To nie ma znaczenia co ja czy ktoś inny uważamy za myśl niszczącą i budującą, lecz co Ty za to uważasz i jak to widzisz. Chyba, że Ty chcesz uważać to samo co ja. Rzecz w tym, że jest to pytanie z gatunku bardzo subiektywnych, więc pytanie się o jakieś takie myśli w literaturze jest bez sensu, gdyż nie ma w literaturze żadnych myśli niszczących ani budujących istniejących w niej immanentnie, obiektywnie. To jest WYŁACZNIE kwestia indywidualnej aksjologii, bo jedna i ta sama myśl dla jednego może być niszcząca, a dla drugiego budująca. Poza tym nawet jak dwie osoby zgodzą się, że jakaś myśl jest niszcząca, to jeden możesz uważać, że jest to niszczenie nihilistyczne, destruktywne, a inny będzie uważał, że to niszczenie konstruktywne, gdyż często nie da się budować bez burzenia. Przykład trywialny: krytyka religii i ateizm Jeden powie, że to jest destrukcja, bo dąży do zniszczenia religii. Drugi powie, że to nie jest żadne niszczenie, ale presja na reformę, odnowę, udoskonalenie religii. Trzeci powie, że to nie żadne niszczenie, a afirmacja, bo zanegowanie negacji i nihilizmu (spirytualizmu) jest właśnie afirmacją, czymś budującym. Pisaliśmy już o tym więcej, a wkrótce jeszcze będziemy pisać. Czwarty wreszcie powie, że to ani niszczenie, ani budowanie, bo racjonalistyczna krytyka religii i fideistyczna jej apologia to sfery nierelewantne (niemające punktów oddziaływania na siebie) Nie ma więc obiektywnie budującej lub niszczącej myśli ateistycznej w literaturze, lecz jest myśl ateistyczna tak jak ją rozumie osoba pierwsza, druga, itd. Pytanie jest źle zadane, nie można więc na nie odpowiedzieć. Sama musisz to zrobić
|