Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 5 (przedawniony)
10-05-2009Konrado5Dowód na niemożliwość innego świata
Spotkałem się z wieloma opiniami, że można niesprzeczne pomyśleć świat inny niż taki jaki jest np. można niesprzecznie pomyśleć, że krasnoludki istnieją. Warto zauważyć, że "pomyślane istniejące krzesło" musi być "istniejące", podobnie jak "pomyślane czerwone krzesło" musi być "czerwone". Okazuje się zatem, że nie tylko nie można niesprzecznie pomyśleć istnienia krasnoludków, jeżeli one nie istnieją, lecz nawet w ogóle nie można czegoś takiego pomyśleć. Zatem to jaki świat jest jest jedynym logicznie możliwym światem. Dowód ten opiera się na założeniu: "Ja myślę o X="X jest pomyślane przeze mnie"". Można równie dobrze zdefiniować myślenie jako wypowiadanie w głowie pewnych słów. Przy takiej definicji jednak okazuje się, że można pomyśleć o "blablabla" nawet, jeżeli jest to nazwa pozbawiona sensu i znaczenia. Czy i jaki popełniam błąd w powyższym dowodzie na to, że nie można pomyśleć, że jest inaczej niż jest i że istnieje coś innego niż to co istnieje? Czy w tej sytuacji udowodniłem, że Św. Tomasz mylił się dzieląc byty na konieczne i przygodne? Wtedy okazuje się, bo nie można nadać znaczenia słowu "przygodne".
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 44 (przedawniony)
10-05-2009atreReasumując,propaganda,brak naukowych konkretnych dowodów. (cytat)

W jednym z ostatnich wątków w dziale Kościół i antyklerykalizm spotkałem się z taką konstatacją:

Dopóki ludzie będą ogłupiani,biedni dopóty będzie istnieć chrześcijaństwo, które jest formą sprzeciwu (wojnom,biedocie) i pomocy w zamian za uległość.Ludzie nie będą wierzyć ateistom i ich naukowym "bredniom" jak nie będą mieli na chleb, wykształcenie większości osób będzie można zaliczyć do podstawowego.

Reasumując,propaganda,brak naukowych konkretnych dowodów.


Szczerze powiedziawszy mam już po dziurki w nosie odwoływania się wspomnianych przez autora ateistów i ich naukowych "bredni" do takowych, których to "upośledzeni" umysłowo, a nie ateiści, nie potrafią zrozumieć, bądź też oślepieni przez ogólnoświatową propagandę nie dopuszczają do wiadomości.
Gdzież są te naukowe podstawy do tego aby to właśnie światopogląd wykluczający istnienie Boga, a więc po prostu ateizm, miał w nich poparcie? Gdzie? W jakiej teorii? Posiłkując się którąkolwiek z nich można by to wykluczyć? Albo ja i miliony innych (w skali światowej) ludzi, zajmujących się nauką w sposób ścisły (każdy oczywiście swoją dziedziną) ulegli jakiejś zbiorowej hipnozie, iż takowych nie dostrzegają, albo... to właśnie niedostateczne zrozumienie właśnie owej nauki, uprzedzenia i szerzenie mitów sprawiają iż ludzie z jakichś powodów łączą ze sobą bądź przeciwstawiają sobie rzeczy w sposób nieuprawniony, bezpodstawny, ani tym bardziej nie mający nic wspólnego z jakąkolwiek nauką.
To iż współczesny ateizm szuka..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 18 (przedawniony)
10-05-2009Konrado5Wątpię, więc jestem
Wydaje mi się, że Kartezjusz się mylił twierdząc, że fakt własnego istnienia jest niepowątpiewalny. Twierdził, że nie można w coś wątpić nie istniejąc, zatem nie mogę zwątpić w to, że istnieję. Otóż można jednak zwątpić w to, że się wątpi. Jeżeli ktoś na to odpowie "abym wątpił w cokolwiek muszę istnieć, zatem nawet jak wątpię w to, że wątpię, to muszę istnieć", to niczego nie udowadnia, bo wtedy zakłada coś, co jest poddane w wątpliwość, czyli to, że wątpi. Mało tego, może być tak, że istnieje ból, który nie jest odczuwany przez kogoś. Zamiast "Ja odczuwam ból" można powiedzieć "jest ból". Konsekwentny solipsyzm prowadzi do tego, że nawet ja nie istnieję, bo słowo "ja" jest użyteczne wtedy i tylko wtedy, gdy jest odróżnialne od "on", "ty" itp. W żaden sposób nie można udowodnić, że istnieje podmiot bólu (nawet transcendentalny podmiot nie musi istnieć). Poza tym mogę zwątpić w to, co teraz odczuwam, bo wątpliwość następuje już po odczuciu. Nie mogę teraz pomyśleć o tym co teraz. Co o tym sądzicie?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 14 (przedawniony)
09-05-2009atre...faktem jednak jest. (c.d.)
Cytat:
...ateizm to szeroki wachlarz postaw od zwyczajnego, praktycznego braku wiary w bogów (który jest, siłą rzeczy, starszy niż teizm), do ateizmu głoszącego własne, pozytywne wartości, np. humanistyczne, czy nawet ateizmu o charakterze religijnym (vide religie ateistyczne). A wypada jeszcze wspomnieć o agnostykach - równie szeroki wachlarz.


