Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 15 (przedawniony)
06-10-2017finerbijkZastrzelić lekarza
Nie będzie o tym, że należy lekarza zastrzelić bo podaje szczepionki stanowiące potencjalne ryzyko, albo że może wykonuje aborcje czy eutanazje. Zostawmy te sprawy na boku. Chodzi o kwestie moralności, ale innego rodzaju. Ostatnio tak se słuchałem na twojej tubie wykładu jednego z naszych filozofów, w którym przywołał taką powiastkę jak niżej, na dowód czego nie napiszę, żeby nie psuć zabawy:

Jest pacjent w stanie prawie agonalnym, rak czy coś nieważne, lekarz go nie chce przyjąć do szpitala z jakichś tam powodów, czy każe mu się zgłosić w jakimś tam terminie odległym. Pacjent ma alternatywę. Odejść i przestać walczyć o życie, albo zastrzelić lekarza, a wtedy w więzieniu od razu dostanie opiekę medyczną.

Pomińmy niedoskonałości techniczne przykładu. Chodziło o taką kwestię, co sprawia, że zachowujemy się lub nie moralnie, kiedy już nie musimy się bać prawa i kary i nie mamy nic do stracenia?
Można powiedzieć, ludzie postępują wtedy przyzwoicie, bo jakby wszyscy postępowali nieprzyzwoicie to by się nie dało żyć. Ale dla człowieka na skraju śmierci to już nie powinno mieć znaczenia, jak ludzie będą się zachowywać po jego odejściu. Chodzi o przykład? Jakiś imperatyw wewnętrzny? Wyuczone zachowanie? Może jeszcze coś innego, i dlaczego lepiej się zachować tak a nie inaczej?
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 12 (przedawniony)
04-10-2017Arminius"Pomniat psy atamany".
25 maja 1926 r. do spacerującego ulicami Paryża Semena Petlury podszedł Sholom Schwartzbard i zadał Mu krótkie pytanie. "Czy Pan jest Semenem Petlurą?" Ataman - lider państwa ukraińskiego na emigracji - nie odpowiedział, tylko podniósł w górę trzymaną w ręce laskę. W odpowiedzi, Schwartzbard wyjął z kieszeni rewolwer i pięciokrotnie wystrzelił do Petlury. Do leżącego na trotuarze ciała oddał jeszcze dwa strzały. Zabójca następującymi słowy opisał zdarzenie jak wyżej. "Gdy zauważyłem, że pada, do końca opróżniłem mój rewolwer. Tłum się rozbiegł. Podszedł do mnie spokojnie policjant i rzekł "czy to już wszystko"? Odpowiedziałem że tak, a wtedy on zażądał mojego rewolweru. Przekazałem mu go, oświadczając, iż zabiłem właśnie wielkiego mordercę. Gdy policjant powiedział, mi że Petlura jest martwy - nie mogłem ukryć mojej wielkiej satysfakcji. Skoczyłem z radości w jego stronę i objąłem go za szyję". Zabójcą ukraińskiego atamana - tak ekstatycznie cieszącym się z jego śmierci - był besarabski Żyd (urodzony w Izmaile) o anarchistyczno - bolszewickiej przeszłości, który - jak utrzymywał - dokonał aktu zemsty za pogromy dokonywane przez wojska Petlury na Żydach w okresie powojennej zawieruchy na Ukrainie. Problem tylko w tym, iż sam Petlura w żadnym wypadku za owe pogromy nie był odpowiedzialny. Słynął bowiem ze swego filojudaizmu. W jego państwie wprowadzono dla Żydów ( i dla Polaków też) autonomię kulturalno - narodową, pogromy były surowo zakazane, łamiących zakaz karał śmiercią, a..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 38 (przedawniony)
30-09-2017Tomasz BalcerskiZmienianie świata
Witajcie,
od bardzo dawna zauważam w ludziach, a także w sobie samym potrzebę zmieniania świata. Świat ludzi oczywiście składa się z wielu różnych płaszczyzn, z których żadna nie jest moim zdaniem doskonała. Zdaje się, że to w naszej naturze leży potrzeba ciągłego poprawiania tego, co nas otacza niezależnie od tego, jak wygląda rzeczywistość (czy ktoś żyje na bardzo wysokim poziomie dobrobytu, czy w ubóstwie).

Tak jak już wspomniałem - potrzebę zmieniania świata uważam za coś naturalnego. Na przestrzeni tysięcy lat udało się nam rozwinąć pod kątem nauki, sztuki, żyjemy dłużej, jesteśmy w stanie komunikować się w zasadzie z ludźmi z całego świata, a podróżowanie już nie tylko po sąsiednich krajach, ale i kontynentach - nie stanowi jakiegoś szczególnie dużego wyzwania - to wszystko jest oczywiście czubkiem góry lodowej. Z drugiej strony... Jeszcze stosunkowo niedawno miały miejsce obie wojny światowe, ludobójstwo na mnóstwo sposobów i to na jaką skalę? Dzisiaj terroryzm i wojny "domowe" jak np. ta w Syrii. Do tego dochodzą tak wychwalane (przynajmniej w moim środowisku) systemy jak kapitalizm, gdzie biedni stają się jeszcze biedniejsi, a bogaci bogatsi, czy też demokracja - tyrania większości. Oczywiście te rozwiązania mają swoje zalety, ale biorąc pod uwagę, że jest to wątek o zmienianiu świata - skupiamy się przede wszystkim na jego wadach.

Czy tak poważne problemy tak rozwiniętej cywilizacji nie są czymś dziwnym? Czy może to wynikać z jakichś negatywnych cech ludzi,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 71 (przedawniony)
28-09-2017olsonLogika, a przekonania
Niektórzy mają problem z logiką i próbują doszukiwać się ponadlogicznych praw. Czym jednak miałoby być coś co jest ponadlogiczne? Mamy tu prostą kwestię - albo coś jest logiczne, albo nie.

Teistyczni filozofowie często popełniają ten błąd. Doszukują się praw ponadnaturalnych/ponadmechanicznych, by usprawiedliwić przekonanie o wolnej woli, które jest nielogiczne.

Logika w praktyce składa się z trzech części: teoretycznej, która polega na sprawdzaniu spójności założeń, które wcześniej przyjmujemy jako prawdziwe (dedukcji), praktycznej, która polega na obserwacji i rejestracji faktów i indukcji/kreatywności, która polega na znajdowaniu rozwiązań opartych na niepełnych danych.

Te dwie pierwsze są proste i ścisłe. Metoda naukowa polega na obserwacjach, logicznej analizie i ponownych obserwacjach. Dopóki nie znamy całej prawdy, możemy wciąż ulepszać modele, które tworzymy do jej opisu i zrozumienia. Szukamy korelacji, przyczynowości. Do wiedzy należą zweryfikowane modele. Analizujemy dane pod kątem logicznym i wyszukujemy sprzeczności by wykluczyć różne opcje i wyłonić takie, które tych sprzeczności nie posiadają.

Problematyczna jest indukcja/kreatywność, bo nie opiera się o ścisłe wewnętrzne procedury prowadzące do prawidłowych rozwiązań. Z tego powodu niektórzy w działaniu ludzkiego umysłu doszukują się mistyki. W rzeczywistości nie ma tu jednak nic nadzwyczajnego. Bez tego czynnika umysł byłby prostym, skończonym programem. Byłby wtedy pozbawiony możliwości nauki, a ta wynika..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
27-09-2017chętnie racjonalistkaPrzedsiębiorczość - o co tu chodzi?
.
Wg PWN przedsiębiorczość charakteryzuje chętnych do podejmowania jakichś - bliżej niesprecyzowanych - "spraw" i umiejących je pomyślnie załatwić; nic z tej definicji jednak nie wynika, jako że jakieś "sprawy" są zawsze i wszędzie oraz każdy działający bywa skuteczny: jest sprawa, że chcę się napić wody, podejmuję więc szklankę i piję.

Dla odmiany Wikipedia podaje, iż przedsiębiorczość jest tym, czym maślaność dla masła, ma ona bowiem być jakąś enigmatyczną właściwością występującą obficie i w szczególności wśród przedsiębiorców, czyli osób prowadzących działalność gospodarczą...

Ale chociaż nie wiadomo czym jest przedsiębiorczość, stawia się przedsiębiorcom w uznaniu dla ich przedsiębiorczości pomniki czy czyni ich patronami rozmaitych obiektów i miejsc.

Tylko tak właściwie to za co?
.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 24 (przedawniony)
20-09-2017ZXfiDokąd zmierza świat? Co jest po śmierci?
Dwa ważne, może najważniejsze pytania w jednym temacie. Pytania te mają ze sobą ścisły związek, bo poprawna odpowiedź na jedno z nich, właściwie będzie odpowiedzią na oba. Do problemu różnie można podejść, spróbuję pisać prosto jak się da, bez ściemniania. Wierzę, że prawda jest prosta, tylko wymaga odpowiedniego nastawienia i świeżego spojrzenia.
Duża część ludzkości nie widzi tu zapewne żadnego problemu, bo już dawno teologia odpowiedziała na te pytania, wszystko jest tam jasne jak słońce, kto czyta ten wie. No ale niepodważalnego dowodu chyba nikt nie wynalazł, można wierzyć lub nie, wybór należy do Ciebie. Odłóżmy na razie na bok znane wyjaśnienia, i poszukajmy rozwiązania bezpośrednio wynikającego z obserwacji, takiego a nie innego obecnego tu i teraz świata.
Sprawa byłaby dość prosta gdyby nie istniał mechanizm przemian obiektów prowadzący do wzrostu ich złożoności - ewolucja. Wtedy można by się w całej rozciągłości zgodzić z tymi co na lewo i prawo krzyczą, że świat dąży do zagłady. Tak, bo taka jest fizyka tego świata. Obiekty bezwładnie rozbijając się o siebie ściągane na siebie siłą grawitacji, czy znowu eksplodujące bez składu i ładu, nigdzie nie dążą, nic ponad to z tego powstać nie może, no bo jak.
Jest jednak coś w składzie świata, co powoduje przemiany budujące. Coś zamienia się w nową jakość, powstają złączenia postępowe, nie dość że się nie rozpadają, to jeszcze stopniowo powiększają swoją strukturę. Wzór na strukturę zostaje zapamiętany pomnożony i rozproszony..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 16 (przedawniony)
20-09-2017ArminiusCzas na "maskulinizację" szkolnictwa???
W Wielkiej Brytanii mężczyźni stanowią 26 % wszystkich nauczycieli w szkołach średnich i podstawowych, z czego na średnie szkolnictwo przypada 38 %, na podstawowe 15 %. Nie znam dokładnych danych jak wyżej, odnoszących się do Polski, ale najpewniej są one podobne - a nie jest wykluczone iż nauczycieli - mężczyzn w polskim szkolnictwie podstawowym i średnim jest jeszcze mniej.
Stan rzeczy jak wyżej - czyli totalnie sfeminizowana oświata - jest kwalifikowaną patologią. Bowiem dzieci ( w szczególności chłopcy) edukowane i wychowywane li tylko i wyłącznie przez nauczycielki opuszczają szkoły z brakami edukacyjnymi oraz psychicznymi i emocjonalnymi. Na poziomie żłobków i przedszkoli sytuacja jest tragiczna. Tam praktycznie nie ma wogóle meżczyzn - a próby zatrudniania się mężczyzn w owych instytucjach są przyjmowane ze zgrozą i wyśmiewane przez czynniki decyzyjne - zdominowane przez kobiety.
Sytuacja zdecydowanie dojrzała do tego - aby władze panstwowe wprowadziły obligatoryjną dyskryminację pozytywną (ststem kwot) przy przyjmowaniu mężczyzn do pracy w szeroko pojętej oświacie - w celu - przynajmniej częściowego - zbalansowania dysproporcji jak wyżej. Na początek wystarczyłoby wprowadzić regułę, iż w danej placówce (żłobku, przedzkolu, szkole podstawoej i średniej) mężczyźni muszą stanowić 20-25% siły roboczej, dając na osiągnięcie pułapu jak wyżej kilka - kilkanaście lat. W praktyce oznaczałoby to, iż przez ten okres czasu w bardzo wielu placówkach kobiety zostałyby wyeliminowane..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 24 (przedawniony)
16-09-2017ArminiusChild free zones
Opublikowany stosunkowo niedawno wątek pt. "Laktoterrorystki" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,747663) wzbudził spore zainteresowanie - a w będącej jego pokłosiem ożywionej debacie - zaprezentowano szerokie spectrum poglądów - niekiedy wyrażanych wysoce emocjonalnie.
Niniejszy tekst jest sui generis kontynuacją wątku jak wyżej. Dotyka problemu rozwrzeszczanych, rozkapryszonych, niemożliwych do ujarzmienia , agresywnych i złośliwych berbeci - których zachowanie potrafi zepsuć i zamienić w piekło najprzyjemniejsze chwile i doznania. Istotą problemu jak wyżej jest NIEWŁAŚCIWE wychowanie berbeci przez ich rodziców, szczególnie matki (matki wózkowe = matki agresywne) polegające na rozpieszczaniu berbeci, zaspokajaniu ich wszelkcih niejednokrotnie absurdalnych zahcianek, eliminowaniu elementów jakiejkolwiek dyscypliny z procesu ich wychowania oraz nienakładaniu na berbeci jakichkolwiiek obowiązków. Efekt finalny jest jak wyżej - czyli agresywny, dający bezkarnie w tyłek otoczeniu, samolubny bachor.
I jest też reakcja - czyli robiący od kilkunastu lat furorę na świecie ruch tworzenia zon wolnych od berbeci jak wyżej -"child free places". Są one już w sklepach, kawiarniach, restauracjach, hotelach, na plażach, w samolotach, etc.
I co ciekawe, optują za nimi nie tylko osoby bezdzietne czy emeryci. Rodzice chcący odpocząć - przynajmniej na chwilę - od swoich pociech, stanowią coraz liczbiejszy odsetek osób jak wyżej.
Zainteresowanym problemem - zapraszam do podlinkowanych materiałów...
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 37 (przedawniony)
15-09-2017SengaRówność spostrzeżeń wobec niepewności poznania
Witam.
Ostatnio rozmawiając z pewną osobą, doszliśmy do wniosku, że nie można wykluczyć scenariusza w którym nasz mózg i jego możliwości są ograniczone i być może nigdy nie będzie nam dane zrozumieć pewnych kwestii, tudzież nawet zdać sobie sprawę z ich istnienia.
W tym momencie temat przeszedł na sens wyrażenia "wszechmoc".
Powiedziałem, że jest ono wewnętrznie sprzeczne i uzasadniłem to przykładem, na co mój rozmówca stwierdził, że fakt iż wydaje nam się ono logicznie sprzeczne nie oznacza, że takie jest w istocie, bo BYĆ MOŻE z tego co poza zasięgiem naszego rozumu wynika, że tak nie jest.
Analogicznie; nawet logika typu: A jest A i nie jest nie-A nie musi być prawdą.
W obliczu takiego postawienia sprawy żadna dyskusja nie ma sensu,jednak mój rozmówca stwierdził, że tak jak ja wierzę w to, że zmysły pokazują nam przynajmniej cześć rzeczywistości i dają nam jakieś informacje, tak on wierzy że Bóg istnieje.
Jego zdaniem każda postawa (poza ta opisaną powyżej, czyli sceptyzmu wobec wszystkiego nawet prawd rzekomo oczywistych, którą nazwał jedyna intelektualnie uczciwą ) wymaga wiary, zatem moja "wiara" w zmysły nie różni się niczym od jego wiary w Boga, co czyni nasze poglądy równie nie pewnymi.
Jak wyjaśnić roznice między wiara w wymyślone X a wiarą, że na zmysłach można na ogół polegac?
Za każdym razem, gdy mam przewagę i logicznie zbliżamy się do momentu w którym jego pozycja jest nie do obrony, on powołuje się na niepewność czegokolwiek (o czym w dwóch pierwszych akapitach)i..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 36 (przedawniony)
09-09-2017idefiksdlaczego sąd domyślnie zakłada wolność decydowania?
W sądzie, jak wiadomo, wszelkie niejasności przemawiają na korzyść oskarżonego.

W takim razie, czy ktoś zna dowód na istnienie wolnej woli?

Nie?

To dlaczego sądy orzekają o winie i o karze? Czy odciski palców na nożu, to jest dowód na to, że oskarżony mógłby nie poderżnąć gardła swojej żonie, gdyby tylko naprawdę nie chciał tego zrobić?

Dlaczego adwokat nie argumentuje, że skoro nigdy nie udowodniono istnienia wolnej woli, to nie ma podstaw, aby zakładać, że jego klient jest "winien" czegokolwiek.

Czy gdyby puścić na ulicę robota, którego zadaniem (programem) byłoby zabijanie, sąd orzekałby o winie robota?
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)