 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 6 (przedawniony) | | 15-10-2007 | Teresa | Apologia świata (odp. na odp. Less-a) |
To jest odpowiedź na wypowiedzi Less-a: www.racjonalista.pl/forum.php/s,101481#w102266www.racjonalista.pl/forum.php/s,101481#w102270www.racjonalista.pl/forum.php/s,101481#w102274www.racjonalista.pl/forum.php/s,101481#w102280www.racjonalista.pl/forum.php/s,101481#w102286Jest w nich mowa o paskudnej roli jaką odgrywa religia i o "drodze miłości i dobra" ktorą oferuje less, ktory jest zwolennikiem filozofii Nietzschego. Dokładnie na dwie pierwsze z powyższych. Przepraszam, ale nie mogłam odpisać wcześniej. Ale wiem, że Less ma wielu zwolenników i zwolenniczek.. więc tym bardziej nie mogę nie odpisać.. (less zaloguj się). T: >>To nie jest takie proste. Zwierzęta się zjadają. Słabsze pisklę jest wypychane z gniazda przez silniejsze. L: >Człowiek jest lepszy. Idź do tej ubojni drobiu i zobaczysz co my robimy ptactwu. One nam tego nie robią. Czyli czasem zwierzęta są lepsze od ludzi a czasem ludzie są lepsi od zwierząt. I co z tego wynika? Jak to ujął Chesterton: "Ewolucjonizm nauczył ludzi myśleć, że jeśli oddalają się od stadium małpy to zbliżają się tym samym do stadium anioła. Ale zamiast stać się aniołem, można całkiem zwyczajnie pójść do diabła."T: >>Nie wiem w jaki więc sposób natura miałaby stanowić drogę do prawdziwej miłości i dobra. L: >O czym Ty piszesz? Ja nie piszę o naturze w sensie o jakim Ty myślisz. Tylko o naturalnej drodze kulturowo -cywilizacyjnej, stopniowym rozwoju, ewolucji, przekraczaniu kolejnych progów, co.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 13 (przedawniony) | | 14-10-2007 | Stefański | Filozofia a nauki niefilozoficzne. |
Mam taki problem a zarazem pytanie , jeśli ktoś mógłby mi pomóc bardzo bym prosił.
Oto mój problem:
Jak, Państwa zdaniem, układają się wzajemne relacje między naukami filozoficznymi a niefilozoficznymi? Czy filozofia ma jakiś wyróżniony status, czy już nie? Czy zadania filozofii nie zostały przejęte przez inne nauki? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 62 (przedawniony) | | 12-10-2007 | Dryjański | Materializm a wolna wola |
Witam. Mam pytanie do monistów materialistycznych: jak radzicie sobie z problemem braku wolnej woli? Napiszę bliżej o co mi chodzi: wszelkie zjawiska, łącznie z naszymi myślami i decyzjami, są wynikiem procesów przebiegających na poziomie cząstek elementarnych. Nie będąc redukcjonistą nie twierdzę, że interakcjami na poziomie elementarnym da się opisać złożoność procesów zachodzących w psychice, ale te drugie są wynikiem tych pierwszych, nie odwrotnie. Zgodnie z opinią wielu współczesnych fizyków nie dopracowaliśmy się jeszcze satysfakcjonującej wersji mechaniki kwantowej, i dotąd nie wiadomo, czy "Bóg gra w kości". Nie ma to jednak znaczenia wobec braku sprzężenia zwrotnego: treść naszych myśli nie jest w stanie wpłynąć na owe procesy. Dokładne przemyślenie tego faktu prowadzi do wielu zaskakujących, i niekoniecznie zbyt miłych, konkluzji, między innymi i do tej, że nasza wolna wola jest złudzeniem. Albo, formułując myśl inaczej, działamy w trybie "tylko do odczytu", jako bierni obserwatorzy, a decyzje podejmujemy nie my (notabene co to właściwie znaczy "ja"?) a nasze ośrodki mózgowe, napędzane procesami biochemicznymi, itd. Stąd moje pytanie, jak na wstępie.
