ze Kaczynski stosuje na masowa skale manipulacje Cialdiniego ? Pewnie tak, ale wolicie przyjac postawe takiej dewoty, ktora nie chce ubrudzic sobie arystokratycznych raczek i dlatego nie zajmuje jednoznacznego stanowiska.

Jeżeli masz jednoznaczne stanowisko to gratulacje. Nie wiem, czy chciałbym nie mieć wątpliwości.

>Czemu ludzie inteligentni uwazaja, ze powiedzenie: glosuj na PO to jakas obraza intelektu. Zobaczcie jak robi to elektorat PISu - oni prosto w ryj wyzwa was od komuchow, jesli powiecie, ze glosujesz na PO czy lid.

Namawiasz mnie, żebym postępował, jak elektorat PiS -u, LiD-u, czy PO ?
Jakiś koszmar.

>Rozumiem, ze wysoka inteligencja nie pozwala przyjac pewnych uproszczonych schematow myslenia..., ale ludziu czy chcesz sie obudzic w kraju, gdzie religia bedzie przedmiotem obowiazkowym na religii ? Jesli PO nie wygra wyborow to sie rozpadnie a po jakims czasie bedziecie musieli szukac jakiejs zagranicznej firmy hostingowej

No rzeczywiście - w takim kraju to ja nie chcę się obudzić.
To mówisz, żeby -na PO ?

Oni nie związani z Rydzykiem, ale z Gocłowskim ?

>Nie chcialem nikogo obrazic moim postem, prosze go nie cenzurowac albo calkowicie usunac.

No coś Ty ? Twój post odbieram, jako manifest. W takim kontekście jest OK.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Piotr
Analityk
Moglbym sprobowac podjac z Toba dyskusje, ale bym przegral. W swiecie w ktorym licza sie pozory - wygrasz, bo masz lepsze gadane odemnie. Jako, ze jestem matematykiem (lubie to przemycac) moge stwierdzic, ze Twoj glos jest niewazny - mozesz nie isc na wybory. Mozesz rowniez lechtac swoje ego bezkompromisowym racjonalizmem. Jesli grupa hooligans bedzie chciala cie skatowac za nic a przechodnie dla mniejszego zla uznaja, ze i tak jest ludzi ponad 6 mld i nie warto Cie ratowac to pamietaj, ze oni tez maja prawo do \"splendid isolation\", nie uczestniczenia w grupowej swiadomsci. No i przeciez powinni miec watpliwosci, ktory powinien zareagowac pierwszy a na wolanie: \'pomóż mi\' - powinienes uslyszec: \'to moja sprawa czy Ci pomoge.\'
Z dresiarskim pozdrowieniem,
Jakub
O'Connor (233 punktów)
W swiecie w ktorym licza sie pozory - wygrasz, bo masz lepsze gadane odemnie. Jako, ze jestem matematykiem (lubie to przemycac) moge stwierdzic, ze Twoj glos jest niewazny - mozesz nie isc na wybory. Mozesz rowniez lechtac swoje ego bezkompromisowym racjonalizmem. Jesli grupa hooligans bedzie chciala cie skatowac za nic a przechodnie dla mniejszego zla uznaja, ze i tak jest ludzi ponad 6 mld i nie warto Cie ratowac to pamietaj, ze oni tez maja prawo do \"splendid isolation\", nie uczestniczenia w grupowej swiadomsci. No i przeciez powinni miec watpliwosci, ktory powinien zareagowac pierwszy a na wolanie: \'pomóż mi\' - powinienes uslyszec: \'to moja sprawa czy Ci pomoge.\'
>Z dresiarskim pozdrowieniem,
>Jakub

Jakub !

Piszesz, że:

>Moglbym sprobowac podjac z Toba dyskusje, ale bym przegral.

Obudź się człowieku. Tu nie chodzi o wygrane, czy przegrane. Ty masz swoje zdanie -prezentujesz go i starasz się mnie przekonać.

Tak samo ja.

W rezultacie możemy pozostać na swoich stanowiskach bez żadnej ujmy.

Każdy ma swoją prawdę. Pozycjonowanie takich dyskusji w obszarze gier nie ma sensu. Jesteś matematykiem i pewnie to wiesz.

Dopiero, kiedy sam uznasz swoją przegraną, będzie to oznaczało, że moje argumenty trafiły do Ciebie i "żrą się" z dotychczasowymi przekonaniami.

To tyle domorosłych mądrości; poniżej mój komentarz do Twojej wypowiedzi.

Rozumiem Twoją postawę. Jesteś prawdopodobnie człowiekiem, któremu przeczywiście leży na sercu dobro tego kraju.
Masz swoje poglądy i chwała Ci za to. Chcesz -w imię dobrze przez Ciebie pojętego dobra -zarazić patriotycznym entuzjazmem innych. Za to też Ci chwała.

Zrozum jednak -ten wątek mówi o prawach i manipulacjach !

W swoim pierwszym (w tej dyskusji) poście -napisałem, że nie chcę nikogo namawiać do rezygnacji z głosowania -chcę tylko, żeby każdy miał świadomość swoich praw. Bez manipulacji.

Rozumiesz ? BEZ MANIPULACJI !

Wmawianie ludziom, że powinni zrezygnować ze swoich praw -jest manipulacją.

Ta dyskusja mogła być, równie dobrze, o zmuszaniu klienta do zakupu sera, noża do sera, deski do sera i wina. Mimo, że klient przyszedł tylko po jogurt. To też manipulacja i nazywa się to cross-merchandising'iem. Nie będę tutaj opisywał technik, jakimi to można zrobić, ale uwierz mi -można bez trudu.

Do rzeczy.
Odnoszę wrażenie, że będziesz zadowolony, kiedy wybory wygra partia do której czujesz sympatię (truizm).
Pomyśl jednak, czyimi głosami została ta partia wybrana. Jeżeli głosami zmanipulowanych wyborców ?

Może jednak ważne dla Ciebie jest tylko to, żeby nie wygrała PiS ?

Pozdrawiam,

Piotr
analityk
To Ty się obudź !

Jednym z moich hobby było czytanie książek do psychologii. Jak napisał matka_kurka 70% ludzi jest głupich jak but. Zgadzam się z tym, większość ludzi to hedonistyczne marionetki. Nie da się nimi nie manipulować. Nie chodzi tu o jakieś moje wywyższanie się, tylko o zimną naukę, która nie zostawia suchej nitki na przytłaczającej większości ludzi. Wciskanie ludzią amerykańskiego kitu o równości i wielkim potencjale, który podparty solidną nauką da dowolne owoce jest manipulacją.
>Rozumiesz ? BEZ MANIPULACJI !
Nie istnieje coś takiego jak BEZ MANIPULACJI, Ty możesz nimi nie manipulować, to wtedy zrobi to ktoś inny. Jedyna kwestia to ta - czy będą to ludzie dla których ważny jest interes ogółu czy swój. Nie chodzi o to, że wygram nad Tobą, bo przegrana jednego z nas oznaczałaby niekonsekwencję działania - czyli podświadomie niski intelekt a do tego nikt się nie lubi przyznawać i nie ma szans. Nie staram się Ciebie przekonać - miałem nadzieję, że ktoś to przeczyta i wezmą góre moje racje.
Przypominasz mi Leppera, który lubi powtarzać, że wyborcy są inteligentni i sami dokonają słusznych wyborów. Ja też rozumiem Twoją postawę.
Z mojej strony to EOT
pozdrawiam
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Czemu ludzie inteligentni uwazaja, ze powiedzenie: glosuj na PO to jakas obraza intelektu. (...) Jesli PO nie wygra wyborow to sie rozpadnie<

I niech się rozpada.
Głosowanie na tę obłudną zgraję jest obrazą intelektu
Przed chwilunią w radyjku usłyszałem, jak jakis aparatczyk z PO przynudzał, że oni w przeciwieństwie do PiS nie będą dążyli do likwidacji KRUS.
Lyberaly, rwał ich nać...

No na kogo mam głosować, ja, liberał do szpiku kości?
Na PO. które będzie kupować głosy roszczeniowych chamów za pieniądze z moich składek zdrowotnych?
Czy może na koalicję katobrunatnych z kabaretem - czyli LPR + UPR?
A może na liberalnych - ale tylko w kwestiach łóżkowych dewiacji - postkomuchów z LiD???
Basia (364 punktów)

>A może na liberalnych - ale tylko w kwestiach łóżkowych dewiacji - postkomuchów z LiD???

Co wy z tymi komuchami???
Jasne, teraz można tak nazwać każdego kto się urodził przed rokiem 70. To śmieszne. Chociaż niektórzy potrafią tak nazwać 21-latkę, która nie chodzi do kościoła.
Basia (364 punktów)

Wszystko fajnie, tylko dlaczego uważasz, że tylko PO może nas uratować? Bo ja np. wolę SLD, mimo tego, że wysłali nasze wojska do Iraku, czego im nie wybaczę. Uważam, że Platformie brakuje światowych i inteligentnych ludzi. Jak dla mnie, jest to banda cwaniaków, którzy myślą TYLKO o swoim własnym, a nie narodowym, interesie, a ponadto nie mają żadnego pomysłu na państwo.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Bo ja np. wolę SLD<

A co cię Basieńko pociąga w typkach, wywodzących się w prostej linii (po kilku kosmetycznych zmianach nazwy) ze zdrajców, wysługujących się Moskalom? Zdrajców, co tłamsili polską niepodległość i mordowali polskich patriotów? Co cię pociąga w aferzystach?
Nie dziw się, że proponuję przedwyborczy egzamin dla właśnie takich panienek jak ty.
Basia (364 punktów)

>A co cię Basieńko pociąga w typkach, wywodzących się w prostej linii (po kilku kosmetycznych zmianach nazwy) ze zdrajców, wysługujących się Moskalom?

Widzę, że lubisz wrzucać wszystkich do jednego worka. Powiem szczerze, że nie obchodzi mnie kto się skąd wywodzi. Ważne kim jest i co sobą reprezentuje. Ale ja jestem młoda i daleko mi do uprzedzeń, których podstawą stało się kilka historycznych faktów. Bo ja nie żyję przeszłością, lecz spoglądam w przyszłość. Historię trzeba znać, ale nie wolno nią żyć.

>Zdrajców, co tłamsili polską niepodległość i mordowali polskich patriotów?

A kto z członków obecnego SLD mordował polskich patriotów? Jak jesteś w posiadaniu takich informacji, to zgłoś swoje dowody prokuraturze.

>Co cię pociąga w aferzystach?

Sing - Sing pokochałam go...

>Nie dziw się, że proponuję przedwyborczy egzamin dla właśnie takich panienek jak ty.

W miarę, jak z Tobą rozmawiam, to przestaję się dziwić...

-----------------------------------------------------------------------
>---------------------

Pozdrawiam Stasieńku :*
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Bo ja nie żyję przeszłością, lecz spoglądam w przyszłość.<

Powtarzasz jak zjechana katarynka beznadziejnie głupie hasełko wyborcze twych wysługujacych się dawniej Moskwie, obecnie Brukseli idoli.
Nie da sie "spoglądać w przyszłość" bez analizowania przeszłości. Przyszłość bez danych z przeszłości jest niemożliwa do przewidzenia. Wie to nawet mój syn - przedszkolak. Ty nie wiesz?

>A kto z członków obecnego SLD mordował polskich patriotów?<

Nie rozmawiamy o peni..., przepraszam, członkach (co za trafne określenie na typki z pezetpeerowskiego eseldziarstwa!!!), tylko o samej organizacji, która jedynie zmieniała nazwy.

>Pozdrawiam Stasieńku :*<

Jam Satanisław, nie Stanisław.
Basia (364 punktów)
>Powtarzasz jak zjechana katarynka beznadziejnie głupie hasełko wyborcze twych wysługujacych się dawniej Moskwie, obecnie Brukseli idoli.

Bo takim jak Ty trzeba pewne rzeczy powtarzać jak mantrę, żeby cokolwiek dotarło. Ai tak nic pewnego.

>Nie da sie "spoglądać w przyszłość" bez analizowania przeszłości.

To ja powiem tak:
Niemożliwe jest spoglądanie w przyszłość jednocześnie analizując i rozpamiętując stare dzieje. Ciągłe wykłócanie się o to, kto jest czyją ofiarą, oskarżanie o pozbawienie majątków, wysiedlenia, niszczenie pomników, lustracja - to jest obłęd i do niczego dobrego nie prowadzi.

>Przyszłość bez danych z przeszłości jest niemożliwa do przewidzenia.

Ja tam lubię być zaskakiwana.

>>A kto z członków obecnego SLD mordował polskich patriotów?<
>Nie rozmawiamy o członkach, tylko o samej organizacji

TYPOWE. I niedorzeczne.

>Jam Satanisław, nie Stanisław.

Masz rację, zbyt ładnie Cię nazwałam.
Cieślański (994 punktów)Taktyka wyborcza cz.1
> Tylko wysoka frekwencja gwarantem demokratycznosci wyborow!

Poruszanie tematów kontrowersyjnych, lecz przyjemnych, dzięki sile wbudzanych emocji powinno sprzyjać zaangażowaniu emocjonalnemu wyborców i większej frekwencji.
A więc do dzieła, w czynie społecznym, z pełną galanterią, naszych rodaków z ponuractwa leczmy;
PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO.

Towarzysze i Obywatele.
LiDu pracujący miast i wsi.
I wy, wierzący, to free-wolne forum podgląjący.
Moim zdaniem powinniśmy ten rozdmuchany przez wrogie media, pozorny nietakt z chorą golenią Aleksandra Kwaśniewskiego przekuć w nasze hasło wyborcze.
Przecież nie można przez całe życie dawać d..., pardon, rzyci wszystkim prawicowo-religijnym oszołomom i propagandystom.
Większość wyborców pije wódkę, liczni chlają na potęgę, dla tego wyborcza pochwała picia to przynajmniej dodatkowe 10-15 procent poparcia do zdobycia.
Nie dziwota, że w poprzednich wyborach wystawiono na liście właściciela gorzelni, czyli Palikota.
A wódki najdroższe, nazywa się Chopin, Batory, itede.
Picie jest naszym narodowym sportem i religią za razem.
Choć chodzą pogłoski, że Religa w hotelu sejmowym czasem przesadzał z treningiem.

I......odwalcie się pobożnie moralni mężowie z mediów od Olka.
Wasze marudzenie jest brzydkie i płytkie, "aże ode" śmiechu łapie mię kolka.
To święty i pobożny ateista, którego tuż przed wyborami sam Karol Wojtyłła woził z Jolantą w papamobile po płycie lotniska.
Powinniście pamiętać, pomimo upływu kilku lat, że to Olek podpisał i ostatecznie zatwierdził konkordat.
Wspomnijcię tę cudowną, wzruszającą chwilę, kiedy w telewizji publicznej, w programie głównym, cała Trójca tłoczyła się w "akwarium na kółkach", "jak równy z równym".
A czy kaczki, pomijając całe propagandowe pierze, i bezmyślne zablokowanie transplantacji na rok przez nawiedzone gile, kiedykolwiek jeździły, jak Olek, i Jola na kolanach, z papieżem w papamobile?
Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory prezydenckie w Garwolinie, w pierwszej turze.
Sam zebrałem na jego listę poparcia z 750 podpisów.
I nawet, ci co na niego nie głosowali, widząc go w papieskim pojeździe, jak bobry ze szczęścia płakali.
Choć były również w Garwolinie i takie dzieci "intelektualnie śmigłe", które całą noc po wieczorze wyborczym płakały, bo uwierzyły w brednie rodzica, "sprzymierzonego" sprzedawcy zabawek, jakoby prezydent Kwaśniewski miał im od tej pory, zakazać uczęszczania na religię.

Picie to życie.
Kto pije i pali ten nie ma robali.
Kto nie pije ten kapuje, -jakaś ponadczasowa prawda w tym powiedzeniu siedzi-, bo najwięksi abstynenci najczęściej chodzą do spowiedzi.
Mnie, temat konfidentów, którzy uczciwie pracowali dla ojczyzny Ludowej, zupełnie nie rusza, ale to jako żywo, następny cud IV-RP, że akurat tuż przedwyborami, kiedy kaczory potrzebują wsparcia toruńskiego radia, odnalazła się teczka biskupa Wielgusa.

Pije ksiądz przed ołtarzem, bo wczesny kościół latynoski zagarnął Bachusowi ten obyczaj boski, ....ponoć dlatego aby kapłan mógł dochować tajemnicy spowiedzi.
Piją żałobnicy wszystkich niemal religii na całym świecie, na stypach i na cmentarzach, a radośni pobożnisie w Meksyku chleją dosłownie na grobach.
Bo wierzą, że alkochol, według świętych ksiąg, umożliwia kontakt z duszami umarłych, którzy od czasu do czasu potrzebują kontaktu z wesołkami, aby z nuuudóóów nie straszyć nas po nocach.
Pijemy wódkę za narodziny jeszcze nie narodzonych, za zdrowie żywych i za pamięć zmarłych, więc GDZIE TU WSTYD??????
To kołtuńskie zakłamanie w temacie picia, to jeszcze jeden prawicowy mit, czyniący Polskę krajem zupełnie nie nadającym się do normalnego życia.

W surowych krajach dawnego Związku Radzieckiego, to niemal obowiązujący element protokołu dyplomatycznego, podobnie jak w Gruzji, czy w Andaluzji.
Jak głowa państwa lub ambasador gardziołka sobie nie odkazi, to na 100 procent gospodarz kraju, "jak amen w pacieżu" się obrazi.
Namawiajmy rodaków do urządzania meksykańskich popijaw na polskich cmentarzach, aby ucywilizować ponury zabobon czczenia "grobowej ideologii śmierci" na smutno i na trzeźwo.
Niezależnie od tego, czy jest to Olek, czy Obywatel świata, lub Ateista-komunista, tudzież Kwaśniewski-wykładowca na Jezuickim Uniwersytecie Goeorgetown, to przebywając pośród grobów i gnijących ciał pod powierzchnią cmentarza, zawsze powinien pamiętać, że spirytus odkaża.

To właśnie w Polsce, "WÓDKA JEST BOGIEM A RELIGIA NAŁOGIEM".
Wyborów nie wygramy, więc w ramach LiD'u możemy bezpiecznie obiecać całkowite zlikwidowanie akcyzy na alkochol.
Nie musimy nawet ryzykować i częstować darmowym piwkiem w trakcie festynów wyborczych.
Elektoratowi żądnemu igrzysk, tymczasem wystarczy sama obietnica, upragnionego raju wódczanego.
Obiecajmy też, legalną możliwość produkcji i destylacji alkocholi na własne potrzeby, bo to też nie boli.

Ogłośmy chęć zalegalizowania miękkich narkotyków.
Czy istnieją na przykład jakieś badania na temat szkodliwości palenia Marrychujany?
Co to za fanatyczny idiotyzm i PiSdurna paranoja z tymi totalnymi zakazami.
Jak któś wejdzie do głębokiej wody, na własną odpowiedzialność a nie umie pływać to jego problem.
Ale z tego powodu, że się utopił, nie można wprowadzać zakazu kompieli od ujścia aż do źródeł i likwidować przy okazji kursy nauki pływania, z natury rzeczy zachęcające ludzi do kontaktu z wodą.
Dla tego jestem między innymi przeciwny zdelegalizowaniu po wyborach istnienia partii oszołomskiej, czyli PiSu.

Ilu pacjentów umiera na całym świecie od;
- nadmiernego palenia marrychuany,
- ilu od nałogowego palenia tytoniu,
- ilu od notorycznego picia wódki,
- a ilu od zakarzeń wirusowych i bakteryjnych wywołanych i przenoszonych drogą kropelkową w tłoku kościołów i w brudnej, nieodkażanej wodzie w chrzcielnicach?
C.d.n.
PZDR, Jerzuś spragniony.

bóg jest oszustwem
Cieślański (994 punktów)Odp: Taktyka wyborcza cz.2
C.d. taktyki wyborczej.
Jak ludzie się ucywilizują, zeuropeizują i zmądrzeją, to przestaną masowo zasuwać do kościołów.
Więc się zrobi luźniej w kościołach a ludzie będą zdrowsi i nie będą musieli przymusowo i na klęczkach, wąchać perfum sasiadki.
Dzięki powszechnej absencji mszalnej, manipulacyja religia nie będzie już na masową skalę dołować i straszyć paparodaków, grzechem bredniorodnym i urojoną karą za wmówione nam przewinienia.
Tym samym ludzie będą bardziej zdrowi psychicznie, co zaowocuje zanikiem potrzeby korzystania z używek poprawiających nastrój i zanikiem ich chorobotwórczego przedawkowywania.
Problem alkocholizmu wówczas sam więc się rozwiąże, bo nikt nie będzie wmawiał dzieciom, co niedzielę w kościele, że picie wina jest śniętem sakramendem, a powszechnym stanie się lecznicze picie alkocholi z umiarem.

Wszystkie używki zawierają substancje chemiczne, które pod kontrolą medyczną mogą leczyć ludzi.
Drastyczne przedawkowanie każdej z tych substancji, razem i z osobna, powoduje śmierć.
Fanatyczni religijnie politycy prawicy, po wypiciu kawy "szatana", robią jak zawsze, (oprócz robienia w portki przed radiem co maryja) z igły widły.
Religia, która co prawda ogłupia, też może pomagać w problemach psychicznych, ALE na miłość boską!!!! POD KONTROLĄ PSYCHIATRÓW!!!!! a nie pod nadzorem zakłamanych, fanatycznych i zakompleksionych tranwestytów w czarnych sukienkach ze wsi zabitej dechami.

Współczesna Lewica nie żąda zakazu wszelkich religii, tylko równouprawnienia wszystkich opcji światopoglądowych i umiarkowania w ekscytacji emocjonalnej religijnych fanatyków.
Nalepszy przykład to działalność kościoła pod kontrolą lekarzy psychiatrów i seksuologów ze służb specjalnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która doprowadziła do okrągłego stołu i bezkrwawej zmiany ustroju politycznego.

CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI.
Alkochol w małych, dawkowanych ilościach korzystnie działa na organizm, wydłuża życie i polepsza jakość życia ludzi starszych.
Podobnie jest z kawą i herbatą.
Przedawkowanie teiny lub kofeiny, (to ta sama substancja tylko inaczej nazywana w kawie a inaczej w herbacie) też może spowodować zgon na skutek modyfikacji działania układu cholinergicznego.
Środki owadobójcze działają na tej samej zasadzie co kofeina, czyli oddziaływując na układ cholinergiczny owadów powodują nadmiernego pobudzenie komórek nerwowych prowadzące do natychmiastowego obumarcia ich na skutek niedotlenienia i niedożywienia tychże komórek systemu nerwowego.
Ludzki system nerwowy jest wielokrotnie odporniejszy od owadziego, dla tego dawki owadobójcze są dla ludzi nieszkodliwe, choć nie polecam wdychania Offf'a (przeciw komarom) na poprawienie pamięci i likwidację senności przed sesją egzaminacyjną.

Marryhuana pomaga w leczeniu wielu dolegliwości systemu nerwowego.
Od kilkudziesięciu lat tragedią farmakologii psychiatrycznej jest ogólnoświatowa histeria antynarkotykowa, która zatrzymała badania nad wieloma tanimi i skutecznymi lekami dla mózgu.

Sama zaś czysta nikotyna, (bez dymu) zmniejsza ryzyko wystąpienia innych rodzajów nowotworów, np. raka piersi i raka szyjki macicy.
Wiadowo, że podczas palenia tytoniu powstają substancje organiczne odpowiedzialne za wywoływanie niektórych rodzajów nowotworów, czyli tzw. raka.
Tytoń palimy, bo w postaci dymka najłatwiej jest wchławniać zawartą w tytoniu nikotynę.
Nikotyna poprawia czasowo wydolność umysłową.
Tytoń, możemy jednak rzuć zamiast palić.
Zamiast palenia Maryśki, możemy chyba stosować ją w postaci nalewek i jako dodatek do szarlotki.
Zgoda, że palący powinni płacić wyższą stawkę ubezpieczenia aby sprawiedliwie rozkładały się późniejsze koszty leczenia raka.
Ale obywatele zażywający używek pod kontrolą lekarza, powinni mieć zniżkę ubezpieczenia zdrowotnego, bo zwiększają swoją wydajniość w pracy, powiększają dochód narodowy.
Co więcej, będąc szczęśliwymi "po kontrolowanym spożyciu" powodują mniej błędów, wypadków i konfliktów, przyczyniając się do poczucia ładu i bezpieczeństwa całego społeczeństwa.
Czy zastanawialiście się o ile więcej wypadków samochodowych, śmiertelnych bójek na noże, samobójstw, wypadków w pracy, decyzji o zrzuceniu następnej bomby atomowej, byłoby na świecie gdyby nie kojący wpływ używek na mózg ludzki?
UWOLNIĆ MIĘKKIE NARKOTYKI.
Jeśli nasz system ochrony zdrowia nie jest zdolny zapewnić bezpłatnych leków wszystkim potrzebującym ludziom ze schorzeniami i niedomaganiem układu nerwowego, to przynajmniej dajmy im możliwość chorowania na luzie dzięki marychuanie hodowanej legalnie w doniczkach na oknie w domu.
I do diabła!!!!, jesteśmy demokratyczną partią a nie wodzowską przybudówką, dla tego Leszek Miller powiniem móc startować do sejmu z Łodzi, choć nie koniecznie na pierwszym miejscu listy, jeśliby tego wymagała taktyka wyborcza dogadana w ramach LiD.
Nikt mi nie wmówi, że w dotychczasowej historii istniało więcej różnic zdań pomiędzy Millerem a Kwaśniewskim, niźli kwasów pomiędzy UW, UD i D a SLD.
PZDR, Jerzuś Jerzysyn Cieślański.
Ps.
Hej, tam, dziewice moralne, takie pytanko mi na myśl przyszło, czy tolerancyjny Ruch "NIE", Racja i PSR będzie w trakcie kampanii wyborczej broniło Betanki przed wysiudaniem z Kazimierza nad Wisłą?
PZDR, Jerzuś na kacu.


bóg jest oszustwem
spray (5875 punktów)
Współczesna Lewica nie rząda zakazu wszelkich religii, tylko równouprawnienia wszystkich opcji światopoglądowych i umiarkowania w ekscytacji emocjonalnej religijnych fanatyków.
Nalepszy przykład to działalność kościoła pod kontrolą lekarzy psychiatrów i seksuologów ze służb specjalnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która doprowadziła do okrągłego stołu i bezkrwawej zmiany ustroju politycznego.


O!!!
Dobrze powiedziane!

Nie zada. Tylko cierpi na brak asertywnosci.
I MOWI KAZDEMU TO; CO TEN CHCVE USLYSZEC !!!

A ponoc chodzi nam tylko O tolarancje oparta na autentycznych idelach humanistycznych...

Cala tradycja europejskiej mysli humanistycznej - w PiSdu???
spray (5875 punktów)
p:s:
Nie zaznaczylam wyraznie cytytu z Jerzusia Cieslanskiego...... przepraszam...
A to byla odpowiedz na wyodrebniony fragment.
Uwazny czytelinik zorientuje sie, jak mniemam.
Nieuwaznemu i tak bedzie wsio ryba
Taiken (1148 punktów)Odp: Wybory!
A co sądzicie o takiej promocji partyjnej?
www.polskajestkobieta.org/index.php/?p=292



Za dużo mówimy o zmianie świata, a za mało świat zmieniamy. Za dużo mówimy o miłości, a za mało kochamy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365