>Po raz pierwszy w moim krotkim zyciu widze podobna wypowiedz polityka. Co to za sposob prowadzenia dyskursu? "Nie bede z Toba rozmawial dopoty, dopoki nie zrobisz tego, co ja chcialbym, zebys zrobil". Nie wiem, jak inni uczestnicy forum, ale ja widze wrecz w tej wypowiedzi naruszenie idei demokracji - ustroju, ktorego podstawa jest nieskrepowana wymiana pogladow miedzy obywatelami, a takze przedstawicielami wszelkich organizacji i partii politycznych.
Jest to wypowiedź dość dobrze wpisująca się w kuriozalny styl uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego. Jednak należy pamiętać, że debaty zawsze były przedmiotem różnych gier. Bo chyba nikt nie wierzy, że chodzi w nich tylko o konfrontację programów i wizji rozwoju kraju. Na ogół jest tak, że silniejszy unika debaty ze słabszym, gdyż może na niej stracić. Z kolei słabszy usilnie się jej domaga, żeby mocniej zaakcentować swoją obecność w kampanii, rutynowo szafując zarzutem tchórzostwa.
Tym razem sprawa ma się inaczej. Dzieje się tak dlatego, że PiS i LiD mają de facto rozłączne elektoraty i nie istnieje duże ryzyko przepływów między nimi. Obie partie postanowiły się natomiast pożywić kosztem Platformy, przy czym premier celowo a obficie ubliża Donaldu Tusku i stara się go upokorzyć, natomiast lewica zachowuje słowną wstrzemięźliwość.
Jedno jest pewne. Jarosław Kaczyński kontroluje język debaty i narzuca linie podziału. Po raz kolejny spolaryzował scenę polityczną w sposób dla siebie korzystny.
|