Sęk w tym iż takich własnych, pozytywnych wartości, które by zobowiązywały, czy też zachęcały do zdeklarowania się pod tą listą, a nie np. pod jakąkolwiek inną, ateizm nie posiada.

Z samej deklaracji wynika niezbicie iż ten tzw. niereligijny światopogląd to zwykły oksymoron. Redaktorzy deklaracji próbują pod tym hasłem zrzeszyć ludzi sugerując im iż może istnieć coś takiego jak niereligijny światopogląd. Jeśli już coś istnieje, to tylko w tekście deklaracji.

Łatwo jest powiedzieć - niereligijny światopogląd, czy ateizm. Jeśli jednak - z czym właśnie mamy do czynienia w samym tekście deklaracji - próbuje się sprecyzować czym ów niereligijny światopogląd miałby się odnosić, charakteryzować, jak ma wyglądać ta wspólna idea zrzeszająca ludzi - z czym również mamy do czynienia w w/w tekście - to nagle okazuje się iż próba wyrażenia tego światopoglądu i jego wyrażenie nie da się w żaden sposób powiązać z tym, z czym sugerowane jest jakieś powiązanie.

Dlaczego ateista nie miałby się podpisać pod tymi wartościami i ideałami?
Pozostaje jednak pytanie: któż pod nimi nie mógłby się podpisać?
Następnie:..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 6 (przedawniony)
08-05-2009KostanakisJak rozwiązać problem niechęci?
jeden z najpoważniejszych problemów, na jakie napotykam przy obmyślaniu mojej wizji harmonijnego społeczeństwa, jest ten bardzo niechlubny aspekt ludzkiej emocjonalności, jakim są silne negatywne emocje nakierowane na inne jednostki bądź też całe grupy społeczne.
przykładów nie trzeba szukać daleko. w zasadzie to nie trzeba szukać w ogóle, cała ich gama pojawia się przed oczyma po wyjściu na dwór. ten wątek założyłem głównie z myślą o ksenofobii, ale zjawisko jest znacznie szersze.
no ale weźmy na początek ten najprostszy zbiór przykładów, jakim są fobie przed obcymi. co można zrobić? z najprostszych praw dynamiki ciał wynika, że im większy nacisk kładziemy na ciało, tym jest ono mniej skłonne do zachowań elastycznych. myślę, że większość z Was zgodzi się, że im większy przymus stosowany jest wobec jednostki, tym jednostka mniej chętnie realizuje nasze postulaty (w wypadku przymusu - żądania).
a może - w ogóle nie należy społecznie ingerować w osobiste przekonania, nawet zupełnie nieracjonalne, poszczególnych osób? byłbym skłonny poprzeć tę tezę, gdyby nie to, że rodzi to naprawdę poważne zagrożenie powstawaniem bardzo hermetycznych społeczności. Europa Zachodnia ma dziś wielki problem z gettami imigrantów, w których rosną i nasiąkają otoczeniem kolejne pokolenia, dodatkowo zupełnie zdemotywowane do działania dzięki wielkim nakładom na opiekę społeczną.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 168 (przedawniony)
08-05-2009BożydarCzy płód ludzki jest człowiekiem?
Moim zdaniem zdecydowanie nie, a problem sprowadza się do regulacji prawnych, czyli arbitralnych.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 67 (przedawniony)
07-05-2009BożydarRacjonaliści potrzebują jednoczącej trwałej sensownej idei
Z założenia rozum miał być takim wyznacznikiek, ale to się najwytraźniej nie sprawdza, ponieważ wiele grup społecznych uzurpuje sobie prawo do prawidłowego rozumowania.
Zauważyłem, że próbuje się zrobić z ateizmu wspólny mianownik, ale ta idea nie bardzo nadaje się dla jednoczenia naszego grona, ponieważ dotyka zbyt mocno sfery emocjonalnej, która nie podlega do końca racjonalizmowi. Ateizm i przekonanie do niego nie odgrywa też tak doniosłej roli jak się mu to przypisuje, ponieważ ludzie od dawna kierują się we własnym postępowaniu ateizmem, oczywiście zaprzeczając temu.
Proponuję znaleźć inną, gpodną tego i akceptowalną w szerokim gronie ideę, która mogłaby zainteresować nami Polaków.
Proszę o wasze zdanie na ten temat.
Mamy, prawie kompletnie niefunkcjonujące zgodnie z prawem, państwo ze zdyskredytowanymi politykami. Ludzie uciekają z Polski. Akcje w rodzaju "Przyjazne Państwo" i dalekie miejsce na liście Transparency International ex equo z krajami trzeciego świata, dokumentują tylko obecny stan rzeczy. Dlatego proponowałbym jakąś myśl ze sfery polityki, żeby wreszcie zerwać z panującymi stereotypami,
Podejrzewam, że na tym forum jest trochę osób o liberalnych przekonaniach. Czy nie uważacie, że kiedykolwiek niezrealizowane hasła rewolucji fracuskiej, po ich zmodyfikowaniu i otrzepaniu z kurzu nie nadawałyby się do ideologicznego scementowania racjonalistów?


Pozdrawiam wszystkich
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 12 (przedawniony)
07-05-2009GłąbińskiCo zrobić z dodatkiem "św."?
Jak traktować dodatek św. przed imieniem? Sprawa dotyczy głównie (ale nie wyłącznie!) wszystkich poza katolikami, gdyż sens tego symbolu jest zrozumiały tylko w granicach tej religii.
Sądzę, że w odniesieniu do osób z zamierzchłej przeszłości, które od dawna znane są jedynie z imienia, należy ze względów praktycznych stosować tę nomenklaturę, bez rozterek wynikających z obawy o poprawność doktrynalną różną od katolickiej. Po prostu: gdy powiem "Anzelm z Cantenbury", więcej słuchaczy nie będzie wiedziało, o kogo chodzi, niż gdy powiem "św. Anzelm", a do tego, wypadnie trochę dłużej. Uporczywe, wynikające z prozelityzmu światopoglądowego omijanie tych dwu literek daje nieraz efekty komiczne, np. gdy ongiś zaserwowano nam ulice "Tomasza", "Jerzego" czy "Barbary".
Inna jest sprawa, gdy mówimy o ludziach z epoki, w której upowszechniło się stosowanie nazwisk. I np., gdy jadąc do Gdyni mijam przystanek "Wzgórze św. Maksymiliana Kolbego", jestem zniesmaczony nie tylko przez pretensjonalną długość nazwy i gwałt zadany tradycji od wieków znającej to miejsce jako "Kamienne Wzgórze", ale również przez to, że wiem bez tego dodatku, że M. Kolbe był człowiekiem zasługującym na uznanie i szacunek (czytałem, że jakoby z antysemickimi tekstami w "Naszym Dzienniku" nie miał nic wspólnego, lecz nawet jeśli ..., no to przecież nie ma takich, co się nigdy nie splamili). Tak więc mamy tu nachalne wtłaczanie kwestii doktrynalnych do głowy wszystkim podróżnym, także nieuznającym sensu katolickiej świętości..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 58 (przedawniony)
06-05-2009dokowskiŚciąganie plików
Niedawno "Metro" rozpętało nagonkę przeciwko Internetowi. Zadali takie pytania: Dlaczego wstydzimy się kraść ze sklepu a nie wstydzimy się ściągać plików z Internetu? Czy ktoś odważyłby się publicznie przyznać do ściągania plików z internetu? Wysłałem do redakcji taki list.

Taki oto list wysłałem do Metra:

Szanowna Redakcjo!

Wasze pierwszy pytanie jest prowokacją zbyt łatwą do obalenia. Jest oczywiste, że kradzież w sklepie jest czynem zupełnie innej natury niż ściągnięcie pliku, ponieważ plik jest oferowany jawnie i publicznie, tak jak towar w sklepie oferowany przez sprzedawcę. Jeżeli sprzedawca podaje mi coś i mówi, że jest to prezent, to niczym się to nie różni od dodawania do pasty do zębów szczoteczki gratis lub darmowej płytki z filmem. Jeżeli na jakiejś półce leży towar, który można brać za darmo, to go ściągam z półki z czystym sumieniem. Kochani Redaktorzy, nie udawajcie, że nie umiecie odróżnić brania i kupowania od kradzieży.

Internet jest jak wielki sklep, w którym nie wiemy z góry, co jest za darmo, a za co trzeba płacić. Jako użytkownik Internetu wchodzę za darmo do wielu miejsc, czytam i oglądam, i nie interesuje mnie, czy autorzy np. artykułów w Wikipedii nie popełnili przestępstwa - jestem klientem a nie prokuratorem na służbie.

Kluczem do zrozumienia wartości moralnej ściągania plików jest proste wyobrażenie sobie wielkich napisów w rodzaju: "Tutaj wielkie firmy w ramach reklamy oferują swoje produkty za darmo", "W naszym kinie wszystkie filmy są za darmo",..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 8 (przedawniony)
06-05-2009aposteowiczHistoria i jej wpływ na następne pokolenia + zagadka
Na początku cytat:

"Historia nic nie znaczyła ponieważ jedynym jej stałym elementem była ludzka głupota"

Czy takie zdanie jest jedynie ładnie wyglądającym frazesem czy może ma głębsze znaczenie?
No i może ktoś zgadnie z jakiej książki pochodzi cytowane zdanie.
Pozdrawiam.
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)