Racjonalista - Strona głównaDo treści
Londyn - przestroga dla racjonalistów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-07-2005 16:57outsider (2469 punktów)Londyn - przestroga dla racjonalistów
Właściwie nie stało się nic wielkiego - Europejczycy jakoś przywykli do grozy, jeśli dziś już nie pamiętanej osobiście, to zawartej w przekazie kulturowym: ktoś piszący w sieci z Londynu napisał o porównaniu z czasami V1 i V2.
To nie jest forum poświęcone polityce globalnej, zatem o niej ani słowa: zwróce jednak uwage na inną rzecz. Wielkim tryumfem XX-wiecznego eurazjatycko-atlantyckiego racjonalizmu są wspaniałe zabawki naszych wojskowych: nie to żeby się wczesniej broń się w tym rejonie świata rozwijała słabo, ale dziś społeczności typu, do jakiego my Polacy aspirujemy rozwinęły niebotycznie każdą technologię, także wojenną.
A zarazem uczyniły ludzkie życie bardziej cennym niż kiedykolwiwek i gdziekolwiek. Spodziewamy się jednak umrzeć na choroby starości, jeśli pominąć nie tak wielkie w skali masowej ryzyko śmierci na drodze - to tak samo kwestia medycyny, jak rozumnego i racjonalnego właśnie podejścia do mozliwości rozpętania wojny, którą można wygrać albo przegrać. Tymczasem po krajach arabskich wciąż włóczą się widma - jeśli chce się je mieć za przeciwnika, przyjdzie i z widmami się zmierzyć.
I konfrontacji na polu uzbrojenia musi towarzyszyć konfrontacja na polu ludzkich postaw, determinacji, podatności na manipulację (nie stratedzy wszak giną na wojnie, trzeba znaleźć mniej dla niej cennych wykonawców strategicznych planów). Żołnierz-obrońca naszej cywilizacji jest gotowy walczyć na końcu świata za żołd: ma to jednak implikacje, z których najważniejszą jest bezwzględna koniecznośc zapewnienia mu znacznej szansy przeżycia, zdecydowanie wyższej niż pół na pół. Dlatego armia racjonalna jest osobowo zdecydowanie mniej wydajna - jeśli liczyć tę wydajność procentem strat własnymi, bedącym jednym z czynników wyznaczających siłę zniszczenia realnie przeciwstawianą wrogowi. Czyli - znakomitej wydajności technicznej nowoczesnej armii towarzyszy kiepska wydajność ludzka, ekonomiczna zresztą też, ale na to drugie nowoczesną cywilizację stać.
cdn.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

outsider (2469 punktów)
cd.

Mamy zatem, obok konkretnej politycznej konfrontacji, także konfrontację systemów myslowych: racjonalnego i tradycyjnego (mówię o samej walce, nie o jej przyczynach). Z jednej strony bezprzewodowe systemy dowodzenia pod satelitarnym niebem, z drugiej - pewna sieć idei. I doświadczamy w rzeczywistości tego, jak działają oba systemy w bezpośrednim starciu.

System racjonalistyczny ceni ludzkie życie: jest zatem stosunkowo mniej brutalny przynajmniej na szczeblu taktycznym, unika swiadomego stosowania metod okrutnych jak tortury czy zagłada masowa - oszczędza też życie własnych wojowników: i musi je oszczędzać. Z drugiej strony gorszej technologii towarzyszy o wiele lepszy kamuflaż, zdolność do wydajnych działąń partyzanckich - wreszcie zdolność do czynów nieracjonalnych osobiście, a skutecznych z punktu widzenia prowadzonej wojny.

Żołnierza jednorazowego użytku trzeba przekonać, że postępuje racjonalnie, gdyż mimo śmierci dostanie swój żołd, i to o wartości w inny sposób nieosiągalnej (nie wykluczam innego rodzaju motywacji u kamikadze, niemniej potrzeba ich wielu, zatem potrzeba mechanizmu powtarzalnego i sprawdzonego). Zarazem niski stopień ogólnego sceptycyzmu ludności i zrozumiałe w otoczeniu tak religijnym jak na Bliskim Wschodzie formy nawyków myślowych sprawiają, że słowo wodzów znaczy tam o wiele więcej niz w naszym racjonalnym świecie - nawet wtedy, gdy racjonalne nie jest. Zatem łatwość zarządzania tak jednostkami jak masami wbrew ich żywotnym interesom stanowi znaczący atut społeczeństw zorganizowanych wokół wiary a nie myśli - i atutu tego lekceważyć nie należy.

