 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-02-2012 12:36 | Kwantowy (-1 punktów) | Dłuto moralności
2 na 4 | Normalny, zdrowy na umyśle chrześcijanin (najlepiej katolik mało znający Pismo Święte) będzie traktował Dziesięć Przykazań jako esencję Biblii i to na nich będzie opierał swoją moralność. Będzie żył w przekonaniu, że ktoś obserwuje jego czyny i myśli. Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją zakodowaną w genach (przykładem są zwierzęta nawet bardziej ludzkie od niektórych ludzi), że należy uczyć ludzi wolności (myśl i rób co chcesz dopóki nie naruszasz strefy drugiego człowieka), równości i braterstwa. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i kropka. Z obserwacji społeczeństwa wiemy, że nie jest tak różowo. Codziennie słyszymy o ludziach mordujących "bo bóg tak kazał" i o mordercach-nihilistach nie bojących się konsekwencji swoich czynów. Myślę, że problem leży najczęściej w genach. Teraz Przyjrzyjmy się nowym przykładom tych samych grup; osobom, które z powodu pewnej mutacji genu odczuwają chęć zabijania lub po prostu nie wiedzą dlaczego nie powinny zabijać:
Chory chrześcijanin będzie myślał, że Pismo Święte jest wiecznie aktualnym słowem Boga tak więc, niewierne dzieci powinny być kamieniowane, różdżkarze paleni itd. Może on dojść do wniosku, że zamordowanie sąsiada za to, że jest innowiercą to sprawiedliwa kara. W rzeczywistości chce go zabić albo z ciekawości albo z potrzeby usprawiedliwiając ten czyn jakimś fragmentem biblijnym. Chory ateista nie widzi potrzeby szanowania życia; skoro nie istnieje nic takiego jak kara boska można śmiało zabić czy to z ciekawości, czy z przymusu wewnętrznego. Niczego się już nie boi, po zadaniu śmierci nie czuje wyrzutów sumienia ani strachu.
Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" genów?
Proszę o Państwa opinie na ten temat. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | wafelos (517 punktów) |
>degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" genów ?
W dzisiejszych czasach to już bardziej kwestia memów niż genów według mnie. Oczywiście geny mają ogromny wpływ ale memy mają też sporo do ''powiedzenia''. Na psychikę wpływa w dużej mierze kultura w której żyjemy. Gdyby usunąć memy odpowiedzialne za negatywne działania człowieka to było by o wiele lepiej. Niestety dla przykładu u ludzi fanatycznie religijnych tym impulsem jest bóg a jak wiemy mem boga ma się świetnie w mempleksie i całkiem pokaźnie się rozwija.
|
|
 | | spellbinder (8577 punktów) | >Gdyby usunąć memy odpowiedzialne za negatywne działania człowieka to było by o wiele lepiej.
Znaczy które?
|
|
1 na 1 | szuro (1757 punktów) | > Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy> gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich> degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie"> genów?Wydaje mi się że geny odpowiadają za patologię tylko do pewnego stopnia. Za resztę odpowiadają czynniki inne niż genetyczne. W związku z powyższy prawdopodobne wydaję się że dziecko poddawane działaniu odpowiednich czynników jest w stanie uniknąć bycia psychopatą nawet jeżeli geny na to wskazują. Załączam 2 ciekawe linki dotyczące podobnych analiz: 3dno.pl/wolna-wola-psychopaty/interia360(*)rodzonych-mordercow-quot,18536Podsumowując - skoro psychopatia jest wynikiem mieszanki różnych czynników to można niwelować działanie czynników patologicznych pozostałymi. Skuteczność zależy od proporcji
|
|
1 na 1 damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | > Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją >zakodowaną w genach (przykładem są zwierzęta nawet bardziej ludzkie od niektórych ludzi), że należy >uczyć ludzi wolności (myśl i rób co chcesz dopóki nie naruszasz strefy drugiego człowieka), równości >i braterstwa. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i kropka. >
Co to znaczy normalny, zdrowy na umyśle?
>Myślę, że problem leży najczęściej w genach
Co to za problem?
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.
|
|
7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Po pierwsze: zapoznaj się z zasadami ortografii polskiej, szczególną uwagą obdarzając kwestię pisowni nie z różnymi częściami mowy. Po drugie: > Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy> gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich> degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie"> genów?...to przykład. W całym swym tekście rozważasz kwestię nie socjo- a psychopatii. Oba terminy brzmią może nieco podobnie jednak opisują dwie bardzo różne rzeczy. Zachęcając innych do dyskusji - sam bądź łaskaw wyrażać się ciut precyzyjniej. To tylko prośba moja taka  .
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
 | | Lodowy (1486 punktów) | > Oba terminy brzmią może nieco podobnie jednak opisują dwie bardzo różne rzeczy.Zapoznaj się z zasadami interpunkcji polskiej. W Twoim zdaniu brakuje przecinka.
|
|
|  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Oba terminy brzmią może nieco podobnie jednak opisują dwie bardzo różne rzeczy.> Zapoznaj się z zasadami interpunkcji polskiej. W Twoim zdaniu brakuje przecinka. Dópa . Teoretycznie - owszem, gdy kto pisze zdanie złożone, to zaleca mu się stawianie przecinka przed jednak (podobnie jak przed innymi spójnikami przeciwstawnymi typu: a, lecz, ale, jednakże itp.). A jednak... Jednak w moim - i nie tylko moim - osobistym odbiorze, zasada (jako zasada) taka z daleka razi swą absurdalnością. Spójnik przeciwstawny bowiem sam z siebie wystarczająco dobitnie strukturyzuje zdanie, wprowadzanie więc - na użytek jakichś debili chyba, bo kogo innego? - dodatkowego (w istocie nadmiarowego) zaznaczenia logicznego podziału zdania w postaci przecinka jest już wrzucaniem drugiego - zbędnego - grzyba w barszcz. Tak to sobie a muzom odbieram, przecinków przed spójnikami przeciwstawnymi na ogół nie zażywając, ba! - wyraźny gwałt na rozumie czując, gdy mi kto przecinek przed takim np. ale postawić każe. I jestem od stóp do głów w prawie, bo - jak prof. Edward Polański w Nowym słowniku ortograficznym pisze - Celem interpunkcji jest uczynienie tekstu przystępniejszym, łatwiejszym w odbiorze. Z tego powodu piszący ma prawo do dość znacznej swobody w przestankowaniu.I tyle  . Choć też skądinąd... Należy jednak zaznaczyć, iż korzystanie z tego prawa powinno być poprzedzone głębszym namysłem, gdyż zarówno nadużycie, jak i niedostatek znaków interpunkcyjnych obniża wartość komunikacyjną tekstu....jak np. historia powszechna przekonująco wykazuje.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
2 na 2 | Lodowy (1486 punktów) | > Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją >zakodowaną w genach (przykładem są zwierzęta nawet bardziej ludzkie od niektórych ludzi), że należy >uczyć ludzi wolności (myśl i rób co chcesz dopóki nie naruszasz strefy drugiego człowieka), równości >i braterstwa. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i kropka. Równość i braterstwo mamy zapisane w genach?? Bardzo dyskusyjne stwierdzenie.
|
|
| Gapa (597 punktów) | > czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich degeneracji moralnej w dojrzałym wieku?Jak odróżnić dziecko psychopatę od "normalnych" dzieci? Oto moje pytanie. Zakładając ze można je odróżnić, UCZENIE zasad moralności czy tzw. etyki nic nie wskóra - według mnie. Mając człowieka psychopatę, trzeba go SZKOLIĆ TRESURA kijem, kijem kijem. Tak, zeby na zawsze wbił sobie do głowy, ze akcja=reakcja. Nie TLUMACZYC, ze znecanie sie nad kotkiem jest zle, tylko lanie spuscic, na tyle mocne, zeby zapamietalo: znecacnie sie nad "kotkiem" przynosi bol MI. A ze taka "nauka" jest dosyc pracochlonna i non-stop, wygodniej poczekac az sie zlapie na goracym uczynku i odizolowac "wadliwy towar". > Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" genów? Dobry pomysl, jednak zanim do tego dojdzie, naukowcy najpierw postaraja sie "wyprostowac" choroby genetyczne.
|
|
 | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Mając człowieka psychopatę, trzeba go SZKOLIĆ TRESURA kijem, kijem kijem.
Niestety, aby stosować tę zasadę samemu trzeba być psychopatą.
|
|
|  | | Gapa (597 punktów) | > > Mając człowieka psychopatę, trzeba go SZKOLIĆ TRESURA kijem, kijem kijem.> Niestety, aby stosować tę zasadę samemu trzeba być psychopatą.Moze nawet nie psychopata, ale z lekka pozbawionym empatii... Rzeczywiście, teoria znowu lepiej wygląda jak praktyka.  Poczekam na testy genetyczne z zakresu zachwiań psychicznych społecznie nieakceptowalnych...
|
|
| |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Poczekam na testy genetyczne z zakresu zachwiań psychicznych społecznie nieakceptowalnych...  Bez względu na wynik testów bicie ludzi jest już (chyba) w naszym społeczeństwie nieakceptowalne.
|
|
| | |  | | Gapa (597 punktów) | > >Poczekam na testy genetyczne z zakresu zachwiań psychicznych społecznie nieakceptowalnych...  > Bez względu na wynik testów bicie ludzi jest już (chyba) w naszym społeczeństwie nieakceptowalne.Myślałam, o testach prenatalnych. Aborcja zabroniona, bicie nieakceptowalne, nikogo nie można wyzwac... Świat schodzi na psy...
|
|
-4 na 6 | Konowal (6291 punktów) | > Proszę o Państwa opinie na ten temat. Niech ateiści przegłosują że to co jest niemoralne jest moralne i po sprawie - co tu prostować ?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | | Mateusz(Kojut) Kozuch (2120 punktów) | >Niech ateiści przegłosują że to co jest niemoralne jest moralne i po sprawie - co tu prostować ?
Jak na razie to nie ateisci to ustanawiaja- niestety- i mamy takie kwiatki jak paragraf 196kk czy calkowity zakaz aborcji(czeste zaslanianie sie lekarzy sumieniem).
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >>Niech ateiści przegłosują że to co jest niemoralne jest moralne i po sprawie - co tu prostować ? >Jak na razie to nie ateisci to ustanawiaja- niestety- i mamy takie kwiatki jak paragraf 196kk czy calkowity zakaz aborcji(czeste zaslanianie sie lekarzy sumieniem).
A co to w wolnej Polsce nie można mieć sumienia ??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | 5 na 5 | jasenka (1863 punktów) | > Niech ateiści przegłosują że to co jest niemoralne jest moralne i po sprawie - co tu prostować ?Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?
|
|
|  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > >Niech ateiści przegłosują że to co jest niemoralne jest moralne i po sprawie - co tu prostować ?> Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
> A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.Hola, hola! Pytanie brzmiało: Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  Skoro brak mu moralności to i niemoralności też jak najbardziej. Ale też czym poza brakiem może charakteryzować się brak, a czym poza brakiem jest brak teizmu? Czy może wszystkie braki mają brak moralności? Np atonalność?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | -1 na 3 | Konowal (6291 punktów) | > >A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.> Hola, hola! Pytanie brzmiało: Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  > Skoro brak mu moralności to i niemoralności też jak najbardziej. Ale też czym poza brakiem może charakteryzować się brak, a czym poza brakiem jest brak teizmu?> Czy może wszystkie braki mają brak moralności? Np atonalność?No we wszystkich brakach na pewno się znajdzie i brak moralności 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> No we wszystkich brakach na pewno się znajdzie i brak moralności  W astygmatyzmie też?
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >No we wszystkich brakach na pewno się znajdzie i brak moralności  > W astygmatyzmie też?Jeżeli astygmatyzm jest wszystkimi brakami to tak.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Kompletnie nie zrozumiałeś pierwszej wypowiedzi.> Ed.: Przepraszam, zapomniałam wkleić: www.racjonalista.pl/forum.php/s,484429#w484628> Nawet się nie starałem ale fajnie sie dyskutuje z Wami 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Tej zresztą też nie pojąłeś: Astrotaurus: Cytat:Czy może wszystkie braki mają brak moralności? Np atonalność? Zarzucasz ateizmowi brak moralności. To tak samo, jakbyś brak moralności zarzucił atonalności i przywołanemu przeze astygmatyzmowi. Nie chodzi o to, czy wśród braków jest brak moralności, tylko czy braki mają brak moralności. Ech... Nie jestem pewna, czy wiesz, co chcę przekazać. Lubelszczyzna...
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Artur@R (7115 punktów) | > Ech... Nie jestem pewna, czy wiesz, co chcę przekazać. Lubelszczyzna...<Polecę, może trochę, po bandzie...ale mnie zadziwia, że wogóle próbujesz.  Konowalowi? A co z wnioskami po Syzyfie? 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Przynajmniej miał stałą robotę i nie groziło mu zwolnienie...  Ech, i co tu się dziwić, że Cię kocham! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > Przynajmniej miał stałą robotę i nie groziło mu zwolnienie...  > ... i w trakcie kulania gadał do się tak - pytasz kim jestem od lat stawiam sobie to pytanie nie jest to dżentelmeńska wymówka ale nie wiem co rzec mówiłem kiedyś jestem szczery odrzekli że taki wyniosły mówiłem jestem inny - zrozumieli że lepszy że wrażliwy - usłyszałem tylko śmiech teraz bywam jedynie szukającym tego czego nie sposób znaleźć tęskniącym za tym co może być jedynie darem zadającym pytanie na które nie ma odpowiedzi jestem Syzyfem pochylonym nad sobą wrzącym kamieniem 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Tej zresztą też nie pojąłeś:> Astrotaurus:> Cytat:Czy może wszystkie braki mają brak moralności? Np atonalność? > Zarzucasz ateizmowi brak moralności. To tak samo, jakbyś brak moralności zarzucił atonalności i przywołanemu przeze astygmatyzmowi. Nie chodzi o to, czy wśród braków jest brak moralności, tylko czy braki mają brak moralności.> Ech... Nie jestem pewna, czy wiesz, co chcę przekazać. Lubelszczyzna...A co tu pojmować ? co niby ma atonalność do moralności z brakiem czy bez.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>A co tu pojmować ? co niby ma atonalność do moralności z brakiem czy bez. A co ma ateizm?
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>A co tu pojmować ? co niby ma atonalność do moralności z brakiem czy bez. >A co ma ateizm?
Chyba nic?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>>A co ma ateizm? >Chyba nic? To o czym my, u licha, rozmawiamy? O niczym? Po co w takim razie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>A co ma ateizm?> >Chyba nic?> To o czym my, u licha, rozmawiamy? O niczym?O moralności. > Po co w takim razie?Tak to już jest na forum dyskusyjnym 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >>Co ma ateizm do moralności.. ? >.. Brak mu moralności Faktycznie brak mu "moralności boskiej", bo się taką nie zajmuje. Nie stawia jednak przeszkód dla moralności ludzkiej, bo nie jest ahumanizmem. [Dziwne to, jeśli niektórzy teiści preferują (wydumane) wartości pozaludzkie do tego stopnia, że w swej 'świętej' służbie wyłączają moralność świecką.]
|
|
| | |  | -4 na 4 | Konowal (6291 punktów) | >>>Co ma ateizm do moralności.. ? >>.. Brak mu moralności >Faktycznie brak mu "moralności boskiej", bo się taką nie zajmuje. >Nie stawia jednak przeszkód dla moralności ludzkiej, bo nie jest ahumanizmem. >[Dziwne to, jeśli niektórzy teiści preferują (wydumane) wartości pozaludzkie do tego stopnia, że w swej 'świętej' służbie wyłączają moralność świecką.] > Parafrazując pewien tekst można powiedzieć że moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego - a teraz do każdego należy wybór tego co woli :-D
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 3 na 5 | jasenka (1863 punktów) | > moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego - a teraz do każdego należy wybór tego co woli :-DRęce i nogi opadają  Krzesło, wiatraczek, moralny, oralny - obojętne znaczenie, byle bozia była czczona. Amen.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Parafrazując pewien tekst można powiedzieć że moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego - a teraz do każdego należy wybór tego co woli :-D Wierzący nie ma wyboru. Musi powtarzać idiotyzmy będąc bezrozumnym pachołkiem swej wiary. Jak mu powiedzą, że krwiożerczy, prymitywny bożek plemienny uosabia Dobro i Miłość to będzie to powtarzał w każdej modlitwie. Kiedy usłyszy głosy w swojej głowie (wzorem Abrahama) zaszlachtuje własne dziecko jak prosiaka. itd, itp.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Parafrazując pewien tekst można powiedzieć że moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego - a teraz do każdego należy wybór tego co woli :-D >Wierzący nie ma wyboru. Musi powtarzać idiotyzmy będąc bezrozumnym pachołkiem swej wiary. >Jak mu powiedzą, że krwiożerczy, prymitywny bożek plemienny uosabia Dobro i Miłość to będzie to powtarzał w każdej modlitwie. Kiedy usłyszy głosy w swojej głowie (wzorem
Rozumiem że wg Ciebie można mieć wybór o ile będzie to zgodne z Twoim światopoglądem - typowe dla "elyty", zresztą jak i chamskość wypowiedzi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego Czy można stąd wnioskować (o ile trafnie odczytuję symetrię porównania), że ludzie świeccy obstają z reguły za 'elektryfikacją krzeseł', a boscy są przeciw?
[A może 'święci' kierują się tylko sentymentem do drewnianej klasyki w postaci pokrzyżowanych szczap lub kupy chrustu?]
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>.. moralność do moralności świeckiej/ludzkiej ma się tak jak krzesło do krzesła elektrycznego >Czy można stąd wnioskować (o ile trafnie odczytuję symetrię porównania), że ludzie świeccy obstają z reguły za 'elektryfikacją krzeseł', a boscy są przeciw?
Jeżeli byśmy idealizowali pojęcia (co do których określenia można by otworzyć nowy wątek) to w pewnym sensie tak.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  > A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.A kto ma być tym ostatecznym moralnym autorytetem Pan Konowal? Będzie miał odwagę sam wziąć to na klatę, czy zacznie pieprzyć w imieniu swojego Boga (jak wielu miodoustych złoczyńców do Boga się odwołujących)? Istnieją ogólnoludzkie etyczne podstawowe normy społeczne oraz w zależności od miejsca i czasu etyczne umowy społeczne. W przestrzeganiu etycznych norm uniwersalistycznych, z niewielką przewagą, ale górują ateiści oraz ludzie indyferentni religijnie nad fideistami, tak jak poziom wykształcenia koreluje z religijnością - im niższy przeciętny poziom wykształcenia, tym wyższy poziom religijności. @@@
Religia albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> >>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  > >A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.> A kto ma być tym ostatecznym moralnym autorytetem Pan Konowal?A jak nie Pan Konował, to kto? Pan Bogusławski? Czyja "ostateczność moralna" jest lepsza i dlaczego? Cytat: Będzie miał odwagę sam wziąć to na klatę, czy zacznie pieprzyć w imieniu swojego Boga (jak wielu miodoustych złoczyńców do Boga się odwołujących)? Czyli jak jakiś miodousty złoczyńca zacznie coś pieprzyć w imieniu Bogusławskiego, to Bogusławski jest winny??? Cytat:>Istnieją ogólnoludzkie etyczne podstawowe normy społeczne Tzn. które to są i co to jest "ogólnoludzkość", która je definiuje? Bogusławski ??? Cytat: oraz w zależności od miejsca i czasu etyczne umowy społeczne. Kiedyś (całkiem niedawno) była taka "umowa społeczna", że Żyd, to nie człowiek. Cytat:W przestrzeganiu etycznych norm uniwersalistycznych, z niewielką przewagą, ale górują ateiści oraz ludzie indyferentni religijnie nad fideistami, A które to są tak właściwie te "uniwersalistyczne" normy etyczne i co to znaczy "górować"? Cytat: tak jak poziom wykształcenia koreluje z religijnością - im niższy przeciętny poziom wykształcenia, tym wyższy poziom religijności. Tak jak poziom nienawiści do Boga stwórcy koreluje z ateizmem, im wyższy poziom nienawiści do sprawiedliwego Boga, który za dobre wynagradza a za złe karze, tym wyższy poziom ateizmu. Cytat: Będzie miał odwagę sam wziąć to na klatę, czy zacznie pieprzyć w imieniu swojego Boga (jak wielu miodoustych złoczyńców do Boga się odwołujących)? A w czyim imieniu Pan Pieprzysz, Panie Bogusławski? Co Pan może powiedzieć o moralności? Dlaczego Pańska jest "lepsza" niż "Mao-Tse_Tungowska"? W czym "umowa społeczna", która traktuje o tym, że Żyd, to nie człowiek i można go zabić jest lepsza lub gorsza od tej "Bogusławskiej"??? Kto o tym decyduje ??? Ten, kto jest silniejszy? Wszak jeśli to wynik ewolucji, to ona ( ta ewolucja) nie myśli, nie planuje i nie wartościuje moralnie. Po prostu jest. Parafrazując Dawkinsa: " Geny nie są dobre ani złe, one po prostu są a my tańczymy jak nam zagrają". Wdajemy się tu w "ferię udawania". Udaje Pan, że nie rozumie, co chciał powiedzieć Konował. Nie mówi o tym, że Bogusławski nie może działać moralnie, mówi o tym, że Bogusławski nie ma żadnych podstaw dla swojej moralności. Dla ewolucji moralność, dobro ani zło nie istnieje i nie ma znaczenia. "Umowa społeczna" decyduje o tym, co dobre albo złe, jeśli więc Konował "pieprzy w imieniu swojego Boga", to w czyim imieniu Pan pieprzysz??? Czy to, co mówi pan Tabisz, szef "PSR'u" jest moralne, czy nie? ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,395514) Czy mordowanie dzieci, do momentu, kiedy uznamy, że są "samoświadome" jest moralne, czy nie??? (" Cytat:W przypadku nas samych, aborcja powinna być dopuszczalna na życzenie rodziców do momentu, kiedy jesteśmy pewni, że ich potomek nie jest jeszcze samoświadomy. ") Gdzie przebiega "granica moralności" ??? Tam, gdzie ją przeprowadza Pan Tabisz, czy Pan Bogusławski??? Całkiem niedawno czytałem "oburzony" artykuł o tym, jak to jedna posłanka zapłaciła grzywnę za Rydzyka i jakie to straszne i że trzeba zgłosić prokuraturze: "http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7804" Rydzyk mnie ni ziębi ni grzeje ale jeśli jesteśmy takimi purystami, to może należałoby zgłosić wypowiedzi Bogusławskiego lub Tabisza? Pozdrawiam P.S. Te sześć miliardów minusów naprawdę mnie szczerze i głęboko....
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Uffff, ale Ci się ulało! I to mocno na żółto... > Czyli jak jakiś miodousty złoczyńca zacznie coś pieprzyć w imieniu Bogusławskiego, to Bogusławski jest winny???Jeśli Bogusławski da mu taka legitymację to będzie współodpowiedzialny. I co to za durna maniera porównywać słabego człowieka do Wszechmogącego Boga? Tego wyroki są niezbadane! Jeśli może wybrać sobie na swoich przedstawicieli pedofilów gwałcicieli i w ich rękach bez oporów przemieniać wafelki w siebie to co stoi na przeszkodzie by wybierał sobie morderców i psychopatów dla innych zadań? Legitymację od Bogusławskiego można jakoś zweryfikować, a legitymację od Boga jak? Wiara to wiara, Vancalarze i klamka zapadła! Chyba żeby was wszystkich badać psychiatrycznie, bo może czas już na zdefiniowanie nowej jednostki chorobowej do leczenia?  > Kiedyś (całkiem niedawno) była taka "umowa społeczna", że Żyd, to nie człowiek.A zauważyłeś we frazie, na którą odpowiadasz słowa : "w zależności od miejsca i czasu". A zauważyłeś, że to o Żydzie nie przyjęło się powszechnie? Że nawet tacy dokonujący pogromów na Żydach ukrywali swoje "słuszne" poczynania. > Tak jak poziom nienawiści do Boga stwórcy koreluje z ateizmem, im wyższy poziom nienawiści do sprawiedliwego Boga, który za dobre wynagradza a za złe karze, tym wyższy poziom ateizmu.A elementarz, Vacalarze? Owszem są ludzie wierzący, ale zbuntowani przeciw obiektowi swej wiary (wiara najdziksze wyczynia swawole z podporządkowanym sobie umysłem), ale czemu mieszasz tu ateizm? > A w czyim imieniu Pan Pieprzysz, Panie Bogusławski?To częsta skaza na umyśle fideistów. Sami wszystko odnoszą do nadprzyrodniczych wydumań i nie mieści im się w głowie, że normalni ludzie mówią po prostu za siebie (chyba że maja dodatkowo legitymację od jakiejś społeczności czy organizacji) > Nie mówi o tym, że Bogusławski nie może działać moralnie, mówi o tym, że Bogusławski nie ma żadnych podstaw dla swojej moralności. Dla ewolucji moralność, dobro ani zło nie istnieje i nie ma znaczenia.A czy Konowal z Vancalarem widzą, że rozwój umysłu spowodował oderwanie się człowieka od pewnych mechanizmów ewolucyjnych? Że człowiek może żyć dla idei, a nie dla posiadania największej liczby potomstwa? Że źródłem, podstawą jego moralności może być wiele czynników tak przyrodniczych jak i ideowych (humanizm)? Że dla człowieka rozumnego parę prostych uwag moralnych na poziomie dziecka ze szkoły podstawowej umieszczonych w starożytnej antologii w towarzystwie steku bredni nie jest żadną podstawą czegokolwiek? > Całkiem niedawno czytałem "oburzony" artykuł o tym, jak to jedna posłanka zapłaciła grzywnę za Rydzyka i jakie to straszne i że trzeba zgłosić prokuraturze:Chwalisz się tylko czy masz coś na ten temat do powiedzenia? Czego w tej sprawie nie rozumiesz, co Ci tam nie pasuje?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Cytat:> >>>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  > >>A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.> >A kto ma być tym ostatecznym moralnym autorytetem Pan Konowal?> A jak nie Pan Konował, to kto? Pan Bogusławski?Z doświadczenia wiem że szkoda czytać pana Bogusławskiego (czego nie robię) i szkoda mu odpisywać (czego też nie robię) - polecam takie podejście do sprawy.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czyja "ostateczność moralna" jest lepsza i dlaczego?Nie istnieje coś takiego, jak "ostateczność moralna" czy tam "moralność ostateczna". > A które to są tak właściwie te "uniwersalistyczne" normy etyczneAno takie na przykład, żeby nie zabijać obcego, bo jego rodzina przyjdzie i odda (w wersji judeochrześcijańskiej: Jahwe się pogniewa, we współczesnej wersji ateistycznej: nie uchodzi), nie kraść sąsiadowi owiec, bo przyjdzie i kijem wyłoi (w wersji judeochrześcijańskiej: Jahwe się pogniewa, we współczesnej wersji ateistycznej: nie uchodzi), z żoną brata nie sypiać, bo brat w zęby przygrzmoci, a matka ścierką przez grzbiet przejedzie (w wersji judeochrześcijańskiej: Jahwe się pogniewa, we współczesnej wersji ateistycznej: nie uchodzi) i tak dalej, i tak dalej. > Tak jak poziom nienawiści do Boga stwórcy koreluje z ateizmemOtóż nijak nie koreluje. Czy byłbyś w stanie nienawidzić coś, co nie istnieje? Czy nienawidzisz murkwi? > A w czyim imieniu Pan Pieprzysz, Panie Bogusławski?Cokolwiek robi Pan Bogusławski, robi to, jak każdy normalny człowiek, we własnym imieniu. > P.S. Te sześć miliardów minusów naprawdę mnie szczerze i głęboko....Chciałbyś, co?  A nie, to tylko licentia poetica...  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
To forum jest skierowane do racjonalistycznej inteligencji, a od tej wymaga się umiejętności czytania ze zrozumieniem. Moja wypowiedź dotyczyła stwierdzenia Pana Konowala: Cytat:>>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?
Konowal: A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie. I średnio inteligentny racjonalista zrozumie, że to Pan Konowal (a za nim Pan Vancalar) aspiruje do orzekania o tym co jest moralne, a co nie! Bogusławski ma tu tylko, oparte o naukę, wątpliwości. > Czyli jak jakiś miodousty złoczyńca zacznie coś pieprzyć w imieniu Bogusławskiego, to Bogusławski jest winny???Zupełnie nie, ale gdy ktoś zapyta, to od złoczyńcy zawsze się odetnę, a gdy będę dysponował odpowiednią mocą to go (ich) przed czynieniem zła powstrzymam. Właśnie ten fakt jest dla mnie jednym z dowodów na nieistnienie wszechmocnego Boga. Bóg Miłości - nie pozwoliłby na tyle podłości uczynionych w jego imieniu ile uczyniono. Bogusławski, czy robi dobrze, czy źle to bierze to właśnie "na własną klatę", a nie pieprzy, że Bóg tak chciał, a ja uczyniłem to w imieniu Boga. To odwoływanie się do woli Boga, dla usprawiedliwiania własnych łajdactw, jest według mnie - szczytem niemoralnej obłudy chrześcijan. Cytat:Bogusławski: Istnieją ogólnoludzkie etyczne podstawowe normy społeczne > Tzn. które to są i co to jest "ogólnoludzkość", która je definiuje? Bogusławski???Te podstawowe, to najprawdopodobniej "wypracowała" ewolucja. Jest bogata literatura na ten temat. Cytat:Bogusławski: oraz w zależności od miejsca i czasu etyczne umowy społeczne. > Kiedyś (całkiem niedawno) była taka "umowa społeczna", że Żyd, to nie człowiek.Była i taka. Żydów mordowali głównie chrześcijanie, a nawet już po shoah - jeszcze niedawno - w katedrze w Sandomierzu wisiał obraz, na którym żydzi utaczali krew z niewinnego dziecięcia do rytualnej macy. Wiele podłości i bzdur zawierały w różnych czasach, różne "umowy społeczne". > A które to są tak właściwie te "uniwersalistyczne" normy etyczne i co to znaczy "górować"?Cytat:Bogusławski: tak jak poziom wykształcenia koreluje z religijnością - im niższy przeciętny poziom wykształcenia, tym wyższy poziom religijności. > Tak jak poziom nienawiści do Boga stwórcy koreluje z ateizmem, im wyższy poziom nienawiści do sprawiedliwego Boga, który za dobre wynagradza a za złe karze, tym wyższy poziom ateizmu.Tylko w chorych głowach fideistów ateizm może łączyć się z nienawiścią do Boga. Ateista nie może mieć jakichkolwiek uczuć do tego co nie istnieje. Choć trochę Pan ma racji. Na przykład ja nienawidzę głupoty, a szczególnie tych głupców, którzy uważają, że mają patent na prawdę. Nie moja to wina, że w zdecydowanej większości są to fideiści. Co to znaczy "górować"? Myślałem tu o przestrzeganiu zasad. Ale nie będę się za Pana uczył. Jest dużo książek dotyczących socjologii religii, w których opisane są badania postaw moralnych. Można sobie poczytać. > A w czyim imieniu Pan Pieprzysz, Panie Bogusławski?Zawsze w swoim własnym. Wielce Szanowny Panie! > Co Pan może powiedzieć o moralności?Przeżyłem większość własnego życia, ale możemy porozmawiać i o teorii: czytał Pan Kanta, Schelera, Ingardena, Kotarbińskiego, Nielsena? Czytał Pan wybitnego etyka katolickiego księdza profesora Józefa Kellera? > Dlaczego Pańska jest "lepsza" niż "Mao-Tse_Tungowska"?Nigdy nie powiedziałem, że jest lepszą od kogokolwiek, ale zupełnie nie zgadzam się z Pańską idiotyczną dufnością, że Pan (razem z Panem Konowalem) jest ode mnie choć odrobinę lepszym i tylko o tym tu pisałem. Trzeba umieć czytać. > W czym "umowa społeczna", która traktuje o tym, że Żyd, to nie człowiek i można go zabić jest lepsza lub gorsza od tej "Bogusławskiej"??? Kto o tym decyduje ???No właśnie! Chciał zadecydować Pan Konowal, a teraz Pan. Ja tylko Wam mówię, a gówno Panowie. Nie daję Wam takiego prawa. Wprost odwrotnie znając historię chrześcijaństwa - zdecydowanie chrześcijanom takiego prawa odmawiam. Co wcale nie znaczy, że uważam, iż nie było moralnych chrześcijan i że teraz się tacy nie zdarzają. > Wdajemy się tu w "ferię udawania". Udaje Pan, że nie rozumie, co chciał powiedzieć Konował.Doskonale rozumiem i to co mówi pan Konowal i to co mówi pan Vancalar, tylko zdecydowanie się się z Wami nie zgadzam. Nie reprezentujecie dla mnie ani poziomu moralnego, ani intelektualnego, który skłonił by mnie do refleksji na Waszymi racjami. Bardziej tu pamiętam wypowiedzi społeczne pana Konowala niż Pańskie i muszę powiedzieć, że od strony moralnej brzydzę się nimi. Ale żadni bogowie do tego mnie nie zmuszają, to moja suwerenna decyzja. > Nie mówi o tym, że Bogusławski nie może działać moralnie, mówi o tym, że Bogusławski nie ma żadnych podstaw dla swojej moralności.Właśnie tego dotyczyła moja wypowiedź. Jakim prawem próbujecie dokonywać jakiś samosądów na ateistach, czy ma Bogusławskim. Gówno - Szanowni Panowie - wiecie o naszej moralności i jej podstawach. Do tego potrzebny jest otwarty umysł i sporo pracy intelektualnej. > Gdzie przebiega "granica moralności" ??? Tam, gdzie ją przeprowadza Pan Tabisz, czy Pan Bogusławski???Nie wiem, gdzie jest taka granica, natomiast wiem, że nie zgadzam się aby wyznaczały mi ją jakieś ograniczone typki w imieniu ich Bogów. @@@
Religia albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:Moja wypowiedź dotyczyła stwierdzenia Pana Konowala: >[cytat]>>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności? >Konowal: A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie. > I średnio inteligentny racjonalista zrozumie, że to Pan Konowal (a za nim Pan Vancalar) aspiruje do orzekania o tym co jest moralne, a co nie![/cytat]Nie, nawet mało inteligentny gimnazjalista powinien zrozumieć, że Konował (a za Nim Vancalar) aspiruje do orzekania o tym, że ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. To zupełnie coś innego od orzekania o tym, co moralne a co nie. Cytat:>Zupełnie nie, ale gdy ktoś zapyta, to od złoczyńcy zawsze się odetnę, a gdy będę dysponował odpowiednią mocą to go (ich) przed czynieniem zła powstrzymam. Hmm... "Jr 22:13-17" "Ez 16:17-19" "Jr 23:21-28" "Jr 23:31-38" "Ba 6:9-14" "Oz 4:1-6" "Am 5:6-15" ... I z 300 innych... Jest tu "odcięcie się", czy nie ? Cytat:a gdy będę dysponował odpowiednią mocą to go (ich) przed czynieniem zła powstrzymam Świetnie, tylko pojawia się problem. Pan Bogusławski "powstrzymuje" kogoś tam przed czynieniem zła. "Cały świat" może na to patrzeć. Gdzie się podziała wolność jednostki? Zostaje PEWNOŚĆ kary i nagrody. Zostaje być robotem. Ukradniesz - 100%, że będzie kara. Poświęcisz się - 100%, że będzie nagroda. A... wolność ? Swoboda wyboru? Cytat: Bóg Miłości - nie pozwoliłby na tyle podłości uczynionych w jego imieniu ile uczyniono. J.W. Co, jeśli MUSI na to pozwolić, żeby pozostać Bogiem miłości ORAZ sprawiedliwości? Czy to możliwe? Cytat:>To odwoływanie się do woli Boga, dla usprawiedliwiania własnych łajdactw, jest według mnie - szczytem niemoralnej obłudy chrześcijan. Mimo wszystko zdaje mi się, że nawet Bogusławski rozumie, że nie każdy, kto mówi o sobie "chrześcijanin", jest nim ? Mówi więc Pan o obłudzie "niechrześcijan", którzy sami o sobie mówią, że nimi są i oskarża o to chrześcijan... Eeeeem... Cytat:>Te podstawowe, to najprawdopodobniej "wypracowała" ewolucja. Jest bogata literatura na ten temat. W rozmowie z Bogusławskim mało mnie obchodzi "literatura na ten temat". Obchodzi mnie zdanie B. i jego argumenty. Cytat:>Była i taka. Żydów mordowali głównie chrześcijanie, a nawet już po shoah - jeszcze niedawno - w katedrze w Sandomierzu wisiał obraz, na którym żydzi utaczali krew z niewinnego dziecięcia do rytualnej macy. Wiele podłości i bzdur zawierały w różnych czasach, różne "umowy społeczne". ??? Tzn. Hitler to chrześcijanin? (zdaje się, że on był rekordzistą) Serio chce Pan przepchnąć taką tezę ? Cytat:>Tylko w chorych głowach fideistów ateizm może łączyć się z nienawiścią do Boga. Ateista nie może mieć jakichkolwiek uczuć do tego co nie istnieje. Choć trochę Pan ma racji. Na przykład ja nienawidzę głupoty, a szczególnie tych głupców, którzy uważają, że mają patent na prawdę. Nie moja to wina, że w zdecydowanej większości są to fideiści. To mam rację, czy nie? Jeśli "nie istnieje", to skąd taka niechęć i skąd tyle postów??? Czy Bogusławski nie ma "patentu na prawdę"; www.racjonalista.pl/forum.php/s,465595#w465688"Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji." Jeśli więc istnieje NIE TYLKO rzeczywistość świata materialnego, to Bogusławski zwyczajnie, dzięki "patentowi na prawdę" ją wykreśla i koniec? Cóż za wiara! Cytat:>Zawsze w swoim własnym. Wielce Szanowny Panie! >>Co Pan może powiedzieć o moralności? >Przeżyłem większość własnego życia, ale możemy porozmawiać i o teorii: czytał Pan Kanta, Schelera, Ingardena, Kotarbińskiego, Nielsena? Czytał Pan wybitnego etyka katolickiego księdza profesora Józefa Kellera? Więc jeśli potwierdza Pan, że "ogólnoludzka" moralność nie istnieje ( "zawsze w swoim własnym") to po co ten post ? Co ma wspólnego "przeżycie Pańskiego życia" z moralnością? "Możemy porozmawiać o teorii".. Możemy.. Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera. Co to ma za związek z argumentami Bogusławskiego??? (Jesteś gupi Vancalar, a ja mądry, bo więcej książek czytałem! ) Proszę pana... Cytat:>Nigdy nie powiedziałem, że jest lepszą od kogokolwiek, ale zupełnie nie zgadzam się z Pańską idiotyczną dufnością, że Pan (razem z Panem Konowalem) jest ode mnie choć odrobinę lepszym i tylko o tym tu pisałem. Trzeba umieć czytać. Dokładnie. Ani ja ani Konował nie napisaliśmy, że jesteśmy "lepsi". Napisaliśmy, że nie ma Pan podstaw aby cokolwiek nazywać "moralnym" albo "dobrym" czy "złym". Ewolucja nie jest ani dobra ani zła. o prostu jest. Zgadza się... Trzeba umieć czytać... Cytat:>No właśnie! Chciał zadecydować Pan Konowal, a teraz Pan. Ja tylko Wam mówię, a gówno Panowie. Nie daję Wam takiego prawa. J.W. ... Cytat: Udaje Pan, że nie rozumie, co chciał powiedzieć Cytat: Nie reprezentujecie dla mnie ani poziomu moralnego, ani intelektualnego, który skłonił by mnie do refleksji na Waszymi racjami. A ten "poziom" ustala... Bogusławski ???  ) Cytat:>>Nie mówi o tym, że Bogusławski nie może działać moralnie, mówi o tym, że Bogusławski nie ma żadnych podstaw dla swojej moralności. Jakim prawem próbujecie dokonywać jakiś samosądów na ateistach, czy ma Bogusławskim. Gówno - Szanowni Panowie - wiecie o naszej moralności i jej podstawach. Do tego potrzebny jest otwarty umysł i sporo pracy intelektualnej. SAMOSĄDÓW???  ) To ma Pan jakiekolwiek podstawy swojej "moralności", czy nie? Czy ogólnie, "gupi" jesteśmy bo tak ?  ) Cytat:>>Gdzie przebiega "granica moralności" ??? Tam, gdzie ją przeprowadza Pan Tabisz, czy Pan Bogusławski??? >Nie wiem, gdzie jest taka granica, natomiast wiem, że nie zgadzam się aby wyznaczały mi ją jakieś ograniczone typki w imieniu ich Bogów. Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | setarkos (10757 punktów) | >.. ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. Podstawą etyki świeckiej JEST umowa społeczna. Człowiek będący uczestnikiem tej umowy, MA podstawy w postaci litery prawa do odróżniania czynów z nim zgodnych od niezgodnych.
[Kto się zaś posiłkuje 'prawami' pozaludzkimi ( w domyśle boskimi), ten NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, jako że woli udział w mniemanym ustawodawstwie pozaludzkim. W efekcie 'moraliści' teistyczni okazują się uzurpatorami, a ich chybione oceny trafiają w "zaświaty".]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>.. ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. >Podstawą etyki świeckiej JEST umowa społeczna. >Człowiek będący uczestnikiem tej umowy, MA podstawy w postaci litery prawa do odróżniania czynów z nim zgodnych od niezgodnych. >[Kto się zaś posiłkuje 'prawami' pozaludzkimi ( w domyśle boskimi), ten NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, jako że woli udział w mniemanym ustawodawstwie pozaludzkim. >W efekcie 'moraliści' teistyczni okazują się uzurpatorami, a ich chybione oceny trafiają w "zaświaty".] > Twoje twierdzenie powoduje to że sędziowie są też uzurpatorami bo decydują o moralności a nie sa jej stronami.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. sędziowie są też uzurpatorami bo decydują o moralności a nie sa jej stronami. Działają raczej na zlecenie stron - nie wyrokują w sprawach, z którymi się do nich nie zwrócono. Może się też zdarzać, że jako ludzie popadną pomiędzy sobą w konflikt niemożliwy do rozstrzygnięcia z ich punktów widzenia. Wtedy mogą spytać o osąd osoby trzecie czy czwarte, by (jak trafnie zdajesz się sugerować) nie być adwokatem we własnej sprawie.
Nie są chyba uzurpatorami, jeśli nie zmuszają do korzystania ze swych usług ani monopolu na słuszność ocen sobie nie przypisują. Gdyby jednak powstało coś na kształt Sądu Najwyższego Ziemi, to wtedy przyznaję rację - byłaby to uzurpacja podobna do 'sądów niebiańskich'.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić, żeby podchodzić różnie do tych spraw, jedyną różnicę stanowią strony umowy, w jednej jest umowa społeczna, czy jak tam zwać między ludźmi zaś na staży stoją sędziowie, zaś druga umowa jest między ludźmi a Bogiem gdzie sędziami jest hierarchia kościelna.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. różnicę stanowią strony umowy, w jednej jest umowa społeczna, czy jak tam zwać między ludźmi (..), zaś druga umowa jest między ludźmi a Bogiem.. Może to i niewielka różnica czy udziałowcami umowy są tylko ludzie czy wraz z ich, jak tam zwać, 'boskimi alter ego'. Dość stwierdzić, że człowiek jest konieczny jako strona w ocenach moralnych (nawet przy założeniu, że niewystarczający), natomiast bogowie nie są konieczni (a na pewno nie wystarczający). Dlatego sugestia, jakoby ateiści nie mieli podstaw etycznych, jest nie tylko im uwłaczająca ale i nielogiczna.
>.. gdzie sędziami jest hierarchia kościelna. Czy nie jest tak, że prawo kanoniczne dotyczy tylko samego kleru? Wielu moich znajomych np. nie obejmują czyjeś umowy z bogami (niektórzy poczytują je za konszachty z obcymi).
Z drugiej strony prawom cywilnym, gdzie > na straży stoją sędziowie, oraz świeckim ocenom moralnym podlegają również sympatycy religijnych związków wyznaniowych, a i hierarchowie kościołów nie są z nich chyba wyłączeni..
[Podsumowując: pomimo niejakich podobieństw co do podstaw etycznych kształtowanych z udziałem 'siły wyższej' albo bez jej udziału, zachodzi między nimi istotna asymetria.]
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >.. różnicę stanowią strony umowy, w jednej jest umowa społeczna, czy jak tam zwać między ludźmi (..), zaś druga umowa jest między ludźmi a Bogiem..> Może to i niewielka różnica czy udziałowcami umowy są tylko ludzie czy wraz z ich, jak tam zwać, 'boskimi alter ego'.> Dość stwierdzić, że człowiek jest konieczny jako strona w ocenach moralnych (nawet przy założeniu, że niewystarczający), natomiast bogowie nie są konieczni (a na pewno nie wystarczający).ale ja tu nie widzę jakiejś sprzeczności. W jednym i drugim przypadku umowy niejako strzegą ludzie. > Dlatego sugestia, jakoby ateiści nie mieli podstaw etycznych, jest nie tylko im uwłaczająca ale i nielogiczna.Nie chodzi o obrażanie. Dajmy na to że przejdzie ustawa że obniża się wiek młodocianych z 16 lat do 12 lat i to co było niemoralne przed ustawą np. współżycie z 14-latką po ustawie jest moralne. Jest to jak pisałeś umowa społeczna, ale co ona ma wspólnego z moralnością ? Oczywiście umowa w większości jest oparta o prawa moralnie słuszne tyle ze to moralność jest religijna, czy tak jak w europie chrześcijańska czy też na Bliskim wschodzi muzułmańska itd. Tak mi się to jawi na dzień dzisiejszy > >.. gdzie sędziami jest hierarchia kościelna.> Czy nie jest tak, że prawo kanoniczne dotyczy tylko samego kleru?Nie. Dotyczy całego Kościoła. Np. ekskomuniki. > Wielu moich znajomych np. nie obejmują czyjeś umowy z bogami (niektórzy poczytują je za konszachty z obcymi).> Z drugiej strony prawom cywilnym, gdzie> > na straży stoją sędziowie,> oraz świeckim ocenom moralnym podlegają również sympatycy religijnych związków wyznaniowych, a i hierarchowie kościołów nie są z nich chyba wyłączeni..> [Podsumowując: pomimo niejakich podobieństw co do podstaw etycznych kształtowanych z udziałem 'siły wyższej' albo bez jej udziału, zachodzi między nimi istotna asymetria.]No tym się różną te umowy że jedna jest dobrowolna a druga przymusowa 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | > >.. pomimo niejakich podobieństw co do podstaw etycznych kształtowanych z udziałem 'siły wyższej' albo bez jej udziału, zachodzi między nimi istotna asymetria.> No tym się różną te umowy że jedna jest dobrowolna a druga przymusowa  Tak.  Tworzenie norm etycznych przez dobrowolne umowy, to co innego niż ich upatrywanie w odgórnych przykazaniach.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >>.. pomimo niejakich podobieństw co do podstaw etycznych kształtowanych z udziałem 'siły wyższej' albo bez jej udziału, zachodzi między nimi istotna asymetria.> >No tym się różną te umowy że jedna jest dobrowolna a druga przymusowa  > Tak.  > Tworzenie norm etycznych przez dobrowolne umowy, to co innego niż ich upatrywanie w odgórnych przykazaniach.> Jedno nie wyklucza drugiego. Zaś z punktu widzenia ateisty nie powinno mieć znaczenia z kim się zawiera dobrowolną umowę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Zaś z punktu widzenia ateisty nie powinno mieć znaczenia z kim się zawiera dobrowolną umowę. Każdy sądzi według siebie. W wyobrażeniach fideisty, pana Konowala, każdy ateista to idiota, który nie zastanawia się z kim zawiera umowę. Ateista nie uznaje bytów wydumanych, więc nie może zawrzeć z takowym umowy, a wszelacy kapłani uzurpując sobie boskie przedstawicielstwo używają weksli bez pokrycia. Czyli są zwyczajnymi oszustami.
Racjonalny ateista myśli i zastanawia się z kim warto zawrzeć umowę. To katolicy zawierają "dobrowolne" umowy zanim jeszcze wyjdą z pieluch. A to dlatego, że ich "Bóg" dał im "wolną wolę". Oczywiście pod warunkiem bezwzględnego posłuszeństwa klerowi zgodnie z hierarchią. Bzdura bzdurę goni i bzdurę pogania.
@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>.. ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. >Podstawą etyki świeckiej JEST umowa społeczna. Ale.. Która??? Aleksandra, Nerona, Voltaire'a, Stalina, czy Hitlera? A może... Twoja??? Z kim??? Która jest "lepsza" i dlaczego? Cytat:>Człowiek będący uczestnikiem tej umowy, MA podstawy w postaci litery prawa do odróżniania czynów z nim zgodnych od niezgodnych. Emm... KTÓREJ umowy? Litery KTÓREGO prawa? Hammurabiego? Czy Mao? Cytat:>[Kto się zaś posiłkuje 'prawami' pozaludzkimi ( w domyśle boskimi), ten NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, jako że woli udział w mniemanym ustawodawstwie pozaludzkim. Well. Albo moralność jest stworzona przez człowieka, więc mogę się posiłkować czymkolwiek zechcę i uznawać za moralne cokolwiek mi się spodoba ( lub co uznam za wygodną dla mnie w tym czasie "umowę społeczną") albo stwierdzić, że jedynym gwarantem niezmienności zasad moralnych może być ktoś "poza" nami, kto jest on nas "większy i silniejszy". Cytat:>[Kto się zaś posiłkuje 'prawami' pozaludzkimi ( w domyśle boskimi), ten NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, Cytat:>W efekcie 'moraliści' teistyczni okazują się uzurpatorami, a ich chybione oceny trafiają w "zaświaty".] Ustalasz tezę, że kto się "posiłkuje" prawami absolutnymi nie ma podstaw do decydowania o moralności dlatego, że.... ??? I na jej podstawie uznajesz każdego, kto się do nadnaturalnej władzy odnosi za nieuprawnionego do wyciągania wniosków??? Rozumiem więc, że jeżeli ktoś uznaje absolutyzm moralny wyznaczany przez kogoś niezależnego od ludzkości, to nie ma podstaw do decydowania o moralności booo??????? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | setarkos (10757 punktów) | >>Podstawą etyki świeckiej JEST umowa społeczna. >Ale.. Która??? (..) A może... Twoja??? Umowy (z definicji wielostronne) nie są własnością pojedynczych osób. >Która jest "lepsza" i dlaczego? Jak odpowiedzieć na takie meta-pytanie dotyczące wszystkich możliwych ustrojów społecznych? Zdaje się, że lepsze są zasady etyczne akceptowalne przez każdą ze stron umowy, niż regulacje narzucane autorytarnie. Normy odgórne mogą być co najwyżej "lepsze" dla autokraty i/lub jego świty. >>.. MA podstawy w postaci litery prawa do odróżniania czynów z nim zgodnych od niezgodnych. >.. Litery KTÓREGO prawa? Jak dla mnie prawa polskiego (nie wiem jak dla Ciebie).
>>.. NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, jako że woli udział w mniemanym ustawodawstwie pozaludzkim. >.. mogę się posiłkować czymkolwiek zechcę i uznawać za moralne cokolwiek mi się spodoba.. U siebie tak, natomiast w relacjach z innymi wypadałoby liczyć się choć minimalnie z ich zdaniem. >.. albo stwierdzić, że jedynym gwarantem niezmienności zasad moralnych może być ktoś "poza" nami, kto jest on nas "większy i silniejszy". Ale nie zmuszać chyba nikogo do uznawania swojego (bez urazy) wasalizmu?
>Rozumiem więc, że jeżeli ktoś uznaje absolutyzm moralny wyznaczany przez kogoś niezależnego od ludzkości, to nie ma podstaw do decydowania o moralności booo??????? Dlaczego ludzkość miałaby być zależna od "kogoś niezależnego od ludzkości"?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>>Podstawą etyki świeckiej JEST umowa społeczna. >>Ale.. Która??? (..) A może... Twoja??? >Umowy (z definicji wielostronne) nie są własnością pojedynczych osób. Super, która więc jest "obowiązująca". Której należy "przestrzegać" i dlaczego? Czy trzeci rozbiór Polski 24 października 1795 r był "moralny" ? Wszak była to "wielostronna umowa"! Cytat:>>Która jest "lepsza" i dlaczego? >Jak odpowiedzieć na takie meta-pytanie dotyczące wszystkich możliwych ustrojów społecznych? >Zdaje się, że lepsze są zasady etyczne akceptowalne przez każdą ze stron umowy, niż regulacje narzucane autorytarnie. Normy odgórne mogą być co najwyżej "lepsze" dla autokraty i/lub jego świty. J.W. Łatwo zauważyć, że nie potrafimy przedstawić takich zasad etycznych, które są przez "wszystkie strony umowy" akceptowane. Zobacz, co się dzieje chociażby w naszej polityce, czy życiu społecznym. Dla jednych aborcja to morderstwo, dla innych "wygodne rozwiązanie". Kto ma w tym przypadku rację, jeżeli "wszystkie strony umowy" nie mogą osiągnąć konsensusu? Czy dwumiesięczny płód ma prawo być "stroną umowy", czy nie? Kto mu to prawo może dać/zabrać? Cytat:>>>.. MA podstawy w postaci litery prawa do odróżniania czynów z nim zgodnych od niezgodnych. >>.. Litery KTÓREGO prawa? >Jak dla mnie prawa polskiego (nie wiem jak dla Ciebie). Jeżeli więc polskie prawo nie karze za zdradzanie kochającej Cię żony albo za kłamstwa w reklamach, czy choćby rabowanie majątku narodowego przez Kościół Katolicki, to Twoim zdaniem te czyny są ... moralnie akceptowalne? Cytat:>>>.. NIE ma podstaw decydowania o moralności człowieka, jako że woli udział w mniemanym ustawodawstwie pozaludzkim. >>.. mogę się posiłkować czymkolwiek zechcę i uznawać za moralne cokolwiek mi się spodoba.. >U siebie tak, natomiast w relacjach z innymi wypadałoby liczyć się choć minimalnie z ich zdaniem. Przepraszam Cię ale będę obcesowy. "Wypada", bo co? Jeżeli mam kasy na zakup połowy Polski i kumpli w każdym resorcie, to z jakiej racji cokolwiek miałoby mi "wypadać" ? Co mieliby mnie obchodzić "inni" jeżeli są zależni ode mnie? Cytat:>>.. albo stwierdzić, że jedynym gwarantem niezmienności zasad moralnych może być ktoś "poza" nami, kto jest on nas "większy i silniejszy". >Ale nie zmuszać chyba nikogo do uznawania swojego (bez urazy) wasalizmu? Przepraszam Cię bardzo ale ja Cię do niczego nie zmuszam. Uznaję Twoje prawo to tego, żebyś kopnął mnie w głowę jeżeli Ci to sprawi przyjemność. Ba postaram się nawet ( chociaż trudno mi to przyjdzie) "nadstawić drugi policzek". To przecież Twoje życie i Twoja śmierć. Chcę tylko powiedzieć, że być może zarówno Ty jak i Bogusławski się mylicie i jednak okaże się, że ktoś zechce Was ( jak i oczywiście mnie) z Waszego ( i mnie z mojego) życia rozliczyć i że aby pozostać racjonalnym, nie powinno się takiej ewentualności wykluczać. Właściwie nie rozpoczynałem tej dyskusji z Tobą, tylko z panem "B", który "wie", że jak to dał radę ze 100 razy już napisać "istnieje dla niego tylko rzeczywistość świata materialnego..." . Dla Ciebie, uznanie, że ktoś jest starszy i mądrzejszy i warto słuchać co mówi to "wasalizm" a dla mnie zrozumienie własnej ułomności. Nie jest też tak, że ten "problem" wyniknął niedawno. Określenie "Non serviam" towarzyszy ludzkości od tysięcy lat... Cytat:>>Rozumiem więc, że jeżeli ktoś uznaje absolutyzm moralny wyznaczany przez kogoś niezależnego od ludzkości, to nie ma podstaw do decydowania o moralności booo??????? >Dlaczego ludzkość miałaby być zależna od "kogoś niezależnego od ludzkości"? Nie ma oczywiście żadnych praw logiki, które to dyktują. Tak po prostu jest albo nie. Jednocześnie zgodzisz się chyba, że jakiekolwiek zasady moralne mogą być obowiązujące dla całej ludzkości tylko i wyłącznie wtedy, kiedy na ich straży stoi ktoś, kto jest silniejszy od najsilniejszego człowieka i kto z ma moc nawet najsprytniejszego i dysponującego największą armią z ich przestrzegania rozliczyć? Inaczej dyktuje je najsilniejszy z nas albo taki, który potrafi Cię przekonać, że takie a nie inne są słuszne. Nie podoba Ci się idea naszej zależności od kogoś ( I.E. Naszego stwórcy) ale czy możesz w sądzie powiedzieć, że nie przyjmujesz 25 letniego wyroku za zabójstwo, bo Ci się ława przysięgłych "nie podoba" ? Możesz... Ale czy to zmieni długość Twojej kary? ( Nie, nie oskarżam tu Ciebie ani ateistów generalnie o mordercze skłonności, to tylko przykład) Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>>Dlaczego ludzkość miałaby być zależna od "kogoś niezależnego od ludzkości"? >Nie ma oczywiście żadnych praw logiki, które to dyktują. Tak po prostu jest albo nie.
No ale co jeśli nie, Vancalarze? Co, jeśli ten dyktator praw moralnych jest tylko Twoim urojeniem? Co robisz, aby zweryfikować stan faktyczny? Czy bez starożytnych bajęd o jednym z wielu Bogów poleciałbyś kłamać, zdradzać, kraść, zabijać? Mówione było wielokroć, także w tym wątku, że ani Dekalog nie był objawieniem jakiegoś novum, ani od jego niby ogłoszenia nic się nie zmieniło - historyki o Bogach są odzwierciedleniem stanu umysłu wiernych, są wtórne wobec realu. Przykazania i poczynania zaś najsilniejszych Bogów świata (Jehowy i Allaha) - pomijając innych - są dla ludzi przyzwoitych wysoce niemoralne.
>Jednocześnie zgodzisz się chyba, że jakiekolwiek zasady moralne mogą być obowiązujące dla całej ludzkości tylko i wyłącznie wtedy, kiedy na ich straży stoi ktoś, kto jest silniejszy od najsilniejszego człowieka i kto z ma moc nawet najsprytniejszego i dysponującego największą armią z ich przestrzegania rozliczyć? >czy możesz w sądzie powiedzieć, że nie przyjmujesz 25 letniego wyroku za zabójstwo, bo Ci się ława przysięgłych "nie podoba" To tylko tyleż górnolotne co infantylne banialuki, Vancalarze. Sam sobie strzelasz w stopę, bo przecież nie ma zasad moralnych obowiązujących dla całej ludzkości i nie ma żadnego nadprzyrodniczego tworu do egzekwowania takiego obowiązywania. Chaos złożony z mrzonek i wydumanych wyroków pogłębia tylko Twoje poczucie własnej wartości, ale nie wyjaśnia niczego.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Uznaję Twoje prawo to tego, żebyś kopnął mnie w głowę jeżeli Ci to sprawi przyjemność.To chyba Twoje prawo, które mi proponujesz - nie przyjmuję. [Możesz mieć zbyt twardą głowę - piłka chyba lepiej się do kopania nadaje.  ] > >Dlaczego ludzkość miałaby być zależna od "kogoś niezależnego od ludzkości"?> Nie ma oczywiście żadnych praw logiki, które to dyktują. Tak po prostu jest albo nie.Chyba jednak relacja "niezależności" ma co nieco wspólnego z logiką, bo nosi znamiona symetrii (wzajemności). Jeśli Boscy są niezależni od Kowalskich, to pewnie im bez znaczenia, że ci drudzy nie zwracają na nich uwagi (cóż im tam nieprzychylność jakichś Kowalskich). Zatem (symetrycznie) także Kowalscy są niezależni od Boskich i mogą się zająć swoimi sprawami bez oglądania się na tych drugich. Boscy zaś nie będą się do nich wtrącać z uwagi na ich zakładaną wcześniej niezależność. [Mówiąc kolokwialnie: jeśli Boscy mają Kowalskich w d.., to z puntu widzenia Kowalskich nie ma sensu pogłębianie takiej sytuacji.] > Jednocześnie zgodzisz się chyba, że jakiekolwiek zasady moralne mogą być obowiązujące dla całej ludzkości tylko i wyłącznie wtedy, kiedy na ich straży stoi ktoś, kto jest silniejszy od najsilniejszego człowiekaNie zgodzę się. W moim rozumieniu zasady moralne wynikają z dobrowolności. Siła może być dobrym argumentem w dżungli lub działalności mafijnej. [Jeśli nie udaje się ustalić wspólnych zasad dla wszystkich Ziemian, to trudno - niech kraje czy gminy żyją według norm im odpowiadających.]
