Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 10 (przedawniony)
12-06-2011Christopher CJ JozwiakMy vs rzeczywistość: teraz !
Jesteśmy siecią zmieniających się powiązań, zamkniętą w galaretowatej substancji, analizującą otoczenie przy pomocy kilku niedoskonałych zmysłów.

Czy możemy pojąć o co w tym chodzi ?

Proces ewolucji - nie tylko tej biologicznej - jest kluczem do zrozumienia prawie wszystkiego.

Ale dlaczego w ogóle to istnieje ?
Dlaczego w ogóle coś istnieje ?

Oprócz poznawania przebiegu ewolucji, możemy analizować też logikę samą w sobie.
Najbardziej fundamentalne odkrycia przyniosły jak dotąd, moim zdaniem, badania Cantora, Goedla i im pochodne - współczesne podejścia do nieskończoności, losowości i złożoności. Jakkolwiek zamknięci w klatce skończonej percepcji i języka naturalnego - robimy postępy w poznawaniu najgłębszych tajemnic rzeczywistości.

Czy ktoś, kiedyś powie o niej ~ # Ma granice nieskończona, nieunikniona losowa... # i nie będzie stał za tym wyłącznie religijny bełkot ?
SYSTEM wydaje się na to nie pozwalać, ale... może istnieje prawdziwy PARADOKS ? Złożoność wyjaśniona: www.racjon(*)q,Zlozonosc.wyjasniona.czesc.1 -> www.racjonalista.pl/ks.php/k,1980
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 283 (przedawniony)
08-06-2011PopersPytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
Ale najpierw kilka sentencji:

Tylko Bóg może być przyczyną wszystkich rzeczy.
- Arystoteles

(384-322 p.n.e., grecki filozof, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli starożytności)

***

Jeden jest wszechświat, a składa się nań wszystko, i Bóg jeden we wszystkim, i prawda jedna.
- Marek Aureliusz

(121-180, cesarz rzymski, pisarz i filozof)

***

Bóg stworzył świat zgodnie z inteligentnym planem. Bóg jest matematykiem.
- Johannes Kepler

(1571-1630, niemiecki matematyk i astronom)

***

Bóg jest przyczyną idei Boga w nas, a zarazem wszystkich prawd wiecznych.
- Kartezjusz

(1596-1650, francuski filozof, matematyk i fizyk)

***

To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej.
- Isaac Newton

(1643-1727, angielski fizyk, astronom, historyk, filozof)

***

Logika kosmosu i całego stworzenia jest ciągłym przejawem obecności Boga.
- G. W. Leibniz

(1646-1716, niemiecki filozof, matematyk, prawnik, dyplomata)

***

Boskie dzieło stworzenia nigdy nie dobiega końca. Zaczyna się, a potem trwa nieskończenie, w nieustannym trudzie dając początek nowym sceneriom, nowym przedmiotom i nowym światom.
- Immanuel Kant

(1724-1804, niemiecki filozof)

***

Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział.
- Edyta Stein

(1891-1942, niemiecka filozof, święta Kościoła katolickiego)

***

Są rzeczy, które przerastają możliwości ludzkiego rozumu. Tak jest z Bogiem...
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 11 (przedawniony)
02-06-2011HodżaKrytyka dowodu ontologicznego
Natknąłem się w mojej filozoficznej wędrówce na tzw. "dowód ontologiczny" na istnienie Boga Anzelma z Canterbury. To, czego nie pojmuję, to fakt, że nawet (podobno) dziś istnieją spory co do jego prawdziwości.

Bo- jeśli zasadniczym elementem rozumowania Anzelma jest "coś, ponad co nic większego nie można pomyśleć" - to (nie znam oryginału łacińskiego i nie wiem, jakie możliwe znaczenia miały użyte tam słowa) sprawa sprowadza się do rozmiarów geometrycznych i dowód ów, owszem, jest niczym więcej jak tautologią stwierdzającą oczywistość, jaką jest odwzorowanie przestrzeni Wszechświata w ludzkim mózgu. Pomijam już fakt, że humorystyczną bzdurą jest podchodzić do kwestii Boga od strony Jego rozmiarów.

Jeśli by jednak rozumieć to w znaczeniu szerszym, niż tylko geometryczne, jako pewien obiekt posiadający jakikolwiek atrybut ilościowy w stopniu absolutnie największym, to oczywiste jest, że o czymś takim nie można pomyśleć, tak jak nie można pomyśleć choćby o zbiorze liczb naturalnych, pomyśleć tak naprawdę o nim możemy jedynie pośrednio poprzez pewien zbiór aksjomatów go definiujących; 2) nawet, gdyby jednak uznać, że jesteśmy w stanie "bezpośrednio" myśleć o różnych obiektach obdarzonych coraz większymi atrybutami "wielkości" ,"wielości", czymkolwiek, co może być stopniowalne ilościowo, to matematyka współczesna pokazuje nam, że nie istnieje po prostu coś takiego - nawet w matematyce, ponad co nie można by pomyśleć nic większego. Czyli, że matematyka ostatecznie pogrążyła dowód..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 38 (przedawniony)
31-05-2011anomalSeks przedmałżeński? bez odniesień religijnych!
Witam,

Staram się żyć konsekwentnie i mam kilka wątpliwości dot. "seksu przedmałżeńskiego". Na początek wykluczam jakiekolwiek odniesienie religijne itp.

Zastanawiam się nad poczuciem odpowiedzialności. Główne argumenty na przykładzie polka.pl:
"chcesz ofiarować drugiej osobie uczucie, przyjemność"; "trzeba się poznać czy do siebie pasujemy" [częsty argument którego nie rozumiem, bo przecież główne cechy charakteru poznaje sie bez seksu a nawet jak sie czegoś nie wie lub czegoś oczekuje to zawsze można się nauczyć...].

I gdyby nie było potencjalnego dziecka wszystko byłoby ok. Natomiast gdy jest ten jakiś procent, że może się ono pojawić to rodzi się pytanie o odpowiedzialność. Czy jest to uczciwe i racjonalne, aby narażać potencjalne dziecko na istnienie w związku co do, którego nie mam pewności czy będzie trwał bo się cały czas poznajemy? Mimo wszystko mam jednak taki idealistyczny pogląd, że ślub jest taką deklaracją wspólnej chęci bycia razem. A to co przed nim to poznawanie, marzenia, oczekiwania...
A nawet gdy ślub nie jest dla kogoś niezbędny to z mojej analizy wynika, że do seksu w związku dochodzi zazwyczaj w pierwszym czy drugim miesiącu bycia parą gdy tak naprawdę ludzie się nie znają.
Czy to odpowiedzialne? Czy przyjemność i uczucie jest wytłumaczeniem? Bo przecież dziecko to nie zabawka.

P.S> Na każdej paczce prezerwatyw jest tekst, że producent nie gwarantuje stuprocentowej skuteczności...
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 27 (przedawniony)
29-05-2011WhiskeyjackPrzed narodzeniem i po śmierci czas nie płynie
Myśli o tym, co było zanim się narodziliśmy i co będzie po tym gdy umrzemy chodzą mi po głowie od kilku miesięcy. Opierając się tylko na logice i przesłankach naukowych doszedłem do pewnych wstępnych wniosków. Tekst niedoszlifowany. Cytuję ze swojego bloga:
Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz i... z prochu powstaniesz
Wszechświat powstał ok.. 15 miliardów lat temu. Czy komuś ten czas się dłużył? Nie istnieliśmy przez tyle lat i powstaliśmy zaledwie kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Powstaliśmy z gwiezdnego pyłu, z którego powstała Ziemia, i niedługo znów staniemy się tylko pyłem. W zasadzie jesteśmy pyłem i jesteśmy bardzo starzy. Protony, neutrony i elektrony, z których się składamy powstały w pierwszych chwilach Wszechświata. Teraz mamy jednak świadomość swego istnienia. Mamy też pamięć, dzięki której znamy swoją historię. Co jeśli umrzemy? Stracimy świadomość i pamięć. Stracimy poczucie biegnącego czasu. Minie sekunda lub 100 miliardów lat. To bez znaczenia. Dla nas czas bez naszej świadomości nie istnieje. A więc umierając i tracąc świadomość natychmiast (z naszego punktu widzenia) uzyskamy świadomość. Ponieważ świadomość powstaje z nicości, w której pogrążymy się w momencie śmierci. Przypomina to wędrówkę dusz. Po prostu w każdej chwili powstają nowi ludzie. Uzyskują świadomość swego istnienia. Skąd się biorą? Powstają z gwiezdnego pyłu. Być może odrodzimy się w naszych wnukach lub prawnukach, a może odzyskamy świadomość w zupełnie innym zakątku Wszechświata,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
28-05-2011neti netiNarkotyki, szamanizm i inne nikczemne wynalazki
Zakładam ten temat z nadzieją zwabienia osób, które są wystarczająco dojrzałe, aby porozmawiać o problemie. Poprzez ironię w nazwie tematu chciałem wskazać owy problem, który mam na myśli, a mianowicie brak odpowiedniej edukacji (szczególnie w naszym ciemnym kraju) w dziedzinie inżynierii wpływającej na ludzką świadomość, takiej jak stany transu i inne techniki szamanizmu, medytacja, a szczególnie różne środki odurzające i psychodeliki, powszechnie znane jako narkotyki, do czego należy włączyć alkohol i papierosy, często niesprawiedliwie pomijane w tego typu dyskusjach. Dyskusjach - jak już mówiłem, chcę kultularnie porozmawiać. Wiem, że często takie rozmowy polegają na nieuzasadnionych problemach moralnych i ich agresywnym manifestowaniu, co ostatecznie doprowadza do niepotrzebnego stresu, cierpienia, zamykania niewinnych ludzi w więzieniach i zmuszania społeczeństwa do odwracania uwagi od istotnych, problematycznych spraw. Nie tylko problematycznych przecież, bo również przyjemnych, duchowych, dostarczających solucji na wiele problemów dzisiejszej cywilizacji i zbiorowej świadomości. Brzmi śmiesznie - co rzeczy te mają wspólnego z narkotykami? Dlatego jestem skłonny odpowiedzieć na wszelkie pytania i gwarantuję, że mój poziom wiedzy powinien być satysfakcjonujący - siedzę w tym od jakiegoś czasu, również od praktycznej strony. Nie będę się rozpisywał "na czysto", choć zapewne powinienem, aby przyciągnąć uwagę. Usprawiedliwiam to tym, że odmienne stany świadomości mają wspólnego..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 8 (przedawniony)
28-05-2011Christopher CJ JozwiakFilozofia i światopogląd
"To co się dzieje, naprawdę nie istnieje, więc nie warto mieć niczego, tylko karmić zmysły - będzie co ma być..." - dlaczego w ogóle coś istnieje ?

Wzięło się z Niczego. Co to znaczy ? Przedstawiam swoje wyznanie wiary, które ewoluowało i zapewne będzie ewoluowało, i na jakiś czas zaprzestaję publikowania tego typu wątków 'o niczym', jak wielu zapewne uważa, w przenośni czy dosłownie. Odpowiedzi, ew. konstruktywną krytykę proszę formułować po przeczytaniu całości.

UWAGA: Niejasności co do używanej nomenklatury powinny wynikać z kontekstu lub uchodzą za powszechnie przyjęte - z 'klatki języka' i tak się nie wyrwiemy.

Wzięło się z Niczego. Nic nie było niebytem. Niebyt nie występuje w Naturze. Niebytu nie ma - nie da się pozbawić Nicości potencjału. Potencjalnych PRAW LOGICZNYCH. Nieskończonych możliwości, jak zera, do którego można dopisać dowolną liczbę wyrażeń:

....... Y
....... |
....... Y
...... | |
X-X= 0 =e^[i(pi)]+1
.......| |
....... Z
....... |
....... Z

itd. ...

Nieskończoności można stopniować (Cantor). To pierwsza tajemnica Nicości.
Złożone systemy są niezupełne (Goedel), w pewnym sensie losowe (Chaitin), tylko kolejna... Nie zrozumiemy ostatecznie prawd pozaskończonych-losowych dysponując skończoną tylko liczbą możliwych powiązań - pesymizm percepcyjny, skończonych istot.

Dlaczego Nicość nie 'pozostała' niczym i 'w ogóle coś istnieje' (powstało) ?
Logiczne zapętlanie się mogło doprowadzić do NOWEJ JAKOŚCI. To ważne, NOWEJ JAKOŚCI - ISTNIENIA. Ale czy to konieczne..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 148 (przedawniony)
27-05-2011HodżaCzajniczek Russella zestrzelony!
Powoli, powoli przemierzam "Boga urojonego", smakując tę lekturę. Niestety, efekt jej staje się odwrotny do zamierzonego przez Autora. Być może, kiedy już dobrnę do jej końca w przeciągu roku, dwóch, pokuszę się o jakieś osobiste krytyczne podsumowanie
Natknąłem się tam na argument o tym (podobno słynnym) czajniczku. Chciałbym w tym miejscu jednak zaoponować.
Otóż wydaje mi się, że ten argument jest fałszywy logicznie. To znaczy, że w rzeczywistości może doskonale służyć teistom do skompromitowania przekonań ateistycznych. Już tłumaczę, dlaczego:
Otóż w samym pojęciu "porcelanowego czajniczka" jest zawarte założenie, że został on wytworzony przez człowieka, gdyż jest on jednym z narzędzi, przedmiotów stworzonych, którymi posługuje się człowiek i jedynym możliwym do pomyślenia jego twórcą jest człowiek, zaś historia cywilizacji jest znana na tyle dobrze, by wykluczyć możliwość, aby taki przedmiot został wysłany w ten obszar przestrzeni. Zatem dowodzi się absurdalności poprzez przyjęcie absurdalnego założenia.

Ja bym proponował inna wersję tego argumentu: że np. istnieje gdzieś w Układzie Słonecznym asteroida o niemal doskonale kulistym kształcie wielkości piłki futbolowej. Można by nawet (badając statystycznie miliony asteroid) określić prawdopodobieństwo tego, że taki obiekt istnieje. Tyle tylko, że z kolei nawet jego odkrycie nie byłoby równie "niesamowite".
Tak więc "czajniczek Russella" do lamusa argumentów.
A może zastąpić go jakąś nieznaną formą materii... hm,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 16 (przedawniony)
27-05-2011Christopher CJ JozwiakRacjonalny mistycyzm 2.0
Pytam się na którym etapie poznania rzeczywistości Wasza percepcja 'powie/mówi' dość!

Mechanika kwantowa ?
"Mechanika kwantowa opisuje przyrodę jako absurdalną z punktu widzenia zdrowego rozsądku. I w pełni zgadza się z doświadczeniem. Mam więc nadzieję, że zaakceptujecie naturę taką, jaka jest - absurdalną." - Richard Feynman
np. pl.wikipedia.org/wiki/Splątanie_kwantowe

Stopniowanie nieskończoności ?
np. pl.wikiped(*)/Rozumowanie_przekątniowe

A może dopiero ekstremum:
"Dlaczego w ogóle coś istniej ? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi, nawet po sformułowaniu najdoskonalszej teorii wszystkiego" Steven Weinberg
Chyba, że zadowalają Was gry słowne w stylu Parmenidesa ~ istnieje bo istnieje ?

Dla niektórych, możnych intelektualnie niepojętym mistycyzmem są 'przeskoki':
Nieżycie -> Życie / p -> 0
Nieświadomość -> Świadomość / ?

Obecne, marne hipotezy naprawdę nie są ~obiektywnie zadowalające.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 7 (przedawniony)
26-05-2011damian1301Dlaczego wszechświat pulsujący?
Przyglądając się sposobom logicznego rozumowania można zauważyć, że są tylko 3 sposoby stwierdzania "prawdy":

1. Przyjmowanie, że jest tak jak jest; to co jest, jest już ostatecznym gruntem.

2. Przyjmowanie, że nie istnieje ostatni, ostateczny gruntu, co do którego nikt nie mógłby spytać "jaki jest jego grunt?" tzw. regresja w nieskończoność.

3. Tzw. błędne koło, czyli użycie tezy dowodzonej jako przesłanki dowodu.

W ontologii jest podobnie jak w epistemologii:

1. Świat po prostu jest, nie potrzebuje żadnej przyczyny swego istnienia.

2. Przyczyną istnienia Bytu jest inny Byt; który z kolei też ma swoją przyczynę(i tak w nieskończoność)

3. Przyczyną istnienia Bytu jest inny Byt; który z kolei też ma swoją przyczynę(której przyczyną jest jednak pierwszy Byt).

Wszystkie opcje są do siebie podobne tzn. możemy powiedzieć, że świat po prostu jest(istnieje wiecznie). Różni je tylko to jak ten świat wygląda w danej chwili. W pierwszej opcji ma niezmienną formę, w drugiej zawsze inną a w trzeciej ciągle powtarzają się jego formy. (przez formę mam na myśli patrzenie w danej chwili na cały wszechświat). Należy też nadmienić że na czas patrzę w stylu Arystotelesowskim tzn. biegnie on jednostajnie, natomiast zmienia się jedynie tępo ruchu obiektów fizycznych(co daję poczucie jego różnego upływu w zależności od obserwatora).

Pierwszą opcję można łatwo odrzucić, wystarczy spojrzeć na to co widzimy. Natomiast rozważając dwie następne należy odpowiedzieć na pewne pytania. Kluczowym..
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)