Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 48 (przedawniony)
27-12-2009mogilnyRodzina a religia
To mój pierwszy post na portalu Racjonalistów. Zabierałem się do niego długo, w końcu po ostatniej niedzieli stwierdziłem, że sam sobie nie poradzę.
6 stycznia skończę 21 lat, studiuję dziennie, nie pracuję. Ponieważ studiuję w rodzinnym mieście, mieszkam razem z rodzicami. Nie mogę narzekać, dają mi wszystko - chcą tylko żebym dobrze się uczył. Nauka jest najważniejsza. Z tego samego powodu nie podjąłem pracy, mimo wielu prób moi rodzice torpedowali moje pomysły o własnym zarobku twierdząc że to niepotrzebne.
Do rzeczy. Ojciec - gorący wyznawca radia Maryja, rządzi w rodzinie żelazną ręką. Matka pod jego wpływem również stała się ultra katolicka. Ja od ładnych paru lat jestem ateistą, o czym oboje dobrze wiedzą, jednak przy każdej możliwej okoliczności nachalnie (czasem agresywnie) mi to wypominają, nawracają. Nigdy specjalnie się nie buntowałem, zawsze byłem "grzecznym dzieckiem", ale to co ostatnio dzieje się w moim domu to już przesada.
Każda niedziela to walka. Co tydzień powtarzam im, że nie pójdę do kościoła, ale pod naporem agresji, łez, wyznań typu "nie tak Cie wychowałam", idę. W kościele nie czynię religijnych znaków, siadam, wstaję, siadam, wstaję. Ostatnio zwrócili mi na to uwagę, i mimo moich wyjaśnień spotkałem się z ripostą typu "dopóki u nas mieszkasz masz się dostosować", "nie obchodzi mnie to", "jeśli się nie zmienisz, wyprę się ciebie". Każde święto, każda informacja z życia kościoła z która się nie zgadzam odbija się na moich stosunkach z rodzicami.
Spokojna,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 10 (przedawniony)
23-12-2009Rzaki PakMalteizm
Wyobraźmy sobie na chwilę świat, w którym Bóg naprawdę istnieje. Jaką postawę wobec niego byście wybrali? Czy byłby to malteizm?

Dla pewności wytłumaczę, co to jest malteizm. Malteizm to (idąc za wikipedią)"wiara, że Bóg jest okrutną, arogancką i nieszczerą istotą, niegodną czci. Jest przeciwieństwem teofilii.
Według malteistów problem zła nie zaprzecza istnieniu Boga, lecz dowodzi, iż jest on kłamcą."

Czy byłby to pogląd, który byście popierali, gdyby bóg rzeczywiście istniał? Dlaczego? Jeśli nie, to jaki byłby wasz stosunek do Boga i dlaczego.

Mój światopogląd jest dość prosty i można go streścić (znacznie go upraszczając, oczywiście) w jednym zdaniu: każde następne pokolenie jest o wiele bardziej ważne od poprzedniego i celem każdego człowieka powinno być ciągłe polepszanie świata właśnie dla tych następnych pokoleń. Przy takim spojrzeniu na świat dziecko staje się niejako bóstwem godnym najwyższe czci. Dlatego też musiałbym szczerze nienawidzić boga, gdyby ten istniał, bo:

- Codziennie na świecie ginie wiele dzieci.
- Bardzo dużo dzieci rodzi się z różnymi chorobami, które odbierają im radość z życia i szanse na dobre, godne życie. Część z nich rodzi się właściwie tylko po to, aby umrzeć - czasem w mękach.
- Na świecie nie ma sprawiedliwości, która by zapewniała dzieciom równe szanse.
- Bóg pozwolił istnieć ludziom którzy są np pedofilami, dzieciobójcami, czy toksycznymi rodzicami.

Gdyby Bóg okazał się bogiem chrześcijańskim, to nienawidziłbym go np za to, że:
- wiele..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 27 (przedawniony)
22-12-2009zachajSpinoza - moja droga do ateizmu
Obejrzałem ostatnio całą debatę w sprawie krzyży w szkole , ale nie chcę rozpisywać się na ten temat , gdyż ta sprawa jest mielona w osobnym wątku. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na jeden fakt , który mnie osobiście cieszy. A mianowicie , w końcowej fazie debaty pada kilkakrotnie imię wielkiego filozofa Spinozy. Jest On mi szczególnie bliski , ponieważ otworzył mi oczy jako pierwszy. Będąc na studiach miałem przyjemność uczęszczania na przedmiot - neurofizjologia , który skądinąd mnie zafascynował. Przeczytawszy cały podręcznik polecony przez wykładowcę , do tegoż przedmiotu , z pragnienia pogłębienia mojej wiedzy zajrzałem do bibliografii znajdującej się na ostatnich stronach podręcznika. Postanowiłem wybrać jedną z pozycji widniejących w spisie i zapoznać się z nią. Jaka to była radość ,gdy ją zdobyłem , a była to książka Antoniego Damasio "W poszukiwaniu Spinozy". Ta fascynująca lektura , była w moim życiu punktem zwrotnym. Pokazała mi drogę , którą zacząłem podążać. Następnym krokiem było udanie się do mojego wykładowcy od neurofizjologii , który był także autorem podręcznika , w którym znalazłem przełomową dla mnie bibliografię , w celu uzyskania większej ilości informacji na ten temat. Wtedy właśnie ów wykładowca jako źródło fachowej, ciekawej , otwierającej oczy wiedzy polecił mi stronę internetową : racjonalista.pl . Co ciekawe zostałem ostrzeżony , że materiały znajdujące się na tej witrynie mogą urazić moje uczucia religijne . Dalszy scenariusz wydarzeń możecie sobie..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 37 (przedawniony)
22-12-2009Anttu of BodomO miłości.
Witam,

od kilku lat regularnie zaglądam do Racjonalisty, dopiero teraz jednak zdecydowałam się zarejestrować i wspólnie z Wami poszukać odpowiedzi na dręczące mnie pytania.
Na początek o miłości, bo ostatnie wydarzenie w moim życiu skłoniły mnie do takich właśnie przemyśleń. W naszym społeczeństwie każdy musi mieć partnera, musi się zakochać. W dodatku wszyscy wokół, książki, filmy, prasa mówią nam jak ta miłość powinna wyglądać, co powinniśmy czuć i jak się zachowywać. Wiążemy się w pary z obawy przed samotnością przyjmując ogólną wizję miłości jako jedyną słuszną. Nie zastanawiamy się nad tym. Powiedziano nam co powinniśmy czuć, i jeśli tego nie czujemy, myślimy, że odbiegamy od normy, że coś jest nie tak, że to nie ta osoba, że należy szukać dalej. Każdy związek zaczyna się fascynacją, i zawsze po jakimś czasie przychodzi rutyna i przywiązanie. Czy miłość jest tylko wtedy gdy czujemy ciągłą ekscytację? Czy jeśli motylki w brzuchu zastąpione zostają poprzez przyjaźń, zrozumienie, troskę i zaufanie, to jest to koniec miłości? Słyszymy wtedy rady, by próbować coś zmienić, odkurzyć uczucie, odzyskać skrzydła i jeśli to nie pomoże, poddać się. A co jeśli to nie działa w ten sposób? Może nie należy definiować miłości, nie porównywać się z innymi ludźmi, nie gonić za ideałami tłumu? Może się oszukujemy wciąż szukając tej jedynej prawdziwej miłości? Wierzymy w miłość tak jak wierzy się w boga? Nigdy przedtem nie zastanawiałam się czym jest miłość. Wierzyłam w to, czego dowiedziałam..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 2 (przedawniony)
21-12-2009jareklandPoszukiwany
Kiedyś (nie tak dawno) natrafiłem na forum panteistów (nie był to serwis wiara.pl czy opoka.pl, nie był to serwie o new age czy też neopogaństwie). Niestety nie zapisałem go a chciałbym się mu blizej przyjżec. Może ktoś z czytelników racjonalista.pl zna to miejsce w sieci. Za konkretne odpowiedzi z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 31 (przedawniony)
21-12-2009setarkosO tolerancji
Dzień Dobry

Dziwnym pojęciem wydaje się tolerancja. Różni się, jak mnie znajomi przekonują, i od akceptacji i od niechęci, wprowadza jednak zamieszanie logiczne. Czy, w zgodzie z nią pozostając, mamy tolerować również nietolerancję? Czy, z kolei, nietolerancyjnymi będąc, mamy tolerować tylko nietolerancyjnych czy wszystkich równo?
Mówi się też o granicach tolerancji. Czy można je określić, czy każdorazowo od bieżącego nastroju zależeć muszą? Wydaje się, że szacunek wobec innej osoby w bliskości pojęciowej z tolerancją przebywa, że jest to bardziej rozumowe niż emocjonalne zjawisko..

Co to jest tolerancja? Jak ją Państwo widzicie? Jak się Wam wydaje?

Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 132 (przedawniony)
19-12-2009Rzaki PakEsperanto
Zastanawia mnie, co myślicie o tym języku? Przypuszczam, że jako 'racjonaliści' jesteście do niego pozytywnie nastawieni, ale może się mylę.

Dla osób nie zorientowanych w temacie wyjaśniam:
"Esperanto jest językiem stworzonym w celu łatwego porozumiewania się między ludźmi różnych krajów i kultur. Podstawy tego języka zostały opublikowane przez dr. Ludwika Łazarza Zamenhofa (1859-1917) który podpisał je pseudonimem Dr Esperanto, oznaczającym mającego nadzieję. Słowo to przyjęło się z czasem jako nazwa samego języka.

Celem esperanto nie jest zastąpienie języków narodowych, lecz pomoc w kontaktach międzynarodowych: język ten używany byłby jako neutralny środek w komunikacji z osobami których języka nie znamy. Posługiwanie się esperanto mogłoby również wspierać mniejszości językowe które miałyby większą szansę na przetrwanie w świecie zdominowanym przez kilka głównych języków narodowych." - tak przynajmniej twierdzi autor artykułu z eioba.pl, który wyskoczył mi po wpisaniu w google frazy "czym jest esperanto" : >

A tu przemówienie Claude Pirona (niestety całe się nie zmieściło. Jeśli ktoś chce przeczytać całość to zapraszam tu: eo.esperanto.pl/artikoloj/europejska-debata-obywateli), który był za życia jednym z czołowych esperantystów. Napisał nawet kilka książek w tym języku.

"Europejski problem językowy jest zderzeniem dwóch przeciwstawnych potrzeb: potrzeby komunikowania się i potrzeby poszanowania równych praw i osobistej tożsamości.
Używanie języka angielskiego nie jest demokratyc..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 7 (przedawniony)
17-12-2009BalikPoszerzanie świadomości
Witam! Jak racjonaliści zapatrują się na doświadczenia poszerzające świadomość, związane z przyjmowaniem tzw. psychodelików? (Może ktoś zna prace Grofa, bądź teksty Huxley'a?)
Jako ciekawostka relacja doświadczeń związanych z zażyciem substancji 4-HO-MET:

"Zostałem podłączony do kosmicznej jaźni, ego się rozpuściło, wibracje nasilały się aktywizując świadomość każdej komórki mego ciała. Poczułem się jak wielka świątynia, wiedziałem ze każdy mój organ, każda komórka, ma swoją odrębną świadomość, które wspólnie tworzą jedność. Byłem tymi wszystkimi kobietami, mężczyznami którzy walczyli, karmili, byli wstrętni, silni, chytrzy, przeciętni, mądrzy, piękni. Odbyłem podróż do wewnątrz swojej świątyni która była odzwierciedleniem kosmosu. Mogłem się komunikować z każdą istotą będącą obecną moją częścią. Przechodząc przez łańcuch ewolucyjno-reinkarnacyjny dowiedziałem się o swoich poprzednich wcieleniach, widziałem sceny z przeszłych wcieleń, okiem umysłu. Dowiedziałem się że cierpienia i przykre sytuacje w tym życiu spowodowane są długami karmicznymi z poprzednich wcieleń. Ciekawostką było to że kilka wcieleń wstecz brałem udział w ludobójstwie, masakrze w której zginęło wielu ludzi, w tym ja sam(zabijałem) i skutki karmiczne tej masakry odczuwam jeszcze w tym wcieleniu. Każdy człowiek jest zlepkiem tysiąca różnych istot, które rodziły się i umierały przechodząc przez sznur karmiczny. Wszystkie znamiona, blizny z którymi się rodzimy, choroby umysłowe, przewlekłe, kształt twarzy, uwarunkowani..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 13 (przedawniony)
14-12-2009persefonanailsPrawdy przygodne i konieczne wedlug Leibniza
Prawdy konieczne według niego to coś, co nie może być inne i co byłoby prawdziwe we wszelkich okolicznościach, np. stwierdzenie, że wszystkie kwadraty maja cztery boki jest prawdą konieczną, gdyż każda figura geometryczna, która posiada pięć boków nie jest już kwadratem. Słowo „kwadrat” definiuje wyłacznie figurę, która ma tylko cztery boki.
Natomiast prawda przygodna to również prawda, ale mogłaby być również fałszem, np. „jestem teraz w domu” czy „jabłko jest czerwone”. Nie ma tutaj logicznej sprzeczności, jabłko również może być „nie-czerwone”.

Moje pytanie brzmi czy mozna wskazac prawde, ktora nie jest ani prawda konieczna ani przygodna, lub tez czy mozemy wskazac prawde, ktora jest jednoczesnie prawda konieczna i przygodna?

Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
14-12-2009och.karoAteusz agnostyk
.

czy Waszym zdaniem nie można być jednocześnie ateuszem i agnostykiem?


witam,
wpisując się na ILAiA nie ma możliwości zaznaczenia dwóch opcji jednocześnie
np. ateusz agnostyk

wprawia mnie to w zdumienie...
znam osoby, które je podzielą...

z mojego punktu widzenia - to jest tak:
ja jestem ateuszem... moje doświadczenia pozwalają mi nabrać niejakiej co do tego pewności ; )

ale jestem też agnostykiem...
1. nie widzę świata o b i e k t y w n i e, i nie podzielam wiary (sic!) w obiektywizm poznania
2. nie uważam też za konieczne udowodnienia, że mam rację
3. a świat wiary i epifanii mnie fascynuje i zastanawia

w takiej światopoglądowej postawie nie ma dla mnie sprzeczności. zapytuje tedy o Wasze poczucie znaczenia słów ateusz i agnostyk. czy Waszym zdaniem nie można być jednocześnie ateistą i agnostykiem?

a może - kto z Was wybrałoby te podwójną opcje, tylko nie przyszło mu do głowy, aby o to zapytać szanowną portalową administrację? ; )

pozdrawiam
karO
ps. proszę mi wybaczyć ew. nieporadność na forum. jestem na nim zaledwie od kilku dni, a poruszane się po nim wymaga oswojenia i nauki.

.
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)