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie, nawet mało inteligentny gimnazjalista powinien zrozumieć, że Konował (a za Nim Vancalar) aspiruje do orzekania o tym, że ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. To zupełnie coś innego od orzekania o tym, co moralne a co nie.Ateizm ma dokładnie takie same podstawy do orzekania o tym co jest moralne a co nie, jak i teizm. Właśnie tu jest problem, gdyż ja się całkowicie nie godzę nawet najmniejsze uzurpowanie sobie jakichkolwiek mocniejszych, czy lepszych podstaw do orzekania o tym co jest moralne przez teistów. Jak widzę, to tego nawet trochę bardziej rozgarnięty fideista - pojąć zupełnie nie może. Cytat:>Zupełnie nie, ale gdy ktoś zapyta, to od złoczyńcy zawsze się odetnę, a gdy będę dysponował odpowiednią mocą to go (ich) przed czynieniem zła powstrzymam. > Hmm...> "Jr 22:13-17"> ... I z 300 innych...Dobra! Jedna myśl jakiegoś "naprutego winem i napalonego ziołami" wystarczy "Jr 22:13-17": Spadnie na ciebie krzywda Libanu, rzeź zwierząt napełni cię strachem: z powodu rozlewu krwi ludzkiej i gwałtów dokonanych w kraju przeciwko miastu i jego mieszkańcom.300 innych - jemu podobnych - nie jest tu nikomu potrzebną. > Jest tu "odcięcie się", czy nie?Czyje? Jakiegoś "naprutego" proroka, czy Boga? Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Religijna wiara umożliwia umysłowe przyjęcie za oczywistość, że zarówno poszczególne cechy Boga jak również tych cech zestawienie nie muszą być (i najczęściej nie są) logicznie spójne, a wręcz czasami paradoksalność zestawień jest wprost podkreślana, Cytat:a gdy będę dysponował odpowiednią mocą to go (ich) przed czynieniem zła powstrzymam > Świetnie, tylko pojawia się problem. Pan Bogusławski "powstrzymuje" kogoś tam przed czynieniem zła. "Cały świat" może na to patrzeć. Gdzie się podziała wolność jednostki?A to fajne "wolność jednostki" ponad najgorsze okrucieństwo wobec dzieci. Wolność jednostki ponad całe zło doczesności. Wolność jednostki pod wszelakie podłości czynione w moim imieniu. Tylko dziwne, czemu w katolickich kodeksach są kary za doczesne grzechy? Czemu jeszcze stosunkowo niedawno karę śmierci wykonywano w państwie watykańskim". Wolność jednostki - niech każdy za życia czyni co chce. Przecież sprawiedliwość boska i tak go dosięgnie. Toż ta cała moralność chrześcijańska to jeden bełkot. Cytat:To odwoływanie się do woli Boga, dla usprawiedliwiania własnych łajdactw, jest według mnie - szczytem niemoralnej obłudy chrześcijan. > Mimo wszystko zdaje mi się, że nawet Bogusławski rozumie, że nie każdy, kto mówi o sobie "chrześcijanin", jest nim ? Mówi więc Pan o obłudzie "niechrześcijan", którzy sami o sobie mówią, że nimi są i oskarża o to chrześcijan... Eeeeem...No, właśnie! Najpierw jest "nieomylnym papieżem", "wielkim inkwizytorem", "kardynałem", "biskupem" itd. a jak powszechna opinia uzna, że było z niego kawał nadzwyczajnego sk..wysyna, to już "niechrześcijanin". Cytat:Te podstawowe, to najprawdopodobniej "wypracowała" ewolucja. Jest bogata literatura na ten temat. > W rozmowie z Bogusławskim mało mnie obchodzi "literatura na ten temat".> Obchodzi mnie zdanie B. i jego argumenty.Wielce Szanowny Panie, cieszę się, iż ma Pan wysokie mniemanie na mój temat, ale nawet gdybym bardzo chciał, to nie zastąpię tu Panu podstawowego oczytania. > ??? Tzn. Hitler to chrześcijanin? (zdaje się, że on był rekordzistą) Serio chce Pan przepchnąć taką tezę ?Nie chcę przepychać żadnej tezy. O religii Hitlera był cały wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/p,177/s,474361Nasza rozmowa: Cytat:Pan Vancalar napisał: >Kiedyś (całkiem niedawno) była taka "umowa społeczna", że Żyd, to nie człowiek. Na co odpowiedziałem: Była i taka. Żydów mordowali głównie chrześcijanie, Dlatego zupełnie nie rozumiem, co tu do rzeczy ma Hitler, który o ile wiemy osobiście żadnego Żyda nie zamordował. Cytat:Tylko w chorych głowach fideistów ateizm może łączyć się z nienawiścią do Boga. Ateista nie może mieć jakichkolwiek uczuć do tego co nie istnieje. Choć trochę Pan ma racji. Na przykład ja nienawidzę głupoty, a szczególnie tych głupców, którzy uważają, że mają patent na prawdę. > To mam rację, czy nie?W jakiej sprawie? > Jeśli "nie istnieje", to skąd taka niechęć i skąd tyle postów???Niechęć do kogo, czego? Przecież potwierdzam, że nienawidzę głupoty. > Czy Bogusławski nie ma "patentu na prawdę";Na pewno i w żadnym stopniu sobie takiego patentu nie uzurpuje. > www.racjonalista.pl/forum.php/s,465595#w465688> "Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji."Całkowicie zgadzam się i z Bogusławskim i Izdebskim. > Jeśli więc istnieje NIE TYLKO rzeczywistość świata materialnego, to Bogusławski zwyczajnie, dzięki "patentowi na prawdę" ją wykreśla i koniec?Wielce Szanowny Panie, ja nie opieram się na jakichkolwiek spekulacjach, czy wierze. Swoje poglądy opieram wyłącznie na nauce, której ostatecznym weryfikatorem jest praktyka. Pisałem o tym już na tym forum wielokrotnie, a Pan czytał, że nic nie z tego nie zrozumiał, to już nie moja wina. @@
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Ateizm ma dokładnie takie same podstawy do orzekania o tym co jest moralne a co nie, jak i teizm Czyli jakie? Cytat:. Właśnie tu jest problem, gdyż ja się całkowicie nie godzę nawet najmniejsze uzurpowanie sobie jakichkolwiek mocniejszych, czy lepszych podstaw do orzekania o tym co jest moralne przez teistów. Ermm.. Teiści twierdzą, że jedynym źródłem absolutnej moralności może być istota "poza" Nami. Inaczej to umowa, wymuszenie, zachcianka, co Pan chce. Cytat:>Czyje? Jakiegoś "naprutego" proroka, czy Boga? Ponieważ Obaj nie wiemy NA PEWNO, odpowiedź zależy od naszej WIARY. Ja wierzę, że to "Bóg", Pan, że "napruty prorok". Cytat:>[color=blue]Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). A co powie Pan o programiście piszącym grę, kreującym jakiś świat, z punktu widzenia "wykreowanych" "istot"? Gdybyśmy byli w stanie (pewnie za niewiele lat będziemy) stworzyć sztuczną inteligencję w stworzonym przez nas świecie, kim bylibyśmy dla naszych "kreacji"? Czy nie wszechobecni, zewnętrzni a jednocześnie wpływający na "rzeczywistość" symulacji? Nieśmiertelni(dla nich) i wszechwiedzący ( o ich świecie)... itd, itp??? Cytat: Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, Emmmm???? Cytat: ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, Ale ciut rozumie Pan, co to mechanika kwantowa? Taki "Bóg" wystarczy, że mógłby decydować o tym, co zostanie "wylosowane", jakie zdarzenie z miliardów możliwości wystąpi i miałby 100% władzy nad tym, co nazywamy rzecywistością? Cytat:omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Ale zdaje sobie Pan sprawę że WOLNY człowiek ma prawo znać zarówno dobro jak i zło, jeżeli tego chce, pragnie, żąda!?, Że mimo ostrzeżeń MA PRAWO skosztować owocu z drzewa WIADOMOŚCI o DOBRU I ZŁU? Cytat:>A to fajne "wolność jednostki" ponad najgorsze okrucieństwo wobec dzieci. Wolność jednostki ponad całe zło doczesności. Wolność jednostki pod wszelakie podłości czynione w moim imieniu. Już o tym wspominałem. Jeśli ktoś się za Pana podaje, to Pan jest winny? PONAD? Cytat: Tylko dziwne, czemu w katolickich kodeksach są kary za doczesne grzechy? Może dlatego, że kościół Katolicki to biznes jak każdy inny? Cytat: Czemu jeszcze stosunkowo niedawno karę śmierci wykonywano w państwie watykańskim". Może dlatego, że "państwo watykańskie" to firma i nic więcej? Cytat: Wolność jednostki - niech każdy za życia czyni co chce. Przecież sprawiedliwość boska i tak go dosięgnie. Toż ta cała moralność chrześcijańska to jeden bełkot. Emmm, racja, o ile tylko ma Pan rację i Bóg nie istnieje... A jeśli Pan się myli? czy to nadal bełkot? > Cytat:To odwoływanie się do woli Boga, dla usprawiedliwiania własnych łajdactw, jest według mnie - szczytem niemoralnej obłudy chrześcijan. Zgadzam się! To szczyt niemoralnej obłudy. Ale... Ludzi, którzy podają się za chrześcijan. Wydaje mi się, że Pan to rozumie... Czy ja obwiniam wszystkich ateistów za poczynania MAo? [cytat}>No, właśnie! Najpierw jest "nieomylnym papieżem", "wielkim inkwizytorem", "kardynałem", "biskupem" itd. a jak powszechna opinia uzna, że było z niego kawał nadzwyczajnego sk..wysyna, to już "niechrześcijanin".[/cytat] Według mnie "powszechna opinia" to rzecz równie zmienna jak "umowa społeczna". Może to głupie ale dla mnie KAŻDY, Papież, imam, guru, czy "wzór humanizmu" jeżeli kradnie, jest złodziejem a jeśli zabija( lub do tego namawia) - mordercą. Cytat:>>Obchodzi mnie zdanie B. i jego argumenty. >Wielce Szanowny Panie, cieszę się, iż ma Pan wysokie mniemanie na mój temat, ale nawet gdybym bardzo chciał, to nie zastąpię tu Panu podstawowego oczytania. Na jakiś tam szacunek pan u mnie zapracował (mimo wszystko) ale tego typu argumenty uważam za niegodne Pańskiego poziomu. Uczy(ł) Pan młodzież, więc zapewne zdaje sobie Pan sprawę na czym polega debata/polemika/stawianie tez. Zapewne wymaga(ł) Pan od studentów przedstawiania tez i popierania ich bibliografią. "Według mnie teoria X jest słuszna, bo Y (Pisze o tym Z w opracowaniu C na stronie F)" Jaką ocenę dałby Pan studentowi, gdyby w swojej pracy napisał: "Iksiński jest Gupi a jak Pan Profesor nie wie czemu, to niech se przeczyta Igrekowskiego, bo jak nie to jest Gupi" ? C.D.N.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:Ano jest, cały wątek. No i ? Jakieś wnioski? Cytat:>Była i taka. Żydów mordowali głównie chrześcijanie, Tzn. Hitler i Stalin, to chrześcijanie? Ci dwaj zdaje się wymordowali najwięcej Żydów... (Nooo jeszcze rzymscy Cesarze, Neron, itd. To też chrześcijanie? ) Cytat:>Dlatego zupełnie nie rozumiem, co tu do rzeczy ma Hitler, który o ile wiemy osobiście żadnego Żyda nie zamordował. Więc według Pana, jeśli ktoś osobiście nie pociąga za spust, jest niewinny??? Cytat:Na przykład ja nienawidzę głupoty, a szczególnie tych głupców, którzy uważają, że mają patent na prawdę. Głupota jest jak moralność. Kto o niej decyduje? Pan? Cytat:>>Jeśli więc istnieje NIE TYLKO rzeczywistość świata materialnego, to Bogusławski zwyczajnie, dzięki "patentowi na prawdę" ją wykreśla i koniec? >Wielce Szanowny Panie, ja nie opieram się na jakichkolwiek spekulacjach, czy wierze. >Swoje poglądy opieram wyłącznie na nauce, której ostatecznym weryfikatorem jest praktyka. Pisałem o tym już na tym forum wielokrotnie, a Pan czytał, że nic nie z tego nie zrozumiał, to już nie moja wina. A co nauka może powiedzieć o miłości, współczuciu, poświęceniu, nadziei, przyjaźni, zdradzie, itd. ??? Jak "nauka" może udowodnić Panu, że świat zewnętrzny istnieje? Jak może być Pan pewien, że ten post to wytwór MOJEGO intelektu a nie Pańskiego? Czy ma Pan jakieś DOWODY? Skąd może Pan wiedzieć, czy istnieje "świat zewnętrzny"??? Co ma Pan na poparcie tej tezy oprócz... WIARY??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > A co nauka może powiedzieć o miłości, współczuciu, poświęceniu, nadziei, przyjaźni, zdradzie, itd.?Sporo. en.wikipedia.org/wiki/Evolution_of_morality> Jak "nauka" może udowodnić Panu, że świat zewnętrzny istnieje? Jak może być Pan pewien, że ten post to wytwór MOJEGO intelektu a nie Pańskiego?Niniejszym zaświadczam, że Bogusławski nie śni na jawie.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ano jest, cały wątek. No i ? Jakieś wnioski?Znowu Pan oczekuje, że ktoś wykona za Pana robotę. Należy przeczytać i wyciągnąć wnioski. Cytat: Była i taka. Żydów mordowali głównie chrześcijanie, > Tzn. Hitler i Stalin, to chrześcijanie? Ci dwaj zdaje się wymordowali najwięcej Żydów... (Nooo jeszcze rzymscy Cesarze, Neron, itd. To też chrześcijanie? )Proszę jednak sięgnąć do źródeł, tu chrześcijańska demagogia za bardzo się nie przebija. Tu większość samodzielnie myśli. Cytat: Dlatego zupełnie nie rozumiem, co tu do rzeczy ma Hitler, który o ile wiemy osobiście żadnego Żyda nie zamordował. > Więc według Pana, jeśli ktoś osobiście nie pociąga za spust, jest niewinny???Tylko na taką retorykę Pana stać? To przymityw na poziomie podstawówki. Cytat: Na przykład ja nienawidzę głupoty, a szczególnie tych głupców, którzy uważają, że mają patent na prawdę. > Głupota jest jak moralność. Kto o niej decyduje? Pan?To zależy? W wyborze np. mędrców do parlamentu całe nasze społeczeństwo, ale na szczęście w ocenie swoich znajomych oraz tych których warto czytać i słuchać - już tylko ja. > Jeśli więc istnieje NIE TYLKO rzeczywistość świata materialnego, to Bogusławski zwyczajnie, dzięki "patentowi na prawdę" ją wykreśla i koniec?Jeśli są krasnoludki, to pod grzybkami mają budki. Bogusławski opiera swoje twierdzenia na dorobku nauki. Bogusławski niczego nie wykreśla, tylko na każde twierdzenie oczekuje weryfikowalnych dowodów. Reszta to pieprzenie o Szopenie. > A co nauka może powiedzieć o miłości, współczuciu, poświęceniu, nadziei, przyjaźni, zdradzie, itd. ???Ogromnie dużo, tylko trzeba zająć się nauką zamiast zajmować się pierdołami sprzed dwu tysiącleci. > Jak "nauka" może udowodnić Panu, że świat zewnętrzny istnieje?Po pierwsze co to jest "świat zewnętrzny". Wobec czego? Zewnętrzny wobec mojego umysłu, to już nauka udowodniła. Wystarczy poczytać nasze forum - choć to tylko podstawa. > Jak może być Pan pewien, że ten post to wytwór MOJEGO intelektu a nie Pańskiego? >Czy ma Pan jakieś DOWODY? Skąd może Pan wiedzieć, czy istnieje "świat >zewnętrzny"??? Co ma Pan na poparcie tej tezy oprócz... WIARY???To już było na naszym forum wielokrotnie przerabiane, to jest już nudne. www.racjonalista.pl/forum.php/s,73434/z,0/d,1A jak Pan tu wbije solipsyzm: www.racjonalista.pl/forum.php/z,4/i,87to dostanie Pan odpowiedź: - "Znaleziono 200 wypowiedzi dla Solipsyzm". Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Cytat:>Ateizm ma dokładnie takie same podstawy do orzekania o tym co jest moralne a co nie, jak i teizm > Czyli jakie?Przecież napisałem dokładnie takie same podstawy. Czy nie wie Pan jakie ma teizm? Bogusławski: Cytat:. Właśnie tu jest problem, gdyż ja się całkowicie nie godzę nawet najmniejsze uzurpowanie sobie jakichkolwiek mocniejszych, czy lepszych podstaw do orzekania o tym co jest moralne przez teistów. > Ermm.. Teiści twierdzą, że jedynym źródłem absolutnej moralności może być istota "poza" Nami. Inaczej to umowa, wymuszenie, zachcianka, co Pan chce.Opowiadać bajdy i wierzyć w bajdy, to sobie każdy może. Jedynym podstawą zachowań moralnych wszystkich ludzi są wymyślone i w różny sposób przekazywane pomysły (zasady) innych ludzi. Proszę o dowód istnienia <<istoty>>, albo zaprzestanie opowiadania na poważnym forum takich żenujących bzdur. > A co powie Pan o programiście piszącym grę, [...]Jak byłem młodszym też lubiłem literaturę science fiction Bogusłaswki: Cytat: ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, > Ale ciut rozumie Pan, co to mechanika kwantowa? [...]Ciut rozumiem, ale na naszym forum już wielokrotnie wypowiadali się na ten temat. ci którzy wiedzą znacznie więcej jak ciut. > Ale zdaje sobie Pan sprawę że WOLNY człowiek ma prawo znać zarówno dobro jak i zło, jeżeli tego chce, pragnie, żąda!?, Że mimo ostrzeżeń MA PRAWO skosztować owocu z drzewa WIADOMOŚCI o DOBRU I ZŁU?Nie daleko. W tym samym wątku: www.racjon(*)m.php/s,484429/z,0/d,6#w489240www.racjon(*)m.php/s,484429/z,0/d,6#w489406www.racjon(*)m.php/s,484429/z,0/d,6#w489413www.racjon(*)m.php/s,484429/z,0/d,6#w489415Naprawdę wierzy Pan w to, że jest jakikolwiek sens dyskusji z Panem. To nie są ogólnodostępne książki w bibliotekach, to "wisi" od kilku w dni - w tej samej dyskusji. Bogusławski: Cytat: Wolność jednostki - niech każdy za życia czyni co chce. Przecież sprawiedliwość boska i tak go dosięgnie. Toż ta cała moralność chrześcijańska to jeden bełkot. > Emmm, racja, o ile tylko ma Pan rację i Bóg nie istnieje... A jeśli Pan się myli? czy to nadal bełkot?Dziwne dla Pana, ale jeżeli Bóg istnieje, to ja - tak samo jak większość ateistów - nie boi się stanąć przed tym Bogiem. Są ogólnoludzkie normy zachowań i ateiści ich przestrzegają znacznie bardziej od wszelakich teistów. Po prostu takie mamy zasady. > Wydaje mi się, że Pan to rozumie... Czy ja obwiniam wszystkich ateistów za poczynania MAo?To po co Pan i Pańscy przyjaciele jako zasadniczego argumentu używają Stalina, Mao, Pol-Pota i inną swołocz. Żaden z nich nie mordował dla tego, że był ateistą, a ja wątpię, że nimi byli. Bogusławski: Cytat:No, właśnie! Najpierw jest "nieomylnym papieżem", "wielkim inkwizytorem", "kardynałem", "biskupem" itd. a jak powszechna opinia uzna, że było z niego kawał nadzwyczajnego sk..wysyna, to już "niechrześcijanin". > Według mnie "powszechna opinia" to rzecz równie zmienna jak "umowa społeczna". Może to głupie ale dla mnie KAŻDY, Papież, imam, guru, czy "wzór humanizmu" jeżeli kradnie, jest złodziejem a jeśli zabija( lub do tego namawia) - mordercą.Nie wiem, gdzie Pan studiował teologię i skąd Pańska wiedza o Bogu, ja znam teologię ewangelicką i katolicką. Św. Augustyn: "Bez woli Boga nawet najmniejszy liść nie może spaść z drzewa" Bóg nas powołuje do określonych celów: adonai.pl/powolanie/?id=4 , a już szczególnie swoich kapłanów - to Bóg przecież wybiera. Powołanie do kapłaństwa - jak przypomina nam Ojciec Święty - jest jednocześnie darem i tajemnicą. Jest ono najpierw darem. Nikt z ludzi nie może przypisywać sobie prawa do bycia kapłanem. Kapłaństwo nie jest jednym z praw obywatelskich, które z natury przysługują człowiekowi. Jest ono niezwykłym darem Bożej miłości. Jest Bożym pomysłem. Jest wyrazem troski Boga o człowieka. Jest owocem Bożej łaski. Kapłaństwo jest jednocześnie tajemnicą. Jest tajemnicą spotkania dwóch wolności: wolności Boga, który powołuje oraz wolności człowieka, który odpowiada na to powołanie. Często sam powołany nie jest w stanie do końca wytłumaczyć nawet samemu sobie, jak to się stało, ze odkrył on i zrealizował powołanie do kapłaństwa. > Uczy(ł) Pan młodzież, więc zapewne zdaje sobie Pan sprawę na czym polega debata/polemika/stawianie tez. Zapewne wymaga(ł) Pan od studentów przedstawiania tez i popierania ich bibliografią. "Według mnie teoria X jest słuszna, bo Y (Pisze o tym Z w opracowaniu C na stronie F)" Jaką ocenę dałby Pan studentowi, gdyby w swojej pracy napisał: "Iksiński jest Gupi a jak Pan Profesor nie wie czemu, to niech se przeczyta Igrekowskiego, bo jak nie to jest Gupi"?Naprawdę sam sobie nie potrafi Pan nawet w tym zakresie udzielić odpowiedzi? Więc odpowiem. Byłem znanym, że najwyżej sobie cenię inteligencję, samodzielne myślenie i oczytanie i tak się studenci przygotowywali. A teraz odpowiem konkretnie: gdyby student w swojej wypowiedzi wykazał, że przeczytał i zrozumiał "Igrekowskiego" oceniłbym wypowiedź pozytywnie. Ale Pan nie wykazuje się znajomością ani Igrekowskiego, ani nie podaje konkretnych przykładów: "Według mnie teoria X jest słuszna, bo Y (Pisze o tym Z w opracowaniu C na stronie F)"Wielce Szanowny Panie, jakoś nie czytam powszechnego narzekania na hermetyczność moich tekstów, a to forum przeznaczone głównie dla racjonalistycznej inteligencji i trzeba się wykazywać przynajmniej podstawowym oczytaniem. Zresztą racjonaliści już tak mają, że znacznie więcej czytają niż piszą. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Cóż za wiara!Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę". Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.Sam się Pan do niej odwołał. > Co Pan może powiedzieć o moralności?> >>>Przeżyłem większość własnego życia, ale możemy porozmawiać i o teorii: czytał Pan Kanta, Schelera, Ingardena, Kotarbińskiego, Nielsena? Czytał Pan wybitnego etyka katolickiego księdza profesora Józefa Kellera?[/cytat]> Więc jeśli potwierdza Pan, że "ogólnoludzka" moralność nie istniejeCytat:Bogusławski: Istnieją ogólnoludzkie etyczne podstawowe normy społeczne oraz w zależności od miejsca i czasu etyczne umowy społeczne. > ( "zawsze w swoim własnym") to po co ten post?Naprawdę wiara aż tak bardzo Pana intelektualnie ogranicza? Przecież wyraźnie napisałem i ogólnoludzkich normach etycznych i o tym co mnie zbulwersowało: Cytat:Moja wypowiedź dotyczyła stwierdzenia Pana Konowala: >[cytat]>>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności? >Konowal: A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie. Po prostu nie zgadzam się aby ludzie broniący wybitnie zakłamanej moralności chrześcijańskiej ateistów bezpodstawnie obrażali. Poza bełkotem nie poznałem najmniejszego tu argumentu wskazującego na słabsze podstawy etyczne lub gorsze zachowania ateistów od teistów. > Co ma wspólnego "przeżycie Pańskiego życia" z moralnością?No, właśnie, to dla Was najtrudniejsze do zrozumienia, że dla mnie moralne przeżycie własnego życia ma większą wartość jak cała Wasza chrześcijańska moralność, której podstawą jest zakłamanie. Co innego się naucza, a co innego robi. > "Możemy porozmawiać o teorii".. Możemy.. Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera.To jest Pan lepszy! Kotrabińskiego to ja nie czytałem. > Co to ma za związek z argumentami Bogusławskiego???Bardzo dużo - Wielce Szanowny Panie - nie mam żadnego patentu na mądrość i wiedzę. Czytam mądrych ludzi i zastanawiam się co mają do zaproponowania, gdy mnie to przekonywuje, to przejmuję jako swoje. To mędrcy, ale ludzie, a nie prorocy, a tym bardziej nie bogowie i spokojnie mogę się z nimi sprzeczać lub nie przyjmować ich stwierdzeń. Po ich przestudiowaniu sporo we mnie pozostaje - są dla mnie jakimś zbiorowym punktem odniesienia. Cytat:Nie reprezentujecie dla mnie ani poziomu moralnego, ani intelektualnego, który skłonił by mnie do refleksji na Waszymi racjami. > A ten "poziom" ustala... Bogusławski ??? )Dokładnie tak i to już od wczesnego dzieciństwa sam sobie autorytety wybierałem. Jestem ze starej szkoły, gdzie ogromnie ceniło się się mistrzów i mam takowych, ale jest ich - co najmniej - kilkudziesięciu. Wszystkich sobie sam wybrałem i tego wyboru jestem dumnym. Cytat:>>>>Nie mówi o tym [Konowal], że Bogusławski nie może działać moralnie, mówi o tym, że Bogusławski nie ma żadnych podstaw dla swojej moralności. Jakim prawem próbujecie dokonywać jakiś samosądów na ateistach, czy ma Bogusławskim. Gówno - Szanowni Panowie - wiecie o naszej moralności i jej podstawach. Do tego potrzebny jest otwarty umysł i sporo pracy intelektualnej. > SAMOSĄDÓW??? )Tak, gdyż nikt Wam prawa do wydawania sądów o ateistach nie dał. > To ma Pan jakiekolwiek podstawy swojej "moralności", czy nie?> Czy ogólnie, "gupi" jesteśmy bo tak ? )Jestem skłonnym się z tym Pańskim stwierdzeniem zgodzić. Podstawy swojej "moralności" wielokrotnie, a nawet tu przedstawiłem. Nie moja wina, że Pan nic z tego nie potrafi zrozumieć. Od chwalenia się, że się coś przeczytało (Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera), do przeczytania ze zrozumieniem droga daleka. Cytat:>>>>Gdzie przebiega "granica moralności" ??? Tam, gdzie ją przeprowadza Pan Tabisz, czy Pan Bogusławski??? Nie wiem, gdzie jest taka granica, natomiast wiem, że nie zgadzam się aby wyznaczały mi ją jakieś ograniczone typki w imieniu ich Bogów. > Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...Proszę Szanownego Pana, ja nawet nie mam pojęcia co to znaczy "Bóg" (oczywiście poza ludzkimi fantazjami - ważnymi w aspekcie kulturowym) natomiast w 100% jestem pewien, że nie wyznacza nam moralności ani Pan Vancalar, ani pan Konowal, ani żadni chrześcijanie, ani żadne ich pisma itd. Ale nic i nikt nie broni ani Panu, ani wszystkim chrześcijanom posiadać własnego systemu moralnego i go samemu przestrzegać. PS. Jak się Panu Pan Jacek nie podoba, to niech Pan mu to napisze ani on mnie tu nie broni, ani ja jego nie mam zamiaru. Jest na tyle sprawnym intelektualnie, że sam sobie da radę z Panem. Pan natomiast wystąpił tu jako adwokat pana Konowala i dlatego Was łączę. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę". Ale... Wierzy Pan w to, co pisze? Czy nie??? Cytat:Bogusławski: Istnieją ogólnoludzkie etyczne podstawowe normy społeczne oraz w zależności od miejsca i czasu etyczne umowy społeczne.
>>( "zawsze w swoim własnym") to po co ten post? >Naprawdę wiara aż tak bardzo Pana intelektualnie ogranicza? Przecież wyraźnie napisałem i ogólnoludzkich normach etycznych i o tym co mnie zbulwersowało: >[cytat]Moja wypowiedź dotyczyła stwierdzenia Pana Konowala: >>[cytat]>>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności? >>Konowal: A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.
No ja się właśnie chciałbym zapytać, które to są "ogólnoludzkie"!? Cytat:>Po prostu nie zgadzam się aby ludzie broniący wybitnie zakłamanej moralności chrześcijańskiej ateistów bezpodstawnie obrażali. Na czym więc ta "wybitnie zakłamana moralność chrześcijańska" polega? Cytat: Poza bełkotem nie poznałem najmniejszego tu argumentu wskazującego na słabsze podstawy etyczne lub gorsze zachowania ateistów od teistów. Emmm, zdaje się, że nikt takich wniosków nie wysnuwał... Typowy "atak na śledzia". Przytacza Pan tezę, o której nie wspominał interlokutor i tę obala. Nic nie mówiłem o zachowaniach, ( bo przecież ateista może żyć o wiele bardziej moralnie niż teista), tylko o PODSTAWACH do ustalenia, CO jest moralne a co nie. Cytat:>>Co ma wspólnego "przeżycie Pańskiego życia" z moralnością? >No, właśnie, to dla Was najtrudniejsze do zrozumienia, że dla mnie moralne przeżycie własnego życia ma większą wartość jak cała Wasza chrześcijańska moralność, której podstawą jest zakłamanie. Co innego się naucza, a co innego robi. Czym jest więc to "moralne przeżycie" ? Pisząc "moralne" co ma Pan na myśli i jak Pan motywuje, że cokolwiek jest "moralne" ? Umowa? Między kim a kim? Hitlerem a Goebbelsem? Czy Dalajlamą i jego uczniami? Podstawą moralności chrześcijańskiej jest zakłamanie, dlatego że... ? Cytat:>>"Możemy porozmawiać o teorii".. Możemy.. Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera. >To jest Pan lepszy! Kotrabińskiego to ja nie czytałem. ... Serio? Tak chce Pan "dyskutować" ??? Racja. Popełniłem literówkę... Jest Pan fajniejszy i mądrzejszy OOOOOOJJJ! Cytat:To mędrcy, ale ludzie, a nie prorocy, a tym bardziej nie bogowie i spokojnie mogę się z nimi sprzeczać lub nie przyjmować ich stwierdzeń. Po ich przestudiowaniu sporo we mnie pozostaje - są dla mnie jakimś zbiorowym punktem odniesienia. To przecież Pański wybór ( i ja go nie neguję) kogo Pan uzna za boga lub mędrca. Wolna wola. Dla Pana tylko człowiek może być mędrcem, nie Bóg... Pańska wiara i ja ja szanuję. Cytat:>Dokładnie tak i to już od wczesnego dzieciństwa sam sobie autorytety wybierałem. Jestem ze starej szkoły, gdzie ogromnie ceniło się się mistrzów i mam takowych, ale jest ich - co najmniej - kilkudziesięciu. Wszystkich sobie sam wybrałem i tego wyboru jestem dumnym. Szanuję Pańską determinację. Oby pozostał Pan dumny z siebie do końca... Cytat:> >Czy ogólnie, "gupi" jesteśmy bo tak ? )> Jestem skłonnym się z tym Pańskim stwierdzeniem zgodzić. Podstawy swojej "moralności" wielokrotnie, a nawet tu przedstawiłem. Nie moja wina, że Pan nic z tego nie potrafi zrozumieć. Od chwalenia się, że się coś przeczytało [color=blue](Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera), do przeczytania ze zrozumieniem droga daleka. Nieprawda Panie Bogusławski, coś Pan napisałeś o "umowach społecznych" ale to żadna podstawa. Dzisiaj taka umowa, jutro inna. Kto silniejszy, ten dyktuje "umowy społeczne". Zapytałem, która z tych umów jest ważna?? Ta Hitlera, Dalajlamy, Stalina, czy Mao ale jakoś odpowiedzi nie mogę się doszukać. To ma Pan jakieś podstawy, czy nie? Cytat:>>Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza... >Proszę Szanownego Pana, ja nawet nie mam pojęcia co to znaczy "Bóg" (oczywiście poza ludzkimi fantazjami - ważnymi w aspekcie kulturowym) natomiast w 100% jestem pewien, że nie wyznacza nam moralności ani Pan Vancalar, ani pan Konowal, ani żadni chrześcijanie, ani żadne ich pisma itd. A skąd ta pewność Panie Bogusławski? Skąd Pan wie ( na 100% ), że te "pisma" nie powstały z woli kogoś znacznie starszego i mądrzejszego od Pana? Ma Pan dowody? czy to Pańska wiara? Cytat: Ale nic i nikt nie broni ani Panu, ani wszystkim chrześcijanom posiadać własnego systemu moralnego i go samemu przestrzegać. Na szczęście, NA RAZIE nikt nie broni. Cytat:Pan natomiast wystąpił tu jako adwokat pana Konowala i dlatego Was łączę. Nie. Pan Konował jest najprawdopodobniej Katolikiem i nie potrafiłbym występować jako "adwokat" jego ideologii. Wystąpiłem w obronie tezy, że jako ateista nie ma Pan PODSTAW do orzekania o moralności. "Umowy społeczne" są zmienne jak pogoda na Marsie. Dzisiaj to, jutro "tamto" jest "moralne" i "fajne". To jest dobre, co w danej chwili Panu "pasuje". Jutro będzie inny dzień, to i Pańska "moralność" może obrać zupełnie inny wydźwięk. Rozumiem... Wygodne... "Dobre jest to, co JAAAAAAAAAA mówię, że dobre"....  > Miłego dnia.Nawzajem Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Bogusławski: Cytat:Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę". > Ale... Wierzy Pan w to, co pisze? Czy nie???Sto razy już to pisałem, ale dla Pana 101: Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.Jest mi tylko przykro, że Pan tego nie może zrozumieć, ale niektórzy już tak mają. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > No ja się właśnie chciałbym zapytać, które to są "ogólnoludzkie"!?Przecież podałem Panu zestaw lektur. Wielce kompetentnych ludzi wypowiadających się w tym temacie. Już Pan przestudiował i jakie Pan ma wnioski? To może jeszcze "Traktat o naturze ludzkiej" Hume'a i "Moralne zwierzę" Wrighta. > Na czym więc ta "wybitnie zakłamana moralność chrześcijańska" polega?Bardzo prosto, co innego mówię, a co innego robię. Przykładów znajdzie Pan setki tysięcy w historii. Trzeba tylko jakieś książki poza Biblią czytać. Cytat: Poza bełkotem nie poznałem najmniejszego tu argumentu wskazującego na słabsze podstawy etyczne lub gorsze zachowania ateistów od teistów. > Emmm, zdaje się, że nikt takich wniosków nie wysnuwał... Typowy "atak na śledzia". Przytacza Pan tezę, o której nie wspominał interlokutor i tę obala. Nic nie mówiłem o zachowaniach, ( bo przecież ateista może żyć o wiele bardziej moralnie niż teista), tylko o PODSTAWACH do ustalenia, CO jest moralne a co nie.-------------------------------- Rozmowa rozpoczęła się tak: Cytat:Bogusławski: Moja wypowiedź dotyczyła stwierdzenia Pana Konowala: >>>>Co ma ateizm do moralności czy niemoralności? >Pan Konowal: A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie. I dalej: Cytat: Bogusławski: I średnio inteligentny racjonalista zrozumie, że to Pan Konowal (a za nim Pan Vancalar) aspiruje do orzekania o tym co jest moralne, a co nie!
Pan Vancalar: >Nie, nawet mało inteligentny gimnazjalista powinien zrozumieć, że Konował (a za Nim Vancalar) aspiruje do orzekania o tym, że ateizm nie ma PODSTAW do decydowania o tym, co moralne a co nie. To zupełnie coś innego od orzekania o tym, co moralne a co nie.
Według mnie Pan Konowal napisał i mnie się wydawało, że nawet mocno ograniczony człowiek mógł to dobrze zrozumieć, że ateizmowi nic do kwestii moralnych], nawet powiedział więcej, że [ateizmowi] Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie Co zdecydowanie oprtestowałem. Oczywiście możliwe, że to ja jestem idiotą, ale mamy tu inteligentnych czytelników potrafiących czytać ze zrozumieniem. Pan w obronie Pana Konowala wyciągnął Pan argument "podstaw", który też podjąłem, ale czy nie zastosował Pan tu własnej znajomości retorycznych technik? Emmm, zdaje się, że nikt takich wniosków nie wysnuwał... Typowy "atak na śledzia". --------------------------------- Cytat:Pan Vancalar: Co ma wspólnego "przeżycie Pańskiego życia" z moralnością?
Bogusławski No, właśnie, to dla Was najtrudniejsze do zrozumienia, że dla mnie moralne przeżycie własnego życia ma większą wartość jak cała Wasza chrześcijańska moralność, której podstawą jest zakłamanie. Co innego się naucza, a co innego robi. > Czym jest więc to "moralne przeżycie" ? Pisząc "moralne" co ma Pan na myśli i jak Pan motywuje, że cokolwiek jest "moralne" ? Umowa? Między kim a kim? Hitlerem a Goebbelsem? Czy Dalajlamą i jego uczniami? Podstawą moralności chrześcijańskiej jest zakłamanie, dlatego że... ?Przed chwilą (w poprzednim poście) łaskawie Pan napisał, że nie zestawia Pan nas z Hitlerem, a teraz to i Goebbelsa łaskawie dorzuca. Nie znam innych umów jak między ludźmi, a czymże jest cała moralność chrześcijańska jak nie umową pomiędzy ludźmi. Ci którzy osobiście z bogami rozmawiają, to w naszych czasach oddawani są ręce specjalistów. Ci dawniejsi, to "Święte Księgi" pisali, ale to też ludzie, a nie żadne bogi. Czym jest "moralne przeżycie", to może Pan w przywołanych książkach przeczytać. Lub poznać biogram Kotarbińskiego. (Wielu innych też) > Cytat:>>"Możemy porozmawiać o teorii".. Możemy.. Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera. >>To jest Pan lepszy! Kotrabińskiego to ja nie czytałem. > ...> Serio? Tak chce Pan "dyskutować" ??? Racja. Popełniłem literówkę... Jest Pan fajniejszy i mądrzejszy OOOOOOJJJ!Czy Pan uważa, że to pierwsza literówka, jaką u Pana zauważyłem. Sadzi Pan ich sporo. Osobiście nie zwracam uwagi nawet na błędy nie mówiąc już o literówkach. Sam robię ich też sporo, ale pewne są tak specyficzne, że grzechem byłoby ich nie zauważyć. pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Kotarbińskiwww.racjonalista.pl/kk.php/s,4877Cytat:To mędrcy, ale ludzie, a nie prorocy, a tym bardziej nie bogowie i spokojnie mogę się z nimi sprzeczać lub nie przyjmować ich stwierdzeń. Po ich przestudiowaniu sporo we mnie pozostaje - są dla mnie jakimś zbiorowym punktem odniesienia. > To przecież Pański wybór ( i ja go nie neguję) kogo Pan uzna za boga lub mędrca. Wolna wola.[Tu winno się znaleźć parę dosyć ordynarnych przekleństw.] Przecież właśnie wszelakimi dostępnymi metodami - od łagodnej perswazji po najgorsze zbrodnie - narzucacie (chrześcijanie w swojej masie) narzucacie innym jak mają myśleć i żyć. Wbrew Waszym głupim zarzutom - racjonaliści nie walczą z tym co nie istnieje - czyli jakimiś bogami. Oni walczą z tym co istnieje - z głupotą w ludzkich głowach i instytucjami religijnymi - właśnie o wolność. O równe traktowanie ludzi - niezależnie od światopoglądu, płci, orientacji seksualnej, koloru skóry itd. Walczymy o świeckie państwo oparte na świeckim prawie i nowoczesnej demokracji europejskiej. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Dla Pana tylko człowiek może być mędrcem, nie Bóg...Jakoś pomimo sporego poznania rzeczywistości przez naukę - nikt, nigdy i nigdzie żadnego boga nie napotkał. Nikt z uczonych (trzymając się naukowej metodologii) nie natrafił na najmniejszy jego ślad. www.filozofia.pl/old/ff04/teksty/bylica.pdfJest to tylko wytwór bogatej ludzkiej wyobraźni. Pochodzi zresztą z wieków, w których wiedza naukowa była na bardzo niskim stopniu. > Pańska wiara i ja ja szanuję.To szanuj Pan ją prawdziwie, a nie deklaratywnie. Jak może szanować mój wybór ktoś kto odbiera mi prawo do moralność i zrównuje mnie ze zbrodniarzami. Bogusławski: Cytat:Dokładnie tak i to już od wczesnego dzieciństwa sam sobie autorytety wybierałem. Jestem ze starej szkoły, gdzie ogromnie ceniło się się mistrzów i mam takowych, ale jest ich - co najmniej - kilkudziesięciu. Wszystkich sobie sam wybrałem i tego wyboru jestem dumnym. > Szanuję Pańską determinację. Oby pozostał Pan dumny z siebie do końca...Może poczyta Pan sobie koncepcje nieśmiertelności Andrzeja Nowickiego? pl.wikiped(*)/Andrzej_Nowicki_(filozof) Warto. Piekłem Pan straszy! Prawdziwe piekło to realizowali na ziemi różni wierzący. Tego śmiesznego piekiełka z Pańskiej głowy, to jakoś mniej się boję. Cytat:Pan Vancalar: > Czy ogólnie, "gupi" jesteśmy bo tak ? )Bogusławski: Jestem skłonnym się z tym Pańskim stwierdzeniem zgodzić. Podstawy swojej "moralności" wielokrotnie, a nawet tu przedstawiłem. Nie moja wina, że Pan nic z tego nie potrafi zrozumieć. Od chwalenia się, że się coś przeczytało (Czytałem Kanta, Schelera, Kotrabińskiego, Kellera), do przeczytania ze zrozumieniem droga daleka. > Nieprawda Panie Bogusławski, coś Pan napisałeś o "umowach społecznych" ale to żadna podstawa. Dzisiaj taka umowa, jutro inna. Kto silniejszy, ten dyktuje "umowy społeczne".Dokładnie tak, suweren we własnym i swojej grupy społecznej interesie, a sankcjonują to kapłani obowiązującej religii. Może i żadna podstawa, ale i żadna pociecha, gdy się trafi pod funkcjonariuszy aparatu represji: Świętą Inkwizycję. Gestapo, NKWD i innych funkcjonariuszy bogów. > Zapytałem, która z tych umów jest ważna?? Ta Hitlera, Dalajlamy, Stalina, czy Mao ale jakoś odpowiedzi nie mogę się doszukać. To ma Pan jakieś podstawy, czy nie?Odpisałem, ale to zupełnie nie moja wina, iż Pan tego nie może zrozumieć. Trzeba trochę więcej czytać. Cytat: >Pan Vancalar: >Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...
Bogusławski: Proszę Szanownego Pana, ja nawet nie mam pojęcia co to znaczy "Bóg" (oczywiście poza ludzkimi fantazjami - ważnymi w aspekcie kulturowym) natomiast w 100% jestem pewien, że nie wyznacza nam moralności ani Pan Vancalar, ani pan Konowal, ani żadni chrześcijanie, ani żadne ich pisma itd.
> A skąd ta pewność Panie Bogusławski?Jak Pan wie istnieją dla ludzi rzeczy niepojęte. Moja pewność - dla Pana - właśnie do takich rzeczy należy. > Skąd Pan wie ( na 100% ), że te "pisma" nie powstały z woli kogoś znacznie starszego i mądrzejszego od Pana?Z samodzielnego myślenia opartego na dorobku nauki. > Ma Pan dowody? czy to Pańska wiara?Proszę Szanownego Pana, obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym. To teiści winni przedstawić dowód istnienia jakiejś nadnaturalnej rzeczywistości. Ja tylko - na podstawie posiadanych naukowych informacji - jestem w 999,9 promilach przekonany, że uczeni nigdy i nigdzie nie natknęli się najmniejszy ślad wpływu, jakiś tam, czynników nadnaturalnych na rzeczywistość. Mnie to w zupełności satysfakcjonuje. Bogusławski: Cytat: Ale nic i nikt nie broni ani Panu, ani wszystkim chrześcijanom posiadać własnego systemu moralnego i go samemu przestrzegać. > Na szczęście, NA RAZIE nikt nie broni.Jak na razie, to nie znany jest praktycznie przypadek, aby sceptyczni racjonaliści przymuszali kogokolwiek do przyjęcia swojej postawy. Natomiast znane są przypadki wymordowania setek milionów ludzi w imieniu swojej wiary i swoich bożków. Już nie mówiąc o dręczeniu. Cytat:Pan natomiast wystąpił tu jako adwokat pana Konowala i dlatego Was łączę. > Nie. Pan Konował jest najprawdopodobniej Katolikiem i nie potrafiłbym występować jako "adwokat" jego ideologii.Czy naprawdę Pan ma nas tu wszystkich za idiotów. Proszę zobaczyć od czego rozpoczęła się tu nasza rozmowa. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Wystąpiłem w obronie tezy, że jako ateista nie ma Pan PODSTAW do orzekania o moralności. "Umowy społeczne" są zmienne jak pogoda na Marsie. Dzisiaj to, jutro "tamto" jest "moralne" i "fajne". To jest dobre, co w danej chwili Panu "pasuje".Pan dalej konsekwentnie mnie i wszystkich ateistów obraża, ale zapewniam Pana, że to tylko ciasnota umysłowa pozwala Panu wyciągać tak bzdurne wnioski. Mam znacznie lepsze, gdyż oparte na znacznie szerszym spektrum wiedzy na temat moralności od Pana. (Tak samo zresztą jak i od większości wyznawców jakiejś religii np. tu pana Konowala) Pan jak każdy fanatyk (powiedzmy grzeczniej - człowiek głęboko wierzący) uznaje tylko za prawdziwą własną religię i własnych bożków. Dla mnie religie choć są bardzo różne są tyle samo warte. Są tylko ludzkimi wymysłami. Uważam wszystkich bogów za byty obiektywnie istniejące tylko w ideach i kultach poszczególnych tradycji kulturowych. Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.
Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. Rozpoczynając rozeznanie w przedmiocie naszych zainteresowań można zajrzeć do wielu kompendiów religioznawczych. Z łatwiejszych mogę polecić Zarys dziejów religii, zbiorową pracę polskich religioznawców, kilkakrotnie wydawaną przez Iskry, Mity z pięciu stron świata T. Margula, Bogów czterech stron świata W. Tylocha czy też Religie Wschodu i Zachodu pod red. K. Banka, a z trudniejszych, klasyczną już Złotą gałąź J. G. Frazera, Fenomenologię religii G. van der Leeuwa czy Historię wierzeń i idei religijnych M. Eliadego. Choć najlepiej chyba rozpocząć od skonspektowania kilku tematycznych encyklopedii, tak aby w miarę szybko wyrobić sobie pogląd na bogactwo ludzkich przemyśleń i fantazji. Aktualnie najbardziej znaczącą encyklopedią religioznawczą - szkoda, że nie przetłumaczoną na polski - jest wydana w 1987 roku, z inicjatywy i pod redakcją Mircea Eliadego (choć jego metodologia badań "mitu i świętości" jest dosyć kontrowersyjna, to był on prawdopodobnie wśród religioznawców największym erudytą), 16 tomowa The Encyclopaedia of Religion. To wielkie dzieło zawiera wielostronicowe artykuły przeglądowe napisane przez wybitnych specjalistów z różnych krajów, poświęcone religiom świata wraz z ich różnymi aspektami. W Polsce "PWN - Wydawnictwo Naukowe" w 2003 roku zakończyło wydawanie encyklopedii Religia zawierającej 1000 haseł syntetycznych "przeglądowych" i 11300 drobnych "szczegółowych". Możemy także skorzystać z wydanych w ostatnich latach w Polsce autorskich opracowań: Popularnej encyklopedii mitów i legend Stuarta Gordona, Ilustrowanej encyklopedii mitów i legend Arthura Cotterella oraz Encyklopedii mitologii ludów indoeuropejskich Andrzeja M. Kępińskiego. www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa> Jutro będzie inny dzień, to i Pańska "moralność" może obrać zupełnie inny wydźwięk. Rozumiem... Wygodne... "Dobre jest to, co JAAAAAAAAAA mówię, że dobre"....Pierwotne systemy moralne sankcjonowały mity religijne. A jaka religia i Bóg na świecie są najstarsze. Judaizm i Jahwe? A może warto trochę poszukać i pomyśleć. Niedawno poinformowano o takiej, przy której nawet Bogowie Egiptu i Sumeru mogą się schować. Jest to kult Pytona (konkretnie pytona skalnego Python sebae) uprawiany przez Buszmenów z Botswany. Logicznie Buszmeni to według badań genetycznych najstarszy lud świata to i religie mają najstarszą Jej wiek jest iście imponujący bo 70 000 lat. Tyle sobie liczy znalezisko z jaskini regionie Ngamiland. Znaleziono tam 6 metrową (czyli naturalnej wielkości) płaskorzeźbę "Jego Łuskowatości" oraz ślady składania ofiar. Takie same choć mniejsze podobizny tworzone są do dziś. Buszmeni modlą się do swego bóstwa o powodzenie w łowach i o deszcz. Chyba te modły są wysłuchiwane skoro ich ród trwa od tak dawna. www.afrol.com/articles/23093A o "Göbekli Tepe", która jest najstarszym znanym miejscem kultowym stworzonym przez człowieka (jego powstanie datowane jest na X tys. p.n.e.) pl.wikipedia.org/wiki/GĂśbekli_Tepe , to coś Pan słyszał. A o Zaratusztrianizmie - jednej z najstarszych, wciąż istniejących religii założonych przez Zaratusztrę, gdzieś pomiędzy XIII a połową VI wieku p.n.e., przy czym większość przyjmuje, że żył on ok. 1000 r. p.n.e. pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm słyszał Pan? Emele mele dutki! Proszę o trochę powagi: Całe podstawy Pańskiej moralności są ludzkim wymysłem zamykającym się w określonej kulturze i określonych czasach ani tak szeroko rozpowszechnionych, ani tak długo trwających jak się Panu wydaje. Tak, jutro moralność może przybrać zupełnie inny wydźwięk. Wystarczy poczytać jak się zmieniała, a nawet jakie wolty wyprawiała moralność chrześcijańska na przestrzeni wieków. To racjonalistyczne forum, a racjonaliści znacznie więcej czytają niż piszą.Jestem Panu wdzięczny, że inspiruje mnie Pan do wypowiedzi, ale poczytaj Pan trochę, aby nasza rozmowa miała jakiś tam poziom merytoryczny. Nie mogę wciąż dyskutować o Pańskiej wierze, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. Dzisiaj taka umowa, jutro inna. Jeśli nawet podstawy bezbożnej moralności są zmienne i kruche (a według posiadaczy moralności absolutnej "żadne"), to i tak nie powód, by się ludzkiego mierzenia z wyborami etycznymi wyzbywać. Chyba tylko przez rozterki przy takich wyborach może się w ludziach rozwijać poczucie przyzwoitości (budzić sumienie). Należy się dziwić religii, która przekonuje swych wyznawców do istnienia źródeł norm wszelakich poza nimi samymi, ponieważ zabierając im udział w tworzeniu zasad kształtuje osobniki wyprane z moralności (pewnie o takich pisała poetka: "sumienie miał czyste - nieużywane").
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>>.. Dzisiaj taka umowa, jutro inna. >Jeśli nawet podstawy bezbożnej moralności są zmienne i kruche (a według posiadaczy moralności absolutnej "żadne"), to i tak nie powód, by się ludzkiego mierzenia z wyborami etycznymi wyzbywać. Oczywiście, że nie. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby twierdzić, że ateista nie może postępować moralnie. Musisz jednak przyznać, że definicja pewnego pojęcia ( w tym przypadku - moralność), jeżeli nie może zostać ściśle zdefiniowana i określona, jeżeli nie da się ustalić zbioru "moralne" / "niemoralne" postępowanie, bo to tylko "umowa", musi zostać przyporządkowana do grona pojęć abstrakcyjnych, typu "piękne", czy "smaczne". Ilu ludzi, tyle definicji piękna. Jeśli nie istnieje żaden "Bóg", będący gwarantem i wyznacznikiem moralności, należy uznać, że ilu ludzi, tyle definicji moralności. Nie masz też prawa w takim przypadku mówić o kimkolwiek, że postąpił "źle". To "źle", czy "dobrze", to tylko wyznacznik Twojej WIARY, że coś jest dobre albo złe i Twojego PRZEKONANIA, że akurat TY masz rację w tej kwestii. Nie da się tego zmierzyć, zważyć ani poddać eksperymentowi naukowemu. Nie można uzyskać jednoznacznych laboratoryjnych wyników. Być może Konował dał się ponieść emocjom stwierdzając, że ateista NIE MA moralności. Poruszył jednak bardzo ważną kwestię. SKĄD wiadomo, co jest moralne a co nie? Bo w toku "ewolucji" ustaliliśmy (jako ludzkość) i dowiedzieliśmy się, że morderstwo, czy kradzież dotyka nas wszystkich??? Przecież to nieprawda! Co prawda przywoływanie Stalina czy Hitlera jest swego rodzaju "tabu" na tym forum ale... co mi tam. Czy Stalin powinien przestrzegać zasady "nieczynienia szkody innym, bo i oni mogą nam zaszkodzić" ? Oczywiście, że nie. Podszedł zupełnie racjonalnie do sprawy i stwierdził, że skoro ON jest największy i najsilniejszy, to nie pojawi się nikt, kto mógłby mu mówić jak ma postępować i ograniczać jego chęć osiągania własnych celów. Powiem więcej, jeżeli ten świat to wszystko co istnieje, to... MIAŁ RACJĘ i zachowywał się najzupełniej racjonalnie. Jeżeli jesteś słaby to zależy Ci na tym, aby prawo Cię chroniło, żeby inni wierzyli w to że nie powinni Cię krzywdzić. Natomiast jeżeli jesteś silny, lub wręcz najsilniejszy ( masz największe wojska(Stalin, czy Hitler), autorytet (Różni Papieże czy przywódcy sekt, pierwsi sekretarze itd.) to sytuacja diametralnie się zmienia. Postępowanie według tych samych zasad staje się nieracjonalne a wręcz głupie. Możesz oczywiście i w takim przypadku stwierdzić, że nie będziesz okradał staruszek ani zdradzał żony, bo "wierzysz, że tak należy". Jeżeli jednak nie potrafisz wskazać punktu odniesienia Twoich wierzeń, to albo sam siebie stawiasz na pozycji Boga i uznajesz, że To Ty jesteś gwarantem prawa albo przyznajesz otwarcie, że odnosisz się do irracjonalnego stwierdzenia, że "tak jest słusznie i koniec bo TY w to wierzysz". Cytat:Chyba tylko przez rozterki przy takich wyborach może się w ludziach rozwijać poczucie przyzwoitości (budzić sumienie). Świetnie; a co to takiego "przyzwoitość" ? Kolejna "umowa", czy Twoje "odczucie" ??? Czym ona jest? Czym jest sumienie? Zdaje się, że według ateisty to rodzaj ewolucyjnego przystosowana. Dlaczego więc w ogóle traktować je poważnie i Go słuchać ??? Możesz co prawda próbować to zracjonalizować i stwierdzić, że "to będzie najlepsze dla grupy" ale jak wspomniałem, ma to sens dopóty, dopóki, to NIE TY jesteś na szczycie piramidy pokarmowej. Co cie może obchodzić "grupa" albo "inni", jeśli to TY ustanawiasz zasady i to TY dyktujesz, co moralne a co nie? Jeśli masz jedno życie a po nim niebyt, to przepraszam Cię bardzo ale jedynym racjonalnym postępowaniem jest totalne ignorowanie ewentualnych wyrzutów "sumienia", w którego istnienie większość ateistów i tak nie wierzy. Jaka jest przy tym wartość "rozwijania poczucia przyzwoitości" ??? Żebyś mógł się lepiej poczuć ? A jeżeli ktoś się "lepiej poczuje" mordując tysiące osób ? W jaki sposób chcesz go potępić albo stwierdzić, że Twoje "poczucie przyzwoitości" jest lepsze od jego "potrzeby zaspokojenia chorych żądz" ??? Jakie masz PODSTAWY ku temu? To, że TY wierzysz, że tak jest lepiej ??? Proszę Cię... To mi mocno pachnie teologią. Cytat:> Należy się dziwić religii, która przekonuje swych wyznawców do istnienia źródeł norm wszelakich poza nimi samymi, ponieważ zabierając im udział w tworzeniu zasad kształtuje osobniki wyprane z moralności Well. To podstawa mojej moralności: "Mateusza 19:16 A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i powiedział: Nauczycielu, co dobrego powinienem uczynić, żeby osiągnąć życie wieczne? 17 Jezus odpowiedział: Czemu Mnie pytasz o to, co dobre? Jest tylko jeden Dobry. A jeśli chcesz wejść w posiadanie życia, zachowuj przykazania. 18 A on zapytał: Które? Jezus zaś odpowiedział: Te oto: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa. 19 Czcij ojca twego i matkę twoją, a bliźniego twego kochaj jak siebie samego." Uważasz, że uznając te zasady za absolutne, prawdziwe, nie podlegające dyskusji i stwierdzając, że nie muszę "tworzyć" nic nowego staję się "wyprany z moralności" ? Wytłumacz... Cytat:(pewnie o takich pisała poetka: "sumienie miał czyste - nieużywane"). Według Ciebie jeżeli staram się ze wszystkich sił nie łamać tych zasad i postępować według nich, to znaczy, że nie mam sumienia i bezmyślnie podążam za "głupotami" ? Może zechcesz przywołać inkwizycję, stosy i "ewangelizowanie" Indian? Jeśli któryś z Papieży nakazał zabicie kogokolwiek na stosie, to przecież jasno udowodnił, że NIE UWAŻA tych zasad za absolutne. "NIE ZABIJAJ" jest jednoznaczne. Proste i bezdyskusyjne. Najbardziej boli mnie w Waszych wypowiedziach właśnie to, że Mówicie:"Chrześcijanie to inkwizycja". Na przykładzie ludzi, którzy za nic mają zasady Chrześcijaństwa "udowadniacie", że Chrześcijanie to mordercy... Coś tu jest moooocno nie tak... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. definicja pewnego pojęcia ( w tym przypadku - moralność) (..) musi zostać przyporządkowana do grona pojęć abstrakcyjnych Tak. Etyka to co innego niż fizyka. Dotyczy relacji między ludźmi (i grupami) w odróżnieniu od operowania na bezosobowym świecie pozaludzkim (który nie jest w tej kwestii pytany o zdanie).
>.. należy uznać, że ilu ludzi, tyle definicji moralności. Teoretycznie znacznie więcej (ile wszystkich możliwych umów) - w praktyce mniej (o ile znajdują ogólniejsze wspólne zasady).
> Nie masz też prawa (..) mówić (..), że akurat TY masz rację w tej kwestii. Tak. Sam nie mam prawa (chyba, że tylko wobec siebie). Mogę co najwyżej proponować. > Nie da się tego zmierzyć, zważyć ani poddać eksperymentowi naukowemu. Dlatego istotne są tu opinie różnych osób (które zresztą dla weryfikacji eksperymentu naukowego też nie stanowią przeszkody).
>SKĄD wiadomo, co jest moralne a co nie? Bo w toku "ewolucji" ustaliliśmy (jako ludzkość) Tak. W szczególności w drodze ewolucji kulturowej, opartej na umiejętności znajdowania wspólnego języka, skutkującej umowami (w tym moralnymi).
>.. skoro ON jest największy i najsilniejszy, to nie pojawi się nikt, kto mógłby mu mówić jak ma postępować i ograniczać jego chęć osiągania własnych celów. Przebóg, to jakaś gigantomania.
>.. co to takiego "przyzwoitość"? Kolejna "umowa", czy Twoje "odczucie" ??? Chyba coś w rodzaju szacunku dla dotrzymywania umów.
> Czym jest sumienie? Zdaje się, że według ateisty to rodzaj ewolucyjnego przystosowana. Dlaczego więc w ogóle traktować je poważnie i Go słuchać ??? Nie bardzo rozumiem. Zdaje się, że podejmujący życie bezbożne nie ograniczają się do podległości prawom naturalnym (czy tam boskim) lecz dodatkowo tworzą zasady traktowane przez nich nie mniej poważnie, niż tamte pierwotne.
>Jeśli masz jedno życie a po nim niebyt, to przepraszam Cię bardzo ale jedynym racjonalnym postępowaniem jest totalne ignorowanie ewentualnych wyrzutów "sumienia", w którego istnienie większość ateistów i tak nie wierzy. Nie wiem w co wierzy większość ani po co komu "wyrzuty". Stąd, że mam jedno skończenie długie życie, nie wynika nicość po mnie. Przeciwnie - historia uczy, że w przyszłości będą żyć inni. Za racjonalne uważam w tej sytuacji takie kształtowanie norm prawnych i etycznych między współczesnymi, by następni też mogli z nich korzystać (o ile im się spodoba).
>.. Żebyś mógł się lepiej poczuć? Dzięki za troskę - również życzę dobrego samopoczucia. > A jeżeli ktoś się "lepiej poczuje" mordując tysiące osób? Trzeba spytać psychiatrów.
> mocno pachnie teologią.
[Przepraszam, ale do dalszej części wypowiedzi nie dam rady nawiązać.]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | >> Czym jest sumienie? Zdaje się, że według ateisty to rodzaj ewolucyjnego przystosowana. Dlaczego więc w ogóle traktować je poważnie i Go słuchać ??? >Nie bardzo rozumiem. Zdaje się, że podejmujący życie bezbożne nie ograniczają się do podległości prawom naturalnym (czy tam boskim) lecz dodatkowo tworzą zasady traktowane przez nich nie mniej poważnie, niż tamte pierwotne.
Również katolicy traktują swoje dogmaty poważnie, czyżbyś myślał, że mają do tego racjonalne podstawy? Czy wystarczy uznawać coś za poważne, aby takim było?
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Czy wystarczy uznawać coś za poważne, aby takim było? Dobre pytanie. Sądząc po tym co ludzie potrafią lekceważyć (bodaj cokolwiek), to tak - nie ma chyba rzeczy poważnych w sposób absolutny, lecz wedle uznania. Jeśli nawet poważnie traktować mądrość, przyszłość ojczyzny czy dobro ludzkości, to też bez subiektywizmu obejść się nie sposób.
>Również katolicy traktują swoje dogmaty poważnie, czyżbyś myślał, że mają do tego racjonalne podstawy? O racjonalnych podstawach trudno tu mówić. Dogmaty religii nie celują chyba w niesprzeczności logicznej. Wątek dotyczy moralności. Jeśli co do niej stawiają wyższe racje ponad sobą i się w ten sposób ich jakby pozbawiają, to nadal nie wiadomo czy przez ogromny szacunek dla praw etycznych, czy ze zwykłej ich niewygody dla codziennej moralności własnej.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | >> Czy wystarczy uznawać coś za poważne, aby takim było? >Dobre pytanie. >Sądząc po tym co ludzie potrafią lekceważyć (bodaj cokolwiek), to tak
Niestety nie rozumiem. Jak jedna osoba uznaje coś za poważne a druga nie, to przedmiot uznawania cechuje poważność i niepoważność?
>nie ma chyba rzeczy poważnych w sposób absolutny, lecz wedle uznania.
Wedle uznania są uznawane za poważne, bądź nie. Nie są jednak poważne, bądź nie, dlatego, że ktoś tam tak uznaje, bądź nie. Ani czy ktokolwiek będzie kiedyś za takie je uznawał, czy nikogo takiego nigdy nie będzie.
Krótko - mylisz poważne z poważanym.
>Jeśli nawet poważnie traktować mądrość, przyszłość ojczyzny czy dobro ludzkości, to też bez subiektywizmu obejść się nie sposób.
Nie sposób odejść w ramach epistemologii, nie ontologii.
Wątek dotyczy moralności. Jeśli co do niej stawiają(katolicy) wyższe racje ponad sobą i się w ten sposób ich jakby pozbawiają, to nadal nie wiadomo czy przez ogromny szacunek dla praw etycznych, czy ze zwykłej ich niewygody dla codziennej moralności własnej.
Tu zgoda.
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > Jak jedna osoba uznaje coś za poważne a druga nie, to przedmiot uznawania cechuje poważność i niepoważność? Z grubsza tak. Jeśli jednak przedmiotem uznania za poważną jest umowa między nimi, to niepoważność jej potraktowania może świadczyć o niepoważności jednej z osób (niekoniecznie o umowie). >.. mylisz poważne z poważanym. Możliwe, że nie dostrzegam poważności 'samej w sobie' dopóki nie będzie uznana (poważana) przez ludzi.
[Mógłbyś podać jakiś przykład?]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | >[Mógłbyś podać jakiś przykład?]
Przykład czego?
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...> Dobre  - no to "+"
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...> Dobre - no to "+"Pan Konowal jest posiadaczem Prawdy.Tak mówiła i mamusia i katechetka i nawet sam ksiądz proboszcz. Pan Konowal wie co to jest "Bóg" i wie, że "granice moralności" to "Bóg", za pomocą Biblii i Magisterium, wyznacza. Szkoda tylko, że nie wie jakie i przez kogo są wyznaczane granice głupoty. Ale z tym to i geniusz nie dał sobie rady: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:> >Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...> >> Dobre - no to "+"Widzisz, kiedyś w swoim idealizmie sądziłem, że ludzie ogólnie dążą do prawdy, do "rozszyfrowania" rzeczywistości. Że mają dobre intencje. Szukają odpowiedzi. Okazuje się, że prawie wszyscy szukają tylko potwierdzenia własnych poglądów (może i ja?) Zachęty, klepania po pupci, nagrody(tu i teraz), wymówki( Well Panie Boże, miałem za mało dowodów), miejsca w grupie( nieważne co mówię, ważne, że mam kumpli a jeśli jednym z nich jest Bóg lub Dawkins, to super!), potwierdzenia własnej potęgi intelektualnej: ( Wierzę, że nie ma Boga a kto się ze mną nie zgadza, ten debil...) Wszystko jest cholernie skomplikowane. Co chcę powiedzieć Tobie panie Konowale? Mogę się mylić w stu procentach. Ja, TY, On, Ona, Ono, ONI, mogą się mylić. Może rzeczywiście (jak sugeruje pan B. ) Jesteśmy debilami. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to nasi bracia i siostry? Czy nie widzisz kordonu braci i sióstr który z uśmiechem na twarzy kieruje się ku przepaści? To co piszesz wskazuje na to, że jesteś katolikiem. Well, ja nie jestem, jestem zwyczajnie - chrześcijaninem. Piszę do Ciebie, bo wydaje mi się, że obaj daliśmy się ponieść emocjom. Ci, ONI, TAMCI, .... nie istnieją. Tylko my wszyscy, zagubione dzieci... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Konowal (6291 punktów) | > Cytat:> >Podsumowując: "nie wie Pan gdzie jest granica moralności" ale wie Pan, że Bóg jej nie wyznacza...> >>> >Dobre - no to "+"> Widzisz, kiedyś w swoim idealizmie sądziłem, że ludzie ogólnie dążą do prawdy, do "rozszyfrowania" rzeczywistości. Że mają dobre intencje. Szukają odpowiedzi. Okazuje się, że prawie wszyscy szukają tylko potwierdzenia własnych poglądów (może i ja?)To nie grzech  . Ja na pewno szukam potwierdzenia swoich poglądów. Kwestią jest jak sie tego dokonuje. Cel nie uświęca środków. > Zachęty, klepania po pupci, nagrody(tu i teraz), wymówki( Well Panie Boże, miałem za mało dowodów), miejsca w grupie( nieważne co mówię, ważne, że mam kumpli a jeśli jednym z nich jest Bóg lub Dawkins, to super!), potwierdzenia własnej potęgi intelektualnej: ( Wierzę, że nie ma Boga a kto się ze mną nie zgadza, ten debil...)Niestety spora ilość dyskutantów na racjonaliście prezentuje taki styl. > Wszystko jest cholernie skomplikowane. Co chcę powiedzieć Tobie panie Konowale?> Mogę się mylić w stu procentach. Ja, TY, On, Ona, Ono, ONI, mogą się mylić. Może rzeczywiście (jak sugeruje pan B. ) Jesteśmy debilami.> Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to nasi bracia i siostry?> Czy nie widzisz kordonu braci i sióstr który z uśmiechem na twarzy kieruje się ku przepaści?> To co piszesz wskazuje na to, że jesteś katolikiem. Well, ja nie jestem, jestem zwyczajnie - chrześcijaninem.> Piszę do Ciebie, bo wydaje mi się, że obaj daliśmy się ponieść emocjom.> Ci, ONI, TAMCI, .... nie istnieją. Tylko my wszyscy, zagubione dzieci...Zawsze istnieje taka możliwość, że się mylimy, ale to nie znaczy że mamy rezygnować ze swoich emocji i poglądów .....
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 5 na 5 | maceox (6766 punktów) | > >Co ma ateizm do moralności czy niemoralności?  > A no właściwie nic. Brak mu moralności i t właściwie tyle w temacie.Moralność opiera się na ludzkich ideach - zarówno u teistów, jak i u ateistów. Różnica polega na tym, że teiści dokładają sobie jeszcze ideę Boga, a także ideę, że moralność z tego Boga wynika. Teiści mają więc ideę wynikającą z idei. Tymczasem idee powstają w umyśle - a ten bierze się z mózgu człowieka - człowieka wchodzącego z innymi ludźmi w relacje społeczne.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | > Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją >zakodowaną w genach Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale w moim przekonaniu o naszym zachowaniu decyduje wysterowanie, które jest elementem kulturowym. Ono jednak zasadza się na ekspresji genów, które mogą pewne elementy zachowania wzmacniać czy pewne ścieżki dla wysterowania ułatwiać bądź utrudniać - powiedzmy rodzaj zdolności czy skłonności. Czyli złożenie dwóch elementów osobnika, analogicznie do hardware i software. Do tego dochodzi jeszcze kwestia sytuacyjna czyli czyli obecna sytuacja życiowa i jakie aktualnie treści dostają się do umysłu - środowisko, w którym się człowiek obraca. Analogia do wprowadzanych danych. Każdy z tych elementów może być upośledzony lub okaleczony na każdym etapie rozwoju. A najciekawsze, moralności nie ma w tym modelu nigdzie - moralność to rzecz umowna. To taki rodzaj wysterowania, który jest powszechnie akceptowany. Nie jest to pełny relatywizm gdyż społeczną akceptację warunkuje kryterium społecznej użyteczności. W pewnych sytuacjach może się to pokrywać z moralnością religijną, która w końcu ewoluowała przez wieki tak, aby była dla wyznającej ją grupy korzystna - była korzystna ewolucyjnie. W zmienionej sytuacji ta sama moralność może się okazać nieprzystosowana i stąd nieprzydatna. Myślę, że ten czas nadchodzi.
|
|
1 na 1 | sk001 (7 punktów) | To co tu wszyscy poruszamy jest gdybaniem. Sama nauka o genach jest jeszcze w Dużym stopniu gdybaniem. Chociażby sam determinizm genetyczny który co prawda wydaje się słuszny, sam został jednak w dużej mierze założony, nikt nigdy nie sprostał badaniom w temacie tego co geny tak naprawde czynia z psychika. Moje spojrzenie na to jest takie iz geny jak napisal moj poprzednik sa ekspresja. Woda jest ekspresja, nie moge powiedziec ze woda jest zla czy woda jest dobra, jesli nia podlejesz kwiatki bedzie sluzyla zyciu, jesli zalejesz nia mieszkanie mozesz kogos utopic. Bardziej sklanialbym się do ujecia tego w pewna forme energii ktora sama w sobie dziala tak jak dziala, natomiast czynnik wystawiania dziecka na rozne czynniki powoduje, ze energia tworzy rozne "formy" samej siebie, to cialo, to przeplyw bodzcow, to wszystko w zasadzie co w otoczeniu ksztaltuje mnie. Dlaczego? Bo nigdy nie istnieje bez swojego otoczenia, komunikuje z nim nieustannie. Oczywiscie, jesli otoczenie sieje we mnie pewne ziarna, to jednak pewne rzeczy moga zaowocowac lepiej inne gorzej, to wlasnie mysle kwestia podatnosci gleby na karmienie jednego bardziej innego mniej. Jednak, jesli przyjac ze agresja jest po prostu forma ekspresji, energii, to mozna ja ukierunkowac zarowno pozytywnie jak i negatywnie. Kazda reakcja zachowanie, cokolwiek czym jestesmy moze zaistniec tylko biezaco, to znaczy nie moze istniec nie-teraz, zatemprzewidywanie takich rzeczy jest mysle jedynie pewnym prawdopodobienstwem.
|
|
natasha (21 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
1 na 1 | Freelog (158 punktów) |
. > Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? > >degeneracji moralnej w dojrzałym wieku?
To zdecydowanie trudny temat.
Podpierając się motywem "tabula rasa" możemy przyjąc że nie!!! Przewrotne co? Wielu uzna, że to coś ma w genach. I to kolejna myśl pomieszana w codzienności. Przyzwyczajeniu.
Można zmienić wszystko!!!!! To tylko kwestia otoczenia.
Chcesz winić otoczenie, - zgoda!!!
Ale to TY masz wybór w tym miejscu!!!!
Zawsze, Zawsze to otoczenie ma wpływ na tą jednostkę i Ciebie.
JJeśli uznasz że nie jesteś skazany, to nie będzie tematu!!!
A w tej pomieszanej rozmowie, to właściwie chodzi by Cię zniewolić i podporządkować !!!!
Nikt nie jest skazany!!!!!
Jesteś wolny i to twoje 5 minut w życiu.
Żyj i nie daj się prowokacyji naukowej!
Każdą osobo-psychikę można zniewolić. Do kosmicznych i zło-dobrych miejsc!!!
Pytający to w tej bajce tylko minus (-).
To chytre i nie miłe.
Nic więce myśli w temacie!
gdzie szacunek??????
|
|
2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | >Normalny, zdrowy na umyśle chrześcijanin To oksymoron. Wszystko co obejmuje, nad czym panuje wiara nie jest objawem zdrowia umysłowego co sam zauważasz za chwilę: >Będzie żył w przekonaniu, że ktoś obserwuje jego czyny i myśli.
>(najlepiej katolik mało znający Pismo Święte) będzie traktował Dziesięć Przykazań jako esencję Biblii i to na nich będzie opierał swoją moralność. Nieznajomość Biblii jest ułatwieniem, ale nie należy go przeceniać. Wiara upośledza umysł na tyle, że albo człowiek nie zauważa w ogóle niewygodnych treści, albo je wygodnie dla swej wiary interpretuje. Chociaż sam dekalog to tylko mały fragmencik obszernego kodeksu danego przez Boga wierzący dzisiejszy na propagowanie niewolnictwa (z prawidłami przekłuwania uszu szydłem czy sprzedawaniem córki) czy wskazówki kogo i jak zabijać prychnie tylko z pobłażaniem: "to nie Słowo Boże Nadwieczne, to takie duperele dla głupków ze starożytności". I żaden wierzący nie pomyśli, że nawet sam dakalog to bezwartościowe dla moralności byle co. Istotne są tam przykazania pierwsze awansujące konkretnego bożka na najwyższe podium bożków. Te pierdoły o zabijaniu i cudzołożeniu to tylko nieznaczący dodatek. Ani przed dekalogiem zakazane w nim czyny nie były uważane za moralne, ani po dekalogu nie zniknęły one z repertuaru ludzkich poczynań.
>W rzeczywistości chce go zabić albo z ciekawości albo z potrzeby usprawiedliwiając ten czyn jakimś fragmentem biblijnym. W rzeczywistości motyw religijny może być jedynym motywem - nie bagatelizuj tego. Nader często ludzie przyzwoici skłonni są do nikczemności wyłącznie z pobudek religijnych.
>Chory ateista nie widzi potrzeby szanowania życia; skoro nie istnieje nic takiego jak kara boska można śmiało zabić czy to z ciekawości, czy z przymusu wewnętrznego. Niczego się już nie boi, po zadaniu śmierci nie czuje wyrzutów sumienia ani strachu. Ateista odwołujący się do Boga, nawet do jego braku przy braku poszanowania dla cywilizowanych wartości ludzkich to nieco karkołomna konstrukcja
> Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" genów? Geny, memy, socjologia, psychologia to zbyt wiele naraz (zwłaszcza wobec braku czasu), a i przedmówcy sygnalizowali już złożoność problemu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Normalny, zdrowy na umyśle chrześcijanin >To oksymoron. Wszystko co obejmuje, nad czym panuje wiara nie jest objawem zdrowia umysłowego co sam zauważasz za chwilę:
Wiesz że wariaci też uważają że to oni są zdrowi na umyśle??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
|  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Wiesz że wariaci też uważają że to oni są zdrowi na umyśle??Taaaa, a zdrowych uważają za chorych, niemoralnych hedonistów.  > Rozumiem że wg Ciebie można mieć wybór o ile będzie to zgodne z Twoim światopoglądemCzyli nie rozumiesz. Wybór to po prostu wybór, a wierzący wyboru nie ma. Wiara nie podlega rozumowaniu, to ona podporządkowuje rozum do ochrony siebie. > - typowe dla "elyty", zresztą jak i chamskość wypowiedzi.Typowa dla katolika beztreściowa opinia. Nie potrafisz zakwestionować sensu mojej wypowiedzi, Konowalu - to wzbudza w Tobie niechęć, obrazę Twoich "uczuć religijnych", ale nie jesteś w stanie rozumnie odnieść się do wyrażonych przeze mnie treści: katolickie bajędy o mściwym, morderczym prymitywie co to potem urodził się jako kochający dzidziuś, a jeszcze bardziej potem zabili go i uciekł to po prostu koszmarne brednie. Gdybyście umieli na takich dziwolągach budować wyłącznie swoje życie, przerabiając je filozoficznie na wyłącznie własny użytek nie byłyby tak rażące.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Wiesz że wariaci też uważają że to oni są zdrowi na umyśle??> Taaaa, a zdrowych uważają za chorych, niemoralnych hedonistów.  > >Rozumiem że wg Ciebie można mieć wybór o ile będzie to zgodne z Twoim światopoglądem> Czyli nie rozumiesz. Wybór to po prostu wybór, a wierzący wyboru nie ma. Wiara nie podlega rozumowaniu, to ona podporządkowuje rozum do ochrony siebie.> >- typowe dla "elyty", zresztą jak i chamskość wypowiedzi.> Typowa dla katolika beztreściowa opinia. Nie potrafisz zakwestionować sensu mojej wypowiedzi, Konowalu - to wzbudza w Tobie niechęć, obrazę Twoich "uczuć religijnych", ale nie jesteś w stanie rozumnie odnieść się do wyrażonych przeze mnie treści: katolickie bajędy o mściwym, morderczym prymitywie co to potem urodził się jako kochający dzidziuś, a jeszcze bardziej potem zabili go i uciekł to po prostu koszmarne brednie.> Gdybyście umieli na takich dziwolągach budować wyłącznie swoje życie, przerabiając je filozoficznie na wyłącznie własny użytek nie byłyby tak rażące.Piszesz bezsensowne zlepki zdań które, później uważasz za, nomen omen, objawione prawdy - a tak nie jest. Wierzący zawsze ma wybór bo to mu gwarantuje wolna wola - ale dla Ciebie to niepojęte bo Ty musisz wierzyć w swoje wydumane teorie, zaś reakcją na krytykę i odmienne zdanie jest chamskość wypowiedzi i obrażanie rozmówcy - zresztą typowe dla "elyty"
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >zaś reakcją na krytykę i odmienne zdanie jest chamskość wypowiedzi i obrażanie rozmówcy W czym zdecydowanie celują fideiści, głównie katolicy, z poczesnym miejscem Pana Konowala.
> - zresztą typowe dla "elyty" Wielce Szanowny Panie, to co Pan uważa za elitarność wśród racjonalistów jest normą.
@@@
> Religia albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
> Piszesz bezsensowne zlepki zdań> Wierzący zawsze ma wybór bo to mu gwarantuje wolna wolahmmm
|
|
| | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Piszesz bezsensowne zlepki zdań Ale czego konkretnie nie rozumiesz? Co uważasz za bezsensowne? Ja Ci chętnie wyjaśnię tylko zdefiniuj problem.
>które, później uważasz za, nomen omen, objawione prawdy - a tak nie jest. Ile razy trzeba tłumaczyć katolikowi, żeby raz zrozumiał? Wedle tego co już kilka razy było ostatnio wyjaśniane mówię za siebie, wyrażam swoje poglądy, które wiem skąd mam, za które odpowiadam, które potrafię wyjaśnić i uzasadnić, a coś tak durnego jak "prawdy objawione" nawet mi w głowie nie zaświta - to tylko skrzywienie fideistów odwołujących się do wydumanego źródła objawień. Mnie to jest po prostu obce.
>Wierzący zawsze ma wybór bo to mu gwarantuje wolna wola - ale dla Ciebie to niepojęte No to mi wytłumacz! Choćby to dlaczego wybrałeś prymitywnego bożka ST, dlaczego uważasz za nieuprawnione moje opinie o Bogu trynitarian. Ale konkretnie, Konowalu, Twoje opinie znam, a argumentów nie.
>bo Ty musisz wierzyć w swoje wydumane teorie, Wiara jest mi obca z natury, Konowalu, a moje teorie dobrze opisują rzeczywistość z Konowalem włącznie.
>zaś reakcją na krytykę i odmienne zdanie jest chamskość wypowiedzi i obrażanie rozmówcy Moją reakcją na krytykę i odmienne zdanie jest zawsze argumentacja, odwołanie się do konkretnych treści z wypowiedzi oponenta. A że mówię asertywnie językiem prostym i rzeczowym fideiści broniący fałszu muszą SIĘ obrażać. Jeden argument, Konowalu, jeden argument na ateistę i racjonalistę wystarczy - taki z gatunku "po pierwsze nie mamy armat". Nawet najwięcej zaklęć, pysznych opinii pełnych katolickiego jadu nie wystarczy za celny argument. Skup się, pomódl do Boga czy nawet samego Wojtyły, poczytaj... jeden rozumny argument mierzony w kluczowe zagadnienie i kwiczę w agonii.
>- zresztą typowe dla "elyty" A te "elyty" to typowa fiksacja Konowala...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Piszesz bezsensowne zlepki zdań >Ale czego konkretnie nie rozumiesz? Co uważasz za bezsensowne? Ja Ci chętnie wyjaśnię tylko zdefiniuj problem.
Widzisz czytasz, a nie rozumiesz. Ja nie napisałem że nie rozumiem, tylko że Ty piszesz bez sensu, ot choćby o tym że wierzący coś musi - no to już Ci tłumaczyłem że nic nie musi, bo ma wolną wolę, ale jak widzę przekracza to Twoje horyzonty myślowe. Tak więc o argument nawet jakbyś się potknął to byś tego nie zauważył, a na resztę zlepku słów nie chce mi się odpowiadać.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> no to już Ci tłumaczyłem że nic nie musi, bo ma wolną wolę,Nie tłumaczyłeś, tylko powtarzasz swoje głupstwa tyleż uparcie co bezrozumnie. > Tak więc o argument nawet jakbyś się potknął to byś tego nie zauważył,Ale nie wróż przemądrzale tylko pokaż ten argument, bo taka oklepana sztuczka fideistów tylko na nich samych robi wrażenie. Sobie robisz wodę z mózgu, Konowalu, tylko sobie. Pokaż ten argument i na nim się skupmy. Twoje wykręty dowodzą jak jałowa intelektualnie jest Twoja wiara, że nie umiesz odnieść się do niewygodnych Ci treści. Gdybyś był cywilizowanym rozmówcą zajrzałbyś krytycznie do wcześniejszych wypowiedzi w wątku , ale że jesteś kim jesteś przytoczę to i owo: Chociaż sam dekalog to tylko mały fragmencik obszernego kodeksu danego przez Boga wierzący dzisiejszy na propagowanie niewolnictwa (z prawidłami przekłuwania uszu szydłem czy sprzedawaniem córki) czy wskazówki kogo i jak zabijać prychnie tylko z pobłażaniem: "to nie Słowo Boże Nadwieczne, to takie duperele dla głupków ze starożytności". I żaden wierzący nie pomyśli, że nawet sam dakalog to bezwartościowe dla moralności byle co. Istotne są tam przykazania pierwsze awansujące konkretnego bożka na najwyższe podium bożków. Te pierdoły o zabijaniu i cudzołożeniu to tylko nieznaczący dodatek. Ani przed dekalogiem zakazane w nim czyny nie były uważane za moralne, ani po dekalogu nie zniknęły one z repertuaru ludzkich poczynań. katolickie bajędy o mściwym, morderczym prymitywie co to potem urodził się jako kochający dzidziuś, a jeszcze bardziej potem zabili go i uciekł to po prostu koszmarne brednie. No to mi wytłumacz! Choćby to dlaczego wybrałeś prymitywnego bożka ST, dlaczego uważasz za nieuprawnione moje opinie o Bogu trynitarian. Ale konkretnie, Konowalu, Twoje opinie znam, a argumentów nie. Tyle wystarczy. Na podstawie tych kilku wypowiedzi wyjaśnij mi jak dokonywałeś wyborów (Boga, moralności), że jesteś tak z siebie zadowolony. Dasz radę?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>no to już Ci tłumaczyłem że nic nie musi, bo ma wolną wolę, >Nie tłumaczyłeś, tylko powtarzasz swoje głupstwa tyleż uparcie co bezrozumnie.
No tak widzę że się na wyżyny argumentacji wzniosłeś.
Jako, że weekend dalszych rewelacji już nie chce mi się czytać. Miłego weekendu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>No tak widzę że się na wyżyny argumentacji wzniosłeś. No tak, czego można spodziewać się po katoliku co nie umie powiedzieć co mówi... schemat nakazuje wyniosłe prychnięcie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>No tak widzę że się na wyżyny argumentacji wzniosłeś. >No tak, czego można spodziewać się po katoliku co nie umie powiedzieć co mówi... schemat nakazuje wyniosłe prychnięcie. Jak do kogoś trzy razy nie dociera argument że katolik ma wolną wolę i nic nie musi to szkoda nawet prychnięcia, ale znaj moją dobrą wolę.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jak do kogoś trzy razy nie dociera argument że katolik ma wolną wolę i nic nie musi to szkoda nawet prychnięcia, ale znaj moją dobrą wolę. Przez tyle lat nie opanowałeś nawet różnicy miedzy wyznaniem wiary a argumentem w rozmowie... powtarzanie mantry o wolnej woli nic nie da kiedy nie umiesz wyjaśnić jej treści.
Jak trzeba użyć wolnej woli, Konowalu, by wybrać bzdury o które pytam? Konkretnie?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) |
>Jak trzeba użyć wolnej woli, Konowalu, by wybrać bzdury o które pytam? Konkretnie?
Jak chcesz to wybierasz, a jak nie to nie wybierasz. Pojmuje to nawet przedszkolak. Nosz ile razy można tłumaczyć???!!! Nawet Grek by zrozumiał.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jak chcesz to wybierasz, a jak nie to nie wybierasz. Pojmuje to nawet przedszkolak. Nosz ile razy można tłumaczyć???!!! Nawet Grek by zrozumiał. Nie ośmieszaj się wykrętami, Konowalu. Pytałem o konkrety. Jak katolik wybiera sobie Boga, moralność - konkrety, rozumiesz? Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. Konkretnie, Konowalu, bo Twoja wolna wola katolicka fałszem jedzie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>Jak katolik wybiera sobie Boga, moralność - konkrety, rozumiesz? Najlepiej posłuchać argumentów samych katolików. "Tylko bydło nie chodzi do kościoła". "I ty się uważasz mądrzejszym od księdza?" "Nawet profesorowie wierzą w Boga". "Mój tata wierzył, wierzyła moja mamusia, to dlaczego ja miałbym być bezbożnikiem." "To wiara naszych ojców i dziadów, jak Polak, to katolik"
Red. Izdebski w referacie "Czy religijny światopogląd jest w kryzysie" napisał: Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie. Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody. Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...) W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Jak chcesz to wybierasz, a jak nie to nie wybierasz. Pojmuje to nawet przedszkolak. Nosz ile razy można tłumaczyć???!!! Nawet Grek by zrozumiał. >Nie ośmieszaj się wykrętami, Konowalu. Pytałem o konkrety. Jak katolik wybiera sobie Boga, moralność - konkrety, rozumiesz?
No toż tłumaczę Ci ja chłop krowie na miedzy. Każdy ma wolną wolę i wybiera jak chce , a jak nie chce to nie wybiera i dla każdego jest to indywidualna decyzja, bo tu komuna nie obowiązuje. Zaś jak już się decyduje być katolikiem to go obowiązuje moralność katolicka i Biblia - co tu nie rozumieć ???
> Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. Konkretnie, Konowalu, bo Twoja wolna wola katolicka fałszem jedzie.
Kogo Ty sie właściwie pytasz i o co? Ja mogę za siebie odpowiadać , a jak chcesz oficjalnego stanowiska Kościoła to sięgnij do do jakichś dokumentów z oficjalnych materiałów.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | >Zaś jak już się decyduje być katolikiem to go obowiązuje moralność katolicka i Biblia - co tu nie rozumieć ??? Wyboldowałem to o co chodzi: "jak"?!. Jak się dokonuje wyboru, na podstawie jakich kryteriów, w jakim procesie? Jeżeli moralność i Biblia są w pakiecie katolicyzmu to jak się dokonuje wyboru tego akurat pakietu tak żeby to choć z daleka wolną wolą zalatywało?
>Kogo Ty sie właściwie pytasz i o co? Nie pytam się, tylko pytam Cię. A o co? A o to: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. Konkretnie, Konowalu, bo Twoja wolna wola katolicka fałszem jedzie..
>Ja mogę za siebie odpowiadać Możesz, ale coś nie możesz - pewnie to takie działanie katolickiej wolnej woli?
>a jak chcesz oficjalnego stanowiska Kościoła to sięgnij do do jakichś dokumentów z oficjalnych materiałów. Konowalu, nie ośmieszaj się jeszcze bardziej. Nie pytam Cię o Dokumenty Kościoła, nie pytam Cię o opinię Seneki czy Michałowskiego. Pytam Ciebie o Twoje zdanie na temat procedury podejmowania decyzji wyboru (katolicyzmu, moralności, Boga i interpretacji zapisków o nim) wedle wolnej woli.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > Nie pytam się, tylko pytam Cię. A o co? A o to: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. Konkretnie, Konowalu, bo Twoja wolna wola katolicka fałszem jedzie..< Astrotaurus nie chcę Cię zniechęcać do dysputy z konowal -em (pewien jestem, że szybko sam się zniechęcisz  - to tylko kwestia pokładów Twojej cierpliwości i kalkulacji "zysków i strat"), ale ten poziom wiedzy i refleksji - bez większej złośliwości- nie jest dla konowal -a. Obawiam się, niestety, że już "głębszej" refleksji nie osiągnie, a dla poczucie własnej przydatności będzie tu na Forum ewangelizował, nauczał, pouczał - leczył swoje kompleksy. On się urodził konowal-em i to mu wystarcza - nie pyta jaki miał wpływ na to by się nim (fecetem, w Polsce, w XX wieku) urodzić - myśli Bóg tak chciał i już, a że jego własna wola (ta "wolna") wtedy była w du....e, to już nie jest istotne. Urodził się....rozgląda, ma do wybory pare przedmiotów, kilka dróg i możliwości i już wie, że jego wola jest wolna. Nigdy mu do głowy nie przyjdzie pomyśleć dlaczego akurat takie przedmioty i drogi ma do wybory, a już napewno nie skuma czemu takich, a nie innych wyborów dokonuje - "wolność woli" załatwia, niweluje "ból myślenia". Konowal wstaje rano (?), idzie do lodówki, tam ma do wybory kiełbasę i ser - wybiera kiełbasę i je - dla niego to wolna wola i już. Nie istotne jest to, dlaczego wybrał kiełbasę dziś , a jutro może ser, i dlaczego w lodówce jest akurat kiełbasa i ser -burzuch pełen i ok. Ten poziom reflekcji jest niedostępny, a trud "dokopywanie się do odpowiedzi" załtawia "wolna wola" - ta od Boga rzecz jasna ...no bo skąd ? 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Astrotaurus nie chcę Cię zniechęcać do dysputy z konowal -em (pewien jestem, że szybko sam się zniechęcisz - to tylko kwestia pokładów Twojej cierpliwości i kalkulacji "zysków i strat"), ale ten poziom wiedzy i refleksji - bez większej złośliwości- nie jest dla konowal -a.Daj mu szansę! Jak my tutaj nie pomożemy mu zacząć myśleć to kto i gdzie? Trzaby takich jak on ignorować, albo z troską pomagać. Upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych wierzących nie jest nieodwracalne. Ja mam cierpliwość muła tylko czasu raczej mało. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Artur@R (7115 punktów) | > Daj mu szansę!<Po kilku z nim dyskusjach i przeczytaniu wielu innych jego wypowiedzi - rozsądniejszym wydaj mi się opcja- ignorować. > Upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych wierzących nie jest nieodwracalne.<Zgoda - ale pod jednym warunkiem, że mają "odpowiednią" postawę intelektualną - otwarty umysł, chęć rozumienia rzeczywistości, sceptycyzm (choć w zalążkach)- dostrzegasz choć cień takiej postawy u konowal-a? > Ja mam cierpliwość muła tylko czasu raczej mało. <Do rozstrzygnięcia pozostanie, co weźmie górę - Twoja cierpliwość czy konowal-a upartość -również muła.  > Jak my tutaj nie pomożemy mu zacząć myśleć to kto i gdzie?<Czy naprawdę uważasz, iż moja wypowiedź była skierowna - tak naprawdę- do Ciebie?  Powodzenia -Pozdrawiam
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Daj mu szansę!< >Po kilku z nim dyskusjach i przeczytaniu wielu innych jego wypowiedzi - rozsądniejszym wydaj mi się opcja- ignorować.
Polecam. Naprawdę polecam.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Ja mam cierpliwość muła tylko czasu raczej mało.  No tak głupio było napisać "świętą cierpliwość" to się palnęło cierpliwość muła - no cóż tak większość Twoich wypowiedzi wygląda bez ładu składu a co najważniejsze sensu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Konowal (6291 punktów) |
> .... leczył swoje kompleksy.Mów za siebie. > Nigdy mu do głowy nie przyjdzie pomyśleć dlaczegoMów za siebie. > akurat takie przedmioty i drogi ma do wybory, a już napewno nie skuma czemu takich, a nie innych wyborów dokonuje - "wolność woli" załatwia, niweluje "ból myślenia".Taaaa a u Ciebie pwnie jest na odwrót, bo przecież musi być inaczej jak u mnie :-D > Konowal wstaje rano (?), idzie do lodówki, tam ma do wybory kiełbasę i ser - wybiera kiełbasę i je - dla niego to wolna wola i już. Nie istotne jest to, dlaczego wybrał kiełbasę dziś , a jutro może ser, i dlaczego w lodówce jest akurat kiełbasa i ser -burzuch pełen i ok. Ten poziom reflekcji jest niedostępny, a trud "dokopywanie się do odpowiedzi" załtawia "wolna wola" - ta od Boga rzecz jasna ...no bo skąd ? Tak przy okazji - wiesz że Twoje personalne ataki na mnie są żałosne? Jakbyś nie wiedział - to są. W dodatku pokazują Twój infantlizm.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Konowal (6291 punktów) | >>Zaś jak już się decyduje być katolikiem to go obowiązuje moralność katolicka i Biblia - co tu nie rozumieć ??? >Wyboldowałem to o co chodzi: "jak"?!. >Jak się dokonuje wyboru, na podstawie jakich kryteriów, w jakim procesie? Jeżeli moralność i Biblia są w pakiecie katolicyzmu to jak się dokonuje wyboru tego akurat pakietu tak żeby to choć z daleka wolną wolą zalatywało?
Tak samo jak się wybiera ateizm tudzież każdy inny wybór związany z wolną wolą. Może nie pojmujesz bo nigdy z wolną wolą nie miałeś styczności może, ale to nikt Ci tego nie wytłumaczy.
>>Kogo Ty sie właściwie pytasz i o co? >Nie pytam się, tylko pytam Cię. A o co? A o to: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. Konkretnie, Konowalu, bo Twoja wolna wola katolicka fałszem jedzie..
Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało. Wisz to tak jak w szkole (chodziłeś do takiej instytucji?) słuchasz uczysz się a następnie uważasz że coś jest prawdziwe a coś nie, na podstawie nauczonych i wiadomych rzeczy.
>>Ja mogę za siebie odpowiadać >Możesz, ale coś nie możesz - pewnie to takie działanie katolickiej wolnej woli?
Taka odpowiedź jakie pytanie.
>>a jak chcesz oficjalnego stanowiska Kościoła to sięgnij do do jakichś dokumentów z oficjalnych materiałów. >Konowalu, nie ośmieszaj się jeszcze bardziej. Nie pytam Cię o Dokumenty Kościoła, nie pytam Cię o opinię Seneki czy Michałowskiego. Pytam Ciebie o Twoje zdanie na temat procedury podejmowania decyzji wyboru (katolicyzmu, moralności, Boga i interpretacji zapisków o nim) wedle wolnej woli.
To Ty sie ośmieszasz zadając głupkowate pytania z przedszkola, ale co tam odpowiedziałem wyżej, może coś z tego zrozumiesz ...........
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Tak samo jak się wybiera ateizm tudzież każdy inny wybór związany z wolną wolą. Może nie pojmujesz bo nigdy z wolną wolą nie miałeś styczności może, ale to nikt Ci tego nie wytłumaczy.To skąd się bierze stała rada wszelakich fideistów dla rodzin indyferentnych? "Wychowaj dziecko religijnie, a jak dorośnie to samo wybierze".Pytanie retoryczne: Czy dla dziecka są ważniejsze odnośniki jak matka i ojciec? www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=338Dlatego tak ważnymi są np. na domowych ścianach tzw. "Święte obrazki" One nie tylko u dorosłych umacniają wiarę - są także po to, aby rodzice nosząc na rękach dziecko mogli mu mówić: zobacz to "Matka Boska", a to "Bóg ojciec". Indoktrynacja religijna od najwcześniejszych lat socjalizacji, a później są efekty: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2232 Psychologia rozwojowa uczy nas jak pierwsze lata ważne są dla naszej osobowości. Stosunku do rzeczywistości oraz jej poznania i zrozumienia. Dlatego Kościół zwraca na to mocną uwagę: www.ogrodo(*)mierz_Misiaszek_SDB_wyklad.pdfwww.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=2569www.katoli(*)dzieci-cz--ii,2573,416,cz.html> Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało.  Pitu, pitu - kilo kitu. Takie przekonywanie to dobre dla już przekonanych. Ateista, lub choćby indyferentny religijnie poszedł do szkoły i "słuchanie" go przekonało? Gdzie się zdarzył taki przypadek??? Toż to szczyt kitu.> Wisz to tak jak w szkole (chodziłeś do takiej instytucji?) słuchasz uczysz się a następnie uważasz że coś jest prawdziwe a coś nie, na podstawie nauczonych i wiadomych rzeczy.Wielce Szanowny Panie, u znakomitej większości, to po szkole pozostają tylko podstawowe wiadomości. Reszta spływa jak woda po kaczce. Oni i tak są mądrzy oraz dobrze wiedzą co jest Prawdą. Na przykład wiernie przestrzegają "wiary ojców naszych", której nabyli w procesie domowej indoktrynacji i koło się zamyka. Takim, to już i "Święty Boże" i najlepsze szkoły nie pomogą. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało.Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? "Odpowiadasz" na pytanie: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy.Jakie są możliwości wyboru,Co to za wybór w ogóle jeśli słuchałeś o jednym Bogu? jakie uzasadnienie wyboruJeśli już nie miałeś Bogów do wyboru to podobno mogłeś wybrać zostać przekonanym, albo nie. Skoro wybrałeś zostać przekonanym to jak uzasadnisz choćby to co już było pytane kilkakroć: Choćby to dlaczego wybrałeś prymitywnego bożka ST, dlaczego uważasz za nieuprawnione moje opinie o Bogu trynitarian. Ale konkretnie, Konowalu, Twoje opinie znam, a argumentów nie. > To Ty sie ośmieszasz zadając głupkowate pytania z przedszkola,To Ty sie ośmieszasz produkując głupkowate odpysknięcia z przedszkola, kiedy ja Pytam Ciebie o Twoje zdanie na temat procedury podejmowania decyzji wyboru (katolicyzmu, moralności, Boga i interpretacji zapisków o nim) wedle wolnej woli. Procedury, Konowalu! Parę szczegółów poproszę cobym przecie wiedział jak to się odbywa detalicznie: jaki jest wybór i gdzie wolna wola.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało.> Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło?> "Odpowiadasz" na pytanie: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy.1. Możliwości - albo wybierasz rleligię katolicką albo nie. 2. Argumentem jest historia spisana w Biblii 3. Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie. Prościej już nie mogę bo z okresu przedszkola dawno wyrosłem i nie pamiętam jakich wtedy argumentów używałem. > Jakie są możliwości wyboru,> Co to za wybór w ogóle jeśli słuchałeś o jednym Bogu?A kto powiedział że o jednym? > jakie uzasadnienie wyboru> Jeśli już nie miałeś Bogów do wyboru to podobno mogłeś wybrać zostać przekonanym, albo nie. Skoro wybrałeś zostać przekonanym to jak uzasadnisz choćby to co już było pytane kilkakroć: Choćby to dlaczego wybrałeś prymitywnego bożka ST, dlaczego uważasz za nieuprawnione moje opinie o Bogu trynitarian. Ale konkretnie, Konowalu, Twoje opinie znam, a argumentów nie. Ja nie jestem teologiem - chcesz pogadać na temat argumentów to się udaj gdzie indziej. Zaś domeną religii jest wiara, albo wierzysz albo nie i to jest najważniejsze oprócz tego że po prostu wiele z chrześcijaństwa jest sensowne niezależnie od wiary w Boga. > >To Ty sie ośmieszasz zadając głupkowate pytania z przedszkola,> To Ty sie ośmieszasz produkując głupkowate odpysknięcia z przedszkola, kiedy ja Pytam Ciebie o Twoje zdanie na temat procedury podejmowania decyzji wyboru (katolicyzmu, moralności, Boga i interpretacji zapisków o nim) wedle wolnej woli. Procedury, Konowalu! Parę szczegółów poproszę cobym przecie wiedział jak to się odbywa detalicznie: jaki jest wybór i gdzie wolna wola.Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >1. Możliwości - albo wybierasz rleligię katolicką albo nie. Dość ograniczone, ale ok. Są opcje.
>2. Argumentem jest historia spisana w Biblii Argumentem za wyborem czy argumentem za nie? A coś bliżej?
>3. Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie. To po co to zawracanie tyłka z możliwościami i argumentem jak uzasadnieniem jest wiara lub jej brak? Chyba że potrafisz opisać jak w procesie zależnym od wolnej woli wybierasz wiarę... i to katolicką jak w sam raz.
>Prościej już nie mogę bo z okresu przedszkola dawno wyrosłem i nie pamiętam jakich wtedy argumentów używałem. Czyli schemat. Zindoktrynowany niewolnik bez odpowiedzialności za swoje poglądy: "skoro już przedszkolu dałem sobie zrobić wodę z mózgu to to musi być dobre!"
>A kto powiedział że o jednym? A kto powiedział: Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało ? I o ilu Bogach można słuchać jeśli w efekcie ma się tylko dwie...: Możliwości - albo wybierasz rleligię katolicką albo nie ?
>Ja nie jestem teologiem - chcesz pogadać na temat argumentów to się udaj gdzie indziej. Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? Wiem gdzie, z kim i o czym mam rozmawiać bez Twojego mędrkowania. Tu jesteś rozmówca Ty. I to tylko dlatego, że próbujesz wciskać jakieś głodne kawałki o wolnej woli wyboru tam gdzie wyboru nie ma.
>Zaś domeną religii jest wiara, albo wierzysz albo nie i to jest najważniejsze Po raz kolejny sam przyznajesz, że w religii nie ma wyboru tylko wiara.
> po prostu wiele z chrześcijaństwa jest sensowne niezależnie od wiary w Boga. Co ta dygresja ma do rzeczy? A sens jaki? Co w chrześcijaństwie jest tak sensowne, że bez niego by nie było?
>Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, Dobrze Ci było w przedszkolu, co? Nie zamierzasz dorosnąć? A procedura wyboru wedle wolnej woli jest: od pojawienia się możliwości do decyzji. Postępowanie może być błyskawiczne kiedy uzasadnieniem jest "bo tak i koniec" , albo żmudne i długotrwałe kiedy uzasadnienie opiera się na głebokiej analizie dostępnych informacji. W wypadku wiary procedury wyboru nie ma. To wiara w umyśle narzuca co chce. Miałeś do "wyboru" przyjąć religię katolicką i uległeś. Gdybyś miał możliwość jej odrzucenia umiałbyś o tym mówić.
>a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór. Mówiłeś, mówiłeś, ale mimo nagabywań nie powiedziałeś jak to miałoby się niby odbywać w przypadku spraw wiary; z jakich dróg korzystałeś by wybrać to o co pytałem - mam wklejać po raz kolejny czy sam odnajdziesz?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>2. Argumentem jest historia spisana w Biblii >Argumentem za wyborem czy argumentem za nie? >A coś bliżej?
Wolna wola - każdy decyduje za siebie - chyba oczywisty jest mój wybór.
>>3. Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie. >To po co to zawracanie tyłka z możliwościami i argumentem jak uzasadnieniem jest wiara lub jej brak? >Chyba że potrafisz opisać jak w procesie zależnym od wolnej woli wybierasz wiarę... i to katolicką jak w sam raz.
Nie za bardzo rozumiem zdanie, bo jakoś tak niegramatycznie dla mnie brzmi, ale ogólnie argumentuje się bo tego chcą ateiści.
>>Prościej już nie mogę bo z okresu przedszkola dawno wyrosłem i nie pamiętam jakich wtedy argumentów używałem. >Czyli schemat. Zindoktrynowany niewolnik bez odpowiedzialności za swoje poglądy: "skoro już przedszkolu dałem sobie zrobić wodę z mózgu to to musi być dobre!"
Znowu sobie coś wmówiłeś. Ileż razy mam mówić że katolik ma wolną wolę i w dodatku odpowiedzialność jest indywidualna. Czy Ty w ogóle wiesz o czym dyskutujesz?
>>A kto powiedział że o jednym? >A kto powiedział: Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało ? >I o ilu Bogach można słuchać jeśli w efekcie ma się tylko dwie...: Możliwości - albo wybierasz rleligię katolicką albo nie ?
W historii o Bogu przewija się wiele innych bożków, jednak z punktu widzenia katolika wybór sprowadza się tylko do dwóch możliwości.
>>Ja nie jestem teologiem - chcesz pogadać na temat argumentów to się udaj gdzie indziej. >Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? Wiem gdzie, z kim i o czym mam rozmawiać bez Twojego mędrkowania. Tu jesteś rozmówca Ty. I to tylko dlatego, że próbujesz wciskać jakieś głodne kawałki o wolnej woli wyboru tam gdzie wyboru nie ma.
To Ty mędrkujesz i cały czas twierdzisz że wiesz lepiej ode mnie czy ja mam wolny wybór czy nie. Otóż ja mam wolną wolę i wybór, a jak chcesz sobie pomędrkować to znajdź sobie filozofa czy teologa i rozmawiaj co jest wolną wolą a co nie i czy są możliwe wybory w świecie religii.
>>Zaś domeną religii jest wiara, albo wierzysz albo nie i to jest najważniejsze >Po raz kolejny sam przyznajesz, że w religii nie ma wyboru tylko wiara.
To że w coś się wierzy nie znaczy że determinuje to do określonych działań.
>> po prostu wiele z chrześcijaństwa jest sensowne niezależnie od wiary w Boga. >Co ta dygresja ma do rzeczy? A sens jaki? Co w chrześcijaństwie jest tak sensowne, że bez niego by nie było?
Nie byłoby chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy.
>>Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, >Dobrze Ci było w przedszkolu, co? Nie zamierzasz dorosnąć? >A procedura wyboru wedle wolnej woli jest: od pojawienia się możliwości do decyzji. Postępowanie może być błyskawiczne kiedy uzasadnieniem jest "bo tak i koniec" , albo żmudne i długotrwałe kiedy uzasadnienie opiera się na głebokiej analizie dostępnych informacji. >W wypadku wiary procedury wyboru nie ma. To wiara w umyśle narzuca co chce. Miałeś do "wyboru" przyjąć religię katolicką i uległeś. Gdybyś miał możliwość jej odrzucenia umiałbyś o tym mówić. >>a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór. >Mówiłeś, mówiłeś, ale mimo nagabywań nie powiedziałeś jak to miałoby się niby odbywać w przypadku spraw wiary; z jakich dróg korzystałeś by wybrać to o co pytałem - mam wklejać po raz kolejny czy sam odnajdziesz?
A ja mam Ci odpowiadać kolejny raz że tak samo jak każde inne wybory. Słucha się nauczycieli , wykładowców, itd. czyta się książki, materiały i się podejmuje decyzję. Co tu nie można zrozumieć. Może Ci drukowanymi literami napisać czy kursywą - bo nie wiem jak inaczej.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie byłoby chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy. I byłoby wtedy o wiele lepiej. Może inna propozycja? Bo ta to taka mniej niż średnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>Nie byłoby chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy. >I byłoby wtedy o wiele lepiej. >Może inna propozycja? Bo ta to taka mniej niż średnia.
To dzięki tym podstawom hegemonia Europy nad światem trwała całe wieki. To nie Afryka aAzja, czy Ameryki kolonizowały Europę tylko na odwrót. Jak masz zamiar wygłaszać takie głupawe uwagi to dajmy se spokój z wymianą zdań.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jak masz zamiar wygłaszać takie głupawe uwagi to dajmy se spokój z wymianą zdań.Właśnie najmądrzejszy z naszego forum - Pan Konowal - zaczął nas pouczać już w styczniu 2006 roku. ( www.racjon(*)rum.php/z,0/d,0/s,37096#w37164 ) I co? I nic? Dalej głupawe uwagi do jego nauczania? Ja myślę, że już wystarczy, ale to pogląd odosobniony. Miłego dnia.
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > Ja myślę, że już wystarczy, ale to pogląd odosobniony.Nie odosobniony Panie Andrzeju. Jest on również moim poglądem, ale ciężko mi robić za "wykidajłę" 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Ja myślę, że już wystarczy, ale to pogląd odosobniony.> Nie odosobniony Panie Andrzeju.> Jest on również moim poglądem, ale ciężko mi robić za "wykidajłę" Właśnie!Dokładnie tak, jak w pierwszej części Pańskiego powiedzenia: "Jestem w kłopotliwym położeniu". Bez problemu mogę przywalić wprost. Otwarcie jako Bogusławski, ale postawić słuszny wniosek o "ban" Cytat: § 41. Na wniosek przynajmniej dwóch Uczestników Forum, uczestniczących w nim przynajmniej od roku, Kolegium może nałożyć bezterminową blokadę Konta innego Uczestnika. Wniosek musi być zgłoszony w dziale Sprawy portalu w formie odrębnej wypowiedzi każdego ze zgłaszających. jakoś mi nie podchodzi. Tak już zostałem wychowany. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | > Bez problemu mogę przywalić wprost. Otwarcie jako Bogusławski, ale postawić słuszny wniosek o "ban" jakoś mi nie podchodzi. Tak już zostałem wychowany.<Dokładnie, tak właśnie jest ze mną, również. Znam ten paragraf Regulaminu i juz kilkukrotnie myślałem by z niego skorzystać. Cóż, tacy jesteśmy Panie Andrzeju...trzeba nam się z tym pogodzić  . Pozdrawiam równie serdecznie.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Znam ten paragraf Regulaminu i juz kilkukrotnie myślałem by z niego skorzystać.
Upraszam o pozostawienie antygenów w spokoju - stanowią cenną informację dla układu immunologicznego!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | > > Znam ten paragraf Regulaminu i juz kilkukrotnie myślałem by z niego skorzystać.> Upraszam o pozostawienie antygenów<Gdybym był mizantropem, złośliwym, sarkastycznym to napisałbym, że "jakie antygeny? Raczej wirusy i bakterie"...ale tylko tak pomyśle... 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Wolna wola - każdy decyduje za siebie - chyba oczywisty jest mój wybór. Ale ja pytam w jaki sposób historia spisana w Biblii służy jako argument za wyborem katolicyzmu. Jeśli to świadoma decyzja z wolnej woli wynikająca to czemu nie umiesz odpowiedzieć?
>Nie za bardzo rozumiem zdanie, bo jakoś tak niegramatycznie dla mnie brzmi, Sam wszak powiedziałeś: >Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie Jeśli zatem uzasadnieniem jest wiara to gdzie tu miejsce na wolną wolę wyboru, po co gadki o argumentach z historii biblijnych? Przecież wiara w cokolwiek wyklucza wybór czego innego.
>ale ogólnie argumentuje się bo tego chcą ateiści. A pewnie! Fideiści by chcieli by zwolnienie z argumentacji dotyczyło wszystkich ich bajań! To wiara, Konowalu, nie wymaga argumentów, wyjaśnień, uzasadnień. Jako wiarę zdefiniowano pewne upośledzenie poznawcze i cokolwiek nim objęte jest zwolnione z tłumaczeń. Jednakże twierdzenia wiary nie są żadnym argumentem w dyskusji o świecie. Gdybyś potrafił przyznać, że niektóre Twoje twierdzenia są wyłącznie wyznaniem Twojej wiary, opisem stanu Twego umysłu, a nie świata poza nim nie musiałbyć niczego z tych twierdzeń wyjaśniać. Wierzyć każdy może w co bądź i dyskusji z tym nie ma. Kiedy stwarzasz pozory bycia rozumnym człowiekiem i próbujesz odnosić swe twierdzenia do świata rzeczywistego (polecam ustawiczna lekturę mojej sygnaturki) bierzesz na siebie obowiązek argumentacji.
>Ileż razy mam mówić że katolik ma wolną wolę Nie masz mi mówić ileż razy. Masz raz opisać proces podejmowania decyzji wyboru wedle wolnej woli - tematy do opisu podawałem kilkakroć.
>i w dodatku odpowiedzialność jest indywidualna. A skąd i po co kolejny odlot? Ktoś gdzieś sugerował odpowiedzialność zbiorową za coś...? Chodzi Ci o coś?
>W historii o Bogu przewija się wiele innych bożków, Co to za bełkot, Konowalu? Chyba nie chcesz powiedzieć, że nie wierzysz w istnienie Baala i innych cudzych bogów co ich masz nie mieć przed tym najmocarniejszym? Ci bogowie i bożkowie są w pakiecie z Twoim Bogiem - tak samo jak anioły, diabły, gadające węże. To jedna historyjka z jednym głównym bohaterem.
>jednak z punktu widzenia katolika wybór sprowadza się tylko do dwóch możliwości. A to co za bełkot...? Słuchając o swoim Bogu już byłeś katolikiem i miałeś jakiś wybór....? Przestań pyskować i opisz wreszcie jakiś konkretny wolny wybór w jakiejś konkretnej sytuacji...
>To Ty mędrkujesz i cały czas twierdzisz że wiesz lepiej ode mnie czy ja mam wolny wybór czy nie. Otóż ja mam wolną wolę i wybór, A Ty powtarzasz swoja Koronkę Do Wolnej Woli, ale nie potrafisz opisać żadnego wyboru (przykłady tematów były przytaczane kilkakroć)
>a jak chcesz sobie pomędrkować to znajdź sobie filozofa czy teologa i rozmawiaj co jest wolną wolą a co nie i czy są możliwe wybory w świecie religii. Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? Ty jesteś tu rozmówcą - od siedmiu boleści co prawda.
>To że w coś się wierzy nie znaczy że determinuje to do określonych działań. Kuriozalne stwierdzenie, Konowalu! Człowiek nie jest w stanie sprzeniewierzyć się swej wierze. Wiara właśnie determinuje bardzo silnie, bez prawa apelacji. Zakres poczynań determinowanych wiarą jest oczywiście zależny od ilości i rodzaju obiektów wiarą objętych, ale człowiek nie jest wstanie wykonać niczego niezgodnego z wiarą.
>Nie byłoby chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy. A po co takie science czy tam political fiction? Gdyby nawet nie było chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy to byłyby inne podstawy rozwoju tejże Europy, albo czegoś innego. "wiele z chrześcijaństwa jest sensowne" dla samego chrześcijaństwa - to pewne. W fideiście może przerażenie budzić myśl o swiecie bez jego Boga, bez jego religii; dla normalnego człowieka jest jasne i naturalne, że gdyby nie było tak jak jest to byłoby jakoś inaczej.
>A ja mam Ci odpowiadać kolejny raz że tak samo jak każde inne wybory. Słucha się nauczycieli , wykładowców, itd. czyta się książki, materiały i się podejmuje decyzję. Co tu nie można zrozumieć. Może Ci drukowanymi literami napisać czy kursywą - bo nie wiem jak inaczej. Konowalu, pisz jak Ci Twoja katolicka złośliwość ku chwale Boga-katolika podpowie! Byle konkretnie (ech... przykłady tematów były podawane kilkakroć), z detalami. Nie chodzi mi o wybory jakich może dokonać jakiś "się" po wysłuchaniu i przeczytaniu czego nie bądź, ale o wybory jakich może dokonać konkretny Konowal czy inny wierzący w swoje najmojsze brednie w dziedzinie choćby tytułowej moralności.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>Wolna wola - każdy decyduje za siebie - chyba oczywisty jest mój wybór. >Ale ja pytam w jaki sposób historia spisana w Biblii służy jako argument za wyborem katolicyzmu. Jeśli to świadoma decyzja z wolnej woli wynikająca to czemu nie umiesz odpowiedzieć? Np. 10 przykazań jest słuszne zarówno w sferze duchowej jak i materialnej.
>>Nie za bardzo rozumiem zdanie, bo jakoś tak niegramatycznie dla mnie brzmi, >Sam wszak powiedziałeś: >>Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie >Jeśli zatem uzasadnieniem jest wiara to gdzie tu miejsce na wolną wolę wyboru, po co gadki o argumentach z historii biblijnych? Przecież wiara w cokolwiek wyklucza wybór czego innego.
Wyborem jest wiara lub niewiara. Ty wybrałeś że nie wierzysz ja wybrałem że wierzę. Ja jako że mam wolną wolę dopuszczam możliwość że kiedyś przestanę wierzyć, zas jak widzę Ty nie za bardzo masz możliwość wyboru.
>>ale ogólnie argumentuje się bo tego chcą ateiści. >A pewnie! Fideiści by chcieli by zwolnienie z argumentacji dotyczyło wszystkich ich bajań!
Ależ nik Ci nie każe w nic wierzyć, to coś się czepił dowodów. Nawet jakby nie było to co?
>To wiara, Konowalu, nie wymaga argumentów, wyjaśnień, uzasadnień. Jako wiarę zdefiniowano pewne upośledzenie poznawcze i cokolwiek nim objęte jest zwolnione z tłumaczeń. Jednakże twierdzenia wiary nie są żadnym argumentem w dyskusji o świecie. Gdybyś potrafił przyznać, że niektóre Twoje twierdzenia są wyłącznie wyznaniem Twojej wiary, opisem stanu Twego umysłu, a nie świata poza nim nie musiałbyć niczego z tych twierdzeń wyjaśniać. Wierzyć każdy może w co bądź i dyskusji z tym nie ma. Kiedy stwarzasz pozory bycia rozumnym człowiekiem i próbujesz odnosić swe twierdzenia do świata rzeczywistego (polecam ustawiczna lekturę mojej sygnaturki) bierzesz na siebie obowiązek argumentacji.
Jestem wolnym człowiekiem z wolną wolą i nic nie muszę, ale argumentem jest cała historia chrześcijańskiej europy która dominowała nad światem jeżeli była oparta na Biblii - teraz ruguje się religię z europy i doganiają ją chiny i inne Bangladesze.
>>Ileż razy mam mówić że katolik ma wolną wolę >Nie masz mi mówić ileż razy. Masz raz opisać proces podejmowania decyzji wyboru wedle wolnej woli - tematy do opisu podawałem kilkakroć.
Toż już Ci pisałem że jak chcę to wierzę a jak nie to nie - proces jest dosyć prosty.
>>i w dodatku odpowiedzialność jest indywidualna. >A skąd i po co kolejny odlot? Ktoś gdzieś sugerował odpowiedzialność zbiorową za coś...? Chodzi Ci o coś? Sam chyba masz odlot.
>>W historii o Bogu przewija się wiele innych bożków, >Co to za bełkot, Konowalu? Chyba nie chcesz powiedzieć, że nie wierzysz w istnienie Baala i innych cudzych bogów co ich masz nie mieć przed tym najmocarniejszym? Ci bogowie i bożkowie są w pakiecie z Twoim Bogiem - tak samo jak anioły, diabły, gadające węże. To jedna historyjka z jednym głównym bohaterem.
Zdecyduj się o czym Ty rozmawiasz. O historyjkach czy o wierze. Jak o historyjkach to Ci napisałem że jest wiele bożków, zaś jak o wierze to jest jeden Bóg. CO tu nie rozumieć ?
>>jednak z punktu widzenia katolika wybór sprowadza się tylko do dwóch możliwości. >A to co za bełkot...? Słuchając o swoim Bogu już byłeś katolikiem i miałeś jakiś wybór....?
Oczywiście że miałem - mogłem w niego nie uwierzyć.
>Przestań pyskować i opisz wreszcie jakiś konkretny wolny wybór w jakiejś konkretnej sytuacji...
Nie pyskuje tylko odpowiadam na Twoim poziomie żebyś mógł zorzumieć, ale jak widać chyba i tak zawyżam poziom
>>To Ty mędrkujesz i cały czas twierdzisz że wiesz lepiej ode mnie czy ja mam wolny wybór czy nie. Otóż ja mam wolną wolę i wybór, >A Ty powtarzasz swoja Koronkę Do Wolnej Woli, ale nie potrafisz opisać żadnego wyboru (przykłady tematów były przytaczane kilkakroć)
Ja pisałem już nie raz mogłem uwierzyć albo nie - rozumiesz? czy jeszcze kilka razy napisać.
>>a jak chcesz sobie pomędrkować to znajdź sobie filozofa czy teologa i rozmawiaj co jest wolną wolą a co nie i czy są możliwe wybory w świecie religii. >Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? Ty jesteś tu rozmówcą - od siedmiu boleści co prawda.
Toż dzieci chodzące na religię już by dawno pojęły istotę wolnej woli.
>>To że w coś się wierzy nie znaczy że determinuje to do określonych działań. >Kuriozalne stwierdzenie, Konowalu! Człowiek nie jest w stanie sprzeniewierzyć się swej wierze. Wiara właśnie determinuje bardzo silnie, bez prawa apelacji. Zakres poczynań determinowanych wiarą jest oczywiście zależny od ilości i rodzaju obiektów wiarą objętych, ale człowiek nie jest wstanie wykonać niczego niezgodnego z wiarą.
Bzdury.
>>Nie byłoby chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy. >A po co takie science czy tam political fiction? Gdyby nawet nie było chrześcijańskich podstaw rozwoju Europy to byłyby inne podstawy rozwoju tejże Europy, albo czegoś innego.
No tak i pewnie byśmy byli sto lat za murzy..... uos znaczy Afrykanami , no ale za to bylibyśmy ateistami - nie?
>Konowalu, pisz jak Ci Twoja katolicka złośliwość ku chwale Boga-katolika podpowie! Byle konkretnie (ech... przykłady tematów były podawane kilkakroć), z detalami. Nie chodzi mi o wybory jakich może dokonać jakiś "się" po wysłuchaniu i przeczytaniu czego nie bądź, ale o wybory jakich może dokonać konkretny Konowal czy inny wierzący w swoje najmojsze brednie w dziedzinie choćby tytułowej moralności.
Powtórz jeszcze raz bo z tego bełkotu trudno mi coś zrozumieć o czym piszesz, a drugi raz nie chce mi sie dzisiaj czytać, bo bardzo ładna pogoda.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Np. 10 przykazań jest słuszne zarówno w sferze duchowej jak i materialnej.Żenada, przez tyle lat na forum racjonalistów niczego się nie nauczyłeś... Pierwsze przykazania z 10 są słuszne tylko dla tych co są otumanieni religiami odbiblijnymi. A reszta... skopiuję tu wypowiedzi skierowane w innym wątku do innego Miłującego Jedyną Prawdę o tym samym (  ) Bogu: "Nie żartujesz? Gdyby Twój wymyślony Bóg powiedział: "Kłam, cudzołóż, kradnij, zabijaj" robiłbyś te rzeczy radośnie i dałoby się na takich kryteriach dobra i zła oprzeć rozwój ludzkości? Twój Bóg został wymyślony długo po tym jak główne zręby moralności były ustalone.""Nie rozumiesz prostego pytania. Pytałem czy Jehowa mógł ustalić jako dobro odwrotność Dekalogu, czy dałoby to owoce w postaci rozwoju ludzkości? Bo religie są wtórne wobec moralności i żaden wymyślony Jehowa tu nic nie poradzi."> Wyborem jest wiara lub niewiara.Żenada, przez tyle lat na forum racjonalistów i niczego się nie nauczyłeś... Wiary się nie wybiera - religie chrześcijańskie, zgodnie z zapisami biblijnymi zresztą, nazywają to Łaską. Gdyby wiarę można było wyrozumować i wybrać (taką czy siaką) bądź odrzucić byłaby zwykłym problemem badawczym, zbiorem weryfikowalnych, dyskutowalnych twierdzeń a nie wiarą oparta na nienaruszalnych dogmatach. > Ależ nik Ci nie każe w nic wierzyć, to coś się czepił dowodów. Nawet jakby nie było to co?Ciągle nie rozumiesz. Nie żądam dowodów na wyznanie wiary. Gdybyś powiedział: "Wierzę, że wierzący może wybrać wiarę" pokiwałbym tylko głową z politowaniem, bo biedny, upośledzony poznawczo niewolnik nie odpowiada za to w co wierzy. Kiedy stroisz się w piórka człowieka rozumnego i butnie twierdzisz: "Wierzący może wybrać wiarę" żądam dowodów. Oczywiście katolicki pyszałek rozbestwiony bezkarnym ględzeniem głupstw może uważać za coś poniżej katolickiej godności odpowiadanie za swoje słowa: > Jestem wolnym człowiekiem z wolną wolą i nic nie muszę> argumentem jest cała historia chrześcijańskiej europy która dominowała nad światem jeżeli była oparta na Biblii - teraz ruguje się religię z europy i doganiają ją chiny i inne Bangladesze.Żenada, przez tyle lat na forum racjonalistów niczego się nie nauczyłeś... Dopiero kiedy rozumowi ludzkiemu zrobiło się duszno pod kloszem chrześcijańskiej ciemnoty wznowił się rozwój. Wznowił się od ponownej lektury starożytnych akademików via Arabia, a nie od zatęchłej tępoty starożytnych bredni. I daruj sobie wróżbiarstwo, opisz proces podejmowania decyzji wyboru wedle wolnej woli. Choćby wyboru 10 przykazań (danych rzekomo przez prymitywnego , krwiożerczego bożka) jako jedynego wzorca moralności. > Zdecyduj się o czym Ty rozmawiasz. O historyjkach czy o wierze. Jak o historyjkach to Ci napisałem że jest wiele bożków, zaś jak o wierze to jest jeden Bóg. CO tu nie rozumieć ?Rozmawiam o śmietniku w Twojej głowie. Jak Jehowa daje 10 przykazań to jest cacy i mądrala, a jak przykazanie tego cacy mądrali mówi o innych Bogach to jest tylko jeden Bóg. Czy jesteś w stanie ośmieszyć się tak w celu innym, niż ochrona tego raka Twego umysłu? > Bzdury.Znów pyskujesz tylko zamiast odnieść się do wypowiedzi. Co masz konkretnie do zarzucenia wypowiedzianej przeze mnie treści? Potrafisz może np. wierzyć w Boga Biblii, a odmawiać rakaty do Boga Koranu? > Powtórz jeszcze raz bo z tego bełkotu trudno mi coś zrozumieć o czym piszesz, a drugi raz nie chce mi się dzisiaj czytać, bo bardzo ładna pogoda.Jako rozmówca powinieneś dostać bana na forum racjonalistów - człowiek rozumny, mający na uwadze komunikację przeczytałby nawet kilka razy jak by miał problemy ze zrozumieniem. Po katoliku, którego celem jest pyskować byle nie ustąpić trudno jest się spodziewać, że zrozumie, i że w ogóle zrozumieć zechce.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Słuchałem o Bogu i to mnie przekonało.> >>>Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło?> >>>"Odpowiadasz" na pytanie:Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy.Polecam: www.ultram(*)ffine_o_koniecznosci_wiary.htm__________________ > 1. Możliwości - albo wybierasz rleligię katolicką albo nie.Mam taki sam wybór, jak na to, że moi rodzice przespali się ze sobą, a następnie podjęli decyzję o moim wychowaniu, a nie oddaniu do zakonu, czy innego przytułku. Tak, to mój suwerenny wybór. > 2. Argumentem jest historia spisana w BibliiPod warunkiem, że ją się czytało i potrafi ze zrozumieniem czytać. Nawet promil promil katolików nie zna Biblii na zalinkowanym poziomie: bieleckaa.pl.tl/Biblia_Nowy-Testament.htm Czy zna ją na tym poziomie Pan Konowal też wątpię, ale jest możliwe. > 3. Uzasadnienie jest takie że albo wierzysz albo nie.Uzasadnieniem jest ukształtowanie autorytarnej osobowości i indoktrynacji religijnej już w wieku przedszkolnym (2 - 6 lat). > Prościej już nie mogę bo z okresu przedszkola dawno wyrosłem i nie pamiętam jakich wtedy argumentów używałem.W tym wieku, to argumentów używali ci, których Pan obdarzał największym autorytetem. Problemem jest to, że już nigdy z tej indoktrynacji się Pan nie wyzwolił. Pociechą dla Pana może być taka, że jest was większość, a miliardy much nie mogą się mylić. Jakie są możliwości wyboru,> >>>Co to za wybór w ogóle jeśli słuchałeś o jednym Bogu?> A kto powiedział że o jednym?Pan wielokrotnie. Choćby w w dyskusji z Panem Jackiem Tabiszem. Ale same słuchanie/czytanie nie wystarcza. Trzeba jeszcze uwierzyć, bądź zrozumieć. jakie uzasadnienie wyboru> >>>Jeśli już nie miałeś Bogów do wyboru to podobno mogłeś wybrać zostać przekonanym, albo nie. Skoro wybrałeś zostać przekonanym to jak uzasadnisz choćby to co już było pytane kilkakroć: Choćby to dlaczego wybrałeś prymitywnego bożka ST, dlaczego uważasz za nieuprawnione moje opinie o Bogu trynitarian. Ale konkretnie, Konowalu, Twoje opinie znam, a argumentów nie. > Ja nie jestem teologiem - chcesz pogadać na temat argumentów to się udaj gdzie indziej. Zaś domeną religii jest wiara, albo wierzysz albo nie i to jest najważniejsze oprócz tego że po prostu wiele z chrześcijaństwa jest sensowne niezależnie od wiary w Boga.Ja wierzę!!!"I nikt mnie nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne"Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.> Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór.Tak, Pan Konowal - wielki erudyta - wie na temat "wolnej woli" tyle samo - co w każdym temacie, na który zechciał łaskawie zabrać tu swój głos. On jest tak mądrym, że nawet czytać nie musi. On wie! On dostał patent na Prawdę i od mamusi i księdza proboszcza. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dorias (722 punktów) | >Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.>
No szkoda dyskutować i szkoda klawiatury do tego^^
>Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór. >Tak, Pan Konowal - wielki erudyta - wie na temat "wolnej woli" tyle samo - co w każdym temacie, na który zechciał łaskawie zabrać tu swój głos. On jest tak mądrym, że nawet czytać nie musi. On wie! On dostał patent na Prawdę i od mamusi i księdza proboszcza.
A co to za ustrojstwo "wolna wola"? Takie coś w ogóle istnieje w obecnym społeczeństwie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >A co to za ustrojstwo "wolna wola"? Takie coś w ogóle istnieje w obecnym społeczeństwie? Proszę Szanownego Pana, ja wielce szanuję Pańską mądrość, ale nawet od największego mędrca się wymaga, aby zapoznał się z przebiegiem dyskusji, przed włączeniem się do niej. Nawet przy najmądrzejszej wypowiedzi, gdy nie zna się całego kontekstu, to i największy mędrzec może się skompromitować. Kiedyś to się nazywało: "Wyrwał się jak Filip z konopi!" Teraz to chyba się mówi: "Żenada!"
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
>Nie ma procedury co każdy wie, nawet w przedszkolu, a wolna wola jak to już Ci mówiłem nie raz jest taka że możesz korzystać z każdej drogi i to jest indywidualny wybór.
Kłopoty z wolnością
Koncepcje
Pojęcie wolności różnorodnie interpretowano i jest wiele definicji wolności Nie wszystkie kultury przywiązują wagę do wolności, w niektórych językach (np. w chińskim), nawet brak takiego określenia. [...]
W chrześcijańskich indeterministycznych koncepcjach wolnej woli, w których nie do pojęcia jest, aby wspaniały człowiek, twór Boży nie był istotą wolną, z wyjątkiem tylko jedynego ograniczenia, jakim jest sam Bóg, jednostka jest zawsze wolna, gdyż jej świat wewnętrzny niedostępny jest z zewnątrz. Człowieka - co najwyżej - można zmusić do wykonania określonej czynności, ale nie do zmiany woli. Zatem wolność, w takim ujęciu, jest ograniczonym odcinkiem umysłu, w którym można się zamknąć przed otaczającym nas światem.
Determinizm społeczny, mówi o głębokich uwarunkowaniach wynikających z ludzkiego bytu (pochodzenia, wychowania i doświadczeń losu). Negując chrześcijańskie rozumienie wolności woli nie neguje wszelkiej wolności ludzkiej tylko stwierdza, że nie jest możliwa świadoma i skuteczna działalność bez uznania określonych konieczności. Wolność człowieka jest wypadkową zwrotnego oddziaływania na siebie przyrody i człowieka oraz jednostki i społeczeństwa.
Dla liberalizmu, wywodzącego się z piewców wolności indywidualnej, symbolem wolności stał się kapitalistyczny rynek, mierzący wszystkich równą skalą pieniądza. Ale praktycznie, pieniądz stał się w nim podstawowym narzędziem zwiększania wolności jednych kosztem niewolenia innych. Rozwój neoliberalizmu prowadzi nas do globalizmu, w którym pełną wolność osiąga już tylko obrót finansowy. Coraz większy obszar spraw poddany jest panowaniu ponadnarodowych korporacji. Państwa narodowe zostają podporządkowane globalnym centrom władzy, a jednostka z jednej strony mając możliwości korzystania z niewyobrażalnych jeszcze niedawno udogodnień technicznych staje się coraz bardziej wyalienowaną społecznie.
Koncepcje biofilozoficzne powstawały od dawna, ale ostry wybuch sporu wokół nich wywołał Edward O. Wilson, swoją opublikowaną w 1975 "Socjobiologią", i trzy lata później "O naturze ludzkiej", w których stwierdził, że jesteśmy trzymani na dość krótkiej smyczy genów. Robiąc wszystko co nam każą, aby zapewnić sobie dalsze istnienie. Tezy Wilsona obecnie potwierdza i uzupełnia psychologia ewolucyjna z jej znakomitym przedstawicielem Davidem M. Bussem. Mówiąc o determinizmie biologicznym warto także wspomnieć filozofów takich jak np. Place, Smart i Armstrong, opowiadających się za jednorodnością psychofizyczną świata zwierząt - jednorodnością mózgu i ducha, a także o neurobiologach np. o Changeux i Endelmanie, których postęp nauk neurologicznych skłonił do światopoglądu materialistycznego.
Osobiście sądzę, że dzisiaj jeszcze nie można udzielić pewnej odpowiedzi dotyczącej wolnej woli człowieka. Przyczyn jego decyzji i działań.
CDN.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy.
Całkowicie zdeterminowani, a jednak całkowicie wolni
Chrześcijanin, katolik - Człowiek szuka Boga, kocha Boga, przywiązuje się do Boga poprzez swoją wolę. Ostatecznym, zatem szczęściem człowieka jest osiągnięcie ostatecznego celu, a ponieważ tym celem jest poznanie Boga, zatem ostateczne szczęście człowieka polega na akcie poznania Boga. Jak napisał Etienne Gilson, katolicki filozof dążący swą myślą za świętym Tomaszem, i dalej: Najwyższe dobro, jakim jest Bóg, jest przyczyną dobra we wszystkich dobrych rzeczach? Znaczy to, że jest ono dla wszystkich poszczególnych celów przyczyną tego, że są celami, ponieważ każda rzecz o tyle jest celem, o ile jest dobrem; konsekwentnie, Bóg jest najwyższym celem wszelkiego dążenia na świecie. (...) W człowieku nawet pożądanie zmysłowe jest częściowo kierowane rozumem, a samo pożądanie intelektualne, całkowicie zależne od poznania rozumowego, jest tak samo wolne jak sąd rozumu. Nie znaczy to jednak, że jest ono 'uniwersalnie wolne'. Nie zapominajmy, że nawet wola jest naturą; jako natura jest pożądaniem dobra poznanego rozumem. Jeśli zatem ludzka wola stanie dzięki rozumowemu poznaniu wobec absolutnie dobrego przedmiotu, prawdopodobnie nie może nie pragnąć go. Znaczyłoby to zatem, że wola jest całkowicie zdeterminowana, a jednak całkowicie wolna.
Ale przy tym nie wolno zapominać, że Prawa więc autentycznej i miarodajnej interpretacji depozytu wiary nie udzielił Boski Zbawiciel ani poszczególnym wiernym, ani nawet samym teologom, lecz tylko Magisterium Kościoła, o czym mówi Pius XII w "Humani Generis" i o czym przypomina za II Soborem Watykańskim Jan Paweł II w "Redemptor hominis": - Odczuwamy głęboko zobowiązujący charakter prawdy, która została nam objawiona przez Boga. Odczuwamy szczególnie wielką za tę prawdę odpowiedzialność. Kościół z ustanowienia Chrystusa jest jej stróżem i nauczycielem, obdarzonym szczególną pomocą Ducha Świętego, aby mógł tej prawdy pilnie strzec, aby mógł jej bezbłędnie nauczać, a więc "całkowita wolność" w ramach określonych katechizmem i papieskimi encyklikami.
Wolni czy zdeterminowani?
Czy posiadamy wolną wolę, czy też jesteśmy wytworami łańcuchów przyczyn i skutków? Czy podlegając koniecznościom przyczynowym możemy być wolni i w jakim zakresie?
Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" napisał: Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli? Teraz, gdy w badaniach i dyskusjach naukowych wykazano, że zachowania ludzkie są po części sterowane genetycznie. (...) Rządy genów odznaczają się siłą i energią istoty żywej; przypadek ma w nich duży udział, natomiast fantazja - już nie, a tym mniej inicjatywa osobista. Na to nakłada się doniosła rola środowiska, które ingeruje w los ludzki już na etapie życia płodowego, przyswajania języka i formowania się świadomości. Rodzi się tu pytanie: Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało, choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? (...) Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności.
Wynika z tego, że w jakiś sposób nie jesteśmy całkiem wolni, a konsekwencją tego powinno być uznanie, że nie odpowiadamy za wszystko, co robimy. Tylko za w pełni wolną decyzję można ponosić pełne konsekwencje. Decyzje ludzkie podlegają przeróżnym świadomym i nieświadomym uwarunkowaniom, ale przecząc indeterministycznie rozumianej "wolność woli" determinizm nie pozbawia człowieka wszelkiej wolności. Ludzie działający w określonej sytuacji - prawie zawsze - mają więcej niż jedną możliwość wyboru, i wraz z dokonaniem wyboru ponoszą odpowiedzialność moralną za podjętą decyzję.
Inni uczeni i filozofowie próbują pogodzić uznanie wolnej woli z determinizmem. Ale ani nauka, ani historia nie dostarczają materiału do ostatecznego rozstrzygnięcia.
Wolność, to znaczy, że możemy działać zgodnie z naszą wolą i nie działać, gdy tego nie chcemy. Rozum jest korzeniem, źródłem, początkiem prawdziwej wolności. Wolność jest zdolnością wyboru racjonalnej woli, czyli przysługuje tylko ludziom. Nie przysługuje zwierzętom, nawet tym, które mogą robić, co chcą. Wydaje się też, że człowiek jako jedyne ze zwierząt posiada - jak to nazwał antropolog, profesor Tadeusz Bielicki - "drugie piętro", pozwalające nam na podejmowanie decyzji wbrew uwarunkowaniom genetycznym, środowiskowym i społecznym. Mamy taką możliwość, ale czy z niej korzystamy, to już inna historia.
____ @@@ ____
Niewiele myślących osób bierze do siebie stwierdzenia Marcina Króla zawarte w "Słowniku demokracji": - aby ludzie mogli wykorzystać przysługującą im wolność niezbędna jest im odwaga. I tak jak nie ma wolności bez jej realizacji, tak niemożliwa jest realizacja wolności bez odwagi, bez ryzyka.(...) Ryzyko i odwaga nie oznaczają tu zresztą tylko i wyłącznie odwagi fizycznej. Ważną, być może najważniejszą, jest odwaga wyobraźni. Człowiek odważny może sam sobie narzucać ograniczenia, może posługując się rozsądkiem odkładać niektóre zamysły i plany na inne okazje, ale nie może w zarodku tchórzliwie ścieśniać się i zamykać na niektóre ewentualności tylko, dlatego, że się boi, boi się pomyśleć. (...) Jeżeli ktoś się boi swojej przeszłości, utraty spokoju, utraty wolności lub dobrego imienia, śmieszności czy przegranej - niech lepiej zaniecha działalności publicznej. Już Seneka powiedział, że Kto się boi jest niewolnikiem.
Pan Konowal i tak z tego nic nie zrozumie, ale to nie jego forum tylko nasze wspólne.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | >Ile razy trzeba mówić do katolika, żeby raz dotarło? >"Odpowiadasz" na pytanie: Jakie są możliwości wyboru, jakie argumenty za którym wyborem, jakie uzasadnienie wyboru - takie rzeczy. >Jakie są możliwości wyboru,
Wierzyć coś/kogoś lub nie wierzyć?
>Co to za wybór w ogóle jeśli słuchałeś o jednym Bogu?
Powiedz to Buddyście czy komuś innemu kto zmienia religie, czy też katolikowi który odrzuca religie?
Na tym forum jest wystarczająco dużo dowodów na to ze wybór jednak jakiś jest ;]
> jakie uzasadnienie wyboru
j.w
>To Ty sie ośmieszasz produkując głupkowate odpysknięcia z przedszkola, kiedy ja
Cała ta wasza wymiana zdań to jedna wielka farsa przedszkolna:D
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > No toż tłumaczę Ci ja chłop krowie na miedzy.Gdyby Pan Konowal nie napisał: "ja chłop", to miałbym kłopoty ze zrozumieniem kto komu i co tu tłumaczy? > Każdy ma wolną wolę i wybiera jak chce, a jak nie chce to nie wybiera i dla każdego jest to indywidualna decyzja, bo tu komuna nie obowiązuje.Kit to Pan może młodszej młodzieży wciskać, PRL-owska propaganda, to samo mówiła. > Zaś jak już się decyduje być katolikiem to go obowiązuje moralność katolicka i Biblia - co tu nie rozumieć???Po pierwsze świadome przyjęcie katolicyzmu zdarza się niesłychanie rzadko i najczęściej wówczas dotyczy tylko zmiany wyznania. Co prawda nieznajomość prawa szkodzi, ale prawda jest taka, że może promil katolików zna Biblię i katechizm - nie mówiąc już o znajomości "Breviarium Fidei", czy prawa kanonicznego (w których znajomość wątpię nawet u Pana), to i nie bardzo rozumieją co ich obowiązuje. > Kogo Ty sie właściwie pytasz i o co? Ja mogę za siebie odpowiadać , a jak chcesz oficjalnego stanowiska Kościoła to sięgnij do do jakichś dokumentów z oficjalnych materiałów.To co Pan tu wypisuje pod względem moralnym (nawet tym katolickim jest smutno przerażające). Może warto jednak zajrzeć do do jakichś dokumentów z oficjalnych materiałów.@@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. .
|
|
 | | dorias (722 punktów) |
> W rzeczywistości motyw religijny może być jedynym motywem - nie bagatelizuj tego. Nader często ludzie przyzwoici skłonni są do nikczemności wyłącznie z pobudek religijnych.To znaczy że jednak nie są tacy przyzwoici
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > To znaczy że jednak nie są tacy przyzwoici Dopóki religia ich nie złamie są. I ze względu na religię nie są w stanie rozpoznać, że przyzwoitymi być przestali. > wierzyć coś/kogoś lub nie wierzyć?Nie musisz powtarzać po Konowalu. Jeśli już to rozwiń kwestię czy to już katolik czy to jeszcze niekatolik ma wybór i jaki jest udział woli w dokonywaniu w jakim momencie jakiego wyboru.... > powiedz to Buddyście czy komuś innemu kto zmienia religie, czy też katolikowi który odrzuca religie?Mowa jest o wierze, a nie filozofowaniu. Religii na ogół nie zmienia się jak rękawiczki - na to wiara nie powoli. W skrajnych przypadkach wiara może opanowywać umysł i za chwilę go opuszczać by za następną chwilę inna wiara (w coś innego) go zajęła, ale najczęściej trwa w jednym umyśle długo i z niewielkimi zmianami. Przypominam tu o konieczności odróżnienia wiary od społecznych systemów religijnych. > Cała ta wasza wymiana zdań to jedna wielka farsa przedszkolna:DTo może już nie zaniżaj poziomu.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 1 | dorias (722 punktów) | > Dopóki religia ich nie złamie są. I ze względu na religię nie są w stanie rozpoznać, że przyzwoitymi być przestali.Moim skromnym zdaniem czy człowiek wierzy czy nie jeśli jest przyzwoity to np. nie zabije człowieka. > Nie musisz powtarzać po Konowalu. Jeśli już to rozwiń kwestię czy to już katolik czy to jeszcze niekatolik ma wybór i jaki jest udział woli w dokonywaniu w jakim momencie jakiego wyboru....To jest tylko i wyłącznie moje zdanie a dowody masz podane. Katolik który wierzył staje się ateistą lub zmienia wiarę dla mnie to wystarczający dowód aby stwierdzić że wybór jest. > Mowa jest o wierze, a nie filozofowaniu. Religii na ogół nie zmienia się jak rękawiczki - na to wiara nie powoli. W skrajnych przypadkach wiara może opanowywać umysł i za chwilę go opuszczać by za następną chwilę inna wiara (w coś innego) go zajęła, ale najczęściej trwa w jednym umyśle długo i z niewielkimi zmianami.Cały ten temat to jedno wielkie filozofowanie. WG tego co wyżej napisałeś to katolik stający się ateistą dalej wierzy że nie wierzy^^ > >Cała ta wasza wymiana zdań to jedna wielka farsa przedszkolna:D> To może już nie zaniżaj poziomu.Już bardziej się nie da zaniżyć  Podnieś poziom tej konwersacji
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Moim skromnym zdaniem czy człowiek wierzy czy nie jeśli jest przyzwoity to np. nie zabije człowieka. Albo nie doceniasz roli wiary jako upośledzenia zdolności poznawczych i społecznych, albo spłycasz/upraszczasz problem dla celów erystycznych.
>To jest tylko i wyłącznie moje zdanie a dowody masz podane. Katolik który wierzył staje się ateistą lub zmienia wiarę dla mnie to wystarczający dowód aby stwierdzić że wybór jest. Sadzisz na jakieś obłąkane skróty. Wiara jest możliwa do usunięcia (inaczej w ogóle nie warto byłoby do Konowala mówić), wiara może podlegać zmianom, ale nie dzieje się to świadomie, nie pod wpływem decyzji wolnego wyboru. Biorąc pod uwagę stan bieżący - a nie jesteś w stanie stwierdzić który katolik straci lub zmieni wiarę - nie ma wyboru. Umysł jest podporządkowany wierze i robi wszystko by ją ochronić w bieżącej postaci, albo jest od niej wolny i za pomocą wolnej woli w stan wiary się nie wprawi.
>Cały ten temat to jedno wielkie filozofowanie. Trochę tak. Nie zmienia to faktu, że należy operować uzgodnionymi terminami w celu rozumnej komunikacji, a nie rozładowania emocji.
>WG tego co wyżej napisałeś to katolik stający się ateistą dalej wierzy że nie wierzy^^ Nie poczuwam się do współautorstwa
>Już bardziej się nie da zaniżyć Dobrze by było, choć biorąc pod uwagę Twoje występy nie jestem o to całkiem spokojny.
>Podnieś poziom tej konwersacji Hmmm... potrzebuję wspólnika...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Moim skromnym zdaniem czy człowiek wierzy czy nie jeśli jest przyzwoity to np. nie zabije człowieka.
Steven Weinberg: • Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | dorias (722 punktów) |
>Steven Weinberg: >• Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, >ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
Ładny cytat ale jak Pan go rozumie i dlaczego się z nim zgadza?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Ładny cytat ale jak Pan go rozumie i dlaczego się z nim zgadza? Pisałem tu na ten temat wielokrotnie. Proszę wybaczyć, ale nie mam ochoty powtarzać wszystkiego od nowa. Gdy będzie to Pana interesowało, to niezbyt trudno do moich wypowiedzi na ten temat dotrzeć.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > • Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, >ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. Muszę przyznać, że zawsze miałem problem z tym cytatem. Chyba ja coś źle kapuję, ale może mi Pan to wyłuszczy, bo mnie to zawsze męczy, kiedy się na to natykam. W pierwszej części cytatu stwierdza się, że dobrzy ludzie będą postępować dobrze, bez względu na religię czy jej brak, a w drugiej części się stwierdza, że dobrzy ludzie mogą postępować źle z powodu religii. A więc: 1.Dobrzy ludzie postępują dobrze bez względu na religię czy jej brak i nic tego nie zmieni, jak rozumiem (może błędnie?). 2.Dobrzy ludzie postępują źle (z powodu religii, ale mniejsza o to). Czyli, pierwsza część - dobrzy ludzie są po prostu dobrzy i religia tego nie zmieni. Druga - dobrzy ludzie bywają źli, bo religia ich inspiruje. Wychodzi na to, że religia nie wpływa(1), ale jednak wpływa(2) na dobrych ludzi. Jest tutaj sprzeczność, czy ja nie rozumiem? Proszę mi to wyoślić, bo mnie to męczy
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | dorias (722 punktów) | Dokładnie to samo pomyślałem pierwszy raz jak ten cytat zobaczyłem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . • <<Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.>>> Muszę przyznać, że zawsze miałem problem z tym cytatem.Na samej górze strony jest wyszukiwarka. Proszę tam wpisać: <<Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze>> Wyświetlą się 134 linki do postów, w których to powiedzenie zostało użyte. Myślę, że znaczna część (o ile nie większość) to wypowiedzi związane ze mną. Naprawdę proszę sobie poszukać, gdyż mnie kolejne powtarzanie całej argumentacji już nuży. > W pierwszej części cytatu stwierdza się, że dobrzy ludzie będą postępować dobrze, bez względu na religię czy jej brak, a w drugiej części się stwierdza, że dobrzy ludzie mogą postępować źle z powodu religii.Argumentowałem, że zmieniłbym "religię" na szersze pojęcie jakim jest "wiara". Dalej to już wystarczy poczytać trochę książek historycznych i wyciągnąć z nich postawy osobowościowe największych zbrodniarzy. (mniejszych też można.) Jak oni motywowali swoje postępowanie. Prawie zawsze motywowali je swoją głęboka wiarą w jedyniesłuszność swej idei (religii). Popełniając zbrodnie i podłości wprost poświęcali się dla swojego Boga i swojej religii. Wszystko jedno, czy był to Jezus Chrystus i Święty Kościół Katolicki, czy Józef Stalin i Mateńka Partia. Wierzyć można we wszystko i nie podmiot/przedmiot wiary jest tu najważniejszym, a głębokość wiary. > A więc:> 1.Dobrzy ludzie postępują dobrze bez względu na religię czy jej brak i nic tego nie zmieni, jak rozumiem (może błędnie?).Błędnie - proszę poczytać motywacje wszelkich wojen ideologicznych. Niewiernych trzeba nawrócić na właściwą drogę i dla tego celu warto, a nawet jest koniecznym jest się poświęcić. > 2.Dobrzy ludzie postępują źle (z powodu religii, ale mniejsza o to).Wcale nie koniecznie. Muszą wystąpić motywacje dodatkowe. Kapłani, wodzowie, prowodyrzy muszą wskazać zagrożenie. > Czyli, pierwsza część - dobrzy ludzie są po prostu dobrzy i religia tego nie zmieni.Właśnie o to chodzi, że wiara bardzo łatwo zmienia dobrych ludzi w złych. > Druga - dobrzy ludzie bywają źli, bo religia ich inspiruje.Nie tyle sama religia (dlatego zmieniłbym tu termin na wiarę), co wiara w to, że ich system wartości (religia - ideologia) jest zagrożona i dla likwidacji tego zagrożenia należy dopuścić się do czynów nawet i podłych, które i tak "Bóg" (widząc słuszność sprawy) usprawiedliwi. > Wychodzi na to, że religia nie wpływa(1), ale jednak wpływa(2) na dobrych ludzi.Należy wyjść od definicji tego czym jest religia i czy można być religijnym bez wiary. > Jest tutaj sprzeczność, czy ja nie rozumiem? Proszę mi to wyoślić, bo mnie to męczy  Zdecydowanie żadnej sprzeczności tu nie widzę, ale ja naprawdę nie chce wchodzić już w te powtarzane wielokrotnie dyskusje. Powiedziałem już wszystko na ten temat i to w przeróżnych kontekstach i aspektach. Można sobie znaleźć i poczytać. Pozdrawiam @@@ .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Panie Andrzeju, nie chodzi mi o "zasługi" religii czy wiary wszelakiej, bo tutaj zapewne mamy taki sam pogląd. Chodzi mi tylko o konstrukcję logiczną omawianego zdania. Czyli stwierdzenie, że tak bez, jak i z religią dobrzy ludzie będą postępować dobrze w pierwszym wersie, po czym w drugim wersie następuje zaprzeczenie (?) tzn. dobrzy ludzie z religią już nie postępują dobrze. Chodzi mi o samą konstrukcję. Pierwszy wers brzmi tak, jakby religia nie miała wpływu na dobrych ludzi, a w drugim czytam co innego. Interesuje mnie konstrukcja tego zdania w tej chwili, nic więcej.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Panie Andrzeju, nie chodzi mi o "zasługi" religii czy wiary wszelakiej, bo tutaj zapewne mamy taki sam pogląd. No właśnie. Nie bardzo nie mogę się zgodzić z logiką zawartą w Pańskim powyższym zdaniu. Gdyż to nie religia "ma zasługi", a dopiero wiara w nią. Im jest głębszą tym gorzej. To nie jest tak łatwo z precyzją wypowiedzi.
>Chodzi mi tylko o konstrukcję logiczną omawianego zdania. Czyli stwierdzenie, że tak bez, jak i z religią dobrzy ludzie będą postępować dobrze w pierwszym wersie, po czym w drugim wersie następuje zaprzeczenie (?) tzn. dobrzy ludzie z religią już nie postępują dobrze. Chodzi mi o samą konstrukcję. Pierwszy wers brzmi tak, jakby religia nie miała wpływu na dobrych ludzi, a w drugim czytam co innego. Interesuje mnie konstrukcja tego zdania w tej chwili, nic więcej. Jakoś dotychczas nigdy nie miałem kłopotu ze zrozumiem przesłania i budową logiczną zdania Weinberga: • Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
Ale, gdy jakoś tam potrafię zrozumieć intencje piszącego, to nie bawię się już w logiczne rozbiory zdania, gdyż myśl (przesłanie) jest dla mnie rzeczą o wiele bardziej istotną. Tu rozumiem o co chodziło.
Moim zdaniem (w moim odczuciu językowym) - Pańska optymalizacja konstrukcji wypowiedzi Weinberga zmienia jej sens, ale to tylko odczucie "nie lingwisty" (nie specjalisty), a więc zapewne mało wiarygodne. Niech się więc więksi specjaliści od języka i konstrukcji logicznej zdań tym bawią - mnie to akurat mało interesuje.
Pozdrawiam.
@@@
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Wydaje mi się, że prawidłowo miałoby to brzmieć tak:>• <<Bez religii (wiary), dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, >a złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii (wiary).>> " Z religią" w pierwszym wersie powoduje, w moich oczach, cały kłopot.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > Z religią"[/color] w pierwszym wersie powoduje, w moich oczach, cały kłopot.A moim zdaniem cały kłopot jest spowodowany dzieleniem włosa na czworo.  Nie wiem jak dokładnie sformułował Weinberg swoją sentencję i czy jest z niej do końca zadowolony; wiem, że złote myśli to nie twierdzenia matematyczne i zawierają wskazówki jedynie, sygnały do refleksji. A w tej mamy zasygnalizowane niebezpieczeństwo jakie niesie religia wobec zwyczajnej codzienności. -Przecież nawet w najbardziej krwiożerczej sekcie jest miejsce na wiele dobrych uczynków (choćby w życiu wspólnotowym) i będą one raczej udziałem ludzi dobrych, niż złych. -Uczynki ludzi dobrych i złych nie różniły się zbytnio w czasie przed Objawieniem Dekalogu i w czasie po. A dla równowagi polecam inną sentencję (chyba moją własną), zdecydowanie bardziej radykalną, której czasami używałem jako sygnaturki na forach: Nie istnieje dobro, które nie zaistniałoby bez religii. Istnieje wiele zła, które nie zaistniałoby bez religii.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
Nie wiem, który z licznych Weinbergów ułożył tę sentencję, ale błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem. Z drugiej strony nie mamy wielkich trudności z rozszyfrowaniem, co naprawdę "autor miał na myśli". Moim zdaniem po Twojej poprawce intencja jest wyrażona absolutnie poprawnie:
> Bez religii dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.
Myślę, że akurat na tym forum zdecydowana większość uzna ten aforyzm za zwięzły i trafny opis rzeczywistości.
|
|
| | | | | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | > Nie wiem, który z licznych Weinbergów ułożył tę sentencję, ale błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem.A jeszcze większym błędem logicznym jest dzielenie włosa na ośmioro...  > Z drugiej strony nie mamy wielkich trudności z rozszyfrowaniem, co naprawdę "autor miał na myśli".Ważniejsze co my z tego wyciągniemy i zresztą za to tylko odpowiadamy. > Moim zdaniem po Twojej poprawce intencja jest wyrażona absolutnie poprawnie:No, niezły masz tupet: nie wiesz kto powiedział ("który z licznych Weinbergów"), ale intencje przejrzałeś na wylot.  > > Bez religii dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.> Myślę, że akurat na tym forum zdecydowana większość uzna ten aforyzm za zwięzły i trafny opis rzeczywistości.Hmmm, z refleksyjnego, zagadkowego stał się brutalny, chlastający po oczach (jak ten mój o dobru i złu). 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | | martok (1115 punktów) |
Nie wyobrażam sobie, żebyś się czepiał mojej wypowiedzi na serio. Przyjmuję więc, że to tylko takie żarty.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Jestem upierdliwy, wiem. Panu Andrzejowi i tobie wystarczą intencje autora i ok. Z nimi nie dyskutuję, wyczuwam je tak samo jak wy i zgadzam się. Refleksyjność i zagadkowość cytatu  doprowadziła mnie do tych wątpliwości, czy też dzielenia włosa, ale wolałbym, żeby był porządek. Dlatego mieszam. > Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle,> ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.Zabawię się z tym jeszcze tak, że zamienię słowo religia na pieniądze. > Z pieniędzmi czy bez, dobrzy ludzie postępować będą dobrze, a źli - źle,> ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa pieniędzy.Zdanie bez sensu (?) chociaż intencje o.k. Tak to odbieram. Że juz nie będę bardziej upierdliwy i nie czepię się tego, czy to w ogóle prawda i czy ma to sens, co tam w tym cytacie jest. A można się czepić, bez względu na moje uwielbienie  religii. I wiary. Zostanę przy intencjach. Intuicyjnie wszystko jest w porządku, ale ja mam i tak dyskomfort. I tyle. Kwestia gustu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | martok (1115 punktów) |
> Intuicyjnie wszystko jest w porządku, ale ja mam i tak dyskomfort.
Ja też. Stąd mój post (4 sztuki wyżej), który zdaje się przeoczyłeś.
|
|
| | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Fizyk moje wątpliwości rozwiał. A Twoje?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | martok (1115 punktów) |
>Fizyk moje wątpliwości rozwiał. A Twoje?
Niestety, nie rozwiał. W wersji angielskiej jest dokładnie ten sam błąd logiczny. Dla mnie to jest poza jakąkolwiek sensowną dyskusją. Kierunek Twoich wysiłków był moim zdaniem słuszny - starałeś się, z życzliwością dla autora, przedstawić trochę dokładniej to, co on sam przedstawił z pewnymi usterkami. Zgoda, że te usterki nie są szczególnie istotne dla większości czytelników. Ale dla mnie są. I dla Ciebie też, jak widzę. I to my mamy rację, nie oni. My jesteśmy ci dobrzy, a oni - ci źli.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > My jesteśmy ci dobrzy, a oni - ci źli.Hehe. Fajne.  Niestety, nie znam na tyle angielskiego, żeby w to wchodzić. Może ktoś spróbuje się z Tobą o to tłumaczenie pokłócić jeszcze? Fizyk?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | > W wersji angielskiej jest dokładnie ten sam błąd logiczny. Dla mnie to jest poza jakąkolwiek sensowną dyskusją.I o to chodzi. Kiedy czasem niektórzy "analizują" dowcipy czuję takie mrówki co mi zachrzaniają po plecach i dziąsłach i odechciewa mi się śmiać. Tu mam coś podobnego.  > I to my mamy rację, nie oni. My jesteśmy ci dobrzy, a oni - ci źli.Oj, źli, a na pewno ja...  Masz farta, że naprawdę Cię nie ma.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Kiedy czasem niektórzy "analizują" dowcipy czuję takie mrówki co mi zachrzaniają po plecach i dziąsłach i odechciewa mi się śmiać.> Tu mam coś podobnego.  Ale tam, uśmiechnij się, sprawa jest błaha, nie ma po co te zęby szczerzyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Ale tam, uśmiechnij się, sprawa jest błaha, nie ma po co te zęby szczerzyć. Tereferekuku! Sprawa była błaha dopóki nie szło o pieniądze, a przypominam, że to Ty zamieniłeś religię na pieniądze: >Z pieniędzmi czy bez, dobrzy ludzie postępować będą dobrze, a źli - źle, >ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa pieniędzy. Ale dam Ci szansę, przecież możesz zamienić pieniądze na coś pożytecznego np. deskorolkę: Z deskorolką czy bez, dobrzy ludzie postępować będą dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa deskorolki. Hę?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | No wiesz, religie potrafią zepsuć ludzi poważnie. Pieniądze też. Deskorolka? Może czasami, ale słabo. Ale i tak nie chodzi mi ani o jedno, ani o drugie, ani o trzecią deskorolkę. Tylko o konstrukcję zdania. Można tam wsadzić to czy tamto, religia i pieniądze, lepiej brzmią niż deskorolka, ale niech będzie. Problem był w tym, że człowiek nie może postępować jednocześnie dobrze bez względu na samą deskorolkę (która na niego odziaływuje) plus źle z powodu deskorolki. Dobrzy ludzie będą postępować dobrze bez względu na obecność deskorolki, ale dobrzy ludzie będą postępować źle z powodu obecności deskorolki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > ale wolałbym, żeby był porządek. Dlatego mieszam.> Zabawię się z tym jeszcze tak, że zamienię słowo religia na pieniądze.> Z pieniędzmi czy bez, dobrzy ludzie postępować będą dobrze, a źli - źle,> ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa pieniędzy.> Zdanie bez sensu (?) chociaż intencje o.k.> Tak to odbieram.Tak, to Pańskie poczucie sensu oraz zrozumienia i nie sposób z nim dyskutować. Najlepszym tego dowodem jest dalszy Pański wywód, w którym bez żadnej upierdliwości, tak tylko dla porządku i zrozumienia - zestawił religię z pieniędzmi? Czy zgodnie z "logiczną konstrukcją zdania" według Pana - to swobodnie można żonglować pojęciami Ale naprawdę ważne są intencje? Dlaczego Pan tak właśnie uczynił? Czy dla tego, że wolałby Pan - aby był porządek, czy po to - aby zamieszać, czy po to - aby mieć rację. Ja tego nie wiem? pl.wikipedia.org/wiki/Religiapl.wikipedia.org/wiki/PieniądzAby jeszcze bardziej odebrać logikę temu wyrażeniu można wstawić np. "rozum" Z "rozumem" czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa "rozumu".Ale zabawne i zupełnie bezsensowne. Chi chi cha! Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Uprzedziłem, że zabawię sie i zmieniłem (nie zestawiłem) na pieniądze, a to tylko po to, że termin "religia" powodował zbytnie skupianie się na tymże, kiedy mi chodziło wyłącznie o sprawę konstrukcji, co nieustannie podkreślam. Może niepotrzebnie przedobrzyłem, ale nie wydaje mi się, żeby zgubił się sens problemu konstrukcji. Astrotaurus wymyślił deskorolkę, Pan rozum, ja napiszę hhshfkhskv, co i tak nie zmienia problemu konstrukcji omawianego zdania. Fizyk odpowiedział, zadowoliłem się, choć jest jeszcze wątpliwosć tłumaczenia z angielskiego, więc zupełnie nie chodzi mi o rację, ale o rozwianie wątpliwości, które posiadam od dawna odnośnie tego cytatu. Chciałbym sie tego pozbyć i jestem blisko dzięki Fizykowi, ale to tłumaczenie...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie wiem, który z licznych Weinbergów ułożył tę sentencję, ale błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem.Tak, racjonalista stwierdza, że błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem, a nie chce mu się - tak dla meritum - wbić w wyszukiwarkę Steven Weinberg > Z drugiej strony nie mamy wielkich trudności z rozszyfrowaniem, co naprawdę "autor miał na myśli".> Moim zdaniem po Twojej poprawce intencja jest wyrażona absolutnie poprawnie:> Bez religii dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.> Myślę, że akurat na tym forum zdecydowana większość uzna ten aforyzm za zwięzły i trafny opis rzeczywistości.To Pańskie powiedzenie, też niezłe. Tyle tylko, że aby zdobyło popularność powiedzenia Weinberga należałoby przed tym zdobyć równy mu dorobek intelektualny. Ja jednak - jak na razie - dalej będę wolał się odwoływać do powiedzonka pana Weinberga, a nie pana Martoka, czy też "Przekrojowej" Kreci, choć też mądrą była. Tym bardziej, że trafniej wyraża jednak istotę tego - o co merytorycznie mi chodzi - właśnie noblista, niż Pan. Nawet, gdy tłumaczenie jego powiedzenia nie jest zbyt dosłowne. Pozdrawiam @@@ . >
|
|
| | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Nie chcę Pana denerwować ani męczyć, ale z tego wszystkiego urodziła mi się kolejna wątpliwość. Może spokojnie  Pan na to spojrzy: Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle co oznacza że: 1. Z religią dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle. 2. Bez religii dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli źle. Czy to jest prawda? Bo moim zdaniem nie. Na przykład - z religią źli ludzie postępują źle, ale czasami religia bierze ich za mordę (straszeniem, obietnicami itd.) i jakby nie patrzeć, dzięki - tfu - religii, ci ludzie źle nie postępują (oczywiście rozumiemy intuicyjnie o jakie zło chodzi). Choć lepiej i mądrzej byłoby, gdyby ci źli ludzie kształtowali swoje postępowanie za pomocą racjonalnych narzędzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie chcę Pana denerwować ani męczyć, ale z tego wszystkiego urodziła mi się kolejna wątpliwość.> Może spokojnie Pan na to spojrzy:> Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle co oznacza że:> 1. Z religią dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle.> 2. Bez religii dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli źle.Całkowicie spokojnie. Nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za Pańskie rozumienie i wątpliwości. Ma Pan do tego pełne prawo. Ponadto nie jestem specjalistą od języka i nigdy się za takowego nie podawałem. Natomiast z językowych wypowiedzi (głównie na piśmie) utrzymywałem się przez całe zawodowe życie. Dlatego wydaje mi się, że potrafię język polski zrozumieć i w nim się wypowiedzieć. Jest Pan językoznawcą, to przyjmuję Pańskie uwagi z pokorą, ale na swoje językowe wyczucie to wcale się z nimi nie zgadzam. Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle co oznacza że: "w normalnych warunkach postawa religijna nie ma - lub ma niewielki - wpływ na postępowanie człowieka". > Czy to jest prawda? Bo moim zdaniem nie.Według mnie wystarczy rozejrzeć się dookoła aby potwierdzić wprost banalność tej prawdy. Ale znowu nie czuję się odpowiedzialnym za Pańską refleksję i znajomość badań socjologicznych. > Na przykład - z religią źli ludzie postępują źle, ale czasami religia bierze ich za mordę (straszeniem, obietnicami itd.) i jakby nie patrzeć, dzięki - tfu - religii, ci ludzie źle nie postępują (oczywiście rozumiemy intuicyjnie o jakie zło chodzi).Tak, twierdzą prawie wszystkie religie i wszyscy ich funkcjonariusze, ale nie potwierdza się to w badaniach socjologicznych. Natomiast cała historia ludzkości jest jednym wielkim potwierdzeniem, że dla "obrony" (nawet gdyby to było najbardziej wydumane i absurdalne zagrożenie) własnej religii (ideologii) ludzie w nią wierzący (choćby i najlepszymi byli) są zdolni do wszelakich podłości i morderstw. W imię Jezusa, w imię Stalina, w imię Hitlera, Pol-Pota i tysięcy innych bogów. Może to być w obronie Świętego Kościoła Katolickiego, Matuszki Partii, komunizmu i setek innych instytucji ideologicznych. Dla mnie wypowiedź (to w tłumaczeniu na polski - {podane tu tłumaczenie pana Celecrina jest bardziej "drętwe" językowo, ale dobrze oddające sedno myśli}) Stevena Weinberga jest logiczna i zrozumiała, a co najistotniejsze - tak jak tylko może być lakoniczna wypowiedź - prawdziwe. Opisujące moralny wpływ religii na postępowanie wiernych. > Choć lepiej i mądrzej byłoby, gdyby ci źli ludzie kształtowali swoje postępowanie za pomocą racjonalnych narzędzi.No cóż - dla mnie to ostatnie zdanie świadczy, że wcale Pan nie rozumie o czym tu mówimy, ale przyjmuję, że to ja nie potrafię zrozumieć Pana - natomiast jakoś bez problemu rozumiem to - co powiedział Weinberg. Dziwi mnie to bardzo, gdyż czytuję Pana ze zrozumiem i z przyjemnością na naszym forum odkąd się Pan na nim pojawił. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Gdzieś się rozmijamy, nie rozumiemy, to nic takiego, słowa to niełatwa czasami materia, ale tłumaczenie Celecrina też mnie zadowala. Dozwalające mogą jest dla mnie bez porównania lepsze, a nawet właściwe, w odróżnieniu od kategorycznego, uogólniającego i niewłaściwego będą, co niweluje moje kolejne wątpliwości z tego wypływające.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Gdzieś się rozmijamy, nie rozumiemy, to nic takiego, słowa to niełatwa czasami materia, ale tłumaczenie Celecrina też mnie zadowala. Mnie też, ale z tłumaczeniami, to podobno tak jak paniami, albo piękne, albo wierne. Pan Celecrin - postawił na wierność i dzięki mu za to.
Pozdrawiam serdecznie.
PS. Dla mnie jednak społeczny sens tej wypowiedzi jest ważniejszym od jego formy stylistycznej. Trudno jest mi też uwierzyć, że tłumacz/tłumaczka byli durniami nie znającymi języka polskiego, choć - jak dla mnie - prawie wszystko jest możliwe.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > PS. Dla mnie jednak społeczny sens tej wypowiedzi jest ważniejszym od jego formy stylistycznej. Trudno jest mi też uwierzyć, że tłumacz/tłumaczka byli durniami nie znającymi języka polskiego, choć - jak dla mnie - prawie wszystko jest możliwe.Ten społeczny sens nic nie traci w wersji Celecrina. Może na warstwie emocjonalnej, bo jest mniej kategoryczny w tej wersji, ale i znikają różne rzeczy, do których obrońcy wiary mogliby się przyczepić. I nie tylko obrońcy wiary  Pozdrawiam również.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>PS. Dla mnie jednak społeczny sens tej wypowiedzi jest ważniejszym od jego formy stylistycznej. Trudno jest mi też uwierzyć, że tłumacz/tłumaczka byli durniami nie znającymi języka polskiego, choć - jak dla mnie - prawie wszystko jest możliwe.> Ten społeczny sens nic nie traci w wersji Celecrina.To Pańska ocena, ale nie jest na tyle drażniącą, aby warto było się o nią kłócić. > Może na warstwie emocjonalnej, bo jest mniej kategoryczny w tej wersji, ale i znikają różne rzeczy, do których obrońcy wiary mogliby się przyczepić.Już choćby dlatego dla mnie jest mniej cenną, gdyż sprawy które najbardziej atakuję to głupota i właśnie wiara. Nie Kościół, nie religia, nie niewiedza, a właśnie głupota i wiara. > I nie tylko obrońcy wiary  Całkowicie tu też pozostaję przy swoim zdaniu, iż pierwszy tłumacz Weinberga nie był idiotą i znał język polski. Który jest trudnym językiem - o czym może świadczyć ta Pańska wypowiedź: Cytat:>Damy Celecrinowi umownego Nobla, w końcu lepiej mu wyszło niż posiadającemu go autorytetowi. Pan Celecrin - bardziej lub mniej udanie - przetłumaczył powiedzenie noblisty, a nie przedstawił własnego powiedzenia i dlatego, gdy chodzi o konstrukcję logiczną Pańskiej powyższej wypowiedzi, to może ona i ujdzie, tylko ma się nijak do merytorycznej prawdy. Panowie startowali tu w zupełnie innych kategoriach i zestawianie ich działań w tym Pańskim zdaniu jest logicznie zupełnie bezsensownym, a mnie zawsze bardziej chodzi o sensowność i merytoryczność wypowiedzi, niż o "poprawną konstrukcję logiczną zdania" (choć oczywiście najlepiej, gdy się uzupełniają) w stwierdzeniach poznawczo bezsensownych. Język logiki i matematyki znacznie różni się od języków naturalnych i możemy modyfikować określenia podane w zdaniu tak, aby dopasować je do wymogów komunikatywności określonego języka, ale tak jak już napisałem zupełnie nie czuję się językoznawcą. Natomiast - w swoim zarozumialstwie - uważam, że mam spore wyczucie języka polskiego. Jego stylu i komunikatywności. Dlatego wolę zawiesić ten spór, ale to wcale nie znaczy, iż w tym zakresie przyznaję Panu pełną rację. Przyznaję w wielu innych. ------------------------------ PS. Pan Fizyk, znający dobrze angielski, dzisiaj (29 marca) podał takie tłumaczenie: Cytat: Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia. Muszę powiedzieć, iż ta wersja bardzo odpowiada mi i językowo i merytorycznie. Choć należy pamiętać, iż tamte tłumaczenie, do którego się odwołałem, już się w Polsce przyjęło. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | ------------------------------ > PS. Pan Fizyk, znający dobrze angielski, dzisiaj (29 marca) podał takie tłumaczenie: Cytat: Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia. Muszę powiedzieć, iż ta wersja bardzo odpowiada mi i językowo i merytorycznie.Mnie również Panie Andrzeju. > Choć należy pamiętać, iż tamte tłumaczenie, do którego się odwołałem, już się w Polsce przyjęło.Oczywiście. Również pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
Z zasady nie odpowiadam na argumenty zawierające wycieczki ad personam. Ale może - ten jeden raz - zrobię wyjątek.
>>Nie wiem, który z licznych Weinbergów ułożył tę sentencję, ale błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem. >Tak, racjonalista stwierdza, że błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem, a nie chce mu się - tak dla meritum - wbić w wyszukiwarkę Steven Weinberg
Nie muszę niczego wbijać w wyszukiwarkę. Prawem Hardy'ego-Weinberga posługuję się od trzydziestu lat, z racji zawodu. Rzecz w tym, że w poście, na który odpowiadałem, podane zostało tylko nazwisko Weinberg, bez imienia, które już Pan sam dodał. A znanych Weinbergów było sporo. Ja na przykład znam sześciu.
>... należałoby przed tym zdobyć równy mu dorobek intelektualny.
Mój dorobek intelektualny jest niemały. Ale nawet gdybym nie miał żadnego i był niepiśmiennym Aborygenem, to Weinberg zgodziłby się ze mną, że w jego sentencji jest błąd logiczny, kiedy bym mu go wskazał. Również z racji zawodu - po prostu dlatego, że ten błąd tam jest.
>Pozdrawiam
Wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | > Z zasady nie odpowiadam na argumenty zawierające wycieczki ad personam. Ale może - ten jeden raz - zrobię wyjątek.Może szkoda. Mnie wycieczki mniej przeszkadzają od zadufania we własną rację i pouczania innych, ale każdy ma swoje preferencje. > Nie wiem, który z licznych Weinbergów ułożył tę sentencję, ale błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem.> >>>Tak, racjonalista stwierdza, że błąd logiczny w niej jest niestety niezbitym faktem, a nie chce mu się - tak dla meritum - wbić w wyszukiwarkę Steven WeinbergNie muszę niczego wbijać w wyszukiwarkę. Prawem Hardy'ego-Weinberga posługuję się od trzydziestu lat, z racji zawodu. Rzecz w tym, że w poście, na który odpowiadałem, podane zostało tylko nazwisko Weinberg, bez imienia, które już Pan sam dodał. A znanych Weinbergów było sporo. Ja na przykład znam sześciu.> Mój dorobek intelektualny jest niemały.Zapewne wprost ogromny - widoczny zaraz po metodologii. Pan Martok się łaskawie włączył do dyskusji i poprzednich wypowiedzi w dyskusji znać nie musi. www.racjon(*)m.php/s,484429/z,0/d,9#w491418www.racjon(*).php/s,484429/z,0/d,10#w491686> >... należałoby przed tym zdobyć równy mu dorobek intelektualny.> Mój dorobek intelektualny jest niemały.Czy tak ogromny, że aż zaślepia? Przecież ja w najmniejszym stopniu nie kwestionowałem Pańskiego dorobku, którego nie znam. Chodziło mi tylko o popularność zdania człowieka znanego dosyć powszechnie. Choćby tylko z powodu nagrody. > Ale nawet gdybym nie miał żadnego i był niepiśmiennym Aborygenem, to Weinberg zgodziłby się ze mną, że w jego sentencji jest błąd logiczny, kiedy bym mu go wskazał.Ja również bym się zgodził, gdyby Pan go wykazał. Samego "wskazania", to i od papieża nie przyjmuję. Jakiś taki niewierny już jestem. > Również z racji zawodu - po prostu dlatego, że ten błąd tam jest. Tak stwierdził Pan Martok - wybitny językoznawca logik, posługujący się prawem Hardy'ego-Weinberga od trzydziestu lat, z racji zawodu.Przyznaję ma Pan poczucie humoru. Mnie już na takie dowcipy nie stać. Bardzo proszę o uznanie mojej wypowiedzi za wycieczkę ad personam na które Pan nie odpowiada. Przyjąć moje przeprosiny i za tą wycieczkę i za to że się ośmieliłem i już przestać mnie dalej pouczać. Przyznaję ma Pan Sto procent racji! Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia Szanownemu Panu życzę. @@@ .
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > > Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. > [...] Jest tutaj sprzeczność, czy ja nie rozumiem?Jest to subtelna sprawa językowa. Z oryginalnej wypowiedzi... Cytat:Religion is an insult to human dignity. With or without it you would have good people doing good things and evil people doing evil things. But for good people to do evil things, that takes religion. Steven Weinberg, Conference on Cosmic Design, AAAS, Washington, D.C., April 1999 ... wynika, że grupy ludzi postępujących dobrze czy źle nie są ustalone, lecz zależą od religijności tych ludzi. W szczególności, istnieje pewna grupa ludzi, którzy bez religii postępowaliby dobrze, ale ich złe postępowanie jest zasługą religii. > 1. Dobrzy ludzie postępują dobrze bez względu na religię czy jej brak i nic tego nie zmieni, jak rozumiem (może błędnie?).Tak, właśnie to "nic tego nie zmieni" jest błędną interpretacją, którą sugeruje niedoskonałe tłumaczenie oryginału.
|
|
| | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Dziękuję. O to mi chodziło. Po problemie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | Cytat:"With or without religion, good people can behave well and bad people can do evil; but for good people to do evil-that takes religion. Dostałeś plusa ale to nie jest subtelna sprawa językowa. To się da przetłumaczyć na polski ściśle. Z lub bez religii dobrzy ludzie mogą postępować dobrze i źli mogą czynić zło jednak w przypadku dobrych ludzi powodowanie zła to zasługa religii. Cytat:With or without it you would have good people doing good W tym przypadku też nie ma słowa będą tylko warunkowe mogą/would have. Tak jak napisałeś dobrzy ludzie mogą czynić dobro i zło ale zło pochodzi od religii.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Z lub bez religii dobrzy ludzie mogą postępować dobrze i źli mogą czynić zło jednak w przypadku dobrych ludzi powodowanie zła to zasługa religii.
Jeżeli to ostateczna wersja, to chyba jest o.k. Chyba, bo jak to samo, albo prawie to samo, czytam 158 raz czy coś koło tego, to już niczego nie jestem pewien. Ale te mogą ma zasadnicze znaczenie. Chyba. Dzięki.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | martok (1115 punktów) |
> "With or without religion, good people can behave well and bad people can do evil; but for good people to do evil-that takes religion.
Ten cytat nie jest wierny. Dokładnie sentencję Weinberga przytoczył Fizyk (powyżej; zob. np. en.wikiquote.org). W oryginale nie zawiera ona modalności can (ani czasownika behave, ale mniejsza z tym). Gdyby ta modalność w oryginale była, to faktycznie sprzeczność by zniknęła. Ale jej nie ma!
|
|
| | | | | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Jak, by nie patrzeć, chyba dotarliśmy do celu. Damy Celecrinowi umownego Nobla, w końcu lepiej mu wyszło niż posiadającemu go autorytetowi. Dzięki za współpracę.
|
|
| | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) |
>Ten cytat nie jest wierny. Dokładnie sentencję Weinberga przytoczył Fizyk (powyżej; zob. np. en.wikiquote.org). W oryginale nie zawiera ona modalności can (ani czasownika behave, ale mniejsza z tym). Gdyby ta modalność w oryginale była, to faktycznie sprzeczność by zniknęła. Ale jej nie ma! Przytoczyłem wypowiedź Fizyka również. Jest tam wyrażenie warunkowe would have: With or without it you would have good people doing...
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Dostałeś plusa ale to nie jest subtelna sprawa językowa. To się da przetłumaczyć na polski ściśle.> Z lub bez religii dobrzy ludzie mogą postępować dobrze i źli mogą czynić zło jednak w przypadku dobrych ludzi powodowanie zła to zasługa religii.Hmm... Myślę, że można to tak rozumieć. Ja jednak wypowiedź Cytat:Religion is an insult to human dignity. With or without it you would have good people doing good things and evil people doing evil things. But for good people to do evil things, that takes religion. Steven Weinberg, Conference on Cosmic Design, AAAS, Washington, D.C., April 1999 rozumiem nieco inaczej. Starając się oddać sens raczej niż zachować dosłowność, powiedziałbym Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia.
|
|
| | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) |
> Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia. Zgoda, wyrażenie "(whatever) takes" znaczy potrzebować czegoś , ale to to samo co "zasługa". Mi chodziło o tryb warunkowy would have z takim trybem wypowiedź jest perfekcyjna logicznie.
|
|
1 na 1 | miss_Antropia (155 punktów) | >Normalny, zdrowy na umyśle chrześcijanin (najlepiej katolik mało znający Pismo Święte) będzie >traktował Dziesięć Przykazań jako esencję Biblii i to na nich będzie opierał swoją moralność. Będzie >żył w przekonaniu, że ktoś obserwuje jego czyny i myśli. > Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją >zakodowaną w genach (przykładem są zwierzęta nawet bardziej ludzkie od niektórych ludzi), że należy >uczyć ludzi wolności (myśl i rób co chcesz dopóki nie naruszasz strefy drugiego człowieka), równości >i braterstwa. Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i kropka. > > Z obserwacji społeczeństwa wiemy, że nie jest tak różowo. Codziennie słyszymy o ludziach >mordujących "bo bóg tak kazał" i o mordercach-nihilistach nie bojących się konsekwencji swoich >czynów. Myślę, że problem leży najczęściej w genach. Teraz Przyjrzyjmy się nowym przykładom tych >samych grup; osobom, które z powodu pewnej mutacji genu odczuwają chęć zabijania lub po prostu nie >wiedzą dlaczego nie powinny zabijać: > Chory chrześcijanin będzie myślał, że Pismo Święte jest wiecznie aktualnym słowem Boga tak więc, >niewierne dzieci powinny być kamieniowane, różdżkarze paleni itd. Może on dojść do wniosku, że >zamordowanie sąsiada za to, że jest innowiercą to sprawiedliwa kara. W rzeczywistości chce go zabić >albo z ciekawości albo z potrzeby usprawiedliwiając ten czyn jakimś fragmentem biblijnym. > Chory ateista nie widzi potrzeby szanowania życia; skoro nie istnieje nic takiego jak kara boska >można śmiało zabić czy to z ciekawości, czy z przymusu wewnętrznego. Niczego się już nie boi, po >zadaniu śmierci nie czuje wyrzutów sumienia ani strachu. > Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Czy >gdyby nasi socjopaci od najmłodszych lat byli uczeni etyki, szacunku itd. to można by zapobiec ich >degeneracji moralnej w dojrzałym wieku? Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" >genów? > Proszę o Państwa opinie na ten temat.
Uważam, że same tezy stawiane tutaj są błędne, wiec dyskusja nad nimi mija się z celem. Psychopaci to w większosci przypadków "ofiary" najczęsciej własnych rodzin,a przyczyną ich postępowania są głębokie urazy z dzieciństwa, a nie religia lub ateizm same w sobie. Poza tym początkowe stwierdzenia,że osoba wierząca kieruje sie przykazaniami,a niewierząca ŚWIADOMOŚCIĄ, że mamy moralność w genach są również błędne - znakomita większosć ludzi kieruje się moralnoscią wypracowana przez ewolucję nie zdajac sobie z tego sprawy - dotyczy to obu grup.
|
|
 | | Meretseger (61860 punktów) | Kasuj zbędne cytowanie.
|
|
|  | | miss_Antropia (155 punktów) | > Kasuj zbędne cytowanie. ok, jak mogę zedytować powyższy post? Nie widzę opcji "edytuj"...
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Opcja "edytuj" wyłącza się, gdy ktoś odpowie na Twój post. To tylko taka uwaga na przyszłość, żeby kasować, co niepotrzebne. Wypowiedź jest wtedy bardziej przejrzysta i od razu widać, o co chodzi.
|
|
 | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
>Uważam, że same tezy stawiane tutaj są błędne, wiec dyskusja nad nimi mija się z celem.
Jest odwrotnie - to z prawdziwymi poglądami nie warto dyskutować. Ale zgadzam się, że tezy, o których piszesz, są błędne.
|
|
|  | 1 na 1 | miss_Antropia (155 punktów) | > >Uważam, że same tezy stawiane tutaj są błędne, wiec dyskusja nad nimi mija się z celem.> Jest odwrotnie - to z prawdziwymi poglądami nie warto dyskutować. Ale zgadzam się, że tezy, o których piszesz, są błędne.> Dlatego też dodałam uzasadnienie i własny pogląd na ten temat w przeciwieństwie do Ciebie  (przejrzałam nawet cały wątek,aby sprawdzić Twą dyskusję na powyższy temat, ale znalazłam tylko NIC)
|
|
| |  | | martok (1115 punktów) |
> ale znalazłam tylko NIC
Masz rację. Skoro nie chciałem (i nadal nie chcę) wtrącać się w meritum, to drugie zdanie mogłem sobie darować. Istotne było tylko pierwsze. Popełniam wiele błędów, ale staram się pracować nad tym. Pozdrawiam - M
|
|
| | |  | 1 na 1 | miss_Antropia (155 punktów) | >> ale znalazłam tylko NIC >Masz rację. Skoro nie chciałem (i nadal nie chcę) wtrącać się w meritum, to drugie zdanie mogłem sobie darować. Istotne było tylko pierwsze. Popełniam wiele błędów, ale staram się pracować nad tym. Pozdrawiam - M > Nie chodzi o popełnianie błędów, czy szukanie winnego(?), byłam ciekawa Twojego zdania na ten temat...meritum...cóż dla każdego będzie inne, nie ma jednej, "jedynej prawdy".
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Normalny, zdrowy na umyśle ateista będzie opierał swoją moralność na przekonaniu, że mamy ją zakodowaną w genach Czy mógłby Pan podać informację na jakich podstawach podjął Pan takie przekonanie. Znam wypowiedzi ateistów o wartości zachowań moralnych zanim pojawiła się teoria ewolucji i wiedza o genach. Nie wiem, czy jestem normalnym, zdrowym na umyśle ateistą, ale wcale tak nie uważam.
>Myślę, że problem leży najczęściej w genach. Czy mógłby Pan podać informację na jakich podstawach podjął Pan takie przekonanie. Geny odgrywają znaczną rolę w kształtowaniu naszego mózgu i co za tym idzie psychiki, ale proces socjalizacji wcale nie jest mniej ważnym.
>Chory chrześcijanin będzie myślał, że Pismo Święte jest wiecznie aktualnym słowem Boga
>Chory ateista nie widzi potrzeby szanowania życia; skoro nie istnieje nic takiego jak kara boska
Proszę Pana - chorym należy współczuć i nawet gdy kogoś zabiją, to zamykać ich w szpitalach, a nie wsadzać ich np. do więzień.
Poza, raczej sytuacyjnymi, zabójstwami w afekcie, mamy zbrodnie z tzw. niskich pobudek i tu najczęściej występują jakieś patologiczne zmiany w mózgu, (choć procesy wychowawcze odgrywają dalej znaczną rolę) oraz zbrodnie wynikające z wiary w słuszność własnych poglądów. Zbrodnie te mogą być dokonywane przez psychopatów (więc jakaś genetyczna patologia), ale także przez ludzi całkowicie zdrowych tylko tak ukształtowanych. (Np. osobowości autorytarne).
Wierzyć Szanowny Panie, to można we wszystko i w to, że Bóg istnieje i w to, że nie istnieje. Przedmiot wiary ma tu niewielkie znaczenie. Ważną jest głębokość wiary. Fanatyk jest zdolnym wszystkiego.
>Teraz pojawia się pytanie: czy można wpłynąć na psychikę kogoś, kto jest od urodzenia skazany? Teoretycznie nie istnieją ludzie od urodzenia skazani na zło. Praktycznie, to wystarczy rozejrzeć się po otoczeniu ile osób skazuje nasze społeczeństwo na czynienie zła. Np. nie wiem czy więcej zła we współczesnej Polsce spowodowały złe geny, czy bezrobocie. Na moje wyczucie zdecydowanie to drugie.
>Czy jedynym sposobem jest jeszcze nieosiągalne "prostowanie" genów? Nie. Jedynym sposobem jest - nieosiągalna jeszcze bardzo długo - wysoka przeciętna społecznego wykształcenia oraz możliwości nauki, pracy i samorealizacji. Zbrodnie zdarzać będą się i wtedy, ale już niesłychanie rzadko, gdyż zniknie większość ich przyczyn.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | | dorias (722 punktów) |
>Nie. Jedynym sposobem jest - nieosiągalna jeszcze bardzo długo - wysoka przeciętna społecznego wykształcenia oraz możliwości nauki, pracy i samorealizacji. Zbrodnie zdarzać będą się i wtedy, ale już niesłychanie rzadko, gdyż zniknie większość ich przyczyn.
Jedne przyczyny znikną pojawią się inne. Tak o moim skromnym zdaniem w tym temacie;]
Jednak wykształcenie ważna rzecz, inteligencja jeszcze ważniejsza:D
|
|
| Bonum Commune (7 punktów) | Niewątpliwie geny są ważną częścią określającą nasze zachowanie, jednak istnieje bardzo ważny czynnik który również określa sposób naszego działania, a czynnik ten nazywa się tożsamością("chorzy katolicy" nazwą to duszą, choć będzie to błędne). Tożsamość jest kształtowana w nas od początku do końca naszej egzystencji. Wiele czynników wpływa na to jaki kształt przybierze nasze ja, np. miejsce zamieszkania, otaczający nas ludzie, autorytety, czas, historia miejsca do którego jesteśmy przywiązani, czy choćby tak, wydawałoby się mało znacząca rzecz jak pomniki. Jeśli od początku życia przebywamy w środowisku ludzi serdecznych, dobrych i pogodnych, jest wielkie prawdopodobieństwo, że powstaną w nas właśnie te cechy, jeśli jednak będziemy przebywali z osobami samolubnymi, pesymistycznymi oraz wrogimi, nasze ja będzie upodabniać się do tego z którymi przebywamy. Naturalnie jeżeli od początku przebywamy z tymi drugimi towarzystwie dużo łatwiej jest o przemoc czy innego typu "złe" zachowania. Uznajmy jednak, że większość czasu naszej młodości spędzamy z tą pierwszą grupą, wtedy dowiadujemy się tego jak było w naszej ojczyźnie(zarówno małej jak i tej dużej). Pojawia się kolejny czynnik, który w znacznym stopniu wpływa na określenie nas samych. Czujemy potrzebę dokonywania zmian, bądź zostania pasywnymi. Jeśli pragniemy zmian wchodzimy w kolejny etap w którym wybieramy w jaki sposób tych zmian będziemy dokonywać. Możemy wybrać drogę pokojową lub też drogę przez większość nazywaną złą. Wybierając drogę pokojową jesteśmy narażeni na poważne zmiany naszej osobowości przy starciu z osobami które są przeciwnikami zmian. Nie oszukujmy się, świat nie lubi grać czysto, więc kiedy trafiamy na osobę która nie przestrzega reguł i ośmiesza nasze pokojowe działania na każdym kroku, możemy odczuć wrażenie, że tego typu działaniem nic nie wskóramy, co spowoduje u nas zatarcie części naszej tożsamości i narysowanie nowego obrazu w naszym bezgranicznym ja. Przez tą wypowiedź chciałem pokazać, że proces kształtowania tożsamości jest czynnikiem niezwykle ważnym i nie można rozpatrywać przyczyn "zła" tylko i wyłącznie poprzez budowę naszego organizmu. Moja historia nie jest dokładna, nie omawia wielu zagadnień które mogły powstać w między czasie, jednak temat tożsamości jest niezwykle obszerny, więc niemożliwym jest dokładne opisanie tego w jednym poście.
|
|
 | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Niewątpliwie geny są ważną częścią określającą nasze zachowanie, jednak istnieje bardzo ważny czynnik który również określa sposób naszego działania, a czynnik ten nazywa się tożsamościąA stwierdzenie, że to geny i środowisko, nie wystarczy? > "chorzy katolicy" nazwą to dusząPodejrzewam, że znakomita część zdrowych katolików także
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|