T. D. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 7 (przedawniony) | | 12-10-2007 | derkacz | Procent ateistów wśród kleru |
Kapłani wielu religii (pomijam kulty animistyczne, szamanizm itp itd.) to osoby wykształcone. Zastanawiam się jak to jest np. wśród kleru katolickiego. Przecież wielu z tych ludzi czyta książki, interesuje się światem, chodzi na wykłady czy nawet je prowadzi itp itd. Zaznaczam, że nie chodzi mi tu o poziom umysłowy typu : ksiądz Jankowski czy Ojciec Dyrektor. Jest przecież spore grono profesorskie - filozofowie, historycy, zapewne też przedstawiciele nauk ścisłych. Są uczelnie powiązane z kościołem. A zresztą : nawet prości księża w odległych parafiach też na pewno mają jakieś intelektualne zapędy - to siedzi w wielu ludziach, nawet jeśli przez lata wpajano im, że wątpliwości to grzech.
Przez lata ludzie ci gromadzą mniej lub bardziej "zakazaną " wiedzę. Wiedzę, która w coraz to bardziej niekorzystnym świetle stawia dogmaty, których kazano im się bezkrytyczie trzymać.
Margines wiary - teoretycznie - powinien stawac się coraz węższy. Aż - nadal teoretycznie - powinna zapalić się czerwona lampka i gdzieś tam wyświetlić napis : "To jedna wielka lipa!" Oczywiście jest wiele mechanizmów obronnych (racjonalizacje wszelkich typów), niemniej jednak ...
Reasumując, dwie kwestie :
1. jak sądzicie, jaki procent katolickiego kleru to utajeni agnostycy czy wręcz ateiści ? 2. Jak sobie z tym dylematem radzą ?
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 10 (przedawniony) | | 12-10-2007 | Fragless | Zeistgeist |
Co sądzicie o tym filmie: video.goog(*)lay?docid=-5870901554543719947chcąc uczciwie poznać Wasze przemyślenia na jego temat swoje obserwacje napiszę może po pewnym czasie, by nie mieć wpływu na Wasze teorie. pozdrawiam. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 28 (przedawniony) | | 10-10-2007 | dzidziaaa | Poczucie własnej wartości ... ? |
Kiedy pytam znajomych co im się w sobie najbardziej podoba, lub po prostu : czy są z siebie zadowoleni,czy akceptują siebie takimi jakimi są w większości otrzymuję odpowiedzi : "nie wiem, ale raczej nie" ; "Ty chyba żartujesz" ; "a co mi się może w sobie podobać,przecież jestem beznadziejny/a". Ten krótki przykład z życia pokazuje, jak duży problem mają ludzie w dzisiejszych czasach (przynajmniej większość ludzi z mojego otoczenia) z zaakceptowaniem siebie, z brakiem poczucia własnej wartości. A wydaje mi się, że przecież chodzi głównie o jedną, moim zdaniem podstawową rzecz - jeśli nie kochasz siebie, nie będziesz umiał pokochać innych. Wydawało by się, że nie ma zależności między miłością do siebie a do innych. Jednak jeżeli sam ze sobą nie jesteś szczęśliwy, uważasz się za ofiarę losu, to ludzie to widzą - i właśnie jako takiego Cię postrzegają,choć zapewne tego nie chcesz. Niektórzy moje wysokie poczucie własnej wartości i nie użalanie się nad sobą odbierają jako narcyzm i egoizm. Ale właśnie znaczna większość, kilku moich przyjaciół i nie tylko widzi we mnie optymistkę, z której można czerpać radość życia. Czy nie lepiej byłoby żyć właśnie w ten sposób? nie uwaźacie, że życie w zgodzie z samym sobą byłoby piękniejsze?
