Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Filozofia i światopogląd

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 26 (przedawniony)
08-02-2010Zella Nauka nie wszystko potrafi udowodnić.

Nauka nie wszystko potrafi udowodnić.
W jednym z numerów "Niezbędnik Inteligenta", który mam w swoim archiwum, zawiera artykuł pt. "Bluźniercy i awangardyści". Wykorzystuję jeden z jego rozdziałów.
Mojej wypowiedzi nadałam tytuł: " Nauka nie wszystko potrafi udowodnić".
Zacznę od stwierdzenia, że w nauce ważne są dwa słowa. Jedno to: "dlaczego", drugie: "ponieważ". Najwięksi uczeni skromnie stwierdzają, że nauce nie można ufać bezgranicznie ponieważ jej sukces wynika z pewnego rodzaju przypadkowej zbieżności prawdy o świecie i strukturze naszej przestrzeni poznawczej. I jest to zbieżność przypadkowa ,ponieważ ewolucja nie stworzyła nas w tym celu: nie ma żadnego nacisku na zróżnicowaną rozrodczość, która doprowadziła do umiejętności rozwiązywania zagadnień kwantowych. Mieliśmy tę umiejętność .Istnieje ona z takiego samego powodu, z jakiego istnieją inne rzeczy: z powodu, którego nie rozumiemy.
Nie można jednak bezgranicznie ufać również wierze. A już z pewnością nie można jej brać na wiarę. I ona jest przecież procesem ewolucji, twierdzą naukowcy.
Ci, których od czasu do czasu ogarnia fałszywa nawet wiara , radzą sobie lepiej w życiu niż ci, którzy domagają się dowodów, zanim przystąpią do działania.
Z drugiej strony, jak pisze jeden z duńskich uczonych, fakt iż Cytat:
"wciąż jesteśmy, pomimo jadowitych węży ,głupoty, broni nuklearnej, pozwala nam ufać sobie nawzajem , ufać życiu jako takiemu".

Warto mieć wiarę. Ponieważ tu jesteśmy , mamy dowód, by mieć wiarę..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 21 (przedawniony)
03-02-2010MociumPanPercepcja, postrzeganie świata.
To jak postrzegamy otaczającą nas przestrzeń i widzimy ją taką a nie inną jest efektem odbierania świata materialnego przez nasze zmysły które następnie są przekształcane na impulsy elektryczne i interpretowane przez nasze mózgi.
np: człowiek niewidomy od urodzenia, który po operacji nagle odzyskuje wzrok nie wie co widzi, nie potrafi zdefiniować przedmiotów na które patrzy...
Każdy z nas od momentu przyjścia na świat uczył się interpretować to co widzi, słyszy i czuje...- Więc jaka jest pewność że świat nas otacza a nie np. my sami go wytwarzamy ?
Kiedy budzimy się ze snu, nie ma logicznego powodu, aby nie myśleć że dalej śnimy mając sen który nazywamy prawdziwym życiem. Powód dlaczego sny uważamy za wymyślone, a świat za rzeczywisty, jest niczym innym tylko produktem postrzegania otaczającego nas świata przez nasze mózgi - postrzegamy go za rzeczywisty min. dlatego że opiera się na materii...
To sugeruje że możemy zostać obudzeni z naszego życia na ziemi, w którym teraz żyjemy, w taki sam sposób jak zostajemy obudzeni ze snu...

Co my tak naprawdę widzimy, słyszymy, dotykamy i czujemy ?
Jestem daleki od teorii, typu matrix... ale ciekawią mnie Wasze przemyślenia i opinie na ten temat. Zapraszam do dyskusji....
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 96 (przedawniony)
01-02-2010sceptymuchaWinny śmierci
Witam!
Kogo winić za śmierć ze starości? Kogo winić za śmierć w męczarniach z powodu niedostatków naszych ciał? Kogo winić za rozpad i zniszczenie świadomości, gdy ciało żyje dalej kpiąc ze śmierci intelektu?
W którym momencie wina staje się zbyt wielka, by można było przestać stać i patrzeć bezczynnie?

Mam nadzieję, że te kilka pytań to niezły przyczynek do dyskusji o starości i niewygodach, które los lub starość rzuca nam pod nogi.
Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 105 (przedawniony)
30-01-2010wierny RacjonalistaAteizm i co dalej? Co czytać?
Szanowni Państwo czy zgodzicie się z twierdzeniem że nie jest wielką sztuką utwierdzanie się we własnych poglądach poprzez czytanie książek zgodnych z własnym światopoglądem. Większą sztuką jest obrona własnego zdania podczas lektury książki prezentującej odmienny światopogląd. Jeżeli ktoś chce skonfrontować siłę swoich
naukowo-ateistycznych przekonań z innymi to polecam książkę "Język Boga". Jej autor biolog Francis S. Collins był szefem zespołu realizującego Projekt Poznania Genomu Człowieka. Autor został wychowany jako agnostyk potem został ateistą a jesze potem... przeczytajcie sami. Nie stara się on naukowo udowodnić istnienie Boga lecz opowiada tylko swoją historię. Jeżeli jesteście Państwo pewni siły swoich poglądów książka ta nie powinna wam "zaszkodzić". Odwagi pierwszy rozdział ma tytuł "Od ateizmu do wiary". Chętnie sprezentuję tę książke komuś kto wyśle mi w zamian coś Dawkinsa (może być "Bóg Urojony" - przeczytam jeszcze raz).

Pozdrawiam
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 216 (przedawniony)
30-01-2010hiyoshiroArtykuł dotyczący porównania ateizmu i agnostycyzmu
Ciekawy artykuł, trochę atakujący agnostyków (sam nim jestem), i interesują mnie w szczególności właśnie opinie agnostyków na jego temat.

humanizm.free.ngo.pl/ateizm.htm

Cytat z tekstu:
"Ateiści odrzucają pokorę wobec tradycji i po prometejsku rzucają jej wyzwanie, podczas gdy agnostycy okazują tej samej tradycji tyleż krytyczny co ostrożny szacunek"

Czy rzeczywiście jesteśmy zbyt mało śmiali (boimy się?)
Autor, oczywiście, nie ma racji,ale tekścik krótki, można przeczytać.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 9 (przedawniony)
29-01-2010dajmonionHomilia z kościoła św. Anny w Warszawie
Zachęcam Was do wysłuchania homilii ks. Piotra Pawlukiewicza z dnia 24 stycznia 2010 i do skomentowania jej (z czym się zgadzam a z czym nie). W kazaniu pojawia się wątek ateizmu. Podaję link do strony:

www.kazani(*)/kazanie-z-24-stycznia-2010-r/

Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 6 (przedawniony)
28-01-2010RomanowMoje świadectwo?
Moje świadectwo.
Mimo, iż z tym serwisem jestem związany od dość dawna, to przez ostatnie kilka lat moje wizyty były bardzo rzadkie. Prawie nie istniały. Powodów było co najmniej kilka. Najważniejszą przyczyną chyba było moje niezrozumienie dla... "ateistycznej walki" czy też tworzenia "spisów powszechnych", itp. Cóż... właściwie nie widziałem sensu w "walce z wiatrakami", chyba wciąż nie widzę. Ale...
Religia - o tym można rozmawiać właściwie w nieskończoność. Lecz po co? Banał. Jeśli chodzi o tę sferę to przyjąłem w życiu dewizę... religia daje ludziom nadzieję, pomimo swojej historii, swoich idiotycznych dogmatów (właściwie jeśli o mnie chodzi to pojęcie dogmatu samo w sobie jest idiotyczne), czarów i wszechobecnego zakłamania... daje wielu ludziom sens życia. Jeśli ktoś chce wierzyć, daje mu to radość - dlaczego nie? Pod warunkiem, że nie wchodzi mi to z butami w życie. To był dobry pogląd. Ja nie afiszowałem się ze swoimi poglądami, potrafiłem się dostosować (gatunki, które nie potrafiły - wyginęły) zachowując swoje przekonania. Odzywałem się zapytany. Lecz prawdą jest to, że w dużej mierze się bałem. Ktoś może powiedzieć... bałeś? Czego? W XXI wieku się bałeś? Nie, nie bałem, wciąż się boje! Boje się przyznać do swoich poglądów. Tu się zaczyna "wchodzenie z butami w życie". Moje doświadczenia w tej sprawie są osobiste i bardzo subiektywne, nie widzę sensu tego opisywać szczegółowo. Ostatnimi jednak czasy mam wielki natłok religii (bardzo ogólnie), jest wszędzie. Dotyka mnie..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 43 (przedawniony)
28-01-2010Michał 'matragon' WorgaczFilozoficzny dylemat ateistyczny
Tak się moi drodzy zastanawiam od jakiegoś czasu nad tymi pojęciami ...

1. ateizm
2. agnostycyzm
3. nonteizm

Oczywiście, zapoznałem się już ze sto razy z definicjami podawanymi
przez różne źródła
(od Wikipedii przez Dawkins'a, na potocznym rozumieniu kończąc) ...
Ale ciągle mam wrażenie, że często używa się ich trochę
niezgodnie z ich znaczeniem, nie do końca precyzyjnie,
obarczając je niepotrzebnym balastem historyczno - społecznym itd.
A w ogóle - że taki podział jest trochę bez sensu ...

No bo na przykład :

ATEiZM - oznacza jedynie tyle : BRAK WiARY W BOGA. (KROPKA)

Nie ma tu mowy o wierze w duchy (duszę), życie pozagrobowe, reinkarnację ...
Teoretycznie przykładowy ateista - ma pełne "prawo" wierzyć w powyższe rzeczy
(a nawet w krasnoludki), pozostając 100% ateistą ... czyż nie ?
Brak wiary w Boga - to brak wiary w Boga, a nie brak wiary w cokolwiek innego ...

Z kolei taki agnostycyzm ... w kontekście Boga - tak naprawdę,
nie widzę za bardzo różnicy między agnostykiem a ateistą.
Poza "mniejszym kalibrem" rażenia takiej deklaracji.
Agnostycyzm - teoretycznie wynika bowiem dokładnie z tej samej
przesłanki co ateizm, braku jakichkolwiek przesłanek do Wiary.
Agnostyk nie wierzy - jednocześnie zakładając, że gdyby pojawiły się
dowody na istnienie Boga - zmieniłby zdanie.
No a czym to się w konsekwencji różni od ateisty ?
Ateista by nie zmienił zdania ??? Też by zmienił ...

Niby można by uznać agnostycyzm za bardziej uniwersalny
z racji owego "zawieszenia" sądu, z powodu..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 140 (przedawniony)
27-01-2010Jacek TabiszFakt ewolucji, czyli prawdopodobieństwa ciąg dalszy.
W pewnym momencie Diogenes, którego refleksyjne i poetyckie komentarze cenię ogromnie, stwierdził, że ewolucja jest tylko teorią, nie zaś faktem. Nie mogę się z tym zgodzić, gdyż mało co wydaje mi się równie pewne, jak fakt ewolucji naturalnej. Niestety, określenie "teoria" w naukach biologicznych jest nader mylące. Nie znaczy to samo, co na przykład w fizyce teoretycznej, gdzie mówimy o teorii inflacji wszechświata (to rzeczywiście nie jest faktem, jedynie przypuszczeniem). Moim zdaniem mało co jest w naszym otoczeniu równie pewne, jak ewolucja. Tym niemniej można dowolnie żonglować pojęciem "teoria" i "hipoteza". Aby to przedstawić, opiszę pokrótce mój poranek.

Wstałem (a może to tylko hipoteza, przecież życie może mi się wydaje). Poszedłem do łazienki (czyżby to rzeczywiście była łazienka? Czy mogłem iść, skoro grawitacja jest teorią? Może wcale nie szedłem? Jak mogę tak po prostu zakładać, że mam nogi? Może mi się wydaje? To, że mam wrażenie czucia w nogach jest tylko niepotwierdzoną hipotezą...) Uff... Odkręciłem być może zapewne kran. Poleciało coś, co można hipotetycznie nazwać wodą, o ile rzeczywiście poleciało (a warto zwrócić uwagę na uprzednie założenie pewności co do zasad grawitacji). Zacząłem myć zęby (choć mogło mi się wydawać, że mam zęby, być może było to tylko złudzenie, imprint pamięciowy, trauma po wypadku utraty zębów, o ile istnieje coś takiego jak trauma i kiedykolwiek istniały jakiekolwiek zęby). Poszedłem do kuchni (znów ta niesprawdzona grawitacja...)..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 306 (przedawniony)
24-01-2010Rzaki PakDzieci homoseksualistów
Przypuszczam, że jako użytkownicy portalu racjonalista.pl jesteście tolerancyjni wobec gejów i lesbijek. Problem w tym, że tolerować wcale nie oznacza szanować, czy nawet uważać za równego sobie. Można przecież tolerować rzeczy, których się nie lubi, a nawet się nimi gardzi i uważa się je za np idiotyczne - jako przykład można podać choćby to, że ja toleruję takich choćby księży, których dość mocno nie lubię. Stąd też ten temat.

Motywem przewodnim niech będzie w nim następujące pytanie: Czy uważamy homoseksualistów za na tyle równych sobie, aby powierzyć im opiekę nad dzieckiem?

Obojętnie, czy w formie nauczyciela, opiekuna, lekarza (pierwszego kontaktu, chirurga czy ginekologa), czy w końcu rodzica.

Ja osobiście jestem za przyznaniem takich praw homoseksualistom. I to bynajmniej nie z jakichś pobudek ideologicznych typu: "równość i tolerancja dla wszystkich", czy "nie wolno dyskryminować innych ludzi". Zresztą takie hasła nigdy do mnie nie trafiały (jestem głęboko przekonany, że równość nie istnieje i jest postulowana przez jednostki co najwyżej przeciętne, które marzą o równości wobec elity intelektualnej/majątkowej; tolerancja zaś nie wychodzi mi wobec przestępców, a dyskryminację uważam za społecznie pozytywną, bo trzeba dyskryminować ludzi głupich i niemoralnych - choćby po do, aby ograniczyć im możliwości oddziaływania na innych.)

Dlaczego popieram więc np. prawo do adopcji dzieci przez homoseksualistów? Los homoseksualistów, czyli ludzi z reguły..
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] [353] [354] [355] [356] [357] [358] [359] [360] [361] [362] [363] [364] [365] [366] [367] [368] [369] [370] [371] [372] [373] [374] [375] [376] [377] [378] [379] [380] [381] [382] [383] [384] [385] [386] [387] [388] [389] [390] [391] [392] [393] [394] [395] [396] [397] [398] [399] [400] [401] [402] [403] [404] [405] [406] [407] [408] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)