Myślimy cały czas o życiu jak najbardziej pomyślnym dla jednostek, bo innego wzorca moralności już nie znamy. To się jednak niekoniecznie musi przekładać na skutecznośc zbiorowego działania - że się nie przekłada i w praktyce, widać choćby z trwającej dziś konfrontacji Zachodu i islamu. Wynika stąd następujące spostrzeżenie:

Droga od obskuranctwa do racjonalizmu nie jest ani łatwa ani bezpieczne. Niewątpliwie na dzisiejszym stopniu rozwoju Polski nasz kraj jest zbyt religijny: oddziałuje to hamująco na postęp technologiczny i gospodarczy. Z drugiej - społeczeństwo wyrzekające się religijności rezygnuje tym samym z pewnych wojennych atutów, i staje się na polu ludzkim słabsze w walce na śmierć i życie. Może to sobie skompensować albo dyktaturą w rodzaju dyktatur XX wieku - albo rozwojem technologii, w tym technologii wojennej. Widać jednak, że sprawy są ze sobą sprzężone: odrzucając mitologię trzeba zarazem sprawnie rozwijać technologię, aby jako społeczność (naród) nie okazać się słabszym niż przedtem: odrzucanie mitów winno zatem przebiegać w odpowiednim tempie - ani za szybko, ani za wolno; tempo to zaś musi być dostosowane do rodzaju spodziewanej konfrontacji - gospodarczej czy polityczno-militarnej.

Albowiem imperatyw obrony wspólnie wypracowanych świeckich wartości póki co gorzej się przekłada na masową determinację, niż dobrze skonstruowany mit.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Piotrek
Terroryzm to bron slabych. Panstwo zabija swych obywateli w pelnej chwale prawa, wieszajac ich badz wysylajac na front. Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ale nie bez powodu: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny!
kapitan.kirk (6 punktów)
>Terroryzm to bron slabych. Panstwo zabija swych obywateli w pelnej chwale prawa, wieszajac ich badz wysylajac na front. Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ale nie bez powodu: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny!"

Terroryzm to broń słabych kutasów. Bo walcząc np. z wojskami okupacyjnymi, trzeba mieć na uwadze, że jeszcze nie daj Bóg zaczną się one odstrzeliwac i zrobią jeszcze jaką krzywdę. A po co, skoro dużo bezpieczniej jest podłożyć bombę w jakimś autobusie albo biurowcu i zabić setki przypadkowych ludzi? Co z tego, że może oni akurat byli przeciw wojnie, co z tego że dzieci, kobiet...? Grunt to zabijać; Bóg pozna swoich...

No tak, przecież wszystkiemu winni ci co prowokują terrorystów, tak jak te głupie kobiety, które prowokują dobrych mężczyzn do gwałtu, chodząc ulicami bez burek i czarczafów.
Piotrek
>Terroryzm to broń słabych kutasów. Bo walcząc np. z wojskami okupacyjnymi, trzeba mieć na uwadze, że jeszcze nie daj Bóg zaczną się one odstrzeliwac i zrobią jeszcze jaką krzywdę. A po co, skoro dużo bezpieczniej jest podłożyć bombę w jakimś autobusie albo biurowcu i zabić setki przypadkowych ludzi? Co z tego, że może oni akurat byli przeciw wojnie, co z tego że dzieci, kobiet...? Grunt to zabijać; Bóg pozna swoich...
>No tak, przecież wszystkiemu winni ci co prowokują terrorystów, tak jak te głupie kobiety, które prowokują dobrych mężczyzn do gwałtu, chodząc ulicami bez burek i czarczafów.
>
Bzdury piszesz! Marionetkowe rzady Iraku i Afganistanu sa dobrze pilnowane przez najemnikow z USA, wiec partyzanci atakuja z koniecznosci tzw. miekkie cele. Alianci tez przeciez bombardowali Drezno podczas II Wojny Swiatowej nie dla tego, ze tam
byly jakies militarne cele (bo ich w Dreznie NIE bylo), ale aby sterroryzowac ludnosc cywilna... Podobnie Niemcy zburzyli Warszawe - nie dla militarnych, ale emocjonalnych
powodow. Malo rozumiesz bo jestes pod wplywem rezymowej propagandy Belki i Kwasa!
Dopoki Polska ma wojska okupacyjne w Iraku i Afganistanie, dopoty jestesmy narazeni na ataki typu terrorystycznego. A terroryzmu sie policyjnymi metodami nigdy nie wytrzebi!
Paweł B (199 punktów)

> słabych kutasów

gdzie jest moderator ???
św.Marek
    Nie bądź przewrażliwiony. Autor postu, kapitan.kirk, może i przedstawił swoje racje w niewybredny sposób, używając dosadnego epitetu, nazbyt sztubackiego, ale po pierwsze nikogo tym nie obraził, po wtóre to nie forum pensjonatu dla dorastających panienek. Mnie też takie słownictwo nie odpowiada, lecz nie mogę narzucać dorosłym ludziom zbytniego purytanizmu. Mogę co najwyżej liczyć na większą subtelność w wypowiedziach, bo to samo można napisać bardziej dosadnie, nie urażając niczyjej wrażliwości. Przyznaj sam, że trudno nie podzielić jego zdania.

___________
Pozdrawiam
Paweł B (199 punktów)
>    Nie bądź przewrażliwiony.

pij mleko

Autor postu, kapitan.kirk, może i przedstawił swoje racje w niewybredny sposób, używając dosadnego epitetu, nazbyt sztubackiego,

kutas to nie epitet

ale po pierwsze nikogo tym nie obraził,
po wtóre to nie forum pensjonatu dla dorastających panienek.

wytlumaczycz - co do bluzgow ma pensjonat dla dorastajacych panienek?

Mnie też takie słownictwo nie odpowiada, lecz nie mogę narzucać dorosłym ludziom zbytniego purytanizmu.

moze sprawdz definicje purytanizmu ...

Mogę co najwyżej liczyć na większą subtelność w wypowiedziach, bo to samo można napisać bardziej dosadnie, nie urażając niczyjej wrażliwości.

moglbys tez zwrocic uwage kapt.kirko ze na forum publicznym powinno przestarzegac sie pewnych form

Przyznaj sam, że trudno nie podzielić jego zdania.
trudno

Pozdrawiam
leo_z (935 punktów)
Może zacznę od końca
>Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ale nie bez powodu: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny
Zauważ jedną rzecz. Jeżeli mówimy o wysłaniu wojsk okupacyjnych, to zostały one wysłane nie dla krzewienia tej czy innej wiary, ale bardziej z przyczyn polityczno-ekonomicznych. Organizacja Al-Qaidi nie ma swej państwowości, dlatego trudno jest dowodzić, że akty terrorystyczne wynikają z okupacji ich (kogo i jakiej) ojczyzny. Twoje domniemanie można by uznać za zasadne tylko wtedy gdyby zamachowcami byli Irakijczycy i w jakiś sposób nie tylko się określili, ale i uzasadnili swój czyn (tak jak robią to np. Czeczeni).

>Panstwo zabija swych obywateli w pelnej chwale prawa, wieszajac ich badz wysylajac na front.
Co do Państwa i jego roli w pozbawianiu życia swoich obywateli... to chyba mylisz pojęcia. Wydaje mi się, że czym innym jest "czynienie" zbrodni ślepo ukierunkowanej przeciwko bogu ducha winnemu przechodniowi, a czym innym jest wykonywanie czynności wynikających z zastosowania określonych norm prawnych, które to normy uczyniono i określono za zgodą ogółu społeczeństwa lub poprzez jego przedstawicieli.

pozdrawiam
Piotrek
Jak Polske okupowaly wojska niemieckie, to to byl ZLY uczynek, ale jak Polska okupuje swymi wojskami Irak, to niewiadomo czemu jest to DOBRY uczynek. I czemu pochwalasz czeczenski terroryzm, a potepiasz arabski? Tu nie chodzi tylko o Irak czy nawet Afganistan, ale o poparcie USA dla zbrodniczych rezymow w Arabii Saudyjskiej czy Egipcie.
A co do panstwa: policja zabija cywilow, i to jest fakt. Tyle, ze jak policjant zabije cywila to panstwo twierdzi ze dzialal ow policjant w obronie wlasnej, ale jak cywil zabije policjanta to takie tlumaczenie jest odrzucane przez sady, zawsze posluszne wladzy wykonawczej...
leo_z (935 punktów)
>Jak Polske okupowaly wojska niemieckie, to to byl ZLY uczynek, ale jak Polska okupuje swymi wojskami Irak, to niewiadomo czemu jest to DOBRY uczynek.
Szanowny Panie Piotrze. Prosiłbym Pana usilnie o wskazanie w moim poście te stwierdzenia, w których stwierdzam, że "okupacja" to dobry uczynek. Możliwe, ze zabrzmi to trochę jako przytyk i nieco "ad personam" ale sugerowałbym czytanie nacechowane bardziej na zrozumienie czytanego tekstu.
Przypomnę Pańskie stwierdzenie cyt. " ...Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ale nie bez powodu: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny"...
Jeżeli zechce Pan zauważyć, to w swoim poście stwierdzam tylko, że terroryści Al-Qaidi nie "bronią" swej państwowości, lecz ich działania ukierunkowane są na walkę z "niewiernymi" pod każdą postacią. A robią to poprzez zastraszenie tej lub innej społeczności i to nie tylko zachodniej, ale również współwyznawców - przypuszczalnie dlatego aby czasem "demokracja" nie poprzewracała im w głowach.
Zamach z 11-go września nie był aktem terroru wynikającym z zajęcia tej lub innej "ojczyzny" lecz był w głównej mierze zamachem na wartości propagowane przez "świat zachodu". Traf chce, że my (Polska) również się z tym "światem" niejako utożsamiamy. Atak z 11-go września to pośrednio atak również na nas, a Pańskie stwierdzenie (z innego postu) dot. "...płatnych najemników-żołdaków" podkreśla tylko niezrozumienie pewnych zdawałoby się oczywistych zależności. Jeżeli nawet ma Pan za złe Prezydentowi i Rządowi wysłanie polskiego wojska do Iraku to i tak nie znajduję wytłumaczenia na użycie tak obelżywego określenia wobec ludzi będących nie tylko żołnierzami ale i obywateli tego samego kraju, którzy nie wnikając w meandry "wielkiej polityki" robią to co do nich należy i czego od formacji w której służą się oczekuje. Natomiast nie do końca do nich należy ocenianie co jest, a co nie jest słuszne i od tego uzależnianie ewentualnych własnych reakcji. Powtarzam - nie jest winą tych ludzi, że pełnią służbę na obcej ziemi.

>I czemu pochwalasz czeczenski terroryzm, a potepiasz arabski?
Ponownie upraszam o czytanie nacechowanie chęcią zrozumienia tego co się czyta. Raczy Pan zauważyć, że mój post jest odniesieniem do Pańskiego stwierdzenia, że powodem takiego a nie innego działania terrorystów jest okupacja ich ojczyzny. Ja stwierdzam jedynie, że Al-Qaidia nie "broni" własnej ojczyzny, a jeżeli już chcieć mówić o "obronie ojczyzny" to można by tak mówić w przypadku Czeczeni i różnej maści "bojowników", walczących (przeważnie we własnej ocenie tylko) o suwerenność swojego kraju.

>A co do panstwa: policja zabija cywilow, i to jest fakt. Tyle, ze jak policjant zabije cywila to panstwo twierdzi ze dzialal ow policjant w obronie wlasnej, ale jak cywil zabije policjanta to takie tlumaczenie jest odrzucane przez sady, zawsze posluszne wladzy wykonawczej...
Jeżeli w swej wypowiedzi zawiera Pan pewne dosyć autorytatywne sądy, to może raczyłby Pan je jakoś sensownie umotywować. Póki co, poprzez takie argumentowanie nie tyle przytłacza Pan zasadnością użytych stwierdzeń, co bardziej z lekka ośmiesza się.

pozdrawiam

ugaguga

>Jeżeli zechce Pan zauważyć, to w swoim poście stwierdzam tylko, że terroryści Al-Qaidi nie "bronią" swej państwowości, lecz ich działania ukierunkowane są na walkę z "niewiernymi" pod każdą postacią.

Z takich niby powodów urządzano wyprawy krzyżowe. Walka Al-Qaidi z "niewiernymi" może też być tylko pretekstem
plodzien (7378 punktów)
>Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ale nie bez powodu: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny!>

Czyli przyznajesz, że co prawda mordują, ale w dalszej części wypowiedzi kryje się usprawiedliwienie, że nie robili by tego, gdyby ich nie prowokować. To wzruszające. Dzisiaj są prowokowani stacjonowaniem wojsk. A co, jeśli jutro tym, że nasze kobiety na imieninach siedzą przy stole?
Zamiast na tabliczce ostrzegającej przed pogryzieniem napisać: "Uwaga zły pies" , byłbyś skłonny napisać: "Uwaga, pies dobry dopóki go nie ........ isz" .
Piotrek
To co my robimy u siebie to Arabow nie obchodzi. Nigdy sie oni nie wtracali w sprawy wewnetrzne Polski. Co innego, gdy my wysylamy do nich wojska okupacyjne. I skad u ciebie tyle nietolerancji i pogardy dla Islamu?
plodzien (7378 punktów)
>To co my robimy u siebie to Arabow nie obchodzi. Nigdy sie oni nie wtracali w sprawy wewnetrzne Polski.>

Czyli dopóki bomby wybuchają w NYC, Madrycie i Londynie to niech sobie wybuchają, bo terrorystów Polska nie obchodzi? Terroryzm będzie dla mnie czymś obrzydliwym nawet gdyby te bomby zabiły bodaj jedno dziecko w dżungli amazońskiej.

> I skad u ciebie tyle nietolerancji i pogardy dla Islamu

Nie do islamu. Nie wmawiaj mi czegoś czego nie wyraziłem. Będę gardzić terrorystami, niezależnie od światopoglądu i religii jaką wyznają. To jest punkt ciężkości. Żaden tam islam. Na studiach miałem przyjaciela polskiego Tatara.

Piotrek
>>To co my robimy u siebie to Arabow nie obchodzi. Nigdy sie oni nie wtracali w sprawy wewnetrzne Polski.>
>Czyli dopóki bomby wybuchają w NYC, Madrycie i Londynie to niech sobie wybuchają, bo terrorystów Polska nie obchodzi? Terroryzm będzie dla mnie czymś obrzydliwym nawet gdyby te bomby zabiły bodaj jedno dziecko w dżungli amazońskiej.
>> I skad u ciebie tyle nietolerancji i pogardy dla Islamu
>Nie do islamu. Nie wmawiaj mi czegoś czego nie wyraziłem. Będę gardzić terrorystami, niezależnie od światopoglądu i religii jaką wyznają. To jest punkt ciężkości. Żaden tam islam. Na studiach miałem przyjaciela polskiego Tatara.
>
Nigdzie nie pochwalalem atakow terrorystycznych, tylko pokazywalem ich powody. Nie wmawiaj mi pogladow, ktorych nigdy nie glosilem. W dzungli amazonskiej zas terrorystami sa biali osadnicy, ktorzy trzebia puszcze na jednoroczne plantacje bananowcow i przy okazji morduja i zastraszaja tamtejszych Indian, a rzad brazylijski to wszystko toleruje, podobnie jak tzw. szwadrony smierci w miastach. Napisalem tylko, ze rowniez rzady terroryzuja ludnosc: nie tylko wroga ale czesto i swa wlasna. Co do Londynu, to po zaaranzowanej przez krolowa smierci ksieznej Walii nie zdziwil bym sie, gdyby za tymi wybuchami stal Tonco Blair, ktory chce wprowadzic w W. Brytanii dowody osobiste a wiec panstwo policyjne, i potrzebuje takich wybuchow aby zlamac opor ludnosci przed owym panstwem policyjnym!
I jaki jest twokj stosunek do czeczenskich terrorystow? Czy z nimi aby nie sympatyzujesz? I kim byli np. ci, ktorzy zaatakowali w Warszawie Cafe Club? Wiem, ze "komuchami", ale czy tez nie terorystami okreslanymi przez Niemcow jako "Banditen und Komunisten"?
plodzien (7378 punktów)
>
>>Nigdzie nie pochwalalem atakow terrorystycznych, tylko pokazywalem ich powody. Nie wmawiaj mi pogladow, ktorych nigdy nie glosilem.>
Nie pisałem, że pochwalasz. Jednak w zdaniu
>"Terrorysci z definicji morduja na wlasna reke, ALE NIE BEZ POWODU: najpierw musza byc sprowokowani, np. wyslaniem okupacyjnych wojsk do ich ojczyzny!>
wskazujesz, że mogą istnieć powody takiego zachowania. Tymczasem ja uważam, że dla normalych ludzi takie powody nie istnieją. A tak na marginesie: jest coś takiego jak ojczyzna terrorystów, do której wysyłamy wojska?
>W dzungli amazonskiej zas terrorystami sa biali osadnicy, ktorzy trzebia puszcze na jednoroczne plantacje bananowcow i przy okazji morduja i zastraszaja tamtejszych Indian, a rzad brazylijski to wszystko toleruje, podobnie jak tzw. szwadrony smierci w miastach.>
Bardzo rozszerzasz temat. O dżungli amazońskiej napisałem tylko po to, aby wyrazić, że przeszkadza mi gdy w wyniku terroryzmu giną dzieci gdziekolwiek, choćby tak daleko jak tam.
>Napisalem tylko, ze rowniez rzady terroryzuja ludnosc: nie tylko wroga ale czesto i swa wlasna. >
Nawet jeśli tak, to co z tego? Czy to znaczy, że terroryści też mogą?
Co do Londynu, to po zaaranzowanej przez krolowa smierci ksieznej Walii nie zdziwil bym sie, gdyby za tymi wybuchami stal Tonco Blair, ktory chce wprowadzic w W. Brytanii dowody osobiste a wiec panstwo policyjne, i potrzebuje takich wybuchow aby zlamac opor ludnosci przed owym panstwem policyjnym!>

Piotrze. Toż to zaczątek powieści sensacyjnej. Czyli czegoś, co jeśli jest świetnie przedstawione - przyniesie pieniądze i niczego nie trzeba udowadniać. A wprowadzenie dowodów osobistych jest zaiste aktem terrorystycznym.

>I jaki jest twokj stosunek do czeczenskich terrorystow? Czy z nimi aby nie sympatyzujesz? >
Z której części mojej wypowiedzi to wynika?
>I kim byli np. ci, ktorzy zaatakowali w Warszawie Cafe Club? Wiem, ze "komuchami", ale czy tez nie terorystami okreslanymi przez Niemcow jako "Banditen und Komunisten"
Podłożyli bombę pod żołnierzy okupujących ich ojczyznę, czy pojechali do Berlina i rozwalili szkołę z niemieckimi dziećmi?

Panie Piotrze, dziękuję za rozmowę, która miała dotyczyć terroryzmu uprawianego przez ekstremistów islamskich, czyli ludzi z całej duszy nienawidzących naszej cywilizacji. Obawiam się, że z tego powodu ludziom tym będzie przeszkadzać wszystko, co robimy. Nawet to - powtarzam - że nasze kobiety siedzą z nami przy stole. I to stanowi problem, a nie czy i gdzie wysyłamy jakieś wojska.
Pozdrawiam

outsider (2469 punktów)
>Panie Piotrze, dziękuję za rozmowę, która miała dotyczyć terroryzmu uprawianego przez ekstremistów islamskich, czyli ludzi z całej duszy nienawidzących naszej cywilizacji. Obawiam się, że z tego powodu ludziom tym będzie przeszkadzać wszystko, co robimy. Nawet to - powtarzam - że nasze kobiety siedzą z nami przy stole. I to stanowi problem, a nie czy i gdzie wysyłamy jakieś wojska.

Dla mnie jednak stanowi problem, gdzie i jak my (rozumiani jako cywilizacja) wysyłamy wojska.

Użycie siły zbrojnej to ostateczny argument polityczny, niczego więcej już nie ma. Wysłanie wojsk samo w sobie ani z wszystkim co z tego wynika nie stanowi celu - to jedynie środek do osiągnięcia zdefiniowanego wczesniej celu politycznego: cele moga być zdefiniowane różnie, konkretne plany - łącznie z użyciem wojska - mogą służyć ich osiągnięciu lepiej lub gorzej.

Bronią terrorysty jest bomba - ale bronią islamu jest ropa. Terroryzm jest pochodną konfliktu cywilizacji postchrzesijańskiej z cywilizacją islamską, nie odwrotnie, walka z terroryzmem stanowi więc pewną taktykę Zachodu nic więcej, na tym polu niewiele da się zrobić gdy chodzi o konflikt jako całość. Można zapobiec temu czy innemu zamachowi - jednak samemu zjawisku zapobiec trudno.

A sprawa jest poważna, konflikt głęboki i angażujący ogromne masy ludzkie. Społeczeństwo otwarte i niepocięte granicami jest wysoce wraźliwe na terroryzm, dlatego taką właśnie taktykę stosuje dziś w pierwszym rzedzie islam. Należałoby zatem przede wszystkim rozwiązać problemy wynikające z zależności Zachodu od ropy - bez tego bagno bedzie coraz większe, bo uzależnienie od dostaw z Bliskiego Wschodu bardzo ogranicza Zachodowi pole manewru w tej grze.

Są w zasadzie możliwe dwie strategie: przejęcie pól roponośnych manu militari, albo zmniejszenie zapotrzebowania na ropę. Pamiętajmy bowiem: nie całość zasobów znajduje się na Bliskim Wschodzie, a ten przywykł do określonego strumienia przychodów z eksportu ropy i zmniejszenie tego strumienia stanowi realną polityczną groźbę.

Żadna z wymienionych przeze mnie strategii nie zagrażałaby Zachodowi w stopniu istotnym - obie jednak zagrażałyby jego wygodzie. Zbrojne przejęcie pól naftowych wymagałoby bowiem obsadzenie ich na stałe a przynajmniej na długo ludźmi naszej cywilizacji, źle przystosowanymi do tamtejszego klimatu - stworzenia samowystarczalnych fortów eksploatacyjnych. Zmniejszenie zależności od ropy wymagałoby z kolei odbudowy energetyki opartej o węgiel (kosztowna i niewygodna) oraz energetyki jądrowej. tej drugiej stawiamy słusznie zarzut powodowania zagrożenia o znacznych rozmiarach - cynicznie rzecz ujmująć terroryzm stanowi zagrożenie o niewielkich rozmiarach, dlatego wolimy terrorystów od reaktorów jądrowych: nasz wybór, nam przypada znosić jego konsekwencje.

W mojej ocenie jak na razie do narzędzi walki z islamem zaliczono demokrację (patrz "demokratyzacja" Iraku): otóż demokracja to narzędzie niesłychanie trudne i kaprysne, jej utrzymanie przez dłuższy czas graniczy z cudem (była przyczyna, dla której demokracja na Zachodzie utrzymała się tak długo - ale przestała istnieć) - uzywanie jej jako narzędzia w imprezie samej w sobie mocno niepewnej nie wygląda mi dobrze, nasza cywilizacja weszła w naprawde poważny spór będąc wysoce niezdecydowana poświęcić cokolwiek dla zwycięstwa w nim.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Piotr
W Polsce od wiekow kobiety byly traktowane znacznie lepej niz w krajach muzulmanskich i to nigdy zadnej wrogosci miedzy Polakami a muzulmanami nie wywolalo. Co innego, gdy wyslalismy okupacyjne wojska do Iraku. To byl blad juz nie tylko polityczny, ale i moralny, bo postawil Polske na najnizszym szczeblu moralnej hierachii panstw, czyli tych, ktore byly badz sa agresorami i okupantami, czyli na poziomie Niemiec hitlerowskich, USA Busha jr czy W. Brytani Blaira...
Kto sije nienawisc, ten zbiera owoce swych uczynkow. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. I NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE!
Juna (95 punktów)
>Terroryzm to bron slabych.

W istocie jest to bron slabych. I biednych. Bogatych stac na szlachetne metody walki, przestrzeganie konwencji ktore wszak sami uchwalili. W koncu graja wedlug zasad ktore sami ustalili. A ze istnienje obecnie dualizm - bogata polnoc oraz biedne poludnie - antagonistyczne wobec siebie? Coz. czlowiek zyjacy na "biednym poludniu" moze nie miec wyjscia - swiat zachodu jest mu wrogi, niszczy jego swiat - ten mu bliski i znany. Idzie wiec stoczyc nierowna walke. Dla niego to walka na smierc iz zycie. Tyle ze tu juz nie chodzi o jego zycie lecz innych - z jego swiata. To dla nich walczy

Terroyzm z cala pewnoscia jest godny najwyzszego potepienia. Wszak uderza w niewnnych ludzi. Jest jednak wyrazem pewnego protestu, sygnalem ze swiat w ktorym zyjemy nie jest doskonaly. I dluzej nie da sie juz udawac ze nie istnieje ta druga strona medalu.
Wilhelm
Czolgiem
Ja widze rzecz nieco z innej perspektywy: bardziej ewolucyjnej.
Pierwsze slowo jakie mi sie nasunelo (z racji, ze mieszkam w Niemczech) to Kulturkampf - czyli wojna kultur. Abstahuje tutaj od polsko - niemieckiego podtekstu tego slowa, lecz nawiazuje tutaj do doslownego znaczenia tego wyrazu. Obawiam sie tego, ze wydarzenia w Madrycie i Londynie wnieca upiory z przeszlosci i Europa stanie sie znowu arena wojen religijnych. Ekstremizm rodzi tylko ekstremizm, a konsekwencja tego bedzie starcie, ktorego efektem bedzie smierc wielu ludzi. Wina lezy po obu stronach. Europejczycy nie przewidzieli tego, ze naplyw wielu emigrantow z krajow arabskich spwoduje rowniez migracje ich kultury. Powstana getta takie same jakie mozemy widziec w wielu aglomeracjach amerykanskich, z tym, ze dla Europy jest to nowe zjawisko i my jako europejczycy nie potrafimy sobie z tym zjawiskiem radzic. Z jednej strony rdzenni euroejczycy nie chca sie integrowac z emigrantami, bowiem wynika to z niewiedzy i strachu. Z drugiej strony naplywaja religijni fundamentalisci, ktory doslownie interpretuja prawa wynikajace z Koranu i zadaja on wspolwyznawcow pelnego podporzadkowania sie, ktore jest przyjete w ich ojczyznie. Nie zwazaja oni na to, ze sa gosciami w panstwach europejskich, wiec powinni sie dostosowac do praw ogolnie tam panujacych (problem z chustami kobiet we Francji). Moim zdaniem, niewatpliwie dojdzie do czegos w rodzaju wojny, lecz glownymi ofiarami beda osoby postronne (zamachy, akty zemsty). Na razie ludzie powstrzymuja sie od aktow zemsty, lecz jak dlugo jeszcze?
Dla mnie nasunelo to pewna analogie, kiedy dwie rozne kolonie mrowek, ktore walcza o dane terytorium. Jedna z kolonii bedzie musiala sie podporzadkowac, albo zginie.
outsider (2469 punktów)
11 września 2001 roku uruchomiono pewien mechanizm. Uruchomił go weteran pewnej zakończonej już wojny: afgańskiej mianowicie - analogia ze strzałami Gavrilo Princ**a jest mam nadzieję na wyrost, ale i tu rozpoczął się trudny do kontrolowania ciąg wydarzeń.

Strategia Al-Kaidy jest niewątpliwie nastawiona na korzystne dla niej samej skutki jakichkolwiek represji ze strony Zachodu: maja one być kolejnymi iskrami rzucanymi w beczkę z prochem. Trudno aby społeczności islamskie były zadowolone ze swego losu - daleko jednak do tego, aby zbuntowały sie przeciw islamowi właśnie, ich bunt ma zostać skanalizowany na potrzeby konfliktu cywilizacji - i to się udaje.

Wykorzystuje się kunktatorstwo drugiej strony - zmuszonej do walki, ale jej nie pragnącej. Niestety, zauważam owo kunktatorstwo nie tylko w Europie ale i w USA: te przyjęły na sobie rolę lidera, ale od początku wykazują się nieumiejętnością działania skutecznego politycznie. Wciąż brak jest wizji własnej Zachodu, jak docelowo rzecz rozwiązać - zatem działania są takie, jakie narzuci przeciwnik.

Jeśli już się wchodzi w poważny konflikt, fundamentalnym obowiązkiem jest przejęcie inicjatywy: ta w mojej ocenie wciąż pozostaje w rękach strony islamskiej.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Piotr
Gdyby zachod, a glownie anglosasi (USA, UK) nie wtracali sie w sprawy Islamu, to nie byloby "nine eleven" ani zamachu na Londyn. A tak, to anglosasi zbieraja owoce swej neokolonialnej, neoimperialnej, zaborczej i amoralnej polityki. Zal mi zwyklych Anglikow, ale oni nie chca zrozumiec, ze glosujac na Blaira czy Howarda sami na siebie to nieszczescie sprowadzili! Oni wciaz mysla zyczeniowo i nie zdaja sobie sprawy, ze mieczem mozna zdobyc teren, ale nie da sie na im dlugo usiedziec! Nic ich historia Indii czy Afryki nie nauczyla!
I mam nadzieje, ze Polska uchwali ustawe zabraniajaca uzycia polskich wojsk poza granicami Polski (poza odpieraniem BRZPOSREDNIEGO ataku na Polske) i wycofa jak najszybciej swych platnych najemnikow-zoldakow z Iraku i Afganistanu!
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Kiedy ostatnio "walnąłeś baranka"? Bo mam wrażenie, że baaardzo dawno!
Pieprzysz bzdury, wedle których ataki terrorystyczne są usprawiedliwione, bo sprowokowane tym, śmym, owym!
Nie rozumiesz pusta głowo, że celem terrorystów nie jest żaden ład, ale chaos?. Ich celem jest rozwalanie cywilizacji, a nie jej "poprawianie"?!
jarcio

>Nie rozumiesz pusta głowo, że celem terrorystów nie jest żaden ład, ale chaos?. Ich celem jest rozwalanie cywilizacji, a nie jej "poprawianie"?!
>

Zamiast popadać w zbędną egzaltacje, która najwyrazniej przysłoniła racjonalne patrzenie na świat może pokusisz sie o wytłumaczenie w jaki to sposób garstka obdartusów, żyjącyh w namiotach po dziesięć dolarów, ukrywających sie przed całym światem (gdzie samo słowo "ukrywający" brzmi dość irrajconalnie zwarzywszy na dzisiejszą techonolgie, która z najwyższą dokładnością jest w stanie wyśledzić niemal każdy zakątek ziemi), jest w stanie zniszczyć takiego molocha jakim jest kultura zachodu ? Jestem niezmiernie ciekaw jaka to taktyka wojenna kryje sie za łatwym zniszczeniem kulturu zachodniej. Aż dziw bierze, że choćby Chińczykom czy władzom Korei płn. nie zachciało sie zorganizować jakowejś grupy terrorystycznej, która to pod przykrywaką Alkaidy pierdykła by bombą wodorową w któreś z mocarstw Starego Kontynentu czy Stany Zjednoczone. Skoro zgraja obdarstusów rzekomo może to uczynić to czemu nie jedno z mocarstw świata wschodniego, hę ?

Krótko: w jaki sposób terroryści mogą zniszczyć kulture zachodu ?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Terroryści=garstka obdartusów w namiotach?
Kpisz czy po prostu masz zaburzenia percepcji?
outsider (2469 punktów)
Nie za prosto, Piotrze?

Wygladasz mi na zwolennika świata złożonego z wysp: izolowanych wysp. Taki świat trzebaby jednak sztucznie stworzyć - pytanie, po co? Kontakty między Europą i Bliskim Wschodem trwają od tysiącleci, a rachunki nie są proste - i sa wystawiane z obu stron.

Prędzej mogła sie Ameryka nie wtrącać w europejskie wojny, m. in. dzieki udziałowi Stanów Zjednoczonych zwane światowymi. Pamiętalmy - w II wojnie światowej na Zachodzie broniła sie już tylko Anglia, rzecz jasna jakieś rozwiązanie przyszłoby w końcu ze Wschodu - lub sytuacja ustabilizowałaby się: bez Polski, nawet tej pojałtańskiej.

Tym bardziej mógł się Zachód nie wtrącać do sytuacji w Europie, która tak czy owak była wynikiem II wojny światowej. ZSRR może istniałoby do dziś - a może nie mając perspektywy dostępu do technologii zachodnich rozpadłoby się w inny, o wiele mniej kontrolowany sposób.

Niestety, dyskusja o tym, czy Amerykanie (i Anglicy) powinni czy nie, czy terroryści mają prawo czy nie, zdominowała wątek. A przecież nie to było moim zamiarem, są inne fora, o wiele bardziej poswięcone aktualnej polityce - czyjejkolwiek. Ja próbowałem opisać świat, który nie składa się z wysp - świat, w którym nasze myślenie nie jest mysleniem dominującym, a gdyby miało sie nim stać, to za cenę dających się wyobrazić zagrożeń. Najwyraźniej piszemy o dwóch różnych światach.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Wilhelm
Bzdura Piotrze
Nie sadze aby problem tzw. chust na glowach muzulmanek mial jakikolwiek zwiazek z tym co piszesz. We Francji pojawil sie problem, bowiem z zalozenia wychodzi sie z neutralnosci religijnej panstwa. Dlatego tez zabrania sie, aby w publicznych szkolach, urzedach, nauczycielki chodzily w muzulmanskich chustach. Uwaza sie to za symbol religijny, a to z kolei kloci sie z zalozona neutralnosia. Moim zdaniem byc moze problem jest nie istotny, lecz powinno to byc sygnalem alarmowym, ostrzegajacym przed kolejnymi rozczeniami kultury islamskiej. Pojawily sie nawet sygnaly, ze fundamentalisci byliby gotowi przeprowadzic zamachy bombowe, jesli wladze odwazylyby sie przeciwstwawic manifestowaniu wlasnej religijnosci.
Nowakowski (148 punktów)
Teroryści walczą z cywilami, ale tak naprawdę może nawet nie uświadamiając sobie walczą z ośrodkiem władzy. W państwach demokratycznych bowiem może w sposób niedoskonały, ale to ci zwykli cywile sprawują władzę. Nie znam przykładów działań terrorystycznych w państwach o rządach absolutnych. Czy miało by sens podkładanie bomby pod autobus w Korei Północnej? Jednak płynie stąd wniosek, że terroryści jeszcze się nie połapali kto tak naprawdę sprawuje władzę w państwach demokratycznych. Niby wyborcy, ale biorąc pod uwagę ich liczbę to okazuje się, że jest środowisko, w którym jednostki mają znacznie więcej władzy. Niby terroryści to czują, ale najwyraźniej tego sobie nie uświadamiają. Czują dlatego, że widać iż udeżają w symbole i w jak najbardziej spektakularny sposób. Nie oszukujmy się - największy wpływ na władzę i opinię społeczną, więc także na wybór rządów mają dziennikarze. Dlatego powinni starać się maksymalnie na nich wpłynąć. Może nie wysadzać w powietrze reakcjcji jak to mają w zwyczaju, ale na pewno poświęcić im więcej uwagi. Przykładem są Tybetańczycy. Czy wysadzają coś w powietrze - nie, a w ich sprawie walcza rzesze Europejczyków.
P.S.
Właśnie sobie uświadomiłem, piszę bzdury, bo przecież istnieje forma współpracy z dziennikarzami. My wam dostarczymy materiał, a wy o nas piszcie. Potwierdzeniem opłacalności dla dziennikarzy takiej współpracy jest wieloprocentowy wzrost sprzedawalności dzienników po tragediach. No to jedyną formą walki z terroryzmem jest bojkotowanie prasy z informacjami o terroryźmie. O tym, że to jest nieracjonalne świadczy, że piszę tego posta.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365