 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 38 (przedawniony) | | 27-11-2008 | piątek | Tolerancja wiary |
Ostatnio tak sobie myślałem i myślałem i doszedłem do wniosku, ze chyba rzucę palenie, ale nie o tym chce pogadać, mam pewien problem, mianowicie, odczuwam pewnego rodzaju wrogość i współczucie co do osób głęboko religijnych, to w stosunku do osób wierzących w samego Boga(niekoniecznie osobowego, chodzi mi o to "coś") odczuwam, hmm... i jak to nazwać... nie wiem. Po prostu mnie to nie razi, i nie czuje w tym żadnej sprzeczności z racjonalnym i naukowym podejściem do życia. Oczywiście, to osoby odrzucające wszelkiego rodzaju dogmaty wiary, po prostu wierzą w to "coś" co zapoczątkowało powstanie materii, czym by ona nie była.
W związku z tym, czy odczuwacie coś podobnego, czy to po prostu uboczna myśl mojej 4 godzinnej podróży pociągiem bez, żadnej gazety, książki ani mp3? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 17 (przedawniony) | | 27-11-2008 | natalka_88gno | Zafascynowanie - jak najbardziej, podziw wynikający z niewiedzy - nie. |
"Inteligencja boska, idee boskie, boskie sądy nie mają - powiadacie - nic wspólnego z inteligencją, ideami i sądami człowieka. Proszę bardzo! Ale w takim razie, jak ludzie mogą wydawać dobre czy złe sądy o boskich zamiarach? Jakżeż mogą rozważać te idee i podziwiać tę inteligencję? Znaczyłoby to sądzić, podziwiać i wielbić to, o czym nie można mieć pojęcia. A czy wielbić głębokie zamiary mądrości boskiej, nie znaczy wielbić to, czego nie ma się możności osądzić? Czyż podziw dla tej mądrości nie jest podziwem bez powodu? Podziw jest zawsze dzieckiem niewiedzy. Ludzie podziwiają i wielbią to jedynie, czego nie rozumieją". JAN MESLIERAnalizowałam fragmenty książki, a ten jest szczególnie interesujący, więc zapraszam do pisania własnych przemyśleń na powyższy temat  Zgodzę się z fragmentem, że "podziw jest zawsze dzieckiem niewiedzy", ale wydaje mi się , że nie do wszystkich sytuacji jest odnośnikiem. Podziw jest fascynacją, a fascynacja wynika z wiedzy, a wiedza z potrzeby poznania, dlatego słuszne jest podziwianie tego co jest nam znane. Nieznanego nie można podziwiać póki się tego nie pozna, bo jak można by podziwiać nieznane nie zgadzając się z tym? Głupotą byłby podziw nieznanego - malowniczo opisanego . Podam przykład: jak można fascynować się kobietą, która jest tylko na wstępny rzut oka - estetycznie "dopicowana" nie znając jej wnętrza? Dopiero , gdy pozna się wnętrze=wrażliwość podziw dla danego obiektu.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 51 (przedawniony) | | 25-11-2008 | Humanożerca | O co oprzeć etykę? |
Etyka z zasady jest systemem sądów regulujących sposób zachowywania się, których celem są właśnie owe reguły. Kwestia czy one powstały w wyniku ewolucji czy Bing Bangu jest nie istotna, bo to jest nauka praktyczna i jako taka powinna być maksymalnie niezależna od teoretycznych wyjaśnień wszelkiej maści na temat struktury rzeczywistości. Nie ważne dla niej skąd one są w sensie "genezis" i jak się mają do reszty świata fizycznego. Na naturalnym odruchu moralnym opiera się przekonanie, że możliwość bycia etycznym nie zaczęła się od Kopernika ani od żadnego innego uczonego czy proroka. Zarazem na mocy definicji wiąże się ona z działaniami świadomymi bo jest koncepcją mająca na celu uspójnić, zracjonalizować, ewentualnie selekcjonować, korygować różne reguły i zasady powstałe w wyniku interakcji międzyludzkich zwanych moralnością. Nie zależnie od tego o jakiej etyce mowa, musi ona zapewnić, przekonać swego adepta, że dzięki niej osiągnie tożsamy z nią samą cel (etyczność); w przypadku niepowodzenia odpowiedzialność spada wyłącznie na niego. To zaś w oczywisty sposób upodabnia etykę do religii. Jest ona niewrażliwa na wszelkie przewroty, nawet darwinowski i deklaracje publicystów z Racjonalisty tego nie zmienią. Bo on jest teoretyczny, nie praktyczny, zarówno przed nim jak i po nim, obowiązuje zasada powiedzmy "nie kłam" i refleksja nad tym, co ona oznacza i jak ją uzasadnić. Zresztą tylko wtedy może obowiązywać zarówno tych, co uznają Darwina i nie uznają. Porzucenie tych aspektów.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 112 (przedawniony) | | 21-11-2008 | Czerniak | Wiara a religia |
Witam, mam może dziwne pytanie i tak naprawdę nie wiem gdzie zapytać, Więc postanowiłem tu bo ta strona (forum) jest mi najbliższa. Sprawa ma się tak hmmmmmm........ Doszedłem do punktu w życiu że wiem iż jestem wierzący w tzw "boga" (nie chcę określać tego słowami) ale problem polega na tym że nie uznaję żadnej religii i w nie akurat nie wierzę (dziwnie to brzmi). Czy da się to jakoś zdefiniować czy jestem normalny ?? pomocy  Pozdrawiam djdred | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 35 (przedawniony) | | 20-11-2008 | Qwerkat | Życie i śmierć... i banalny wniosek |
Straciłem swoją religię...Wcześniej wszystko było takie poukładane i jasne. Życie to tylko mały etap do nieba, do miejsca gdzie wszystko zostanie sprawiedliwie osądzone. Ci źli pójdą do piekła, dobrzy zostaną nagrodzeni. Co w zamian? W zamian otrzymujesz szok. Zastanawiasz się...co teraz? Świat nie zmienił się, słońce świeci jak zwykle, las szumi tak jak zawsze, zgiełk ulicy ten sam jak co dzień. To nie świat się zmienił tylko moja percepcja rzeczywistości. Religia była moim pancerzem, skorupą która chroniła mnie przed pytaniami o sens istnienia, po co jestem, kim jestem, dlaczego? Skorupka pękła i wyszło z niej nieporadne pisklę... Ćwir, ćwir, ćwir... Rozgląda się, a w odpowiedzi słychać te same ćwir, ćwir, ćwir... Jedna i ta sama odpowiedź, jeden wniosek: NIKT NIC NIE WIE. Szok... Niektóre pisklaki umieją podskakiwać, mają już ładne piórka, ale jakby dzióbków nie wysilały słychać tylko to samo: ćwir, ćwir, ćwir. Wiem, widzę teraz różnicę: ksiądz nie jest już dla mnie ideałem, jest dla mnie teraz człowiekiem, widzę jego wady, widzę teraz jak na dłoni niektórych ludzi, którzy patrzą na swego księdza jak na jakiś święty obrazek, cóż tak to działa jakoś, może to intonacja głosu, jakaś spływająca boża świętość, pewnie taka jest tego psychologia... Niektórzy księża dają się na ten trik złapać i wydaje im się, że są prawie nieomylni - ich błąd... Zresztą zależy to po prostu od człowieka. To tylko szczegóły, zajmijmy się pytaniem co dalej? Jeśli "kler" to dla ciebie jakieś straszliwe.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 0 (przedawniony) | | 19-11-2008 | Małgorzata Dorna | Do mieszkańcow Piły i regionu...A gdyby tak własną GAZETĘ? |
Istotą istnienia człowieka wydaje się być umiejętność podążania własną, lub może raczej - wybraną przez siebie drogą. Czasami droga ta okazuje się prosta i szeroka jak pas startowy, czasami kręta i zarośnięta zielskiem, kiedy indziej niebezpieczna i stroma, wiodąca tuż ponad krawędzią przepaści. Podążanie własnym, nieprzetartym szlakiem - powoduje zwykle złość i zawiść tych wszystkich, którzy wierni sprawdzonym rozwiązaniom wybierają los konformisty, wygodnie rozpartego w fotelu, nie wadzącego nikomu i z nikim nie wadzącego się także. Istotą istnienia człowieka jest także owa (nie lubiana w świecie zależności, układów, konfiguracji, korelacji i czego tam jeszcze) skłonność do dokonywania wyborów, przekraczających niekiedy potoczne doświadczenie, wyborów "na ekstremach", wymagających odwagi, konsekwencji, radykalizmu wobec siebie (głównie wobec siebie), a dopiero w dalszej kolejności - innych. Wypadałoby zatem zapytać - Kto z nas istnieje jeszcze na prawdę, kto nie poddał się (stanowiącym tak doskonałe alibi) Hamletowskim czyli humanistycznym rozterkom, kto wybrał działanie, rezygnując z "wewnętrznej słabości" i wykreowanej przez przez literaturę popularną - sentymentalnej, "łzawej", pełnej egzaltacji - subtelności? Komu wadzi "wadzenie się z Bogiem" lub jak kto woli - "uznanym porządkiem świata". Nie podejmując działania - nie narażamy się ani na głosy krytyki, ani na śmieszność. Hamletowskie gesty, spektakularne wystąpienia, petycje i zbiorowe protesty - wszystko to daje tylko.. |
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 56 (przedawniony) | | 17-11-2008 | Jastrzębski | Logika czy logika? |
Czytając komentarze pod artykułami na stronach racjonalisty pisane przez wierzących, nasunęła mi sie taka myśl.Jakby artykuły nie traktowały o jedynie słusznej religii, a np. o mitologi greckiej każdy katolik, myśle, zgodziłby się na logikę zaprezentowaną w danym artykule. W przypadku traktującym o bogu i jego wyznawcach, nawet najbardziej oczywiste i samo nasuwające sie rozumowania chrzescijanin będzie sie starał zdyskredytować żeby nie przeczyły prawdom jego religii. Dlatego wole świat widziany oczami ateizmu bo jest naturalnie pojmowany przez mój rozum.Nie potrzebuje zatem naginać i wymyślać rożnorakich historyjek by tłumaczyć jego przyczynowość i celowość.
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 96 (przedawniony) | | 17-11-2008 | Robson696 | Czy przed Wielkim Wybuchem był Bóg? |
Kiedy w połowie ubiegłego wieku okazało się, że kosmos się rozszerza, a wszystkie galaktyki były niegdyś skupione w jednym punkcie i rozbiegły się przed miliardami lat wskutek jakiejś gigantycznej eksplozji, wielu zobaczyło w tym naukowe potwierdzenie boskiego aktu kreacji, biblijnego "Niechaj stanie się światło". Wielki miłośnik astronomii papież Pius XII w 1951 r. triumfalnie zwracał się do Papieskiej Akademii Nauk: "Stworzenie miało miejsce. Jest więc Stwórca, czyli Bóg istnieje!". Astrofizyk George Smoot, pokazując dowody na Wielki Wybuch, mówił, że to jak ujrzenie "twarzy Boga", a jego kolega Robert Jastrow opowiadał, że ziścił się czarny sen racjonalisty, który właśnie wspiął się na najwyższy szczyt; podciągnął się i przelazł przez ostatnią przeszkodę, a tam witają go teologowie, którzy siedzą tam od wieków.
To spotkanie na szczycie jednak nie trwało długo ani też nie było oczywiste dla wszystkich. Wymyślane są przecież wciąż scenariusze konkurencyjne do Wielkiego Wybuchu. Pojawiają się kosmologiczne teorie z już nie jednym, ale wieloma istniejącymi równolegle wszechświatami, kosmosami wiecznymi, pustymi, kosmosami bez początku i końca, czyli - jak można powtórzyć za Pierre'em de Laplace'em, francuskim fizykiem z XVIII wieku - bez potrzeby wprowadzania hipotezy Boga.
Nauka wciąż nie potrafi odpowiedzieć wyczerpująco na fundamentalne pytania - czym jest wszechświat i skąd się wziął. Ale śmiem twierdzić, że nawet gdy już udzieli pełnej odpowiedzi - to miejsca dla Boga nie zabraknie.
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 20 (przedawniony) | | 15-11-2008 | Kowalski | Jak wolni jestesmy ? |
Jak wolni jestesmy ? Taki typowy obywatel naszego kraju ( i chyba nie tylko ) idzie do szkoly bodaj w wieku 7 czy 8 lat, potem kolejne poziomy edukacji, rodzice wspieraja go finansowo zeby mogl skonczyc studia i dostac troche lepiej platna prace gdzie haruje 5 lub 6 dni w tygodniu po 8 godzin lub wiecej do tego dojazdy, swojej pracy nienawidzi, jak ma szczescie to jego wynagrodzenie przynajmniej troche odpowiada pracy ktora wykonuje, a tak w ogole to pracuje na tych ktorzy siedza wyzej i na ogolny rozwoj swiata w ktorym zyje. Dwa razy do roku moze pojechac na urlop gdzie wyda ciezko zarobione i oszczedzone pieniadze. Wszystko co chcialby robic na wlasna reke to albo nielegalnie albo musi placic podatki, w zasadzie bez wczesniej zarobionych pieniedzy pracujac na innych nie ruszy z zadnym wlasnym biznesem. Do tego potrzebuje dodatkowej wiedzy, umiejetnosci i troche szczescia i sporo nerwow. W dzisiejszych czasach nawet jakiemus rdzennemu indianinowi ciezko byloby przetrwac gdzies sobie zyjac w jakiejs puszczy czy lasach. Zaraz by sie okazalo ze polowac to on legalnie nie moze, a banany to z czyjejs plantacji ukradl. Czy naprawde jestesmy tacy wolni jak nam sie wydaje ? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 25 (przedawniony) | | 11-11-2008 | Głąbiński | Rozsądek contra spekulacja |
W wątku "Czy przed wielkim wybuchem był Bóg?" diogenes nawiązując do wypowiedzi osobi tytułującej się kulka_na_mole, zredagował szereg postów, z których zawikłanej treści wynika - jak mi się wydaje - pytanie o to, czy spekulowanie (wg encyklopedii - dociekanie prawdy bez odwoływania się do doświadczenia) przeczy rozsądkowi? Wg mnie, nie przeczy. Sądzę, że spekulacja jest czynnością racjonalną, pod warunkiem, że traktujemy ją jako narzędzie stosowane przemiennie z doświadczeniem: do wyników doświadczenia, lub do przyjętych założeń, drogą spekulatywnych przypuszczeń rozważamy różne warianty interpretacji, te poddajemy sprawdzeniu kolejnym doświadczeniem ... itd. na okrągło. Zarówno doświadczenie bez tak pojętej spekulacji, jak i spekulatywne rozważania nie uzupełnione doświadczeniem, a więc każde z nich osobno, nie mają sensu. Przy tym na etapie teoretyzowania dopuszczalne są najbardziej sprzeczne ze "zdrowym rozsądkiem" pomysły jak zakrzywienie przestrzeni, czy to, że w Australii ludzie chodzą "do góry norgami". Zarazem pojęcie doświadczenia należy rozumieć w bardzo szerokim jego znaczeniu: np. w literaturoznawstwie będzie to po prostu dosłowne znaczenie badanego tekstu.
| Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |