W panującej nam “kulturze” brutalnego kapitalizmu, rywalizacja i instynkt przetrwania wzięły górę nad wszystkim co określane jest człowieczeństwem - nad przychylnością, gościnnością, rodzinnością, troską, empatią, serdecznością, zaangażowaniem się, staraniem, zasługiwaniem, współczuciem, współmyśleniem, współpracą, wspólną radością czy etosem pracy. Do życia przedostały się arogancja, chamstwo, bezwzględność, narcyzm, pogarda i złość.
Ludzie w otoczeniu wszechobecnego chamstwa stracili chęć do współpracy, do pracy w ogóle i u każdego rozwija się marzenie i pragnienie życia z posiadania, które ma zapewnić izolację od innych ludzi i dostęp do owoców cudzej pracy.
Każdy marzy, żeby być właścicielem kamienicy, wynajmować biedocie mieszkania i żyć na bogato z czynszu. Nikt nie chce być już wykwalifikowanym pracownikiem, nauczycielem, lekarzem, sprzedawcą, bo jak tu robić coś dla innych, którzy są chamscy, których się nie lubi i którzy najchętniej zjedzą, nie podziękują i nawet po sobie nie posprzątają.
W prymitywną kulturę wpisują się współczesne państwa zachodu, które tworzą warunki, do życia wąskiej grupy ludzi z posiadania i jeszcze do dalszego bogacenia się na posiadaniu. Dzięki współczesnemu systemowi finansowemu i podatkowemu rozwinęło się inwestowanie w dobra, które nieużywane czekają na 10x wzrost wartości prowadząc do tego, że cokolwiek lepszy dom będzie warty tyle ile 1000 lat pracy najemnego robola.
Z jednej strony ludzie czują coraz większy wstręt do pracy.. |