 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 6 (przedawniony) | | 04-04-2008 | mika04 | Myśl przewodnia- filozofia. |
Witam! Czy znacie Państwo ciekawe pozycje literackie, które zawierają pewne nawiązania filozoficzne? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 0 (przedawniony) | | 03-04-2008 | Orcio | Różność świata i historii |
W wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,129656 pozwoliłem sobie na komentarz, który teraz nieco poszerzyłem. Zrobiłem go przez pewna przekorę gdyż dostrzegłem w wypowiedzi założyciela wątku sztampową dla tego forum powierzchowność. > Droga Pani Gizo,> Historia jest nauką ciekawą; pisana (częściowo w kamieniu) historia liczy sobie >mniej niż pięć tysięcy lat. Mieliśmy tu wielu dyktatorów, brak co prawda dokładnych >statystyk, ilu z nich uważało się za bogów, ale zapewne nie więcej niż 10 procent, >znakomita większość korzystała z religii instrumentalnie, ale z (przynajmniej >cyniczną) wiarą w bogówNie dyktatorów a królów, władców etc, proponowałbym dbać o adekwatną terminologię. Zastanawia mnie naiwność niektórych historyków odnośnie stanów wewnętrznych u dawnych ludzi, którzy żyli zanurzeni w innych aksjologiach niż nasze. Zapewne w każdej, epoce po każdej ze stron ideologicznych sporów były osoby kierujące się wewnętrznym zakłamaniem. Hipoteza o ich zakłamaniu jest nie do sprawdzenia, mogą one być "kameleonami", osobami o rozchwianej emocjonalności, przedstawiać to, co je zdradza jako efekt koniecznych uników w ideologicznej walce. A skoro tak kogo damy do odstrzału wśród wolnomyślicieli bądź ich przeciwników? Czysta ruletka i żadnej pewności czy akurat osoba, którą bierzesz na warsztat, to nie taki przypadek a ty z powodu braku źródeł tkwisz w jeszcze większych błędach niż przypuszczasz. Dlatego trzeba metodologicznie założyć tak długo jak tylko to możliwe, że czegoś.. |
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 1 (przedawniony) | | 02-04-2008 | Antypas | Transubstancjacja |
Witajcie. Przeczytałem fajny artykuł o TRANSUBSTANCJACJI pana Agnosiewicza w 13-stym numerze FiM-u (str.17), p.t. Na szczytach tupetu. Jestem bardzo zbudowany wywodami w nim zawartymi. To takie oczywiste dla niewielu (w tym i mnie), wprost - oczywista oczywistość, ale jakże niepojęte dla tak wielu, którzy ślepo wierzą w ten mszalny, wzniosły akt przeistoczenia. Chciałem komuś przedstawić ów artykuł w wersji elektronicznej, lecz jaka szkoda że dopiero za jakieś 3 tygodnie będzie można ową całość przeczytać na elektronicznych łamach FiMu, który tak jakoś dziwnie działa, z taaakim opóźnieniem. Próbowałem i na podstronach Racjonalisty znaleźć ten artykuł, ale nie znalazłem. Może jednak ktoś z szanownych forumowiczów wie, jak to odnaleźć... | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 36 (przedawniony) | | 01-04-2008 | diogenes | Filozof na kolanach |
W wywiadzie dla Dziennika www.tvn24.pl/0,1543315,wiadomosc.htmlL. Kołakowski wyraził opinię, że „wiara należy do fundamentów naszego istnienia.” Tak długo, jak było trzeba, Kołakowski był wiernym uczniem Marksa, dla którego człowiek, a więc i jego religia, była zjawiskiem uwarunkowanym wyłącznie społecznie. Historia nie potwierdza takiej tezy: ignorancja, w tym religijna, wydaje się mieć dobrze bez względu na dotychczas występujace formacje społeczne. Co jeszcze nie znaczy, że zkorzeniona jest w „naturze” ludzkiej. Czyje istnienie ma na myśli Kołakowski? Człowieka w ogóle? Jeśli o mnie chodzi, wiara religijna nie jest w żadnym sensie fundamentem mojego istnienia. Cóż można mieć na myśli mówiąc w filozofii o fundamencie? Kartezjusz poszukując niewzruszonego fundamentu poznania (fundamentum inconcussum) oparł się na cogito. To mocny fundament. Filozofia nigdy nie przechodziła obok niego obojętnie. A czym jest nasze istnienie? Czym ewentualnie byłby jego fundament? Summum ens filozofii chrześcijańskiej? Nie widzę (a przecież nie tylko o mnie tu chodzi) ani teoretycznej, ani praktycznej potrzeby odwoływania się do jakiegokolwiek fundamentu (źródła?) istnienia. Nie ma on i mieć nie może oczywistości kartezjańskiego cogito: dlatego Kartezjusz musiał podjąć (chybiony) dowód istnienia boga. Stąd wiara może być albo praniem mózgu, albo wyborem, ale nie wyborem intelektualnym, lecz sytuacją, kiedy to tradycja wybiera nas. Może być też podświadomym powrotem.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 01-04-2008 | MichaQ | O wolności |
Według "Słownika filozofii" pod redakcją Jana Hartmana wolność to autonomia jednostki w wyborze przekonań oraz celów i środków postępowania. Od wieków filozofowie zmagali się z problemem, czy istnieje wolność, a jeżeli tak, to jaki jest jej zakres. Stanowiska były różne: od zanegowania istnienia wolności do postulowania istnienia wolności nieograniczonej. Pragnę tutaj przedstawić swój pogląd na tę sprawę. Każdą teorię trzeba oprzeć o solidne fundamenty. Uważam, że niezaprzeczalnym faktem jest to, że człowiek jest istotą świadomą. Nie sposób przecież zaprzeczyć, że istniejemy (stare kartezjańskie cogito, ergo sum). Człowiek jest ograniczony przez szereg różnych czynników. Po pierwsze jest on zdeterminowany prawami natury. Nie możemy żyć wiecznie, latać, rodzimy się i umieramy nie z własnej woli. Po drugie ludzie są ograniczeni czynnikami natury społeczno-kulturowej. Chodzi mi przede wszystkim o proces wychowania dziecka oraz o wpływ grupy społecznej, w której przebywamy. Zacznę do kwestii wychowania. Umysł dziecka jest tabula rasa, niezapisaną tablicą. Wychowanie polega na wtłoczeniu środkami - jakby na to nie spojrzeć - represyjnymi określonych norm i wzorców zachowań. W początkowej fazie rozwoju światopoglądu dziecka jest on bardzo zbliżony do światopoglądu rodziców. Oczywiście potem często następują zmiany, zazwyczaj na skutek kontaktu z innymi osobami, opiniami, literaturą (matematyka to piękna dziecina, ale fakt faktem poglądów człowiekowi raczej nie wyrobi). Można stwierdzić,.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 71 (przedawniony) (Zamknięty) | | 31-03-2008 | Racjonalny | Wiara w...niewiarę?? |
Miałem dzisiaj do czynienia z następującą sytuacją: na lekcji j. pol. mówilismy o pozytywizmie i polonista (zresztą naprawde mądry) wspomniał o jakimś filozofie (nazwisko wyleciało mi z głowy) który mówił że wie że Boga nie ma. Polonista określił go jako głupiego, ja z natury buntowniczy zripostowałem że w takim razie tak samo głupi są ludzie wierzący. On odpowiedział że nie bo ''oni wierzą''. Ja spytałem (dostrzegając absurdalnośc swojej wypowiedzi) że jeżeli człowiek wierzy w nieistnienie Boga, to nie jest głupi. Polonista po namyśle odparł, że tak.
I tu mam pytanie - czy ateizm i wiara (nawet w nieistnienie) wykluczają się? Czy można powiedziec że wierzy się w nieistnienie Boga??
I czym tak naprawde jest ateizm? ... Wiarą...?
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 8 (przedawniony) | | 29-03-2008 | Orcio | Aporia |
Zaangażowani wierzący i niewierzący opierając się o swoje perspektywy mogą współżyć z przeciwną opcją. Jedni będą mieli nadzieję nawrócić a drudzy przekonać. Problem w tym, że obie perspektywy pozostają zasadniczo sprzeczne. Nie ma metazasady uzgadniającej stosunek niewiary do jakiejkolwiek wiary, która byłaby doskonale neutralna, to znaczy nie byłaby ukrytym wyborem jednej z opcji. Z tego powodu dowolny gest każdej ze stron, strona przeciwna może dowolnie zinterpretować jako pozytywny bądź negatywny. Wobec tej dychotomii spotyka się różne reakcje począwszy od zaskakującego zacierania różnicy między jednym a drugim, pomniejszanie jej roli we własnej egzystencji, wskazywanie na dziwną kontrfaktyczność tego "czysto teoretycznego" problemu, po zapraszanie pytającego do własnego obozu. Nie unieważnia to jednak problemu, który umożliwia uzasadnianie nieograniczonego, płynącego z emocji fanatyzmu po obu stronach. Już łatwiej pojąć zgodne współżycie między różnowiercami. Bo nie przeczą oni istnieniu pewnej wspólnej "metafizycznej podstawy" w której wiara szuka swego oparcia (niezależnie od tego jak niejasne i niedookreślone miało by być jej pojęcie). Jak na razie nie znalazłem dobrze uzasadnionego rozwiązania u kogokolwiek. A skoro tak czy można uznać za racjonalne te wszystkie argumenty ze "stosów", "krucjat", "Stalina", "Rewolucji". Odpowiedzią nie jest "ludzkość", ani inne ogólne pojęcie mające łączyć bo różnie będzie ono interpretowane w zależności od perspektywy.
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 13 (przedawniony) | | 26-03-2008 | Hrabia Valenty | Ewolucjonizm a kreacjonizm , co z tego ? |
Chciałbym poruszyć tutaj pewien subtelny wątek. Wspominam o tym z tego względu,że rozróżnienie w temacie sugeruje jasne dystynkcje, a liczę raczej na spojrzenie bardziej odgórne w tej kwestii. Cóż bowiem zmieniła by całkowita pewność teorii ewolucji (pomijając, że jest ogólnie przyjęta, że ma pewne luki itp.). Nie chce obstawać za jedną, czy drugą. Ciekawi mnie bowiem pewna dyktatura podejścia naukowego, która proponując pewną teorię, stara się wyjaśnić różne kwestie fundamentalne, zmieniając tym samym niekiedy znaczenie takich pojęć jak dobro, zło, postęp, regres ? Dodatowo, czy języki te są przekładalne ? Zwracam uwagę na jeden fakt i należy go uważać za najważniejszy. W przeciwieństwie do naukowych teorii mających przełożenie praktyczne, czy ściśle techniczne, ewolucja może tłumaczyć proces rozwoju człowieka, ale czy cokolwiek wyjaśnia ? w czym miała by być lepsza bowiem niż inne wyjaśnienie, wszak nie przewiduje a można wychodząc z jej założeń prowadzić wartościowanie. Poza tym , że powołam się na etologa Lorenza, ścieżki ewolucji są ślepe. Czy ktoś buduje na tym swój światopogląd ? Pochodzenie wszechświata podobnie rzuca światło na kwestie religii, czy człowieka, ale ewolucja dotyka człowieka w swej swoistości, albo nieswoistości , co o tym sądzicie ? Czy dla np. człowieka niewierzącego to ,że pochodzi od małpy daje coś więcej niż to, że zbija argumenty kreacjonisty ? Nawet jeśli dochodzą do tych samych wniosków w sferze społecznej czy etycznej, jak różnie brzmią te same.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 7 (przedawniony) | | 25-03-2008 | Kragdob | Przewidywalność |
Witam. Jakiś czas temu naszły mnie pewne przemyślenia i stwierdziłem że warto byłoby podzielić się nimi, podyskutować. Zaznaczam jednak na początku że jest to czyste teoretyzowanie. Otóż człowiek jest w stanie przewidzieć (a raczej obliczyć) jakie zjawiska, jak dane ciała będą się zachowywać w pewnych warunkach. Czy to reakcje chemiczne, elektryczne,fizyka (zarówno makro jak i kwantowa). Pewnie, że są pewne braki, jednak czas i technika dają nam coraz doskonalsze narzędzia do dokonywania coraz to dokładniejszch pomiarów i wykonywania wszelkich analiz. Jesteśmy w stanie stwierdzić jak popłynie prąd, ile go będzie, jesteśmy w stanie stwierdzić co się stanie po zmieszaniu jakiś substancji,czy też gdy potoczymy kulkę po stole wiemy mniej więcej jak sie potoczy, analizując otoczenie, możemy wziąć poprawkę na wiatr i stwierdzimy że tor kulki się zakrzywi. To jest oczywiste i to każdy wie.Jednak mnie zastanawia przeprowadzenie takiej analizy, pomiarów w układzie o wiele bardziej skomplikowanym. Zastanawiam się czy gdyby dysponować sprzętem nieskończenie dokładnym, który umożliwiłby pomiary WSZYSTKIEGO, nieskończoną dokładnością (pomijam problem analizy danych) można by przewidzieć zachowanie człowieka. Ba, "zachowanie" całego świata, a może nawet i wiecej całego Wszechświata. Będąc ludźmi wszystko na nas w jakiś sposób wpływa, na naszą 'fizykę i psychologię'. Czy gdyby zanalizować wszystko, dosłownie wszystko, co dotyczy, pośrednio lub bezpośrednio, człowieka, jego parametry fizyczne,.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 11 (przedawniony) | | 24-03-2008 | Atlantis | Bóg Filozofów |
Hmm... Przeczytałem niedawno Orygenesową polemikę z "Prawdziwym Słowem" Celsusa i nurtuje mnie takie pytanie: w jakiego Boga wierzył ten rzymski filozof? Wyraźnie bowiem widać, że występują u niego dwie kategorie istot nadprzyrodzonych - pierwsze to bóstwa, demony (chyba nawet próbował identyfikować je z judeochrześcijańskimi aniołami) będące "namiestnikami" rozmaitych elementów naszego świata. Jednocześnie dosyć mocno widoczna jest koncepcja Boga transcendentnego i niepojętego. No i właśnie - ktoś może wie coś więcej na temat genezy tej koncepcji? Ktoś lepiej znający się na filozofii niż ja?  | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |