Jest wielką ironią losu, że Wolter na łożu śmierci zażądał, by udzielono mu sakramentu namaszczenia chorych. Ten, które przez całe życie był zdeklarowanym przeciwnikiem katolicyzmu tą jedną decyzją przekreślił cały swój 'racjonalistyczny' dorobek. Wolter nie pozostał do końca wierny swoim ideom, w przeciwieństwie do prawdziwego racjonalisty-Sokratesa. Czy to nie absurd? Zastanawiam się jaki odsetek Racjonalistów korzystających z tego forum w ogóle wie o tym posunięciu Woltera...Takiego to właśnie chwiejnego myśliciela-filozofa pan M.Agnosiewicz zdecydował się obrać za patrona niniejszwego serwisu. Ja jakbym miał za patrona człowieka, który przy końcu życia okazał się niekonsekwentny odnośnie swojego własnego przesłania-wstydziłbym się za to. Jestem wdzięczny Wolterowi, że przy końcu życia zrobił to, co zrobił wszak miał szansę na życie wieczne jakie jest w Jezusie Chrystusie, zastanawia mnie jednak jak na tym wszystkim wychodzicie Wy, którym tak bardzo nie na rękę jest to posunięcie Woltera. PS: Wiadomość o podobnej treści zamieściłem już na łamach niniejszej KG, jednak pełen racjonalistycznego sceptycyzmu czy wpis zostanie zaakceptowany umieszczam go też tutaj. Pozdrawiam. Radek- należący do Kościoła Rzymskokatolickiego. |