Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 30 (przedawniony)
06-03-2016ArminiusAleksander Parvus jako archetyp Der ewige Jude
Na pytanie kim był Aleksander Parvus – 9 –ciu na 10 – ciu czytających te słowa nie udzieli jakiejkolwiek odpowiedzi. Z kolei zapytani o Lenina czy Trockiego – będą mieli jednoznaczne skojarzenia. A przecież bez Parvusa nie byłoby tak jednego jak i drugiego. To on ich wykreował i umożliwił polityczną karierę.
Aleksander Parvus ( prawdziwe nazwisko: Izrael Nazarewicz Gefland) urodził się w 1867 r. w Berezynie na Białorusi, w rodzinie żydowskiej. Jego ojciec był ślusarzem lub kowalem. Jeszcze we wczesnym dzieciństwie wyjechał wraz z rodziną do Odessy gdzie spędził kilkanaście lat i uczęszczał do szkoły średniej. W wieku lat 19 wyemigrował do Szwajcarii i tam w 1891 r. uzyskał doktorat z ekonomii na uniwersytecie w Bazylei. Zaraz potem udał się do Niemiec, gdzie szybko wyrobił sobie markę doskonałego teoretyka – znawcy marksizmu, publikując w prasie szereg artykułów na ten temat. Zaszczepił wówczas w młodym Trockim ideę „permanentnej rewolucji” hasło wywoławcze – do dzisiejszego dnia – trockizmu. W 1905 r. zjawił się na fałszywym austriackim paszporcie w Petersburgu, gdzie – dyskontując swoją opinię autorytetu w sprawach ekonomii i finansów – podjął próbę doprowadzenia do zapaści rosyjskiej gospodarki, publikując artykuł „Manifest Finansowy”, w którym zaprezentował rosyjską ekonomię jako stojącą na brzegiem przepaści. Tekst ów spotkał się ze sporym odzewem za granicą. W zamyśle Parvusa było wykreowanie paniki..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 57 (przedawniony)
03-03-2016Max GolonkoMoja filozofia życiowa
Moja filozofia życiowa

Cele:

Zdrowie, przyjemności fizyczne, przyjemności poznawcze, sport i zabawy sprawnościowe, działalność pożyteczna (społeczna, polityczna, artystyczna, wynalazcza i/lub dobre wychowywanie dziecka)

Zasady.

Nie przejmowanie się zagrożeniami (plan umiarkowanego przeciwdziałania), prestiżem (wyrozumiałość, niewstydliwość, szczerość) i niewzajemnością (zasada lustra)



_______________________________
Wynika z przemyśleń; praktyki i
literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu).
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 13 (przedawniony)
01-03-2016Jacek PrzypadekCo myślicie o coachach?
Spędziłem parę lat na wałkowaniu różnych szkoleń, książek. Zauważyłem, że za tym się kryje cała filozofia życia, wizja świata, gdzie człowiek jest w centrum, na wpływ na wszystko, życie jest zależne od niego - i podobne iluzje. Co wy o tym myślicie?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 22 (przedawniony)
01-03-2016Puszek OkruszekZ lewackiego na nasze
Moje paroletnie już dyskusje z lewakami nauczyły mnie, że ich propaganda zasadza się na kilku straszliwie prostackich schematach myślowych, niesłychanie łatwych do obalenia tudzież wyśmiania. Poniżej kilka z nich, a także puszkowy instrukcje, jak lewaków sprowadzać do parteru.

1. ,,Tylko niektórzy muzułmanie popełniają przestępstwa!''

Owszem, ale mimo to stopień zagrożenia jest na tyle wysoki, aby całkowicie nie tolerować ich obecności.
Czy wszyscy pijani kierowcy powodują wypadki? Oczywiście nie, ale stopień zagrożenia jest na tyle wysoki, by całkowicie zakazać jazdy po gorzale. Czy wszystkie pitbule zagryzają ludzi? Nie, ale stopień zagrożenia jest na tyle wysoki, że wszędzie istnieją obostrzenia dotyczące hodowli tej rasy. Czy na każdym oblodzonym chodniku ktoś się wykopyrtnie i złamie nogę czy rękę? Oczywiście nie, ale wszędzie istnieją nakazy odśnieżania, sypania soli lub piasku. Itd. ad infinitum.

2. ,,Znasz jakiegoś Żyda/Araba etc.''

Nie znam, nie chcę znać i nie muszę znać. Nie muszę mieć raka, aby wiedzieć, że to śmiertelna choroba. Nie muszę wpaść pod samochód,aby wiedzieć, że to średnia przyjemność. Nasza wiedza na temat otaczającego nas świata wynika z osobistego doświadczenia, ale także lektur, opowieści bliskich, znajomych, w naszych czasach także Internetu itp.

3. ,,Masz kolorowych przyjaciół?''

Argument często używany przez ,,postępackich'' młodych. Odpowiadam zawsze tak: nie, ty nie masz kolorowych przyjaciół. Twoja ,,przyjaźń'' polega po prostu na politpoprawnym..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 97 (przedawniony)
29-02-2016JanuszJurkowskiCo to jest wiara?
Wiara to naturalna funkcja mózgu wykształcona do przewidywania przyszłości. 
W tym momencie należy zastanowić się nad podstawowymi pojęciami: przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. O ile przeszłość i przyszłość są w miarę zrozumiałe o tyle teraźniejszość stanowi problem. Nie jest punktem w czasie, trwa jakiś czas ale to inna historia. W każdym razie z punktu widzenia ludzkiego mózgu obserwowane zjawisko istnieje jako swego rodzaju połączenie przeszłości i przyszłości.
Wiara to przewidywanie przyszłości w różnej skali. Mam nadzieję, czyli wierzę, że kupię chleb gdy skończę to pisać. Oznacza to, że przewiduję przy okazji całe mnóstwo wydarzeń. Począwszy od tego, że buty nie rozlecą mi się przy zakładaniu, zamek w drzwiach będzie działał podobnie jak ten w furtce. Że nie będzie dziury w chodniku i sklep będzie otwarty a samochód z pieczywem nie rozjedzie mnie na przejściu... Gdy lepiej się przyjrzeć okaże się, że przewidujemy całkiem trafnie ogromną ilość zdarzeń. Mój mózg wierzy w to co przewiduje i na ogół się to sprawdza. Tam gdzie się nie sprawdza potrzebna jest nauka przewidująca to bardziej trafnie. Z faktu, że automatycznie, bez zwracania na to uwagi, przewidujemy ogromną ilość zdarzeń wynika, że nasz mózg opiera się na wierze. Wierze w to, że to co było, będzie. Wierze, że jeśli postanowię pójść po chleb wszystkie zdarzenia do tego niezbędne nastąpią włącznie z tym, że słońce będzie świecić a powódź nie nastąpi.
Podobnie działają mózgi zwierząt, kot widząc mysz umykającą..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 78 (przedawniony)
28-02-2016romaroWartości chrześcijańskie.
Co to są te tak zwane "wartości chrześcijańskie"? Specyfika wartości chrześcijańskich:
Cytat:
Składają się z dwóch podstawowych elementów: boskiego i ludzkiego, nadprzyrodzonego i naturalnego, ponadhistorycznego i historycznego. Element boski w chrześcijaństwie to rzeczywistość objawienia i zbawienia w Chrystusie oraz wszystkie w Nim wartości, które zostały przez Niego nam ujawnione i dane. On nam objawił, kim jest człowiek, jego wielkość i godność. Autentyczne wartości ludzkie mogą być uwiecznione w Bogu. Objawił też cel i sens egzystencji ludzkiej, świata i historii, wskazał na niezawodną hierarchię wartości. Sfera wartości nadprzyrodzonych objawionych, zrealizowanych w Chrystusie jest zawsze obecna w Kościele Chrystusowym. Element ludzki to konkretne osoby i społeczność wierzących, w których wartości nadprzyrodzone zostały wcielone w ich życie. Patrząc na chrześcijaństwo od strony realizacji wartości nadprzyrodzonych w życiu chrześcijan, obraz tej religii a więc i wartości może być różnie widziany a niekiedy ich życie jest jakby ich zaprzeczeniem. Jednak nie obejmuje dużej części struktury Kościoła, gdyż jest w nim wielu szlachetnych i wybitnych ludzi, którzy współpracując z Bogiem osiągnęli najwyższy stopień człowieczeństwa.

(cytat zaczerpnięty z portalu szkolnictwo.pl)

Wartości chrześcijańskie zdradzają zastanawiającą zgodność z zapotrzebowaniem kościołów na wyróżnioną pozycję w społeczeństwie, co bardzo wyraźnie potwierdza powyższy cytat.
Współodpowiedzialność za..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 12 (przedawniony)
20-02-2016SkrymirBarbara Santana i "upadek ego struktury"
Uważam, że ta wspaniała kobieta (przepraszam za zboczone określenie) zasługuje na swój własny temat na tym forum. Nie znalazłem takowego po wpisaniu jej nazwiska.
Myślę, że kwalifikuje się ona co najmniej na filozofkę, choć takie określenie byłoby w kontekście ideału tej osoby, co najwyżej zaprogramowanym przez ego i jego logikę, skłonieniem ku boskiej inspiracji, której tyle lat szukali poeci i filozofowie, a którą dziś możemy czerpać dzięki tej osobie.
Najlepiej wstrzymałbym się od inicjowania dyskusji własnym komentarzem, bowiem nie jestem w stanie adekwatnie zaproponować wyjaśnienia istoty entuzjazmu i adoracji jakimi co poniektórzy oczytani ludzie zasypują tę niewiastę (wprawdzie w zboczony sposób) i wiernie odzwierciedlić moje osłupienie, ale być może byłoby to wbrew etykiety tego forum. Przyjmuję więc ten zaszczyt.
Na razie sprowadzę to jedynie do obserwacji, iż żadna teoria psychoanalizy nie jest w stanie, w najmniejszym nawet stopniu zakwestionować niepodważalności hiperprzestrzennej i transcendentnej natury oraz korzeni egzystencji tego ponadludzkiego intelektu.
Jeśli ktoś skrępowany jest swoją iluzoryczną egzystencją poza wymiarem rzeczywistości, kieruję tę osobę do dobrych nowin i pogoni za wybudzeniem się z hipnozy poprzez przeanalizowanie ostatniego filmu omawianej krasawicy w języku polskim (bowiem ta anielska istota włada również szwedzkim językiem):
www.youtube.com/watch?v=0eNAJVrAUHI
Zapraszam do dyskusji.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 5 (przedawniony)
18-02-2016VonMCzy tajne stowarzyszenia to świecki odpowiednik sekt?
Oglądając programy, bądź czytając książki o tajnych stowarzyszeniach, można wyciągnąć wniosek, iż schemat ich działania, jest bliźniaczy, a niekiedy nawet tożsamy z działaniem przeróżnych ugrupowań religijnych. Odróżnia je od nich jedynie odrzucenie bądź zignorowanie idei Boga. Czy tak to faktycznie działa? Do tematu szczególnie zainspirowała mnie wymiana poglądów z @ZaKotem w innym założonym przeze mnie wątku dotyczącym masonerii, gdzie znaleźliśmy bliźniacze założenia powiązane z działalnością świadków Jehowy.

A może religie od sekt odróżnia to, iż w religiach Bóg jest środkiem, a w sektach - celem?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 46 (przedawniony)
13-02-2016ZXfiSystem 16.0
Zacznijmy od początku W naturze nie ma nic wyjątkowego, wszystko co istnieje jest powszechne, jeśli jest możliwe to się po prostu zdarza, i to wielokrotnie. Zdarzają się podobne nogi, ręce, twarze, głowy, mózgi, a nawet umysły czy może dusze... Część ludzi żyje z przekonaniem, że za chwilę (w skali wszechświata), nastąpi koniec życia, i niczego już więcej nie będzie, nigdy. Ale przecież nie taka jest natura, która podobno nie cierpi próżni. Gdy tylko powstaną odpowiednie warunki, a powstaną z pewnością, bo taką a nie inną mamy fizykę, życie zakwitnie ponownie. Inna część ludzi, raczej większa część niestety, obmyśliła różne baje i się ich kurczowo trzyma. Jest to z grubsza zrozumiałe, bo kiedy pracy jest dużo, ekonomiczniej jest mieć już jakąś tam wizję przyszłości, i nie zawracać sobie tym dalej głowy, za to więcej energii wkładać w robotę. Wydaje się to sensowne, ale można się mocno rozczarować, no cóż takie życie... Co więc dalej, czym się kierować? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że lekko nie będzie, na koniec raczej nie ma co liczyć, natura nie pozwoli się skończyć wszystkiemu. Więc albo powstanie z udziałem umysłu świadomego (bo taki jak wiadomo jest możliwy w kosmosie), nieograniczona niczym ostateczna złożoność. Albo dojdzie do totalnej destrukcji wszechrzeczy, i nastąpi nowy początek, aby w efekcie dać ostateczną złożoność... Za n razy sztuka się musi udać.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 138 (przedawniony)
13-02-2016olsonCzy rozumowe rozważania mają sens?
Głównym argumentem przeciwko teizmowi jest odwołanie się do racjonalizmu. Z tego punktu po prostu nie wiemy skąd wziął się świat, więc mówimy, że nie wiemy i na tym kończy się pewnik. Skoro nie wiemy, to jeśli ktoś mówi, że wie powinien udowodnić swoją tezę, a tak się nie da w przypadku teizmu. Teiści stosują sprytny zabieg, którym jest postawienie sprawy jako wybór między dwoma opcjami. Argumentum ad ignorantiam, czyli albo świat stworzył Bóg, albo nie. Ten sam zabieg można zastosować w przypadku np Latającego Potwora Spaghetti. Można więc być pastafarianistą lub apastafarianistą. Jeżeli wymyślimy milion teorii na temat powstania świata, to teoria Boga staje się tylko jedną z nich i kiedy porównamy to z modelami niezakładającymi istnienia Boga, zorientujemy się, że tak naprawdę wybór jest między milionami teorii, także tymi jeszcze niewymyślonymi, a nie między istnieniem Boga i nieistnieniem takiego bytu. Na kanwie logiki i znajomości faktów Bóg po prostu nie przechodzi, bo jest zwykłą teorią spiskową.

Sytuacja zmienia się kiedy podważymy logikę i znane nam fakty. Żeby ograniczyć się do samych pewników musimy zredukować nasze poglądy do zera i zastanowić się co wiemy na pewno. Nie wiemy nawet tego czy inni ludzie mają świadomość (quale) i czym jest owa świadomość. Ograniczając się do pewników jesteśmy prawie solipsystami - tylko istnienie mojej świadomości jest pewne. Nie możemy jednak wykluczyć tego, że treść doświadczenia wskazuje nam prawdę, czyli faktycznie urodziłem się..
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)