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 51 (przedawniony) | | 06-10-2007 | Piotrek Karwala | Dlaczego żyć? |
Nie, nie pytam o sens, czy cel życia, ale o motywację do niego. Przesłankę (najlepiej etyczną lub filozoficzną), która skłania do wyboru "być" z dylematu: "być albo nie być?" Inną niż psychologiczna, emocjonalna. PS Nie przygotowuję żadnej pracy szkolnej. Interesują mnie tylko etyczne rozważania. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 4 (przedawniony) | | 05-10-2007 | Interek | Dostojewski |
W "Braciach Karamazow" Fiodora Dostojewskiego pojawia sie taka mysl: "Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wszystko i za wszystkich, a ja nawet bardziej niz wszyscy inni". Co o tym sadzicie? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 76 (przedawniony) | | 03-10-2007 | dajmonion | Homoseksualizm - refleksje etyczne |
Dyskusja na temat orientacji seksualnej wciąż trwa. Zdaniem seksuologów jest ona niezmienna, z kolei osoby czerpiące inspiracje z różnych świętych tekstów dowodzą, że jak najbardziej można ją zmienić, a naukowcom zarzucają poprawność polityczną i złą wolę.
Tego typu rozmowy niewątpliwie bardzo rozwijają umysł i stanowią cenne uzupełnienie dla krzyżówek i rebusów. Są jednakże niewiele warte, jeśli ostatecznie nie sprowadzają się do wzajemnego szacunku. Dlatego właśnie nie wzbudza zaufania człowiek o wielkiej nawet charyzmie, jeśli kogokolwiek określa mianem 'wiedźma'.
Największym zagrożeniem dla moralności jest traktowanie swoich teorii jako usprawiedliwienia pogardliwego odnoszenia się do drugiej osoby. Bez wzgledu na to, jak słuszne wydają mi się moje poglądy na temat pewnych grup spolecznych nie postępuję etycznie, jeśli daję sobie prawo do rzucenia jajkiem albo obelgą w uczestników jakiejś parady.
Każdy chrześcijanin zna słowa Jezusa, który powiedział:" Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem". Problem polega jednak na tym, że te kamienie się zdematerializowały i wysubtelniły we współczesnym świecie. Dzisiaj najczęściej są to słowa pełne jadu i niewybredne epitety.
Wielu gejów nie interesują teoretyczne rozważania na temat homoseksualizmu. Ludzie prawdopodobnie zawsze bedą różnili się poglądami na pewne sprawy. Ta cała walka jest tak naprawdę walką o szacunek i normalne życie.
Nie ma większego znaczenia jakie masz zdanie na temat genezy homoseksualizmu:.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 17 (przedawniony) | | 02-10-2007 | dokowski | Nadzieja |
Zauważyłem dość dziwaczny pogląd na temat nadziei w jednym z komentarzy do artykułów, że nadzieja jest chorobą wywołana przez religijne wychowanie, i że posiadanie nadziei szkodzi posiadaczowi, czyni go nieszczęśliwym itd.
Chcę to przedyskutować, ale właściciele forum, jak rozumiem, nie życzą sobie dyskusji pod artykułami, proszą o założenie nowego wątku na forum, co czynię.
Mój pogląd na wartość nadziei jest następujący. Nadzieję odnoszę do dwóch różnych strategii rozmnażnia u ludzi. Pierwsza strategia polega na tym, żeby mieć nie więcej niż 2-3 dzieci i tak starannie się nimi opiekować, żeby osiągnęły sukces reprodukcyjny. Druga strategia polega na tym, żeby urodzić 20 dzieci i mieć nadzieję, że kilkoro z nich będzie miało dzieci.
Pierwsza strategia polega na tym, że większość czasu i energii rodzice poświęcają wspieraniu rozwoju dzieci, działania rodziców są celowe, zaplanowane i starannie wykonane. Rodzice nic nie pozostawiają przypadkowi, nadzieja w ich sytuacji jest porażką, bo oznacza, że nie radzą sobie z czymś, że nie potrafią sami naprawić jakichś szkód lub osiągnąć jakiegoś ważnego celu. Nadzieja przeszkadzałaby też im wspierać dzieci, gdyż odbierałaby mobilizację do działania i ciężkiej pracy.
Druga strategia charakteryzuje się tym, że wielka liczba dzieci powoduje fizyczną niemożliwość utrzymania ich w zdrowiu, nie mówiąc już o jakimkolwiek wspieraniu ich rozwoju. Rodzicom nie starcza czasu ani energii, żeby zabezpieczyć dzieci przed śmiercią, kiedy jedno choruje.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |