 |
Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 45 (przedawniony) | | 27-07-2010 | stonehenge | Nie istnieje. |
Bóg.
Jak to się zatem stało iż istnieje świat?
Czy to zagadnienie już nie istnieje wśród współczesnych ateistów?
No tak. Świat powstał sam z siebie. Albo raczej nie powstał w ogóle. Nie musiał. Był. Od zawsze.
No cóż. Dowodów wszelako na to nie ma.
Z drugiej strony: świat istnieje od zawsze, tzn. od zawsze istnieje materia, czy też po prostu coś (whatever you want), co istnieje od zawsze - ale jakoś już nie człowiek, nie życie, że tak powiem, świadome, czy też jakiekolwiek. Jak to uzasadnić?
Czy nie mogło być tak iż w od zawsze istniejącym świecie - istnieje sobie od zawsze istniejące życie? Od zawsze istniejący/a Ty, od zawsze istniejący Ja.
Przydałoby się jakieś racjonalne(?) wyjaśnienie.
Czy to już nie zastanawia zwolenników istniejącego od zawsze świata?
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 17 (przedawniony) | | 26-07-2010 | dokowski | racjonalnie o sprawie Polańskiego |
Sprawa Polańskiego wywołuje wiele różnych kontrowersji i dyskusji, czasem nawet ciekawych - np. o instytucji przedawnienia. Mam znajomych prawników, którzy są przeciwnikami instytucji przedawnienia, i ich argumnty wyglądają interesująco. Odnoszę jednak wrażenie, że o aspekcie najważniejszym dyskutuje się najmniej. Czy prawnicy nie potrafią racjonalnnie myśleć? Czy poza PSR nie ma ludzi racjonalnie myślących? Jak zwykle, racjonalność okazuje się najtrudniejsza i występuje najrzadziej. A więc, do rzeczy - porozmawiajmy racjonalnie o tej sprawie. Kluczowe jest spostrzeżenie, kto jest w tej sprawie najważniejszym podmiotem. Czyje prawa powinniśmy szanować. Czyje racje brać pod uwagę, aby właściwie osądzić, to co się dzieje wokół Polańskiego...? Właśnie! Dlaczego wokół niego?! Bo jest artystą? Bo jest winny? Najważniejszą osobą w tej sprawie jest ofiara Polańskiego. To jej punkt widzenie jest najważniejszy dla racjonalnie myślącego człowieka, mającego i umysł, i serce. To jej prawa zostały złamane i są łamane nadal. Gdy już sobie to uświadomimy, jedna rzecz staje się jasna i oczywista na tle tego całego bicia piany - o tej pani nie powinno się publicznie wspominać ani nie powinno się jej absorbować tym tematem. Ta pani ma pełne prawo żyć własnym życiem, bez ciągłego wracania przez 30 lat do tego, że została w dzieciństwie "zdeprawowana", jak to określają bezduszni dziennikarze i prawnicy. Umieszczam ten wątek w dziale "światopogląd", ponieważ zahaczamy tu zagadnienie fundamentalne.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 9 (przedawniony) | | 25-07-2010 | Stadnina Egzystencji | Nihilizm |
Albo trzeba być wierzącym, albo antropocentrycznym, idealistycznym, naiwnym humanistą; aby uznawać że życie człowieka/świat/cokolwiek ma jakąś wartość i cel. Z racjonalizmu wynika, że boga nie ma. Wynika także że świat to jedynie prawa fizyki oddziałujące na jakieś najmniejsze elementy(kiedyś uważano że atomy, teraz dochodzi mechanika kwantowa), bez żadnej magii, żadnego boga, żadnych cudów. Takie myślenie stoi w sprzeczności z wolną wolą - skoro CAŁY świat to tylko i wyłącznie jakieś cząstki na które oddziałują STAŁE deterministyczne prawa fizyki, to zarówno mózg jak i cały człowiek składa się z tych cząstek i działa według tych deterministycznych praw fizyki. Ta sama fizyka która odpowiada za to że robiąc kupę spada ona do kibla odpowiada również za myślenie einsteina, kiedy opracowywał teorię względności. Skoro na działanie mózgu ma wpływ deterministyczna fizyka to albo nie ma wolnej woli, albo bóg i świat pozamaterialny istnieje.
Nie rozumiem skąd pomysł że człowiek jest wielki, mądry, ważny. W jaki sposób się to ocenia? W jaki sposób wyceniacie człowieka jako "ostatnie ogniwo ewolucji", najważniejszy gatunek? Przypomnijmy sobie na czym polega ewolucja - na przetrwaniu jak największej liczby osobników. A z tego wynikałoby że człowiek przegrywa z wieloma gatunkami. Dla przykładu: na jednego człowieka przypada milion mrówek. Więc kto jest lepszy? Tak, człowiek stworzył miasta, naukę, sztukę - ale to wszystko jest nic nie warte, bo liczy się tylko przetrwanie gatunku. Ta cała.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 4 (przedawniony) | | 23-07-2010 | nobodylikeyou | Rewolucja Francuska i Deklaracja Praw Człowieka. |
W dniu 29 sierpnia 1789 roku rewolucyjna Konstytuanta uchwaliła Deklarację Praw Człowieka i Obywatela - dokument pełen wzniosłych słów o równości wszystkich ludzi i prawie wszystkich do wolności. Czy można zatem podnieść jakikolwiek zarzut, skoro Deklaracja zawierała tak istotne zapisy? Z całą pewnością - tak.
Istotą tego dokumentu było nie to, o czym wspominał, ale to, co przemilczał - a bynajmniej nie były to sprawy błahe i drugorzędne. Deklaracja nie wspominała nic o Bogu! Człowiek w świetle zapisów w niej zawartych nie ma Stwórcy, a w konsekwencji jest w mocy sam dla siebie stanowić dowolne przynależne mu prawa. Nie było również mowy o jakichkolwiek obowiązkach - przecież człowiek żyjący w społeczeństwie nie może jedynie z tej struktury brać, ale nade wszystko powinien coś w nią wnosic. Nowy, modelowany przez rewolucję człowiek musiał zacząć funkcjonować w nowym czasie. W tym celu w 1792 roku francuscy rewolucjoniści wprowadzili w życie nowy, tzw. republikański kalendarz. Początkiem nowej epoki miała zostać data proklamacji republikańskich zasad ustrojowych państwa - 22 września 1792 roku. Co było najważniejszą innowacją w tym kalendarzu? Zniesiono niedzielę - dzień święty, i wszystkie inne święta chrześcijańskie! Przestał istnieć umotywowany biblijnie tydzień złożony z siedmiu dni. Na miejsce podziału tygodniowego wprowadzono 10-dniowe dekady. Wprowadzenie nowego kalendarza miało mieć podłoże ściśle edukacyjne.
W ślad za zmianą kalendarza poszły zmiany nazw miejscowości.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 13 (przedawniony) | | 22-07-2010 | RITA | Determinizm, przypadek, a może fatum? |
Czasem wystarczy wsiąść do jakiegoś samochodu, pociągu, albo samolotu, i przyszłość może się diametralnie zmienić. Związek przyczynowo - skutkowy? Czy wszystko należy tłumaczyć, doszukując się racjonalnej przyczyny, a następnie jej skutku? Osobiście, zawsze dobitnie twierdziłam, że wszystko ma swoją przyczynę, której następstwem jest określony skutek, i że absolutnie w przypadki nie wierzę. Ale może jednak nie doceniamy roli przypadku w naszym życiu? A może to wcale nie determinizm, nie los, nie przypadek, nie żadne fatum...Może to najzwyczajniej prosta konsekwencja prawa wielkich liczb Bernoulliego? Przy odpowiedniej ilości zdarzeń, muszą wystąpić te nieprawdopodobnie szczęśliwe, i te wyjątkowo tragiczne. Ktoś zatem zabije się wychodząc do przepięknego, tonącego w słońcu ogrodu, ktoś inny natomiast przeżyje wyskakując z wieżowca...
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 72 (przedawniony) | | 22-07-2010 | diogenes | Wewnętrzna maszyna |
Nawet wierzący w nieśmiertelność duszy używają do jej opisu metafor, które wskazywałyby na jej materialność. No bo ładuje się akumulatory (nabiera energii) lub pracuje na pełnych obrotach (beznamiętnie, szybko i skutecznie). Z kogoś uszło powietrze (oklapł w zapale), między nimi zaiskrzyło (miłość od pierwszego wejrzenia), coś wszystkich zelektryzowało, lub też doszło do spięcia (kłótni, konfliktu).
Czy to tylko metafory? Czy człowiek umiera, czy się psuje jak maszyna?
Czy zatrybiliście? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 51 (przedawniony) | | 21-07-2010 | orchidea78 | wiara i dowody |
Oczywiście, wiara nie wymaga dowodów i ludzie wierzą w to, w co chcą. Z czego to się bierze? Dlaczego niektórzy wierzą w sprawy, na które nie ma obiektywnych przesłanek.Wierzą jednak-nieracjonalnie? Wiara jest ,jednak, człowiekowi niezbędna do prawidłowego rozwoju, do planowania przyszłych poczynań-bez wiary w pozytywny rezultat, nie próbowałby osiągnąć celu. Dużo zależy od podejścia, chociaż "chcieć", nie zawsze oznacza "móc". Czasem to, co racjonalnie, wydaje się niemożliwe,jednak udaje się wprowadzić w czym. To "zbiegi okoliczności", tzw."szczęście", powodują optymistyczne zakończenie danej sprawy. Czasem tak "nieracjonalnie wychodzi"  | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 83 (przedawniony) | | 21-07-2010 | karlos | Ewolucja i Bóg to to samo - dowód |
Witam Chciałem przedstawić moją teorię, która być może na zawsze rozwiąże spór pomiędzy religią a ewolucjonizmem, uważam że ewolucja a Bóg to jedno i to samo a oto dowód: Zgodnie z religijnym rozumowaniem Bóg to ktoś/coś co stworzyło człowieka, zatem: Bóg = "Przyczyna istnienia człowieka" Następnie nauka uważa iż człowiek powstał na drodze ewolucji, mamy więc: Ewolucja = "Przyczyna istnienia człowieka" Należy dodać iż według religii stwórca jest tylko jeden, zatem po podstawieniu otrzymujemy: Bóg = Ewolucja Jak widać ewolucję można utożsamiać z Bogiem, oraz Boga z ewolucją, ponieważ mają one wspólną definicję. Chciałem poznać waszą opinię na temat mojego rozumowania  | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 100 (przedawniony) | | 19-07-2010 | dokowski | Mój ateizm |
Wiele było na tym forum wątków o ateizmie, o powodach odrzucenia religii, o sposobach zaspokajania potrzeb transcendentalnych, o uzasadnieniach dla wiary lub niewiary, o tym, co wpłynęło na zmianę poglądów... W tych wszystkich dyskusjach czegoś mi brakowało, ale dopiero teraz udało mi się jasno to sformułować. Teraz sądzę, że nasi dyskutanci za bardzo skupiają się na intelektualnym, wręcz filozoficznym podejściu do tych zagadnień. A przecież jesteśmy tylko ludźmi. Ważne są dla nas przede wszystkim nasze uczucia, nasi bliscy, nasze sądy i sądy naszych bliskich... i sądy naszych prawników i naszych sędziów. Zupełnie inaczej traktujemy kogoś, kto nam powie: "Twój wniosek jest fałszywy", niż tego, kto nam zarzuci: "Twoje postępowanie jest podłe". Inaczej przyjmujemy wyrok: "Nie zdał pan, proszę o indeks", a inaczej: "Skazuję pana na rok pozbawienia wolności". Tam gdzie istotne są kwestie dobra i zła, tam kwestie intelektualne schodzą na drugi plan.
Uświadomiłem sobie w pełni, jakim absurdem jest wyjaśniać postawę ateistyczną lub religijną z perspektywy intelektualnej - np. jako wynik rozumowania i wnioskowania w kwestii: "Czy Bóg istnieje". Aby nie być gołosłowny, zamiast teoretyzować, opowiem o swoim ateizmie.
Mój ateizm wynika z instynktu prawości, z wrodzonej szlachetności, ze zdolności instynktownego odróżniania dobra od zła... mówiąc krótko - ma wrodzone podłoże etyczne. Odczuwam przy tym silnie potrzeby transcendentalne, jednak stanowczo zaprzeczam wpływowi wiedzy i świadomości.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 25 (przedawniony) | | 18-07-2010 | Andrzej Bogusławski | Czy jesteśmy bardziej otwarci od fideistów? |
. Dariusz Brzostek opublikował artykuł "Kłopot z fideizmem"; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,7403 W ferworze toczonych z pasją dysput i polemik poświęconych istnieniu lub nieistnieniu Boga, miejscu religii w cywilizacji współczesnej, religijnym bądź areligijnym podstawom etyki (po)nowoczesnej zapomina się nierzadko o kwestii zasadniczej, mającej niebagatelne znaczenie dla istoty oraz przebiegu toczonego sporu. Strona fideistyczna pomija ów problem, jak wolno sądzić, świadomie i celowo, jako niewygodny i kłopotliwy; strona agnostyczna pozostawia go na uboczu nieświadomie, bądź też powodowana fałszywie rozumianą troską o komfort psychiczny zaangażowanych w dyskusję fideistów. Kwestia jest zaś banalna i dość oczywista. Otóż, z perspektywy psychologicznej, a także, w konsekwencji, komunikacyjnej, w tym toczonym od stuleci sporze strona fideistyczna nie jest, pod żadnym względem, równorzędnym partnerem w dyskusji z agnostykami. I nie chodzi tu bynajmniej o niedostatki intelektualne, erudycyjne czy kompetencyjne, lecz o podstawową zasadę subiektywnego, osobistego uwikłania psychologicznego (w pierwszym rzędzie emocjonalnego!) fideistów w przedmiot sporu. Uwikłania, dodajmy, determinującego kształt dyskusji, rodzaj i jakość użytych argumentów oraz, przede wszystkim, gotowość przyjęcia, rozważenia i ewentualnego zaakceptowania argumentów strony przeciwnej, co jest podstawą każdej rzetelnej dyskusji.Do którego w komentarzach "robert.forysiak" odniósł się jak poniżej:.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |