 |
Czy racjonalista się śmieje? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-06-2005 21:31 | Eflaugus (135 punktów) | Czy racjonalista się śmieje? | Tak. hyhyhy ciekawe czy wytną Zakładam wątek, gdzie będziemy umieszczać dowcipy  Tak. Ja zaczynam. Może coś neutralnego na początek: Upojna czerwcowa noc, para matematyków, świece, wino. On do niej namiętnym szeptem: - Kochanie, myślisz o tym co ja?? - Taaak! - I ile ci wyszło? W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca. - Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola? - Ale, prosze księdza, ja mam odlozone na fryzjera... - Matka Boska nie chodzila do fryzjera! - Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem. (ale ja nie jestem ani zaplutym antyklerykałem - mnie się to po prostu podoba) Przychodzi gościu do kiosku i prosi o paczke papierosów. Patrzy a na paczce jest napisane: "Palenie tytoniu może powodowac zwężenie naczyń krwionośnych co prowadzi do impotencji" Gościu odrzuca paczke i woła: - Proszę Pani, tej nie chce, prosze mi dać te z "zawałem serca" ! Idziemy dalej. Wpadka Wałęsy: humor.mocny.com/119,download,zapiszGumisie po Rusku: www.humor.mocny.com/115,download,zapiszTak. Dopiero teraz będą głosował na mnie na minus  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Patuszkin (2279 punktów) | A znasz to?
Jak słonie chowają się na polu truskawkowym? Malują paznokcie na czerwono.
|
|
| leo_z (935 punktów) | akurat wczoraj córka uraczyła mnie takim dowcipem: Na lekcji religii Siostra Teresa  pyta się dzieci: Co to jest? Jest rude, ma duży puszysty ogon i skacze po gałęziach drzew... Mały Jasiu podnosi paluszek i odpowiada: Według mnie mogłaby być to wiewiórka... ale znając Siostrę to na pewno jest Pan Jezus... pozdrawiam
|
|
| Zielona | 1. Od lat kocham ta sama kobietę. Żona mnie zabije, jak się dowie! 2. Mamy z żona sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki. 3. Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe, ale nie zamierzam zgłosić tego na Policje. Złodziej wydaje mniej niż moja żona. 4. Wszędzie zabieram moja żonę, ale zawsze znajduje drogę powrotna. 5. Zapytałem żonę: "Gdzie chciałabyś pójść na nasza rocznice?" Ona na to: "Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam". Wiec mówię: "Może do kuchni?" 6. Zawsze trzymamy się za ręce. Jak puszczę, to zaraz robi zakupy. 7. Moja żona cały czas robi zakupy. Raz jak chorowała przez tydzień, to trzy sklepy zbankrutowały. 8. Żona ma elektryczna sokowirówkę, elektryczny toster elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, ze ma tyle gadżetów, ze nie ma gdzie usiąść. Wiec jej kupiłem krzesło elektryczne. 9. Moja żona uwielbia robić zakupy w Auchan. Przynoszę jej tam pocztę dwa razy w tygodniu. 10. Pojechaliśmy z żona do hotelu, w którym spędziliśmy nasza noc poślubna. Tylko, ze tym razem ja zostałem w łazience i płakałem. 11. Dostaliśmy z żona pokój z łóżkiem wodnym w hotelu. Żona nazwala go Morzem Martwym. 12. Żona zrobiła sobie maseczkę błotna i wyglądała świetnie przez dwa dni. Potem błoto odpadło... Pozdrawiam  Żona
|
|
 | | Homo sapiens | -Dzień dobry. Ja dzwonię z apteki. Otóż dziś rano kupował pan leki dla teściowej i przez pomyłkę, zamiast tymianek wydałam panu cyjanek. -A jaka to różnica? -Trzy złote. ...
|
|
| ugaguga | Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było.... I wreszcie nastał ten dzień.... Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki.... i czekał... godzine drugą godzinę,trzecią wreszcie.... spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk...kupę. Zaklął szpetnie i zauważył że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to miejscowy. Wędkarz z żalem powiedział: - No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co? KUPA... Na to gościu: - A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I prosze sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła ! - Niesamowite - odparł wędkarz - Ale to jeszcze nie koniec prosze pana! Otóż po wojnie okazało się, że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości równierz sie utopił! - To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupą - A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.
----------------------------------------------------------------------- ------- Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak postepów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej. Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole. Tatełe po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka: - Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI? - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem". I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki
----------------------------------------------------------------------- --------
Tego dnia miarka sie przebrała. Anna postanowiła ze sobą skończyć. Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomy warkot samochodu. Jej mąż wrócił właśnie z ogródka,gdzie kosił trawniki. Za chwilę wszedl do domu, cmoknął Annę w policzek. Wzial do ręki otwieracz, wyjął z lodówki butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła mgielka, Anna szybkim ruchem wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła przez okno. Śmierć przyszła szybko...
----------------------------------------------------------------------- ---------
W pewnej popegieerowskiej wsi mieszkal stary Mateusz Kita. Pewnego letniego dnia siedzial sobie przed domem i spogladal na swiat. Okolo poludnia zar lal juz sie z nieba niesamowity i Mateusz podjal decyzje. Wyjal ze skrzyni ostatnie pieniadze, które zostaly mu z emerytury, poszedl do obory i odnalazl stary jeszcze przedwojenny, solidny kanister i poczlapal z tym wszystkim do gospody w oddalonym o trzy kilometry miasteczku. Tam kazal sobie nalac pelny kanister zlotego, pysznego piwa, zaplacil ostatnimi pieniedzmi i mimo ciezaru i ogromnej spiekoty wesolo podreptal w strone domu, myslac juz o tym jak wpusci kanister do studni a potem bedzie popijal super schlodzone piweczko. Gdy byl juz niedaleko chalupy zobaczyl lezaca przy drodze zakorkowana butelke. Podniósl ja i wyciagnal korek. Wtedy z butelki wylecial Dzin i odezwal sie w te slowa: - Za to, ze mnie uwolniles z niewoli spelnie twoje jedno zyczenie. Zar juz wrecz kapal z nieba. Mateusz Kita zastanowil sie, usmiechnal sie do siebie i powiedzial : - Chcialbym aby ten kanister byl zawsze pelny piwa tak jak teraz. - OK , zrobione - powiedzial Dzin i zniknal.
Wlaśnie mija siedem lat jak stary Kita wszystkimi mozliwymi narzedziami próbuje otworzyć ten pie......y kanister!
|
|
 | | Myflowers (2721 punktów) | A z żydowskich "CÓŚ"? - Wielki Post, w kosciele nabożeństwo. Ksiądz się zapala w pewnym momencie i wykrzykuje: "To Żydzi ukrzyzowali naszego umiłowanego Chrystusa! Nie ma dla nich przebaczenia! Kto zatem jest Żydem,niech wyjdzie z tego świętego przybytku!!!" I wtedy maleńki Jezusek siedzący na rękach figury Matki Bożej, pociągnął ją za rękaw i powiedział : "Mamełe, kim!" ---------- Świętobliwy i pobozny cadyk Abram po smierci dostał się do chrześcijańskiego nieba,Zamiast sie cieszyć z takiego wyróżnienia, usiadł na chmurce i jak zaczął płakać, tak płakał i płakał. Zdenerwował sie św. Piotr i pobiegł do Pana Boga i opowiada mu ja to starozakonny zamiast się cieszyc , to siedzi i płacze. Poszedł za tem Bóg do Abrama i wypytuje go z troską, dlaczego płacze. "Mój ty Boże, miałem jedynego syna i wiesz co on mi zrobił? On się do chrześcijan ochrzcił, ! I wtedy Pan Bóg usiadł obok czdyka i rzekł: Oj cadyk, cadyk , ja mam ten sam problem od 2000 lat!!! ------------- W drugiej wersji pan Bóg kaze cadykowi pisać od nowa Nowy Testament. Która lepsza - oceńcie sami. -----------------------------------
Bóg Abrahama, Izaaka, Jakuba postanowil za życia jeszcze nagrodzic wiernego sobie cadyka, który wierny był Torze i nakazom starozakonnym. Podpłynął więc do niego na chmurce i rzekł Za Twoja wiernośc uczynie cie najbogatszym człowiekiem -YYY, a co mi tam z bogactwa? - skrzywil sie cadyk. - To moge z ciebie zrobic mędrca YYY, a po co mi jeszcze większy metlik w głowie? - To władcę całego świata z ciebie zrobię - YYY. żeby miał wiecej klopotów? - To moze ty samym panem bogiem chcesz zostać?- pyta zniecierpliwiony Pan - To przeciez nie moze być -- OOO, a z jakiego powodu nie moze być? Przecież jeden Żydek był... -----------------
Żona cadyka poszła do mykwy. Czekała na rytualna kapiel w kolejce za kobietą lekkich obyczajów.Po oblucjach wraca zdenerwowana do domu i skarzy się mężowi: - Jahim, ty musisz coś z tym zrobić! Co to jest, żebym ja Sara, żona cadyka czekała w kolejce do mykwy za publiczną kobietą? - Oj, Sara, Sara, a co ja mogę zrobić? Przecież na tą publiczną kobietę całe miasto oczekiwa.! A na ciebie tylko ja i to niekoniecznie...
Tylko nie podejrzewajcie mnie o antysemityzm! Ja tylko uwielbiam finezyjny dowcip,
:
|
|
| Marcin_M (596 punktów) | Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi: - Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę! Jezus odwraca się i mówi: - Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...
---------------------------------------------
Ktoś tam postanowił urządzić wesele w Kanie Galilejskiej. Impreza była udana, zwłaszcza, że nie brakowało napojów wyskokowych. Nad ranem skacowane towarzystwo budzi się przepite i spragnione, tyle że normalnej wody. Słychać wołanie: - Hej jest tam kto? Wyślijcie kogoś po wodę. Wtem z drugiej strony sali słychać zawodzenie: - Tak, wyślijcie, tylko nie Jezusa!
---------------------------------------------
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta: - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie? - Co ksiądz mówi? - Kto mi mąkę kradnie? - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista. - Co ty opowiadasz! Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. Zamienili się miejscami. - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek. - Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
---------------------------------------------
Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus patrzy a tu impreza na całego drogie wino i luksusowe żarcie. - Zaraz zaraz miało być skromnie... skąd wzięliście na to pieniądze ? - Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
---------------------------------------------
Do spowiedzi przychodzi kobieta: - Proszę księdza uprawiałam miłość francuską, wiem, że zgrzeszyłam i bardzo tego żałuję... - No tak, pierwszy raz spotykam się z tym grzechem. Czy może pani przyjść jutro po pokutę? - Tak mogę. Spotkał się ksiądz wieczorem z księdzem proboszczem i pyta: - Księże proboszczu, ile ksiądz daje za miłość francuską? - Przeważnie 50 dolarów, ale Ty możesz się targować...
|
|
 | | Myflowers (2721 punktów) | Ostatnia Wieczerza Wino rolane, Jezus zwraca sie do apostołów;- Pijcie na moja pamiatkę... A ty Judaszu też wypij, chociaż mnie zdradzisz... Judasz nic sie nie odezwał, ale gdy przy trzecim rozlaniu wina Jezus po raz trzeci powtórzyl to samo , nie wytrzymał: - "Panie Jezu - zapytał -Odpowiedz mi, dlaczego za kazdym razem jak sobie popijesz to sie do mnie p...?" -----------------
Papiez poszedł do nieba. Za zaslugi spowodowano, że odmlodniał, nikt go juz nie woził, dostał tez nowitki samochód wspaniałej marki. zadowolony , jedzie sobie szybko po niebianskiej trasie, mija rózne pojazdy, z drogi mu ustepuja, cześć oddają... Aż tu nagle wymusza na nim pierwszeństwo jakis dlugowłosy gość, jadacy samochodem o niebo lepszym od papieskiego. Zawrócil więc rozgniweany papa do sw. Piotra i skarzy się; - Jak to jest, że mnie , tak zasłuzona dusze na niebianskiej drodze wyprzedza jakis nieogolony hippis? załatw to natychmiast św. Piotrze... - Oj, nie będzie to tak łatwo - Piotr potarl brode w zaklopotaniu . - Ten, jak mówisz dlugowlosy hippis, to syn samego szefa... -------
|
|
| Myflowers (2721 punktów) | Nie wiem, może to już znacie, znalazłam w sieci i bardzo mi się spodobało: Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział: - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami. - Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Św. Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Marek. - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Paweł. - Co przytargałeś? - Konopie z Indii. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Kto tam? - Św. Łukasz. - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - Ok. wchodź. - Puk, puk! - Św. Krzysztof. - Kto tam? - Co przytargałeś? - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie. - Ok. wchodź. I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet. - Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze. - Kto tam? - Judasz. - Co przytargałeś? - FBI !!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się !!!!!!!!!! ---------- A tutaj jest wyjasnienie dlaczego obrazą jest przezwisko CHAM (jest to stary wiersz, a moze piosenka) Nasz praszczur Noe w łaskach był I chadzał wciąż przed Panem A wody się jak ognia bał A wino pijał dzbanem Przez dni czterdzieści padał deszcz Pan świat potopem raził Przez dni czterdzieści Noe pił Spod beczki nie wyłaził A potem obręcz z beczki zdjął I Panu ofiarował A Pan ofiarę przyjął tą I wielce się radował I przyszedł Cham i zaczął drwić, Że Noe taki ścięty I za to Chama przeklął Pan I Cham do dziś przeklęty. Pointa jest taka, że może sie tu przyczepić jakiś antyalkoholowy czynnik ale i tak ją piszę  Z piosenki tej moralny sens Wypływa do narodu, Że kto z pijaka sobie drwi Ten jest chamskiego rodu
|
|
| Eflaugus (135 punktów) | Z archiwum Spółdzielni "Społem":
Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka Halina Mikołajczyk.
Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść jutro, a będzie!
***
Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej z powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była mleta na piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje -T.Cieślar.
***
Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał -przyp. red.)
Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały znoszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!
* * *
Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o godz. Cool i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R. Korpal, A. Bedkowska, S. Jędrzejczyk, D. Kozłowska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla kolonii.
* * *
Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich wymienić - Walewska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a więc drożdże nie nasze.
* * *
Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do zakupu poza wszelką kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.
* * *
Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikurę w sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury. Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay Withers.
* * *
Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancję i chamskie odzywki - Jerzy Waka.
Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tegoklienta, tłumacząc sytuację obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po nabojach.
* * *
Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną - inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.
* * *
Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.
Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się obsługi.
* * *
Pochwała z 1988 roku: Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika Pytkowska.
* * *
Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń - na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Kr
-----
|
|
 | | Eflaugus (135 punktów) |
Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń - na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.
* * *
Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią. Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest. Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo kierowniczki do bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib Stefania, Teresa Mudzka, Anna Dobrowolska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar. A w chłodni naprawdę nic nie miałam.
* * *
Pochwała z 1983 roku: Występuję do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400 zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie.
* * *
Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcową kartkę zrealizuję? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje? - Prokop.
Dopisek innej osoby: Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną rację. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z nie zarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin. - Mrówka.
Wyjaśnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop była bardzo zdenerwowana, gdyż inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.
* * *
Skarga z 1988 roku: Odmówiono mi sprzedaży 1 kg ptasiego mleczka. Zaznaczam, że mam II grupę inwalidzką i oświadczenie komisji lekarskiej. Ekspedientka nie uznała tego, była bardzo agresywna. Resztkami sił stałam w bardzo długim ogonku i otrzymałam 23 dkg. Zaznaczam, że jestem po bardzo ciężkiej operacji i wszędzie jest to zaświadczenie respektowane - Czesława Gorkowska.
* * *
Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienka lurę - K.Wojdak.
Dopisek inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.
* * *
Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.
* * *
Skarga z 1978 roku: W czwartek o godz. 13.45 szczególnie "miła i kulturalna" była pani Sawicka, która nie wiadomo z jakich powodów znalazła się w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do klienta, odsyłała do pracy pod Forum. Uważam zachowanie ekspedientki za katastrofalne i żądam satysfakcji - Iwanicka Jadwiga.
Dopisek innej osoby: Jestem świadkiem tej scysji i stwierdzam, że zarzuty tej obywatelki są bezpodstawne. To klientka zachowywała się prowokująco i arogancko - mówiła podniesionym głosem per ty i wysyłała ekspedientki do pracy w PGR - Jadwiga Kołodziejczyk.
Wyjaśnienie kierowniczki: Sytuacja spowodowana była niesłuszną pretensją klientki, która żądała od ekspedientki otwarcia i powąchania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jean po 800 zł. W związku z odmową wszczęła awanture.
* * *
Skarga z 1988 roku: Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy (podpis nieczytelny).
Wyjaśnienie kierownika wpisane pod skargą: Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest już sporządzona lista na te towary, ale klient stwierdził, że tyle to on nie będzie czekał.
* * *
Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki, składamy skargę na kierowniczkę, która odmówiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze zwykłej kolejki obsługiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).
Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o nieuwzględnianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
* * *
Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsługuje w kolejności klienta, gdyż twierdzi, że klient powinien najpierw się wyszumieć - Ewa Rakowska.
* * *
Skarga z 1985 roku: Nie mogę się doprosić u kierowniczki sklepu, żeby zamawiała biały ser na wagę (ten z Mławy, który kiedyś był). Jeszcze raz więc bardzo proszę, aby był w tym sklepie ser biały na wagę, a nie w kostkach. Niech ja już nie słyszę "nie dostajemy sera na wagę" - J. Tender.
Wyjaśnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wagę.
* * *
Pochwała z 1979 roku: Zostałem nadzwyczaj grzecznie obsłużony przez panią ekspedientkę Marię, za co pragnę wyrazić wyrazy uznania dla całego personelu na czele z p. Kierowniczką - Tadeusz Grajek, Ursus.
* * *
Skarga z 1988 roku: Chciałam kupić kilogram cukru i kawę, pokazując legitymację II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska cukierniczego nie chciała mnie obsłużyć poza kolejnością. Wreszcie gdy mnie załatwiała, cały czas ubliżała, co spowodowało podburzenie stojących w kolejce ludzi. Na skutek jej z
-----
|
|
| leo_z (935 punktów) | Humory biblijne (stare)  Jezus zobaczył łódkę w pewnej odległości od brzegu morza i chcąc na nią wsiąść podkasał swoją sukmanę i dziarsko stąpając po wodzie udał się do łódki. Będąc już na łodzi zawołał Piotra, aby ten dołączył do niego. Piotr podbudowany dziarskim krokiem Jezusa również ochoczo wstąpił do wody, ale o zgrozo co to? Woda zaczyna mu sięgać po kolana, po pas, po szyję. Jako, że zaczął już zachłystywać się słoną wodą, więc rozpaczliwie zakrzyknął do Jezusa o pomoc. A Jezus patrząc z politowaniem na Piotra rzekł: po palach idioto, trzeba było iść po palach tak jak ja!! Jezus będąc po ostatniej wieczerzy chciał pożegnać się jeszcze z własnym ojcem więc udał się do domostwa Józefa. Jako, że był już gęsty mrok Jezus jakoś nie mógł trawić do domu ojca i zaczął błądzić. Nie chcąc błądzić w nieskończoność, a i chcąc zachować własną anonimowość zagadnął spóźnionego przechodnia, aby ten wskazał mu dom tutejszego cieśli. Przechodzień wskazał mu konkretny dom i Jezus ochoczo podążył we wskazanym kierunku. Uchylając drzwi zobaczył w słabej poświacie oliwnej lampki zgarbioną sylwetkę człowieka. Z tkliwością w głosie zagadnął... Ojcze, to ja twój syn... Zgarbiona postać gwałtownie się wyprostowała i wzruszonym głosem odpowiedziała... Pinokio!!! wróciłeś... pozdrawiam
|
|
| Patuszkin | Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona - Ale jak to? - pyta policjant, - Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i zaatakował mnie z tyłu. - Ale co, pani się nie broniła? - Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu... - To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta, - Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte!?
|
|
| Patuszkin | Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach.
|
|
| Marcin Gawlik (246 punktów) | Naukowcy radzieccy po wieloletnich badaniach wynaleźli wodę w proszku, teraz zastanawiają się w czym ją rozpuścić  "Questions rise and answers fall, insurmountable..."
|
|
| Wilhelm | Kobiety to zlo! | Pewnie za ten dowcip dostane zaraz po glowie od feministek, ale pozwole sobie go podac i przetlumaczyc. Beweisführung dass Frauen böse sind Zweifellos anerkannt ist die Tatsache, dass Frauen Zeit und Geld erfordern. Es gilt also: Frauen = Geld x Zeit. Und wie wir alle wissen: Zeit ist Geld. Es folgt daraus: Frauen = Geld x Geld = (Geld)^2 Man besagt, dass Geld die Wurzel alles Bösen ist: Geld = (Böse)^1/2. Es folgt daraus: Frauen = (Geld)^2 = ((Böse)^1/2)^2 Somit bewiesen wäre: Frauen = Böse Powszechnie uwaza sie, ze kobiety wymagaja pieniedzy i czasu. Stad ilosc kobiet to iloczyn czasu i pieniedzy. Jak wiemy, czas to pieniadz, wiec kobiety = forsa^2. Powiada sie, ze pieniadze sa pierwiastkiem* calego zla. Z tych zaleznosci otrzymujemy: kobiety = (forsa)^2 = ((zlo)^1/2)2 = zlo. Tym samym byloby udowodnione, ze kobiety to zlo
*Gra slow: Die Wurzel - korzen, zrodlo czegos, ale takze pierwiastek (mat)
Tam, gdzie konczy sie religia, tam zaczyna sie etyka.
|
|
| Marcin Gawlik (246 punktów) | Odp: Czy racjonalista się śmieje? | |
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|