 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 2 (przedawniony) | | 18-07-2005 | Grzegorz | Heteroseksizm ? |
Z tytułowym "heteroseksizmem" spotkałem się niedawno oddając się lekturze artykułu: wiadomosci.onet.pl/1237731,2678,kioskart.htmlPrzyznam, że zadumałem się nie tyle nad czytelną intencją twórcy, ile nad zacytowanymi weń wypowiedziami. Poszło od ustawę wydaną w Szwecji a dot. zapłodnień in vitro pań homoseksualnych. Samo to ani mnie ziębi ani grzeje, ale zastanowiły mnie dwie cytowane wypowiedzi: "To oznacza, że prawo zacznie pary lesbijskie traktować dokładnie tak samo jak pary heteroseksualne - cieszy się Soren Andersson, przewodniczący Szwedzkiej Federacji na rzecz Praw Gejów, Lesbijek i Transseksualistów. Ustawa, którą tak zachwala, ma jego zdaniem tylko jedną wadę: rząd domaga się, by kobiety decydujące się na zapłodnienie zapewniły dzieciom kontakt z mężczyzną, aby pokazać im, na czym polega męskość. - To jakiś przesąd. Mężczyźni i kobiety nie różnią się na tyle, by obie strony były absolutnie konieczne w procesie wychowawczym - uważa Andersson(...)Jeszcze mocniej formułują tę myśl autorzy raportu Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Ich zdaniem jedyną trudnością, z jaką stykają się dzieci z rodzin homoseksualnych, jest "heteroseksizm" i stygmatyzacja dokonywana na nich przez społeczeństwo. Aby tego dowieść, cytują obficie rozmaite badania. Wynika z nich, że dzieci wychowywane w związkach lesbijskich nie tylko nie mają kłopotów z identyfikacją seksualną, odkrywaniem ról społecznych czy samoakceptacją, ale są też bardziej tolerancyjne i mniej agresywne niż.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 17 (przedawniony) | | 12-07-2005 | outsider | Marchewka i kij |
Chrzescijaństwo zapewnia, że nad każdym kto swą ziemską drogę ukończył odbedzie się sąd - niechybny, nieuchronny i sprawiedliwy. Zbawienie lub potepienie, żywot wieczny w raju lub meki wiekuiste. Miał ów pogląd swoj apogeum, potem dostrzeżono jego niepraktyczność: pojawił się czyściec, mniej lub bardziej ekspresowa pralnia dusz (milion lat męki to chwila wobec wieczności), a potem i koncepcja pustego piekła. Niemniej sama obietnica (jesli tak ją nazwać) jest fundamentem chrześcijańskiej wizji świata - wizji w gruncie rzeczy pozbawionej śladów miłosierdzia czy współczucia. Sądzę to co sądzę o wodzach takich jak Adolf Hilter czy Józef Stalin - jednak w moim ateistycznym braku chrześcijańskiej miłości bliźniego wstrętną jest mi myśl, aby ich (nawet ich!) skazać na męki wieczne; może to zreszta kwestia wyobraźni, podpowiadającej czym jest nieskończoność, z której nie da się odejść nawet w niebyt. Juz chociażby z tego powodu zdolna do takich pomysłów moralnośc jest mi najzupełniej obca - i musi być: albowiem nie czyń drugemu, co tobie niemiłe. Chrześcijanin nie może być tak naprawdę człowiekiem cichym, pokornym i wątpiacym - stawka bowiem jest zbyt wielka. Nie stanie przed Sędzią ze słowami: "Panie, nie mogłem mieć pewności - i Ty jej nie miej; moje życie było niebytem, niech się nim stanie do końca" - nie, jakaś wiecznośc jest obligatoryjna. Jaka? Niewiele słychać o chrześcijanach porzucających wiarę na łożu śmierci - zatem może statystycznie jest to fifty-fifty, ale ja.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 28 (przedawniony) | | 12-07-2005 | outsider | Londyn - przestroga dla racjonalistów |
Właściwie nie stało się nic wielkiego - Europejczycy jakoś przywykli do grozy, jeśli dziś już nie pamiętanej osobiście, to zawartej w przekazie kulturowym: ktoś piszący w sieci z Londynu napisał o porównaniu z czasami V1 i V2. To nie jest forum poświęcone polityce globalnej, zatem o niej ani słowa: zwróce jednak uwage na inną rzecz. Wielkim tryumfem XX-wiecznego eurazjatycko-atlantyckiego racjonalizmu są wspaniałe zabawki naszych wojskowych: nie to żeby się wczesniej broń się w tym rejonie świata rozwijała słabo, ale dziś społeczności typu, do jakiego my Polacy aspirujemy rozwinęły niebotycznie każdą technologię, także wojenną. A zarazem uczyniły ludzkie życie bardziej cennym niż kiedykolwiwek i gdziekolwiek. Spodziewamy się jednak umrzeć na choroby starości, jeśli pominąć nie tak wielkie w skali masowej ryzyko śmierci na drodze - to tak samo kwestia medycyny, jak rozumnego i racjonalnego właśnie podejścia do mozliwości rozpętania wojny, którą można wygrać albo przegrać. Tymczasem po krajach arabskich wciąż włóczą się widma - jeśli chce się je mieć za przeciwnika, przyjdzie i z widmami się zmierzyć. I konfrontacji na polu uzbrojenia musi towarzyszyć konfrontacja na polu ludzkich postaw, determinacji, podatności na manipulację (nie stratedzy wszak giną na wojnie, trzeba znaleźć mniej dla niej cennych wykonawców strategicznych planów). Żołnierz-obrońca naszej cywilizacji jest gotowy walczyć na końcu świata za żołd: ma to jednak implikacje, z których najważniejszą jest bezwzględna.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 49 (przedawniony) | | 10-07-2005 | KOKOSfly | Zużycie demokracji? |
Obserwuję, iż coraz częściej w publicznym dyskursie, jak na razie wśród ludzi mających na sercu idee i patrzących na świat w skali makro, pojawiają się głosy o kryzysie lub wręcz nieuchronnym upadku demokracji, wartości które ów system tworzy, filarów na których się opiera.
Najdogłębniej zapoznać się z tezami na temat zbliżającego się krachu wielkiej idei ostatnich wieków można czytając wywiad ze Slavojem Żiżkiem (Rewolucja u bram. Niezbędnik Inteligenta, str. 2-7, w: Polityka, nr 11, 2005r.). Ten słowiański psychoanalityk i filozof, którego ksiązki ukazują się w kilkudziesięciu językach i wywierają wpływa na kształt współczesnej myśli na filozoficznych parnasach, zwraca uwagę poważne braki demokracji w dostosowywaniu się do dzisiejszego świata, co w przyszłości grozić ma rewolucją. Mimo, iż z początku brzmi to dość niewiarygodnie, warto zapoznać się z głównymi przesłankami na których opiera się ów zaskakujący wniosek.
Podobnego zdania, choć w nie bezpośredniej formie i bez stawiania otwartych zarzutów godzących w panujący ustrój, jest znany polski socjolog Zygmunt Bauman w wywiadzie "Wiek kłamstwa" (Niezbędnik Inteligenta, str. 3-9, w: Polityka, nr 50, 2004r.). To, iż władza nadużywa strachu dla zniewolenia wizją bezpieczeństwa w zamian za wolność osobistą obywateli nie jest oczywiście niczym nowym - od zawsze strach był potężnym narzędziem do kontroli ludzi. Nie mnie jednak, co było założeniem demokracji, przynajmniej u Arystotelesa, brakuje publicznego dochodzenia do prawdy,.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 80 (przedawniony) | | 10-07-2005 | Haribu | Wolna wola nie istnieje |
Ehh... Ponieważ mój wcześniejszy wątek jakoś tak bezpłodnie wygasł, a niestety nie ma tutaj mechanizmu umieszczania aktywnych wątków na początku, postanowiłem zacząć go do nowa. Mam nadzieję, że moderator się nie obrazi. Postaram się zacząć troszkę wyraźniejszym zagajeniem, by każdy dokładnie wiedział z czym ewentualnie polemizować. Moja teza brzmi: Wolna wola (rozumiana jako ludzka zdolność do podejmowania samodzielnych decyzji) dla naukowego racjonalisty nie może istnieć. Co Państwo o tym sądzą? pozdr. Haribu
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 13 (przedawniony) | | 10-07-2005 | Marek | Racja wiary |
Witam, Zabawne, uwazam sie za inteligentnego, powiem nieskromnie, czlowieka. Jestem typowym scislowcem, lubie porzadek i precyzje, chcialbym jeszcze wiecej wiedziec. Ale kurcze, ja... wierze. Powiem tak. Naukowe podejscia ogolnie sa fajne, ale czasem jest w nich tyle niejasnosci, ze w zasadzie rownie dobrze, a nawet tym bardziej jestem sklonny przyjac wersje biblijna. Wezmy poczatek swiata. No dobrze, Wielki Wybuch. I co? Przeciez to jest jeszcze bardziej zakrecone! Czy nie latwiej, Racjonalisci, przyjac, i to nawet z logicznego punktu widzenia, ze za tym wszystkim stoi Bog, ktorego nie mozemy pojac, ale ktory to wszystko zapoczatkowal, i ktory tym kieruje? Ja wiem, zyjemy w swiecie, w ktorym wszystko ma poczatek i koniec... ale uwierzenie w cos, a wlasciwie w Kogos, kto jest poza tym swiatem, przynajmniej mnie, wiele wyjasnia. Jestem w stanie przyznac, ze pewnych rzeczy nie rozumiem, ale szczerze mowiac, nie przeszkadza mi to. Ja sobie zdaje sprawe, ze te krytyczne listy sa i tak "nieprzydatne". Jezeli pisza je osoby wierzace, albo przynajmniej te wiare deklarujace, to wiadomo, beda chcialy jakos Was "nawrocic". Niestety, niektore takie listy wrecz mnie rozsmieszyly... nie trudno przewidziec wiec Wasze reakcje... Ludzie pisza: opamietajcie sie, itd., a ja wiem, ze to wywoluje tylko odwrotny skutek. Coz wiec powinenem Wam napisac, jezeli tez mi zalezy na pewnym przekazie mego listu, a jednoczesnie zdaje sobie sprawe z jego bezskutecznosci? Ja sobie bede jednak.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 26 (przedawniony) | | 10-07-2005 | nonkonformista | pojmowanie... |
Wiem że wsyatwiam się jak kaczka na ostrzał ale spróbuję... Przedmiotami tej wypowiedzi będą moje rozważania na temat ogólnego kształtowania się poglądów, postaw życiowych i filozofii. Moje podejście jest chyba dość nowatorskie (przez co być może kontrowersyjne) ale jak sądzę warte zainteresowania się. Zacznę od tego że jak większość ludzi na tej planecie najważniejszym pytaniem mojego życia jest pytanie o istnienie Boga. Jak każdy cały czas ponoszę porażkę próbując na nie odpowiedzieć, nie poddaję się jednak. Zastanawia mnie jednak jeszcze jedna rzecz, pośrednio powiązana z kwestią Boga. Co tak naprawdę wpływa na nasze poglądy i ich kształtowanie. Inteligencja? Charakter? Środowisko? Wyciąganie wniosków z życia? Być może... zawsze jednak wydawało mi się, że nie jest to pełen obraz