Dzień Dobry
Wiele ostatnio mówi się na forum o Bogu, co dziwne, bo pojęcie niezbyt zrozumiałe i dla wielu zbędne. Skoro jednak spędza sen z powiek (a wątpliwe, by racjonaliści mieli głównie 'gadać po próżnicy'), to może warto fenomen boskości dokładniej zbadać..
Proponuję Państwu namysł nad pojęciem Boga jako stworzyciela (wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych). Zastrzegam, że własną wyobraźnię widzę tu jako zbyt ubogą (pewnie są bogatsze) - przychodzą mi do głowy tylko takie przypuszczenia:
- jeśli ktoś wierzy w stworzenie świata jako boskiego Aktu Kreacji, to pewnie wierzy też w możliwość jego nagłego 'zniknięcia' lub wyłączenia niektórych fragmentów według Woli bożej, a niezależnie od naszych 'praw' fizyki, - jeśli wielki programista miałby stworzyć dynamiczny świat wirtualny (na podobieństwo naszego), w którym części (podprogramy) uzyskałyby złożoność podobną do życia i 'odczuwały realność' we wzajemnych relacjach, to chyba wypadałoby przyznać takiemu modelowi status istnienia i nieco się zawahać przed ew. wyłączeniem zasilania..
.. i pytania: Czy potrafimy skonstruować model świata pomocny dla odpowiedzi na zasadnicze ontologiczne lub etyczne pytania? Czy kreacja takiego modelu nie ma podstaw irracjonalnych skoro stawiamy się poza 'światem', a jednocześnie wewnątrz świata?. Czy wreszcie mówienie o "wszechświecie" albo o "rzeczywistości" nie jest prostą pychą?
Pozdrawiam |