Przejdę od razu do rzeczy i nie będę się rozpisywał.
Jeżeli "wszyscy" uważamy, że istniejemy a przed początkiem naszych narodzin nie istnieliśmy, to czy nie jest to, to samo stwierdzenie, że coś się wzięło z niczego ?
I racjonalnym i logicznym podejściem jest, iż coś z niczego nie mogło powstać, to w takim racie czy istnienie mogło powstać z nieistnienia. A może jest tak, że przed narodzinami ciała byliśmy czymś wcześniej tylko tego nie pamiętamy. Ta odpowiedź jest bardziej racjonalna od tej, iż wzieliśmy się z nieistnienia.
Czy ma to sens, co o tym sądzicie ? |