czynników. Jest to w jakiś sposób niedojrzałe. Pomijamy bowiem pewien wymiar- ważną współrzędną która ma ogromny wpływ na nasze poglądy. Być może czasami zastanawiamy się nad nim, ciężko jednak nadać mu jakiś jednoznaczny opis. O co mi właściwie chodzi? Właśnie... mówimy o pewnym rodzaju względności. Prawda w pewien bardzo subiektywny sposób jest rzeczą względną- to oczywiste. Czym jednak jest to uwarunkowane? Moim zdaniem możemy powiedzieć że zdolnością pojmowania. Zrozumienie istoty pojmowania i analiza tej niezwykłej cechy części żywych organizmów (w omawianym aspekcie- tylko ludzi) doprowadza do głębszego rozumienia pewnych pozornie banalnych zjawisk. Oczy ludzkie przystosowane są do widzenia jedynie.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 08-07-2005 | outsider | Bóg, Stwórca i... liczby pierwsze |
Bóg jest pojęciem zdefiniowanym w ramach religii i tylko tam. Religie definiują Boga (każda swojego)z uwagi godną szczegółowoscią acz nie w sposób niesprzeczny - deklarują też, że ich Bóg pojęciowy jakowyś desygnat w rzeczywistości posiada. Stwórca z kolei... Jest postrzegany jako hipotetyczna siła sprawcza świata, sadzimy bowiem, że świat mógł zostać stworzony lub nie; brak jakiejkolwiek wiedzy co jest prawdą. Brak również opisu Stwórcy (rozsądne, skoro jest pytanie o istnienie owego bytu) - osobowośc, jednostkowośc itd. to pytania na które można udzielić najzupełniej dowolnej odpowiedzi i żadna nie bedzie lepsza od innych. Czyli - pole dla czystej fantazji. Z uwagi jednak na to, że nieznanego Stwórcę wywodzimy ze znanego świata a nie odwrotnie, jakieś jego cechy może on i musi prawomocnie dziedziczyć. Właściwie jedną tylko: skoro wychodzimy od jedynego świata, i jego akt stwórczy musia być jedyny; Stwórca zatem też - może jako byt, może agregat bytów, ale nie byty w równym stiopniu stwórcze, choć konkurujące między sobą o zaszczytny tytuł Stwórcy tego świata. I to właściwie wszystko - pojęć Bóg i Stwórca uzgodnić się ze sobą nie da inaczej jak tylko oddzialając jednego Boga od wszystkich innych, a to by należało uzasadnić: wykonalne? Oczekuję propozycji... A teraz o liczbach pierwszych. Średnio by mnie zaciekawił ślad stworzenia zapisany na przykład złotymi zgłoskami na firmamencie: ten kto napisał, nie musi być akurat Stwórcą, może się podszywać. Stałe.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 46 (przedawniony) | | 07-07-2005 | kotovnik | Cel życia, cele w życiu, sens życia. |
W życiu przychodzi taki moment gdzie każdy zastanawia się choć nad jednym z ww. zagadnień. Wnioski ludzi są różne ostatnio np. w telewizji slyszałem jak pewna śpiewaczka chyba operowa, ok 50 lat (jeśli można to tak ująć) powiedziała coś takiego: "celem w życiu nie może być śpiewanie, nie może to być praca, granie na skrzypcach itd. Celem musi być miłośś do drugiej osoby, do boga, do natury." W książkach takich jak: "Myśl i bogać się" albo "Plan pozytywnego działania" i także wielu innych z gatunku literatury motytwacyjno-inspirującej wiele pisze się na temat konieczności posiadania wyraźnie sprecyzowanego celu życiowego, ale co nim ma być? Trudno mi powiedzieć w wieku 21 ( za 10 dni składam papiery na studia {politechnika}, stąd to zainteresowanie celami życiowymi), że chcę robić to lub to, zresztą nie czuje np. zeby moim celem życiowym było gromadzenie majątku i tylko to. Czy spoglądając na ludzi ok 60tki , którzy teraz mają niewiele i są sgorzkniali można powiedzieć, że nie mieli celu i "dryfowali jak statek bez kompasu"? Chcę poznać wasze cele życiowe, tymczasowe, i sposób zapatrywania się na tę kwestię, czy można w wieku 21 lat coś obrać za kierunek i trzymać się tego przez kolejne 60 lat. Pozdrawiam
| Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |