 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 81 (przedawniony) | | 19-04-2012 | Frigide | Sens życia |
Ostatnio zadaję sobie pewne pytanie i nie mogę od dłuższego czasu znaleźć na nie odpowiedzi, więc doszłam do wniosku, że może ktoś na forum pomoże mi rozwikłać tę sprawę. Jak można żyć i po co żyć, nie wierząc w nic? Podobno każdy w coś wierzy, a przynajmniej ma nadzieję. Ale posługując się logicznym rozumowaniem, w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nic nie ma sensu. Zakładając, że w ogóle istniejemy, a przynajmniej ja istnieję, bo myślę, to jaki jest cel naszej egzystencji? Opierając się na tym, że żyjemy we wszechświecie, który kiedyś się skończy, zniknie, nie ważne, czy za 20 minut czy za ileś tam miliardów lat, to po co chociażby ten cały rozwój? Co z tego, że jednostka jest szczęśliwa, co z tego, że cały świat jest pełen szczęścia, skoro i tak to się kiedyś skończy, tak jakby nigdy tego nie było? I czy skoro będzie tak, jakby nigdy tego nie było, to czy w ogóle można powiedzieć, że to istnieje? Jaki sens ma ta cała syzyfowa praca? Nie chodzi mi tutaj konkretnie o negowanie sensu uczenia się, rozwijania nauki, tylko ogólnego sensu życia. Po co żyjemy, zakładamy rodziny, przeżywamy chwile radości? Chyba nie po to, żeby 'zapisać się w historii'. To nie działa chyba w ten sposób, jak u ludzi: ktoś coś osiągnie, powiedzmy taki Sokrates, i wiele wieków później coś o nim wiemy i wspominamy jego wielkość. Wszechświat nie rządzi się ludzkimi prawami - pojawiliśmy się tutaj i znikniemy, niezapamiętani przez nikogo, bo nikogo, kto mógłby nas zapamiętać, nie ma. Czy ludzie nie zdadzą.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 14 (przedawniony) | | 19-04-2012 | igniculus | Czy w rzeczywistości noumenów występuje upływ czasu? |
Witam Mam pytanie, które mnie bardzo zajmuje. Czy w rzeczywistości niepostrzeganej - noumenów występuje UPŁYW CZASU ? Za Kantem należałoby uznać, że nie wiemy, bo rzeczywistość noumenów jest dla nas niedostępna i nic nie możemy o niej powiedzieć. Jednak takie przekonanie graniczy chyba z absurdem. Gdyby w rzeczywistości niepostrzeganej, która (przynajmniej w moim wyobrażeniu) stanowi środowisko życia podmiotów, nie istniał upływ czasu, to czy podmioty mogłoby w ogóle zaistnieć? W końcu przecież, istnienie podmiotów jest zależne od upływu czasu. A może nie? Będę wdzięczny za każdą podpowiedź  | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 186 (przedawniony) | | 17-04-2012 | Mariusz Hyżorek | Odpowiedzialność w związkach międzyludzkich. |
Witam wszystkich. Dawno już nie umieszczałem żadnego wątku na "Racjonalista.pl". Dzisiaj czuję potrzebę napisania o czymś, co od pewnego czasu mnie gnębi. Chodzi o kwestię odpowiedzialnych związków międzyludzkich. W prasie i telewizji (szczególnie w różnego typu serialach i komediach romantycznych) bardzo często propagowany jest model miłości w oderwaniu od wartości (nie dalej jak wczoraj obejrzałem sobie film o miłości policjantki do złodzieja recydywisty, który uciekł z więzienia). Takie historie wywołują emocje, są atrakcyjne dla widza i pozwalają zarobić na filmie kwoty, które czasem idą w miliony dolarów. A tymczasem rzeczywistość potrafi być bardzo brutalna dla tego typu związków, jeśli istotnie się one w niej pojawiają. Po początkowej fascynacji odmiennością partnera nadchodzi moment, w którym ludzie uświadamiają sobie, że zupełnie do siebie nie pasują, że nie mają ze sobą o czym rozmawiać. Pół biedy jeśli z tego typu związku nie ma dzieci. Wtedy można w miarę bezboleśnie się rozstać. Ale gdy dzieci są - wtedy problem jest większy, gdyż to one w takim wypadku będą osobami najbardziej pokrzywdzonymi. Specjalnie podałem tak skrajny przykład jak "miłość" policjantki do złodzieja, ale mnie jako ateisty dużo bardziej interesuje problem związku między ateistą a osobą wierzącą. Obecnie jestem tzw. "singlem", ale mam nadzieję, że taki stan nie będzie w moim przypadku trwał wiecznie. W swoim życiu wielokrotnie dyskutowałem na temat tego, że człowiek nie powinien ulegać presji większości.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 5 (przedawniony) | | 16-04-2012 | fiiś | Ci Obcy czyli my i oni |
Bardzo ciekawy temat poruszył przedwczoraj w Racjonaliście w tekście "Ci Obcy" Marcin Łętowski www.racjonalista.pl/kk.php/s,7942Pojawiły się dwa, ale za to bardzo ciekawe komentarze:pani brzezińska43 i przede wszystkim pani Dobromeg - Zydzi, czyli obcy. Gdy mamy na ulicach Kaczyńskiego ze swoją sektą, parady równości, marsze narodowców blokowane przez antyfaszystów jest to temat bardzo na czasie. Do motywów filmowych analizowanych przez Pana Marcina dodałbym n.p niedawny film "Bańka Mydlana" (ang. The Bubble) rzeczywiście wart obejrzenia. Wrzuciłem to w wątek, bo szkoda, aby taki ciekawy temat przeszedł bez echa! | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 184 (przedawniony) | | 16-04-2012 | maceox | wiara poza wiedzą |
Czasem mam wrażenie, że "Bóg" jest pewną pułapką wymyśloną przez przebiegłych teologów, by schwytać ludzkie umysły zajmując je tym wyimaginowanym problemem. Nie jest przy tym istotne, czy ktoś przy rozważaniu owego problemu zakłada istnienie Boga, czy też je kwestionuje. Ważne, że myśli o tym właśnie, a nie o świecie naturalnym, gdyż to dopiero mogłoby prowadzić do odkrycia i ukazania jak się prawdziwie rzeczy mają, a temu właśnie należy zapobiec.
Czy w pewnym momencie nie szkoda naszego potencjału intelektualnego, a w gruncie rzeczy - czasu?
Jeśli przyjmiemy najogólniej, że wiara to przyjmowanie danego twierdzenia za prawdziwe bez racjonalno-empirycznego uzasadnienia, to musimy przyznać, że w takim razie wiara jest czyms diamteralnie różnym od wiedzy naukowej. Wiara na tym właśnie polega, że się coś przyjmuje bez dowodów. Większość osób wierzących (o ile nie są jakimiś kompletnymi fundamentalistami) z tym właśnie się zgadza - oni przyznają, że racjonalno-empirycznych uzasadnień nie mają. Bóg ma być poza tym naturalnym pojmowaniem!
Czy można w takim razie podnosić w dyskusji z wierzącymi argumenty naukowe, logiczne, wskazujące na to, że ciężar dowodu istnienia czegokolwiek spoczywa na tym, kto utrzymuje, że to coś istnieje? Czy trafi do nich argument, że bez takiego dowodu należałoby się ograniczyć do uznania za prawdziwe tylko tego co jest dostępne za pośrednictwem naszych zmysłów?
Moim zdaniem argumenty te rzadko wierzących mogą przekonać, i to nie tyle ze względu na ich.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 35 (przedawniony) | | 14-04-2012 | niewiarygodny | Kilka pytań związanych z m.in. wiarą. |
Witam
Od jakiegoś czasu zbieram swoje myśli i pracuję do uformowaniem ich w formę nadającą się do przeczytania. Podczas pisania natrafiłem na kilka zagadnień, o których chciałbym podyskutować.
1) Bardzo częstym zarzutem wobec ateistów jest to, że nie wierzą w nic. Natomiast ateizm z definicji jest jedynie odrzuceniem wiary w boga osobowego. Zapewne dość fałszywy synonim niewierzący ma na to wpływ, według mnie jest to skrót od: "niewierzący w boga osobowego" jednak pełna definicja zdaje się umykać. Doszedłem do takich wniosków gdy słuchałem wypowiedzi osób duchownych przekonujących, że ateiści bardzo często odnajdują boga przed śmiercią. Panuje powszechny obraz, że ateiści po śmierci widzą czarną dziurę, nicość, więc bóg jest niesamowicie kuszącym scenariuszem dla ateisty przed samą śmiercią. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie, ateista jest kompletnie wolny, może mieć tysiące scenariuszy na życie po śmierci: reinkarnację, równoległe wszechświaty, stan przed urodzeniowy, może wierzyć że staje się duchem i krąży na Ziemi, wszystko oprócz boga, natomiast osoba wierząca musi bez cienia wątpliwości wierzyć w boga (jest to celowym błąd logiczny z mojej strony ponieważ wiara bez cienia wątpliwości nie jest wiarą, jednak religia usilnie do tego dąży) w innym przypadku, w przypadku zwątpienia grozi jej piekło. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
2) Ostatnio zastanawiałem się nad sensem 1wszego przykazania z dekalogu: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Całe szczęście nie.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 26 (przedawniony) | | 12-04-2012 | Hodża | Definicja humanizmu |
Polska Wikipedia definiuje w pierwszym zdaniu artykułu traktującego o humanizmie ten ruch następująco: Cytat:Humanizm - prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy, uznający człowieka za najwyższą wartość i podkreślający jego godność. Angielska Wiki rozpoczyna się opisem dużo bardziej przegadanym i o ile to możliwe, niejasnym. Artykuł Jacka Tabisza ( www.racjonalista.pl/kk.php/s,7922 ) uświadomił mi, że to pojęcie stało się czymś w rodzaju pola walki między siłami religijnymi a resztą świata o to, kto je lepiej "zagospodaruje", że tak to ujmę. To małe słówko okazuje się zatem bardzo ważne, istotnie, uważa się, że tzw. "postęp" ludzkości w kierunku bardziej ludzkich, właśnie humanitarnych stosunków społecznych i lepszych warunków życia miał miejsce w okresach, w których dominujący głos uzyskiwały prądy umysłowe przyznające człowiekowi prymat przed bytami, których cielesna kondycja nie mogła być nigdy przedmiotem jego trosk w stopniu porównywalnym do atencji, jaką z mocy naturalnej konieczności zmuszony jest darzyć własną materialną powłokę. Proponuję więc rzecz nader nieskromną. Tego rodzaju ogólniki dotyczące humanizmu nie mogą za sobą porwać "mas" - widząc takie mętniactwo, prosty człowiek może słusznie podejrzewać, że za takimi słowami kryć się muszą jacyś, przepraszam za wyrażenie, filozofowie lub historycy kultury. Proponuję więc podjęcie próby sformułowania racjonalnej (a więc wynikającej z rozumnego namysłu) definicji humanizmu, na tyle precyzyjnej, by wykluczała.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 142 (przedawniony) | | 02-04-2012 | Sylwek | Kij w mrowisko |
Najpierw cytacik:
>Is there a god? No. What is the nature of reality? What physics says it is. What is the purpose of the universe? There is none. What is the meaning of life? Ditto. Why am I here? Just dumb luck. Is there a soul? Is it immortal? Are you kidding? Is there free will? Not a chance! What is the difference between right and wrong, good and bad? There is no moral difference between them. Why should I be moral? Because it makes you feel better than being immoral. Is abortion, euthanasia, suicide, paying taxes, foreign aid, or anything else you don't like forbidden, permissible, or sometimes obligatory? Anything goes. What is love, and how can I find it? Love is the solution to a strategic interaction problem. Don't look for it; it will find you when you need it. Does history have any meaning or purpose?It's full of sound and fury, but signifies nothing." I take this cutting-edge wisdom from the worst book of the year, a shallow and supercilious thing called The Atheist's Guide to Reality: Enjoying Life Without Illusions, by Alex Rosenberg, a philosopher of science at Duke University. The book is a catechism for people who believe they have emancipated themselves from catechisms. The faith that it dogmatically expounds is scientism. It is a fine example of how the religion of science can turn an intelligent man into a fool.
...[url=http://www.tnr.com/article/washington-diarist/magazine/98566/science-atheism-meaning-life?passthru=ZTNhMzMwYzFmMWU4YzdlNGY2ZjYyZTY2YmY2NWZhND.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 198 (przedawniony) | | 30-03-2012 | Kwantowy | Dłuto moralności |
Normalny, zdrowy na umyśle chrześcijanin (najlepiej katolik mało znający Pismo Święte) będzie traktował Dziesięć Przykazań jako esencję Biblii i to na nich będzie opierał swoją moralność. Będzie żył w przekonaniu, że ktoś obserwuje jego czyny i myśli. Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją zakodowaną w genach (przykładem są zwierzęta nawet bardziej ludzkie od niektórych ludzi), że należy uczyć ludzi wolności (myśl i rób co chcesz dopóki nie naruszasz strefy drugiego człowieka), równości i braterstwa. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i kropka. Z obserwacji społeczeństwa wiemy, że nie jest tak różowo. Codziennie słyszymy o ludziach mordujących "bo bóg tak kazał" i o mordercach-nihilistach nie bojących się konsekwencji swoich czynów. Myślę, że problem leży najczęściej w genach. Teraz Przyjrzyjmy się nowym przykładom tych samych grup; osobom, które z powodu pewnej mutacji genu odczuwają chęć zabijania lub po prostu nie wiedzą dlaczego nie powinny zabijać:
Chory chrześcijanin będzie myślał, że Pismo Święte jest wiecznie aktualnym słowem Boga tak więc, niewierne dzieci powinny być kamieniowane, różdżkarze paleni itd. Może on dojść do wniosku, że zamordowanie sąsiada za to, że jest innowiercą to sprawiedliwa kara. W rzeczywistości chce go zabić albo z ciekawości albo z potrzeby usprawiedliwiając ten czyn jakimś fragmentem biblijnym. Chory ateista nie widzi potrzeby szanowania życia; skoro nie istnieje nic takiego jak kara.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 17 (przedawniony) | | 28-03-2012 | ekologik | Ratowanie goryli - przeszkody materialne i "filozoficzne" |
Pewnie jest wiele przykładów obalających dosłowny, entuzjastyczny, rutynowo rozumiany (czyli płytki) humanizm jako podejście zawsze słuszne. Ja przedstawię jeden.
Wspomninym dalej gatunkom grozi rychła zagłada. Goryle (i szympanse - zwłaszcza Bonobo) są i będą dla nauki bezcenne dlatego ludzkość i ONZ powinna odżałować spore fundusze i wysłać do Afryki doskonale uzbrojonych i wyposażonych w odpowiednie uprawnienia ochroniarzy; o ile klasyczne rezerwaty (z racji naturalnej "przenikliwości" kłusowników) uznajemy, lub będziemy musieli uznać, za zbyt słabe.
TO SMUTNE, ŻE POLITYCY UNIKAJĄ TEGO TEMATU. PRZYPUSZCZAM, ŻE BOJĄ SIĘ POSĄDZENIA, ŻE PREFROWALI BY (NIEJAKO) ŻYCIE ZWIERZĄT PRZED ŻYCIEM (UWARUKOWANYCH NIERZADKO GŁODEM) LUDZI Czyli "nie humanistycznie".
Taki goryl jest bezcenny dla ludzkości. Z czasem jeden z ostatnich goryli może być dobrem więcej wartym dla ludzkości niż sto elektrowni atomowych. Dla medycyny i innych nauk.
Zwróćmy uwagę jak chroni się Elektrownie Atomowe - np w USA - gdzie najprawdopodobniej istnieją już procedury zestrzeliwania samolotów lecących w rejonie elektrowni atomowych.
Dlaczego nie traktować tak samo wyjątkowo Goryli i Szympansów Bonobo? Czyli dopuszczać użycie broni w przypadku zagrożenia tak ogromnego dobra przez przestępcę zbliżającego się z bronią wymierzoną do goryli lub szympansów. Przypominam, że w dżungli nie ma czasu ani miejsca na ściganie samochodem policyjnym "po fakcie". Oczywiscie taka zasada działania spowodowała by - po jednym.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |